PDA

Wersja pełna: : początek przygody


podlas
07-05-2004, 20:44
Witam wszystkich!
To jest mój pierwszy temat,na razie tylko przeglądałem forum .
mieszkam w Sosnowcu,szukałem w pobliżu surowców , ale bez skutku.
No to jak nie ma słodu to może spróbować samemu...
Wczoraj znajomy gołębiarz przyniósł mi 5 kg jęczmienia browarnianego.
Zalałem go wodą,pare razy ją zmieniłem ,przed chwilą zamieszałem i widzę że po ok.24godz. moczenia pojawiają się białe punkciki na jednym końcu!!
Chyba się zaczyna nowa przygoda
Zastanawiam sie czy zostawić jęczmień w wodzie , czy niech jeszcze poleży.Jeśli macie jakieś doświadczenia-uwagi -Zapraszam do dyskusji

Makaron
07-05-2004, 22:17
Nie` chce zniechęcać, ale z doświadczeń moich i znajomych niestety nikomu nieudało sie zesłodować jęczmienia i uzyskać dobre efekty. Zawsze piwo wychodziło paskudne, do tego stopnia,że wypić się go nie dało.

podlas
08-05-2004, 11:03
Ładne klocki!
Ale co mi szkodzi? Sąsiadka za płotem ma kury najwyżej zjedzą

podlas
11-05-2004, 17:38
Po dwóch dniach moczenia i częstej zmianie wody odlałem wodę.
Cały czas zastanawiałem się jak oddziele korzonki,ale podczas wielu płukań (w dzień co 2-3godz, w nocy czasami raz)korzonki się urywały i wylewały z płukaną wodą.Oprócz płukania często przerzucałem ziarna napowietrzając je ,uwalniało to CO2 i zapobiegło zapażeniu,co się podobno przytrafia.Słód ładnie pachnie ,trochę zwiększył objętość,ostatnie płukanko,na cedzak i do piekarnika.

podlas
12-05-2004, 06:38
Dziś rano po 12 godz suszenia w temp.40-50 (taki "rozrzut" ma mój piekarnik),podniosłem temp .Teraz wyłącza się przy 96 , a włącza ponownie przy82-84 .Zapach fajny,chrupiące ziarenka ,jak nie wyjdzie piwo,to resztę jęczmienia zesłoduję i zjem,naprawdę dobre!

slado
12-05-2004, 07:49
Dobrze kombinujesz, nie zniechęcaj się.
Paskudne piwa wychodzą również z najlepszego słodu.
Jak będziesz warzył to podejdź do tego z sercem.
Może wyjdzie niespotykanie dobre piwko :p
Twe doświadczenia ze słodowaniem mogą być cenną informacją dla wszystkich. Nie omieszkaj wszystko tu opisać.

podlas
12-05-2004, 09:19
Po 2.5 godz wyłączyłem piekarnik,wgopisu ze strony: http://www.eurequa.pl/pl/tre_prog.htm powinno to trwać 3-4godz,ale temp.miałem troche wyższą i słód lekko zmienił kolor,wyczywalny słodki smak!pewnie w tej temperaturze zaszły zmiany jakie zachodzą podczas przerw przy zacieraniu.Jak przestygnie to go wyjmę ale zostawię garść i przyrumienię trochę w temp100-110

podlas
12-05-2004, 10:51
Z tą zmianą koloru to było złudzenie-żarówka w piekarniku daje takie światło.Za to garść zmieniła kolor i to wyraźnie temp.120-150 przez 30min. ,wspaniały zapach w całym domu.
Na ześrutowanie poczekam 2-3 tygodnie w tym czasie ściągnę drożdże ,może Safale -04,
chociaż chodzi mi po głowie pomysł, aby część sfermentować na drożdżach miodowych z biowinu

oryks
12-05-2004, 10:52
podlas napisał(a)
Po dwóch dniach moczenia i częstej zmianie wody odlałem wodę.
... podczas wielu płukań (w dzień co 2-3godz, w nocy czasami raz)...

