PDA

Wersja pełna: : Borysowy Browar warzy


Borysko
10-03-2004, 22:01
No cóż, WITAM!
Wreszcie się zebrałem by opisać moje przeżycia związane z wyrobem prywatnego piffka.
Troche zwlekałem, fakt. Ale nigdy nie ma dosyć czasu na pisaninę, a jak czas jest, to wolę uwarzyć piwo. Ale dziś obowiązek ponad przyjemność. Wszystko zaczęło się w sobotę 17 I 2004 w pubie Peron 6. Tam przypadkiem dowiedziałem się od kolegi, że można tu dostać zestawy do samodzielnego warzenia piwa. Brzmiało ciekawie, więc wszedłem następnego dnia na stronę Browamatora i zostałem tam kilka godzin.
Natychmiast zrodził się plan własnej produkcji. Sprzęt nabyłem we wtorek a w czwartek warzyłem już Bavarian Lagera z ekstraktu J Bulla. Już wtedy wiedziałem że na tym nie poprzestanę. Pierwsza degustacja po tygodniu od zabutelkowania - no cóż, mieszane uczucia. Piwo "wyszło" z butli. Smak niezły ale bez rewelki. Jednak już 13 II kolejna degustacja wypadła pomyślnie. Dla porównania skonsumowałem nastepnie Heinekena i miałem wrażenie, że piję wodę.
Tymczasem idę za ciosem. 31 I - pszeniczniak - brew kit browamator + ekstrakt 1,25kg + ekstrakt pszeniczny 0,5kg. Po tygodiu był kiepski. Po 2 dał się wypić. Po 3 był niezły. Ale po 4 to już po prostur nektar i ambrozja. Wszystkie znajome, które normalnie piwa do ust nie biorą, proszą o dolewkę:D A najbardziej cieszy mnie, że 3 osoby, które w życiu nie próbowały pszenicznych piw, pytały mnie, czy dodawałem gożdzików:kwiatek: I to wszystko na drożdżach z kita!!!

Borysko
10-03-2004, 22:08
Kolejne 2 warki to już wyższa szkoła jazdy: Zestawy Browamator prawdziwe Ale i prawdziwe Ciemne. Ale udoskonalone dodatkiem słodu karmelowego:) To MUSI być dobre.
Pierwsze ważyłem 14 II, butelkowane po tygodniu. Przed trzema dniami wreszcie się sklarowało (zawsze jedna butelka w warce jest biała). Ale z próbowaniem poczekam jeszcze z tydzień - uczę się na własnych błędach. Nie spodziewałem się że piwo tak może zyskać przez leżakowanie.
Kolejna warka - ciemne - z dodatkiem 600g słodu karmelowego jasnego i 0,5 kg cukru kandyzowanego dojrzewa już od tygodnia w szklanym baloniku:D Mam nadzieję, że wyjdzie mu na dobre;)

Borysko
10-03-2004, 22:12
A kolejne warki to już 3 stopień wtajemniczenia - ZACIERANIE. Kupiłem garniec 29 l (w Makro taniej niż w Browamatorze), termometr - no i zobaczymy co będzie. Nie będzie jednak już w ten łykend bo jadę na wewczasy w góry. Na desce się poślizgać:D Szkoda że nie mogę zabrać ze sobą swoich piwek:( Tylko by sie zmąciły:kac:
Ale jak wrócę... to wszystko opiszę... obiecuję...na żywo będzie relacja, a jak!:eek:

Borysko
10-03-2004, 22:16
A byłbym zapomniał! Może to nie jest czyste piwowarsto, ale jutro warzę miodek pitny. Trójniaczek. Drożdżyki do miodu już bąbelkują aż milo! Na początek mała próbka - 5 literków żeby sprawdzić jak to działa. Miodek ma niestety istotną wadę: podobno dłużej fermentuje i dłużej dojrzewa. Słyszałem coś o 6 miesiącach a nawet o 1 roku!!!:confused:
Ktoś już probował? Na prawdę tyle muszę czekać? Będę musial sączyć DUŻO piwek by zapomnieć o tym miodku na cały rok!;)

czujnik
11-03-2004, 09:44
Niestety miodek wymaga długiego leżakowania tym dłuższego im bardziej "gęsty" miód robisz. Moja rada zacznij od trójniaczka smak bardzo dobry ale leżakowanie nie takie długie jak w przypadku np. dwójniaka czy póltoraka. Jeżeli chcesz się więcej dowiedzieć na temat miodów to zajrzyj TU (http://www.wino.art.pl/frames/index2.htm)

mirkap
11-03-2004, 10:03
...
półtoraki - ... Tego typu ... produkt ... musi leżakować nawet 10 lat.
...
trójniaki - ... Dojrzewają 1-1,5 roku.
...


oops, to chyba nie dla mnie:)

czujnik
11-03-2004, 10:21
Można jeszcze zrobić czwórniaka czas dojrzewania to "tylko" 6-8 miesięcy :D

Borysko
12-03-2004, 09:43
No więc popełniłem ten miodek. Na razie napróbę 5 literków. Cóż, jes dokłenie pomiędzy trójniakiem i czwórniakiem (OG 1,130). Chyba nazwę go Dwa-i-półtorak;)

Borysko
12-03-2004, 09:49
Wczoraj zabutelkowałem też czwartą warkę (Browamator ciemne ze słodem karmelowym i cukrem kandyzowanym). Półtora tygodnia w balonie - bardzo ładnie się wyklarowało, pod światło kolor rubinowy - oby smak dorównał. Degustacja za miesiąc, 17 IV, bo to moje urodzinowe piwko.

czujnik
12-03-2004, 14:22
Jeśli wolno wiedzieć jakie dałeś drożdże do tego miodku ?

Borysko
18-03-2004, 07:45
Drożdże kupiłem specjalne do miodu, w sklepie Browamatora, produkcja firmy "Zamojscy".
To link do ich strony.
http://drozdzewiniarskie.webpark.pl/

Miodek cały czas fermentuje. Chyba dzisiaj przeleję go do balona.

Borysko
20-03-2004, 21:26
Miodek w balonie. Odfermentował z 1,110 do 1,070 i teraz bąbluje w szkle.

Borysko
20-03-2004, 21:29
A dzisiaj dokonałem mojego PIERWSZEGO WARZENIA Z ZACIERANIEM!!!!
W tym celu wykonałem śliczną chlodnicę:

Borysko
20-03-2004, 21:32
Potem w moim garze przez ponad godzine mieszałem gorącą breję jęczmienną.

Borysko
20-03-2004, 21:35
Na tym etapie zwątpiłem w końcowy sukces. Jakim cudem z tej mętnej zupy ma wyjść piwo??
Pora odfiltrować (w mojej nowiutkiej kadzi filtracyjnej, którą przedwczoraj pracowicie wypalałem lutownicą, nieźle się przy tym zatruwszy dymem)

Borysko
20-03-2004, 21:38
Potem dodać chmielu (40g goryczkowego w granulkach) i godzinka gotowania

Borysko
20-03-2004, 21:44
Moja chłodnica wystudziła brzeczkę do 23 st.C w niecałe pół godziny. Jestem w szoku! Chmiel odfiltrowany, drożdże zadane (z poprzedniej warki, 400 ml). Mam nadzieję że jutro będą pięknie pracować.
Nie wymyśliłem jeszcze nazwy dla piwka. Będzie to brown ale, tylko nieco mocniejsze, bo efektywność zacierania przerosła moje najśmielsze oczekiwania (83%). FG=1,053, goryczka 47 IBU, kolorek kasztanowy, SUPER. Tylko teraz to czekanie, aż dojrzeje do konsumpcji...

czujnik
21-03-2004, 19:16
Tak trzymać Borysko Twoje:stout: Ale na małą próbę miodku bym się pisał.
Pozdrowienia

Borysko
21-03-2004, 19:58
Próba miodku ok, ale chyba za jakiś roczek, mam rację? :(

Borysko
21-03-2004, 20:30
Zamieszczam jeszcze zdjątko mojej chodniczki - jestem z niej dumny - działa perfekcyjnie!

Borysko
21-03-2004, 21:27
Już w po 2 godzinach od zadania drożdży na piwie pojawiła się piana. Nigdy wcześniej tak szybko drożdże nie zaczęły mi pracować.
Następny dzień - niedziela rano - piana na jakieś 6-8 cm i ostro "pracuje" Jednak już ok godz. 20 piana zaczęła opadać, teraz tylko kożuszek. Martwię się, czy to normalne, bo poprzednie warki warzone z ekstraktów pieniły się min. 2 -3 dni. Niestety, fermentacja była tak burzliwa, że mimo 21 st C w pokoju, rano na fermentorze miałem 25. Otworzyłem okna i ochłodziłem pokój, lecz obawiam się, czy drożdżyki same sie nie wykończyły, cholery jedne. Tak im do żarcia było spieszno, jakby 22 litry 13,5 Blg było mało! Czy ktoś miał takie objawy?

Borysko
22-03-2004, 22:23
Dzisiaj, tzn w poniedziałek sprawdziłem - 4,5 Blg. Jak na niecałe dwa dni dosyć szybko ofermentowało. Ale nadal utrzymuje się korzuszek pianki, zakładam że w ciągu najbliższych dni "zejdzie " jeszcze z 1 Blg.

Borysko
06-04-2004, 21:44
Dobre sobie. To piwko już drugi tydzień w balonie i bulba jak szalone! A zlałem je przy 4 blg. Jak tak dalej pójdzie to na wyjściu uzyskam niemal czysty alkohol rozcieńczony wodą. Trzeba było krócej trzymać na 62 st.C.
I musiałem kupić drugi balon, skoro pierwszy zajęty....

Borysko
06-04-2004, 21:47
A w drugim balonie pomyłka. Miało być brown ale. Tylko przegiąłem ze słodem karmelowym ciemnym (0,6 kg) i w smaku wyszedł Stout. Ale kolor - brąz i to średnio ciemny. Chyba stworzę nowy gatunek - Pale Stout.

Borysko
07-04-2004, 13:31
W sobotę będę próbował uwarzyć coś na kształt belgijskiego Witbier. 2,5 kg słodu pilzeńskiego, 1 kg ekstraktu pszenicznego, 1 kg pszenicy gniecionej i 200 g płatków owsianych błyskawicznych. Na cichą fermentację dodam jeszcze nieco kolendry i skórek pomarańczowych. Niestety nie dysponuję odpowienimi drożdżami, muszę użyć Safale. Mam nadzieję na fajne piwko na późną wiosnę i początek lata.

Borysko
07-04-2004, 13:36
Tymczasem napiszę, że moja 2 warka - Browamator Prawdziwe Ale + 400 g słodu karmelowego jasnego - już w połowie wypita. Smakuje dobrze - pełne w smaku, karmel nieznacznie wyczuwalny, kolor piękny ciemny bursztyn. Znajomi którzy próbowali poprzednich warek twierdzą że robię postępy :D Jedyna wada tego piwa - duża ilość osadu, który b łatwo się unosi. Trzeba uważnie nalewać i problemu nie ma.

Borysko
13-04-2004, 08:11
W Wielką Sobotę zmajstrowałem kolejne piwko. Tym razem na wzór Hoegarten. Zasyp: 2,5 kg słód pilzeński jasny, 0,8 kg przenica gnieciona, 0,2 kg płatki owsiane błyskawiczne oraz 1 kg ekstraktu słodowego pszenicznego z Browamatora. 3 przerwy: 45 st - 15 min, 50 st. 10 min, 63 st ok 1,5 h. Zacierało sie strasznie długo, ciągle w zacierze pozostawała nierozłożona skrobia. Wreszcie dałem do filtracji, która też szła dosyć opornie. Chmielenie - 15 g goryczkowego - 60 min. A na ostatnie 10 min - specjalny dodatek - 15 g kolendry i 20 g skórki pomarańczowej suszonej. Wyszło 19 litrów , 13 blg. Drożdże Safale. Podczas napowietrzania powstała mi piana na 10-15 cm. Chyba piwko będzie się ładnie pienić :kwiatek:
Drożdże ruszyły po kilku godzinach. Zapach piwka bardzo cytrusowy - zasługa przede wszystkim kolendry. Bardzom ciekaw, co z tego wyjdzie.

Borysko
13-04-2004, 08:17
A wczoraj zabutelkowałem 6 Warkę - ta z dodatkiem 0,6 kg ciemnego karmelowego.
Zeszło z 1,055 do 1,011 czyli wychodzi mi ABV 5,8. Jest ciemnobrązowe, bardzo wytrawne w smaku, wyraźny palony posmak. Za to b ładnie się wyklarowało (moje pierwsze rozlane z dojrzewaniem w balonie - to chyba działa:kwiatek: ). Dałem 130 g glukozy na 17,5 litra. Gdyby byl ciut ciemniejszy to podchodziłby pod angielski Robust Porter. A tak, nie wiem jak to nazwać. Może ktoś ma pomysł?

Borysko
13-04-2004, 08:20
A w ostatnim transporcie przyjechała do mnie puszeczka gotowaca John Bull Country Cider. Myśle, że w najbliższych dniach wezmę sie za ten "jabłkowy szampan". Jak zasmakuję to w wakacje spróbuję zrobić cyderek z jabłek a nie z koncentratu. Jeśli ktoś próbował, chętnie wysłucham każdej rady.

Krzysiu
13-04-2004, 22:46
Borysko napisał
... Zacierało sie strasznie długo, ciągle w zacierze pozostawała nierozłożona skrobia.... Pszenica pod tym względem jest wredna, dlatego do niemieckich piw pszenicznych stosuje się zacieranie dekokcyjne. Ułatwia ono rozłożenie skrobi na "drobne" poprzez skleikowanie.

Borysko
14-04-2004, 17:23
Dzięki za info. Ale raczej nie skorzystam, dosyć to kłopotliwe z tą dekokcją. Jakoś "idzie" też ze zwykłym infuzyjnym.
Dzisiaj spróbowałem tego piwka, bardzo ciekawe w smaku. Odfermentowało już nieźle, nie czuje się nachalnej słodyczy, aromat kolendry wystarczająco intensywny, oby bardziej nie wywietrzał. Zapowiada się super!

Borysko
18-04-2004, 19:39
Mała przerwa w sprawozdawczości internetowej, ale za to browar szedła pełną parą:D
Witbier wylądował w balonie. Ładnie się sklarował, śliczny, jaśniutki kolorek, jak Hoegarten:kwiatek: Aromat fantastyczny, choć kolendra słabnie. Najwyżej przy następnym warzeniu dodam więcej. Myślę że potrzymam go ze dwa tygonie na "cichej" a potem do buteleczek.

Borysko
18-04-2004, 19:49
Tymczasem warka 5 wreszcie trafiła do butelek, po 3 tygodniach blg spadło do 3,8, czyli ABV będzie ok 5%. W sam raz. Receptury nie podałem wczesniej, błąd naprawiam: pilzeński 4,1 kg, monachijski 0,5kg, karmelowy jasny 0,1 kg. 40 g goryczkowego przez 60 min. Wyszło 22l, 1,054. Po tych 3 tygodniach piwo niesamowicie się sklarowalo. Aż się boję czy zostały jakieś drożdże do refermentacji. Kolorek doskonały, jasno brązowy - smak z nutami owocowymi i domieszką karmelu. Smakuje najlepiej ze wszystkich dotychczasowych piw przed zabutelkowaniem. Do refermentacji dałem 220 g ekstraktu Muntons'a. Teraz leżakuje w ok 21 st.C a w przyszłu łikend pojedzie na działkę do piwniczki, gdzie dzisiaj było 9 st, a latem nigdy nie przekroczyło 15 st. To chyba dobre warunki na dojrzewanie???

Borysko
18-04-2004, 20:02
No i wreszcie najważniejsze - w piątek narodził się 8 produkt Borysowego Browaru - Borysowe ESB. 3kg pilzeńskiego, 1,2 monachijskiego, 0,3 karmel jasny, 0,05 karmel ciemny, 0,15 jęczmień gnieciony. Zacierałem ok 1 h w 65 st.C, po ujemnej próbie jodowej potrzymałem dla pewności 15 min w 72st.C i zakończyłem w 78. Chmielenie: goryczka 30 g - 60 min, aromat 15g 10 min. OG 1,045 przy 18 litrach (coś mi skuteczność "siada":( ). Niestety drożdże Lallemand nie ruszyły po 12 h. Nie czekałem dłużej i dodałem Safale z warki 7. Efekt zauważalny po 2 godz. Mam wrażenie, że Safale, to produkt ze znacznie wyższej pólki niż inne, dotąd przeze mnie uzywane. Dziś, po 2 dniach piana powoli opada. Koło środy zleję do balona na cichą - ok. 20 dni.

Ponieważ małżonka opuściła mnie w zeszłym tygodniu i nie wróci aż do piątku (tak obiecywała...:confused: ) To może uda mi się przed jej powrotem coś jeszcze zatrzeć. Ma być mocniejsze. Zastanawia się tylko, czy jakieś a'la belgijski Tripel, czy może India Pale Ale. Czy w ogóle , a jeśli tak, to jakie, okaże się koło środy. Dam znać:D

Borysko
03-05-2004, 21:59
Trochę czasu upłynęło od ostatniego wpisu. Niestety rzeczony czas nie jest z gumy. A jeśli mam do wyboru pisać o piwie lub robić piwo, wybieram to ostatnie:p
Tak więc znów nadrabiam zaległości. Warka 9 jest wzorowana na belgijskim tripelu. 5,5 kg pilzeńskiego, 0,5 kg monachijskiego. Zacieranie 70 min w 65 st C. Chmiel goryczkowy 28 g. Do fermentora trafiły 23 litry, OG 1,067.
I tutaj rzecz najważniejsza: DROŻDŻE. Moja kochana małżonka przywiozła mi ze słonecznej Florydy drożdżyki Wyeast. Do mojego tripelka dałem nr 1214 Belgian Abbey. A po 3 dniach dodałem 70 dag cukru białego kandyzowanego. Piwko skończyło już fermentować, w najbliższych dniach trafi do balonika, by mogło spokojnie "dojść". Kolorek ma jaśniutki, zapaszek przyjemny, owocowy.

Borysko
03-05-2004, 22:08
W ten piękny i słoneczny weekend po raz pierwszy próbowałem Warkę 5. Kolor jasno brązowy. Po nalaniu powstaje ładna, drobnopęcherzykowa pianka, której centymetrowa warstwa utrzymuje się do końca szklanicy. Aromat lekko owocowy, baaardzo przyjemny. Smak wyśmienity: bogaty - nuty słodowe, karmelowe, owocowe i do tego doskonale dobrana goryczka. Tak się z ojcem wzięliśmy do tego próbowania, że w 2 wieczory wyciągnęliśmy 9 butelek. Muszę wprowadzić ograniczenie spożycia, bo za szybko się skończy. Jestem z siebie dumny. Umieściłbym to piwo w gronie 10 najlepszych, jakich próbowałem w życiu. Jestem po prostu zachwycony, jak przy pomocy prymitywnych domowych sposobów udało mi się osiągnąć efekt daleko wykraczający poza dokonania wszystkich polskich browarów (i bardzo wielu niepolskich). Cieszę się bardzo, że pierwsza samodzielnie wypracowana receptura okazała się trafiona - na pewno będę ją powtarzał!:D

Borysko
05-05-2004, 11:39
Wczoraj zakapslowałem mojego Witbier'a. Wyklarowało się niesamowicie (z doświadczenia widzę że to cecha drożdży Safale - flocculation very high ;) czy jest polski odpowiednik tego słowa? flokulentność?) Myślę że jakbym uwarzył cały basen tego piwa,to widoczność z 10 metrów w głąb murowana. Martwię się znowu, czy jakieś drożdżyki pozostały jeszcze w piwku, by zamienić w CO2 160 g glukozy...
Piwo odfermentowało do FG 1,011 co daje mu ABV około 5,1%. Oczywiście nie mogłem nie spróbować. Smaczek lekki, aromat kolendry wyczuwalny. Ponadto wyczuwalny jest także smak cytrusowy - może to zasługa skórki pomarańczowej.
Dziś zleję na cichą fermentację 9 warkę (Tripel)

Borysko
10-05-2004, 09:06
W piękny sobotni dzionek (nie taki piękny) dochodziłem do siebie po szaleństwach piątkowej nocy (Ach ten Maredsous Tripel...) w mój ulubiony sposób - warząc piwko.
Toż to jubileusz - 10 warek na koncie!
Ponieważ z poprzedniej warki odzyskałem sporą ilość drożdżyków Wyeast Belgian Abbey - nie było wyjścia jak uważyć kolejnego klasztorniaka. Tym razem ciut ciemniejsze będzie , a'la Dubbel. Słód pilzeński 1,8 kg, monachijski 4 kg, karmel jasny 0,2kg. we wtorek lub w środę dodam jeszcze 0,5 kg cukru kandyzowanego ciemnego. Wyszło mi 24 litry. Nachmielone - 32 g goryczkowego, na ostatnie 3 minuty dorzuciłem 2 garście aromatu. Do fermentacji poszło 22,5 literka (OG = 1,059) i jakieś 0,3 litra gęstwy drożdżowej. Wczoraj wieczorem musiałem wystawić na balkon, gdyż mimo że w domu temeratura 21 st C, to zawartość doszła do 25. Nie chciałem ryzykować, że się drożdżyki zgrzeją ;)

Borysko
13-05-2004, 12:38
Wczoraj rano podkarmiłem drożdżyki w 10 warce za pomocą wodnego roztworu 0,5 kg cukru kandyzowanego ciemnego:D
Chyba im się spodobało, bo na nowo piwko się zaczęło pienić.
A dzisiaj będę butelkował warkę 8 (Extra Special Bitter). Odpoczywała jakieś 18 dni w balonie. Zastanawiam się czy nie dolać nieco gęstwy z dna balona (ze 2 łyżeczki). Poprzednia warka prawie wcale się nie nagazowała po 10 dniach od zabutelkowania (w butelkach praktycznie brak osadu drożdżowego). Drożdże Safale kłaczkują wyjątkowow mocno. Choć z drugiej strony - to chyba cecha typowa dla drożdży do angielskich Ale i Bitterów. Może potrzebują więcej czasu?

Borysko
17-05-2004, 13:29
Jednak nie wmieszałem do butelek dodatkowych drożdży. Pozostaje mi mieć nadzieję, że może po dłuższym czasie, ale w końcu nagazuje się jak należy. Dałem 130 g glukozy na 16,5 litra. Po 3 dniach od zabutelkowania mocno klarowne, po obróceniu butelki unosi się minimalna chmurka osadu drożdżowego. Po wstrząśnięciu nie wpływa praktycznie na klarowność piwa.
Pozostaje mi trzymać kciuki za drożdże. Doszło do tego, że wieczorem usiadłem koło szafki z tym piwkiem i cicho, łagodnym głosem zacząłem namawiać drożdże to posilania się: "No dalej chłopaki, szamać, chcę słyszeć wasze mlaskanie!". Tylko żona zaczęła na mnie jakoś dziwnie patrzeć. Czy ja się nienormalnie zachowuję? Nikt inny nie rozmawia z drożdżami?:confused:

Borysko
17-05-2004, 13:35
No a w fermentorze wesoło buzuje 20 litrów pszeniczniaka. Tym razem się nie wysiliłem: duża pucha jasnego syropu, i pucha syropu pszenicznego John Bull. Nie mam na razie niestety dostepu do słodów pszenicznych. Ale moim atutem są drożdże: 3068 Weihenstephan Weizen Yeast! Zobaczymy czy poczuję te banany, gożdziki i gumę balonową;)

Borysko
20-05-2004, 08:04
Te drożdże to prawdziwa górna fermentacja. Postaram się zamieścić zdjęcie!
Aby przeprowadzić akcję odzysku powinienem chyba tym razem zebrać je z powierzchni fermentora? :confused: Żadne z dotychczasowych drożdży nie zbierały mi się na powierzchni.

