PDA

Wersja pełna: : Sprzedam działkę budowlaną na kilogramy;-)


akszeinga
19-11-2005, 22:31
Jak w temacie. Działka ma wszystkie media, niezadrzewiona, kształt kwadratu, przy głównej ulicy gminnej miejscowości Winnica, położonej pomiędzy Nasielskiem a Pułtuskiem.
58 km od centrum Warszawy, dokładnie na północ.

Cena za 1.500 m2 = 35.000 PLN

:stout: :stout:

kangurpl
20-11-2005, 10:17
Ew. zainteresowany pewnie by chciał znać powierzchnię tej działki.

Twilight_Alehouse
20-11-2005, 10:19
Ew. zainteresowany pewnie by chciał znać powierzchnię tej działki.
No przecież jest podana: 1500 m2.

akszeinga
20-11-2005, 10:33
Łuuuwentualnie mogę ją sprzedać jako dwie mniejsze (bo jest geodezyjny podział) jedna wtedy będzie miała 800m, a druga 700.

:stout: :stout:

pieczarek
20-11-2005, 13:48
No przecież jest podana: 1500 m2.
Całkiem możliwe, że w okolicach kangura (podobnie jak i w moich) powierzchnię podaje się w arach. Mógł więc nie zrozumieć tych "1.500 m2". Także dla mnie informacja w metrach kwadratowych jest zupełnie jałowa. Nie wyobrażam sobie działki o powierzchni 1500 m2. Za to działka 15 arów, to zupełnie co innego, namacalny konkret. Podobnie nie rozumiem jak na hektar można używać określenia 10.000 m2.

kiszot
20-11-2005, 14:21
Całkiem możliwe, że w okolicach kangura (podobnie jak i w moich) powierzchnię podaje się w arach. Mógł więc nie zrozumieć tych "1.500 m2". Także dla mnie informacja w metrach kwadratowych jest zupełnie jałowa. Nie wyobrażam sobie działki o powierzchni 1500 m2. Za to działka 15 arów, to zupełnie co innego, namacalny konkret. Podobnie nie rozumiem jak na hektar można używać określenia 10.000 m2.
Bo widzisz ludzie w miastach mieszkają w małych mieszkaniach i u nich powierzchnię mierzy sie w metrach.Dlatego i pow. działki podają też w metrach;)
Dla mnie bardziej namacalne jest 1500 m2 niż 15 arów.Widzisz do tej pory nawet nie wiedziałem ile to jest 1 ar.

Twilight_Alehouse
20-11-2005, 14:41
Dla mnie powierzchnia w metrach też jest łatwiejsza do wyobrażenia. Zresztą chyba przesadzasz, Pieczarku. Kangur raczej przeoczył podaną powierzchnię, bo nawet jakby metry niewiele mu mówiły, to mógłby sobie z łatwością przeliczyć to na ary, jak i Ty to zrobiłeś.

kangurpl
20-11-2005, 14:51
Potwierdzam, czytałem trochę w "biegu".
Latam od komputera do kuchni i z powrotem,
warzy się piwo wędzone :stout:

pieczarek
20-11-2005, 15:21
Kangur raczej przeoczył podaną powierzchnię, bo nawet jakby metry niewiele mu mówiły, to mógłby sobie z łatwością przeliczyć to na ary, jak i Ty to zrobiłeś.
Ja nie przeliczam na ary. Ary mam w głowie jako konkretne wyobrażenie kawałka ziemi, po prostu to czuję. Metr kwadratowy, to dla mnie spory stolik kawiarniany. Przedstawianie powierzchni działki jako iluś tam stolików kawiarnianych jest dla mnie cudaczne. No, ale to już mój problem. Są ludzie, którzy sobie z tym doskonale radzą. Jestem jak ten chłop małorolny, który dokładnie wiedział ile to morga lub pół morgi. Gdyby mu powiedziano, że morga to 5598 m2, to by wybałuszył oczy. Ja mam tak samo przy powierzchni działek budowlanych podawanych w metrach kwadratowych.

akszeinga
20-11-2005, 15:30
Kangur, to kiedy Ty będziesz we wsi o powierzchni 5200 arów (o ile dobrze policzyłam, bo znam sie tylko na m2) zwanej Warszawa?
Już nie wspomnę o wędzonym... bo to trza byłoby czekać zbyt długo ;)

:stout: :stout:

akszeinga
20-11-2005, 15:34
... Gdyby mu powiedziano, że morga to 5598 m2, to by wybałuszył oczy.....

:D :D a jednak wiesz ile to jest... i nie czekaj zawsze pieczarku na łatwiznę, wszak matmy Ciebie uczono, geografii też...
Nie można zawsze otrzymywać wszystko, czasem CZA pogłówkować

Twoje :stout: :stout:

pieczarek
20-11-2005, 15:51
... we wsi o powierzchni 5200 arów (o ile dobrze policzyłam, bo znam sie tylko na m2) zwanej Warszawa?
Przeliczyłaś fatalnie, to skutek chorego nawyku podawania wymiarów rzeczy dużych w małych jednostkach. ;) Potem można się pogubić podając wielkość w jedynie słusznych jednostkach.
Wszyscy wiemy, że Warszawa, to wieś z ogromną ilością dróg gruntowych, w znacznej części nieskanalizowana i niezgazyfikowana. Ale nie przesadzaj z pomniejszaniem jej wielkości. 5200 arów, to tylko 52 hektary. A 52 hektary, to zaledwie ździebko więcej niż pół kilometra kwadratowego.

marcopolok
20-11-2005, 16:03
Piotruś, nie ględź.

przyjęte zwyczajowo, że w przypadku działek budowlanych cena podawana jest za metr kwadratowy a ziemi rolnej za hektar:)


to napisałem ja "Rolnik":D

akszeinga
20-11-2005, 17:22
Przeliczyłaś fatalnie, to skutek chorego nawyku podawania wymiarów rzeczy dużych w małych jednostkach. ;) Potem można się pogubić podając wielkość w jedynie słusznych jednostkach.
Wszyscy wiemy, że Warszawa, to wieś z ogromną ilością dróg gruntowych, w znacznej części nieskanalizowana i niezgazyfikowana. Ale nie przesadzaj z pomniejszaniem jej wielkości. 5200 arów, to tylko 52 hektary. A 52 hektary, to zaledwie ździebko więcej niż pół kilometra kwadratowego.

Na temat koloru czerwonego nie wypowiem się, bo czuję nosem wrogość...
Na temat koloru pomarańczowego powiem tylko, że właśnie taką w przybliżeniu powierzchnię ma "moja" Warszawa, a skoro już sobie plujemy przez monitor... to Twój wiek powinien wskazywać na umiar, lekkość postrzegania, oraz większą dozę kultury.

Piwo wypiję sama :stout: :stout:

pieczarek
20-11-2005, 21:36
Widzę, że się nieciekawie zrobiło.
Oprócz zaznaczania kolorami mogłaś jeszcze wykasować mordkę. Wtedy by była pełna jasność co do mojej domniemanej wrogości. Gdzieś kiedyś wyczytałem, że jeśli jakiś mówca (nauczyciel, wykładowca, polityk) nie jest rozumiany przez słuchaczy, to cała wina leży po stronie mówcy. Po prostu zastosował słownictwo i argumentację nie dostosowaną do tego akurat grona osób. To samo odnosi się także do "piszców". Skoro i ja zostałem źle zrozumiany, to wina leży na pewno po mojej stronie. Nie pozostaje mi nic innego jak przeprosić. I oczywiście intensywnie popracować nad umiarem, lekkością postrzegania i kulturą.

A czy będziesz tak uprzejma i podasz orientacyjne granice "Twojej" Warszawy? Ta, w której ja bywam przy okazji odwiedzin rodziny jest dużo większa, ale z wszystkimi przypadłościami zaniedbanej wsi.

akszeinga
20-11-2005, 23:18
:D :D
Chłopa jak nie op***** to kwiatków nie dostaniesz - mądrze mówiła babcia :D

Granice "mojej" Warszawy już podałam... i jestem właśnie z jednej z tych przypadłości...

A i tak wypiję sama, może nie Reginkę, bo mi ją już sprzątnęli sprzed nosa, ale równie dobre:

Irlandzkie mocne :p :stout: :stout:

P.S. Drogo będą Ciebie kosztowały przeprosiny. Nie wymigasz się jednym slowem na forum. Mów/pisz kiedy będziesz w Warszawie i czym zrekompensujesz nietakt?
:impreza:

:stout: :stout:

kony
21-11-2005, 09:00
[QUOTE=pieczarek]Całkiem możliwe, że w okolicach kangura (podobnie jak i w moich) powierzchnię podaje się w arach. QUOTE]

Chcesz powiedzieć, że w Twoich okolicach nie obowiązuje układ SI ? ;)

pieczarek
21-11-2005, 09:26
Kony, nie martw się o mnie - myśl o sobie. Zapewniam Cię, że w Twoich okolicach też nie obowiązuje układ SI.
Kupujesz kiełbasę czy ser w gramach czy dekagramach (czyli 200 gram, 20 dkg szynki, a nie dwie dziesiąte kilograma szynki). Ale jeśli jest to 500 gram czy 50 dkg, to prosisz już o pół kilograma towaru.
Z kolei węgiel kupujesz zwykle w tonach.
Temperaturę podajesz w stopniach Celsjusza, a nie w stopniach Kelvina.
Odległości między miastami podajesz w kilometrach, a nie w metrach.
Piwo, mleko kupujesz w litrach, a nie w "tysięcznych częściach metra sześciennego". Jeśli pijesz wódkę, to do kieliszka nalewasz np. pięćdziesiątkę (50 mililitrów), a nie pięć stutysięcznych metra sześciennego.
I tak na każdym kroku. Więc moje "czucie" ara czy hektara jako jednostki powierzchni nie powinno wywoływać jakiejkolwiek alergii u osób postronnych.

kony
21-11-2005, 09:40
Żadna Twoja wypowiedź nie wywołała dotychczas u mnie alergii i mam nadzieję że tak pozostanie. Nie piszę tego złośliwie i dlatego była tam morda. Ale pójdźmy dalej (wciąż nie złośliwie ;) )
wszystko co napisałeś to prawda, z tym że o ile wszystkie wymienione przez Ciebie jednostki są wielokrotnymi lub podwielokrotnymi jednostek podstawowych układu SI, to ar i hektar takowymi nie są. To są jednostki pomocnicze albo branżowe, sam nie wiem.
Tak więc dalej będę się upierał, że pomimo tego iż kupuję kiełbasę w dekagramach to wciąż jestem w układzie SI.
A tak na marginesie, to całkiem niedawno dowiedziałem się że zapis "dkg" jest błędny (acz pospolity), powinno być "dag". Choć przyznam się, że ciężko mi się z tym pogodzić po tylu latach :D

iommi
21-11-2005, 09:40
������� ardzo przypasował mi ten temat, więc się dołączę ze swoją ofertą.
Sprzedam:
Grunt orny w Szczebrzeszynie - jest moĹźliwość przekształcenia go w działkę budowlaną. Jest tego ok. 40 arów, częściowo zadrzewiona, w bardzo ładnej okolicy (część działki to brzeg rzeki Wieprz). Kanalizacji brak, gazu brak (nie ma ich w tej okolicy wcale), prąd jest.
Zalety dodatkowe - ledwie 7 km od Zwierzyńca i jedyne 45 kilometrów od Janowa Lubelskiego. :D :stout:
Cena - 25 tys. zł.

kony
21-11-2005, 09:41
O przepraszam, zapomniałem napisać że masz rację w 100% jeśli chodzi o temperaturę. Tu się poddaję, nie zamierzam się na Kelviny przestawiać.
A dkg to decykilogram, cokolwiek to znaczy.

iommi
21-11-2005, 09:47
������� ardzo przypasowaĹ? mi ten temat, wiÄ?c siÄ? doĹ?Ä?czÄ? ze swojÄ? ofertÄ?.
Cos mi się posypało przy edycji... :(

akszeinga
21-11-2005, 19:33
Cos mi się posypało przy edycji... :(
:D:D:D
Ważne, że Ty się trzymasz... ale tak szczerze... to napisz to ogłoszenie na nowo, bo mnie z kolei wzrok się posypał

:stout: :stout:

Wujcio_Shaggy
21-11-2005, 19:51
[...] A dkg to decykilogram, cokolwiek to znaczy.
:confused: Obstawiam, że nie ma czegoś takiego...
Zwłaszcza, że 1 dkg = 1 dag = 10 g, zaś "decykilogram" powinien sobie liczyć 100 g, czyli 1 hg ;)

emes
21-11-2005, 20:21
Same merytoryczne wypowiedzi zainteresowanych kupnem działki :D

JAckson
22-11-2005, 07:18
:confused: Obstawiam, że nie ma czegoś takiego...
Zwłaszcza, że 1 dkg = 1 dag = 10 g, zaś "decykilogram" powinien sobie liczyć 100 g, czyli 1 hg ;)

Wracając do tematu :) Problem z jednostką masy (kilogramem) wynika chyba stąd, że trochę niefortunnie użyto jako jednostkę wyjściową od razu wielokrotność czyli 1000 gram (kilogram) . Stąd te dekagramy na które kiedyś funkcjonował skrót dkg a teraz dag. (dkg wprowadzał w błąd bo mógł być rozumiany jako decykilogram co brzmi dziwacznie - dziesiąta część tysiąckrotności - równa 100g - jak słusznie zauważył Wujcio). To tyle na temat działki budowlanej :)

Marusia
22-11-2005, 10:42
Wracając do tematu to jak tylko Art mi powie, jak po aktualizacji dzielić dyskusje, to nie omieszkam tego zrobić:)

akszeinga
22-11-2005, 16:25
Same merytoryczne wypowiedzi zainteresowanych kupnem działki :D
Też tak myślę.... :D a do tego jaki bój, jak na Allegro za 10 dwunasta!


Wracając do tematu to jak tylko Art mi powie, jak po aktualizacji dzielić dyskusje, to nie omieszkam tego zrobić:)
Marusiu kochana nie dziel, niech se chłopy pogadają, przynajmniej przy tym myślą :D

Jedynie możesz zmienić tytuł tego wątku na:

Sprzedam działkę budowlaną na kilogramy!!

... bo jak widzę to ja jej TUTAJ napewno nie sprzedam... ;)

:D :stout: :stout:

ART
22-11-2005, 16:45
... bo jak widzę to ja jej TUTAJ napewno nie sprzedam... ;)

:D :stout: :stout:

no bo taka duża działka to dla wielu z nas byłaby jak "złoty strzał" a my jeszcze chcemy trochę się pobawić :D

Marusia
23-11-2005, 11:44
Marusiu kochana nie dziel, niech se chłopy pogadają, przynajmniej przy tym myślą :D

Jedynie możesz zmienić tytuł tego wątku na:

Sprzedam działkę budowlaną na kilogramy!!




Mówisz i masz:D

Ahumba
23-11-2005, 11:52
łoj dziewczyny, a nie lepiej opylić ją w litrach?:rolleyes: :D

breslauer
23-11-2005, 12:25
łoj dziewczyny, a nie lepiej opylić ją w litrach?:rolleyes: :D

A wiesz, że to byłoby niezłe? "Sprzedam działkę budowlaną za hektolitr piwa" na przykład...

akszeinga
23-11-2005, 19:11
Odmawiam, stanowczo odmawiam....

..... łojcowizny nie przechlam....

:D :D :D :stout: :stout:

Ahumba
23-11-2005, 19:43
Odmawiam, stanowczo odmawiam....

..... łojcowizny nie przechlam....

:D :D :D :stout: :stout:

Ty nie musisz pić:rolleyes: :D

akszeinga
23-11-2005, 19:46
Krzywy ryj znalazł się .... :D :D :D

:stout: :stout: a bodajby siem ojcu stodoła spaliła... to nie dam zmarnować ani łojcowizny, ani piffka

:D :D :stout: :stout:

sibarh
23-11-2005, 22:59
Muszę zabrać głos w temacie i wyjaśnic skąd się biorą rozbieżności w zapisach powierzchni - m kw i ar. Jeszcze 30-40 lat temu wszystkie powierzchnie podawane były w arach (na terenach wiejskich generalnie są nadal). W miastach gdzie prowadzone były prace geodezyjne związane z ewidencją gruntów przechodzono na metry kwadratowe. Związane to było z dokładnością pomiarów. Zdaża się jeszcze teraz ,że osoba ma akt notarialny zakupu działki w arach (w mieście) np. z przed 40 lat.( choć zdażają się i z przed stu lat). W ewidencji gruntów na dzień dzisiejszy, działka oczywiście ma powierzchnię w metrach.Geodeta musi zrobić wyjaśnienie do notariusza że: np. działka nr 100 wymieniona w akcie kupna z 1926 roku o powierzchni 40 arów położona w mieście ...... przy ul....... w wyniku modernizacji operatu gruntów w roku 1973 otrzymała nr 152/3, obręb 12.,arkusz 7.Powierzchnia działki wynosi 3927 metrów kwadratowych.
Jezeli coś jest niejasne proszę o pytania. O powierzchniach na terenach wiejskich innym razem bo jest późno i idę spać.Dobranoc.

akszeinga
24-11-2005, 16:45
oj... zaraz się zacznie intensywny wzrost pieczarek... hhhmmm a może to nie sezon?

Ważne, że na piwko zawsze jest. Czy ktoś tu pije? :stout: :stout: