PDA

Wersja pełna: : pierwsze piwo


wartburg
18-03-2002, 11:48
Czesc
Jutro bede robil swoje pierwsze w zyciu piwo. Duze przezycie. Mam pytanko. Wiem ze nalezy bezwzgladnie pamietac o higienie i czystosci. I o tym zeby nie wsypywac za duzo cukru do butelek bo moga wywalic. I pytanko. Czy nalezy zawsze wsypywac czy tylko jak sie przegapi 'najlepszy' moment rozlewu?
Prosze tez o ogolne rady ktore moga mnie uchronic przed porazka.
Dzieki
Wartburg.

Czes
18-03-2002, 17:18
Wiedz że zazdroszczę Ci wrażeń towarzyszących temu "pierwszy raz"! Chociaż warzenie każdego kolejnego piwa też niesie sporo emocji i oczekiwań.

Odniosę się tylko do sprawy "wsypywania".
Ideę butelkownia piwa fermentującego, propagowaną przez Dom handlowy Grossmana uważam za niefortunną. Odpowiada ona praktyce browarniczej. Tyle, że w browarze obok fermentującego normalnie piwa, forsownie ( z dużą iloscią drozdży i na ciepło ) i szybko fermentuje się próbkę tej samej brzeczki. Piwowar z wyprzedzeniem w czasie orientuje się jak nisko ostatecznie zejdzie stężenie ekstraktu. Może więc transferować piwo do zbiornika leżakowego (odpowiednik naszej butelki) w odpowiednim momencie by zapewnić własciwe nagazowanie piwa.
Bezpieczniej i pewniej jest sfermentować brzeczkę do końca w fermentorze i dopiero potem, po zaprawieniu odpowiednia iloscią cukru, zabutelkować.

Przy butelkowaniu w żadnym razie nie "wsypuj" więc do fermentującego. Jedynie gdy przegapisz...
Sprawa jest poważna, bo przegazowane butelki są naprawdę niebezpieczne. Niektórzy mówią o nich szklane granaty!:(

eljoter
20-03-2002, 19:51
Ja jestem już w fazie po rozlaniu do butelek ,czekałem do konca bo to był mój pierwszy raz.Jesli chodzi o cukier to
zrobiłem roztwor nasycony we wrzacej wodzie i do każdej butelki sterylna strzykawko wlałem ok3-3,5ml.po tygodniu sprawdzilem i uważam, że można wlac więcej.
Trzeba próbowac w gruncie rzeczy jesteśmy dopiero juniorami :D

wartburg
21-03-2002, 07:18
No ja wczoraj postawilem. Duze przezycie. Czekam teraz z niecierpliwoscia na poczatek fermentacji. Na razie uzywam bilingometru i instrukcji wiec pewnie za 4-6 dni bede rozlewal do butelek. Zobaczymy jak pojdzie.
Wartburg

zythum
21-03-2002, 12:30
Trzymam za wszystkich browarów domowych kciuki. Ach przydałoby się kiedyś zrobić zjazd żeby każdy kto warzy własne przywiózł je i byłaby WIELKA DEGUSTACJA.

wartburg
26-03-2002, 09:37
Wczoraj rozlalem swoje pieresze piwo do butelek. NIestety okazalo sie ze jest dosc malo klarowne. Tak jak bylo w instrukcji gotowalem brzeczke i nie wiem skad ten brak klaru.
Czy piwo ma szanse jeszcze sie sklarowac? Jesli nie samo to czy mozna mu jakos pomoc?
Wartburg

piwo
26-03-2002, 09:45
Spokojnie, w butelce się sklaruje.
A czy musi być klarowne?

wartburg
26-03-2002, 10:01
Mi nie przeszkadza nie klarowne. Tak z ciekawosci pytam o mozliwosc sklarowanie w butelce.

Lesny
26-03-2002, 10:30
[QUOTE]Originally posted by wartburg
[B]Czy piwo ma szanse jeszcze sie sklarowac?

moje już po 2 dniach od rozlania zrobiło się przejrzyste i tylko na dnie ma malutki rozkoszny osad.

volker
27-03-2002, 11:12
wartburg napisal/a
Czy piwo ma szanse jeszcze sie sklarowac?

Tak, ma.

Bądź cierpliwy - jak piwo stoi dwa, trzy tygodnie w chlodnej piwnicy, to się klaruje. Trochę to zależy od rodzaju drożdży. Te się szybko osadzają na dnie butelki i piwo szybko się klaruje, tamte lubią "pływać" w piwie i nie mają ochoty do osazania, więc piwo zostaje trochę mętne.

Proces klarowania można trochę wspierać za pomocą żelatyny, karrageena, irish mossa lub innych substancji - są nawet proszki plastykowe do tego.

Ja jednak nigdy tak robiłem, więc nie mogę powiedzieć, jak dokładnie się używa takich środków. Zawsze cierpliwie poczekam, a jak piwo zostaje mętne, to i tak piję.

eljoter
29-03-2002, 19:45
zrobiłem pierwszego swojego lagera i byłem zaskoczony
szybkościo klarowania .Oczywiście trzmałem go w piwnicy ,nawet po wlaniu do kufelka drożdże nie mialy ochoty opuścic dna butelek.Czy ciemne piwa dobrze się klarujo?

wartburg
02-04-2002, 08:41
Moje juz nadaje sie do picia, ale czeka do soboty zeby zdegustowac w gronie znajomych.
Wczoraj kumpel ktory razem ze mna robil to piwko i u niego jest skladowane zadzwonil i powiedzial ze rozerwalo butelki i 11 piw jest straconych. Serce mi stanelo a potem peklo.

Zadzwonil 15 minut pozniej ze to zart prima-aprilisowy. Serca nie udalo mi sie juz pozszywac.

Wartburg