PDA

Wersja pełna: : Browar Bydgost


hevonen
07-09-2004, 09:43
Witam,
W oczekiwaniu na dostawę sprzętu z Browamatora, czytam forum i rozmyślam nad pierwszą warką - ma to być piwo Świąteczne - Gwiazdkowe
Postanowiłem przygotować ją z:
- brew-kit Browamator Ciemne
- ekstrakt słodowy jasny 1,8 kg
- ekstrakt barwiący 3-4 łyżki
- przyprawy: cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, gożdziki - odgotowane w roztworze miodu lub glukozy (ok. 0,5 kg) - jezeli glukoza to zamierzam ją lekko skarmelizować.
- woda oligoceńska do 20 l.

Po fermentacji burzliwej zostawię piwko na 2-3 tyg feremntacji cichej a potem do butelek - przed rozlaniem dodam jeszcze 200 g ekstraktu w proszku.

Oficjalną degsuacje planuję w okolicach Świąt.

Mam w związku tym kilka pytań:
1) czy 2-3 łyżki barwiącego znacząco wpłyną na smak piwa oraz czy wystarczą do podbarwienia go na "ciemne"?
2) jakie są Wasze doświadczenia ze skarmelizowanymi cukrami jako dodatkiem do piwa (w wątkach przyprawy i dodatki niewiele na ten temat znalazłem)

Zależy mi na piwie z goryczką - jednak nie dominującą.
Wszelkie innr uwagi bardzo mile widziane.

Pozdrawiam wszystkich i obiecuje relację z dalszych losów pomysłu na Świateczne

hevo

Twilight_Alehouse
07-09-2004, 10:31
Bardzo fajny pomysł. Uważam, że ten zestaw przypraw może dać bardzo ciekawe rezultaty. Dobrze też, że zdecydowałeś się dodać duży ekstrakt - piwo będzie treściwsze, a przecież o to chodzi.
Co do Twoich pytań:
Ad. 1 - nie wiem czy jest sens dodawać w ogóle ekstrakt barwiący, skoro używasz brew-kita BA Ciemne. Ekstrakt ma bardzo wyraźny smak (bleee, próbowałem samego :D), więc 3-4 łyżki na pewno wpłyną na smak, zwłaszcza że będzie to mniej więcej 1/3 puszki, a tyle właśnie użyłem niedawno żeby "zaciemnić" całą 20-litrową warkę. Wydaje mi się więc, że jeśli dodasz aż tyle, otrzymasz piwo ciemniejsze od smoły i ze zbyt wyraźnym palonym posmakiem. Sądzę, że jeśli tak bardzo chcesz dodawać ekstrakt barwiący, 1 łyżka wystarczy w zupełności, akurat zrównoważy użycie więkzej puszki ekstraktu słodowego.
Ad.2 - tu nie mam niestety jeszcze dośwadczeń, ale skarmelizowany cukier teoretycznie powinien dać bardzo sympatyczne rezultaty, zwłaszcza w tego typu piwie. Pytanie tylko ile go dodać. Jak robiłem nalewkę porterówkę, na pół litra zrobiłem karmel z 2 łyżek cukru i taka proporcja pasowałaby chyba i tutaj.
Co do goryczki - obawiam się, że skoro będziesz używał nachmielonego ekstraktu, nie uzyskasz jej zbyt wielkiej. Szkoda że nie zdecydowałeś się na zakup oddzielnie chmielu, teraz już raczej nic się nie da z tym zrobić.
Powinieneś też chyba uważać, żeby roztwór glukozy lub miodu do odgotowania przypraw nie był zbyt mocny - skoro dodajesz dużą puzkę ekstraktu, skarmelizowany cukier i właśnie glukoze bądź miód, możesz wylądowac ze strasznie mocnym piwem :)

Życzę powodzenia!

hevonen
07-09-2004, 13:09
Dziekuję za dodanie otuchy,

Właśnie zastanawiałem sie czy skarmelizowany cukier (a w zasadzie karmel) podda się jeszcze fermentacji, czy też pozostanie w swoim stanie, będąc tylko dodatkiem "aromatyzującym" - nie wpływającym w zasadzie na moc piwa.
Pewnie sprawdzę to "na ludziach".....

Pozdrawiam
hevo

peter_1000
07-09-2004, 13:55
W punkcie pierwszym zgadzam się zupełnie z Twilight_Alehouse. Zawsze lepiej ekstraktu dodać mniej niż za dużo.
W punkcie drugim jako alternatywę glukozy polecałbym Ci użycie cukru kandyzowanego ciemnego, daje napradę bardzo ciekawe rezultaty. Jednak z tym także raczej nie przesadzać, 25 do 35 dkg powinno starczyć. No i faktycznie powinieneś zaopatrzyć się w chmiel, ponieważ brew kity przynajmniej jak dla mnie są chmielone bardzo symbolicznie.

hevonen
17-10-2004, 16:13
Dziś wreszcie, po długim oczekiwaniu na wolną chwile, uważyłem pierwszą warkę.
Różnił się ona przedstawionej koncepcji.
I tak do garnka powędrowały:
Browamator ciemne, ekstrakt jasny 1,8 kg, i skarmelizowany cukier (tzn,. w zalozeniu mial byc skarmelizowany, a wyszedl jakby nieco spalony - ale doda goryczki...;-))

Oczywiście nie obyło się bez trudnych chwil - nawdychałem się pirosiarczanu przy dezynfekcji, karmelizacja cukru nie do końca taka jak chciałem... - zobaczymy co z tego wyjdzie.

Obawiając się zbytniej mocy, ograniczyłem ilość cukru i zwiększyłem ilosć wody. Nastawu wyszło 25 l., 12' blg. Drożdze Safale - hydratacja jak sądze przeszła dobrze (wyraźnie się ożywiły i "syczały")

Z planowanych aromatyzatorow nie zrezygnowalem calkowice - dodam je pod koniec burzliwej (o ile ruszy...)

Teraz czekam juz tylko czy ruszy fermentacja (obawiam sie, ze nie schlodzilem wystarczajaco brzeczki...) - zobaczymy. Na razie powstrzymuje sie od zagladania do fermentora - zrobie to wieczorem...

widze jak potwierdzaja sie opinie Winnych forumowiczow - czekanie jest najtrudniejsze.

hevonen
22-10-2004, 13:22
Wczoraj (21.10) przelałem pierwszą wark do drugiego fermentora na cichą. Odfermentowała w ciagu 4 dni do 4' Blg...

Ale po kolei.

Tak jak pisałem ostatnio - obawiałem sie, ze będę miał kłopoty ze startem fermentacji bo "sparzyłem" drożdze - brzeczka na starcie miała ok. 28'C.
Ale na szczescie ruszyly bardzo dziarsko i już w poniedziałek (a więc po jednym dniu) ekstrakt spadł do 8' Blg
Wobec tempa pracy drozdży postanowiłem dodać dodatki aromatyzujące - żeby nie "przegapić" końca fermentacji burzliwej.
Do garnuszka trafily:
1) 2 paczki przyprawy do pierników Dr. Oetkera (jak widzać poszedłem maksymalnie na skróty - pomimo wczesniejszych ambitnych planów)
2)5 łyżek miodu (ok. 150-200 g)
3) pół szklanki wody
4) 2 łyżki kakao.
Podgotowałem to, schłodziłem i dodałem do brzeczki (w poniedzialek)

Nie zakłociło to szczęśliwie fermentacji, ale dalsze refleksje zakłóciły mój spokój i błogosć duszy. A mianowicie podejrzewam - po wczorajszej degustacji przy przelewaniu, że przesadziłem z przyprawą do piernika i będzie ona w piwie w takiej ilosci nieznośna.
Poza tym młode piwo jest dosć wodniste w smaku(pomimo 12' Blg nastawu) i bardzo gorzkie. Za gorycz obciążam kakao i karmel (dodany do warzenia).
Tak więc, mogę śmiało powiedzieć, że mam pełen podstawy by sądzić, że przesadziłem z dodatkami... No i to psuje mi nico humor... ale pierwze koty za płoty - w ostateczności wypiję sam, bez częśtowania... ':stout:
To na razie tyle...