Też słodowałem jęczmień jak i pszenicę. Podobnie jak Ty, nie ma tu jakiejś wielkiej teori. Jednak tak częste przemywanie nie było, moim zdaniem, potrzebne. Moczyłem ziarno ok. 24 h a w trakcie kiełkowania jedynie trochę zwilżałem w razie potrzeby.
Ziarno trzeba namoczyć aby rozpoczęło kiełkowanie ale to nie ryż.
Zbyt wilgotnie może po prostu gnić a z takiego piwa faktycznie nie da się wypić. Jeżeli Twój słód miał ładny zapach to pewnie wszystko poszło dobrze.
Przegarnianie i przewietrzanie jak najbardziej.

podlas
12-05-2004, 11:51
Przemywałem często,bo myślałem że w ten sposób zmyję to "coś" co może powodować te psucie i zły zapach,ale widzę że niepotrzebnie.Dzięki za radę ,następnym razem zaoszczędzę trochę wody i czasu

kipercz
13-05-2004, 20:34
Czytam to forum i oczom nie wierze.Zarejestrowałem sie specjalnie zeby to napisać bo nie mogłem wytrzymać takich pomysłów!Podlas piszesz że chcesz sfermentować na drożdżach miodowych.Człowieku! Na browarnictwie sie nie znam ale na temat win wiem sporo
To drożdże są odpowiedzialne za to co wyjdzie na koniec!!!
Chcesz zrobić piwo czy miód pitny?!
Aż dziw ze starzy piwowarzy jeśli są na tym forum nie wybili ci tego z głowy

podlas
14-05-2004, 06:05
UWAGA,UWAGA!
Ogłaszam produkcję miodu pitnego bez miodu na podstawie pracy naukowej
dr.KIPERCZ.
Z tejże pracy pochodzi też cytat:
"drożdże miodowe zjadając cukier ze słodu jęczmiennego ,przerabiają go
w swoim układzie trawiennym na miód pitny i wydalają na zewnątrz"
Dobry jesteś Kiper
Dobrze że nie zaproponowałem drożdzy piekarniczych, bo nasłał byś mi kontrole z sanepid-u żeby sprawdzili warunki produkcji ...pieczywa,bo "to drożdże decydują o tym co wyjdzie na koniec"...
Koń jaki jest-każdy widzi
mimo to pozdrawiam i zdrowia,zdrowia

slado
14-05-2004, 06:41
Dajcie se na wstrzymanie.
Podczas gdy inni za plecami pukali się w czoło, Edison wynalazł żarówę bo właśnie kombinował, . BA jest jedną, wielką i fajną zabawą.
Za produkty warzelnicze :stout: !

podlas
14-05-2004, 14:44
Zgadzam się! za produkty warzelnicze:stout: jakie by one nie były!!!
obojętnie co z tego wyjdzie-wypiję do ostatniej kropli.
Musiałem odpowiedzieć na post Kipera ,może byłem zmęczony po przepracowanej nocce,i zareagowałem tak a nie inaczej ,ale "starzy piwowarzy" nie zareagowali tak brutalnie jak Kiper.Jestem otwarty na wszelkie uwagi ,krytyki ,lecz myślę ,że Kiper nie jest tu ,przynajmniej w kwestii piwowarstwa, autorytetem

czujnik
14-05-2004, 20:44
podlas moje gratulacje ja próbowałem ze słodowaniem pszenicy, na początku myślałem że mi się nie udało bo zielone piwko miało dziwny zapach ale teraz jest nawet nie złe i na pewno nadaje się do wypicia. Wydaje się że mój błąd polegał na nieodpowiednim zacieraniu a nie na słodowaniu
Tak trzymaj podlas i pisz o efektach. Twoje:stout:

RAFIFAFI
14-05-2004, 20:58
Tak jest! Tak trzymaj podlas i pisz wszystko co ci tam wyjdzie.
Na pewno efekt twoich działań będzie ciekawy. Chętnie bym tego spróbował :stout:

podlas
15-05-2004, 05:57
Dzięki panowie piwowarzy za słowa otuchy!
Napewno wszystko opisze ,jak tylko słód poleżakuje to się za niego wezmę.Dużo ryzykujesz Rafifafi ogłaszając publicznie że chętnie spróbujesz!!Mieszkamy w pobliżu ,więc chyba będzie to możliwe,ale efekt(smak) może być różny!
pozdrowionka!:stout:

RAFIFAFI
15-05-2004, 21:11
Kto nie ryzykuje nie żyje:D
Jak tylko wyjdzie ci jakiś wyrób który da się wypić - jestem chętny no ale to się dogadamy na PW.
Podoba mi się twoje podejście do tematu
No i warto te doświadczenia opisać.
Zdrówko:stout:

podlas
01-06-2004, 20:03
czekając na drożdże i wyleżakowanie słodu ,postanowiłem zrobić piwo miodowe.
370g miodu wielokwiatowego (jeden słoik)
370g miodu gryczanego
150g miodu lipowego
2x 40g przyprawy korzennej do grzańca
150g palonego jęczmienia

Zamiast jęczmienia wziąłem mój słód,przypaliłem go w piekarniku w 250stC
Ześrutowałem go i wsypałem do 2litrów wody 65st
dwie przerwy 60-65 i 70-74 po 35min ,próby jodowej z braku lugola nie robiłem
Poprzefiltrowaniu na durszlaku z pieluchą dolałem miód przyprawę korzenną znanej firmy , uzupełniłem do 5litrów gotowałem 15minut,dodałem 30g szyszek chmielowych z herbapolu i gotowałem to wszystko jeszcze 45min.
Pod koniec warzenia uzupełniłem do 5litrów
Po przecedzeniu i ostudzeniu zmierzyłembalinga-18-(byłem zaskoczony,liczyłem na jakieś 12-14) i zadałem drożdżami...miodowymi
Wiem,wiem, Kipercz ,że to miało być piwo,ale nie miałem ani wyleżakowanego słodu ani drożdży,ani chmielu, czekam na drożdże i chmiel z browamatora,a korciło mnie coś uwarzyć.Jeżeli ktoś uważa że dopuściłem się profanacji ,to z góry przepraszam
Po ok 12 godz pojawiły sie plamy z piany a po 24godz była piana około5-6cm Po pięciu dniach baling pokazał 4stŻałuję ,że nie mierzyłem codziennie ale bałem się zakażenia i w szóstym dniu nie przelewałem na cichą tylko dolałem syrop z 10 łyżeczek cukru,wymieszałem i do butelek.Użyłem 0.5l PET-ów po piwie specjalnie kupionych na tą okazję
Dzisiaj jest czwarty dzień od butelkowania,butelki twarde jak kamień poziom piwa się obniżył , nalewałem z ok 1cm luzu ,teraz jest1/3szyjki ciśnienie chyba rozszerzyło butelki ,dno jest wypukłe,zakrętki też,jedna zaczęła syczeć chciałem ją dokręcić i bach!!Syk i pełno piany zostało ok 1/4 piwa w butelce .Wylałem to do zlewu , bo postanowiłem skosztować to dopiero po 4 tygodniach.Resztę przeniosłem do kotłowni i położyłem na zimnej posadzce.Chcę je jutro przenieść do lodówki i tu mam pytanie ,czy nie będzie to za niska temperatura dla dojrzewania?
:confused:

Krzysiu
01-06-2004, 20:15
Nie będzie. Schłodź te butelki do 0 C i wypuść ostrożnie nadmiar gazu.

podlas
02-06-2004, 05:54
Dzięki,już po nie idę

Borysko
02-06-2004, 09:43
podlas napisał(a)
mój słód,przypaliłem go w piekarniku w 250stC
próby jodowej z braku lugola nie robiłem

Po prażeniu w 250 st.C próba jodowa nie jest potrzebna. Ponieważ enzymy zdezaktywowały się, bez dodatku słodu jasnego nie ma szans na rozłożenie skrobi.

podlas
13-06-2004, 15:24
no to poszło!
2kg15dkg mojego słodu ześrutowałem i wsypałem do 5litrów wody o temp.64st.
Temperatura opadła ,podgrzałem do 60stC i odstawiłem ale temperatura dalej rosła i jak było 66 -wsadziłem gar do zimnej wody skoczyło w tym czasie do 68 i potem spadło
Tu mam pytanie-czy przegrzałem i nic z tego już nie będzie?
czy warzyć dalej?Pomocy!!!

podlas
13-06-2004, 15:44
dolałem 1 litr wody o temp65C bo było gęste jak diabli,ale czy coś z tego będzie po tym krótkim przegrzaniu???

Krzysiu
13-06-2004, 16:39
podlas napisał(a)
... 2kg15dkg mojego słodu ześrutowałem i wsypałem do 5 litrów wody o temp.64st. Trochę za duża gęstość jak na początek, przy takich proporcjach powinna wyjśc brzeczka ok. 20 Blg.

podlas napisał(a)
... Temperatura opadła ,podgrzałem do 60stC i odstawiłem ale temperatura dalej rosła i jak było 66 -wsadziłem gar do zimnej wody skoczyło w tym czasie do 68 i potem spadło. Tu mam pytanie-czy przegrzałem i nic z tego już nie będzie?
czy warzyć dalej? Rada nieco poniewczasie, ale jasne, że warzyć. Jedno z praw Murphy'ego mówi, że nie ma nieudanych eksperymentów - każdy może służyć jako przykład negatywny :) Swoją drogą, gdybyś miał 10 litrów zacieru, łatwiej byłoby utrzymać właściwą temperaturę. Nie wiem, na czym grzejesz, ale ewidentnie dopływ ciepła do zacieru był zbyt szybki.

podlas napisał(a)
... Pomocy!!! Zawsze możesz liczyć na jakieś wsparcie, ale postaraj się obszerniej opisywać swoje eksperymenty, łatwiej wówczas coś rozsądnie doradzić.

podlas
13-06-2004, 20:40
dzięki za poradę,Krzysiu!
Ile dałbyś wody do zacierania takiej ilości i chęci otrzymania np12 Blg a ile do przepłukania?
Żródło ciepła to płyta ceramiczna-grzeje na zabój
Z ilością wody coś pochrzaniłem,liczyłem ilość słodu razy 3-4
chciałem dać 5litrów do zacierania i potem 2litry do przepłukania ale jak już pisałem dolałem 1 itr a przepłukałem jeszcze dwoma litrami.
Po 40 min.temp62-65 wskażnik jodowy wskazywał jeszcze skrobie,po godzinie też,po 1godz i 20min też (!) podniosłem na 72 -74 na 30 min.
potem na 78 i wyłączyłem. Po 20 min gotowania dałem35gram chmielu z Herbapolu -zamówiłem drożdże safale04 a o chmielu zapomniałem Wyszło 7 litrów 12Blg. Te 12 Blg to coś cienko ,biorąc pod uwagę ,że mętność podnosi chyba gęstość.

Krzysiu
14-06-2004, 07:06
podlas napisał
dzięki za poradę,Krzysiu!
Ile dałbyś wody do zacierania takiej ilości i chęci otrzymania np12 Blg a ile do przepłukania?
Najprostszy przelicznik to 2 kilo sodu na 10 litrów wody, wychodzi z tego ok. 11 Blg

podlas napisał
Żródło ciepła to płyta ceramiczna-grzeje na zabój I to jest problem. Płyta ceramiczna ma dużą bezwładność cieplną. Po osiągnięciu właściwej temperatury musisz garnek zdejmować z płyty, bo ona jeszcze przez kilka minut oddaje duzą ilość ciepła.

podlas napisał
Z ilością wody coś pochrzaniłem,liczyłem ilość słodu razy 3-4
chciałem dać 5litrów do zacierania i potem 2litry do przepłukania ... Przy dziesieiu litrach zacieru powinno być 5 litrów do zacieru i 5 litrów do wysładzania. Ja u siebie daję np. na 5 - 6 kg słodu: 15 litrów do zacieru i 20 - 25 litrów do wysładzania.

podlas napisał
2kg15dkg mojego słodu ześrutowałem ... I na tym chyba polega zasadniczy problem. Po prostu twój słód ma znacznie niższą wydajność niż słód "fabryczny", zapewne też więcej nierozłożonych białek i ogólnie dużo "trudniejsze" parametry.

podlas
14-06-2004, 19:03
Krzysiu napisał(a)
Po prostu twój słód ma znacznie niższą wydajność niż słód "fabryczny", zapewne też więcej nierozłożonych białek i ogólnie dużo "trudniejsze" parametry. [/B]

Powinienem chyba zastosować przerwę białkową
Nie wiem gdzie to wyczytałem,że dałem proporcję 3-4litrów/kg
następny słód zesłoduję może ze dwa dni dłużej-mam jeszcze ponad dwa kg browarnianego
Drożdże ,przygotowane dzień wcześniej urosły trochę na dnie, dałem dopiero o 5.00 teraz jest 20.03 i nic narazie sie nie dzieje

Krzysiu
14-06-2004, 22:20
Przy słabo rozluźnionych słodach odpowiedniejsza jest metoda dekokcyjna, bo przez ugotowanie gęstej części zacieru wspomaga się rozkład skrobi.

podlas
15-06-2004, 13:53
prawie 36godzin drożdże są w brzeczce i nic sie nie dzieje,jeszcze mi brakuje padniętych drożdży!!

podlas
15-06-2004, 13:57
Krzysiu napisał(a)
Przy słabo rozluźnionych słodach odpowiedniejsza jest metoda dekokcyjna, bo przez ugotowanie gęstej części zacieru wspomaga się rozkład skrobi.
Czy słabo rozluźnione oznacza żle,zagrubo ześrutowane?
moim zdaniem ,oglądając zdjęcia na forum ,było ześrutowane dobrze

Krzysiu
15-06-2004, 16:12
Rozluźnienie słodu nie ma nic współnego ze śrutowaniem. Jest to pojęcie określające stopień zmodyfikowania bielma ziarna w procesie słodowania. W uproszczeniu można założyć, że im lepiej rozluźniony słód, tym łatwiejsze i wydajniejsze jest zacieranie.

podlas
15-06-2004, 19:39
Drożdże chyba ruszyły,ale coś niemrawo,piany nie ma ,wygląda to tak jakby musowało,chyba że to nie ruszyły Safale tylko coś z powietrza...
Poczekamy,zobaczymy.W przypadku gdyby nie ruszyły chciałem jutro rano otworzyć butelkę piwa miodowego,które leży 2,5 tyg. i wlać całość,może by ruszyło

Krzysiu
16-06-2004, 06:21
Nie dolewaj, tego piwa, bo to nie ma sensu, jeżeli doszło do skażenia, to już nic nowe grożdze nie pomogą, a jeśli nie, to poprzednie powinny sobie poradzić. Jedyne, co mozna zrobić w tej sytuacji, to zamieszać brzeczkę czysta łyżką tak, żeby podnieść osad.

Pytania pomocnicze: czy napowietrzyłeś brzeczkę? Jak przygotowałeś i w jakiej temperaturze dodałeś drożdże?

podlas
16-06-2004, 11:52
Myślę ,że brzeczka napowietrzyła się podczas kilkakrotnego filtrowania po chmieleniu i przelewania z gara do gara.Drożdże trzymałem ok tygodnia w lodówce na dolnej półce ,dzień wcześniej wyjąłem je i po ok.2 godzinach wsypałem do but.o.75 i zalałem do połowy karmi z przegotowaną wodą (pół na pół).Rano następnego dnia warstwa drożdży urosła na dnie dwukrotnie,a jak zamieszałem to sie pieniło i gazowało .
Stan na teraz-bez zmian lekko gazuje tzn.widać pojedyńcze ,małe pęcherzyki gazu wydobywające się na zewnątrz
Jeśli Safale padły a brzeczka zaczyna fermentacje,to pozostaje nadzieja że są to szlachetne,nieodkryte jeszcze drożdże ,które krążą w powietrzu tylko nad wybraną dzielnicą Sosnowca

podlas
16-06-2004, 13:10
Zapomniałem o temperaturze-22C
teraz 20

podlas
22-06-2004, 06:55
dziwna ta fermentacja,bez piany,napatrzyłem się na artystyczną piankę Pawcia i byłem zrezygnowany.Nawet już nie musuje,sprawdziłem Blg niespodzianka -3st.No to sru! na cichą.

podlas
25-06-2004, 18:10
minęły 4 tygodnie od zabutelkowania miodowego.W międzyczasie za poradą kol.Krzysia wypuściłem nadmiar gazu.Robiłem to dwa razy.Dziś otwarłem pierwszą butelkę-jeszcze mocno gazowało,podniosło z dna osad ,musiałem zakręcić i powoli upuszczać gazu.Piana znikoma,szybko znikła,w smaku wyraźnie czuć specyficzny smak miodu gryczanego.Na pierwszy łyk żadna rewelacja,ale z każdym łykiem coraz smaczniejsze.Coś w tym jest!! Najważniejsze ,że piłem w życiu dużo gorsze piwa.Pamiętacie "obywatelskie"?

podlas
27-06-2004, 16:05
Nadchodzący tydzień będzie baaardzo zajęty ,Więc już dziś zabutelkowałem moje piwko .W smaku niezłe Nie dawałem cukru,dodałem 0.5litra brzeczki,którą trzymałem w lodówce.Po kieliszku do butelki -wyszło mi 12 butelek.To będą trudne 3 tygodnie.

podlas
19-07-2004, 22:44
no to pyk! pierwsza buteleczka.wyklarowane,osad na dnie,przy delikatnym przenoszeniu nic sie nie dzieje.
Mocne psyk przy otwarciu,po chwili malutki wianek piany przy szyjce.Nalewam trochę z wysokości ,bo boję sie ,że nie będzie piany,ale jest!!!!pół kufla!Drobne pęcherzyki,nie jest śnieżnobiała,kolor piwa-podobny do stronga, jednak lekko mętny.Przy następnych butelkach ,nalewając delikatnie nie do końca-prawie klarowne.Piwo jest takie jakieś "gęste" ,goryczka jak dla mnie trochę za mała,na drugi raz dam więcej chmielu.Część butelek ma dużą pianę a część małą,a wszystkie były potraktowane taką samą ilością brzeczki przy butelkowaniu.Może mi to ktoś wytłumaczyć?

podlas
22-07-2004, 22:56
podlas napisał(a)
Część butelek ma dużą pianę a część małą,a wszystkie były potraktowane taką samą ilością brzeczki przy butelkowaniu.Może mi to ktoś wytłumaczyć?

Czyżby nikt nie potrafił tego wytłumaczyć?
Archiwum X ....

ART
22-07-2004, 23:24
widocznie były z różną dokładnością zakapslowane.

tsulej
23-07-2004, 12:48
My mamy tak samo, część piwa jest mocno nagazowana, część słabo, mimo rozprowadzenia słodu przed rozlewem.
Też mi się wydaje, że jest to wina kapslowania - różne butelki różnie się kapslują...

Marusia
23-07-2004, 12:53
Coś mi sie kojarzy, że pienistość i nagazowanie zależało od zostawienia piwka po butelkowaniu w temperaturze pokojowej przez 1-2 dni, a potem zniesieniu do chłodniejszego i zaciemnionego miejsca. Może część z butelek była potraktowana inaczej niż reszta?

podlas
23-07-2004, 22:49
Marusia napisał(a)
Coś mi sie kojarzy, że pienistość i nagazowanie zależało od zostawienia piwka po butelkowaniu w temperaturze pokojowej przez 1-2 dni, a potem zniesieniu do chłodniejszego i zaciemnionego miejsca. Może część z butelek była potraktowana inaczej niż reszta?
Nie, wszystkie butelki były traktowane tak samo,razem były zniesione do piwnicy.Ale co tam-namoczyłem następną porcję jęczmienia!

podlas
26-07-2004, 19:33
Za ciepło! nie zniosłem jęczmienia do piwnicy i chyba nici ze słodowania tej porcji. Woda przy płukaniu jęczmienia bardzo sie pieni ,ziarno wydaje ostry,kwaskowaty zapach.Zaczął się proces słodowania i chyba ruszyła dzika fermentacja.wypłukam jeszcze raz i poczekam do jutra ,ale chyba pójdzie do kanału.

podlas
29-07-2004, 20:25
Poszło wczoraj do kanału....szkoda

slado
29-07-2004, 21:00
Wypij za piwowarstwo kilkoma piwkami, niezależnie od producenta.
Tak po prostu jest i już...
Głowa do góry !!
Następne będą, dzięki temu doświadczeniu doskonalsze, a więc wypijalne ;)
Za piwka domowe :stout: !!

lukuj
30-07-2004, 07:14
podlas napisał(a)
Za ciepło! nie zniosłem jęczmienia do piwnicy i chyba nici ze słodowania tej porcji. Woda przy płukaniu jęczmienia bardzo sie pieni ,ziarno wydaje ostry,kwaskowaty zapach.Zaczął się proces słodowania i chyba ruszyła dzika fermentacja.wypłukam jeszcze raz i poczekam do jutra ,ale chyba pójdzie do kanału.

Czy ten zapach to nie był aby zapach "ogórkowy"? Takowy może towarzyszyc słodowaniu.

podlas
30-07-2004, 19:51
lukuj napisał(a)
Czy ten zapach to nie był aby zapach "ogórkowy"? Takowy może towarzyszyc słodowaniu.
Ogórkowy? nie za bardzo,chyba by z tego nic nie było,bo w smaku ziarno było kwaskowate a woda przy płukaniu baaardzo sie pieniła.Jest to moja wina,bo po nastawieniu ziarna wyskoczyły mi ważne sprawy i całymi dniami nie było mnie w domu.Wezmę się poważniej za kolejne próby pod koniec sierpnia-początek września.
Żal utuliłem UrQellem :)