Borysko
25-05-2004, 08:51
Moje jasne belgijskie na drożdżach Wyeast 1214 pobyło ok 2 tygodni w balonie, a w ostatni piątek zabutelkowałem je. I tu wielkie zaskoczenie: wg producenta drożdże 1214 należa do średnio kłaczkujących. Tymaczasem zaglądając do 20 litrowego pełnego balona przez otwór widziałem drożdże na dnie. Piwo wyklarowało się TOTALNIE. Oczywiście na nowo rodzą się obawy o nagazowanie. Minęło już kilka dni (jest wtorek) a na dnie butelek nie ma śladu osadu. NIC. Zacząłem się zastanawiać, czy drożdże nie popełniły samobójstwa, ginąc od własnego produktu - alkoholu (ok 9,5% vol.). Przeprowadziłem więc eksperyment. Do menzurki z tym piwem dodałem odrobinę gęstwy 1214 i wsypałem cukru. Po kilku godzinach pojawiła się pianka, więc drożdże te są odporne na taką ilość alkoholu (w końcu szczep belgijski - tak być powinno). Poczekam ze 2 tygodnie i otworzę jedno. Jak będzie PSSSYYYK, to ok. Jak nie, bedę robił zastrzyki z drożdży.

Borysko
25-05-2004, 08:56
Moje obawy, że w Witbier nie ma dosyć drożdży do nagazowania okazały się na szczęscie niepotrzebne. Po tygodniu faktycznie gazu niet, ale po 3 - jest nieźle. Ponieważ jest to piwko urodzinowe mojej małżonki, więc oficjalna degustacja wypada w ten piątek. Jednak próba generalna wyszła znakomicie. Piwo ma ciemniejszy kolor niż Hoeggarten. Smak też intensywniejszy. Nutki zapachowe kolendry po prostu wspaniałe. A smak wyraźnie cytrusowy - kolendra + skórka pomarańczowa. Typowo kobiece piwo, chociaż myślę że panowie też sobe nie odmówią spróbowania.

Borysko
25-05-2004, 08:58
Weizen jest już w balonie, ale potrzymam go tam ok tygodnia, nie dłużej. Zapach najintensywniejszy ze wszystkich dotychczasowych piw. Trudno opisać, bo jest w nim chyba wszystko co może być w piwnym bukiecie i jeszcze trochę więcej:confused:

Borysko
28-05-2004, 08:33
Po niecałych 2 tygodniach od zabutelkowania warka 8 (Bitter) nagazowana jak należy. Niech żyją Safale! Na dnie malutki osad drożdżowy, prawie nie mąci piwa. Niestety problemem moich piw jest zmętnienie na zimno, poniżej 10-12 st. C. Można to podobno ograniczyć stosując przerwę białkową (50 st. C) tylko ryzykuje się utratą piany na piwie. Sam nie wiem, ale chyba jednak wolę piankę :stout:
A piwko ma bardzo fajny smak, odpowiednio nachmielone (goryczka+lekki aromat). Do tego smaczki kwiatowe, karmelu i lekko czuje się ciemny słód karmelowy. Teraz zamierzam wywieźć piwo na działkę do piwnicy na 3-4 tygodnie. Na lato będzie super!

Borysko
03-06-2004, 21:10
No. pszeniczne w butelkach. Wyszło 34 sztuki. Niestety nie jest to typowy weizen. OG 1,045 - trochę mało, FG 1,015 trochę dużo. ABV 3,8% to nie jest typowa wartość dla weizena. Ale poza tym wszystko jak należy. Kolorek nie za jasny i nie za ciemny. Zapach lepiej niż właściwy: mnóstwo bananów, goździków, a co jeszcze, to nie potrafię nazwać. Zabutelkowałem na 200 g glukozy - ma być mocno gazowane. Do picia mocno schłodzone. Zobaczymy za jakieś 3-4 tygodnie, akurat lato będzie w pełni. Te 30 +kilka butelek to za mało, niestety za ciepło na powtórkę. Ale jak tylko zrobi się chłodniej, dorobię drugie takie samo,tylko dodam jeszcze 0,5 kg ekstraktu pszenicznego więcej. W nagrodę za trud przy rozlewie ide strzelić sobie mojego porterka angielskiego!

naczelnik
05-06-2004, 01:15
Borysko napisał(a)
(...)W nagrodę za trud przy rozlewie ide strzelić sobie mojego porterka angielskiego!

Na zdrowie! :stout:

Krzysiu
05-06-2004, 04:24
Borysko napisał(a)
... Niestety nie jest to typowy weizen. OG 1,045 - trochę mało, FG 1,015 trochę dużo... Chyba masz za mało wiary w siebie, a za dużo w liczby. Jakie to ma znaczenie? Liczy się tylko, czy będzie smakować, czy nie.

Borysko
07-06-2004, 07:28
Co racja to racja. A zielone piwko smakowało niczego sobie. Nie wiem czy wytrzymam dłużej niż 2 tygodnie z konsumpcją. Ale z tego co czytałem, to pszeniczne nie wymagają długiego leżakowania nim staną się pijalne:confused:

Krzysiu
07-06-2004, 09:41
Dawniej piwo uważano za pijalne nawet 3 dni po jego zabeczkowaniu, oczywiście dotyczyło to piw tzw. stołowych. Nie ma się co przejmować tygodniami, oczywiście jak swoje odleży, to odwdzięczy się lepszym smakiem, ale i bez tego nadaje się do picia.

A w szczególnych przypadkach przez wczesne spożycie chroni się piwo przed zepsuciem :)

Borysko
09-06-2004, 09:39
A tymczasem kolejna warka kończy fermentację. Tym razem jest to coś z "zupełnie innej beczki" jak to mawiali pewni prawie zupełnie nieśmieszni angielscy komicy... Wreszcie zabrałem sie mianowicie za gotowca J Bull Country Cider. Po otwarciu puchy zapach niesamowicie jabłkowy. Dodałem 1 kg cukru białego i ze 150 g kandyzowanego białego, co to mnie sie po belgijskich piwkach ostał. OG wyszło 1,035 w 20 literkach. Wczoraj miałem już 1,003. Zastanawiam się, czy klarować w balonie czy od razu butelkować. Pozastanawiam się jeszcze, bo wyjeżdżam jutro w okolice Golubia Dobrzynia, wracam w niedzielę.

Borysko
15-06-2004, 14:24
Pozwoliłem sobie stestować butelczynę warki 10. Tak się stało że moje baloniki mają po 20 litrów, a fermentorze było ze 22. No i resztki trzeba było zabutelkować. Nie mogłem wytrzymać, schłodziłem i otworzyłem. Próbuję - kurcze, niemożliwe. Na prawdę odnajduję w tym (młodziutkim, prawie zielonym) piwie te same elementy smakowe i aromaty co w pysznych belgijskich klasztornych. Kolor ciut za jasny na dubbela, raczej tripel. Ale smak na prawdę przypomina wzorzec. Gdybym w ciemno próbował, uznałbym, że to próba naśladowania klasztornego. Czy to zasługa drożdży? Przecież słody te same co do poprzednich piw, a jaka różnica w smaku! Dzisiaj chce zabutelkować zawartość balonika z tą warką. Będzie trzeba poczekać, min 2-3 miesiące, ale już wiem że warto będzie!
Zleję też cydr na 10 dni do balona, niech się sklaruje. Trochę długo leżał w fermentorze, boję się posmaku drożdży (ech ta autoliza), ale nie mogłem wczesniej. Zobaczymy co wyjdzie z tego kwasiora - mam nadzieję, że pyszny i orzeźwiający napój na lato.

Borysko
19-06-2004, 13:51
No to się dzieje - rodzi się moja 13 warka. Oby nie była pechowa.
Postanowiłem tym razem przeprowadzić eksperyment. Chcę sprawdzić czy rzeczywiście drożdże mają aż taki wpływ na piwo. Tak więc przygotuję 40 litrową warkę z częściowym zacieraniem (moja kadź zacierna nie pomieści słodu na 40 litrów, zresztą nie mam pszenicznego).
Receptura to coś pomiędzy weizenem i witbierem:
3,5 kg pilzeńskiego, 1 kg monachijskiego i garstka karmelowego jasnego. Wiem że za ciemne na Witbiera, ale lubie pełniejszą barwę piwa. zacieram ok 1/2 godziny w 62-60 st C
Potem dodam skleikowany 1 kg pszenicy gniecionej o temp 75 st. Liczę że całość osiągnie 65 st. Potrzymam do negatywnej próby jodowej i podgrzeję na 10 min do 70 st.
Podczas gotowania dodam 2,5 kg ekstraktu pszenicznego browamatora. Na koniec, po ostudzeniu rozcieńczę do 40 litrów, wleję w 2 fermentory i do każdego zadam inne drożdże: Wyeast 1214 Begian Abbey i Wyeast 3068 Weihnstephan Weizen.

Borysko
21-06-2004, 08:04
Jak napisałem, tak zrobiłem. Drożdże dodałem rano w niedzielę, wieczorem już ostro pracowały. W sumie rozcieńczyłem do 35 litrów i rozlałem na 2 fermentory. Wyszło trochę cienkie, OG 1,043 ale myślę że na lato jak znalazł. Będzie można zażywać w nieco większych ilościach dla orzeźwienia, bez ryzyka znacznego spadku potencjału psychomotorycznego... :D
Otworzyłem butelczynę pszenicznego z 11 warki - 2 tygonie w szkle i już pyszniutkie. Ewidentnie weizeny nie potrzebują tak długiego leżakowania jak inne piwka. Myślę, że za tydzień rozpocznę regularną konsumcję tej warki. Aromat wyraźny, goździkowo-bananowy (przewaga goździków). Smak dobry, chociaż jak dla mnie za mało pszeniczny. Następnym razem zwiększę proporcję ekstraktu pszenicznego. Wprowadzę to piwko na stałe do programu warzenia :stout:

Twilight_Alehouse
21-06-2004, 23:12
Hihi, nie mogę się już doczekać tego Twojego nowego pszeniczniaka :D
Póbowałem już trzech wytworów Borysowego Browaru i byłem zachwycony! Obym kiedyś osiągnął choć połowe tego poziomu...

Borysko
06-08-2004, 08:33
No i coś jednak jest z tą 13 :mad:
Mój eksperyment zakończył się fiaskiem. Po części z mojej winy, a po części z winy tzw. SIŁY WYŻSZEJ. Ponieważ wcześniej byłem na urlopiku, potem, po powrocie, była kupa rzeczy do załatwienia, więc dopiero wczoraj zabrałem się do rozlewania tej warki w butelki. A to oznacza, że w balonie spędziła ponad 5 tygodni. BŁĄD!!! O ile 13w, czyli Weizen był po prostu bardzo sklarowany, a poza tym wydaje się być w świetnej formie, to na 13b (belgijskie) stwierdziłem PLEŚŃ :(
Powierzchnia pokryta była drobniutkimi białymi plamkami, a zapach był raczej nieprzyjemny. To znaczy piwo nie śmierdzi, ale też nie pachnie piwem. Ponieważ wszystko mialem naszykowane, więc część rozlałem w butelki, ale raczej w celach doświadczalnych, niż do degustacji.
No i nici z prównania właściwości drożdży.
Dotąd nie byłem przesądny, ale...
Poza tym zastanawiam się czy po 5 tygodniach w piwie jest dosyć drożdży by wytworzył się gaz. Zobaczymy za jakieś 2 tygodnie.

Borysko
10-08-2004, 08:36
Dziś są moje imieniny! Moja Ukochana podarowała mi na tą okazję super prezenty:
dwa kufelki o pojemności 1 litra (zrobi z nas alkoholików ;)
i dwie wspaniałe buteleczki z WYPIASKOWANYM (!!!) LOGO NASZEGO BROWARU!!!!!!!!!!! :eek: :D

tak to wygląda:

tsulej
10-08-2004, 08:57
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

A zdradzisz nam tutaj jak się robi takie piękne piaskowane butelki???

Borysko
10-08-2004, 09:57
Trzeba się udać do zakładu zajmującego się piaskowaniem szkła z projektem tego, co ma być wypiaskowane. Oni wycinają odpowiedni szablon i naklejają, a potem oklejają pozostałe miejsca, które nie powinny się pokryć "szronem". A potem hops do maszyny i gotowe!. Niestety technologia ta nie nadaje się do produkcji w większych seriach ze względu na koszty.
A szkoda, bo efekt ładny :kwiatek:
I nikt nie połaszczy się na nasze ulubione buteleczki (chyba że kolekcjoner :D )

Borysko
17-08-2004, 13:09
Piwo pszeniczne z 13 warki zostało poddane komisyjnej degustacji. Komisja w składzie:
1) Ja,
2) Moja małżonka
ustaliła co następuje:
Część warki przefermentowana drożdżami 3068 jest doskonała: dużo, dużo bananów i trochę goździków w aromacie, piękny kolorek i pełny smak (mimo, że ekstrakt ro raptem 10,5blg). Piwo po 10 dniach od zabutelkowania nie wymaga dalszego dojrzewania (najwyraźniej pomogło 5 tygodni w balonie).
Natomiast druga część warki idzie w kanał, bo piwo pleśniowe nie ma tylu zalet smakowych co ser pleśniowy. :kac:

Borysko
27-08-2004, 08:28
Ponieważ pogoda w tym roku bardzo przychylna dla domowych piwowarów, zaczynam się szykować do inauguracji (co to za dziwne słowo, jak się to pisze???) sezonu jesiennego. Paczuszka ze słodami w drodze. A zacznę chyba od powtórki eksperymentu nr 13, czyli pszeniczne fermentowane szczepami drożdży do weizena i belgijskimi klasztornymi. Tym razem nie przesadzę z cichą dermentacją. Jestem dobrej myśli, bo w końcu to już 14 warka :) i pech powinien mnie opuścić :p

Twilight_Alehouse
27-08-2004, 09:42
Hehe, wiedziałem że nie będziesz zbytnio zwlekał z rozpoczęciem sezonu :)

Borysko
20-09-2004, 10:34
Sezon jesienny 2004 rozpoczęty 17.09.
Na początek angielski bitterek: 4,5 kg słodu pilzeńskiego, 0,5 kg pszenicznego, 0,1 kg czekoladowego i 1,7 kg ektraktu. Nachmielone Izabellą (7,7% alfakw.) - 70 g. Do tego aromat: 10 min - 25 g Kent Goldings, 1 min - 25 g Kent Goldings. Dodałem też mchu irlandzkiego. Wyszło 27 l, 11 blg. Rozlałem na 2 fermentory i zadałem drożdżami Wyeast: 1098 oraz 1968. Zobaczymy jakie wyjdą różnice. Mimo, że drożdże miały już 6 miesięcy, ruszyły dziarsko po 36 godzinach.
W moim browarzeniu towarzyszył mi Twilight Alehouse. Podziękowania za pomoc w śrutowaniu (nowym Porkertem) :D Mam nadzieję, że przykład był dobry i niedługo pojawi się nowy Warzący z Zacieraniem ;)
Do tego umilaliśmy sobie czas degustacjami piw:
domowego Muntons Scottish Export (bardzo smaczne, lekkie ciemne posmaki, łagodne, bez jakichkolwiek niepożądanych nalecialości smakowo-zapachowych);
Sarmackiego Mocnego (skusiło mnie, że niepasteryzowane - nie warto było);
Lecha Pilsa (zaskakująco smaczne i ciekawe).

Borysko
20-09-2004, 10:36
Muszę dodać, że mam nauczkę, by śrutować pszenicę i jęczmień osobno. Jęczmień się pięknie ześrutował, ale pszenica wyszła raczej jak pęczak. Niestety nie uległa rozdrobnieniu :( . Stąd m.in. niska skuteczność zacierania :( Przestrzegam innych - uważajcie na pszeniczkę.

lukuj
20-09-2004, 12:02
Borysko napisał(a)
Muszę dodać, że mam nauczkę, by śrutować pszenicę i jęczmień osobno. Jęczmień się pięknie ześrutował, ale pszenica wyszła raczej jak pęczak. Niestety nie uległa rozdrobnieniu :( . Stąd m.in. niska skuteczność zacierania :( Przestrzegam innych - uważajcie na pszeniczkę.

U mnie było to samo, dlatego wlałem do gara wodę i wsypałem słód pszenny (grysik) a potem puściłem w ruch malakser i rozdrobniłem grysik przed dodaniem słodu jęczmiannego. No tak, ale śrutowane było oddzielnie.

Borysko
21-09-2004, 19:41
A tak wyglądało przygotowanie do śrutowania...

Borysko
21-09-2004, 19:44
Zdjęcia śruty przy następnym warzeniu, bo mi bateria siadła :(

Borysko
03-10-2004, 12:31
Pora na warzenie... ;)
Dziś na tapecie Brown Ale w stylu północnym (Newcastle).
Najpierw zasyp:
pilzeński 5 kg
Carared 0,5 kg
Czekoladowy 0,2 kg
A tak to wyglądało przed śrutowaniem:

Borysko
03-10-2004, 12:38
a tak wyglądał po ześrutowaniu:

Borysko
03-10-2004, 12:59
Trwa zacieranie, pierwsza przerwa 68-66 st C (1 godzina), druga 75 st C (10 min):

Borysko
03-10-2004, 16:49
Nachmieliłem lekko:
60 g Marynki (3,4%) - 70 minut
5 g Izabelli (7,7%) - 60 minut
15 g Kent Goldings (4,5%) - 15 minut
do tego łyżeczka Irish moss

Borysko
03-10-2004, 16:51
Teraz się chłodzi w łazience:

Borysko
04-10-2004, 10:18
Ostatecznie, po wszystkich stratach związanych ze zlewaniem znad osadów uzyskałem 21 litrow, 12,5 blg.
Drożdże to Wyeast 1098 British Ale. Może trochę za wytrawne ne ten typ piwa, ale zrekompensuje to (jak sądzę) wysoka temperatura zacierania. Zadane wczoraj ok godziny 19, dziś o 7 rano pracowały jak szalone, tworząc popękaną skorupę na wierzchu piany. Niech żyją płynne drożdże :impreza:

Borysko
04-10-2004, 17:26
Tak to wyglądało dzisiaj rano:

Borysko
05-10-2004, 07:30
W poniedziałek po powrocie do domu zastałem na fermentorze temperaturę 25 st C. Szybciutko wystawiłem fermentor na balkon. Do wieczora spadło poniżej 20 stopni, dziś rano ok.22. Niestety temperatura fermentacji jest moim największym problemem. Żona raczej nie zgodzi się, by zakręcić kaloryfery i utrzymywać w domu 16-19 st. ;) A taka jest niestety najodpowiedniejsza temperatura dla piw które najczęsciej robię.

Borysko
12-10-2004, 07:33
Wczoraj zabutelkowałem warkę 14, tą fermentowaną dwoma szczepami drożdży. Pierwsza sprawa, która mnie niepokoi, to dużo drobnych, białych plamek (kształt ryżu, tylko z 5x mniejsze) pływających na powierzchni piwa w balonie fermentowanym szczepem 1968. Układały się one jakby w łańcuchy. Kojarzy mi się to z koloniami jakiś bakterii :mad:
Próba organoleptyczna niewiele wykazała - oczywistych oznak zepsucia nie czułem. A piwo miało tak intensywny zapach, że mógł się w nim "schować" "zapaszek" zepsucia. Pewnie dowiem się za jakieś 2-3 tygodnie, jak dokonam degustacji.
Jeśli chodzi o różnice między szczepami, to na razie mogę stwierdzić, że 1098 odfermentowały głębiej (OG 1,044, FG 1,011) niż 1968 (FG 1,016). Zapach 1098 jest również mniej intensywny, bardziej neutralny. Smak zielonego piwa różni się wyraźnie. 1968 akcentują chmiel i goryczkę,smak lekko kwaskowaty, choć nie czułem większej słodyczy z racji mniejszego ofermentowania. 1098 akcentują z kolei słód, fermentują dosyć czysto i bardzo wytrawnie. Dalsze porównanie po otworzeniu pierwszych buteleczek (oby jednak niezepsutych).

Borysko
21-10-2004, 12:56
W sobotę powstało w Borysowym Browarze kolejne piwo: Wesoły Mnich.
Zasyp:
3,5 kg pilzeński
1,5 kg monachijski
0,2 kg karmel jasny
0,2 kg carared
0,07 czekoladowy
0,5 kg cukier kandyzowany bursztynowy.
Wyszło 16 litrów, OG 1,075. Nachmieliłem 20 g Magnum (10% alfa) 70 minut i jakieś 5 g Kent Goldings oraz 5 g kolendry na 10 minut. Dałem też mech irlandzki.
Fermentuje drożdżami 1214. Niestety przesadziłem coś z przerwą białkową, bo piany w fermentorze prawie zero, a drożdże pracują tak, jakby się brzeczka gotowała. Dziwne, bo temp 50 st C utrzymywałem ledwie 12-13 minut. Będzie piwo bezpienne :( Pierwszy raz mam coś takiego!

Borysko
26-10-2004, 15:14
Mnich odpoczywa sobie w balonie. I będzie tam co najmniej 3 tygodnie. Niestety moje obawy co do pienistości potwierdziło przelewanie - KLAPA na całej linii. Oby smak zrekompensował niedostatki w pianie.

Borysko
30-10-2004, 21:56
Brown Ale już w butelkach, sztuk 39. Ofermentowało do 3,5 blg - tyle ile bym chciał :) (ABV 4,8%)
Zapowiada się doskonale, kolor wspaniały, smak już teraz zachęca do konsumpcji. Nagazowane będzie "po angielsku" - 120 g glukozy na 20 litrów. A teraz zaczekać ze 3 tygodnie....

Krzysiu
31-10-2004, 04:43
Borysko napisał(a)
W sobotę powstało w Borysowym Browarze kolejne piwo: Wesoły Mnich...
0,2 kg karmel jasny
0,2 kg carared
...
Wydaje mi się, że niepotrzebnie dałeś karmelowy jasny (jeżeli jest strzegomski). Jego intensywny aromat i smak może zabić efekty pochodzące z karareda.

Borysko napisał(a)
...Będzie piwo bezpienne... Różnie z tym bywa. Miałem już fermentacje prawie bez piany, a piwo potem wychodziło z pianką. Zresztą bez piany też można wypić :)

Borysko
01-11-2004, 12:40
Krzysiu napisał(a)
Wydaje mi się, że niepotrzebnie dałeś karmelowy jasny (jeżeli jest strzegomski). Jego intensywny aromat i smak może zabić efekty pochodzące z karareda.

Różnie z tym bywa. Miałem już fermentacje prawie bez piany, a piwo potem wychodziło z pianką. Zresztą bez piany też można wypić :)

Faktycznie, był strzegomski - pożyjemy, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Pewnie, że można pić bez pianki. Zawsze jednak lepiej wygląda z pianą, zwlaszcza belgijskie. Ale dałeś mi nieco nadziei, sugerując, że jeszcze nic straconego :)

Borysko
01-11-2004, 12:58
A dzisiaj popełniam kolejną warkę: pszeniczne w stylu bawarskim.
Do zasypu użyłem słodów:
pilzeńskiego 2 kg
pszenicznego jasnego 3 kg
monachijskiego 0,4 kg
carared 0,25 kg
Zdaję sobie sprawę, że klasycznie w tym piwie powinny się znaleźć tylko 2 pierwsze słody, ale chciałem nieco "wzmocnić" jego smak. Wpływ na kolor piwinien być minimalny.
Zacieranie oparłem na wskazówkach Czesa:
zacząłem od przerwy w 47 st C (3 kg słodu wsypałem do 6 litrów wody o temp 50 st C, przetrzymałem 15 min). Potem dodałem pozostałe słody i wodę, podnosząc temperaturę do 65 st C. Zostawiłem na 1 godzinę. Odjąłem jakieś 6 litrów "gęstego", podgrzałem do ok 70 st C, po 10 minutach zagotowałem. Gotowałem 15 minut i dodałem do reszty zacieru. Musiałem jeszcze nieco podgrzać do 72 st C, ale mam za mały garnek do gotowania dekoktu. Po kolejnych 15 minutach podgrzałem do 78 st i odstawiłem. Filtracja szła bez najmniejszych kłopotów, wręcz lepiej niż niejedna z samym tylko slodem jęczmiennym. Uzyskałem 23 litry brzeczki, która właśnie się gotuje z 25 g chmielu Lubelskiego. Niestety nie znam dokładnej gęstości, bo udało mi sie potłuc pierwszy termometr :( Wynosiła ok 10,5 blg. Chcę wygotować ok 3 litrów, wtedy powinienem trafić w 12 blg. Tyle na razie, wracam do garów :cool:

Borysko
05-11-2004, 17:56
Trochę "przestrzeliłem" gęstość początkową, bo wyszło mi 13,5 blg. Nic to, będzie solidniejsze. Drożdże Wyeast 3068 Weihenstephan zrobiły mi za to brzydkiego psikusa. W czwartek, w trzecim dniu fermentacji, postanowiły iść na spacer. Kremowa maź zaczęła się wydobywać przez rurkę fermentacyjną. Na szczęście fermentor stał w tym czasie na balkonie chłodząc się, więc zalałem tylko balkon sąsiadów (którzy i tak mają niezły chlew, więc pewnie nie zauważą). Szybciutko zebrałem nadmiar pachnącej pianki, która konststencją przypominała białka jajek ubite na sztywno. Coś czuję, że dla równowagi po warce poprzedniej, to piwo będzie się solidnie pieniło (mam nadzieję). Nie mogę się doczekać efektów!! I cieszy mnie to, że po kilkunastu warkach nie popadam w rutynę, że każda następna jest wielką frajdą :impreza:

Borysko
12-11-2004, 18:49
Borysko napisał(a)
Brown Ale już w butelkach, ... A teraz zaczekać ze 3 tygodnie....

Nie zaczekałem. Na powierzchni cieczy w butelkach utworzyl się delikatny kożuszek niewiadomego pochodzenia. Jedyne co przychodzi mi do glowy, to drożdże, bo spróbowałem już dwie butelki i nie ma najmniejszych oznak zepsucia. Są za to oznaki przedniego piwa. Już teraz wiem, że recepturka do powtórzenia. Mnicha już zbutlowałem. A pszeniczniaczek "dochodzi" w balonie. Na niego też przyjdzie niedługo czas butelkowania.

Borysko
16-11-2004, 08:27
W minioną niedzielę Borysowy Browar warzył pełną parą - porterek w stylu angielskim (na tyle angielskim, na ile się da bez słodu typu ale). Zasyp:
4 kg pilzneński
0,6 kg monachijski
0,5 kg czekoladowy
0,1 kg barwiący
Dobarwiłem jeszcze 2 łyżkami ekstraktu barwiącego.
Zacierałem w temp. 67 st C przez godzinę. Potem podniosłem na 15 minut do 72 st C. Na koniec 5 minut w 76 st C i filtrowanie. Poszło gładko, od samego początku (!) filtrat był klarowny, nie musiałem nawet wracać początków do kadzi. Ze względu na znaczną goryczkę pochodzącą ze słodów, chmieliłem oszczędnie: 25 g Marynki (7,7%) 70 min., 10 g Kent Goldings (po zakończeniu gotowania, potrzymałem do wystudzenia). Na 10 min dodałem też Irish Moss. Z pierwszych moich doświadczeń wynika, że jego dodatek redukuje zmętnienie na zimno. Późnym wieczorem zadałem drożdżami 1084 Irish Ale (dzięki Twilight!). Już następnego dnia rano gaz ulatywał z rurki z częstotliwością co jakieś 5 sekund.

Borysko
20-11-2004, 10:55
W ten weekend zmeniłem nieco profil produkcji i nastawilem miód na przyszłe święta (tak, tak: cierpliwość, cierpliwość i cierpliwość to 3 najważniejsze cechy osoby zajmującej się miodosytnictwem). Jest to czwórniak, więc liczę, że po roku dojrzewania będzie już całkiem smaczny. Ilość jest niewielka ale i surowiec nie tani. 1 litr miodu, oraz 3 litry wody. Najpierw sporządziłem starter z drożdży miodowych, który trzeciego dnia wyglądał, jakbym do butelki z wodą wrzucił kilka tabletek Plussza. Następnie, gdy starter był gotowy, wziąłem się za warzenie miodu. Wymieszałem miód w garnku z ciepłą wodą, dosypałem ok. 10 g kwasku cytrynowego i doprowadziłem do wrzenia. Następnie gotowałem miód, co jakiś czas zbierając z powierzchni szumowiny (całkiem smaczne zresztą ;) ). Po 15 minutach dodałem małą filiżankę mocnego naparu herbacianego oraz kilka jagód jałowca i goździków. Gotowałem na lekkim ogniu jeszcze 15 minut, następnie wystudziłem do temperatury pokojowej. Przelałem do 5 litrowej butli po winie, dodałem starter i pożywkę dla drożdży, zatkałem korkiem i rurką fermentacyjną. Dziś rano, po 12 godzinach fermentacja, idzie pełną parą. Gęstość początkowa - 25 blg - w sam raz na czwórniaka. A teraz nic, tylko uzbroić się w cierpliwość :D

tsulej
20-11-2004, 15:03
A rozważałeś dodanie chmielu? Ponoć daje dobre efekty smakowe.

Borysko
20-11-2004, 16:40
Owszem. Ale ponoć smak chmielu w miodzie nie każdemu odpowiada. Ale co się odwlecze.... Następny będzie na pewno lekko nachmielony i mocniejszy, co najmniej trójniak. Zależy jak się drożdże wykażą. Najwyżej użyję piwnych klasztornych :D

Chris
20-11-2004, 16:51
Borysko!Jakiej ekstraktywności jest ten ostatni porterek?

Borysko
20-11-2004, 17:00
Niestety nie osiągam zbyt wysokiej wydajności w zacieraniu - 15 blg.

Borysko
20-11-2004, 17:02
A tak wygląda mój miodzik (pierwszy plan), mój weizen (plan drugi) i jedna z moich kolumn (po lewej, z tyłu :) )

slado
20-11-2004, 21:23
Borysko napisał(a)
W ten weekend zmeniłem nieco profil produkcji i nastawilem miód na przyszłe święta (tak, tak: cierpliwość, cierpliwość i cierpliwość to 3 najważniejsze cechy osoby zajmującej się miodosytnictwem). Jest to czwórniak, więc liczę, że po roku dojrzewania będzie już całkiem smaczny. Ilość jest niewielka ale i surowiec nie tani. 1 litr miodu, oraz 3 litry wody. Najpierw sporządziłem starter z drożdży miodowych, który trzeciego dnia wyglądał, jakbym do butelki z wodą wrzucił kilka tabletek Plussza. Następnie, gdy starter był gotowy, wziąłem się za warzenie miodu. Wymieszałem miód w garnku z ciepłą wodą, dosypałem ok. 10 g kwasku cytrynowego i doprowadziłem do wrzenia. Następnie gotowałem miód, co jakiś czas zbierając z powierzchni szumowiny (całkiem smaczne zresztą ;) ). Po 15 minutach dodałem małą filiżankę mocnego naparu herbacianego oraz kilka jagód jałowca i goździków. Gotowałem na lekkim ogniu jeszcze 15 minut, następnie wystudziłem do temperatury pokojowej. Przelałem do 5 litrowej butli po winie, dodałem starter i pożywkę dla drożdży, zatkałem korkiem i rurką fermentacyjną. Dziś rano, po 12 godzinach fermentacja, idzie pełną parą. Gęstość początkowa - 25 blg - w sam raz na czwórniaka. A teraz nic, tylko uzbroić się w cierpliwość :D
Jak pragnę smaku, kiedyś wykonam podobnie karkołomne zadanie.
Za trunki piwopodobne ;) :stout:

Twilight_Alehouse
21-11-2004, 12:24
Wczoraj widziałem ten miodek. Drożdżyki na górze już się uspokoiły, choć przez całość ciągle biegną do góry liczne bąbelki.
Sam się coraz bardziej nakręcam na miodek, ale chyba spróbuję coś mniej typowego - np. gryczany.

Borysko
26-11-2004, 07:36
Pszeniczne już w buteleczkach oraz w minikegu. Ostatecznie rozlałem 19 litrów. Nagazowane mocno, jak na weizena przystało - 210 g glukozy.
Piwo mocno się sklarowało, drożdże osiadły na dnie balona. Martwi mnie jedynie brak charakterystycznego zapachu - a przecież to były drożdże jak trzeba. Zobaczymy jak to ostatecznie będzie wyglądało w szklanicy. Odfermentowało z 13,5 do 3,5 blg, czyli alkohol wychodzi jakieś 5%. Chyba w sam raz.
Dzień wcześniej zlałem porterka (warka 18) na cichą. Ten dla odmiany pachniał bardzo intensywnie, ale fermentowałem go w cieple - ok 22 st C. Był okrutnie mętny - totalnie nieprzezroczysty. Chyba poczeka ze 3 tygodnie w baloniku.
A miodzik nadal fermentuje. Na powierzchni unosi się wyspa pianki, do tego rurka bulgocze co kilkanaście sekund. W końcu te 25 blg musi troche pofermentować ;)

tom_riddle
26-11-2004, 07:49
A miodzik nadal fermentuje. Na powierzchni unosi się wyspa pianki, do tego rurka bulgocze co kilkanaście sekund. W końcu te 25 blg musi troche pofermentować

Ja nastawiałem czwórniaka na początku października, też 25 Blg. Dotąd nieźle bulgocze, nie sklarował się jeszcze ani trochę. W utrzymaniu cierpliwości pomaga :stout:

Borysko
26-11-2004, 09:52
Trójniak (właściwie coś między dwójniakiem a trójniakiem), którego nastawiłem w lutym chyba, dotąd nie jest nadmiernie klarowny. Ale mnie to nie przeszkadza, nie zmierzam stosować żadnych środków klarujących. Mimo, że fermentował ponad 2 miesiące, a i tak jest mocno słodki.

Borysko
13-12-2004, 08:03
12.12.2004 przygotowałem kolejną porcję złocistego (tym razem) trunku.
Takie "pomięszanie" stylów: lagera w stylu wiedeńskim z piwem marcowym. Zasyp to po prostu 5 kg słodu wiedeńskiego. Ale gęstość początkowa to już 13,5 blg - przeciętna wartość dla maerzen.
Zacieranie przebiegało następująco:
temperatura początkowa ustalona na 55 st C. Po 10 minutach odebrałem ok 1/3 gęstej części zacieru do dekokcji i dekokt podgrzałem do 70 st C. Utrzymałem temperaturę przez 15 minut i zagotowałem, gotowanie 10 minut. W czasie podgrzewania dekoktu podgrzałem również główny zacier do 62 st C (25 minut), po czym dolałem gotujący dekokt. Temperatura wskoczyła na 72 st C. Tak przetrzymałem ok. ½ godziny (spadek do 68 st C) i podgrzałem do 75 st C (10 minut) i przeniosłem do filtracji. Uzyskałem 21 litrów.
Gotowanie:
chmiel Marynka (7,7%) 20g, 60 min.
Mech irlandzki 1 łyżeczka 10 minut.
Ostatecznie uzyskałem 18 litrów 13,5 blg. Po wystudzeniu do 21 st C zadałem drożdżami 2112 California Lager Yeast. Szczep wybrałem ze względu na (podobno) czysty profil oraz zdolność do zachowania lagerowej charakterystyki nawet w 18 st. C (dysponuję pomieszczeniem z temperaturą 16 st C). Z przeniesieniem do chłodu zaczekam jednak do uzyskania pierwszych objawów fermentacji.

Borysko
14-12-2004, 07:54
Po 24 godzinach na powierzchni pojawiła się delikatna, lekko jeszcze poprzerywana warstewka piany. Przyjąłem to jako dobry znak i przeniosłem piwo do komórki o temperaturze 15 st C. To moje pierwsze piwo dolnej fermentacji, tak więc nieco się denerwuję - brak mi doświdczenia w pracy z takimi drożdżami. Ktoś już używał Wyeast 2112 California Lager?

Borysko
04-01-2005, 07:53
Warka 18 po przeszło 3 tygodniach w butelkach, poddana została przeze mnie degustacji. Jestem zadowolony z rezultatu - piwo wyszło tak, jak chciałem. Doskonale klarowne (!) kolor ma bardzo ciemny, pod światło pojawia się ciemna czerwień. W smaku nuty kawowe, palone - ale nie przesadzone, nie wykręcają ust. Jestem z siebie zadowolony, bo projektując recepturę udało mi się osiągnąć zakładany efekt. Drożdże Irish z Wyeasta też się spisały dobrze (dzięki Twilight) - na pewno jeszcze ich będę używał, zwłaszcza do ciemnych piw.
Tymczasem Warka 19 po 2 tygodniach frmentacji trafiła do balona i w spokoju dofermentowuje. Temperatura cały czas utrzymuje się pomiędzy 14 i 16 st C. Zielone piwo smakowało dobrze. Było nawet nieźle nagazowane (czyżby efekt niższej temperatury cieczy?). Zpowiada się ciekawe piwo, które (pomijając osad drożdżowy) w miarę powinno mieścić się w granicach stylu Maerzen.

Borysko
19-01-2005, 14:45
No cóż – malutki jubileusz – 20 warek na karku.
15 stycznia toczyły się prace nad piwem opartym na recepturze Bishop’s Finger z przepisu zamieszczonego przez Mapajaka, ale z modyfikacjami. Dodam, że było to moje drugie warzenie pokazowe. Za pierwszym razem mój pokaz doprowadził Twilight’a do porzucenia ekstraktów. Tym razem liczę na podobny efekt w stosunku do Klona, z Browaru Pod Klonem (Twilight tym razem też był obecny). Nie obyło się oczywiście bez licznych degustacji, w tym pysznego piwa imbirowego z Browaru pod Klonem ;)
Zasyp był następujący:
2 kg pilzneńskiego
2 kg wiedeńskiego (razem imitacja British pale)
0,3 kg karmelowego jasnego ze Strzegomia
0,25 bursztynowego (własnej roboty, prażony z pilzneńskiego)
0,25 pszeniczny
0,25 pszenica gnieciona
0,075 czekoladowy
Najpierw zatarłem 0,3 kg pilzneńskiego i pszenicę (50 st.C – 20 min., 65 st C – 15 min, gotowanie 10 min). Następnie wmieszałem to do zacieru głównego, temperatura ustaliła się na 67 st C. Potrzymałem 60 minut, potem podjazd do 75 i przetrwa 15 min. Potem filtracja.
Gotowanie: Marynka (7,7%) 35 g - 70 min, East Kent Goldings 15 g - 15 min, 15 g - 1 min.
Zapomniałem dodać Irish Moss :( - efekt tych licznych degustacji.
Schłodzone do 20 st C i zadane drożdżami Wyeast 1098. Gęstość początkowa 12,5 blg w 21 litrach (po dekantacji). Fermentuje sobie żwawo w temperaturze 18-20 st. Planuję 2 tygodnie na cichej i prawdopodobnie dodam pół tabletki HopAroma.

Borysko
14-03-2005, 20:28
Trochę zalegości sobie narobiłem w spisie warek. Juz nadrabiam.
Tym razem porwałem się na portera, ale już nie w stylu angielskim, ale bałtyckiego. Z racji warunków musiałem jednak zadowolić się górną fermentacją. Ale po kolei.
Zasyp:
Monachijski ciemny 3 kg
Pilzneński 1,5 kg
Melanoidynowy 0,2 kg
Caraaroma 0,2 kg
Carafa II 0,35 kg
Ciemny karmel 0,2 kg
zacierałem 15 min w 62 st C i 50 min w 70 st C. potem dodałem ciemne słody i podgrzałem do 74 st C.
Chmielenie:
Marynka (7,7%) 20g - 75 min
Lubelski (3,4 %) 20 g - 75 min
Lubelski (3,4 %) 20 g -30 min
Do gotowania dodalem 0,25 kg cukru kandyzowanego ciemnego oraz łyżeczkę mchu irlandzkiego. Wyszło 15 litrów, 22 blg. Zadałem drożdżami Irish ale i fermentowałem 1 tydzień w temp 15-16 st C. Niestety, drożdżom było za zimno i fermentacja szła opornie. Przeniosłem do temp 19-20 st C i fermentowałem kolejny tydzień po czym przelałem na cichą. Zabutelkuje w przyszłym tygodniu.

Borysko
14-03-2005, 20:35
A w minioną sobotę uwarzyłem bittera na pożegnanie (mam nadzieję) zimy.
Użyłem słodów:
Pale 4,2 kg
Caramunich I 0,2 kg
Caraaroma 0,1 kg
Barwiący 0,03 kg
Do wody dosypałem płaską łyżeczkę gipsu. Zacierałem w temp 68-65 st C przez 90 min.
Chmielenie:
Marynka (8,7%) 10 g - 60 min
Lubelski (3,4%) 50 g - 60 min
Kent Goldings 15 g - 15 min
Saaz 15 g - po wyłączeniu ogrzewania
Dodałem też łyżeczkę mchu irlandzkiego.
Wyszło 21 litrów 11,5 blg
Fermentuje na drożdżach Safale w temp 21 st C

Krzysiu
16-03-2005, 20:00
A możesz mię objasnić, co miałeś zamiar otrzymać?

Marusia
16-03-2005, 20:05
A możesz mię objasnić, co miałeś zamiar otrzymać?


No jak to co? Winter Farewell Best Bitter:p

Krzysiu
16-03-2005, 20:09
No jak to co? Winter Farewell Best Bitter:p
Wybacz moją prostotę, najmilejsza, ale z podanych proporcji nie domyśliłem się. Przykro mi wobec wszystkich, których dotknąłem swoją niedomyślnością.

Borysko
16-03-2005, 20:49
A możesz mię objasnić, co miałeś zamiar otrzymać?
Nie mogę, bo mię się nie chce.

Borysko
16-03-2005, 21:37
Bywaja takie odpowiedzi, często od ludzi, którzy całą swoja wiedzę czerpią z internetu i wydaje im się, że jest to wyrocznia równa Pismu Świętemu i przepowiedniom Nostradamusa.
Przykre, ale prawdziwe.
Nie wiem Krzysiu o czym ty piszesz. może za dużo dziś piw wypiłeś. Proponuję, żebyś dodał moją osobę do ignorowanych. Ja tez tak zrobię. Mam też taką prośbę: nie zamieszczaj więcej postów w moim temacie. Szkoda, żeby twój autorytet miał się spierać z takim ignorantem, jak ja.

Krzysiu
16-03-2005, 21:46
Nie ma sprawy. Zawsze chciałem naprawiać ignorantów, ale jesli sobie tego nie życzysz, to się dostosuję.

Borysko
08-05-2005, 11:33
Zaniedbałem sie mocno w odświeżaniu mojego temaciku.
Na początek wrażenia z opisanych już warek.
Warka 19 - vienna lager. Totalna klapa. Niby nie jest zepsute - ani kwaśne ani spleśniałe. Wychodzi, że to wina drozdży. Może były zbyt wysokie wahania temperatur, bo piwo jest zupełnie niesmaczne.
Warka 20 - klon Boshops Finger'a. Nie powiem, żebym mógł to piwo tak faktycznie określić. Niemniej jednak wyszedł nadzwyczaj smaczny strong bitter.
Warka 21 - porter bałtycki. Nosi w smaku wszelkie znamiona gatunku. Do tego gęsta i trwała piana. Nieco za mało odfermentowany, ale słodycz dobrze łączy się z goryczą słodów palonych. Wymaga faktycznie długiego leżakowania, bo zapach jest jeszcze za ostry.

Borysko
08-05-2005, 11:43
Kolejne wariacja stylu ale. Gdybym miał odpowiednie drożdże i niższą temperarturę fermentacji, byłby to pewnie alt. Zasyp:
Pilzneński - 2 kg
Monachijski I - 1 kg
Monachijski II - 1 kg
Pszeniczny jasny - 0,5 kg
Carared - 0,3 kg
Carafa II - 0,1 kg
Zacierałem godzinę w 66-64 st C
Chmielenie:
Marynka (11,1%) - 20 g, 60 min
Lubelski (3,5%) - 20 g, 60 min
Lubelski (3,5%) - 20 g, 15 min
Mech irlandzki
Uzyskałem 23 litry, 13,5 Blg. Drożdże Safale

Borysko
08-05-2005, 12:32
Ponieważ w szafce zalegały mi ekstrakty, a czas płynie nieubłaganie, to postanowiłem wykorzystać je nim spęcznieją i wybuchną :D
John Bull Wheat 1,6 kg
BA Pszeniczny 0,5 kg
BA jasny 1,8 kg
35 g chmiel Lubelski (3,5%) - 60 min
Drożdże Wyeast 3068
Gęstość początkowa 12 Blg (22 litry)

Borysko
08-05-2005, 12:40
Urodziny mojej drugiej połowy chciałem uczcić czymś specjalnym. Oboje uwielbiamy Aecht Schenkerla Rauchbier, więc porwałem się na Rauchbier'a.
Pilzneński 2,2 kg
Wędzony 2 kg
Monachijski II 1 kg
Zacieranie 30 min w 65 st C i 30 min w 72.
Chmielenie Marynka (11,1%) - 20 g 90 min
Jak zwykle łyżeczka mchu irlandzkiego.
22 litry brzeczki 13,5 Blg, chłodzone do 14 st C zadałem dwoma saszetkami Saflagerów i zaniosłem do piwnicy z temeraturą 8-9 st C. Fermenacja trwała ponad 2 tygodnie (!). Teraz dojrzewa w balonie. Niestety w piwniczce zrobiło się cieplej 12-14 st C. Przelewając na cichą spróbowałem piwka. Było całkiem dobrze nagazowane, smaczne, tylko niestety ten smak wędzony gdzieś zniknął. Nastepny Rauchbier będzie zawierał co najmniej 4 kg wędzonego.

Wielki_B
08-05-2005, 12:41
Jak oceniasz pracę wykonaną przez Wyeast 2112 California Lager?
Mam na tym dwie warki, ale jedna jest na cichej, a druga na burzliwej. Więc nie mam jeszcze wyobrażenia o ich możliwościach.

Borysko
08-05-2005, 13:27
Warka 19 - vienna lager. Totalna klapa. Niby nie jest zepsute - ani kwaśne ani spleśniałe. Wychodzi, że to wina drozdży. Może były zbyt wysokie wahania temperatur, bo piwo jest zupełnie niesmaczne.

To piwo była na California Lagerach. Jestem niezadowolony, gdyż piwo jest niesmaczne, jakby gorzkie, ale nie wskutek goryczki. Nie sądze by się zepsuło, tak więc podejrzewam drożdże. Jednak jeśli to drożdże, to pewnie byla moja wina. Najpierw miały za niską temperaturę i fermentowały opornie (15 st C), a potem 20 st C. Być może nie spodobało im się takie traktowanie i stąd ten smak.

Borysko
08-05-2005, 13:36
Postanowiłem wziąć byka za rogi i popróbować sił w produkcji pilznera. W piwnicy na działce mam ciągle ok 10-14 st C, więc jest szansa na w miarę czystą dolna fermentację.
Zasyp:
Pilzneński Premium 4 kg
Monachijski I 0,5 kg
Carapils 0,25 kg
Zakwaszający 0,1 kg
Zacieranie:
60 st C 20 min
64 st C 20 min
72 st C 30 min
75 st C 5 min
Gotowanie 90 minut
Chmielenie:
Marynka 11,1% - 75 min
Lubelski (3,5%) - 75 min
Lubelski (3,5%) - 20 min
Lubelski (3,5%) - 10 min
Saaz (2,6) - 0 min
22 litry 13 Blg o temperaturze 13 st C wlane do fermentora po poprzednim lagerze (oczywiście uprzednio wylałem z niego całe poprzednie piwo, zostawiając drozdże). Fermentacja w temperaturze 12-14 st C, niestety mniej nie mogę już osiągnąć. Fermentacja ruszyła na całego po 8 godzinach.

Borysko
13-05-2005, 10:49
Chmielenie:
Marynka (11,1%) - 75 min
Lubelski (3,5%) - 75 min
Lubelski (3,5%) - 20 min
Lubelski (3,5%) - 10 min
Saaz (2,6%) - 0 min

Zapomniałem podać ilość. A więc po kolei idąc:
20g, 20g ,15 g, 15g, 15g

Borysko
16-05-2005, 07:43
Mój pilznerek pofermentował sobie 2 tygodnie w temperaturze 10-11 st C (pogoda okazała się jednak łaskawa) i zszedł do 3 Blg. Uznałem, że pora do balona i na jakieś 3-4 tygodnie znowu do piwnicy. Ponieważ nie wszystko się w balonie zmieściło, zostałem ze szklanicą zielonego piwa w ręku. Kolor jasny, pianka bielutka, nagazowanie całkiem-całkiem (!). Biorąc pod uwagę, że smaki się jeszcze ułożą, zapowiada się całkiem przyjemnie. Jeśli chodzi o proporcje goryczy i słodowości, spodziewam się czegoś w stylu Munich Helles (aromaty chmielowe gdzieś się pochował - może "wyjdą" później), może będzie to kopia Książęcego z Lwówka :D

Borysko
12-06-2005, 10:55
Wczoraj zakończyłem cichą fermentacje warki 25 i 26. Warka 25 - Urodzinowe Wędzone, to mój rekord trwania cichej - ponad 5 tygodni w balonie. Zeszło z 13,5 do niecałych 4 Blg. W smaku wreszcie uwidoczniła się (i to w sposób zdecydowany) wędzoność. Zapowiada się na prawdę dobre piwo, choć czeka je jeszcze przynajmniej miesięczne leżakowanie do pierwszych degustacji.
Warka 26 dofermentowywała w spokoju 3 tygodnie i zatrzymała się ostatecznie na 3 Blg. Smakuje dobrze i coraz bardziej kojarzy mi się ze smakiem Książecego z Lwówka. Ma co prawda nieco więcej goryczki, ale ta na pewno nieco obniży sie po okresie leżakowania.
Od pogody dostałem prezent w postaci stosunkowo niskich temperatur, w piwniczce mam 12 st. C. Po dwóch tygodniach przeniosę część butelek do lodówki, gdzie będą leżakować w najniższej temperaturze jaką uda mi się z tego Mińska wydusić :D
Pozostaje mi teraz CZEKAĆ.

Borysko
05-07-2005, 15:32
Po dwóch tygodniach przeniosę część butelek do lodówki, gdzie będą leżakować w najniższej temperaturze jaką uda mi się z tego Mińska wydusić :D
Pozostaje mi teraz CZEKAĆ.
Mińsk chłodzi aż huczy! Udało mi się zapakować połowę produkcji. Jestem też po pierwszej degustacji. Przede wszystkim piwo jest jeszcze młode w zapachu i smaku. Leżakowanie jest niezbędne i myślę, że miesiąc to minimum. W wędzonym wreszcie porządnie daje się wyczuć ową wędzoność, aczkolwiek następnym razem dam ze 60% wędzonego słodu. Nieco za mało jest też nachmielone. Bałem się, żeby chmiel nie zdominował wędzonki i przegiąłem w drugą stronę. Natomiast pilznerek coraz bardziej przypomina mi książęce lwóweckie. Zapach jeszcze musi dojrzeć, ale smak już jest doskonały. Niech żyje chmiel Saaz! Daje doskonały aromat.

Borysko
18-10-2005, 20:50
Ładnie się porobiło. Mój warzelny temat już się pajęczynami pokrył. Trochę tu odkurzę i odświeżę.
A okazja ku temu to pierwsze piwo uwarzone w nowym sezonie - tym razem podejście do stouta, w wersji zdecydowanie tradycyjnej - wytrawnej.
Zasyp:
pale 3,6 kg
jęczmień palony 0,3 kg
Crafa II 0,2 kg
zakwaszający 0,1 kg
carapils 0,1 kg
płatki jęczmienne 0,2 kg
Całość jasnych słodów zatarłem 20 min w 63 st C i 40 min w 68 st C. Potem dodałem słody ciemne i podgrzałem na 5 minut do 74 st C.
Chmielenie:
20 g Marynki (11%) - 60 min
30 g Lubelskiego (4,2%) - 60 min
Ostatecznie na pastwę Safale US-56 wydałem 22 litry 11,5 Blg. Po 12 godzinach fermentacja już się toczyła. Drożdżyki są typowymi przedstawicielami rasy górnej i pchają się na powierzchnię brzeczki.

Borysko
07-11-2005, 18:48
Tak klasyczna górna fermentacja zdarzała mi się chyba tylko z drożdżami pszenicznymi z Wyeast'a. Kilkanaście centymetrów spienionej kremowej mazi :D
Ten stoucik już w butelkach. Dwa tygodnie na cichej i piwo jest "przemysłowo" klarowne. Także w tej kategorii "amerykańskie" drożdże to rekordziści. Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze kilka komórek, które zabiorą się za te 140 g glukozy i przerobią ją na CO2.
Fermentacja zakończyła się na 3,5 Blg, czyli alkoholu wyszło jakieś 4,3% objętościowo.
Smak próbki obiecujący, "czysty", przyjemnie palony (ale bez przesady) z dosyć wyraźną goryczką. Pierwsza degustacja za jakieś 2 tygodnie.

Wielki_B
07-11-2005, 19:18
Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze kilka komórek, które zabiorą się za te 140 g glukozy i przerobią ją na CO2.
Nie ma obawy - uważam tak, choć nie stosowałem US 56.
Kilkanaście moich lagerowych warek sklarowało się błyskawicznie - w zasadzie wraz z zakończeniem f. głównej.
Zabutelkowane kryształowo czyste piwo w ciągu paru tygodni nagazowało się, nie zmieniając w tym czasie ani przez chwilę przezroczystości.
Zaletą butelkowania tak czystego piwa jest znikoma ilość osadu na dnie butelek, które opróżniam do końca, bez obawy o zmącenie piwa w szklanicy.
Myślę, że lagerowe doświadczenia można spokojnie przenieść na górną fermentację. Jeśli chodzi o drożdże "górne", to w moim przypadku na butelkowanie czeka klasztorny "Petrus Tripel", który stoi sobie kryształowo czysty w wiaderku i czeka na... moją litość ;) :D

Borysko
13-11-2005, 17:59
Święto Niepodległości spędziłem w tym roku piwowarząc pszeniczniaka w stylu bawarskim.
Na zasyp poszły słody:
pilzneński 1 kg
monachijski jasny 1 kg
pszeniczny jasny 1,5 kg
pszeniczny ciemny 1 kg
carahell 0,1 kg
Słody pszeniczne zatarłem w temperaturze 37 st C, podgrzewajac doszedłem do 45 st C. Zaczekałem 5 minut i podgrzałem do 52 st C. Ta przerwa trwała 15 min. Następnie dodałem słody jęczmienne oraz wodę i całość podgrzałem do 65 st C - przerwa 15 min. Odebrałem dekokt (ok 1/2 całości zacieru) i podgrzałem do 70 st C i czekałem aż do scukrzenia (20 min). Gotowanie 25 minut. Po dodaniu dekoktu do głównego zacieru ustalilem temperaturę na 71 st C, upewniłem się, że cała skrobia została rozłożona i podgrzałem do 75 st C. Po 10 minutach przeniosłem do filtracji (która przebiegała średnio szybko)
Chmielenie:
20 g Lubelski (4,2%) 60 min
20 g Lubelski (2,7%) 60 min
Ostatecznie do fermentacji poszło 21 litrów 12,5 Blg (0,3 litrowy starter z drożdży Wyeast 3056). Po 12 godzinach fermentacja już trwała w najlepsze.
Mam nadzieję uzyskać klasyczny jasny pszeniczniak (ale blisko "ciemnej" granicy dla stylu) nadający się do spożycia w większych ilościach. np podczas imprez. Czas pokaże, czy się nada.

Borysko
28-12-2005, 17:32
Wstyd się przyznać, ale pszeniczniak jeszcze w balonie na cichej. Dziwnie się zachowywał, dopiero w ostatnim tygodniu wydzielanie CO2 sięispokoiło. Wcześniej przez miesiąc bąbelkował z rurki fermentacyjnej. Coś takiego zdarzyło mi sie po raz drugi (pierwszy - z moim pierwszym piwem zacieranym, Warka V). Niemniej jednak jutro definitywnie wyślę go do butelek.

Borysko
28-12-2005, 17:48
Korzystając z faktu, że mój krwiożerczy wyzyskiwacz (czyt. pracodawca) wspaniałomyślnie udzielił mi 2 dni urlopu, przystąpiłem do warzenia.
Tym razem jakiś bitterek, nic wymyślnego.
Zasyp:
pale 3,8 kg
pszeniczny 0,2 kg
Caraaroma 0,18 kg
Barwiący 0,05 kg

Zacierałem w 66 st C. Filtrowałem moim nowym filtratorem (nacinana rurka zamontowana wewnątrz kadzi), brzeczka superklarowna, tylko powoli leciało. Muszę zwiększyć liczbę i głębokość nacięć i będzie git.

Chmielenie:
Marynka (6,6%) 40 g - 70 min
Lubelski (2,7%) 20 g - 15 min
Styrian Goldings (4,5%) 15 g - 0 min.

Aktualnie się chłodzi.
Blg będę celował w 11 - 11,5. Drożdże London Ale (Wyeast 1028) - torebka zaczyna puchnąć.

Borysko
09-01-2006, 19:15
Pszniczniak wylądował w butelkach, ale mam obawy, co z tego wyniknie. Smakowo co najmniej bardzo dobry. Tylko popełniłem błąd - za mało wymieszałem rozpuczczoną glukozę z piwem. Po prostu wlałem ją do wiadra z kranikiem i do tego przelałem zawartość balona. Pomiar końcówki pokazał 7 blg, pomiar na początku wskazywał 2,5 blg. Ostatnie napełnione butelki trzymam w pojemniku fermentacyjnym z zatkniętą przykrywką i obchodzę się z nimi jak z materiałmi wybuchowymi :D
Szkoda dobrego pszeniczniaka - pewnie za mało się nagazuje:( za wyjątkiem ostatnich butelek.
Warka 29 już jest w balonie. Zapach przyjemny, czuje się aromat Goldings. Mała poprawka, drożdże to London, ale numer III. Ładnie osiadły na dnie, prawie jak Safale, choć przez pierwsze dni fementacja górna wzorcowa - warstwa drożdżyków na powierzchni piwa.

Borysko
31-01-2006, 17:55
Brak czasu powoduje, że nieczęsto zaglądam ostatnio na forum i z punktualnością wpisów na temat mojego browaru tez nie jest najlepiej. Jednak podobno lepiej późno niż wcale...
Ponad tydzień temu wziąłem się za piwo India Pale Ale. W literaturze spotkałem się z wieloma poglądami na temat jego barwy. Współczesnych egzemplarzy nie znam z autopsji, ale i tak sa one zazwyczaj "10 wodą po kisielu" po historycznych odpowiednikach osiagających 16 i więcej Blg.
Ja postanowiłem wycelować w 15 Blg (trafiłem idealnie) i raczej ciemniejszy kolor (dawniejsze słody prawdopodobnie miały ciemniejszą barwę, a dodatkowo miedziane kotły też powodowały ciemnienie brzeczki)
Zasyp:
Pale 5,2 kg
Caramunich I 0,2 kg
barwiacy 0,04 kg
Zacierałem 15 min w 60 st C
potem 45 w 66 st C i podgrzanie przed filtracją do 71 st C
Ponieważ IPA była zwykle piwem mocno odfermentowanym (miała na to czas podczas podróży do Indii) więc zdecydowałem się na niższą temperaturę zacierania.
Po zwiekszeniu ilości nacięć na moim filtratorze filtracja szła piorunem.
Chmielenie:
Marynka (6,6%) 50g - 75 min
Lubelski (2,7%) 25g - 75 min
Lubelski (2,7%) 15g - 10 min
Styrian Goldings 15g - 0 min
łyżeczka mchu irlandzkiego na ostatnie 10 min gotowania
Ostatecznie uzyskałem 20,5 l brzeczki 15 Blg, którą po schłodzeniu zadałem jakieś 0,25 l gęstwy Wyeast 1318 London III. Fermentacja ruszyła ostro i po 6 dniach zdjąłem z powierzchni 2-3 cm warstwę drożdży (do słoiczka - pierwszy sort). Dziś piwo nadal co kilka minut bąbelkuje, a na powierzchni znów utworzył sie kożuch z drożdży. Uparciuchy ;)

anteks
01-02-2006, 06:43
Chmielenie:
Marynka (6,6%) 50g - 75 min
Lubelski (2,7%) 25g - 75 min
Lubelski (2,7%) 15g - 10 min
Styrian Goldings 15g - 0 min

nie za dużo tego chmielu 100g na 20 l

Twilight_Alehouse
01-02-2006, 08:50
nie za dużo tego chmielu 100g na 20 l ?
Chyba nie wiesz za wiele o specyfice India Pale Ale. To piwo musi być mocno goryczkowe.

Borysko
01-02-2006, 21:18
Twilight ma rację. Gdybym chciał być wierny historycznym parametrom stylu powinienem co najmniej podwoić (!) ilośc chmielu. Dałem tyle, by normalny człowiek mógł je po kilku miesiącach leżakowania ze smakiem (mam nadzieję) spożyć. :stout:

Borysko
05-04-2006, 21:11
Regularne wpisy w tym temacie nie są moją mocną stroną.
IPA już sie nagazowała i w ten łikend jedzie na leżakowanie do piwniczki.
19.03 uwarzyłem drugiego w mojej karierze brown ale'a, tym razem w stylu południowym.
Do kadzi poszło:
3,2 kg Pale
0,1 kg Carapilsa
0,15 kg Caramunich I
0,3 kg Caraaroma
0,05 kg karmelu ciemnego (Strzegom)
0,1 kg Carafa Special II
0,05 kg Carared
Zacieranie 60 min w 68 st C
Chmielenie 20 g Marynki (6,6%) 75 min
Lubelski 15 g (2,6%) 30 min
PO odfiltrowaniu chmielin uzyskałem 20 litrów ciemnej brzeczki 11,5 blg, którą zadałem gęstwą London III Wyeast'a.
Fermentacja poszła klasycznie dla tych drożdży - zamiast fermentować zbierały cię na powierzchni. Teraz jest na cichej, ale przy zlewaniu piwa zmierzyłem 5 Blg, mimo, że przez 9 dni fermentacji topiłem drożdże bez wytchnienia :D
Smaczek zielonego piwa obiecujący, niedługo będę butelkował. Lekkie, słodkawe, ciemne. Nie moge sie doczekać degustacji !

Borysko
05-04-2006, 21:28
Wiosna idzie, więc postanowiłem uważyć coś na cieplejsze dni. Jako, że Hoegaarden jest już u nas raczej nie do dostania, wybór padł na witbiera.
Ześrutowałem zasyp (nieco niestandartowy, ale to resztki przed nową dostawą surwców):
0,8 kg Pils
0,8 kg Pszeniczny
1,4 kg Pale
0,15 kg zakwaszający
0,1 kg Carapils
do tego surowce niesłodowane:
pszenica gnieciona 0,5 kg
mąka pszenna 0,4 kg
płatki owsiane 0,15 kg
Wszystkie powyższe składniki, oprócz słodu pale, zatarłem 20 min w 48 st C.
Potem podgrzałem do 62, dodałem pale i zaczekałem 30 min. Podniosłem do 72, zaczekałem do negatywnej próby jodowej i zacząłem filtrację + wysładzanie. Ponieważ dbałem, by poziom płynu nie opadł i nie spowodował ubicia młóta, poszło całkiem sprawnie (mój filtrator działa na medal).
Chmielenie lubelskim (2,6%) 40 g - 60 min
Na ostatnie 10 min dodałem 15 g zgniecionych ziaren kolendry i 20 g suszonej skórki z gorzkich pomarańczy Curacao.
21 litrów 12,5 blg zadałem Safbrew 33, które mimo "podręcznikowego" postępowania ruszyły dopiero po 2 dniach (!)
Fermentujące piwo roztacza przyjemną woń cytrusów :)

Borysko
21-08-2006, 18:46
Tradycyjnie, z "małym" opóźnieniem uzupełnię wątek o ostatnia warkę sezonu 2005/2006. Dla porządku dodam, że piwo to warzyłem bodaj 30 kwietnia :D
Żeby godnie sezon zamknąć wybrałem szlachetnego klasztorniaka - dubbela. W oparciu o wcześniejsze doświadczenie z tym stylem przygotowałem następującą recepturę:
3,6 kg Pils
1 kg Monachijski jasny
0,15 kg Caraaroma
0,15 Melanoidynowy
0,1 Carared
1,2 ekstrakt słodowy jasny
0,35 kg cukier kandyzowany ciemny
Zacieranie infuzyjne, w temperaturze 66 st.C 60 min. Potem jeszcze 10 min w 72 st.C
Chmieliłem Marynką (6,6%) 35 g - 60 min oraz Lubelskim (2,6%) 15 g - 15 min.
Gęstość początkowa to solidne 18,5 Blg. Po 9 dniach fermentacji drożdżami Wyeast 1214 zeszło prawie do 3 Blg, co daje dobre 8,5 % ABV.
Do refermentacji użyłem 150 g glukozy na 21 litrów. Rozlew tej ilości do buteleczek 0,33 i 0,25 l to była niezła zabawa ;) Teraz tylko cierpliwie odczekać rok....

Borysko
31-12-2009, 12:30
Zaniedbałem mój wątek, nie ma co...
Nie oznacza to jednak zupełnej przerwy w warzeniu. Dla porządku podam, że w 2007 roku popełniłem 4 warki:
34 - Monachijskie lekkie
35 - Otrzymany w prezencie gotowiec John Bull Bavarian Lager
36 - ale "Początek sezonu"
37 - "Belgijski Blondas" - coś zbliżonego do Leffe Blonde

i na tym skończyłem sezon 2007.

A potem ruszyła budowa domu, na świat przyszła Zuzia... i na warzenie nie zostało już czasu.
2008 rok był dla mnie pierwszym od 2004, w którym nie uwarzyłem ani odrobiny piwa, choć pracowicie uszczuplałem dotychczasowe zasoby mojej piwniczki.

Qbric
31-12-2009, 12:48
Fajnie, że wróciłeś na Forum :) A co się działo w 2009? Pozdrawiam :stout:

Borysko
05-01-2013, 11:26
Pogłoski o "śmierci" Borysowego Browaru były stanowczo przesadzone!
Przerwa w warzeniu owszem, wystąpiła. Lecz teraz wracam, by warzyć jeszcze lepsze piwa! (to się okaże...)
Z newsów udało mi się upgrade'ować browar. Zaplecze sprzętowe wzbogaciło się o Speidel Braumeister 20l oraz fermentor stożkowy. Te sprzęty oszczędzają czas a jego brak był powodem przerwy w warzeniu.
Na nowym wyposażeniu powstały już 3 warki:

1) Lager ze sporym dodatkiem chmielu lubelskiego mojej hodowli.
Niezbyt udana warka ze względu na problemy z temperaturą fermentacji. Mimo 12 st C w pomieszczeniu, przez 2 pierwsze dni fermentacja szła w 16 st C :-( Jest w butelkach, zobaczymy jak zbyt wysoka temperatura fermentacji odbije się na efekcie końcowym.

2) Jasny hefe weizen. Tutaj już poszło lepiej, przypomniałem sobie jak się warzy piwo przy poprzedniej warce. Cały proces poszedł sprawniej i szybciej. BrauMajsterek jest super. Tym razem temperaturę fermentującego piwa utrzymałem na poziomie 20 st C. Po tygodniu fermentu burzliwego dochodzi na cichej

3) Wędzony porter górnej fermentacji. Zapowiada się ciekawie. Przez trzy dni w domu utrzymywał się zapach jak w w wędzarni :). Drożdże Safale US, temperatura fermentacji 16 st C. Teraz dofermentowuje w fermentorze stożkowym po odlaniu drożdży.

Wnioski z dotychczasowego obcowania z nowym sprzętem:
Braumajster oszczędza czas i pomaga utrzymać parametry (i ich powtarzalność) przy zacieraniu i gotowaniu.
Mniej jest bałaganu bo cały proces ma miejsce w jednym naczyniu.
Co do fermentora, za wcześnie na oceny. Jak będę miał coś do powiedzenia to napiszę. Na pewno jeden to za mało - część piw będzie fermentowała w plastikach i balonach.


Nierdzewka łatwo się czyści

Twilight_Alehouse
05-01-2013, 15:46
O, świetna wiadomość! Ciekawe, czy mi się uda jeszcze coś uwarzyć przed latem...

Z góry chciałbym się zapisać na buteleczkę porteru wędzonego. :) Jaki ekstrakt?

Borysko
05-01-2013, 19:03
14,8. Pewnie w następny łikend pójdzie do butelek by zwolnić miejsce na coś kolejnego.

Borysko
02-02-2013, 13:40
Ten pierwszy lager się nadal lageruje w piwnicy na działce. Nie wiem jak wyszedł :D
Pszeniczne tydzień po zabutelkowaniu było słabe, teraz się poprawiło. Jednak profil zapachowy trochę na minus, za mało bananów. Albo to drożdże albo temp fermentacji (18 st C).
Wędzonka - wyszła obiecująco.

Kolejne warki to:

Ciemna pszenica, raczej klasyczne podejście do stylu. Znowu na drożdżach Safale S-06. Tym razem fermentacja w 20 st C, może aromat będzie lepszy niż w poprzednim pszenicznym, bo jak nie to obrażę się na te drożdże.

I tu mała dygresja, powyższe piwo było pierwszym piwem Borysowego Browaru jakie trafioło do KEGa. Tak, tak, mam 2 korneliusy, butle CO2 i inne drobiazgi. Jak się zrobi cieplej, będę musiał jeszcze pomyśleć o lodówce.

Następnie popełniłem "Coś" dolnej fermentacji. Zasyp - zsyp, z tego co zostało, bo sklep mocno spóźnił się z dostawą surowców a warzyć trzeba... Czego tam nie było - monachijski II, pale ale, pszeniczny ciemny, melanoidynowy, carahell, caramonach I.

Następnie na tapetę poszedł Koźlaczek. Z racji ograniczeń Brałmajstra wsparłem się syropkiem. Wyszło zacne 17,5 Blg. Mam nadzieję że 2 torebki Saflagera W34/70 dadzą radę (45 minut napowietrzania). Mimo że temperatura otoczenia 12 st C to drożdże podgrzewały atmosferę w tankofermentorze do radosnych 14 st.

Ostatnie co uwarzyłem to Bursztynowy Lager, chmielony na aromat Citrą i Centenialem. Ten kolega od tygodnia bulba w wiadereczku. A jutro może znowu coś uwarzę?