PDA

Wersja pełna: : Warzymy Portera Bałtyckiego


piwochłon
07-01-2005, 08:17
Artykuł Czesa sprowokował mnie do uwarzenia Portera Bałtyckiego. Ponieważ artykuł nie precyzował dokładnie składu surowcowego, zdecydowałem się bazować na recepturze Imperial Stouta ze znanej niemieckiej książki o piwowarstwie domowym. Zmiany jakie wprowadziłem to oczywiście dolna fermentacja (drożdże Wyeast Bavarian Lager), użycie pewnej ilości słodu karmelowego ciemnego i czekoladowego oraz nieco mniejsze nachmielenie. Zrezygnowałem też ze słodu barwiącego. Jako surowca bazowego użyłem słodów monachijskiego, wiedeńskiego i pilzneńskiego w proporcjach mniej więcej 2,5:1,5:1.
Od razu nastawiłem się na 10-litrową warkę. Nie było łatwo zacierać 6 kg słodów w 10 litrach wody, ale dzięki częstemu mieszaniu prawie udało mi się uniknąć przypalenia. Ostatecznie uzyskałem tylko 8,5 litra brzeczki, ale za to aż 24 Blg!. Zastanawiałem się nad rozcieńczeniem brzeczki wodą, ale nie zrobiłem tego. Fermentacja burzliwa w temperaturze 12 stopni trwała 10 dni, fermentacja cicha w temperaturze 8 stopni 2 tygodnie. Ostatecznie piwo odfermentowało do 8,7 Blg.
Wczoraj zabutelkowałem to piwo. Pierwsze wrażenia to brak goryczki i lekki posmak spirytusowy, ale całokształt interesujący. Za kilka dni porównam mój wyrób z porterem kupionym w sklepie. Wyniki porównania opublikuję na Forum

mapajak
07-01-2005, 09:42
Ja również uwarzyłem portera bałtyckiego - natchniony artykułem Czesa.
Użyłem słodów pilźnieńskiego, monachijskiego, karmelowego, czekoladowego i barwiącego. Nachmieliłem mocno - 40 g marynki na 10 l brzeczki plus 5 g lubelskiego na smak. Podniosłem stężenie brzeczki dodając ekstraktu słodoweg i niewielkiej ilości cukru. Na razie trwa fermentacja burzliwa w temp. 12 st. C. Drożdże - Saflager, gęstwa z poprzedniej warki.

Twilight_Alehouse
07-01-2005, 10:10
piwochłon napisał(a)
Za kilka dni porównam mój wyrób z porterem kupionym w sklepie. Wyniki porównania opublikuję na Forum
Raczej bym proponował porównać za kwartał...

piwochłon
07-01-2005, 10:34
Twilight_Alehouse napisał(a)
Raczej bym proponował porównać za kwartał...
Racja, ale przymierzam się do kolejnego podejścia i chciałbym wiedzieć co poprawić. Festiwal za pół roku, a to nie jest wiele czasu jak na portera ...

Borysko
07-01-2005, 10:46
Ja już też przygotowałem recepturę (te same skladniki, co Mapajak), ale do realizacji jeszcze nie doszło. Na pewno mniej nachmielę (jakieś 25-30 g goryczki na 15 litrów). Nie postanowiłem jeszcze, co z drożdżami. Albo Saflager albo 1084 (Irish stout). Te ostatnie to odstępstwo od stylu, ale po moim ostatnim porterze angielskim wiem, że fermentują bardzo czysto w temperaturach poniżej 20 st C. A dodatkowo nieźle (podobno) radzą sobie z dużymi stężeniami ekstraktu.

mapajak
07-01-2005, 11:19
Borysko napisał(a)
(...)
Nie postanowiłem jeszcze, co z drożdżami. Albo Saflager albo 1084 (Irish stout).
(...)


Użyj 1084 Irish Stout - są zdecydowanie lepsze. Ja użyłem Saflager, bo akurat takie miałem pod ręką.
Mojega poprzedniega portera nachmieliłem 20 g marynki na 10 l i praktycznie nie było czuć goryczki - stąd teraz taka potężna dawka chmielu. Jednak spora zawartość nieprzefermentowanych cukrów w porterze (zakładam, że odfermentuje do 7-8 Blg) skutecznie łagodzi goryczkę chmielową.

Borysko
07-01-2005, 11:43
Jeszcze przemyślę kwestię chmielu. Chcę jednak, aby więcej goryczki pochodziło z ciemnego słodu, niż z chmielu. Poza tym początkowe blg będę celował ok 20, a Irish'e głęboko odfermentowują. Ponieważ niedawno mocno przechmieliłem piwo, to wolę tym razem raczej niedochmielić ;)

piwochłon
07-01-2005, 12:00
mapajak napisał(a)
Mojega poprzedniega portera nachmieliłem 20 g marynki na 10 l i praktycznie nie było czuć goryczki - stąd teraz taka potężna dawka chmielu. Jednak spora zawartość nieprzefermentowanych cukrów w porterze (zakładam, że odfermentuje do 7-8 Blg) skutecznie łagodzi goryczkę chmielową.

Też jestem za mocniejszym chmieleniem. Ja użyłem około 25 g marynki na 10 litrów i też nie czuję goryczki. Mysle ze 40 g byłoby OK

Krzysiu
07-01-2005, 14:53
O ile dobrze pamiętam, specyfiką portera bałtyckiego jest dolna fermentacja. Użycie więc jakichkolwiek górnych drożdży trudno nazwać odstępstwem od stylu, bo jest to po prostu zrobienie stouta.

Borysko
07-01-2005, 14:58
Pod warunkiem, że będziesz w stanie wyczuć różnicę. A do stouta dodaje się palonego jęczmienia :rolleyes:

Krzysiu
08-01-2005, 00:44
Nie zawsze. Mam dwie receptury z XIX w. bez palonego jęczmienia. Wygląda na to, że dodatke palonego jęczmienia to późniejszy wynalazek.

Czepiam się z innego powodu. Na forum WES poprawiasz mnie i kłócisz się o kilka punktów procentowych stopnia odfermentowania przez różne rasy drożdży. A tutaj wyłazisz poza styl zmieniając całkowicie nie tylko rasę, ale i gatunek drożdży. Gdzie tu sens i logika? Albo jesteś ortodoksem i trzymasz się reguł, albo nie jesteś i przestań wtedy czepiać się innych.

PS. Porter bałtycki jest mocno chmielony.

Borysko
08-01-2005, 16:52
Krzysiu, jeśli ktoś się z toba nie zgadza, to nie znaczy, że się kłóci. Jak dla mnie, to tamta dyskusja na WESie nie wygląda jak kłótnia.
A w twoich ustach zarzut o czepianie brzmi jak komplement. Jestem zaszczycony :D
Jeśli moje piwo po degustacji okaże się w smaku stoutem, to nazwę je stoutem, a nie porterem.
P.S. Goryczka chmielowa nie może być dominująca w smaku portera bałtyckiego. Wraz z goryczą ciemnych słodów powinna raczej stanowić przeciwwagę dla słodyczy .

Chris
08-01-2005, 17:03
Krzysiu napisał(a)
O ile dobrze pamiętam, specyfiką portera bałtyckiego jest dolna fermentacja. Użycie więc jakichkolwiek górnych drożdży trudno nazwać odstępstwem od stylu, bo jest to po prostu zrobienie stouta.
Nie zupełnie...czytałeś artykuł Czesa? Oto krótki fragment:
Jeżeli drożdże górnej fermentacji, to takie, które są w stanie fermentować w niskiej temperaturze, o względnie czystym, podobnym do lagera profilu smakowym. Wchodzą tu w grę szczepy z White Labs: WLP011 (European Ale), WLP029 (German Ale/Koelsch) i ich odpowiedniki z Wyeast: 1338 (European Ale), 2565 (Koelsch). Fermentować w możliwie niskiej temperaturze, a więc 14 – 16°C.
Jednak na drożdżach ALE też można,ale muszą te drożdże mieć specyficzne zalety:kwiatek:

lzkamil
08-01-2005, 17:29
Borysko napisał(a)
Pod warunkiem, że będziesz w stanie wyczuć różnicę.

...

Jeśli moje piwo po degustacji okaże się w smaku stoutem, to nazwę je stoutem, a nie porterem.

No wlasnie, konia z rzedem temu kto w slepej probie odrozni mocno chmielonego imperial stouta od wytrawnego portera baltyckiego.
Chociaz z bardziej slodowym porterem jak np. Strzelec moze by sie udalo no i jak ktos pija duzo porterow to moze pamietac smaki. Ale w domowym piwie bym w zyciu nie odroznil gornych i dolnych drozdzy. Pewnie sa fachury co potrafia...
Borys a swoja droga to w maju chetnie sie zalapie na flaszke Twojego portero-stouta i nie tylko. Oczywiscie w zamian za jakies angielskie ciekawostki :)

piwochłon
10-01-2005, 09:20
Kupiłem flaszeczkę porteru żywieckiego i zabrałem się za porównanie z moim, bardzo młodym jeszcze porterem (3 dni po zabutelkowaniu). Moje wrażenia:
KOLOR
Prawie identyczny, może mój porter jest nieznacznie jaśniejszy. Barwa mojego portera pochodziła głównie od 300g karmelowego ciemnego i 100g czekoladowego (na 8 litrów). W następnej warce chyba zwiększę ilość karmelowego do 400g.
ZAPACH
W tej jednej kategorii przyznaję wyższość mojemu porterowi. Ciężko mi znależć przymiotniki do opisu tego zapachu, ale w moim porterze był on przyjemniejszy, nasuwający pewne skojarzenia z miodem pitnym. Zapach żywieckiego portera kojarzył mi się z piwem domowym, które stało kilka miesięcy w ciepłej piwnicy.
PIANA
U mnie niestety słaba, chociaż dość trwała. Myślę, że poprawi się z czasem. Żywiecki porter miał pianę ciemniejszą od mojego. Wniosek: więcej ekstraktu do refermentacji przy nastepnej warce. Przy tej warce użyłem 94 gramy suchego ekstraktu.
GORYCZKA
W obu porterach goryczka ledwo wyczuwalna. W moim praktycznie niewyczuwalna. W nastepnej warce zwiększę trochę dawkę chmielu, ale niewiele (może 30-35g marynki zamiast 25g).
SMAK
O dziwo, całkiem podobny. Porter żywiecki miał głebszy smak palony, mój był bardziej słodkawo-alkoholowy. Oczywiście mój porterek musi jeszcze długo poleżakować, ale już czuć w nim cechy charakterystyczne dla gatunku. Wnioski: wybór drożdży chyba był trafiony, wybór surowców również. Chyba jednak zrezygnuję ze słodu wiedeńskiego (który bywa trudny do zdobycia) na rzecz monachijskiego. W nastepnej warce obniżę też trochę moc, bo 24 Blg to prawdziwy hard-core.

Jeśli to Szanownym Forumowiczom nie przeszkadza, będę trochę pisał na tym Forum o moich zmaganiach z Porterem Bałtyckim. Bo jeżeli Porter Bałtycki ma być naszym narodowym skarbem piwowarskim, to może warto wspólnie wypracować jakieś domowe standardy jego warzenia? Mam nadzieję, że nikt z zagranicy nie zagląda na Forum i nie ukradnie nam przepisu ;)

Borysko
10-01-2005, 10:09
piwochłon napisał(a)
Mam nadzieję, że nikt z zagranicy nie zagląda na Forum i nie ukradnie nam przepisu ;)
Jeśli ukradnie i zachowa nazwę, to uczyni to "Ku chwale (naszej :D) ojczyzny"

arzy
10-01-2005, 11:21
piwochłon napisał(a)
(...)Jeśli to Szanownym Forumowiczom nie przeszkadza, będę trochę pisał na tym Forum o moich zmaganiach z Porterem Bałtyckim. Bo jeżeli Porter Bałtycki ma być naszym narodowym skarbem piwowarskim, to może warto wspólnie wypracować jakieś domowe standardy jego warzenia? Mam nadzieję, że nikt z zagranicy nie zagląda na Forum i nie ukradnie nam przepisu ;)

Wręcz przeciwnie :)
Pisz, pisz, cały czas pisz. Każde zmagania opisywane na forum są fascynujące. Zawsze ktoś coś dla siebie wyciągnie z ciekawej dyskusji.
Za domowe :stout:

mapajak
11-01-2005, 08:29
mapajak napisał(a)
Ja również uwarzyłem portera bałtyckiego - natchniony artykułem Czesa.
Użyłem słodów pilźnieńskiego, monachijskiego, karmelowego, czekoladowego i barwiącego. Nachmieliłem mocno - 40 g marynki na 10 l brzeczki plus 5 g lubelskiego na smak. Podniosłem stężenie brzeczki dodając ekstraktu słodoweg i niewielkiej ilości cukru. Na razie trwa fermentacja burzliwa w temp. 12 st. C. Drożdże - Saflager, gęstwa z poprzedniej warki.

Po tygodniu:
Stężenie spadło z 22 Blg do 12 Blg, pobrana próbka w smaku niesamowicie gorzka. Ciekawe czy nie przesadziłem z Marynką?

mapajak
18-01-2005, 08:50
mapajak napisał(a)
Po tygodniu:
Stężenie spadło z 22 Blg do 12 Blg, pobrana próbka w smaku niesamowicie gorzka. Ciekawe czy nie przesadziłem z Marynką?

Po dwóch tygodniach z 22 Blg do 7-u Blg, goryczka zdecydowanie złagodniała, jeszcze jest troche za mocna, ale zmiany idą w dobrym kierunku. Po wyleżakowaniu powinno być O.K.
Dziś idzie do butli na cichą na co najmniej 3 tygodnie.

piwochłon
18-01-2005, 10:17
Ja też nie próżnuję - druga warka już od tygodnia dofermentowuje w lodówce. Byłem niecierpliwy i nastawiłem tę warke jeszcze przed degustacją pierwszej, więc nie uwzględniłem wszystkich wniosków z degustacji.
Zmiany w stosunku do pierwszej warki to:
- Balling obniżony z 24 do 20,5.
- Słód wiedeński zastąpiony kombinacją monachijskiego i prażonego pilzneńskiego.
- Większa ilość Marynki: 40g zamiast 25.
Wzorem Mapajaka wydłużę czas cichej fermentacji do 3 tygodni. W weekend muszę zwolnić lodówkę dla lagera, a porter trafi do garażu, gdzie panuje podobna temperatura.
Trzecie i ostatnie podejście do Portera Bałtyckiego planuję wykonać w pierwszej połowie lutego. Zamierzam jeszcze trochę obniżyć Blg (gdzieś tak do 19) i użyć więcej słodu karmelowego ciemnego.

:stout:

piwochłon
18-01-2005, 10:22
piwochłon napisał(a)
Trzecie i ostatnie podejście do Portera Bałtyckiego planuję wykonać w pierwszej połowie lutego.

Oczywiście miałem na myśli "ostatnie podejście" w tym sezonie, bo do tematu Portera Bałtyckiego z pewnością będę wracał w przyszłości

:stout:

anteks
30-01-2005, 21:46
Ja również uwarzyłem portera bałtyckiego - natchniony artykułem Czesa.
Użyłem słodów pilźnieńskiego, monachijskiego, karmelowego, czekoladowego i barwiącego. .
a jakie były proporcje tych słodów :rolleyes:

anteks
30-01-2005, 21:51
a co sądzicie o zacieraniu dekokcyjnym przy warzeniu portera bałtyckiego?

mapajak
31-01-2005, 08:26
a jakie były proporcje tych słodów :rolleyes:

Na 10 l
słód pilżnieński 1000g
słód monachijski 1000g
słód karmelowy jasny (Strzegom) 500 g
słód czekoladowy 100 g
słód barwiący 50 g
ekstrakt jasny Wolsztyn 600 g
cukier biały 400 g

peter_1000
31-01-2005, 10:18
a co sądzicie o zacieraniu dekokcyjnym przy warzeniu portera bałtyckiego?


Przy takiej ilości słodów to bym się przy dekokcyjnym chyba pociął :D

anteks
01-02-2005, 12:13
Przy takiej ilości słodów to bym się przy dekokcyjnym chyba pociął :D
przy takiej ilości ,to znaczy jakiej :rolleyes:

mapajak
02-02-2005, 07:33
Mój porter już w butalkach. Odfermentował do 6,5 Blg.
Goryczka złagodniała i jest już taka jak ma być. W smaku przypomina ... portera z Witnicy. Teraz dojrzewa sobie w piwniczce w temp. 6 st. C. Pierwsza próba smakowa - po trzech miesiącach.

piwochłon
08-02-2005, 14:22
Ja też już zabutelkowałem wersję 2, która odfermentowała do niecałych 8 Blg (balling początkowy - 20,5). Jest lepsza od wersji 1, bo ma lepszą pianę i mniej cierpki, alkoholowy smak. Nieco mocniejsze nachmielenie wyszło temu piwu na dobre. Ma też lekko wyczuwalny smak palony, którego wersja 1 nie miała. W sumie jest postęp, ale ciągle jeszcze nie uzyskałem znaczącej przewagi nad Porterem Żywieckim. Może trzeba poczekać kilka miesięcy. Tak czy inaczej, wersja 2 jest moim pierwszym kandydatem na Festiwal Piwowarów. W sobotę zabieram się za wersje 3 - ostatnią w tym sezonie. Nie oprę się pokusie wykorzystania nowych słodów Weyermanna - chyba użyję Carafa Special i Caraaroma. Będę celował w 19 Blg. Drożdże te same, czyli Wyeast Bavarian Lager
:stout:

piwochłon
22-03-2005, 12:51
Wczoraj zdegustowałem Portera Bałtyckiego numer 3 (4 dni po zabutelkowaniu) i porównałem go z poprzednią wersją, która leżakuje od ponad miesiąca. Do wersji 3 wprowadziłem następujące zmiany:
- Obniżyłem Blg z 20,5 do 18 (celowałem w 19). Pomyślałem, że nieco lżejsze piwo będzie lepiej smakować latem, kiedy to odbywa się Festiwal.
- Obniżyłem temperaturę zacierania o około 2 stopnie, do 67-68 stopni. Chciałem trochę głębiej odfermentować piwo, bo dwie poprzednie wersje kończyły fermentacje na około 8 Blg. Efekt - piwo odfermentowało do 5,5 Blg.
- Zamiast 400g słodu karmelowego ciemnego ze Strzegomia użyłem 300g Caraaroma i 200g Carafa Specjal. Tak z ciekawości.
- Użyłem niewielkiej ilości słodu barwiącego (ekstrachowanego w zimnej wodzie) dla dociemnienia piwa, jak się okazało niepotrzebnie, bo same słody ciemne wystarczą do odpowiedniego zabarwienia.
Po porównaniu z wersją 2 muszę przyznać, że wprowadzone zmiany raczej nie wyszły piwu na dobre. Jest co prawda smaczne, ale o ile wersja 2 była wręcz modelowym Porterem Bałtyckim (przynajmniej według moich wyobrażeń o tym gatunku), to wersja 3 zbliżyła się charakterem do Koźlaka. Na końcu pozostawia słodkawy posmak zamiast ciemnosłodowej goryczki. Piana i zapach w obu wersjach są OK, natomiast kolor w wersji 3 jest chyba ciut za ciemny. Decyzję o wyborze piwa na Festiwal podejmę w maju, ale w tej chwili większe szanse dałbym wersji 2. Wersja 1 raczej odpada ze względu na 24 Blg i słabą pianę. :stout:

piwochłon
23-05-2005, 10:04
Przyszła pora na wybór portera na Festiwal Piwowarów. Do wyboru mam 3 warki:
1 - 24 Blg, na słodzie pilzneńskim, wiedeńskim, monachijskim i karmelowym ciemnym.
2 - 20,5 Blg, j.w tylko bez słodu wiedeńskiego.
3 - 18 Blg, słód pilzneński, monachijski, Caraaroma i Carafa Special.
Wszystkie warki na drożdżach Wyeast Bavarian Lager.
Parę miesięcy leżakowania doskonale zrobiło moim porterom i teraz są to już zupełnie inne piwa. Po degustacji z udziałem znajomego piwosza odrzuciłem numer 3 - jest smaczne, ale smakuje bardziej jak koźlak niż porter, bo niewiele ma "słodowej spalenizny", poza tym jakieś takie "lightowe" na tle pozostałych dwóch.
Numer 1 ma doskonały kolor, pianę, nasycenie i zapach. Co niezbyt mi się podoba w tym piwie, to zbyt wyraźne słodkie nuty smakowe i chyba jednak za duży power oraz ciężkawość. Jest to jednak piwo z charakterem,z dużą dawką piwnej magii. Poważny kandydat na konkurs.
Numer 2 - smak najlepszy z całej trójki, bardzo porterowy, wręcz esencja portera bałtyckiego. W porównaniu z numerem 1 mniej słodki, za bardziej słodowo-gorzkawy. Wybrałbym to piwo, gdyby nie zbyt duże nagazowanie i pienistość. Żeby smakował, trzeba nalać do szklanki i odczekać kilka minut, aż opadnie piana i uleci gaz. Mam następujący plan - pootwieram butelki żeby spuścić gaz i po kilkunastu minutach zakapsluję. Liczę na to, że piana podnosząca się w szyjkach nie wpuści zbyt dużo powietrza. Jest jednak ryzyko, że powietrze, które dostanie się do butelek, zaszkodzi piwu. Może ktoś kompetentny na forum będzie wiedział, czego mogę się spodziewać po takiej operacji odgazowania albo wskaże inny sposób?
:stout:

piwochłon
24-06-2005, 18:55
Mój porter (wersja II) wziął udział w III KPD i zyskał uznanie Jury, chociaż nie wygrał. Mam zamiar zamieścić szczegółową recepturę, ale na razie jestem za granicą i nie mam dostępu do notatnika. Apeluję, żeby inni laureaci w kategorii Porter Bałtycki też opublikowali swoje receptury. Bo jeśli PB jest naszym dobrem narodowym, to niech naród ma dostęp do czołowych osiągnięć w tej kategorii!
:stout:

iron
24-06-2005, 22:05
Z ostatniego postu powiało prawdziwą skromnością ;) :D :)

piwochłon
24-06-2005, 22:58
Z ostatniego postu powiało prawdziwą skromnością ;) :D :)

He he, rzeczywiście trochę mnie poniosło :) Ale to było w szlachetnym zamiarze popularyzowania Porteru Bałtyckiego wśród piwowarów ;)

piwochłon
07-10-2005, 09:41
Pora już rozpocząć nowy sezon porterowy. Na początek zamieszczę obiecaną recepturę Portera Gdańskiego Festiwalowego. Piwo to dostało ocenę 4,22 na III Festiwalu w Żywcu.
Warzyłem wyłącznie z ziarna bez dodatku ekstraktu. Nie było to łatwe i łapa bolała od mieszania tego zacieru, który przypominał gęstą papkę. Ale muszę powiedzieć, że żaden inny gatunek piwa nie daje mi tyle emocji i satysfakcji przy warzeniu co Porter Bałtycki.
Składniki na 10 litrów:
- słód monachijski jasny 3000 g
- słód wiedeński 1300 g
- słód pilzneński 1200g
- słód karmelowy ciemny 400g
- słód czekoladowy 100g
- chmiel Marynka 32g
Sprzęt na bazie oferty Browamatora, czyli kociołek elektryczny 29l, fermentory 30 litrowe i kadź filtracyjna z BA.
Zalecałbym użycie 20 litrów wody, z czego około 8,5 litra na filtrację i wysładzanie. Powinno to dać 10-11 litrów brzeczki o gęstości 22 Blg. W oryginale użyłem 19 litrów wody, co spowodowało pewną nadwyżkę mocy kosztem ilości.
1. Najpierw podgrzałem 5 litrów wody do temperatury 55 stopni w wsypałem ziarno. "Zacier"miał teraz temperaturę ok. 42 stopni. Potrzymałem go w tej temperaturze 15-20 minut. Nie wiem czy ten etap jest potrzebny - przypuszczam ze można go pominąć.
2. Dolałem 6,5 litra wrzątku, co dało temperaturę około 68-69 stopni. Przez 80 minut utrzymywałem temperaturę w okolicach 69 stopni, mieszając co 5-10 minut. Przy tak gęstym zacierze bardzo trudno jest utrzymać jednolitą temperaturę.
3. Potem podgrzałem zacier do 75 stopni i przelałem do kadzi filtracyjnej. Sądzę, że gdybym użył 8,5 litra wody na podbicie kadzi i wysładzanie to ostatecznie uzyskałbym 22 Blg. Użyłem o litr mniej.
4. Po filtracji zagotowałem i nachmieliłem marynką. 22g Marynki gotowałem przez 80 minut a 10g przez 30 minut. Początkowo miałem wrażenie, że piwo jest wyraźnie niedochmielone, ale po paru miesiącach taki smak bardzo mi się spodobał.
5. Po skończonym gotowaniu użyłem wężownicy do schłodzenia brzeczki i napowietrzyłem brzeczkę, 3-krotnie przelewając z fermentora do kotła i z powrotem. Zadałem brzeczkę drożdżami Wyeast Bavarian Lager (gęstwą po poprzedniej warce).
6. Potrzymałem fermentującą brzeczkę przez 10 dni w styropianowym pudle, chłodzonym butelkami z lodem. Utrzymywałem temperaturę 12 stopni.
7. Potem wyniosłem piwo do garażu na cichą fermentację w szklanym balonie. Cicha fermentacja trwała 2 tygodnie w temperaturze 8 stopni.
8. Przy rozlewie do butelek użyłem 82g suchego ekstraktu BA do refermentacji. Po tygodniu-dwoch prawie nie było piany, ale po pół roku piana była bardzo dobra.

Poczatkowo ten porterek niespecjalnie mi smakował, ale jak otworzyłem butelkę po 3 miesiącach zostałęm baardzo pozytywnie zaskoczony. Niestety było go niewiele i szybko się skończył, a co gorsza większość wypiłem zanim dobrze dojrzał i nabrał smaku. W tym sezonie planuję powtórkę, a nawet dwie.

Za porter :stout:

piwochłon
07-10-2005, 14:46
Jeszcze napisze coś o planach na ten sezon. Moje plany zakładają conajmniej dwie warki porteru. Bogatszy o doświadczenia z poprzedniego roku, poczyniłem nastepujące założenia:
- Żadnych wersji "light" i innych kompromisów, wyłącznie portery o pełnej mocy 22 Blg.
- Receptura oparta na podanej w poprzednim poście, z niewielkimi modyfikacjami. Czyli wysoka temperatura zacierania, raczej mało chmielu, głównie krajowe surowce.
- Kategoryczny zakaz zbliżania się do butelek przed upływem conajmniej 3 miesięcy od zabutelkowania.
Chciałbym wypróbować drożdże WLP German Bock, pomimo że Wyeast Bavarian Lager są moim zdaniem świetnym wyborem. Zmienię też wodę na miękką, bo poprzednio warzyłem na pieruńsko twardej.
To do boju! :stout:

Marusia
18-02-2006, 13:37
Jutro zamierzam uwarzyć portera bałtyckiego i od poniedziałku robię starter z


Chciałbym wypróbować drożdże WLP German Bock

Mam pewne wątpliwości, bo temperatura na dworze jak na złość dodatnia, zatem będę mogła przeprowadzić fermentację w temperaturze 14 stopni, martwię się, ze taka wysoka:( Ale przecież nie zmarnuję starteru, a tak czy owak wiosna idzie, więc tylko czasowe spadki temperatur wchodzą w grę.
Co mi radzicie, doświadczeni w dolnej fermentacji piwowarzy? Czy ktoś już miał do czynienia z tymi drożdżami? Czy moje piwo będzie zbliżone do piw górnej fermentacji?

naczelnik
18-02-2006, 13:45
Temperatura fermentacji to od biedy - moim zdaniem - mogłaby być.
Ale należałoby zadbać o niską temp. w czasie dojrzewania piwa.
Tutaj bez lodówki sie nie obejdzie.

Marusia
18-02-2006, 15:02
Ale dojrzewania w sensie w butelkach, czy w sensie cichej fermentacji?:D

naczelnik
18-02-2006, 16:05
Ale dojrzewania w sensie w butelkach, czy w sensie cichej fermentacji?:D
A jak długą planujesz cichą? Jeśli kilkumiesięczną, w dobrze zamkniętym gąsiorze, by piwo się nagazowało, to mówimy o cichej :D

Marusia
19-02-2006, 09:29
OK, nie warzę dzisiaj, bo sie jakoś fatalnie czuję, coś mnie w oku boli i w ogóle słaba jakaś jestem:(

Ześrutowane słody poczekają do przyszłej niedzieli, a jak będzie ciepło to trudno, najwyżej wyjdzie mi porter półdolnej fermentacji;)

Ześrutowałam sobie taki oto zestawik:
pilzneński 2,5 kg
monachijski 3,5 kg
karmel jasny 0,5 kg
karmel ciemny 0,4 kg
czekoladowy 0,1 kg

Marusia
19-02-2006, 11:07
A jednak warzę:) Przenoszę się niniejszym do swojego tematu.

Bombadil13
19-02-2006, 12:45
OK, nie warzę dzisiaj, bo sie jakoś fatalnie czuję, coś mnie w oku boli

Może Pani Prezes za dużo żurawia zapuszcza...;) :)

piwochłon
20-02-2006, 08:45
zatem będę mogła przeprowadzić fermentację w temperaturze 14 stopni, martwię się, ze taka wysoka:(


Jak na mój gust 14 stopni będzie OK. Mój ostatni porter fermentował w 13 stopniach, (co prawda na drożdżach Wyeast Bavarian Lager) i wyszedł rasowy reprezentant stylu. Na WLP German Bock też uwarzyłem portera, ale jeszcze nie wiem jak wyszedł, bo obiecałem sobie poczekać z degustacją. Czekam już 2 miesiące, więc jak wrócę z pracy nie omieszkam spróbować :stout:

Marusia
20-02-2006, 10:12
To zdaj relację z degustacji:)
Mój porterek dostał jeszcze w czasie gotowania 500 g cukru, ostatecznie wyszło 15 l 22 blg, drożdże zadałam, pozostaje obserwować:stout:

piwochłon
20-02-2006, 19:31
To zdaj relację z degustacji:)
Mój porterek dostał jeszcze w czasie gotowania 500 g cukru, ostatecznie wyszło 15 l 22 blg, drożdże zadałam, pozostaje obserwować:stout:

Życzę wszystkiego najlepszego Twojemu poterkowi :)
Właśnie spożyłem próbkę dwóch porterów własnego wyrobu, ktore miały prawie identyczny skład surowcowy (zbliżony do Twojego portera) a różniły się szczepem drożdży: jeden był na WLP German Lager a drugi na Wyeast Bavarian Lager. Oba charakteryzowały się solidnym ballingiem rzędu 23-24. German Lager nadał bardziej neutralny smak, bez różnych słodko-kwaskowych akcentów, za to nieco bardziej czuć było alkohol. Powiedziałbym, że trochę bliżej mu do Bocka. Wyeast nadał nieco agresywny, słodko-kwaskowo-gorzkawy posmaczek, który zabił całkowicie smak alkoholu. Byłem niemile zaskoczony słabą pianą, ale portery leżakują dopiero 2-3 miesiące w niskiej temperaturze (0-8 stopni), więc może się jeszcze trochę poprawi. Jakoś trudno mi utrafić w optymalną pienistość, mimo prawie 4 lat praktyki. A do refermentacji dałem 0,4 litra oryginalnej brzeczki na 10 litrów piwa
Nie umiem powiedzieć, który porter bardziej mi smakował, ale po spożyciu dwóch flaszek nastrój mam doskonały :stout: