PDA

Wersja pełna: : Browar Kopyra warzy


kopyr
14-09-2004, 07:19
13 września 2004 roku rozpoczął swoją działalność Browar Kopyra w Obornikach Śl. Na pierwszy ogień poszedł gotowiec, który dostałem w gratisie do zestawu czyli Browamator Jasne Pełne - będzie to "Obornicki Full".
Niestety inauguracja działalności wywołała pewne zgrzyty w życiu rodzinnym - rzekomo brakuje miejsca na działalność browaru ;) Cóż mam nadzieję, że kiedy nastąpi degustacja pierwszych produktów BK nastroje ulegną poprawie :D
Następna warka w planach to pszeniczne z ekstraktu z chmieleniem.

rozbor
14-09-2004, 07:28
Witaj!
No cóż kłopoty metrażowe to normalka w większości browarów domowych.
Życzę wytrwałości.

Twoje zdrowie :stout:

kopyr
14-09-2004, 08:41
Browar pomimo, że pierwsze piwo dopiero co wystartowało, to ma już logo - trzeba budować wizerunek :D. Ordynarnie wykorzystane zostało logo browaru Faust, za co przepraszam jeśli kogoś tym faktem skrzywdziłem, ale wykonanie od początku do końca projektu przerosło moje zdolności plastyczne ;)

Opal79
14-09-2004, 08:59
Ładne logo. Chetnie spróbuję nowego piwka!!!:D

jerzy
14-09-2004, 08:59
Oby ta trzynastka była szczęśliwa. ;)
A rodzina jak już spróbuje pysznego piwa domowego, to się pewnie przekona... :D
:stout:

Wujcio_Shaggy
14-09-2004, 09:04
Powodzenia w warzeniu! :stout:

Przekonywanie rodziny nie jest rzeczą prostą, ale nie można się poddawać zbyt łatwo... :D

bury_wilk
14-09-2004, 09:35
Oj tak, swoje powalczyć trzeba, ale szanse na sukces są. A efekty wynagrodzą straty moralne:D (mam nadzieję...)
Powodzenia!

:stout:

kopyr
26-11-2004, 15:27
Po prawie 2 miesiącach od rozlewu mogę napisać co nieco o moim premierowym piwie. Garść danych:
"Obornicki Full" Ekstrakt 11% wag., Alkohol 4% obj.
Kolor ładny, choć dość jasny,
Nasycenie CO2 - średnio słabe (ja wolę mocniej nasycone, ale bałem się, żeby mi nie rozsadziło butelek),
Piana całkiem niezła - przy umiejętnym nalewaniu tworzy się na jakieś 1-1,5 cm, i resztki pozostają do końca konsumpcji, co jest dla mnie powodem do dumy, bo wiele z przemysłowych piw tego nie potrafi ;-)
Zapach - słaby, słodowy
Smak - i tu jest trochę lipa, piwo jest słodkawe, coś jak warka strong tylko z o połowę niższym woltażem. Nie przepadam za takimi piwami, no ale cóż, jakbym zrobił z samego gotowca, ale mniej to by może coś tej goryczki zostało, a jak dodałem jeszcze puszkę ekstraktu słodowego żeby wyszło 20l piwa, to już się okazało za mało. Następne piwa będę już chmielił samodzielnie. Po kilku łykach słodycz jakby znika i piwo smakuje jak "zwykłe" piwo - co uważam jednak za osiągnięcie.
Wśród degustatorów piwo szału nie zrobiło - tylko 2 osoby na 8 były zachwycone, ale nie zostało też skrytykowane, wszyscy zgodnie przyznali, że smakuje jak piwo.
Generalnie na początek oceniam pierwszą warkę na 4-.
A oto etykieta (proszę o komentarze):

kopyr
16-12-2004, 13:48
Warka druga. Pszeniczne z ekstraktów. Warzone: 29 listopada, Rozlew: 7 grudnia. Surowce: 2 x 1,25kg ekstraktu słodowego pszenicznego + 1,2 kg jęczmiennego + suche drożdże (dołączone w promocji do 2 puszek) niby pszeniczne. Chmielenie 10g. goryczkowego w granulacie przez 55 min. Uzyskałem 19 litrów brzeczki 13Blg
Chmieliłem w za małym garnku (chyba z 6 litrów), zdecydowanie przydałby się większy, ale jakoś dałem radę. Pierwsze co zauważyłem to fakt, że ekstakty pszeniczne z WESa są dość ciemne, aż się bałem czy przez pomyłkę nie dostałem jakiegoś karmelowego czy coś, ale jednak nie. Drożdże ruszały bardzo opornie, zresztą z mojej winy, bo wsypałem je do brzeczki (w dodatku za mocno wystudzonej 18-20C) i zaraz zamieszałem. Dopiero później przy opisie innych drożdży wyczytałem, na czym polega rehydratacja, i że jeśli nawet sypie się drożdże prosto do brzeczki, to miesza się dopiero po 30 min. Koniec końców fermentacja ruszyła gdzieś po 36 godzinach, zapach naprawdę pszeniczny, piana niezbyt okazała. Jeden dzień piany, drugi trochę mniejszej i spokój. Areometr wskazał 4 Blg, odczekałem jeszcze kilka dni i do butelek z 200g glukozy. Pierwsza degustacja zdecydowanie udana, po tygodniu - piana świetna (pszeniczna) cienka warstwa pozostaje do samgo końca i wystarczy gwałtowniej przechylić szklankę, aby piana się odbudowała. Kolor - moim zdaniem dunkel, co zasługą jest jak sądzę ekstraktów (nie wiem tylko którego). Za kilka dni zamierzam zrobić test porównawczy z jakimś, dostępnym na rynku, przemysłowym dunkelem, coby zweryfikować tezę o charakterzez "Salwatorianera" bo tak nazywa się moje drugie piwo.
"Salwatorianer" dlatego, że u nas w parafii są księża Salwatorianie, którzy co prawda żadnych tradycji w warzeniu piwa (chyba) nie mają bo to młody zakon (XIX w.), ale co tam.
W smaku to piwo jest bardziej pszeniczne, niz to co ostatnio piłem w Spiżu, także jest super. Są nuty bananowo owocowe (gożdzika brak), jest taka subtelna, ale jednak wyraźna goryczka (lepsza niż w "Obornickim Fullu") Reasumując po pierwszej butelce jestem bardzo zadowolony z tego piwa, nie wiem jak będzie po kolejnych tygodniach, ale póki co oceniam je na 5+.
Oto etykieta dla kolekcjonerów ;) W nazwie po testach porównawczych może być jeszcze dodany wyraz Dunkel.

kopyr
30-12-2004, 21:31
No i stało się jak napisałem w poprzednim poście - Salwatorianer został zakwalifikowany jako Dunkel :D . W testach porównawczych z ciemnym Franziskanerem zauważyłem, że we Franciszku występują nuty jakby kawowe, których nie ma w moim piwie, natomiast Salwatorianer jest jakby bardziej treściwy (to pewnie róźnica w stężeniu ekstraktu). Piana na obu utrzymywała się dzielnie do końca degustacji. Franciszek lepiej nagazowany, (albo inaczej bardziej widać CO2), w moim nie widać, ale czuć na języku (także nie jest źle). Barwa w przypadku Franziskanera trochę ciemniejsza, ale kiedy porównywałem Salwatorianera z Primator Weizenbier to różnica była dużo większa niż w tym wypadku. Generalnie jestem bardzo zadowolony z tego piwa.
Aby nie być gołosłownym, że wyszedł mi dunkel załączam fotkę porównawczą. Franziskaner i Salwatorianer na świątecznym stole ;)
Ps: Opakowanie to już sami oceńcie ;)

Krzysiu
31-12-2004, 00:51
Dzięki. Z tej fotki wynika, że Franziskaner jest porterem bałtyckim.
Gratuluję.

Chris
31-12-2004, 08:06
Krzysiu napisał(a)
Dzięki. Z tej fotki wynika, że Franziskaner jest porterem bałtyckim.
Gratuluję.
Hmmm... rzeczywiscie z tej fotki mało da sie wyczytać,o ile sie nie myle to Fanciszek ma jasną barwe....może pod innym światłem trzeba było zrobić to foto:rolleyes:

kopyr
31-12-2004, 09:43
Chris_1987 napisał(a)
Hmmm... rzeczywiscie z tej fotki mało da sie wyczytać,o ile sie nie myle to Fanciszek ma jasną barwe....może pod innym światłem trzeba było zrobić to foto:rolleyes:

Trzeba było, trzeba było... ale i tak się już na mnie rodzina dziwnie patrzyła, że zdjęcia piwu robię :D Jakbym jeszcze oświetlenie zaczął ustawiać... Taka była sytuacja i taki sprzęt, to i takie zdjęcie jest. Fakt, mogłem jeszcze jakieś normalne jasne piwo, które było obok ustawić, byłoby lepiej różnicę widać. No nic może jeszcze kiedyś przy okazji zrobię fotkę porównawczą, to będzie można zobaczyć. Oczywiście masz na myśli Franziskanera ciemnego, pisząc, że ma jasną barwę.

kopyr
11-01-2005, 22:06
Dziś nadszedł czas na warkę trzecią.
Za surowce posłużyło 3,9 kg ekstraktu słodowego jasnego WES. Wyszło 22 litry brzeczki o stężeniu 13 Blg. Chmielenie ok. 25g granulatu goryczkowego przez 60 min. i 10g aromatycznego przez 10 min. Drożdże Safale, rehydratacja przebiegła prawidłowo (woda + schłodzona brzeczka).
Chciałem jednak zrobić piwo ciut ponad średnią goryczkowe i obawiam się, że za słabo je nachmieliłem.
Czy jest jeszcze jakaś możliwość, aby ewentualnie je jakoś dodatkowo dochmielić? Przychodzą mi na myśl dwie opcje:
a) chmielenie na zimno (ale to przynajmniej w teorii wpływa tylko na aromat, a nie goryczkę) - jakie są wasze doświadczenia z chmieleniem na zimno?
b) zrobienie wywaru z chmielu -powiedzmy 10-20g (albo więcej) goryczkowego pogotować z 1 litrem wody (albo może piwa, co prawda drożdże w tym jednym litrze zamorduję, ale to chyba bez znaczenia) i dodać do fermentacji cichej ewentualnie przed rozlewem. Co o tej opcji sądzicie?

Bardzo możliwe, że będzie mi smakowało takie jakie jest, ale jak próbowałem brzeczki przed zadaniem drożdży, to raczej wydawało mi się, że goryczka jest za słaba.

jerzy
11-01-2005, 22:33
Raczej lepiej już nie kombinuj - piwo na pewno będzie dobre, a że będzie odrobinę inne niż sobie wymyśliłeś? Poprawisz następnym razem. :)
Oczywiście dochmielić na zimno możesz, to na pewno w żaden sposób nie zaszkodzi, a aromat się przyda.

kopyr
22-03-2005, 06:28
No i koniec końców warka trzecia była chmielona na zimno. Kosztowało mnie to piwo sporo nerwów, bo najpierw okazało się, że przy butelkowaniu jakieś farfocle pływają tuż pod lustrem piwa. Serce stanęło mi na kilka sekund, na szczęście wszystkie próby organoleptyczne mówiły, że nie skwaśniało, ani nie zepsuło się w żaden inny sposób. Piwo było degustowane w tydzień i dwa od rozlewu i było "siakieś dziwne". W smaku wybijał się jakiś intensywny syntetyczny posmak. No i znowu zamartwianie się co zrobiłem źle, nie "przepłukałem fermentatora po dezynfekcji, w butelkach zostało trochę wody z piro i to zmieniło smak, czy moze ten chmiel aromatyczny spowodował taki smak".
No ale postanowiłem czekać, tymczasem warka trzecia uzyskała nazwę "Cwany Gapa" i etykietę (nazwa inspirowana filmem "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" o ile dobrze pamiętam). Później nie miałem okazji próbować piwka (bo Post), ale postanowiłem, ze zabiorę je na giełdę w Świdnicy, aby poznać opinie kolegów piwowarów. Jakież było moje zdziwienie :eek: gdy okazało się, że "Cwany Gapa" smakuje... pszenicznie. No ale ponieważ spróbowałem tylko łyk, więc do końca nie jestem pewien - degustację powtórzę przy wielkanocnym stole. W załączeniu etykieta.

kopyr
23-03-2005, 16:23
Warką czwartą został Stout o nazwie "The Irish Rover". Za surowce posłużyło:
3,5 kg ekstraktu jasnego z WESa
0,5 kg ekstraktu barwiącego z WESa (nie miałem żadnych skrofółów ;) )
Chmielenie
60 minut chmiel goryczkowy Marynka granulat, około 50g.
15 min chmiel aromatyczny Lubelski granulat, około 20g.
Wyszło około 18 litrów brzeczki o ekstrakcie 15 Blg.
Warzone 02.03.05. Fermentacja na drożdżach suchych Safbrew. Niestety, a może stety po kilku dniach okazało się, że Baling wynosi 6 Blg i niżej spaść nie chce. Po tygodniu przelałem na cichą. Po następnym tygodniu cichej fermentacji, gdy Baling nie uległ zmianie zabutelkowałem (16.03.05) z dodatkiem około 140g glukozy rozpuszczonej w szklance wody. Zielone piwko smakowało bardzo ciekawie, i było (a nawet nadal jest) absolutnie nieprzejrzyste. To, że Baling pozostał na 6 martwi mnie tylko o tyle, że boję się, żeby w butelkach nie powstały granaty i żeby piwo nie pieniło się w niekontrolowany sposób po otwarciu butelki, bo poza tym to wolę, żeby piwko było bardziej treściwe niż alkoholowe.
Nazwa piwa pochodzi od irlandzkiej piosenki opowiadającej o żaglowcu o nazwie "The Irish Rover"(słowa i muzyka tradycyjne) wykonywanej przez The Pouges.
Oto etykieta, z której jestem naprawdę zadowolony. Szkoda, że na konkurs już za późno ;)
Mam nadzieję, że piwo swoim poziomem dostosuje się do etykiety.

kopyr
23-03-2005, 17:00
Dzisiaj czas na warkę piątą. Jest nią pszeniczniak z ekstraktu WESa, po pochwalnych recenzjach zebranych przez Salwatorianera postanowiłem powtórzyć warkę drugą. Inowacja polega na tym, że użyłem czystego ekstraktu pszenicznego (wg WESa 80% pszenicy). Słyszałem, że niekoniecznie musi to dać najlepsze rezultaty, jednak postanowiłem spróbować.
W chwili obecnej brzeczka się studzi i rozgrzewają się drożdżaki WLP300 otrzymane od Wesołego (wielkie dzięki). Ekstraktu użyłem ok. 4,2 kg, chieliłem godzinę 20g goryczkowej Marynki w granulacie. Planuję ekstrakt 13%. Piwo będzie się nazywać Salwatorianer z dopiskiem Ostern Weizenbier lub Resurektion Weizenbier, bo będzie fermentowało w czasie Wielkiejnocy. Mam nadzieję, że mu to wyjdzie na dobre.

kopyr
23-03-2005, 18:18
Wyszło 24 litry brzeczki o ekstrakcie 13Blg, mam nadzieję, że nie wyjdzie na spacer z fermentatora.
Jest jednak sprawa, która mnie niepokoi w brzeczce pojawiły się (jeszcze przed dodaniem drożdży) farfocle. Podobne jak w zepsutym piwie. Wygląda to trochę tak jakby brzeczka się rozwarstwiała. W probówce po kilkunast minutach osad (glutowaty) zebrał się na dnie (grubości 3-5 cm) skolei wyżej brzeczka była znacznie bardziej klarowna. Miał ktoś z was kiedyś coś podobnego? Nie wiem co moze być powodem (ekstrakt, chmielenie, czy może nieopatrzne przegrzanie brzeczki podczas chmielenia)? Nie wiem też czy wpłynie to na smak piwa? Na razie zadałem drożdże i czekam. :confused:

Marusia
23-03-2005, 18:19
Spoko, taka uroda pszenicy:) A co do przegrzania brzeczki podczas chmielenia - przecież ja się gotuje, to chyba bardziej zagrzac juz nie można:D

kopyr
23-03-2005, 18:25
Przestraszyłem się, bo poprzednio tego nie było (np. przy Salwatorianerze), chyba, że było tylko nie przyuważyłem. W każdym razie dzięki za słowa otuchy, będę spał spokojniej ;)

kopyr
23-03-2005, 18:32
Jak się teraz nad tym zastanowiłem, to chyba za bardzo tej brzeczki nie zagotowałem :eek: No momentami może się do 90C zbliżało, ale na pewno nie przez 60 minut. Mam nadzieję, że nie będzie awarii - coś mnię zaćmiło :mad: Mam nadzieję, ze jednak będzie się nadawało do picia, najwyżej będzie słabiej chmielone, co w wypadku pszenicy chyba nie zaszkodzi.

Marusia
23-03-2005, 18:35
Brzeczkę sie powinno gotować i - jak zaleca Czes - na sporym ogniu, żeby porządnie bulgotała. Wtsdy najwięcej alfakwasów wydziela sie z chmielu.

kopyr
05-09-2005, 22:44
Temat został troszkę zaniedbany, aczkolwiek związane było to z zawieszeniem działalności browaru, związaną w pierwszej kolejności ze zmianą siedziby browaru, w drugiej kolejności upałami, w trzeciej zaś perturbacjami natury zdrowotnej ;) Jutro jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami nastąpi reaktywacja i warzenie warki 6. Bedzie to pszeniczne z ekstraktu WESa, z dodatkiem ekstraktu bursztynowego, na suchych drożdżach podarowanych przez mapajaka. Drożdżaki były z terminem bodajże do maja, ale przezimowały wiosnę i lato w lodówce, więc mam nadzieję, że dadzą radę. W sobotni wieczór zrobiłem na nich starter drożdżowy, opornie im to idzie, bo piana mikra, ale dają radę bo ciśnienie w pojemniku rośnie, już mi raz pokrywka wyleciała w powietrze ;)
Pozwolę sobie za to na pewne podsumowania jeżeli chodzi o smak piw z BK.

Warka 3. czyli Cwany Gapa, choć na początku kosztował mnie sporo nerwów i obaw, że będzie niedochmielone, okazał się bardzo dobrym piwem. Drugim w kolejności po Salwatorianerze najbardziej udanym. Cwany Gapa na samym początku był wyrąźnie pszeniczny, co wzbudzało konsternację zarówno głównego piwowara BK, jak i degustatorów :D Z czasem pewne posmaki zniknęły, pozostały posmaki, które też przypisywałem pszenicy, jednak niesłusznie, bo były to typowe nuty dla piw górnej fermentacji. Wszystko wyjasniło się, gdy zdegustowałem jedną z ostatnich butelek Palma warzonego w Polsce, a klika dni potem francuskie Leffe Blonde. Toż był to Cwany Gapa w całej okazałości. Podsumowując jestem z tego piwa bardzo zadowolony. Piana jest zwarta i gotowa, drobnopęcherzykowa i kremowa. Nasycenie silne. Kolor ciemnozłocisty. Smak, typowego belgijskiego ale (jak sądzę).
Warka 4. czyli The Irish Rover, piwko było niedoścignione w pierwszych tygodniach od zabutelkowania, niestety z czasem wyszły na jaw kwaśne posmaki. Nie chodzi o to, że piwo skawśniało, ale dodatek 0,5kg ekstraktu barwiącego dął taki kwaskowaty posmak jaki można spotkać w niektórych ciemnych czeskich piwach, albo niektórych polskich porterach. Nie znajduje on uznania degustatorów, choć przy dobrym schłodzeniu nie jest jakoś bardzo nachalny. Jednakowoż piwo, które myślałem, ze będzie drugim najlepszym po Salwatorianerze, niestety zajmuje miejsce 3.
Warka 5. początkowo miała się nazywać również Salwatorianer, bo pszeniczne - koniec końców zwać się będzie Kwaśnicowe. Piwo nieudane, nie jest to może klasyczny kwasiżur, ale wad ma coniemiara. Po pierwsze piana, choć początkowo bujna znika jak w sprite'cie czy innej Coca-Coli, znika do zera. Nasycenie CO2 duże, co z tego, kiedy sprawia właśnie wrażenie jakiejś lemoniady. Zapach, średni, ale ujdzie. Smak, no i tu jest kiepsko. Jest lekko kwaśne, zdecydowanie czuć taką pełność i maślaność w smaku (jak sądzę sprawcą jest diacetyl). Powodów porażki może być i pewnie było wiele. Pierwszym błędem było użycie samego ekstraktu pszenicznego, drugim potencjalnym źródłem niepowodzeń były drożdżaki WLP300 z odzysku, moim zdaniem zbyt mocno przechodzone (stąd diacetyl?), trzecim błędem było nie zrobienie cichej fermentacji, a zwłaszcza niezamierzone pobełtanie osadów przed butelkowaniem. Chyba, że to coś nie tak jednak z tymi ekstraktami, bo w starterze, też mi się pojawiły, te kłaczki, które po ustaniu ubijaja się na dnie jak osad drożdżowy, choć na pewno nie są pochodzenia drożdżowego, tylko ekstraktowego.Cóż piwo daje się wypić i pewnie na długo mi starczy ;-)

naczelnik
05-09-2005, 23:01
Warka 3. czyli Cwany Gapa...

Mam tego Gapę w piwnicy, czeka od giełdy świdnickiej. Narazie jeszcze postoi sobie kilka miesięcy, ale i na niego przyjdzie kolej... :stout:

kopyr
13-06-2007, 21:11
Czas po niemal 2 latach reaktywować ten temat. Postaram się nadrobić zaległości, a później zamieszczać informacje na bieżąco. Na dzień dzisiejszy na koncie mam 17 warek, czyli z grubsza brakuje 13. Postaram się je opisać, zachowując zasadę, jedna warka, jeden post. W temacie będą zamieszczone etykiety - jak ktoś chce, może sobie wydrukować. Wydrukowanie i dalsza sprzedaż będzie przeze mnie traktowane jako spory afront.

kopyr
13-06-2007, 21:22
Warka 5. kvasnicove
Warzone: 23.03.2005r.
Rozlew: 30.03.2005r.

Surowce:
ekstrakt pszeniczny WES - 4,2kg
chmiel goryczkowy (granulat) - 20g
drożdże - gęstwa WLP300

Miał to być pszeniczniak, niestety piwo zostało zakażone. Myślę, że wytworzył sie kwas mlekowy, jest kwaśne, w ogóle nie pszeniczne. Zastanowię się jeszcze i porównam z Berliner Kindl Weisse, może to jest weiss :p . Piwo jest wypijalne. Niestety w ogóle, nie ma piany. Winnych stanu tego piwa widzę trzech: drożdże - IMO były już zbyt przechodzone; brak cichej - z początku był straszny diacetyl w tym piwie, z czasem zniknął; po trzecie niewystarczająca dezynfekcja - od warki 7. walę chlorem, aż tynk leci ze ścian, jak napisał kiedyś Krzysiu, co mnie natchnęło.

PS: jeżeli porównanie z Berliner Weisse będzie pozytywne, moze pojawi się nowa etykieta :D

kopyr
13-06-2007, 21:53
Warka 6. Rekonwalescent
Warzone: 06.09.2005r.
Rozlew: 17.09.2005r.

Surowce:
ekstrakt jasny WES - 1,2kg
ekstrakt pszeniczny WES - 2,4kg
ekstrakt bursztynowy WES - 0,5kg
chmiel marynka (szyszka) - 20g
drożdże suche NO NAME (dostałem)

Chmielenie 50' całość.

Wyszło 25l brzeczki 12 blg. Po cichej 22l.
Refermentacja
220g/22l czyli 10g/1l

Miało być pszeniczne, a wyszedł kwasiżur. Piwo smakuje dziwnie, jakby był to Radler z jakaś cytrynowa oranżadą. Wypijalne, ale ewidentnie skwaśniałe. Przyczyna - za mało chloru :p

Etykieta nawiązuje, do pewnego wydarzenia z mojego żywota. Krótko mówiąc, tak przez pewien czas wyglądałem, tylko bez szluga ;)

kopyr
13-06-2007, 22:55
Warka 7. Flower Power
Warzone: 14.02.2006r.
Rozlew: 28.02.2006r.

Surowce:
słód pilzneński - 4kg
chmiel Marynka (szyszka) - 44g
chmiel Lubelski (granulat) - 20g
drożdże suche Safale US-56

Zacieranie
50' w temp. 65-67C
10' w temp 77C

Chmielenie
Marynka - 60'
Lubelski - 10' końcowych

Uzyskano 16l brzeczki 12Blg. Po cichej 14l.

Refermentacja
glukoza 160g/14l czyli 11g/1l

Pierwsze zacieranie, nie było tak strasznie jak sądziłem, ale błędów się nie ustrzegłem. Miało być ale, a wyszło nie wiadomo co. Po pierwsze piwo miało silny kwiatowy aromat (stąd nazwa). Z jednej strony podejrzewam zbytnie natlenienie przy obciągach, z drugiej te drożdże US56 są jakieś dziwne. Z czasem te aromaty trochę zaniknęły (to chyba rzuca cień podejrzenia właśnie na drożdże). Kolejny błąd, to skład zasypu - piwo jest bardzo jasne i trochę cienkie. Przydałoby się z 0,5kg monachijskiego. Błąd kolejny - zbyt krótkie wysładzanie, co zaowocowało zbyt małą objetością brzeczki. Teraz wysładzam conajmniej do 24l, jeśli chcę uzyskać 20l brzeczki nastawnej. Wtedy zakończyłem wysładzanie na 20l filtratu.

kopyr
15-06-2007, 18:08
Warka 8. Salwatorianer
Warzone: 18.03.2006r.
Rozlew: 01.04.2006r.

Surowce: (zestaw z BA Pszeniczne)
słód pszeniczny - 2,5kg
słód pilzneński - 1,6kg
słód Carahell - 0,2kg
chmiel aromatyczny Lubelski (szyszka) - 35g
drożdże suche pszeniczne BA

Zacieranie:
10' w 45C (przerwa ferulikowa)
15' w 53C (p. białkowa)
30' w 63C (p. maltozowa)
w 72C do negatywnej próby jodowej
podgrzać do 78C i filtrować.

Generalnie nie było tak bezproblemowo - w sumie zacieranie trwało 120'. Na początku za bardzo podgrzałem wodę do 50C. Po wsypaniu słodów obniżyło się o 1C, zamiast jak sądziłem o 5C. Co nie dziwne, bo przy niższych temperaturach wsypanie słodu nie obniży aż tak temp. zacieru. Po 10 min. różnych zabiegów obniżyłem temp. do 45C, tam zrobiłem przerwę 10 min. Ponieważ nie chciałem, żeby to wszystko za długo trwało i nie chciałem przegiąć z przerwą białkową, więc skróciłem ja z zalecanych w instrukcji 15' do 5'. Podgrzewanie do kolejnych przerw zajmowało mi z grubsza 10'.

Chmielenie:
80'
15g chmielu w 10'
10g chmielu w 50'
10g chmielu w 75'

Wyszło 20l 12blg

Refermentacja:
150g suchego ekstraktu pszenicznego
80g glukozy
Z rozlewem był mały dramacik. Zwykle glukozę, żeby choć trochę ja wysterylizować, a poza tym dokładnie rozpuścić, zalewam wrzątkiem. Niczego nieświadom tak samo zrobiłem z ekstraktem. Efekt - bryła o skarmelizowanych ściankach i nierozpuszczonym w środku ekstrakcie. PANIKA - a zdezynfekowany fermentor do rozlewu czeka. Jakoś rozwaliłem tę grudę, stwierdziłem, że trochę utraciłem ekstraktu, więc dodałem 80g glukozy. Wniosek ekstraktu sproszkowanego nie zalewa się wrzątkiem.

Ale to dopiero początek przygód z tym piwem. Po około 5-6 tygodniach od rozlewu, okazało się, ze piwo roztacza intensywny zapach szmaty. W smaku co prawda było czuć, ze to weizen, ale w zapachu było kiepsko. Na III WWP dałem piwo do spróbowania bardziej doświadczonym piwowarom - diagnoza "piwo jest podkiśnięte", po wykładzie Sensora dołożyłem do listy podejrzanych zbytnie natlenienie piwa przy obciągach i rozlewie, co też może się objawiać zapachem ściery.
Po kolejnych 2 miesiącach okazało się, że zapach ściery się ulotnił, a piwo okazało się najlepszym weizenem jaki wyszedł spod mojej ręki. Stąd piwo, nie miało etykiety, bo schodziło na pniu. Zostały mi chyba jakieś 3 butelki. Co ciekawe całkiem nieźle się starzeje jak na pszenicę, po roku od rozlewu nadal smakuje jak hefe-weizen. Aby jednak nie było takie pokrzywdzone, bo na to nie zasługuje, więc zaprojektowałem etykietę, choć nie wiem czy jeszcze zawiśnie na jakiejś butelce.

kopyr
15-06-2007, 18:39
Warka 9. Cwany Gapa
Warzenie: 25.03.2006r.
Rozlew: 08.04.2006r.

Surowce:
słód pilzneński - 2,7kg
ekstrakt pszeniczny WES - 2,2kg
chmiel aromatyczny Lubelski (szyszka) -30g
drożdże - gęstwa z warki 8.

Miało to być taki mix, powtórzenie warki 8. ale z wykorzystaniem ekstraktu słodowego WESa. Kupiłem go kiedyś kilka kg w kanistrze. 2 piwa na nim (5 i 6warka), skwaśniały - nie sądzę, że z jego powodu, ale jedno jest pewne, Hefe-Weizen to mi na nim nie wychodzi. Piwo było warzone w tym samym dniu, w którym zlewałem na cichą warkę 8. Schłodzoną brzeczkę wlałem więc do fermentora po burzliwej z całym osadem. Fermentacja poszła migiem, ale o ile 8. jest bardzo pszeniczna, to 9. jakoś nie bardzo. Piwo z czasem upodobniło się do 3. warki, która z kolei nie była pszeniczna, a przez długi czas smakowała jak pszeniczne. W związku z tym dostała imię po starszym bracie.

Zacieranie:
zrobiłem wszystkie przerwy ferulikowe, białkowe itd. tyle, że na samym słodzie jęczmiennym. Tym razem zacieranie zajęło mi 75' Krócej trwało podgrzewanie, bo mniej, no i nie popełniłem błędu ze zbytnim podgrzaniem wody przed wsypaniem słodu.

Chmielenie:
70'
15g chmielu w 10'
15g chmielu w 65'

Okazało się, że popełniłem błąd, zbyt krótko wysładzając. Co prawda uzyskałem 19l brzeczki, ale mogłem jeszcze spokojnie z 5l wysłodzić, bo dodawałem ekstrakt, więc i tak potrzebowałem sporą ilość wody. A zawsze to 5l filtratu 1-2blg to lepiej niż 5l wody 0blg.
Po chmieleniu okazało się, że brzeczka ma 17blg, ponieważ planowałem 13 blg, rozcieńczyłem ją wodą. Wyszło 24l o ekstrakcie 13,5blg.

Refermentacja:
270g glukozy na 22l czyli 12g/1l

gniady
25-06-2007, 09:11
Bardzo proszę o kontynuację tego tematu. Bardzo przyjemnie się czyta takie podsumowanie warki od razu w wrażeniami z degustacji.
Jestem pełen podziwu, że pomimo tylu kwasów na początku warzenia kolega się nie poddał :)

kopyr
25-06-2007, 15:44
Bardzo proszę o kontynuację tego tematu. Bardzo przyjemnie się czyta takie podsumowanie warki od razu w wrażeniami z degustacji.
Jestem pełen podziwu, że pomimo tylu kwasów na początku warzenia kolega się nie poddał :)

Ile tych kwasów? Nie przesadzajmy. Z 17 warek 2-3 warki można zakwalifikować jako kwasiżury, ale wszystkie IMO wypijalne, zresztą jacer potwierdza. Przynajmniej nic nie pisał, że wylał ;) Poza tym kwasy pojawiły się z czasem.

kopyr
29-06-2007, 22:10
Po sukcesie warki 8. z zestawu BA, a jednocześnie częściowej porażce warki 7. doszedłem do wniosku, ze warto zrobić kilka/kilkanaście piw ze sprawdzonych receptur i te udane powtarzać. Chodziło też, o to, żeby poznać style dotycchczas mi nieznane jak IPA, alt, koelsch.

Warka 10. została ochrzczona podobnie jak 4. The Irish Rover. To jest tytuł jednej z piosenek grupy The Pouges, która opowiada o żaglowcu, o tej właśnie nazwie.
Do rzeczy...

Warka 10. The Irish Rover
Warzenie: 26.08.2006r.
Rozlew: 09.09.2006r.

Surowce: (zestaw Stout z BA)
słód Pale Ale Weyermann - 3,2kg
słód Carafa typ II - 0,1kg
jęczmień palony Weyermann - 0,3kg
płatki jęczmienne błyskawiczne - 0,5kg
chmiel goryczkowy Marynka (granulat) - 25g
drożdże suche Safale 04

Zacieranie:
67C - wrzucenie słodu Pale Ale i płatków
45' w 67C
po negatywnej próbie jodowej wrzucenie słodów ciemnych i palonego jęczmienia
podgrzanie do 72C
10' w 72C
podgrzanie do 76C i filtracja

Chmielenie
60'
15g chmielu w 5'
10g chmielu w 40'

Wyszło 16,5l brzeczki 14 Blg. Czyli mogłem dłużej wysładzać. Po wysładzaniu otrzymałem 21l, a powinienem wysładzać co najmniej do 24l.

Piwo wyszło bardzo dobre. Wg niektórych najlepsze z BK. IMO na pewno w pierwszej 5.

kopyr
30-06-2007, 14:42
To piwo kosztowało mnie sporo nerwów, o perypetiach tych było w tym wątku (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=63955).

Warka 11. IPA
Warzone: 16.09.2006r.
Rozlew: 03.10.2006r.

Surowce: (zestaw India Pale Ale z BA)
słód Pale Ale Weyermann - 4,4kg
słód Caraamber - 0,3kg
chmiel Marynka (granulat) - 40g
chmiel Challenger (granulat) - 20g
chmiel Fuggles (granulat) - 30g
gips piwowarski - 5g
drożdże suche Safale US-56

Zacieranie:
60' w 67C
podgrzać do 72C utrzymywać do negatywnej próby jodowej (miałem od razu)
podgrzać do 76C i filtrować.

Chmielenie:
65'
40g Marynki w 5'
20g Challanger w 35'
10 g Fuggles w 62'

Chmielenie na zimno:
20g Fuggles

Pierwsza awaria z tym piwem polegała na tym, że cholerne drożdże US-56 utworzyły na powierzchni piwa centymetrowej grubości warstwę drożdżowego mułu, który brałem za pianę. Zaglądam do fermentora - piana, zaglądam po paru dniach - piana. I tym sposobem fermentacja burzliwa trwała 10 dni.
Po drugie, pomimo, ze to druga połowa września wróciły upały. Okazało się, że na cichej temp była chyba z 26C. Na powierzchni piwa pojawił się film - taki cienki nalot, przy poruszeniu kruszący sie w taką jakby krę lodową. Podejrzewałem, że piwo właśnie dostało wyrok i trzeba je jak najszybciej wypić. Okazało się, że nie było tak źle. Wdała sie jakaś infekcja, prawdopodobnie pochodzenia drożdżowego, ale nie wpłynęło to drastycznie na smak.
Trzecia awaria z tym piwem jest taka, ze niestety pomimo 70g użytego chmielu, piwo jest za mało goryczkowe i ogólnie za mało chmielone. Obwiniam o to, siateczki na chmiel. Do granulatu się one kompletnie nie nadają. Chmiel zbija się w grudę i nie oddaje alfakwasów do gotującej sie brzeczki.

Okazało się, ze nie jest tak tragicznie jak myślałem, ale do wybitnych piw tej warki zaliczyć nie mogę, a jeśli chodzi o zgodność ze stylem IPA, to już kompletna porażka.

kopyr
11-07-2007, 22:07
Miał to być Oatmeal Stout

Warka 12. Czarna Owsa
Warzone: 08.12.2006r.
Rozlew: 23.12.2006r.

Surowce: (zestaw Oatmeal Stout z BA)
słód Pale Ale - 3,2kg
słód karmelowy ciemny - 0,3kg
słód Carafa typ I - 0,2kg
jęczmień palony - 0,3kg
płatki owsiane błyskawiczne - 0,5kg
chmiel Marynka (granulat) - 25g
drożdże suche Safale S04

Zacieranie:
45' w 67C słód Pale Ale + płatki owsiane
wsypanie słodów ciemnych i podgrzanie do 72C
10' w 72C

Chmielenie:
60'
15g Marynki w 10'
10g Marynki w 40'

Piwo wyszło całkiem niezłe, choć nie zebrało tak dobrych opinii jak warka 10. Niestety pomimo dodatku płatków owsianych ma też nietrwałą, choć bardzo ładną, beżowa pianę.

kopyr
11-07-2007, 22:29
Warka 13. Ctrl Alt Del
Warzone:13.01.2007r.
Rozlew:03.02.2007r.

Surowce (zestaw Alt z BA):
słód monachijski I - 4,3kg
chmiel lubelski (granulat) - 100g
drożdże suche Safbrew S-33

Zacieranie:
30' w 50C
30' w 64C
30' w 70C
podgrzanie do 77C

Chmielenie:
75'
65g Lubelskiego w 15'
35g Lubelskiego w 70'

Wyszło 21l o ekstrakcie 12%.
Tydzień burzliwej fermentacji (20C) i 2 tygodnie cichej, z czego 12 dni w piwnicy w temp. 4C. Ostatnie 2 dni cichej już w korytarzu w 20C.
Odfermentowało do 5blg.

Refermentacja
175g/20,5l glukozy

Alt jako styl mi nie podszedł za bardzo, choć liczę, że z czasem leżakowania, może mnie jeszcze to piwo czymś zaskoczy. Żeby porównać doznania, kupiłem sobie kalibracyjnego alta z Diebelsa. Moje okazało się lepsze, bardziej aksamitne, łagodne, poza tym były bardzo podobne - słodkawe, z niewielka goryczką.
Bardzo ucieszyła mnie jedna z opinii na degustacji na IV WWP, niestety nie wiem z czyich ust padła, "Piwo bez wad." Myślę, że to cicha w niskiej temp. tak dobrze mu wyszła na zdrowie. Nazwa trochę przekorna, ale nieodmiennie kojarzyła mi sie z nazwą tego stylu. No i magia liczb - 13 warka, warzona 13 stycznia.

kopyr
12-07-2007, 21:26
Warka 14. Kolońskie
Warzone:17.02.2007r.
Rozlew:24.03.2007r.

Surowce (zestaw Koelsch z BA):
słód pilzneński - 3,7kg
słód pszeniczny - 0,5kg
chmiel aromatyczny Hallertau (granulat) - 60g.
drożdże suche Safbrew S-33

Zacieranie:
zaczynamy od 43C od gęstego zacieru (chyba około 8-9l wody, niestety nie zapisałem)
w ciągu 30' dojść do 66C poprzez dolewanie wrzątku. Dolałem jakieś 3l w porcjach po 0,25l.
postój 30' w 66C
podgrzanie do 70C
postój 15' w 70C
podgrzanie do 78C poprzez dolanie wrzątku. Dolałem 2l, w dwóch porcjach po 1l.

Chmielenie:
70'
35g chmielu Hallertau w 10'
25g chmielu Hallertau w 60'

Otrzymałem 22l brzeczki o ekstrakcie 12%.
Fermentacja burzliwa 7 dni, fermentacja cicha - 4 tygodnie w temp. 4-5C.

Piwo wyszło bardzo ciekawe, jedno z bardziej udanych. Niestety do tej pory nie porównałem z żadnym piwem kalibracyjnym. W smaku lekkie, słodowe, delikatna goryczka. Degustatorzy wyczuwali ładny aromat chmielowy, mi jednakowoż słoń nadepnął na nos, więc nic nadzwyczajnego nie wyczułem. Myślę, że gdybym w tym piwie zrezygnował z siateczek, byłoby lepiej nachmielone.

jacer
12-07-2007, 21:32
A browar Kopyr ma w planach jakieś nowe warki? ;)


P.S. Podrzucę Ci dwa nowe pszeniczniaki, za jakiś tydzień.

kopyr
12-07-2007, 21:41
Warka 15. Salwatorianer
Warzone: 03.03.2007r.
Rozlew: 17.03.2007r.

Surowce (zestaw Pszeniczne z BA):
słód pszeniczny - 2,5kg
słód pilzneński - 1,6kg
słód Carahell - 0,2kg
chmiel Lubelski (granulat) - 35g
drożdże suche Browamator

Zacieranie: (normalne infuzyjne)
10' w 43C przerwa ferulikowa
15' w 53C p. białkowa
30' w 63C p. maltozowa
podgrzanie do 72C
postój do negatywnej próby jodowej, mi wyszło 12'
podgrzanie do 78C

Chmielenie:
80'
15g Lubelski w 10'
10g Lubelski w 50'
10g Lubelski w 75'

Do refermentacji użyłem 200g ekstraktu pszenicznego w proszku oraz 30g glukozy, na 21l piwa.

Piwo wyszło super. Pszenica jak się patrzy. Po raz kolejny pochwalę drożdże z BA do piw pszenicznych. Dają wszystkie aromaty jakie maja być. Dzięki p. ferulikowej są goździki, dzięki drożdżom są banany. Jedyne, co nie jest idealne w tym piwie, to piana. Niestety dość nietrwała, w połowie szklanicy już jej nie było.
To już trzecie piwo o tej nazwie z BK, gdyby wszystkie sie udały, pewnie byłoby 5 lub 6. Generalnie z powyższych surowców wychodzi super Hefe-Weizen. Jeden z degustatorów na IV WWP był wyraźnie przybity, że takie piwo wyszło bez dekokcji i na suchych drożdżach.

kopyr
12-07-2007, 21:44
A browar Kopyr ma w planach jakieś nowe warki? ;)


P.S. Podrzucę Ci dwa nowe pszeniczniaki, za jakiś tydzień.

18. warka stoi na burzliwej, jutro prawdopodobnie idzie na cichą. Miał być Bitter, ale słód ciemny karmelowy sprawił, ze chyba będzie to mocno nachmielony angielski porter. Być może do tego czasu wyląduje w butelkach.

Kopyr to sem ja, a pivovar zwie się Browar Kopyra :p

jacer
12-07-2007, 21:46
upss, no tak, małe przejęzyczenie. Tak jak Market Kopyra :D

kopyr
05-11-2007, 20:23
Znowu temat został trochę zabagniony, wiec go odświeżam z myślę, że uda mi się go wyprowadzić na prostą, żeby móc opisywać na bieżąco warki. Aktualnie w butelkach znalazła się warka 21. więc jest tylko 5 warek opóźnienia. Do rzeczy jednak...

Warka 16. Obornickie
Warzone: 10.03.2007
Rozlew: 15.03.2007

Surowce (zestaw BA a'la Grodziskie):
słód jęczmienny wędzony 1,5kg
słód pszeniczny 1kg
chmiel aromatyczny granulat 50g
drożdże suche Safbrew S-33

Zacieranie:
Zaczynamy z 5l wody o temp. 40C
30' w 37C przerwa zakwaszająca
dolewamy 2l wrzątku
20' w 50C przerwa białkowa
dolewamy 3l wrzątku i podgrzewamy
30' w 70C przerwa scukrzająca

Filtracja: przy tej warce miałem pierwszy raz problem z filtracją. Trochę na własne życzenie. Zrezygnowałem z podbicia, efekt był taki, że pozatykały mi się dziurki w kadzi. Chcąc nie chcąc przelałem zacier z powrotem do gara, podgrzałem znowu do 75C, poprzetykałem dziurki i dawaj od nowa. Tym razem poszło ok.

Chmielenie:
90'
30g chmielu w 0'
20g chmielu w 20'

Tutaj wyszły dwie sprawy, jak widać praktycznie całość chmielu poszła w goryczkę, mimo że aromatyczny. Druga sprawa jest taka, że w tej warce po raz pierwszy zawiodły mnie siateczki na chmiel. Po prostu cały granulat z nich wypłynął. Efekt jest taki, że piwo jest mocno goryczkowe, wydaje mi sie, choć porównania nie miałem, bo nigdy Grodziskiego nie piłem, że jest zbyt goryczkowe. Od tej pory sypię granulat bezpośrednio do brzeczki i sobie chwalę. Piwa z zestawów BA wychodzą solidnie chmielone, być może dlatego, że nie mogę oddzielić chmielu podczas chłodzenia, czyli chmielenie jest dłuższe o kilkanaście minut. Tak do końca mi to nie przeszkadza, bo lubię solidne chmielenie, a przynajmniej wiem, że wykorzystuję w pełni chmiel. Przy tej warce nie znałem jeszcze patentu ze szklankami, więc wydajność słabiutka 18l o gęstości 8blg - zwykle z zestawów BA wyciągałem min. 22l. - za dużo brzeczki zostawiłem z osadem białkowo - chmielowym.

Refermentacja:
150g glukozy na 18l.


Co jeszcze ważne przy tym piwie, od warzenia do zabutelkowania upłynęło tylko 5 dni (sic!), nie robiłem cichej, no i piwo ma bardzo niski ekstrakt czyli 8 blg. Mimo to jest zaskakująco treściwe, podejrzewam, że dzięki osadowi drożdżowemu.
Wynagrodziło mi jednak to piwo wszystkie niedogodności, bo najpierw na IV WWP dałem je podczas degustacji do spróbowania jednemu starszemu gościowi z Wielkopolski, który sam o sobie mówił, ze jest starą poznańską pyrą i tenże stwierdził, że rzeczywiście przypomina mu to piwo Grodzisza. Ośmielony tą opinią wysłałem piwo na I Konkurs Piwowarów Domowych "Prawie jak Grodzisz" gdzie piwo zajęło 5. miejsce, ostatnie punktowane, ale zawsze to wyróżnienie. Tym większe jak zobaczyłem zdjęcia, kto zasiadał w jury.

Co do smaku piwa - jest dość aksamitne w smaku ze względu na drożdże, wyraźnie czuć w smaku i zapachu słód wędzony, mnie kojarzy się z oscypkiem. Jest solidnie goryczkowe, mogłoby być trochę mniej. Wśród rodziny i znajomych furory nie robi, no ale to sie można było spodziewać. Zastanawia mnie tylko czy aby nie za mało dałem glukozy do refermentacji, bo wśród opowieści o Grodziszu najczęściej przewija się, to że bardzo mocno się pienił - u mnie tego problemu nie ma.

Na koniec jeszcze etykieta. Fotka przedstawia kościół parafialny św. Judy Tadeusza i św. Antoniego Padewskiego. Wybudowany w 1906r. jako kościół ewangelicki. Po wojnie był zamieniony na magazyn. W latach 80tych został przekazany parafii rzymskokatolickiej jako kościół pomocniczy. W 2001r. parafia została podzielona na dwie oddzielne parafie i kościół został kościołem parafialnym. Tyle rys historyczny :-p

jacer
05-11-2007, 20:27
Nic nie wiem o tym piwie :D

kopyr
07-11-2007, 22:05
Był/jest już Belfast, Dublin, Cork, Kilkeny, Tullamore (to akurat whisky), Wexford - to teraz będzie Tipperary. Tipperary to miasteczko, ale też nazwa hrabstwa, w Irlandii. Szerzej znane dzięki pieśni wojskowej z IWŚ "It's a long way to Tipperary". Mi szczególnie zapadło w pamięć wykonanie w filmie "Das Boot". Przejdźmy jednak do meritum...

Warka 17. Tipperary
Warzone: 21.04.2007
Rozlew: 08.05.2007

Surowce (zestaw BA Irish Red Ale):
słód pale ale - 2,7kg
słód monachijski typ I - 0,8kg
słód Carared - 0,5kg
Palony jęczmień - 0,05kg
chmiel goryczkowy Marynka granulat - 20g
chmiel aromatyczny lubelski granulat - 30g
drożdże suche Safale 04

Zacieranie:
60' w 67C
15' w 72C

Chmielenie:
60'
20g Marynki w 5'
30g Lubelskiego w 30'

Rozlew:
120g glukozy / 19l

I znowu (choć trzymałem się instrukcji) cały aromatyczny poszedł w goryczkę, i znowu piwo jest lekko przechmielone w stosunku do stylu. Porównuję do Kilkenego. W smaku ma wyraźną gorycz świeżych włoskich orzechów. Ja tam lubię spore chmielenie. Strasznie ciężko się klaruje, coś w tym wypadku te Safale nie chcą się zbić na dnie, wcześniej nie miałem takich doświadczeń z tymi drożdżami. Czerwone może nie jest, ale całkiem ładnie wygląda.

kopyr
21-02-2008, 21:13
Wracam do uzupełniania tematu, może wreszcie uda mi się trochę podgonić zaległości.
Miał to być normalny bitter, ponieważ jednak słód ciemny karmelowy ma się tak do słodu karmelowego, jak noc do dnia, więc jest Black Bitter.

Warka 18. Black Bitter
Warzone 07.07.2007
Rozlew: 21.07.2007

Surowce:
słód pilzneński Strzegom (chyba 2-letni) - 3,5kg
słód karmelowy ciemny 680EBC (podobnie wiekowy) - 0,45kg
płatki owsiane błyskawiczne - 0,4kg
chmiel Marynka granulat (2003/04) - 60g
chmiel Lubelski szyszka (2004) - 30g
drożdże Safale S-04

Zacieranie:
60' w 67°C
10' w 74°C

Chmielenie:
60'
60g Marynki w 0'
15g Lubelskiego w 45'
15 Lubelskiego w 55'

Rozlew 140g glukozy/23l

Pomimo wiekowości chmielu piwo jest solidnie nachmielone, by nie powiedzieć przechmielone. Cóż, chyba z 10 warek zajęło mi skonstatowanie tego prostego faktu, że przepisy trzeba modyfikować. :rolleyes:

Terry
22-02-2008, 11:39
Przyjemnie się czyta ten temat. Brakuje mi tylko jednego. Informacji o końcowym blg. Pewnie - z etykiet mogę sobie obliczyć bo podajesz zaw. alk. jednak wolałbym podane "na tacy" :)

kopyr
05-04-2008, 15:08
A dokładniej Angielski Porter, protoplasta Stouta. Jego nazwa wzięła się od robotników portowych, którzy byli określani tym mianem. Równie dobrze ten styl mógłby się więc nazywać doker i tak nazywa się moje piwo.

Warka 19. Doker
Warzone 01.09.2007
Rozlew: 15.09.2007

Surowce (zestaw Porter z BA):
słód pilzneński - 3,6kg
słód karmelowy ciemny - 0,2kg
słód barwiący - 0,2kg

chmiel Marynka granulat - 25g
chmiel Lubelski granulat - 25g
drożdże Safale S-04

Zacieranie:
60' w 67°C
10' w 77°C

Chmielenie:
70'
25g Marynki w 0'
25g Lubelskiego w 55'

Rozlew 140g glukozy/21l

Zgodnie z sugestią Terrego podaję wyniki pomiarów balingometrem.

Ekstrakt początkowy - 12°
Ekstrakt końcowy - 4°

Pomimo, wydawałoby się niewielkiej ilości chmielu piwo jest mocno goryczkowe. Niewiele różni się od warki 18., no może rzeczywiście jest mniej goryczkowe. Różnica była taka, że chmiel był świeżutki.

kopyr
05-04-2008, 15:30
Dunkel Weissbier, czyli ciemne białe piwo - pierwsze skojarzenie, to białe noce za kołem podbiegunowym, stąd nazwa.

Warka 20. Biała Noc
Warzone 15.09.2007
Rozlew: 06.10.2007

Surowce (zestaw Dunkel Weizen z BA):
słód pilzneński - 1,3kg
słód pszeniczny jasny - 1,9kg
słód monachijski typ II - 0,6kg
słód Carawheat (pszeniczny karmelowy) - 0,2kg
słód pszeniczny czekoladaowy - 0,05kg

chmiel Lubelski granulat - 40g

drożdże suche pszeniczne no name z BA

Zacieranie:
10' w 46°C przerwa ferulikowa
15' w 53°C p. białkowa
30' w 63°C p. maltozowa
10' w 72°C p. dekstrynowa

Chmielenie:
80'
20g w 10'
10g w 50'
10g w 75'

Rozlew 200g suchego ekstraktu pszenicznego + 40g glukozy/22l

Ekstrakt początkowy 12°
Ekstrakt końcowy 4°

Piwo jak to pszenica najlepsze było w okresie 2-4 miesięcy od zabutelkowania, choć nadal jest niezłe.

Przy butelkowaniu tej warki oraz warzeniu warki 21. (tego samego dnia) terminował Opal - główny piwowar Opal Brewery. Maraton był wyczerpujący, ale poznał warzenie piwa od momentu śrutowania do kapslowania. Większość czynności wykonywał terminator, a ja tylko wydawałem instrukcje. Z tym butelkowaniem to wyglądało jak w tych programach kulinarnych, gdzie zza kadru wyciągają już na pół gotowe danie i przeprowadzają kolejne czynności. :D

kopyr
05-04-2008, 15:41
Chmiel zwyczajny po łacinie, to Humulus Lupulus. Moje piwo dzięki ponad 100g użytego do jego uwarzenia chmielu, w pełni zasługuje na przydomek Maximus Humulus.

Warka 21. Maximus Humulus
Warzone 06.10.2007
Rozlew: 03.11.2007

Surowce (zestaw Pils z BA):
słód pilzneński - 4kg
słód Carapils - 0,2kg

chmiel Lubelski granulat - 115g

drożdże Saflager S-23

Zacieranie:
20' w 50°C p. białkowa
30' w 64°C p. maltozowa
30' w 70°C p. dekstrynowa

Chmielenie:
90'
65g w 15'
25g w 75'
25g w 88'

Rozlew 170g glukozy/21l

Ekstrakt początkowy 11°
Ekstrakt końcowy 3°

Wydajność nie była jakaś rewelacyjna, no ale może terminator coś popsuł ;)

Piwo jest przechmielone, język kołkiem staje. Mnie smakuje, ale przeciętny człowiek ma trudności z wypiciem tego piwa. :D

kopyr
05-04-2008, 16:20
Piwo uwarzone na podstawie przepisu mapajaka z książki Znakomite Piwa.

Warka 22. Silesia
Warzone 10.11.2007
Rozlew: 27.11.2007

Surowce:
słód pilzneński - 3,2kg
słód monachijski - 0,2kg
słód Carapils - 0,2kg

chmiel Marynka granulat - 30g
chmiel Lubelski granulat - 30g

drożdże Saflager S-23 (gęstwa z warki 21.)

Zacieranie:
30' w 65°C p. maltozowa
30' w 72°C p. dekstrynowa

Chmielenie:
90'
30g Marynki w 0'
10g Lubelskiego w 60'
20g Lubelskiego w 85'

Rozlew 120g glukozy/19l

Ekstrakt początkowy 11°
Ekstrakt końcowy 4°

Chmiel był trochę zleżały, bo inaczej byłoby mocno przechmielone, a tak jest tylko mocno chmielone. Z tego piwa jestem bardzo zadowolony, zyskało ono chyba też największy poklask wśród degustatorów. Bardzo dobry przepis - polecam. Sugeruję jedynie trochę zmniejszyć ilość Marynki.

kopyr
05-04-2008, 16:39
Piwo zostało uwarzone na podstawie przepisu mapajaka z książki Znakomite Piwa. Piwo nazywało się Zdrój. Skoro Zdrój, to Oborniki Zdrój - są szanse, że kiedyś Oborniki Ślaskie otrzymają prawo miejscowości uzdrowiskowej, a wtedy może tak właśnie będą się nazywać. Przed wojną były uważane za miejscowość uzdrowiskową, stąd nazwa Bad Obernigk.

Warka 23. Bad Obernigk
Warzone 23.11.2007
Rozlew: 15.12.2007

Surowce:
słód pilzneński - 2,9kg
słód monachijski - 0,3kg
słód Carapils - 0,2kg
słód Carahell - 0,2kg

chmiel Marynka granulat - 40g
chmiel Lubelski szyszka - 20g

drożdże Saflager S-23 (gęstwa z warki 21. + trochę świeżych z paczki)

Zacieranie:
10' w 65°C p. maltozowa
40' w 72°C p. dekstrynowa

Chmielenie:
60'
40g Marynki w 0'
20g Lubelskiego w 50'

Rozlew 110g glukozy/22l

Ekstrakt początkowy 10,5°
Ekstrakt końcowy 3°

Przepis został zmodyfikowany, w oryginale było o 100g mniej monachijskiego oraz zamiast 200g Carahella było 200g Caramunicha, tego drugiego niestety nie miałem. Piwo wyszło takie sobie. Na pewno nie jest złe, bardziej pijalne niż warka 21. ale jednak spodziewałem się czegoś lepszego ;). Być może winę za to ponosi zamiana Caramunicha na Carahell.

kopyr
06-09-2008, 21:20
Mam nadzieję, że trochę nadgonię ten temat.
Po pierwsze errata: etykieta do Dokera, ostatecznie wygląda inaczej. Prezentuję ja poniżej. Także kolekcjonerzy mogą sobie wydrukować aktualną, a starą uznać za rarytas w stylu "projekty etykiet" czy inny biały kruk.
Po drugie pochwalę się, że #22 Silesia Pils w konkursie na V Wrocławskich Warsztatach Piwowarskich zajął 4. miejsce. Niby najgorsze, ale i tak dało mi to dużo satysfakcji.

kopyr
06-09-2008, 21:49
Warka 24. Biały Szkwał
Warzone: 12.01.2008
Rozlew 30.01.2008

Surowce:
słód pilzneński - 2,3kg
pszenica niesłodowana (kutia) - 2kg
płatki owsiane błyskawiczne - 0,4kg

skórka Curacao - 20g
kolendra (utłuczona w moździerzu) - 20g
chmiel Lubelski szyszka - 25g

drożdże Brewferm Blanche (suche)

Zacieranie:
Kleikowanie pszenicy:
pszenica + płatki + 0,2kg słodu
30' w 48°C
20' w 66°C
podgrzanie do wrzenia
dodanie ciepłej wody tak, aby temp ustaliła się na 69°C
wsypanie słodu
100' w 65°C
30' w 72°C

Filtracja:
to był po prostu koszmar. Trwała 6 (słownie: sześć) godzin.

Gotowanie:
60'
25g Lubelskiego w 0
10g Curacao i 10g kolendry w 45'
10g Curacao i 10g kolendry w 55'

Rozlew 170g glukozy/23l

Ekstrakt początkowy 11,5°
Ekstrakt końcowy 3°

Uwagi co do drożdży Blanche. To są bardzo dobre drożdże do witbiera. Mają jednak trzy nietypowe cechy:
- są wolne. Przez 7 dni burzliwej w 18°C zeszły do 5,5°blg. Na cichej dociągnęły jeszcze do 3°, ale ze strachu podniosłem im temp. fermentacji na 22°C. Chyba lubią też wyższą temperaturę otoczenia.
- tworzą bardzo obfity kożuch drożdżowy na powierzchni piwa, podobnie jak US-05.
- wydzielają bardzo dużo siarkowodoru, porównywalnie z lagerowymi drożdżami.

Co do niesłodowanej pszenicy to polecam zaopatrzyć się w nią (zwłaszcza miastowym ;)), w okresie przedświątecznym. W sklepach występuje jako kutia, choć jest to tylko składnik kutii. IMO większa satysfakcja z jej użycia, niż płatków (wierność tradycji itd.). Co warto wiedzieć, bardzo ciężko się śrutuje, jest bardzo twarda.

Piwo uważam, że wyszło bardzo dobre, przy czym najlepsze było przez 0,5-1 miesiąc po rozlewie. Potem zrobiło się dość jednostronne, czyli głównie cytrusowy charakter witbiera.

Piwo zostało wystawione w VI Konkursie Piw Domowych w Żywcu, gdzie zajęło odległą 13. lokatę.
Ocenione zostało następująco:

- zapach - 2,0
- nasycenie - 4,0
- goryczka - 2,8
- smak - 1,9
- pienistość - 3,9
- barwa - 4,4
Uzyskało ocenę 2,93 - co dało mu XIII lokatę.
Krytyczne oceny Jury: zapach autolizowanych drożdży, ściekowy, diacetylu. Kwaśne (Lactobacillus?). Niedość treściwe.


Ocenę przyjmuję z pokorą, choć Lactobacillusa to nie wiem gdzie się tam doszukali. Być może młodsze zajęłoby wyższą lokatę.

kopyr
13-09-2008, 16:58
Piwo zostało uwarzone trochę przez przypadek. Miałem warzyć milk stouta, ale przesyłka z laktozą, coś się spóźniała. Stwierdziłem, że może to znak, żeby uwarzyć FES na konkurs w Żywcu.
Nazwa Czarnobrody pochodzi od przydomka pewnego pirata, który nazywał się Edward Teach i siał postrach na Karaibach. Tutaj można sobie przeczytać trochę o jego wyczynach (http://www.szantymaniak.pl/index.php?notka=613), ten artykulik powstał chyba na podstawie tego tekstu (http://tinpan.fortunecity.com/lennon/897/teach.html) po angielsku. Ja z Teachem zetknąłem się w piosence grupy Mietek Folk, właśnie pod tytułem Czarnobrody.
Piwo jest zdecydowane i bezkompromisowe, tak jak był Blackbeard. Wyjaśnienie co do etykiety. Podobno Teach zaplatał swoją długą brodę w warkocze, w które wplatał kawałki lontu. W trakcie bitwy podpalał je, po pierwsze po to, żeby przestraszyć wrogów, po drugie, żeby móc bezproblemowo podpalić proch w pistolecie. Dość już jednak legend, przejdźmy do rzeczy.
Receptura powstał na podstawie przepisu na Extra Stout autorstwa mapajaka.

Warka 25. Czarnobrody
Warzone: 25.01.2008
Rozlew: 12.02.2008

Surowce:
słód pale ale - 3,6kg
słód karmelowy ciemny Strzegom (680 EBC) - 0,2kg
słód monachijski - 0,3kg
słód barwiący Strzegom - 0,2kg
palony jęczmień - 0,25kg
płatki owsiane błyskawiczne - 0,6kg

chmiel Marynka granulat - 35g

drożdże suche Safale S-04

Zacieranie:
45' w 66-68°C (słody jasne)
wsypanie słodów ciemnych
10' w 72°C

Gotowanie:
60'
35g Marynki w 0'

Rozlew 80g glukozy na 17l.

Ekstrakt początkowy - 16° blg
Ekstrakt końcowy (pozorny) - 5,5° blg

Piwo zostało wysłane na VI KPD w Żywcu, gdzie odniosło największy sukces w dotychczasowej historii BK, zajmując 3. miejsce w kategorii Foreign Extra Stout.
Ocenione zostało następująco:

- zapach - 3,0
- nasycenie - 4,0
- goryczka - 3,8
- smak - 4,0
- pienistość - 4,1
- barwa - 5,0

Uzyskało ocenę 3,61 - co dało mu III lokatę.
Krytyczne oceny Jury: Lekko skunksowate (uszkodzone światłem) i utlenione. W smaku niedość zrównoważone.


PS: Przesyłka z laktozą dotarła późnym popołudniem w dniu warzenia FES. :D

kopyr
13-09-2008, 17:41
To piwo jest tak charakterystyczne, że nie wymyśliłem nazwy własnej. :D
Receptura powstał na bazie przepisu na milk stouta z ostatniej strony Dziennika Piwowara wydanego swego czasu przez BA. Zmniejszyłem przede wszystkim ilość chmielu, bo tamta wydała mi się obłędna oraz zwiększyłem ilość laktozy.

Warka 26. Milk Stout
Warzone: 04.02.2008
Rozlew: 24.02.2008

Surowce:
słód pale ale - 3,6kg
słód pszeniczny - 0,5kg
słód karmelowy jasny - 0,7kg
płatki owsiane - 0,5kg
słód barwiący Strzegom - 0,15kg
palony jęczmień - 0,35kg

laktoza - 0,8kg

chmiel Marynka granulat - 20g
chmiel Lubelski granulat - 25g

drożdże suche Safale S-04

Zacieranie:
30' w 68°C (słody jasne + płatki)
20' w 72°C
wsypanie słodów ciemnych
10' w 72°C
podgrzanie do 76°C

Gotowanie:
60'
Marynka w 0'
laktoza oraz Lubelski w 40'

Rozlew:
120g glukozy na 23l.

Piwo wyszło bardzo dobre. Bynajmniej nie jest słodkie, a w każdym razie nie w ten sposób w jaki słodkie są polskie ciemne piwa dosładzane cukrem, ani czeskie tmave. Piwo jest aksamitne i gładkie. Można wyczuć w tle charakterystyczny mleczny posmak. Polecam zastosowanie laktozy, daje bardzo ciekawe rezultaty.

kopyr
13-09-2008, 18:50
Salwatorianer to silny brand :D, więc jak tylko pszeniczne spełnia wymogi stylu dostaje tę nazwę. Każda warka ma jednak odrobinę zmienioną etykietę.

Warka 27. Salwatorianer
Warzone: 16.02.2008
Rozlew 04.03.2008

Surowce:
słód pszeniczny - 2,5kg
słód pilzneński - 1,9kg
słód Carahell - 0,14kg

chmiel Lubelski granulat - 25g

drożdże suche Safbrew WB-06

Zacieranie:
30' w 42-45°C p. ferulikowa
30' w 64°C p. maltozowa
30' w 72°C p. dekstrynująca

Gotowanie:
60'
Lubelski w 0'

Rozlew 260g glukozy na 25l.

Ekstrakt początkowy - 12° blg
Ekstrakt końcowy pozorny - 1,5° blg (sic!)

Niestety WB-06 są bardzo żarłoczne. Bardzo głęboko odfermentowały tego weizena, aczkolwiek mają wyraźny pszeniczny charakter. Piwo jest dość wodniste w smaku, poza tym klasyka weizena.
Być może w przyszłości należy zrezygnować z p. maltozowej. Z suchych drożdży pszenicznych najlepsze były te dołączane przez BA do zestawów zanim pojawiły się WB-06.

PS: Jeszcze mała errata do milk stouta zapomniałem podać gęstość.
Ekstrakt początkowy - 16° blg
Ekstrakt końcowy (pozorny) - 8 ° blg.

kopyr
01-10-2008, 21:28
Belgijskie mocne ale zwykle mają nazwy diabelskie, klasztorniaki zaś zwykle mają za patronów świętych. Nie spodziewałem się, żeby piwo było na tyle dobre, żeby ochrzcić je nazwą Święty Tomasz, ale już jego przydomkiem czemu nie. Didymos po grecku oznacza Tomasza, a obie te wersje oznaczały bliźniaka. Przepis miał być klonem Duvela.

Warka 28. Didymos
Warzone: 01.03.2008
Rozlew: 03.04.2008

Surowce:
słód pilzneński (Brewferm) - 3,6kg
płatki pszeniczne Sante - 1,2kg
cukier kandyzowany brązowy - 0,35kg

chmiel goryczkowy Marynka granulat (2005) - 20g
chmiel aromatyczny Saaz granulat - 15g
skórka Curacao - 20g
kolendra - 10g
kardamon - 10szt.

drożdże suche Safbrew T-58

Zacieranie:
30' w 55°C
60' w 67°C

Gotowanie: 60'
Marynka w 0'
Saaz, przyprawy, cukier w 45'

Rozlew:
150g glukozy na 21L

Ekstrakt początkowy: 15°blg
Ekstrakt końcowy pozorny: 3°blg

Pierwsza podstawowa uwaga - za dużo kardamonu. W dodatku ten kardamon objawił się w taki dość dziwny sposób. Piwo jest zdecydowanie przekombinowane. Jednakowoż cały czas się łudzę, że w rok po butelkowaniu będzie ok.

jacer
01-10-2008, 22:03
drożdże suche Safbrew T-58

Marynka w 0'
Saaz, przyprawy, cukier w 45'


W oryginale używają WYeast 1388 oraz chmiele Styrian Goldings i Saaz.

kopyr
27-12-2008, 22:24
Grodzisz, tym razem ze zmniejszoną ilością chmielu, bo poprzedni (http://browar.biz/forum/showpost.php?p=721121&postcount=43) był przechmielony.

Warka 29. Obernigker
Warzone: 15.03.2008
Rozlew: 27.03.2008

Surowce:
słód pszeniczny 1,5kg
słód jęczmienny wędzony 1kg

chmiel Lubelski granulat - 40g

drożdże Safbrew S-33

Zacieranie:
słody wrzucone do 5l wody o temp. 40°C
30' w 37°C p. zakwaszająca
dolanie 2l wrzątku
20' w 50°C p. białkowa
dolanie 3l. wrzątku i podgrzanie do 70°C
30' w 70°C p. maltozowa (coś wysoka temp. ale tak mam w notatkach??)
dolanie 2l wrzątku + podgrzanie do 75°C
40' w 75° p. dekstrynująca

Gotowanie: 75'
24g Lubelskiego w 0'
16g Lubelskiego w 30'

Wyszło 18l piwa

Ekstrakt początkowy: 8°blg
Ekstrakt końcowy: 3°blg

Refermentacja:
180g glukozy na 18l.

Z tym piwem miałem następujący problem, glukozę rozpuściłem w zbyt małej ilości wody. Efekt: gęsty syrop glukozowy nierównomiernie zmieszał się z piwem, co spowodowało, ze część butelek była bardzo słabo nagazowana, a część zdecydowanie przegazowana.

Druga rzecz, jaką zaobserwowałem. Pomimo, że piwo miało taki sam zasyp, to jest zdecydowanie mniej wędzone. Być mozę w tym roku chmiel od Weyermanna był słabiej wędzony, ale jako winowajcę wytypowałem mniejszą dawkę chmielu. Po prostu goryczka chmielowa, być może aromaty chmielowe również, podkreślają wędzoność. Następnym razem jak będę warzył Grodzisza zrobię zasyp 50%/50% i szczodrzej sypnę chmielem.

Piwo zostało wystawione w konkursie w Grodzisku, gdzie jednak nie znalazło uznania jury, zajmując 11. miejsce, na 14 wystawionych piw.

Co do etykiety, na obrazku stara fotografia z drugim obornickim kościołem. Ten został wybudowany wcześniej i od razu jako kościół katolicki. Nazwa została zmieniona na niemiecką, tak żeby się odróżniała od wcześniejszego, no i na zasadzie analogii do Graetzera.

kopyr
27-12-2008, 22:50
Piwo warzone z myślą o imprezie urodzinowej. Pierwsze na płynnych drożdżach prosto z saszetki.

Warka 30. Jubel Pils
Warzone: 17.05.2008
Rozlew: 18.06.2008

Surowce:
słód pilzneński - 3,6kg
słód CaraPils - 0,22kg
słód monachijski I - 0,2kg

chmiel Marynka granulat - 30g
chmiel Saaz gran. - 20g

drożdże płynne Wyeast Budvar Lager

Zacieranie:
30' w 67-65°C
30' w 72°C
mash out do 78°C

Wyszło 24l piwa

Ekstrakt początkowy: 12blg
Ekstrakt końcowy: 2,5°blg

Refermentacja:
125g glukozy na 24l. piwa.

Piwo wyszło smaczne, ale wraz z leżakowaniem w coraz wyższej piwnicznej temperaturze, nabierało niepożądancyh dla pilsa aromatów.

Co mnie zaskoczyło, to głębokie odfermentowanie tych drożdży. Po charakterze Budejovickiego Budveisera spodziewałem się piwa płytko odfermentowanego, tymczasem te drożdże fermentują powoli, ale konsekwentnie. Zeszły mi do 2,5° albo nawet 2°blg. Co nie było przeze mnie oczekiwane.

Piw na tych drożdżach miała być cała seria, ale niestety skończyło się na jednym, bo gęstwa po kilku tygodniach skwaśniała (no ale moja wina, bo ani jej nie przemywałem, ani nic). Z tą gęstwą jest nawet taka śmieszna historia związana, że pojechałem na urlop i nie miałem jak warzyć, po powrocie też się jakoś nie składało, zwłaszcza, ze za ciepło było już w piwnicy. Efekt był taki, że jeden ze słoików gęstwy przekazałem Opalowi. Na cale szczęście Opal dostał zaćmienia i przygotowując starter z ekstraktu słodowego dodał gęstwę wprost do gotującej się brzeczki na starter. Jak łatwo sobie wyobrazić całość poszła w kanał...i całe szczęście, bo jak już wcześniej wspomniałem gęstwa była skwaśniała.

kopyr
27-12-2008, 23:22
Drugie z piw warzonych z myślą o imprezie urodzinowej, które jednakowoż odniosło spory sukces o czym niżej. Z racji, że stouty mi bardzo pięknie wychodzą, a i poprzednie, szczególnie warka 10. były udane, postanowiłem, podobnie jak w przypadku Salwatorianera, skorzystać z mocnego brandu i nazwałem piwo tak jak wcześniejsze stouty, czyli The Irish Rover.

Warka 31. The Irish Rover
Warzone: 26.05.2008
Rozlew: 07.06.2008

Surowce:
słód pilzneński - 3,5kg
płatki jęczmienne błyskawiczne - 0,8kg
słód Carafa II - 0,1kg
jęczmień palony - 0,35kg

chmiel Marynka granulat - 25g

drożdże suche Safale S-04

Zacieranie:
50' w 67°C
10' w 72°C
mash out 76°C

Gotowanie: 60'
15g Marynki w 0'
10g Marynki w 40'

Wyszło 24l piwa.

Ekstrakt początkowy: 13°blg
Ekstrakt końcowy: 5°blg

Refermentacja:
110g glukozy na 24l piwa. Tym razem 110g glukozy poszło w litrze wody, co miało zapobiec nierównomiernemu nagazowaniu.

Piwko wyszło bardzo klasyczne i zostało to docenione. Wysłałem to piwo na konkurs do Pragi, gdzie w kategorii Open uległo jedynie porterowi Gerdzia, a wiec srebrny medal. :impreza: Sukces cieszy tym bardziej, że początkowo miałem wysłać milk stouta (#26) ale wydał mi się zbyt słodki, wiec padło na to piwo. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że na konkurs wysłałem jeszcze #21 czyli Maximus Humulus w kategorii pils (po roku leżakowania jest już całkiem wypijalne;)) oraz #29 Obernigker w kategorii smoked beer. Piwa te nie zajęły żadnego miejsca... na podium. Niestety nadal nie wiem czy w ogóle jakieś zajęły.

Terry
29-12-2008, 13:32
A jaka piana Ci wychodzi w tych stoutach? Bo ostatnio piłem Guinnessa i Murphy's Irish Stout w pubie i pianą byłem zachwycony.
Moje stouty smakowo myślę że mogłyby konkurować z wyżej wymienionymi ale pod względem piany jest przepaść - w kupnych jest gęsta, kremowa, gruba warstwa do ostatniego łyka.
Ja robiłem bez płatków jęczmiennych więc może tu tkwi problem.

kopyr
29-12-2008, 14:31
A jaka piana Ci wychodzi w tych stoutach? Bo ostatnio piłem Guinnessa i Murphy's Irish Stout w pubie i pianą byłem zachwycony.
Moje stouty smakowo myślę że mogłyby konkurować z wyżej wymienionymi ale pod względem piany jest przepaść - w kupnych jest gęsta, kremowa, gruba warstwa do ostatniego łyka.
Ja robiłem bez płatków jęczmiennych więc może tu tkwi problem.

Generalnie piana wychodzi bardzo dobra, względnie dobra. Paradoksalnie jedną ze słabszych miałem na stoucie owsianym. Niestety takiego efektu jak w lanym Guinnessie nie uzyskasz z tego prostego faktu, że jest on nasycany mieszanką azotu z CO2. Azot powoduje, że piana jest jak z betonu i nawet po skończeniu picia może pozostać na dnie szklanki. Aczkolwiek nie ma tego złego... bo Guinness z azotem jest w smaku praktycznie odgazowany, moje stouty pomimo zamierzonego niskiego nasycenia, jednak trochę tego CO2 mają i można je wyczuć.

Płatki zawsze warto dodać.

Terry
29-12-2008, 14:42
Niestety takiego efektu jak w lanym Guinnessie nie uzyskasz z tego prostego faktu, że jest on nasycany mieszanką azotu z CO2. Azot powoduje, że piana jest jak z betonu i nawet po skończeniu picia może pozostać na dnie szklanki. Aczkolwiek nie ma tego złego... bo Guinness z azotem jest w smaku praktycznie odgazowany, moje stouty pomimo zamierzonego niskiego nasycenia, jednak trochę tego CO2 mają i można je wyczuć.


To że Guinness używa azotu dla uzyskania lepszej pianki to wiedziałem, ale pianka w Murphy's była taka sama lub jeszcze lepsza :)
Mniam.

kopyr
29-12-2008, 14:48
To że Guinness używa azotu dla uzyskania lepszej pianki to wiedziałem, ale pianka w Murphy's była taka sama lub jeszcze lepsza :)
Mniam.

Guinness mógł sobie opatentować widget, ale samego dodawania azotu do piwa opatentować nie mógł. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby w knajpie Murphysa wypychać mieszanką azotową. Nie wiem czy tak jest, ale wydaje mi się to prawdopodobne.

żąleną
29-12-2008, 15:07
Butelki Murphy's dostępne swego czasu w Polsce miały taki kulkowy pojemnik z azotem.

kopyr
29-12-2008, 15:17
Butelki Murphy's dostępne swego czasu w Polsce miały taki kulkowy pojemnik z azotem.

To może mi się pomyliło z tym specjalnym widgetem (rocket widget (http://browar.biz/forum/showthread.php?t=76729)), przy którym można pić z butelki z gwinta. Murphysa Stouta jednak nigdy w butelce w Polsce nie widziałem to nie mogę się wypowiedzieć. Co do zwykłych widgetów, to jeszcze kilka piw miało takowego w puszce.

żąleną
29-12-2008, 15:27
To już dawne czasy, ale o ile pamiętam, ten pojemnik był przytwierdzony do dna, więc dało się pić z butelki - ale szczerze przyznam, że nie próbowałem ;)

kopyr
30-06-2009, 23:50
Czas powrócić do opisywania, blokował mnie brak zrobionych etykiet, ale już większość braków nadrobiona, więc można nadrobić zaległości.

Warka 32. Hunny Bunny
Warzone: 06.08.2008
Rozlew: 20.08.2008

Surowce:
słód pilzneński - 3,6kg
słód Carahell - 0,4kg

miód sztuczny - 200ml

chmiel Lubelski granulat - 25g
chmiel Lubelski szyszka - 20g

drożdże suche Safale S-04

Zacieranie:
50°C wsypanie słodów
68°C - 25'
72°C - 30'
76°C - mash out

Gotowanie: 70'
25g Lubelski granulat w 0'
10g Lubelski szyszka w 60'
10g Lubelski szyszka oraz miód sztuczny w 70'

Wyszło 22l piwa.

Ekstrakt początkowy: 12°blg
Ekstrakt końcowy: 3,5°blg

Refermentacja:
150g miodu akacjowego na 22l piwa.

Piwo wyszło raczej przeciętne, miodu nie wyczuwam. Trzeba było dać więcej miodu sztucznego, a do refermentacji zamiast akacjowego dać gryczany.
Z ciekawostek, to etykieta od tego piwa trafiła na baner promujący Konkurs Etykiet Piw Domowych. Tu (http://www.piwo.org/galeria/displayimage.php?pid=1251&fullsize=1) ją widać.

kopyr
30-06-2009, 23:56
Zamieściła mi się stara wersja ety, powinna być taka:

kopyr
01-07-2009, 00:11
Warka 33. Ded Moroz
Warzone: 13.09.2008
Rozlew: 04.10.2008

Surowce:
słód pilzneński - 3,5kg
słód monachijski - 1kg
słód Carahell - 0,4kg
słód Biscuit - 0,25kg
słód Special B - 0,25kg
słód karmelowy ciemny Strzegom - 0,1kg
słód barwiący Strzegom - 0,05kg

laktoza - 0,3kg


chmiel Marynka szyszka (z własnej plantacji ;)) - 30g
chmiel Lubelski szyszka - 20g

Przyprawy:
-kardamon - 5szt.
-gałka muszkatołowa - 1szt (ok. 5g)
-cynamon - 5g
-imbir - 5g
-jałowiec - 5szt.

drożdże suche Safale T-58

Zacieranie:
66°C - 60'
74°C - 10'

Gotowanie: 60'
30g Marynki w 0'
20g Lubelski, przyprawy, laktoza w 55'

Wyszło 19l piwa.

Ekstrakt początkowy: 16,5°blg
Ekstrakt końcowy: 6,5°blg


Piwo smakuje jak świąteczny piernik, takie ciasto w płynie. :D Kilka osób na WWP prosiło mnie o przepis, to z opóźnieniem zamieszczam.

kopyr
01-07-2009, 00:24
Ponieważ nie chciałem za bardzo rozcieńczyć Christmas Ale, więc zostało mi 5L brzeczki 4° z brzeczki tylnej z warki 33. Postanowiłem uwarzyć takie piwo resztkowe, czyli rezydualne. Wykorzystałem suchy ekstrakt słodowy, który nie przesypałem do słoika, tylko trzymałem w otwartej puszce. Efekt - warstwa wierzchnia się skarmelizowała i utworzyła grubą twardą skorupę. Za pomocą wrzątku i noża jakoś wydobyłem całe dobro z puszki. Do tego ekstrakt ciemny z WESa i tytułowe kilo cukru.

Warka 34. Ciemniak Rezydualny
Warzone: 13.09.2008
Rozlew: 29.09.2008

Surowce:
brzeczka 4°blg z warki 33. - 5L
cukier - 1kg
ekstrakt WES suchy (skamieniały) - 0,5kg
ekstrakt ciemny WES płynny - 0,5kg

chmiel Lubelski granulat - 65g

drożdże suche Safale T-58

Zacieranie:
brak

Gotowanie: 80'
50g Lubelski w 0'
15g Lubelski w 70'

Wyszło 18l piwa.

Ekstrakt początkowy: 12°blg
Ekstrakt końcowy: 1°blg

Piwo smakuje, tak jak można by oczekiwać, czyli jest pustawe, wodniste, z posmakiem etanolu. Choć niektórzy degustujący na WWP mieli skojarzenia z czeskimi tmavymi.

kopyr
06-08-2009, 22:58
Miał być Salwatorianer czyli po prostu Hefeweizen...

Warka 35. Burned Wheat
Warzone: 08.10.2008
Rozlew: 22.10.2008

Surowce:
s. pszeniczny - 2,6kg
s. pilzneński - 2kg
s. Carahell - 0,2kg

chmiel Lubelski granulat - 30g

drożdże suche pszeniczne z BA

Zacieranie:
42C - 30'
63C - 20'
72C - 20'
76C - mash out

Gotowanie: 60'
30g Lubelski w 0'

Wyszło 24l piwa.

Ekstrakt początkowy: 13°blg
Ekstrakt końcowy: 3°blg

Brzeczka przypaliła mi się podczas zacierania. Zacierałem w kociołku elektrycznym i niestety trzeba pamiętać, że grzeje on jeszcze dłuższą chwilę po zgaśnięciu diody. Przypalony smak, różny od smaku palonego, zdecydowanie wyczuwam w smaku. Choć niektórzy degustatorzy na WWP nic takiego nie wyczuwali i chwalili za smacznego weizena. ;)

kopyr
07-08-2009, 00:05
Nie mogłem wymyślić ciekawej nazwy dla tego Saison'a. A ponieważ Saison skojarzył mi się z sezonem, a ten z sezonem piwowarskim, to zauważyłem, że sezon 08/09 był moim 5. sezonem piwowarskim licząc w systemie jesień-wiosna. A nazwa nawet fajnie wyszła jako takie nawiązanie, że mamy 4 pory roku (sezony), a to jest 5. sezon, jak 5. element.

Warka 36. 5. Sezon
Warzone: 26.11.2008
Rozlew: 13.12.2008

Surowce:
s. pilzneński - 3,7kg
s. pszeniczny - 0,8kg
s. monachijski I - 0,4kg
s. Caramunich - 0,4kg
s. zakwaszający - 0,1kg

chmiel Marynka szyszka - 25g
chmiel Lubelski szyszka - 15g

chmiel Marynka szyszka - 20g (dochmielanie)

drożdże płynne THG

Zacieranie:
62C - 30'
68C - 20'
76C - 10'

Gotowanie: 60'
25g Marynki w 0'
15g. Lubelskiego w 55'

Wyszło 18l piwa.

Ekstrakt początkowy: 12°blg

Stwierdziłem, że piwo jest bardzo słabo nachmielone (problemem była bardzo niska zawartość a-k w tej szyszce, zaledwie 6%), wobec czego postanowiłem dochmielić. Wziąłem 20g Marynki w szyszce i gotowałem przez 30' w 2L brzeczki pozostałej, po oddzielaniu osadów. Cała operacja podniosła ekstrakt do 13blg.

Był przy tym piwie jeszcze jeden problem, otóż wężyk filtracyjny z oplotu wysunął się ponad młóto i podczas wysładzania zaciągał wodę. To spowodowało tragiczną wydajność.

Ekstrakt końcowy: 4,5°blg

Piwo dość słabo odfermentowało, co skutkowało później przegazowaniem, i zbyt pełnym smakiem. Saisony komercyjne, które piłem były jednak zdecydowanie bardziej wytrawne.

Wysłałem to piwo na konkurs w Żywcu. O ile zdawałem sobie sprawę z jego wad i na nie nie liczyłem, to mimo, że nie zajęło ono eksponowanego miejsca, ale jednak jako jedyne z moich piw weszło w ogóle do finału. Oto metryczka:

Zakodowane jako III-6, pewnie pokonało próg eliminacji i zostało wniesione pod ocenę Jury w Żywcu jako 13-te piwo w kolejności.
Uzyskało ocenę 2,51 co oznacza XII lokatę.
Uwagi: zdecydowanie zbyt słodkie, jak na wymogi stylu. Jednocześnie z nutami kwaśnymi, nawet octowymi.