PDA

Wersja pełna: : Pszeniczne ale nie do końca


slado
19-06-2004, 07:28
Tak się złożyło, że dziś nastawiam piwo pszeniczne.
Zacieranie nastawiłem wczoraj wieczorem. W nocy przelałem do kadzi filtracyjnej i poszedłem dalej spać. Jedyna porcja drożdży jakie miałem od wczoraj czyli już jakieś 14 godzin nie potrafi się obudzić.
Wygląda na to, że są martwe. Siłą rzeczy muszę zadać zwykłe drożdże górnej fermentacji. Czy ktoś już tak robił? Jakie wyszło z tego piwo?
Pozdrawiam

mapajak
19-06-2004, 07:46
Ja miałem tak samo.
Po 48 godz fermentacja nie ruszyła. Nie mogłem dłużej czekać, bo bałem się o zakażenie piwa i zaszczepiłem go "końską" dawką drożdży Danstar Windsor, tak aby fermentacja ruszyła "z kopyta". Piwo się uratowało i wyszło nawet dobre, co prawda bez typowych dla drożdży pszenicznych nutek bananowo-goździkowych, ale bardzo smaczne, aromatyczne, lekko kwaskowe, orzeźwiające.
Nie czekaj dłużej tylko szczep drożdżami.
Powodzenia
Też nie pojechałeś do Żywca?

slado
19-06-2004, 07:51
Dzięki za odpowiedź. Zaraz przygotuję ciepłą meteczkę w około 28'C i jak tylko drgnie zadam do fermentora.
Obowiązki nie pozwoliły mi na wyjazd do Żywca. W zamian, postanowiłem coś uwarzyć. Biegnę do kuchni.

slado
19-06-2004, 08:41
Drożdże przygotowałem jednocześnie podgrzałem matkę z pszenicznymi do około 30'C. Brzeczka studzi się po nachmieleniu. Za godzinkę lub dwie zaszczepię drożdżami. Czy wleję pszeniczne to jeszcze zobaczymy. Jak nie zaczną pojawiać się oznaki życia, pójdzie do kanału.

slado
19-06-2004, 19:26
I stało się, drożdże Danstar Windsor trafiły do fermentora.
Niestety pszeniczne nie odżyły. Zero oznak fermentacji po 24 godzinach. Trafiły do kanału.
Te górnej DW już po pół godzinie buzowały aż miło...
No to za półpszeniczne :stout: !