PDA

Wersja pełna: : Browar "Natoliński Szlachecki" rozpoczyna działalność!


Maidenowiec
18-12-2005, 13:53
Witam serdecznie!

Z rozpoczęciem warzenia własnego piwa nosiłem się od ponad roku. W końcu się przemogłem i zamówiłem zestaw Super Start z przyległościami :) Na pierwszy ogień poszedł Muntons "Irish Stout". Warzenie było zaplanowane na wczoraj, przy czym podczas przygotowywania sprzętu okazało się, że wszystkie gary w domu mają poniżej 6 litrów. Razem z moją dziewczyną, która dzielnie asystowała mi podczas całego procesu uznaliśmy, że to się nie godzi i popędziliśmy do najbliższego hipermarketu. Poza eleganckim i fachowym garem zakupiliśmy także 3 5-litrowe baniaki Żywca Zdrój (do tej pory ta woda mnie nie zabiła, więc do piwa się nada), a kobieta wzbogaciła się o piękne foremki do pieczenia ciasteczek ;) Po powrocie obowiązkowa sterylizacja wszystkiego i zabieramy się do dzieła.

Skład pierworodnego:
Puszka Muntons "Irish Stout"
1,25 ekstraktu słodowego jasnego
0,5 smoły ;)

Podczas "warzenia" unosił się piękny zapach chmielu i palonego słodu. Po zagotowaniu wlanie do fermentora bez kurka i dopełnienie wodą. Areometr wskazał circa 12 (pomiar nie był przeprowadzony w temperaturze skalowania). Domknięcie wieka i warka ląduje w wannie. Strasznie wolno szło schładanie, więc do łazience wylądował jeszcze wentylator. Po ponad 1,5h warka została parokrotnie przelana z jednego fermentora do drugiego w celu napowietrzednie i można było dodać uprzednio rehydratowane drożdże. Ostatecznie wylądowała w fementorze z kurkiem i zaworem wodnym. Wieko domknięte zostało dopiero dzisiaj po tym jak zobaczyłem piękną pianę grubą na jakieś 5 centymetrów. I tak to mniej więcej w skrócie wyglądało.

Dziękuję za natchnięcie mnie na dołączenie do browarnictwa domowego!

Krzysiu
18-12-2005, 15:26
... 0,5 smoły ;)Czy dobrze domyślam się, że chodziło tobie o mała puszkę ekstraktu barwiącego? Jeśli tak, to mam obawę, że powstały produkt będzie trudny do przełknięcia.

Maidenowiec
18-12-2005, 15:46
Zachodzi taka obawa przy normalnym konsumencie. Jednakże ja lubię jak piwo wykręca do tego stopnia język, że aż kubeczki smakowe kapitulują :)

jerzy
18-12-2005, 17:52
... zakupiliśmy także 3 5-litrowe baniaki Żywca Zdrój (do tej pory ta woda mnie nie zabiła, więc do piwa się nada)

Woda wysokozmineralizowana nie zabija, jest wręcz lecznicza. Ale dla piwa im mniej minerałów tym lepiej.

Puszka Muntons "Irish Stout"
1,25 ekstraktu słodowego jasnego
0,5 smoły ;)

Do mojej pierwszej warki poszło chyba 4,3 kg ekstraktu jasnego i 0,25 barwiącego. Piwo wyszło totalnie czarne, ale jak się przegryzło pół roku to zaczęło być fantastyczne.
Goryczka słodu (ekstraktu) palonego to zupełnie co innego niż goryczka od chmielu!

Krzysiu
18-12-2005, 19:46
Woda wysokozmineralizowana nie zabija, jest wręcz lecznicza. Ale dla piwa im mniej minerałów tym lepiej...Woda Żywiec Zdrój nie jest żadną wodą mineralną. Z definicki to woda stołówa, a potocznie - zwykła kranówa.

jerzy
18-12-2005, 20:13
Sorry - zapomniałem zaznaczyć, że piszę tylko tak ogólnie - gdyż parametrów mineralizacji (choćby tych deklarowanych na etykiecie) nie znam.

Marcin_wc
18-12-2005, 21:37
Poza eleganckim i fachowym garem !

Tzn. jakim 30l?

Zachodzi taka obawa przy normalnym konsumencie. Jednakże ja lubię jak piwo wykręca do tego stopnia język, że aż kubeczki smakowe kapitulują

Taki twardy jesteś, to możemy sie kiedyś piwami wymienić:D

Życzę powodzenia w dalszym warzeniu :stout:

Twilight_Alehouse
18-12-2005, 22:36
Czy dobrze domyślam się, że chodziło tobie o mała puszkę ekstraktu barwiącego? Jeśli tak, to mam obawę, że powstały produkt będzie trudny do przełknięcia.
Bez przesady. W moim stoucie znalazło się 250g jęczmienia palonego i 2/3 takiej puszeczki ekstraktu barwiącego. W rezultacie czuć porządnie paloność, ale jest ona w sam raz jak na stouta. Tak więc większa ilość nie zepsuje piwa.

Maidenowiec
19-12-2005, 09:33
Marcin, na razie taki fachowy gar o pojemności ponad 6 litrów. Acz 30-litrowy jest na liście zakupów, ale to już po Bożym Narodzeniu. Co do wymiany to z miłą chęcią. Browarnictwem amatorskim zająłem się przede wszystkim dlatego, że jak na razie nie znalazłem piwa, które by było dla mnie idealne. Najbliższy temu jest Porter ciechanowski.

Marcin_wc
19-12-2005, 16:33
Marcin, na razie taki fachowy gar o pojemności ponad 6 litrów. Acz 30-litrowy jest na liście zakupów, ale to już po Bożym Narodzeniu.

Może lepiej pod choinkę.

Browarnictwem amatorskim zająłem się przede wszystkim dlatego, że jak na razie nie znalazłem piwa, które by było dla mnie idealne. Najbliższy temu jest Porter ciechanowski.

Jeśli tak, to olej gotowce, przez święta poczytaj artykuły, a od stycznia zacieranie, wtedy znajdziesz piwo dla siebie.

R-1
19-12-2005, 17:11
Witam sąsiada i życzę wielu udanych warek

Maidenowiec
19-12-2005, 18:10
Witaj, dzięki serdeczne :) Dobrze wiedzieć, że na Ursynowie coś się w tej kwestii dzieje. Za zacieranie zabiorę się kiedy przybędzie do mnie Porkert, do tego czasu wprawię się w gotowcach i zbiorę resztę niezbędnego sprzętu.

anteks
19-12-2005, 19:16
jeśli myślisz o zacieraniu w niedalekiej przyszlości to trzeba było zainwestowac od razu w wiekszy garnek

Marcin_wc
19-12-2005, 19:32
O tym już było

Acz 30-litrowy jest na liście zakupów, ale to już po Bożym Narodzeniu

anteks
19-12-2005, 19:49
wiem że było więc trzeba sie było jeszcze tydzień -dwa wstrzymać i kupić większy coby nie robić niepotrzebnych kosztów:D

Marcin_wc
19-12-2005, 19:54
Ale ten 6l ma być specjalnie do dekokcji:D

anteks
19-12-2005, 20:12
Ale ten 6l ma być specjalnie do dekokcji:D
jesteś rzecznikiem prasowm Natolińskiego Bowaru ,czy też razem byliście na zakupach ;)

Marcin_wc
19-12-2005, 21:17
jesteś rzecznikiem prasowm Natolińskiego Bowaru ,czy też razem byliście na zakupach ;)

Jeśli pytasz, czy jestem jego dziewczyną, to raczej nie. Po prostu szukam pracy, jeszcze tylko dogadamy się w kwestii wynagrodzenia i Browar Natoliński będzie mógł pochwalić się rzecznikiem(doświadczenie mam nikłe, ale szybko się uczę);)

bury_wilk
20-12-2005, 07:08
Tak na wszelki wypadek, chciałbym zakomunikować, że Browar Natoliński Szlachecki nie jest kolejną filią Browaru Szlacheckiego w Warszawie:D , mimo, że jeden z zakładów mamy na pobliskim Imielinie. Życzę sukcesów warzelniczych i samych udanych warek.

:stout:

Maidenowiec
20-12-2005, 20:42
:D Szlachecki stąd, że moja dziewczyna jest tarczowa ;) Wracając do piwa, 4 dzień i pokusiłem się o sprawdzenie piwka areometrem. Równe 6 na skali. Co najlepsze, już zaczyna być czuć piwo w smaku i zapachu :) Acz nie wiem czy nie bardziej pod portera niż stouta podchodzące. Drożdże są teraz cieniutką warstewką na powierzchni, raczej nie jest to powód do obaw o ich aktywność? Co robić w przypadku gdyby się rozleniwiły i podczas burzliwej nie chciały już niczego z tej 6 zbić? A i jeszcze jedna dziwna sprawa, jakimś cudem ubyło mi 0,5dm3 warki :confused:

rozbor
21-12-2005, 14:13
...A i jeszcze jedna dziwna sprawa, jakimś cudem ubyło mi 0,5dm3 warki :confused:
Myślę, że to ulatniający się dwutlenek węgla spowodował deficyt objętości... ale może się mylę.
Najważniejsze żeby było smaczne.:stout:

Hodyr
21-12-2005, 16:34
który to już domowy browar na warszawskim Ursynowie? ;)
ja tez zaczalem radosna tworczosc calkiem niedawno od piwa "W Ciemne Bite" nazwa oczywiscie nawiazujace do barwy uzyskanej warki. opisu warzenia nie zamieszczam, bo setki juz takich mozna znalezc na forum. w najblizszym czasie za to pochwale sie za to etykietami.

pozdrowienia ze Stokłosów!

Piotr

P.S.
przy okazji poszukuje linkow do stron z grafikami piwnymi w internecie. i/lub innych archiwow czy bibliotek.

Maidenowiec
30-12-2005, 23:08
Piwo właśnie zostało rozlane. Wyszło 37 butelek 0,5. Swoją drogą, coś mi się wydaje, że słabo będzie z nagazowaniem gdyż zostało mi trochę glukozy. No nic, zobaczymy. Następnym razem nie będę się bawić i po prostu wleję do fermentora. Swoją drogą, jak się spisują u Was zaworki grawitacyjne? Moje cholerstwo w połowie 2 skrzynki odmówiło współpracy, dzięki czemu miałem piękną kałużę z piwa na podłodze w kuchni :/ O kant rzyci takie ustrojstwo obić, chyba po prostu będę kawał węża do butelki wsadzał.

rozbor
02-01-2006, 06:37
...jak się spisują u Was zaworki grawitacyjne? Moje cholerstwo w połowie 2 skrzynki odmówiło współpracy, dzięki czemu miałem piękną kałużę z piwa na podłodze w kuchni :/ O kant rzyci takie ustrojstwo obić, chyba po prostu będę kawał węża do butelki wsadzał.
Z moim nie mam żadnych problemów, a napełniłem nim już ok. 600 butelek.:stout:

Maidenowiec
13-01-2006, 20:09
Dzisiaj dotarły do mnie surowce między innymi na Prawdziwy Stout. Z moim dodatkiem pszenicy ;) Najprawdopodobniej jutro zrobię starter a warzenie rozpocznę w niedzielę. Samodzielne chmielenie, coś nowego :)

Maidenowiec
14-01-2006, 20:27
Takie pytanie, po zrobieniu startera drożdżowego (oczywiście jak się uda) wlewam potem wszystko do brzeczki, czy dekantuję ciecz i dodaję samych drożdży?

Krzysiu
14-01-2006, 20:30
Wlewasz wszystko.

Maidenowiec
14-01-2006, 20:34
Dziękuję za szybką odpowiedź :) Zobaczymy czy te Safale wogóle ruszą to co im przygotowałem.

Maidenowiec
14-01-2006, 23:11
Starter cudnie syczy w zlewca. Co ciekawe pachnie jakby jabłkami.

Maidenowiec
15-01-2006, 13:31
Brzeczka właśnie gotuje się z chmielem, a reszta wody chłodzi na balkonie.

Maidenowiec
15-01-2006, 16:25
2 warka stała się faktem. Przetrzymanie na mrozie 3 baniaków 5-litrowych było dobrym pomysłem, gdyż wrząca brzeczka po ich dodaniu miała milutkie 23.1oC dzięki czemu po 9-krotnym przelaniu z wiadra do wiadra została od razu zaprzyjaźniona ze starterem.

Maidenowiec
21-01-2006, 15:02
Patrząc na elegancko wypoziomowaną wodę w zaworku, uznałem, że najwyższy czas na pomiar BLG. Spadł do 4,5 dzięki czemu zaraz zostanie zlane na cichą. Przy okazji sam siebie nastraszyłem, gdyż przy badaniu organoleptycznym zielonego piwa rozpoznałem z deka niestoutowe nutki smakowe. Z lekka kwaskowate. Kłóciło się to z bardzo przyjemnym i zdrowym zapachem. Dopiero po chwili przypomniało mi się, że przecież dorzuciłem tam też ekstraktu pszenicznego, by sprawdzić jak wpłynie na smak :D

Maidenowiec
21-01-2006, 16:28
Ciekawe, byłem pewien, że drożdże już sobie darowały, otwieram poktywę, a tam gęsta warstwa drożdży gruba na jakiś centymetr. Nie ma jeszcze sensu zlewać na cichą?

Twilight_Alehouse
21-01-2006, 16:46
A jakie drożdże? Są przecież szczepy które po zakończeniu fermentacji spokojnie wylegują się na wierzchu brzeczki (właśnie stąd nazwa "górna fermentacja"). Powinieneś monitorować Blg. Jeśli nie spada, to wyparzoną łychą zbierz drożdże do słoika i zlewaj na cichą.

Maidenowiec
21-01-2006, 16:56
Górnej, stouta majstruję. Są to Safale'y, jakoś nieszczególnie zależy mi na ich odzyskaniu i zajmowaniu lodówki. BLG spadło z nastawnego 12,5 do 4,5. W sumie racja, ale trochę mnie zaskoczyły gdyż poprzednie Munton'sa przy zlewaniu na cichą nie pozostawiły po sobie żadnego śladu na powierzchni brzeczki. Czyli mówisz, żeby zlewać na cichą?

Twilight_Alehouse
21-01-2006, 17:40
Poczekaj do jutra. Jeśli Blg nie spadnie a drożdże dalej będą się wylegiwać, to zlewaj. Blg mogło już osiągnąć wartość końcową.

Maidenowiec
23-01-2006, 20:05
Sukces! Tak oto wygląda pierwsza warka po wlaniu do szkła http://img520.imageshack.us/img520/816/pokal3nn.jpg ! Czuję się jakbym co najmniej urodził :D

Maidenowiec
01-02-2006, 19:29
Ech, z powodu sesji dopiero teraz zabrałem się za zlanie drugiej warki z cichej. W sumie postała 10 dni zamiast planowanych 7. I teraz nie wiem czy nie mam problemu, mianowicie na powierzchni piwa znajdowały się białe plamki. I nie wiem czy to pleśń, czy też pleśnią nie jest. Zapach był bardzo przyjemny, żadnych oznak zepsucia, smak tak samo. Plamki nie wyglądały też na konidia. Co ciekawe, po włożeniu rurki do dekantacji zniknęły o_O Wyglądało to tak: http://img493.imageshack.us/my.php?image=stout3xo.jpg Przepraszam za brak lepszego zdjęcia. Co o tym sądzicie? Czy jeżeli jest to pleśń to piwo podczas refermentacji w butelkach ma jakąś szansę na "wyzdrowienie"?

PS. Szlag mnie trafi z tym zaworkiem grawitacyjnym. Nie działa bydle, zobaczymy jak Browamator na reklamacje zareaguje. Przy okazji zaczął też przeciekać kurek.

Marusia
01-02-2006, 20:03
Spoko, to nie pleśń - to resztki fermentacji. Jakby spleśniało, to byś poczuł, reczę:D

Wielki_B
01-02-2006, 20:10
Te białe plamki, to tylko skupiska drobniutkich pęcherzyków CO2. A to że nie miałes czasu wcześniej zabutelkować zrobiło tylko dobrze Twojemu piwu.
Ja butelkuję dopiero po całkowitym sklarowaniu się piwa, co nieraz oznacza, że od uwarzenia mija miesiąc, czasami półtora.
Tylko że ja jadę na 10 fermentorów :D

Maidenowiec
01-02-2006, 20:33
Kamień spadł mi z serca. Czyli może jeszcze z tego wyjść dobre piwo ;) Ile radzicie przetrzymać w temperaturze pokojowej zanim zniosę je do piwnicy?

Marusia
01-02-2006, 20:43
Ja trzymam 3 dni, czasem nawet tydzień, jak zapomnę znieść, byle temperatura pokojowa nie oznaczała 30 stopni:D

Wielki_B
01-02-2006, 21:26
Pomijając to, że "moim zdaniem" (te dwa wyrazy są ekstra dla Marudy :D) fermentujące brzeczki w większości powinny unikać temperatur "pokojowych", uważam że powinieneś to od razu zanieść do piwnicy.

Marusia
01-02-2006, 21:46
No widzisz, trochę polskiego się poucz, bo "moim zdaniem" i "uważam, że" wychodzi na jedno, dałeś dwa grzyby w barszcz:p

A tak w ogóle - oczywiście, można znieść odrazu do piwnicy, po prostu będzie się dłużej nagazowywało. Jak długo? W zalezności od temperatury w piwnicy. Zatem jestem za opcją paru dni w temperaturze pokojowej:)

Wielki_B
01-02-2006, 22:15
No widzisz, trochę polskiego się poucz, bo "moim zdaniem" i "uważam, że" wychodzi na jedno, dałeś dwa grzyby w barszcz:p
Troche Ci kolego Midenowcu zaśmiecimy temat (przez tę Marudę :D). - Ona uwielbia mnie wkurzać...
Droga koleżanko, "moim zdaniem" dotyczyło pierwszej części zdania, a więc fermentacji w temperaturach "pokojowych" i, zgodnie z treścią w nawiasie, skierowane było jedynie do Ciebie.
Natomiast "uważam że" było skierowane do kolegi Maidenowca i dotyczyło meritum, czyli tego, kiedy powinien zanieść zabutelkowane piwo do piwnicy.

Uwielbiam Marudo Twoją nieodpartą chęć dokopania mi przy wszelkiej, nawet wyimaginowanej okazji! :kwiatek: :D

PS. I Ty i kolega Maidenowiec powinniście szybciej swoje warki lokować w piwnicy :) :D
Wiecznie żył nie będę... :D :D :D

Wielki_B
01-02-2006, 22:27
odrazu
A jako analfabecie wydaje mi się, że powinno być "od razu".
Teraz chyba się wścieknie... :D

PS. Marudo, i tak Cię lubię :kwiatek: , choć sam nie wiem za co :D

endrio
01-02-2006, 22:36
PS. Szlag mnie trafi z tym zaworkiem grawitacyjnym. Nie działa bydle, zobaczymy jak Browamator na reklamacje zareaguje.

Jeżeli dobrze się domyślam, to chodzi Ci o rurkę do rozlewu? A może wystarczy zdjąć końcówkę i poprawić uszczelkę, często się zsuwa i nie zamyka wylotu rurki.
Pozdrawiam.

Marusia
02-02-2006, 07:09
Jeżeli dobrze się domyślam, to chodzi Ci o rurkę do rozlewu? A może wystarczy zdjąć końcówkę i poprawić uszczelkę, często się zsuwa i nie zamyka wylotu rurki.
Pozdrawiam.

Hmmmm... cenna uwaga.... choć z drugiej strony, skoro tak często się zsuwa, to czy jest sens to w ten sposob poprawiać? Ja po prostu postukuję o dno butelki i samo się naprawia:)

Maidenowiec
02-02-2006, 07:55
U mnie niestety postukiwanie niewiele daje. Dzięki za uwagę, nie wiedziałem, że montowana jest na wcisk. W takim razie ją rozbiorę i zobaczymy co tam się dzieje.

endrio
02-02-2006, 18:09
Hmmmm... cenna uwaga.... choć z drugiej strony, skoro tak często się zsuwa, to czy jest sens to w ten sposob poprawiać? Ja po prostu postukuję o dno butelki i samo się naprawia:)

Często to znaczy raz na kilka warek, ale to i tak raz na kilka warek za często:D
Zsuwa się gumowa uszczelka, chyba to się nazywa oring, lub jakoś tak, nie wiem czy może na to pomóc stukanie o dno butelki, ale nie omieszkam wypróbować przy następnej okazji.

mark33
02-02-2006, 20:52
Często to znaczy raz na kilka warek, ale to i tak raz na kilka warek za często:D
Zsuwa się gumowa uszczelka, chyba to się nazywa oring, lub jakoś tak, nie wiem czy może na to pomóc stukanie o dno butelki, ale nie omieszkam wypróbować przy następnej okazji.

Ja też stukam i pomaga:D

Twilight_Alehouse
02-02-2006, 20:54
Ja co kilka warek rozkładam zaworek, poprawiam uszczelkę i działa dobrze. Choć jak rurka pierwszy raz wysiadła to musiałem pogłówkować co jest nie tak.

Maidenowiec
03-02-2006, 18:48
Z powodu małej przerwy w warzeniu (na czas zebrania surowców i reszty sprzętu), taki mały pomysł na jaki wpadłem. Sterylizator za konkretne pieniądze zastąpiłem zraszaczem do roślin ze zbiorniczkiem o pojemności jednego litra. Litr gorącej wody, łyżeczka Chemipro Oxi i spokojnie starczy na wszystkie butelki do warki. Ja za zraszacz zapłaciłem jakieś 4 pln.

PS. Czy ktoś z Warszawy mógłby się podzielić wiedzą gdzie udać się po rurkę miedzianą ciętą z metra?

Czes
03-02-2006, 20:14
PS. Czy ktoś z Warszawy mógłby się podzielić wiedzą gdzie udać się po rurkę miedzianą ciętą z metra?

Swoją kupiłem na Miedzianej, róg Srebrnej. Serio! :)

Wielki_B
03-02-2006, 21:56
Swoją kupiłem na Miedzianej, róg Srebrnej. Serio! :)
Hmmm... dotychczas wyglądało na to, że na forum ŻELAZNĄ zasadą Czesa było nierobienie sobie jaj. ;) Na szczęście widać tu nowy nurt... :D
U nie ZŁOTA czcionka! :D
PS.
Wolę nie pytać, na rogu jakiej ulicy Czes kupuje np. gumki (do gumowania!) na swoją uczelnię....:D :D :D

Maidenowiec
03-02-2006, 22:04
Boję się zajrzeć do mapy, bo jeszcze mnie wyśmieje :D

Maidenowiec
24-03-2006, 10:18
3 warka i znowu stout :) Tylko, że tym razem zacierany, z zestawu Browamatora z tą różnicą, iż zamiast 25g Marynki będę chmielił od początku 30g Fuggles. I zabieram się do roboty :)

Twilight_Alehouse
24-03-2006, 10:26
zamiast 25g Marynki będę chmielił od początku 30g Fuggles.
Szczerze mówiąc odradzam. Fuggles to szlachetny chmiel aromatyczny, szkoda go wykorzystywać jako goryczkowy. Nie lepiej zostawić jako aromat do jakiegoś ale'a?

Maidenowiec
24-03-2006, 10:43
Chciałem wypróbować, jak się spisuje. Ale raczej będę okazjonalnie warzył, bardziej mi zależy na "wypracowaniu" swojego stout'a. W takim razie jak byś sugerował podzielić Marynkę i Fuggles? A i korzystajać z okazji, płatki jęczmienne najpierw kleikuję i potem dodaję razem ze słodem jasnym, czy dodaję je bez kleikowania?

Twilight_Alehouse
24-03-2006, 10:49
Fuggles to bardzo fajny chmiel, ale raczej do pale ale czy bittera. Do stoutów rzadko daje się odmiany aromatyczne, więc na Twoim miejscu w ogóle bym zrezygnował, a zastawił sobie ten chmiel na inną okazję, gdy będziesz mógł lepiej ocenić jego działanie. Bo na pewno nie ocenisz dając go jako goryczkowy - aromaty zdążą się skutecznie ulotnić przez godzinę gotowania.
Tak więc zostałbym przy samej Marynce, ewentualnie można dać jakąś homeopatyczną ilość Lubelskiego pod koniec gotowania.
Choć w zasadzie, możesz dać te Fuggles 15 minut przed końcem. Nie będzie to typowy stout, ale i tak może być bardzo dobry :)
Co do płatków - to zależy, czy są błyskawiczne. Jeśli są, to nie musisz ich kleikować, możesz wrzucić na początku razem ze słodem. Jeśli nie są, to trzeba je skleikować.

Maidenowiec
24-03-2006, 10:58
Ponoć błyskawiczne. Wielkie dzięki za odpowiedź :) Czyli będzie Marynka na dwa rzuty i Fuggles pod koniec.

Twilight_Alehouse
24-03-2006, 11:04
A dlaczego Marynka na dwa rzuty? Wykorzystaj to, w czym jest najlepsza, czyli goryczkowość, i gotuj ją od początku. Nie wiem ile jej masz, ale nie dawałbym więcej niz 30 g.

Maidenowiec
24-03-2006, 11:18
Granulatu czy szyszek? Przy Marynce i Lubelskim zamierzam szyszek używać.

Twilight_Alehouse
24-03-2006, 11:25
Przy tak niewielkich ilościach chmielu nie ma większej różnicy ilościowej w przypadku granulatu i szyszek. Niemniej szyszki są zawsze przeze mnie preferowane.
Doczytałem że w zestawie jest 25 g Marynki i to jest dobra ilość.
Czy dobzre rozumiem, że chcesz dawać jednak Lubelski i Fuggles? Nie mieszaj aromatycznych, bo w ten sposób nici będą z eksperymentów smakowych. 30 g Fuggles wystarczy aż nadto.

Maidenowiec
24-03-2006, 11:36
Nie, chodzi o to, że ogólnie zamierzam w przypadku Lubelskiego i Marynki korzystać z szyszek i granulatu. Nie zamierzałem mieszać i Lubelskiego i Fuggles. Jeszcze przy okazji, rozumiem, że spokojnie da się zdekantować brzeczkę znad tej jednej łyżeczki mchu irlandzkiego?

Twilight_Alehouse
24-03-2006, 11:44
Ja zwykle dorzucam łyżeczkę mechu irlandzkiego do siateczki z chmielem aromatycznym. Wtedy nie trzeba nic odławiać.

Maidenowiec
24-03-2006, 14:10
Swoją drogą, czy to normalne żeby filtracja zachodziła bardzo szybko? Aż zawróciłem pierwsze 10 litrów, mimo iż były praktycznie klarowne. Ile zazwyczaj daje się wody do wysładzania?

Maidenowiec
24-03-2006, 19:41
W rezultacie otrzymałem 17 litrów o 13Blg. Niesamowita różnica w smaku w porównaniu do gotowców.

jerzy
25-03-2006, 07:08
Swoją drogą, czy to normalne żeby filtracja zachodziła bardzo szybko? To zależy przede wszystkim od jakości śrutowania, ale także od temperatur zacierania. A ile to trwało? Minutę? ;) Dziesięć?
Ile zazwyczaj daje się wody do wysładzania?Np. połowę tego, co użyłeś do zacierania. Albo tyle, aż z filtra zacznie lecieć brzeczka np. < 5°Blg.
Na pewno lepiej jest dłużej wysładzać, niż potem dolewać wody by rozcieńczyć brzeczkę, a nie warto wysładzać zbyt długo, a potem gotować brzeczkę by odparować nadmiar wody. :)

Maidenowiec
25-03-2006, 08:53
Widzę, więc że to kwestia doświadczenia. Filtracja chyba przebiegła prawidłowo, brzeczka była naprawde ładnie oczyszczona. Swoją drogą, pewna nowość w moim małym browarze - po sprawdzeniu, że drożdże ruszyły domknąłem pokrywę i w tym momencie zaczął się sajgon w zaworku. Tego jeszcze nie było :) Przyjemnie słucha się bąblowania.

Maidenowiec
28-03-2006, 12:17
Właśnie piję drugą warkę. Muszę przyznać, że wyszło naprawdę fajne. Dodatek ekstraktu pszenicznego sprawił, iż jest jakby słodkie. A nagazowanie i piana są takie jakie być wg mnie powinny.

Maidenowiec
04-04-2006, 13:06
Spóźniony opis czwartkowej warki.

Pilzneński 4kg
Carared 0,2kg
Caramunich 0,2kg
Caraamona 0,1kg
Płatki owsiane 0,5kg
Palony jęczmień 0,1kg

Chmiel: tu śmieszna sprawa, ale jako, że gotowałem już po północy, to zmęczony dniem pomyliłem torby i zamiast aromatycznego dałem jeszcze raz goryczkowy. Jako, że już w woreczku był razem z mchem irlandzkim i dodatkami uznałem, że dłubać nie będe i będzie mocno chmielone. A więc:
Marynka 100g
Lubelski 40g

Dodatki:
Goździki i jałowiec

Zacieranie:

53*C - 20'
67*C - 30'
72*C - 15'

Podgrzanie do 76*C i do filtracji.

Filtracja trwała dłużej niż poprzednia warka (stout). Po 80' gotowania otrzymałem 20 litrów brzeczki 15*BLG. Zadałem ją Safbrew T-58 ze startera. Ogólnie miałem nadzieję, na czerwony kolor, ale otrzymałem ciemno-wiśniowy, który też jest piękny. Jak na razie przez 3 dni drożdże pracowały wybitnie, uprzednio wyrzucając 3/4 wody z zaworka. Swoją drogą, przez pierwsze dwa dni w pomieszczeniu czuć było bananami.

W tym tygodniu, jeżeli będę miał czas, szykuje się pierwszy pszeniczniak. Zamówiłem przy okazji kupna chmielu ten zestaw z BA, ale zamierzam zrobić z niego ciemniaczka. Ma ktoś jakieś pomysły ile dodać carawheat i palonego jęczmienia?

Maidenowiec
04-04-2006, 17:31
Sprawdziłem przed godziną piwo i okazuje się, że już zeszło do 6*BLG. Przy okazji pływa w nim tyle drożdży, iż zmieniło kolor na jasnobrązowy. Pachnie też lekko jak pszeniczniak, a w smaku jest bardzo przyjemne.

Maidenowiec
06-04-2006, 13:07
Miał być jutro pszeniczniak, ale coś BA nie chce mi zamówienia wysłać. Zanabyłem więc imbir i takowe jutro będzie się dziać. Jak myślicie, które grzybki najlepiej dzisiaj dać do rozmnożenia: Safale S-04, Safale US-56 czy Safbrew T-58?

R-1
06-04-2006, 14:18
grzybków byś w piwie pewnie nie chciał ;)

Maidenowiec
06-04-2006, 18:24
Gdyby nie grzybki to by piwa nie było ;)

Maidenowiec
07-04-2006, 09:37
Safale S-04 ładnie się rozmnożyły i niedługo zabieram się za warzenie. Swoją drogą, jakie przerwy najlepiej by się sprawdziły przy imbirowym? Myślałem także nad dodaniem płatków owsianych w celu poprawy pienistości, ale chyba sobie daruję.

Maidenowiec
07-04-2006, 15:06
Szlag, znowu wyjdzie brązowawe zamiast czerwonego. Coś nie mam do tego szczęścia.

Maidenowiec
07-04-2006, 20:02
Następnym razem chyba plakatówkę dodam, heh. Wyszło 18 litrów o BLG ok 16,8. Znowu jest brązowawe. Ma ktoś patent na czerwony kolor piwa?

huanghua
07-04-2006, 20:14
...Ma ktoś patent na czerwony kolor piwa?
Tu (http://www.browamator.pl/szczegoly.php?grupa_p=12&przedm=2368841) coś znajdziesz :)

Maidenowiec
07-04-2006, 20:59
Dzięki serdeczne :)

huanghua
07-04-2006, 21:45
Proszę bardzo:)

Maidenowiec
08-04-2006, 17:34
Co ciekawe, mimo, że starter wyszedł mi najładniejszy jak do tej pory to drożdże znacznie mniej dają o sobie znać.

huanghua
08-04-2006, 22:43
Mówisz o tej czwartkowej warce?

Maidenowiec
09-04-2006, 08:57
Piątkowej. Czwartkowa jest już na cichej.

Maidenowiec
09-04-2006, 19:25
Mam zamiar do następnego stout'a użyć drożdży Irish Ale Wyest'a. Ile dni przed warzeniem powinienem rozbić tą kapsułkę w środku?

anteks
09-04-2006, 19:58
1-3 dni + 1 dzień na każdy miesiąc od daty produkcji (z ulotki BA )

Maidenowiec
10-04-2006, 11:31
Będąc już przy tematyce drożdży, orientuje się ktoś jakie drożdże dodaje BA do zestawu "pszeniczne" i czy są cokolwiek warte? Zastanawiam się czy zamiast nich nie użyć Safbrew T-58.

Twilight_Alehouse
10-04-2006, 11:34
Będąc już przy tematyce drożdży, orientuje się ktoś jakie drożdże dodaje BA do zestawu "pszeniczne" i czy są cokolwiek warte? Zastanawiam się czy zamiast nich nie użyć Safbrew T-58.
Drożdże dodawane przez BA do zestawów to mieszanka drożdży górnej fermentacji i drożdży winnych. Choć brzmi to mało prawdopodobnie, naprawdę dają odpowiednie, goździkowo-bananowe estry i odpowiedni smak piwa. Na pewno dadzą bardziej klasycznego Weizena niż Safbrew.

Maidenowiec
10-04-2006, 12:12
Ot sprawdzimy co są warte :) Przerobię tylko tego Weizena na ciemniaczka.

Maidenowiec
14-04-2006, 11:22
Zmiana planów nastąpiła. Dzisiaj będzie warzony stout. Przy okazji rozleję warkę #3 (nomen omen też stout, rozleję o ile oczywiście nie porosła czymś niemiłym podczas ponad 2 tygodniach cichej).

Zasyp na dzisiejszą:

4 kg - Pale Ale
0,35 - Cara Munich
0,35 - jęczmień palony
0,15 - Carafa III

Standardowe dla mnie 3 przerwy, jak długo będą trwały wyjdzie w praniu. Chmielenie 40g Marynki w szyszkach, 30g od początku, 10g 15 minut przed końcem gotowania razem z wodorostami.

Wyeast Irish Ale ze startera (leniwe są dranie, nie ma ich nawet 1/2 z tego co Safale przybywa przez noc).

Maidenowiec
14-04-2006, 17:06
Warka #3 została rozlana do 37 butelek 0,5 i jednej zapatentowanej 0,75. Jeżeli nie wdał się w nią podczas rozlewy żaden syf to ma szansę być całkiem fajnym piwem. Do refermentacji dodałem 200gram ciemnego ekstraktu w proszku. Przy okazji została ochrzczona "Erin".

PS. Jak ja nienawidzę tego cholernego zaworka grawitacyjnego.

Maidenowiec
14-04-2006, 22:10
Tak beznadziejnej filtracji jeszcze nie miałem... Od 21.30 się z nią męczę. Jak zacznę gotować o północy to będzie cudownie :mad:

darko
14-04-2006, 22:13
Ja dzisiaj zacząłem o podobnej porze i już dawno skończyłem :D

Maidenowiec
15-04-2006, 10:37
Nad tą warką ciąży jakieś fatum. Nie zmienia to faktu, że mam nauczkę na przyszłość: nie należy, pod żadnym pozorem, się starać. Wszystkie poprzednie warki robiłem rekreacyjnie i wychodziły świetnie i elegancko. Do tej się przyłożyłem, gdyż chciałem, żeby był to zacny stout. Gotować zacząłem dopiero po północy :/ Pewnie też nie będzie nigdy miało piany, podczas przelewania z wiadra do wiadra zawsze tworzyła się wielka czapa z piany, czasami trwająca do następnego dnia. A tutaj była prawie tak szybka jak od koli. Raczej wykluczam dodatkową skrobię, ktoś może wie od czego to? Tak samo te Irish Ale jakoś nie są za szczególnie przekonane do życia. No nic, zobaczymy co z tego wyjdzie, ale najszczęśliwszy nie jestem.

Maidenowiec
15-04-2006, 11:20
I jeszcze jedno, z takiego zasypu otrzymałem 20 litrów 12 BLG. Żenada.

Maidenowiec
23-04-2006, 13:26
Jakoś nie miałem czasu opisać co ostatnio się działo. W środę przelana została do butelek warka#4. Co ciekawe, pachnie bananami. W smaku czuć goździki i jałowiec oraz chmielową goryczkę. Zapowiada się zacnie. Miało być czerwone, wyszło brown ale ;)

Tego samego dnia warzyliśmy Oatmilk Stout'a ;). Muszę znaleźć karteczkę z zasypem, ale z tego co pamiętam to oprócz normalnego zasypu dodałem 0,5kg płatków owsianych, 0,25kg laktozy i 0,5kg Carawheat. 5 przerw, wyszły 22 litry o 16,5*BLG. Zadane Wyeast Irish Ale zebranymi z fermentora po burzliwej Stout'a #6 i uprzednio wpakowanymi do startera. Przy okazji zbiła mi się zlewka.

Maidenowiec
23-04-2006, 14:13
Właśnie sprawdziłem piwo i odfermentowało do 7*BLG. W związku z tym chyba przeleję je dzisiaj na cichą.

Maidenowiec
12-05-2006, 18:44
Aż musiałem sprawdzić, co ja właściwie zrobiłem z 4 warką, a 2 zacieraną. Piwo po ok. miesiącu dojrzewania jest świetne w smaku. Ani trochę drożdżowe, wysycenie dobre, piana mogłaby być lepsza. Zobaczę jak inne butelki, ale być może będę musiał zacieranie zmienić, gdyż dodałem do niej płatków owsianych, a stosunkowo szybko opada. Przyjemnie grzeje w żołądek. Chyba jestem z niego najbardziej zadowolony jak do tej pory :)

Maidenowiec
20-05-2006, 07:50
Będę musiał uzupełnić wiadomości w tym temacie, ale to potem. Na dzisiaj planuję India Pale Ale. Ponad 4 kilo Pale Ale (nie wiem ile dokładnie go mam) i Caraamber. Wypróbuję polecaną przez Krzysia jedną przerwę. Myślę, że zacznę w 67*C i co jakiś czas będę po prostu podgrzewał, jak za bardzo temperatura spadnie, gdyż planuję przetrzymać w tej przerwie ze 2 godziny. Pofolguję sobie z chmielem, to jest pewne :)

Jakie macie doświadczenia z IPA?

Marek-C
20-05-2006, 08:47
Będę musiał uzupełnić wiadomości w tym temacie, ale to potem. Na dzisiaj planuję India Pale Ale. Ponad 4 kilo Pale Ale (nie wiem ile dokładnie go mam) i Caraamber. Wypróbuję polecaną przez Krzysia jedną przerwę. Myślę, że zacznę w 67*C i co jakiś czas będę po prostu podgrzewał, jak za bardzo temperatura spadnie, gdyż planuję przetrzymać w tej przerwie ze 2 godziny. Pofolguję sobie z chmielem, to jest pewne :)

Jakie macie doświadczenia z IPA?


w jakim celu? :eek:

Maidenowiec
20-05-2006, 09:02
O ile pamięć mnie nie myli, Krzysiu napisał, iż można tak zrobić w celu zwiększenia wydajności.

mark33
20-05-2006, 10:41
w jakim celu? :eek:


Zobacz ile trawa zacieranie w dużym browarze.

Marek-C
20-05-2006, 11:07
Może się nie znam ale: jeśli próba jodowa wykaże brak skrobii to co można jeszcze zacierać? łuskę?
To trochę tak jak siedzieć przy pustym stole po obiedzie - można ale dla przyjemności.

Co do browarów: teoria teorią ale przemysł dodaje do kadzi specjalnych enzymów w celu przyspieszenia zacierania, poza tym nie porównujmy 5kg słodu + 15l wody z ilościami przemysłowymi!



Marek

ps. nie wymądrzam sie - po prostu pytam.

mark33
20-05-2006, 11:15
Może się nie znam ale: jeśli próba jodowa wykaże brak skrobii to co można jeszcze zacierać? łuskę?
To trochę tak jak siedzieć przy pustym stole po obiedzie - można ale dla przyjemności.

Co do browarów: teoria teorią ale przemysł dodaje do kadzi specjalnych enzymów w celu przyspieszenia zacierania, poza tym nie porównujmy 5kg słodu + 15l wody z ilościami przemysłowymi!



Marek

ps. nie wymądrzam sie - po prostu pytam.


Spróbuj uwarzyć piwo z przerwami 30/30min z np 4,5 kg słodu, oraz takie samo z przerwami 40/40 min. Następnie policz wydajność zacierania obu warek a otrzymasz jasną i czytelną odpowiedź.

Próba jodowa nie waskazuje, że się już wszystko wygotowało/rozpuściło tylko na razpad skrobi na cukry proste dostępne dla drożdży.

Pozdrawiam.
Tyż Marek :D

Maidenowiec
20-05-2006, 20:20
Warka #9 - IPA (raczej) stała się faktem.

Zasyp:
-3,5 kg. Pale Ale
-1 kg. Pilzneński
-1 kg. Monachijski
-0,5 kg. Caraaroma

Zasyp takie a nie inny, gdyż okazało się, że mam mniej Pale Ale niż sądziłem i nie mam caraamber.

120 minut w 67-62*C i 15 minut w 72*C. Podgrzanie do 76*C.

Filtracja przebiegła całkiem sprawnie i szybko.

Gotowanie 1h45m
Chmielenie
100 g. Marynki w szyszkach (75 od początku, 25 w 45 minucie)
ok. 40 g. Lubelskiego w szyszkach (15 minut przed końcem)
30 g. Fuggles (jak wyżej)
30 g. Challenger (jak wyżej)
Mech irlandzki

Wyszły 24 litry brzeczki o 14*BLG, czyli chyba całkiem zacnie. Zostało zadane Safale S-04 ze startera.

Maidenowiec
21-05-2006, 15:29
Piwo od rana nieprzerwanym ciągiem bąbluje. Kot jest zafascynowany zaworkiem :D

Maidenowiec
09-06-2006, 19:11
No to dzisiejsze butelkowanie szlag trafił. Ciemna pszenica ma pięknie konidia. Bodaj by to jasny szlag trafił :mad: Co ciekawe nie porosła cała tylko w jednym miejscu. Jeszcze ciekawsze, myślałem, że trefna warka będzie capić straszliwie, a ta całkiem przyjemnie pachnie. Ale grzyb to grzyb, ryzykować nie będę. A tyle sobie po tej warce obiecywałem.

http://img362.imageshack.us/my.php?image=parch9eh.jpg

Maidenowiec
29-06-2006, 13:18
Dzisiaj o 5 w nocy skończyłem rozlewać ostatnią warkę, w związku z czym sezon 05/06 uważam za zakończony :) Postawiony sobie cel został osiągnięty :)

Maidenowiec
16-08-2006, 15:55
Korzystając z przerwy technologicznej razem z Adelą uprzątnęliśmy piwnicę. Nagle zrobiło się jaśniej i jakoś więcej miejsca ;) Swoją drogą, dotarł dzisiaj do mnie razem z książkę cydr John Bull i zastanawiam się, czy nie byłoby sensowniej zamiast tego kilograma cukru kupić taki drugi ekstrakt.

Wielki_B
16-08-2006, 16:29
To byłoby to samo, co zrobić cyderka na tym jednym brewkicie w połowie zalecanej dawki wody.
Przypuszczam jednak, że z cydrami w brewkitach może być podobnie do piw; z tym, ze o ile te drugie mają podwójna dawkę chmielu, o tyle te pierwsze moga mieć podwójną dawkę kwasu cytrynowego. No i jabłecznik będzie za kwaśny.

Maidenowiec
17-08-2006, 09:59
Masz rację, nie pomyślałem o tym kwasku cytrynowym.

Maidenowiec
16-12-2006, 21:46
I zaniedbałem temat. 31 października odbyła się uroczysta :D inauguracja sezonu warzelniczego. Helułinowy imbir, z mocną dawką tytułowego składnika. Dzisiaj z kolei dzień pełen wrażeń pozytywnie zweryfikowany 21 litrami cydru, 20 litrami ciemnego Ale 15.5blg oraz ok. kilogramem białego sera. Na chleb nie starczyło już czasu i rąk, a szkoda. Jestem bardzo ciekawy jakie walory smakowe da Special B, bo kolor jest piękny.

coder
16-12-2006, 23:28
Ale grzyb to grzyb, ryzykować nie będę. A tyle sobie po tej warce obiecywałem.

A popatrz co na to piszą w FAQ Browamatora:
====================================
Bez paniki! Nawet jeżeli fermentująca brzeczka wygląda albo pachnie niepokojąco, to werdykt ostateczny wydajemy wobec gotowego piwa: będzie smaczne albo nie. Kontynuując niewiele ryzykujemy, bo "dalsza obróbka" brzeczki to niewiele wysiłku w porównaniu z tym, co zostało wcześniej zrobione (zwłaszcza jeżeli zacieraliśmy). Nie ryzykujemy też zdrowotnie, bo nie są znane przypadki by w piwie urodziły się mikroorganizmy patogenne. Dla uspokojenia warto sobie uświadomić, że np. w tworzeniu najbardziej wyrafinowanych piw belgijskich biorą udział nie tylko dzikie drożdże ale i rozmaite bakterie.

i jeszcze:

W piwie nie mają szans zagnieździć się żadne patogenne mikroorganizmy, a to z powodu niskiego pH (kwasowosci), obecnosci alkoholu etylowego oraz pochodzących z chmielu izohumulonów, które wykazują własciwosci bakteriostatyczne.

Maidenowiec
16-12-2006, 23:59
Aż cały wątek przeczytałem w poszukiwaniu tego cytatu, bo nie pamiętałem gdzie to było ;) A niech sobie piszą, ja swoje wiem i nie zamierzam butelkować piwa ewidentnie porośniętego pleśnią, szkoda czasu i roboty. Co więcej, z tego co pamiętam przy wylewaniu do kibla jednak zaczęło capić i to strasznie. A ocet był w tym najprzyjemniejszy. Poza tym, teoria sobie, a praktyka sobie. Jakby był taki cud, miód i orzeszki to nie byłoby kwasiżurów ;) Sama pleśń poza tym też najzdrowsza nie jest jednak.

Maidenowiec
09-12-2007, 14:31
Noo, to po przerwie w wątku wracamy do opisów :)

Na razie krótka relacja: w zeszłym tygodniu powstał Bitter #1 oraz Piwes 05, z kolei wczoraj dwa bitterki, Bitter #2 oraz Extra Special Bitter i już sobie wesoło fermentują.

Jak widać zaczęliśmy warzyć po dwie warki na jeden "dzień warzelniczy". Trochę jest z tym większy sajgon, ale przy pewnym zgraniu idzie całkiem sprawnie. Na pewno trzeba będzie usprawnić elektryczny kociołek zacierny i po zmianie kuchenki gazowej na 5-palnikową musimy ogarnąć jeszcze odpowiednie ustawienia.

A i co do drożdży, bitterki zadane zostały Wyeast ESB, a Piwes górniakami Breferm'u.

Co do samego Piwesa, robiliśmy go z samej jednej puszki aby zobaczyć co to w ogóle będzie. Z osądem poczekam już na gotowe piwo, ale coś czuję, że to będzie dobry brewkit na stout'a.

huanghua
09-12-2007, 14:45
Już myślałem że nie zobaczę więcej aktywności w tym temacie.
(...)Na pewno trzeba będzie usprawnić elektryczny kociołek zacierny (...)
Proszę o więcej szczegółów... jeśli można.

Maidenowiec
09-12-2007, 15:39
Jak kociołek z Lidla, tylko, że zza Odry, bo niestety na lidlowski nie trafiłem. 2000 watt, z spiralne grzałki w środku, 30 litrów pojemności kotła z nierdzewki.

Fakt, że nie da się go oddzielić od podstawy grzejnej jest strasznie upierdliwy. Na pewno zamierzam dodać do niego kranik z filtratorem, lub sam wkładany filtrator rurkowy. W dodatku muszę dorobić do chłodnicy dłuższe rurki, bo gar to wstawiam do wanny i pół metra rurki do podłączenia to nadto. To ustrojstwo z natury rzeczy musi być jednak trzymane w pewnej odległości od bieżącej wody.

Maidenowiec
19-01-2008, 18:18
Jak na razie w tym sezonie warzelniczym spłodziliśmy:

- Bitter #1 (WY ESB)
- Bitter #2 (WY ESB)
- ESB (WY ESB)
- IPA (WY ESB)
- Christmas Ale (WY ESB)
- Imbirowe (WY ESB)
- Stout #1 (WY Irish Ale)
- Stout #2 (WY Irish Ale)
- Pi-wes 4 (Brewferm Top)