dzuk
22-10-2004, 14:06
Myślę że sporo tej goryczki pójdzie w komin, gdzieś zniknie. Więc bym się tak mocno na razie nie przejmował. Jeszcze to za młode piwo by wyciągać jakieś wnioski.

Twilight_Alehouse
22-10-2004, 16:32
Racja, podczas leżakowania w butelkach wszystkie przesadzone smaki wygładzą się.

hevonen
23-11-2004, 23:42
13.10 Świateczne zakończyło "cichą" i powędrowało do butelek.
Dla nagazowania do rozlewu dodałem puszkę suchego ekstraktu i dwie łyzki miodu.

Oczywiście nie powstrzymałem się i posmakowałem "wyrób" przy rozlewie.
Nie da się ukryć, że dzuk i Twilight mieli racje - "piernik" znacznie się zredukował :), goryczka też nieco zmalała, choć w dalszym ciągu jest intensywna (nieco za intensywna):( .
Ale licze teraz na dojrzewanie w butelkach - dobrze byłoby zgubić jeszcze trochę goryczki i "piernika"

ale tak czy inaczej to mam w zasadzie za sobą pierwsze samodzielne piwo - i to cieszy mnie niesamowicie :D

Popełnione błędy odnotowałem już w pamięci i przeanalizowałem chyba ze 100 razy - więc mam nadziję nie popełnić ich ponownie.

Za tydzień spróbuję, co też dzieje się butelkach :stout:

A tymczasem myślę już o następnej warce.... Chyba poważę sie na pszeniczniaka z ekstraktu i samodzielnie chmielonego....

Albo zagospodaruję gotowca Browamator jasne, który jeszcze mi został i "zamieszam" go z ekstratem bursztynowym z Wolsztyna, bez dodatków, żeby zobaczyć co też wyjdzie... Jezeli ktoś robił już taki manewr, będę wdzieczny za wszelkie sugestie...

Pozdrawiam
hevo

mirekkk
24-11-2004, 08:06
hevo napisał(a)
w zalozeniu mial byc skarmelizowany, a wyszedl jakby nieco spalony
1. Aby cukier dobrze się skarmelizował należy go karmelizować ze stanu syropu, a nie z postaci krystalicznej. Czyli dwie/trzy łyżki cukru i łyżka wody - to dopiero grzejemy. Masz wtedy płynną kontrolę nad stanem karmelizacji. Cukier grzany bezpośrednio naogół od razu się pali.

2. Zaczynając przygodę z piwowarstwem zrezygnuj na starcie z masy różnych dodatków smakowych. Poznaj najpierw smak piwa warzonego metodami tradycyjnymi, a później dopiero je "przyprawiaj".

hevonen
25-11-2004, 13:59
Wczoraj w nocy zaliczyłem pierwszego "granata".

Buteleczka po "Jasnym Czarnkowskim" - bączek - pękła w drobny mak.
Trochę miałem sprzątania i przenoszenia butelek - musiałem zabezpieczyć mojego raczkującego synka przed ich obecnoscią. Ciekaw jestem czy to "wypadek przy pracy" czy też "zjawisko się nasili"
Po trzech tygodniach cichej feremntacji obawiałem sie nawet, czy drożdze będą jeszcze miały siłę nagazować piwko - a tu "granat"...

Przy okazji otworzyłem inną mała buteleczkę i zdegustowałem. Piana była ładna - na 4-5 cm ale krótkotrwala, goryczka jeszcze bardzo intensywna, najgorzej z "piernikiem" - ciągle dominuje w smaku. Liczę, że czas go pokona (chyba, że wcześniej piwko "pokona" butelki).

Jedno jest pewne - na dlugi czas dodatki smakowe są na mojej czarnej liście. Ukłony w stronę mirkkka ;-)

hevo:D

hevonen
08-05-2005, 13:43
Po prawie 8 miesiacach od pierwszej warki wczoraj zdarzyła sie druga.

Tak długa przerwa wynikała z tego, że efekt pierwszej w postaci "spierniczonego" :ice: Świątecznego trochę mnie hamował i zniechęcał do drugiej.
Ale trzeba było sie przełamać, tym bardziej, że Świąteczne z czasem robi sie coraz ciekawsze i przechodzi kolejne metamorfozy smakowe i "wizualne", na szczęście we własciwym kierunku. :stout:

A druga warka była mało pracochłonna, bo zrobiona z brew-kita i ekstraktu (postanowiłem zbyt dużo nie kombinować - ze względu na doswiadczenia z pierwszą warką).
Skład 2 warki:
- Browamator Jasne
- WES Ekstrakt Bursztynowy 1,7 kg
- woda zródlana Primavera (dobra cena w markecie ;) ) - 18 l
- drożdże z brew-kita - wg opisu Browamatora - produkcji John Bull, wg opisu na saszetce "wersja" Brewing Yeast 1330
- 1/2 tabletki Aroma Hops

Proces produkcyjny przebiegl bez problemów - przypomina przecież gotowanie wody z sokiem :) OG 12,5 - 13 Blg przy 21' C (tak wskazał miernik, z moich obliczeń "na boku" powinno wyjsc nieco mniej - taka zagadka...). Przy chłodzeniu napowietrzałem brzeczkę, starając się "wmieszać" w nią powietrze. Po schłodzeniu dodałem jeszcze 1/4 tabletki Aroma Hops (kolejne 1/4 "pojdzie" do cichej).
Drożdze hydratyzowałem - ok. 40 min. w rozcieńczonej brzeczce, żeby trochę "zastartowały" - zapach bez zarzutu.
Teraz oczekuję na start drożdzy - 27 h od zadania drożdzy i niespecjalnie chcą się brać do pracy co nieco mnie martwi - na powierzchni niewielka, rzadka piana, wys. ok. 3-4 mm, zapach jest drożdzowy ale "akcji" nie ma....

Pozostaje mi czekać... Czy ktoś z szanownych forumowiczów miał moze podobne doświadczenia z tymi drożdzami? Czy dodać kolejną porcję tych samych, czy zaufać Safale S-04 i "wpuścić je na boisko"??

Będę wdzieczny za sugestie...
Pozdrawiam

hevonen
10-05-2005, 20:40
Uff!!!

Dziś wreszcie na brzeczce pojawiła sie czapa drożdzowej piany.
Drożdże chyba wyczuły, że to ich ostatnia szansa, bowiem dzis po południu, przy braku "akcji" w fermentorze, chcialem "wprowadzić do gry" Safale.
Ale na szczęście nie było to konieczne.
Pozostaje mi jedynie poczekać, aż drożdże zakończą swoją burzliwą prace...

Marusia
10-05-2005, 20:53
Spokojnie, drożdże potrafia nawet po 36 godzniach brać się do roboty:) Wiele zalezy od temperatury otoczenia - im niższa, tym leniwsze są.

Krzysiu
11-05-2005, 06:24
Moje nowe WLP 023 ruszyły fermentację dopiero po dwóch dobach z kawałkiem.

hevonen
26-10-2007, 14:16
Po przeszło dwóch latach wracam do prób.

dodam tylko, że jasne z 2005 skwasiło się.:(
Ale nie poddaje sie i wkrótce ponowne próby - mam nadzieję, że tym razem bardziej udane.
Stawiam na dezynfekcję!!! :)

Do zrobienia mam dwie warki "testowe" z ekstraktów:
pszeniczne i ciemne - po 10 l ("połówki").

Jak zrobię - opiszę :stout: