PDA

Wersja pełna: : Browar Hajduki, czyli próby warzenia czynione przez Adama XVI-go Śląskiego...


adam16
12-10-2004, 10:21
Browar Hajduki, Warka nr 1.
Wszystko zaczęło się od przypływu paru złotych, dzięki czemu mogłem kupić zestawu urządzeń z Browamatora. Od tej chwili czekałem na najbliższy dzień wolny od pracy.
Taki dzień wypadł w środę 6 października 2004 roku. Przyszedłem z nocy z silnym postanowieniem - nie idę spać tylko zabieram się za moje piwo. I słowo stało się ciałem.

adam16
12-10-2004, 10:26
Na początek z rana zabrałem się za sterylizację fermentatora. Ależ śmierdzi ten pirosiarczyn sodu. Ale mus to mus. Największe moje obawy dotyczyły właśnie zachowania odpowiedniej czystości, co stało się chyba moją obsesją. Ale powalczyłem z fermentatorem i koło południa sierdziłem, że chyba szale zwycięstwa przechylają się na moją stronę. Można było pomyśleć o przeniesieniu się z łazienki do kuchni.

adam16
12-10-2004, 10:39
Warka nr 1 powstaje z gotowca Coopers Real Ale. Co tu dużo pisać? Zagotowana woda (2 litry) w czajniku. Do kotła warzelnego (wielkie słowa określające zwykły emaliowany garnek nieco ponad czterolitrowej pojemności) trafił cukier (1 kg). Zalałem go wodą, dokładnie wymieszałem, po czym dodałem Coopersa (1,7 kg). Znowu mieszanie w kotle. Nie pytajcie mnie jak długo stało to na piecu, bo z tego zaaferowania zapomniałem patrzeć na zegar. ;)
W końcu kocioł zdjęto z ognia. Trochę poczekałem na wystudzenie. Ale jeszcze ciepłe wlałem do fermentatora, po czym uzupełniłem 20 litrami wspaniałej, chorzowskiej wody wodociągowej. W tym czasie pobrałem próbkę do zbadania balingu. Wyszło 11,8 Blg
Teraz pozostało czekać aż zawartość fementatora wystudzi się, żeby można było dodać drożdży. A czekanie trwało i trwało, bo ja głupi dolewałem ciepłej wody. Temperatuta utrzymywała się na pozionie 32-31ºC. W końcu fermentator powędrował do wanny wypełnionej zimną wodą gdzie wreszcie nastąpiło schłodzenie do 23-24ºC.
Przyszedł czas na drożdże które były dołączone do gotowca. Cała zawartość saszetki (7g) trafiło do brzeczki, i znowu mieszałem specjalnie ponownie sterylizowaną we wrzątku łyżką (pamiętacie o mojej obsesji na punkcie czystości? :D )
Wreszcie można było odpocząć. Wśród słodowego zapachu było tym milej. Fermentator przykryty, ale nie zamknięty szczelnie, pozostawiłem samemu sobie.

arcy
12-10-2004, 10:45
Jako wierny fan Ruchu Hajduki Wielkie będę Ci gorąco kibicował :D

adam16
12-10-2004, 10:46
Z samego rana zaglądam do fermentatora, a tam czeka na mnie piękna piana na parę centymetrów. Aż się zdziwiłem. Kuchnię wypełniał zapach drożdży. Po nocnych koszmarach w których z moim piwem działy się rożne dziwne i straszne rzeczy trochę odetchnąłem. Wyglądało na to, że wszystko idzie dobrze. na wszelki wypadek skonsultowałem się z Pjeknikiem. I to ostatecznie mnie uspokoiło.

adam16
12-10-2004, 10:46
arcy napisał(a)
Jako wierny fan Ruchu Hajduki Wielkie będę Ci gorąco kibicował :D
:D dzięki :D

adam16
12-10-2004, 10:50
Znowu zmiana zapachu w kuchni. W tym momencie był jakiś taki winny.
Na ściankach fermentatora pojawił się brązowawy osad świadczący o niższym poziome piany. Czyli nie ma się czym martwić.

albeertos
12-10-2004, 10:50
adam16 napisał(a)
Największe moje obawy dotyczyły właśnie zachowania odpowiedniej czystości, co stało się chyba moją obsesją.

Nic się nie martw. Tyle się naczytałem na forum że to też jest naszą obsesją :D

adam16
12-10-2004, 10:54
Od rana zapach bez zmian. Niestety musiałem cały dzień spędzić w pracy. Po powrocie strach w oczach – brak piany. Ale „zeltrowało”. Postanowiłem czekać do rana.

adam16
12-10-2004, 11:00
Brak piany. Konsultacja z Marusią. Próba Balingu wykazuje ok.3 Blg. Zawartość próby smakuje ciekawie, winnie z goryczką. Wygląda na to, że fernentacja zaszła bardzo szybko. Postanawiam przetrzymać jeszcze jeden dzień i zabrać się do roboty następnego dnia.

adam16
12-10-2004, 11:07
Od samego rana do roboty. Drugi fermentator czeka już zdezynfekowany. Butelki umyte grzeją się piecu. Postanowiłem część rozlać już do szkła, a resztę pozostawić w drugim fermentatorze na cichą fermentację.
To co trafia do szkła też podzieliłem tak w ramach eksperymentowania. Część jest bez dodatków, a do części butelek dodałem odrobinkę cukru (dla drożdży – może coś innego z tego wyjdzie?).
Badanie wykazuje 2 Blg. Tym razem nie zasmakowało mi to co w próbnie - duża goryczka

adam16
12-10-2004, 11:14
Teraz kolejny problem. W rurce fermentacyjnej brak bąbelków. Ale może będzie dobrze. Fermantor duży, piwa (miejmy nadzieję, że to będzie piwo ;) ) mniej bo część trafiła do szkła. Do tego może za dużo wody trafiło do rurki. Trzymam kciuki i czekam na ewentualne wybuchy butelek.

adam16
12-10-2004, 11:15
I na koniec - od wczoraj siedzę, myślę nad nazwą piwa i "tworzę" na próbę etykiety. Oby było na czym je kleić:D

Twilight_Alehouse
12-10-2004, 11:21
adam16 napisał(a)

To co trafia do szkła też podzieliłem tak w ramach eksperymentowania. Część jest bez dodatków, a do części butelek dodałem odrobinkę cukru (dla drożdży – może coś innego z tego wyjdzie?).

Cukier powinien iść do każdej butelki. Tak więc w ramach eksperymentu częśc piwa będziesz miał z gazem, a część bez :D

adam16
12-10-2004, 11:28
Twilight_Alehouse napisał(a)
Cukier powinien iść do każdej butelki. Tak więc w ramach eksperymentu częśc piwa będziesz miał z gazem, a część bez :D
Nawet w przypadku kiedy piwo ciągle lekko "zeltruje"? Szczerze mówiąc to się trochę boję, że butelki z cukrem mogą mi eksplodować. Ale w końcu to moje pierwsze piwo;)

jerzy
12-10-2004, 11:30
adam16 napisał(a)
Teraz kolejny problem. W rurce fermentacyjnej brak bąbelków. Ale może będzie dobrze.
Spokojnie - ja nigdy nie zauważyłem ruchu w tej rurce, a piwo wychodzi mi smaczne i nagazowane. :)
Czego i Tobie życzę. :D
:stout:

arcy
12-10-2004, 11:31
adam16 napisał
I na koniec - od wczoraj siedzę, myślę nad nazwą piwa i "tworzę" na próbę etykiety. Oby było na czym je kleić:D

Może Hasiok? Albo Ernest - na cześć Wilimowskiego? Gerard - na cześć Cieślika? Proponuję stworzenie całej serii piw poświęconej Ruchowi.

Tylko to bez gazu nazwij Katowickie :kac:

adam16
12-10-2004, 11:35
arcy napisał(a)
Może Hasiok? Albo Ernest - na cześć Wilimowskiego? Gerard - na cześć Cieślika? Proponuję stworzenie całej serii piw poświęconej Ruchowi.

Tylko to bez gazu nazwij Katowickie :kac:
Hasiok odpada, chyba że będzie nie wypijalne. A rodzinnych Katowic też nie potraktuję w opisany sposób. Mnie tam raczej chodzą po głowie nazwy i wzory etykiet powiązane z moim lotniczym hobby. Choć to pierwsze może też zostać nazwane imieniem córki kuzynki, która przyszła na świat w dzień kiedy warzyłem.

Twilight_Alehouse
12-10-2004, 11:36
adam16 napisał(a)
Nawet w przypadku kiedy piwo ciągle lekko "zeltruje"?
Yyy, a co to?
Szczerze mówiąc to się trochę boję, że butelki z cukrem mogą mi eksplodować. Ale w końcu to moje pierwsze piwo;)
Zdecydowanie do akżdej. Po prostu bez cukru (a jeszcze lepiej glukozy albo suchego ekstraktu) w butelkach nie rozpocznie się proces refermentacji, a więc nie wytworzy się gaz (a co za tym idzie, potencjalna piana). Granatów się nie bój - taka ilość cukru nie zrobi nic złego, a bez niego zawartość butelek nie będzie zbyt pijalna. Jeśli chcesz dokonać korekty, spokojnie możesz otworzyć butelki ebz cukru, dosypac go tam i na nowo zakapslować.

adam16
12-10-2004, 11:38
"zeltruje" czyli są oznaki pracy drożdży w postaci powstającego gazu. Mało, bo mało tego było, ale było.;)

adam16
12-10-2004, 11:41
Ale dzięki Twilight_Alehouse. Pomyślę o tym otwarciu i dodaniu cukru.
:)

adam16
12-10-2004, 11:57
Właśnie otwarłem jedną buteleczkę, żeby dodać tego cukru. Przy otwieraniu lekko syknęła. Do tej dodałe trochę cukru, zaraz pojawiła się spora piana. Spróbowałem też łyczka - i nie wiem czy to normalne ale... już mi smakuje. I odrobinka gazu jednak była.

kiszot
13-10-2004, 10:47
No to czekamy na finalny produkt:)

adam16
20-10-2004, 20:24
Prawie całość piwa już rozlana do butelek. Nie mogłem już wysiedzieć bezczynnie i zabrałem się za rozlew. A "Prawie całość" bo... zabrakło butelek.:( W ostataniej chwili okazało się, że kilka nadaje się tylko do wywalenia. Ale pracuje właśnie nad tym, żeby było ich tyle ile trzeba:D

adam16
20-10-2004, 20:28
Wydruk pierwszej partii etykiet. Część już nawet naklejona.

bleik
20-10-2004, 21:11
Bardzo gustowna ta naklejka, jestem na podobnym etapie warzenia jak Ty browarek fermentuje a ja zastanawiam się nad nazwą browaru i piwka mam pytanie techniczne w jakim programie robiłeś nalepki (Adobe?) , na jakim papierze najlepiej je wydrukować i jakiego kleju użyć by je nalepić ? pozdrawiam :stout: bleik

adam16
20-10-2004, 21:22
bleik napisał(a)
Bardzo gustowna ta naklejka, jestem na podobnym etapie warzenia jak Ty browarek fermentuje a ja zastanawiam się nad nazwą browaru i piwka mam pytanie techniczne w jakim programie robiłeś nalepki (Adobe?) , na jakim papierze najlepiej je wydrukować i jakiego kleju użyć by je nalepić ? pozdrawiam :stout: bleik
No toś mnie zażył. Ja moją etykietę poskładałem w najprostszym z możliwych programie - w Paint-ie. Dostałem kilka kartek samoprzylepnego i na nim poszedł wydruk. Choć wcześniej myślałem o zwykłym papierze i eksperymentowaniu z klejami.

adam16
11-11-2004, 19:24
Otwarłem właśnie po raz pierwszy moje piwo tak po prostu do wypicia, a nie do testu. No i wyszedł z tego test.:D
Ciągle jest posmak wina. Ale już nie tak intensywny jak w poprzednich testach. Jest odrobinka piany, ale zanika bardzo szybko i bez śladu. Gaz w szklance wygląda na słabiutko, ale mile łechce na języku.
Postanowiłem poczekać jeszcze z kolejną konsumpcją. Może dojrzeje i będzie lepsze. Teraz mnie nie odrzuca i to mnie cieszy. Ale od samozachwytu jestem jeszcze daleki

adam16
14-11-2004, 18:06
Siostrzyczka chciała spróbować mojego piwa. Więc otwarłem butelkę mimo że miałem tego nie robić. I pełne zaskoczenie. Piękna piana, że aż trudno było napełnić szklankę. Ot, dziwności nad dziwnościami.

kiszot
14-11-2004, 21:11
adam16 napisał(a)
Piękna piana, że aż trudno było napełnić szklankę. Ot, dziwności nad dziwnościami.

To nie dziwy tylko cukier:kwiatek:

adam16
16-11-2004, 10:43
kiszot napisał(a)
To nie dziwy tylko cukier:kwiatek:
Butelki tej samej objetości zasilone tą samą ilością cukru.

adam16
23-11-2004, 10:31
W innym wątku są przedstawiane (u kolegi Maya) projekty etykiet. To i ja przedstawię projekt wstępny etykiety, bez nazwy piwa i jego danych, bo nie będę tworzył fantastyki.
Bardzo pożądany obecnie, na co wskazują wpisy na forum, motyw lotniczo kolejowy:

adam16
02-12-2004, 13:03
No to przyszedł czas na warkę numer 2.
W tej chwili fermentator poddawany jest dezynfekcji.
Tym razem mam zamiar zrobic piwo ciemne. Powstanie z gotowca. Mam puszkę nachmielownego ekstraktu słodowego 1,8 kg i puszkę czystego ekstraktu 1,25 kg. Wszytkie produkty z Browamatora.
Znowu czekają mnie nieprzespane noce;)

adam16
02-12-2004, 17:38
Robię to piwo ściśle wedle przepisu, bez eksperymentów.
Teraz czekam na spadek temperatury do jakichś 22 stopni Celsjusza by dać popracować drożdżom.

adam16
03-12-2004, 16:31
Rano widać było już początki fermentacji. Ciekawe ile będzie piany kiedy wieczorem wrócę do domu.:)

adam16
03-12-2004, 18:52
adam16 napisał(a)
...Ciekawe ile będzie piany kiedy wieczorem wrócę do domu.:)
Moim życzeniom stało się zadość. Jest już centymetrowa warstewka beżowej piany.:)

adam16
04-12-2004, 18:36
Piana spora, do tego staje się ciemniejsza, wręcz brązowa. Może będzie fotka, bo Kiszot dziś to zjawisko, fotografował cyfrowo.:)

adam16
05-12-2004, 15:16
Piana w fermentatorze ciągle spora, choć dzirawieje, jest jeszcze ciemniejsza i tworzą się bąble a'la bańki mydlane.

kiszot
06-12-2004, 03:09
Dzięki Adamowi uczciłem Barbórkę piwem adamowym prosto z....krauzy:D Czyli ze słoika.Przyznam,że dosyć ciekawe opakowanie piwne:D

adam16
08-12-2004, 08:10
Piana prawie całkowicie zanikła. Jest tylko parę grupek, białych bąbelków. Ale poczekam jeszcze do jutra i przelewam na cichą.

adam16
09-12-2004, 17:57
Jest 4 Blg.
Właśnie przelałem na cichą, choć zastanawiam się nad sensem tej cichej fermentacji przy piwie z gotowca.
Jest też już prawie gotowa etykieta.

Krzysiu
09-12-2004, 19:02
adam16 napisał(a)
... zastanawiam się nad sensem tej cichej fermentacji przy piwie z gotowca... Zawsze jest sens. Chodzi o wytrącenie nadmiaru drożdży. Powinno zostać ich tylko tyle, żeby w butelce przefermentowały cukier potrzebny do nagazowania.

Tomasz_FK
09-12-2004, 19:27
adam16 napisał(a)
Jest 4 Blg.
Właśnie przelałem na cichą, choć zastanawiam się nad sensem tej cichej fermentacji przy piwie z gotowca.

Sens jest, jak najbardziej. Poza ryzykiem zmętnienia piwa, istnieje także niebezpieczeństwo, że smak i zapach drożdży będzie wyczuwalny w gotowym piwie. Piszę z własnego doświadczenia. :)
I nie jest tu istotne, że korzystasz z gotowca. Ważne jest to, jaki gatunek i rodzaj drożdży masz i jak im było dobrze w twojej brzeczce.
Dla piw o mniejszych stężeniach, nawet ten tydzień cichej fermentacji, może dać zauważalne różnice.

:stout:

Marusia
09-12-2004, 19:38
Po za tym jeśli po burzliwej zostanie za dużo drożdży to butelki mogą powybuchać:)

Tomasz_FK
09-12-2004, 19:58
Marusia napisał(a)
Po za tym jeśli po burzliwej zostanie za dużo drożdży to butelki mogą powybuchać:)

Jak już na 100% nie będą miały co jeść, to raczej nic nie powinno wybuchnąć, nawet jeżeli drożdży będzie dużo.
Przy przelaniu na cichą można niechcący dopowietrzyć brzeczkę i przez samo zamieszanie zachęcić drożdże do dalszej pracy. W takim wypadku może się okazać, że w trakcie cichej stężenie może spaść jeszcze o jeden, dwa stopnie Blg.
Faktycznie lepiej drażnić drożdże w trakcie przelewania na cichą, niż napełniając butelki. ;)

adam16
10-12-2004, 07:56
Dzięki za odpowiedzi na moje wątpliwości.

adam16
17-12-2004, 10:05
Minął tydzień cichej. Jest ciągle 4 Blg. Część już zabutelkowana, pozostałość trafi do szkła za chwilę. Teraz jeszcze czeka wydruk etykiet i do piwnicy.
Piję właśnie próbkę, która służyła do zbadania balingu – na razie ciekawe nie jest.

adam16
19-12-2004, 21:24
Trzeci dzień od zabutelkowania. W kilku butelkach pojawiły się "ogniska" pianki. Znaczy chyba to, że drożdże znowu ruszyły:eek:
Jutro butelki trafią do piwnicy - lepiej żeby nie wybuchały w kuchni.

adam16
07-01-2005, 12:49
Po drodze ze spaceru wstąpiłem do piwnicy – po drodze, jak do piekieł, mi było :D – i przyniosłem sobie tego mojego ciemniaka. Oj ciekawie się zaczyna to piwo. Jest lekko ... słonawe – ale ta słoność daje fajny efekt. Mam nadzieję, że ten efekt nie zniknie wraz z leżakowaniem.

adam16
02-02-2005, 15:50
Miał być już uwarzony porter. A tymczasem, chyba trzeba uznać iż działalność browaru Hajduku zostaje zawieszona do odwołania :(

adam16
14-09-2005, 11:51
Donoszę iż w Hajdukach znów czuć słodowy zapach. Będzie porter. :stout:

sopista
14-09-2005, 11:57
Donoszę iż w Hajdukach znów czuć słodowy zapach. Będzie porter. :stout:

To jest nadzieja na nową etykietkę. :)

Maggyk
14-09-2005, 11:58
W końcu się udało. Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów w warzeniu.
Liczę na jakąś malutką próbkę :D

adam16
14-09-2005, 12:25
To jest nadzieja na nową etykietkę. :)
A no będzie. Mniej więcej coś takiego (ale to jeszcze nie do końca dopracowana rzecz):

Twilight_Alehouse
14-09-2005, 12:29
Gratuluję powrotu do warzenia! A etykieta fajniutka.

adam16
15-09-2005, 07:40
Wczoraj koło 16-tej zadałem drożdży, a w tej chwili, czyli jakies 16 godzin później, mam pianę nie na dwa palce, a na ponad 10 centymetrów :D

adam16
18-09-2005, 22:43
Piana już tylko centymetrowa, Blg spadło do 10, już smakuje na mocne piwo... o ile ostatecznie się uda coś z tego.

naczelnik
19-09-2005, 00:01
... o ile ostatecznie się uda coś z tego.
A dlaczego miałoby się nie udać?
Przesłać Ci na PW, na wszelki wypadek, stosowne zaklęcie, cobyś miał pewność, że to wyjdzie porter , a nie wino? ;)

adam16
19-09-2005, 11:27
A dlaczego miałoby się nie udać?
Przesłać Ci na PW, na wszelki wypadek, stosowne zaklęcie, cobyś miał pewność, że to wyjdzie porter , a nie wino? ;)
Ależ ja rzucam stosowne zaklęcia, każdej północy, stojąc na jednej nodze w odpowiednim stroju :D. Ale cholera wie czy ktoś z ciemnej strony nie rzuca przeciwzaklęć?
Swoją drogą trzeba by założyć w Browarnictwie amatorskim (http://www.browar.biz/forum/forumdisplay.php?f=16) nowy temat: "Rola zaklęć w piwowarstwie" :D
Potem jeszcze coś o wpływie czarnej magii... :D

adam16
22-09-2005, 16:22
Zapomniałem jakoś zupełnie o szczegółach.
Ten porter to moje ostatnie piwo z gotowca, przynajmniej na jakiś czas.
Piwo powstaje z:
ekstraktu słodowego jasnego (6,65 kg),
ekstraktu słodowego barwiącego (ok. 0,2kg),
chmielu aromatycznego i goryczkowego (rzucone tak na oko),
drożdży górnej fermentacji (Safale),
i wspaniałej chorzowskiej wodociągówki.

Dziś w fermetatorze trochę zamieszałem, żeby pobudzić drożdże do wytężonej pracy. Zapach coraz przyjemniejszy.

cyborg_marcel
23-09-2005, 13:00
A nie obawiasz się trochę kranówy?

kiszot
23-09-2005, 13:52
Ja nie ryzykowałem i zadałem Ustroniankę.Może wyjdzie jakaś oranżadka? :D

cyborg_marcel
23-09-2005, 14:22
A może to ten dlugo zapowiadany przez Adama eksperyment? ;)
Nie wiem, mam pewne wątpliwości co do stanu wody w miastach, ja co prawda warzyłam z kranówy, ale to była woda oligoceńska w Kadach. :rolleyes:

Twilight_Alehouse
23-09-2005, 14:37
Ja bez krępacji leję łódzkką kranówę i nie narzekam na rezultaty. Borysko zresztą też.

adam16
23-09-2005, 14:37
A może to ten dlugo zapowiadany przez Adama eksperyment? ;)
Nie wiem, mam pewne wątpliwości co do stanu wody w miastach, ja co prawda warzyłam z kranówy, ale to była woda oligoceńska w Kadach. :rolleyes:
To nie o to chodzi z tym eksperymentem ;)
Moje poprzednie piwa (wszytkie obydwa :D ) były na tej kranówce. Na szczęście w Chorzowie mam niezłą wodę.

adam16
24-09-2005, 10:28
W tej chwili jest 8 Blg. Drugi fermentatot właśnie się odkaża, i dziś porter przejdzie na cichą.
W smaku zaczynam czuć coś a’la kawa i niestety jakieś lekko kwaskowate posmaki. Oby nie trzeba było przekwalifikować tego portera na Ciemnego Kwasiżura

adam16
24-09-2005, 12:43
Ależ gruba warstwa drożdży była na dnie fermentatora :eek: . Eksperymentalnie trochę tego zebrałem i spróbuję przechować. :)

adam16
13-10-2005, 22:38
Porter zabutelkowany, fermentatory oczyszczone i już się zastanawiam nad warką nr 4, tym razem już robioną ze słodu, z zacieraniem i całą tą zabawą :)

adam16
14-11-2005, 19:37
Porter Hajduki :(
Porażka - otwarłem dziś na próbę buteleczkę, a tam piany zero, a gazu tyle co kot napłakał. Aż się boję o pozostałe butelki :(

Twilight_Alehouse
14-11-2005, 19:46
Porter Hajduki :(
Porażka - otwarłem dziś na próbę buteleczkę, a tam piany zero, a gazu tyle co kot napłakał. Aż się boję o pozostałe butelki :(
Jeśli w smaku nie czuć zepsucia, to proponuję zastrzyki z działających drożdży. Czuć słodkość w tym nienagazowanym piwie?

adam16
14-11-2005, 19:51
Jeśli w smaku nie czuć zepsucia, to proponuję zastrzyki z działających drożdży. Czuć słodkość w tym nienagazowanym piwie?
W smaku wszystko OK. Mam w zapasie drożdże i się już zdążyłem zastanawiać nad ich zadaniem do butelek. Zobaczę jak otworzę kolejną butelkę, może jutro. :)

Twilight_Alehouse
14-11-2005, 19:55
W smaku wszystko OK. Mam w zapasie drożdże i się już zdążyłem zastanawiać nad ich zadaniem do butelek. Zobaczę jak otworzę kolejną butelkę, może jutro. :)
Mam nadzeję, że z kolejną butelką będzie wszystko w porządku. A jak nie, to życzę udanego reanimowania.

joelka
14-11-2005, 21:25
Porter Hajduki :(
Porażka - otwarłem dziś na próbę buteleczkę, a tam piany zero, a gazu tyle co kot napłakał. Aż się boję o pozostałe butelki :(

Nie za szybko bierzesz się za otwieranie butelczyn? Toż to porter! Ja swoje jasnoki otwieram dopiero po miesiącu a koźlaka już 3 miesiąc trzymam i dopiero piana się pojawiła. Ja bym zapomniała na twoim miejscu o tym piwie i odkopała je dopiero w nowym roku.

adam16
14-11-2005, 21:34
Nie za szybko bierzesz się za otwieranie butelczyn? Toż to porter! Ja swoje jasnoki otwieram dopiero po miesiącu a koźlaka już 3 miesiąc trzymam i dopiero piana się pojawiła. Ja bym zapomniała na twoim miejscu o tym piwie i odkopała je dopiero w nowym roku.
A bo to tak łatwo zapomnieć? :D Zresztą lubię sprawdzać co się z piwem dzieje – w ten sposób też się można czegoś nauczyć. Wiadomo że jest potrzebny czas. Ale w tym moim porterku było absolutnie brak gazu i to mnie zaniepokoiło. Ale i tak jestem dobrej myśli. :)

adam16
30-01-2006, 19:22
Porter Hajduki :(
Porażka - otwarłem dziś na próbę buteleczkę, a tam piany zero, a gazu tyle co kot napłakał. Aż się boję o pozostałe butelki :(
No i niestety - porażka. Kolejna butelka bez gazu i piany. Ale chyba już wiem o co chodzi - buteleczki 0,25l nie trzymają gazu chyba. :( Bo w 0,33l jest gaz i piana.

cyborg_marcel
02-02-2006, 09:10
No i niestety - porażka. Kolejna butelka bez gazu i piany. Ale chyba już wiem o co chodzi - buteleczki 0,25l nie trzymają gazu chyba. :( Bo w 0,33l jest gaz i piana.
Cóż, ja otworzyłam, gazu trochę było, ale piany faktycznie brak (wkrótce opis w odpowiednim temacie), co nie oznacza, że nie szczypie lekko w język... :)

iommi
23-03-2006, 09:52
Cóż, ja otworzyłam, gazu trochę było, ale piany faktycznie brak (wkrótce opis w odpowiednim temacie), co nie oznacza, że nie szczypie lekko w język... :)
Ja też otwarłem porterka hajduckiego, choć wcześniej obiecywałem sobie degustację najwcześniej jesienią. Ale w sumie przeprowadzka mnie czeka za tydzień i obawiałem się uszkodzenia flaszeczki... ;)
Gaz już jak najbardziej w normie, piana faktycznie krótka i krzaczasta. Piękna czerń nieprzenikniona, w smaku lekko owocowe. Ale to kwestia tego, że oczywiście porterek powinien jeszcze poleżakować.
W każdym razie baaardzo smaczne piwo! :stout:

adam16
24-03-2006, 20:29
No ja wam pokażę :D. Tak się nie zastosować do zaleceń producenta :D
Opisy to chyba w Piwa z browarów domowych (http://www.browar.biz/forum/forumdisplay.php?f=152) powinny być zamieszczone ;)

adam16
08-03-2007, 19:13
Browar Hajduki charakteryzuje się produkcją bardzo limitowaną :D
Po dłuższym przestoju, dziś eksperymentalnie, uwarzyłem 12 litrów ciemnego pszeniczniaka z zacieraniem. Warzenie zaczęło się o... szóstej rano, a w tej chwili już pięknie fermentuje - piana spora i bardzo ciemna.

kiszot
08-03-2007, 20:01
Fiu fiu.

adam16
16-03-2007, 19:27
Warka nr 4, (08.03.2007)
Po siedmiu dniach przelałem na cichą.
Smakuje jak lekko alkoholizowana kawa zbożowa...

adam16
02-04-2007, 19:20
To wcale nie Prima Aprilis.
Zaraz po zabutelkowaniu warki nr 4 do fermentatora trafiła warka nr 5.
12 litrów jasnej pszenicy (12,5 Blg).

Wniosek mam juz za to jeden - czeka mnie zdecydowanie zakup dodatkowych usprawnień. Bo filtracja przebiega u mnie beznadziejnie.

mwa
02-04-2007, 19:31
Gratuluję Ci Adam, że dalej warzysz.
doszły mnie słuchy, że w Chorzowie ma powstać kolejny browar domowy (kol. Adama) tylko wszystko narazie w planach. Ale jak plany się zrealizują to warki będą 50l.

adam16
03-04-2007, 14:43
Jeszcze wyjdzie, że w Chorzowie Adamy tylko warzą :D

mwa
03-04-2007, 15:04
Jeszcze wyjdzie, że w Chorzowie Adamy tylko warzą :D
W Rudzie tyż.

coder
03-04-2007, 20:44
Wniosek mam juz za to jeden - czeka mnie zdecydowanie zakup dodatkowych usprawnień. Bo filtracja przebiega u mnie beznadziejnie.

A jaki masz filtrator i co idzie źle?

adam16
04-04-2007, 20:57
A jaki masz filtrator i co idzie źle?
A no własnie chodzi o to, że jeszcze filtratora jako takiego nie posiadam. :D
I dlatego warka 4 jest niedofiltrowana. Nad 5-ką się pobiedziłem i jest lepiej. Ale na 6-tą już mam zamiar się zaopatrzyć w filtrator.
Wcześniej problemu nie było bo pierwsze warki były z ekstraktów.

jkocurek
04-04-2007, 21:42
A no własnie chodzi o to, że jeszcze filtratora jako takiego nie posiadam. :D
I dlatego warka 4 jest niedofiltrowana. Nad 5-ką się pobiedziłem i jest lepiej. Ale na 6-tą już mam zamiar się zaopatrzyć w filtrator.
Wcześniej problemu nie było bo pierwsze warki były z ekstraktów.
Kopnij sie do Nomi. 1m wężyka do wody w oplocie niecałe 13zł i masz gotowy filtrator. Jeżeli masz fermentor z kranikiem to tylko pokombinuj jak połączyć z kranikiem. Ja w Obi kupiłem przejściówkę miedzianą 3/4" (pasuje na gwint kranika) na rurkę miedziana 15mm i redukcję miedzianą. 15mm na 12mm. Koszt w okolicy 5zł. Można też kupić około 0,5m rurki miedzianej fi 10-12mm i zrobić z niej wyprowadzenie ponad fermentor/gar (w zależności od tego, w czym chcesz filtrować)

adam16
07-04-2007, 13:20
Prawie tydzień, a jeszcze sporo piany przy fermantacji jest.

Zupełnie inaczej niż było z Warką nr 4, (08.03.2007). Tak się zresztą zaczynam zastanawiać nad refermentacją tej ciemnej pszenicy.

fidoangel
07-04-2007, 17:07
[QUOTE=adam16]Prawie tydzień, a jeszcze sporo piany przy fermantacji jest.[QUOTE]

A ja myślę tak:zlewaj to szybko na cichą-ta piana to zmyłka,po dekantacji zobaczysz prawdziwe oblicze tej pszenicy.

adam16
18-04-2007, 21:12
Warka nr 5 ładnie zjechała na cichej do 1,5 Blg. Jutro jak dobrze będzie to załaduję do butelek.
Gorzej z Warką nr 4 - Blg 5 nie chce zejść niżej. Choć z drugierj strony, przed refermentają było 6,5. Na dodatek o ile Warka 5 wyklarowała tak że jestem bardziej niż zaskoczony, to ta wcześniejsza mętna nadal na całego. A że do tego zapach też nie taki to chyba mam pierszego kwasiżura.:stout:

adam16
19-04-2007, 15:18
Warka nr 5 ładnie zjechała na cichej do 1,5 Blg. Jutro jak dobrze będzie to załaduję do butelek.
No i już w butelkach. Teraz jeszcze gdzieś dorwać kolorową drukarkę, bo bez tego będzie bez etykiet.
Gorzej z Warką nr 4 - Blg 5 nie chce zejść niżej. Choć z drugierj strony, przed refermentają było 6,5. Na dodatek o ile Warka 5 wyklarowała tak że jestem bardziej niż zaskoczony, to ta wcześniejsza mętna nadal na całego. A że do tego zapach też nie taki to chyba mam pierszego kwasiżura.:stout:
Tak się zastanawiam czy to może nie coś z tym ciemnym słodem było. A może po prostu szukam dziury w całym :D. W niedzielę też pójdzie do butelek i zobaczymy co z tego będzie.

adam16
20-04-2007, 20:04
Chyba powstanie kolejna warka, ale tym razem z ekstraktu. Czasu mało, a mam otwarty chmiel i trzeba go jakoś zużyć.
Zresztą chcę jeszcze sobie poeksperymentować, coś sprawdzić i porównać.
Bo coś mi wychodzą inne piwa niż zamierzone...

adam16
02-06-2007, 19:30
No i z tej mojej warki numer 4 fajna jest tylko piana. :(

adam16
02-06-2007, 19:49
No i z tej mojej warki numer 4 fajna jest tylko piana. :(

Smakowo to jakoś tak kawowo (Arabica mi się kojarzy) z nutką czekoladową, ale ogólnie jednak kwasiżur.

kiszot
03-06-2007, 13:45
Smakowo to jakoś tak kawowo (Arabica mi się kojarzy) z nutką czekoladową,

No to może być ciekawe doświadczenie.W razie czego poproszę o kilka sztuk.

adam16
06-06-2007, 21:01
Kruca fuks - daleko mi do zadowolenia. Warka nr 5 wydaje mi się "płaska", a na dodatek ma winny posmak...

ZIOMEK2
06-06-2007, 21:02
wszystko co winne to ja spijam ! :stout:

adam16
09-06-2007, 22:49
Kruca fuks - daleko mi do zadowolenia. Warka nr 5 wydaje mi się "płaska", a na dodatek ma winny posmak...
No i bądź tu człowieku mądry - inna butelka otwarta i jest lekki zapaszek goździkowo-bananowy. Smakowo też bardziej pszeniczne i zero wina w smaku.
Sam już nie wiem co jest.

mark33
10-06-2007, 07:57
No i bądź tu człowieku mądry - inna butelka otwarta i jest lekki zapaszek goździkowo-bananowy. Smakowo też bardziej pszeniczne i zero wina w smaku.
Sam już nie wiem co jest.

Adamie nie przejmuj się flaszka winna była :D

adam16
03-10-2007, 21:08
Warka eksperymentalnego lekkiego ciemniaka w drodze. Drożdże już pracują :) Nawet etykieta prawie gotowa :stout:

adam16
13-10-2007, 19:02
Warka nr 6, (03.10.2007)
Piwo trafia do butelek, już myślę nad kolejną.

mwa
13-10-2007, 19:06
No i bardzo dobrze że myślisz nad następną :stout:

adam16
30-12-2007, 21:00
Na koniec roku powstał zwykły Lagerek. Warka siódma uczyniona w dniu dzisiejszym - 16 litrów z 13 Blg.

adam16
05-01-2008, 22:16
Jutro przelewam na cichą. Miałem to zrobić dzisiaj, ale akurat dziś pół Batorego było pozbawiane prądu, a z pracy wróciłem "po ćmoku". Przy świeczkach jakoś mi się nie chciało :D.

adam16
28-01-2008, 18:38
Miało być piwo, a wyszedł ... jabłecznik :(

mwa
28-01-2008, 19:05
Miało być piwo, a wyszedł ... jabłecznik :(
Może opisz bardziej swoje warki. Użyłeś suchych drożdzy? Czym sterylisujesz pojemniki i rurki? Przyznam szczerze, że na poczatku miałem sporo kwasów, gdyż słao dezynfekowałem a później używałem gęstwy skwaszonej po kolejnych warek.
Od sierpnia nie miałem ani jednego kwasu-zaczłem używać wybielacza a obecnie CIO używam i jestem zadowolony, gdyż nie śmierdzi i nie trzeba płukać.

jkocurek
28-01-2008, 19:13
a obecnie CIO używam i jestem zadowolony, gdyż nie śmierdzi i nie trzeba płukać.
ClO2 Adam, ClO2 :D

mwa
28-01-2008, 19:16
ClO2 Adam, ClO2 :D
Do mnie to i tak jedena zorta- nie wnikom w szczegóły :D

adam16
31-01-2008, 20:22
Chyba nie będzie źle - sprawdzona kolejna butelka i jabłek nie było :)

China_Blue
31-01-2008, 20:46
obecnie CIO używam i jestem zadowolony, gdyż nie śmierdzi i nie trzeba płukać.

Hmm, a moj ClO2 tak daje czadu, ze czuje sie jak na basenie za PRLu... Ostatnio pomyslalem, ze moze dlatego, ze rozcienczam z goraca woda, ktora jak wiadomo, daje duzo oparow, smierdzacych oparow. :(
A moze za bardzo stezony uzywam? Roztwor aktywny rozcienczam 1:10 i tym dezynfekuje.
A jak wy go stosujecie (w jakim stosunku rozcienczony i w zimnej czy goracej wodzie)?
:stout:

jkocurek
31-01-2008, 20:59
Hmm, a moj ClO2 tak daje czadu, ze czuje sie jak na basenie za PRLu... Ostatnio pomyslalem, ze moze dlatego, ze rozcienczam z goraca woda, ktora jak wiadomo, daje duzo oparow, smierdzacych oparow. :(
A moze za bardzo stezony uzywam? Roztwor aktywny rozcienczam 1:10 i tym dezynfekuje.
A jak wy go stosujecie (w jakim stosunku rozcienczony i w zimnej czy goracej wodzie)?
:stout:

Najpierw r-r 5% (oryginalny) 1:25 z kwaskiem cytrynowym, a potem taki r-r 1:10 bezpośrednio przed użyciem ale tylko w ZIMNEJ wodzie. Z gorącej wody ClO2 natychmiast uleci i nie bardzo masz czym dezynfekować, za to wrażenia zapachowe niezapomniane

jkocurek
31-01-2008, 22:27
Najpierw r-r 5% (oryginalny) 1:25 z kwaskiem cytrynowym,
Oczywiście 1:25 z wodą plus kwasek cytrynowy.

China_Blue
01-02-2008, 15:48
Oczywiście 1:25 z wodą plus kwasek cytrynowy.

Ja robie tak samo tyle, ze z goraca woda... jutro zrobie z zimna, mam nadzieje, ze nie bedzie juz tak walilo :kwiatek:

jkocurek
01-02-2008, 15:51
Ja robie tak samo tyle, ze z goraca woda... jutro zrobie z zimna, mam nadzieje, ze nie bedzie juz tak walilo :kwiatek:

Śmierdzieć niestety będzie, ale na pewno ZNACZNIE mniej.

adam16
05-11-2008, 17:50
Zamierzałem coś uwarzyć a tu wodociągi mi plany popsuły - od wczoraj woda w Chorzowie nie nadaje się do picie i trzeba biegać do beczkowozów. Choć może by zrobić jakieś Beczkowe :D

mwa
05-11-2008, 18:39
Jak rok temu wykryli bakterie coli w Rudzie Śląskiej to warzyłem piwo wtedy, ale cooler mi nie wyszedł. ;)

adam16
05-11-2008, 21:22
No ja piwa na razie robić na tej wodzie nie będę. Kąpać się zersztą treż bo jak się własnie dowiedziałem to jest to czynnośc zbędna :D - cytuję:
Chorzowsko-Świętochłowickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. informuje, że woda dostarczana tutejszemu przedsiębiorstwu przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów S.A. w rejonie Chorzowa Batorego ograniczonego ulicami A. Krajowej-Działkowa – Wysockiego – Inwalidzka – Kasztanowa – Brzozowa – Graniczna – Kochłowicka – Kaliny decyzją Sanepidu w Chorzowie nie nadaje się do celów spożywczych oraz czynności zbędnych - mycie, kąpanie.

W TV Katowice podawali, że normy zanieczyszczenia żelazem są przekroczone bodaj 9 razy. Są też inne zanieczyszczenia chemiczne.