PDA

Wersja pełna: : Jak przetrzymać???


LETO
16-10-2003, 07:18
POMOCY!!!

Przez ostatnie kilka dni zajęty byłęm (razem z dwoma kumplami) produkcją własnego, pierwszego, domowego piwka. Dwa dni temu zabutelkowaliśmy je i odstawilismy aby sie pieknie zrobiło.
Wszytko poszło tak jak opisane w instrukcji czy tutaj na forum.
Moja prośba o pomoc dotyczy czego innego:

Powiedzcie mi jak przeczekać okres leżakowania?? Minęły dopiero dwa dni a ja już nie mogę wytrzymać i krąże dookoła tych butelek jakby mi je miał ktoś ukraść. Pomóżcie bo boję się że bez skutecznej metody nie przetrzymam nawet tego minimalnego okresu leżakowania:)
Tak jestem ciekaw jak ono smakuje że już nie mogę wytrzymać...

POMOCY!!!

kangurpl
16-10-2003, 07:34
Rada jest prosta: idź do sklepu po :stout:
byle nie po korporacyjne.

zythum
16-10-2003, 07:39
Otwórz jedną i spróbuj. Najprawdopodobniej takie młode piwo skutecznie Cię wyleczy na kilka tygodni z próbowania:D

crizz
16-10-2003, 07:43
Jakiś tydzień powinieneś wytrzymać. Ja jestem zwolennikiem testowania w odstępach cotygodniowych. Pierwsza próba przeważnie rozczarowuje, a później, z tygodnia na tydzień, jest coraz lepiej.
A żeby zaprzątnąć sobie głowę czym innym - warz następne ;).

Standarte
16-10-2003, 07:47
LETO napisał(a)
POMOCY!!!

Powiedzcie mi jak przeczekać okres leżakowania?? Minęły dopiero dwa dni a ja już nie mogę wytrzymać i krąże dookoła tych butelek jakby mi je miał ktoś ukraść. Pomóżcie bo boję się że bez skutecznej metody nie przetrzymam nawet tego minimalnego okresu leżakowania:)
Tak jestem ciekaw jak ono smakuje że już nie mogę wytrzymać...

POMOCY!!!


Nie wyobrażam sobie, jak można Ci pomóc przyjacielu :D :D :D
To mniej więcej tak, jakby jeden palacz doradzał drugiemu w sprawie rzucenia nałogu. ;)

Każdy z nas ma ten problem co Ty i jakoś sobie radzimy - fakt najtrudniej wykazać cierpliwość przy pierwszej warce, potem zawsze masz do degustacji inne "wypieki", co pozwala uśmierzyć ból :D

Posłuchaj rady Kangurapl i pędź do sklepu po mały zestaw piw. :stout: . Lepszej rady nikt Ci nie udzieli.

slado
16-10-2003, 07:55
Poproś szefa o delegację na drugi kraniec Polski. :D
Ja nie wytrzymałem długo i właściwie cały czas popijam młode piwka.
Zwiększyłem produkcję i teraz już ponad miesięczne piwko jest w spożyciu.
Z każdej wareczki oczywiście pozostawiam kilka do oceny za kilka miesięcy.

Małażonka
16-10-2003, 08:04
Standarte napisał(a)
(...)Każdy z nas ma ten problem co Ty i jakoś sobie radzimy - fakt najtrudniej wykazać cierpliwość przy pierwszej warce, potem zawsze masz do degustacji inne "wypieki", co pozwala uśmierzyć ból :D
(...)
Mi niestety inne "wypieki" średnio uśmierzają ból... Ich smak jest mi jakoś znany (zmienia się, to prawda, ale wiem mniej więcej czego się spodziewać), a ta świeżutka wareczka jest tak bardzo tajemnicza, że chodzę wokół niej jak zły pies wokół kości, w końcu się wściekam i wywożę ją na drugi koniec Warszawy, by tak nie korciła...

LETO
16-10-2003, 08:22
Dzięki za pomoc...

Niestety widzę, że nie ma idealnej metody...

No nic.. na pewno skoczę do sklepu po jakiś środek pomocy natychmiastowej:stout:

Ale załąmało mnie to że na każdą nową wareczkę, mimo że nie aż tak strasznie jak na pierwszą, ale będę czekał i wariował na jej punkcie....

No ale to jest chyba cały urok tego sporyu:D

michalh
16-10-2003, 09:12
Dodam jeszcze jedna skuteczną metodę: powiedz wszystkim dookoła, także najbliższej rodzinie, że ty ZAWSZE otwieraz piwo po np. 3 tygodniach. Wtedy będzie ci głupio łamać własne reguły, bo inni Ci to wypomną.
Ja się umawiam z bratem na degustację po 3 tyg. i dzięki temu obaj dochowujemy terminu - nikt z nas nie otwiera wcześniej.

sponsor
16-10-2003, 09:13
LETO !!!!!!!!

ŁAPY PRECZ OD TYCH BUTELEK !!!!!!!!!!!
Jak stoją w twojej piwnicy to wcale nie znaczy, że możesz się do nich już dobierać. Ma leżeć miesiąc niech leży. Ja mam może łatwiej, bo nie mam naszej produkcji pod nosem ale taka niecierpliwość po 2 dniach to lekka przesada. Poza tym opiłeś się przy ściąganiu z fermentora :D a narazie smakuje pewnie podobnie.

I pamiętaj ! Tres Piwowares widzą wszystko !

LETO
16-10-2003, 09:53
Łatwo ci mówić bo masz do tych butelek kawałek drogi...a ja mam je pod nosem i one na prawde kuszą.
Mam nadzieję, że to tylko oczątkowa słabość a póżniej będzie łatwiej;)

Standarte
16-10-2003, 16:02
Małażonka napisał(a)
Mi niestety inne "wypieki" średnio uśmierzają ból... Ich smak jest mi jakoś znany (zmienia się, to prawda, ale wiem mniej więcej czego się spodziewać

Zgadza się ! Dlatego trudno byłoby całkowicie zrezygnować z "importu" bez względu na jakość własnego piwa. :) Był taki temat odnośnie potencjalnej rezygnacji z piw przemysłowych na rzecz własnej twórczości.