PDA

Wersja pełna: : Nowopiaszczański Bełt


wartburg
08-04-2002, 07:31
Czesc
Tak nazywa sie pierwsze piwko ktore udalo sie mi z kumplami uwazyc. Browar nasz nazywa sie "Browar 'Drei Wallrosen' ". W sobote robilismy degustacje. I bylismy bardzo mile zaskoczeni, bo piwko jest na prawde bardzo dobre. Piwo typu English Ale z gotowca. Klarowne i bardzo dobrze nagazowane. Jedyne co niepokoli to lekki posmak winno-owocowy. I stad pytanie. Jak tego sie pozbyc? Czy to jest wina drozdzy (suche)? Drugi prlblem to za malo chmielne. Ale to chyba wina gotowca.
I jescze takie pytania:

1. Co to jest chmiel typ 45 i typ 90?
2. Jak sie to ma do % - ow alfa?
3. Ktory jest lepszy do domowego warzenia dla poczatkujacych.

Wartburg

Lesny
08-04-2002, 07:42
No to jedziemy na tym samym wózku. Moje English Ale też smakuje trochę jak Cider (nie wiem czy dobrze piszę).
Volker uważa że to "zasługa" suchych drożdży, ale ja myślę że jak na pierwszy raz, skoro do tej pory nie robiłem nawet zsiadłego mleka - to efekt jest bardzo dobry.

wartburg
08-04-2002, 07:44
No ja tez jestem dumny z siebie.

Wartburg

Kudłaty
08-04-2002, 08:05
Gratulacje koledzy:), Ja narazie nie mam czasu na swoje domowe piwko.

ZEET
08-04-2002, 09:47
Ja nastawiłem w sobotę pierwszy raz i też mam pytanie w jakich
temperaturach trzymalście swoje kadzie . Czy cały czas była jednakowa. Ja mam na zewnątrz 22 stopnie a w kadzi 25-26.

Czes
08-04-2002, 11:31
wartburg napisal/a
Jedyne co niepokoli to lekki posmak winno-owocowy. I stad pytanie. Jak tego sie pozbyc? Czy to jest wina drozdzy (suche)? Drugi prlblem to za malo chmielne. Ale to chyba wina gotowca.
I jescze takie pytania:

1. Co to jest chmiel typ 45 i typ 90?
2. Jak sie to ma do % - ow alfa?
3. Ktory jest lepszy do domowego warzenia dla poczatkujacych.

Wartburg [/B]

Posmak winno-owocowy, "cidery", to prawdopodobnie wynik zastosowania znacznej ilosci sacharozy (cukru stołowego) , czego bodajże wymagał przepis z gotowca.
Tworzeniu sie estrów odpowiedzialnych za owocowy bukiet w piwie sprzyja też wysoka temperatura fermentacji - starajcie się nie przekraczać 22 C!

Chmiel typu 45 to rozdrobniona w młynie młotkowym sucha szyszka, następnie zmrożona i wydmuchana
;) W rezultacie powstaje 45 g granulatu ze 100 g szyszki - stąd symbolika. Do tych 45 g zabiera sie jednak niemal cała lupulina zawierająca to co ważne dla piwa. Granulat 45 ma więc prawie dwa razy więcej alfa-kwasów niż granulat 90 zrobiony z tego samego chmielu.
W domu stosowałbym jednak tylko granulat 90! Bliższy szyszce naturalnej i bardziej tolerancyjny dla błędów piwowara.

wartburg
08-04-2002, 11:40
A co sadzisz o szyszkach chmielowych suszonych? Takich jakie mozna nabyc w sklepach.

Wartburg

Czes
08-04-2002, 11:50
Szyszkę uważam za surowiec najlepszy!
Sęk w tym, że powinna być swieża, a przechowywuje się źle. Bezposrednio po delikatnym ususzeniu, szyszki należy zamknąć w szczelnym pojemniku i przechowywać w zamrażarce. A i w takich warunkach ich wartosć szybko, w ciągu miesięcy, maleje.
Nie sądzę więc, żeby szyszka chmielowa kupiona np. w sklepie zielarskim nadawała się do naszych celów.

Kudłaty
08-04-2002, 17:25
U mnie na ogrodzie rośnie chmiel, tylko nie wiem kiedy go zrywać, może komuś by się nadał. Jak coś to piszcie na PW.

ZEET
08-04-2002, 19:36
Dzięki za podpowiedź , obniżyłem temperaturę pomieszczenia.
Zapach straszny w całym domu , ciekaw jestem czy z drożdży
w płynie też tak "pachnie" .

eljoter
08-04-2002, 21:30
ja też mam te same problemy zrobiłem lagera z gotow

eljoter
08-04-2002, 21:44
Dobra rada nie spiesz się. Ja tez chciałem jak najszybciej spróbowac i miałem te same odczucia ładny klar piana OK ale smak sodowo szampański .W miare upływu czasu (więcej niż w instrukcjach obsługi) zaczynam czuć ,że piję piwo i ten charakterystyczny kwasek zanika.I teraz załuję że juz tak mało mi
zostało:(

Brew_Master
13-04-2002, 11:07
Nareszcie mam piwo, jakie zawsze chciałem pić.

Wczoraj degustowałem swoje pierwsze piwo z ekstraktu słodowego i szyszek chmielowych.
Podczas gotowania wrzuciliśmy maksymalną dawkę chmielu goryczkowego dopuszczaną przez instrukcję i ...dodaliśmy jeszcze połowę z tego.

12 dni fermentacji w fermentorze browamatora, 14 dni w butelkach a efekt ?

Tak, to jest piwo, w którym czuć chmiel. Zebraliśmy - jako piwowarzy - kilka pochlebnych opinii, bo jak się okazało, nie jesteśmy jedynymi "chmielopijami" w okolicy.

Jeszcze jedna uwaga technologiczna: podczas całego warzenia użyliśmy jakieś 150 g cukru (w formie roztworu, dodane przed butelkowaniem). Dzięki temu, w butelkach na nowo ruszyła fermentacja i ostatecznie piwo ma - wg mnie - optymalne wysycynie naturalnym dwutlenkiem węgla.

wartburg
15-04-2002, 07:08
Mam pytanie. Kolega powyzej napisal ze trzymal piwo 12 dni w fermentatorze, a potem do butelek.
I pytanie. W instrukcji Volkera (artykuly) pisze ze trzeba trzymac to przez okolo 2 tygodnie, ale w niskich temperaturach odpowiednich dla drozdzy dolnej fermentacji. Ja nie mam jak utrzymac tak niskiej temp. i mam drozdze gornej fermentacji. Ile powinien wynosic w zwiazku z tym okres fermentacji w fermentarorze, a ile w butelkach? I czy przy przelewaniu do butelek dodawac cukru?

Wartburg

volker
20-04-2002, 17:05
wartburg napisal/a
Ile powinien wynosic w zwiazku z tym okres fermentacji w fermentarorze, a ile w butelkach? I czy przy przelewaniu do butelek dodawac cukru?

Wartburg

Wedlug mnie mozesz to zrobic jak chcesz. Jezeli jestes niecierpliwy, to na pewno przy piwach górnej fermentacji wystarczy czas fermentacji 4 do 5 dni, a pózniej w butelce jeszcze 10 do 14 dni. Wszystko przy temperaturach pokojowych.

A jezeli po czterech dniach nie masz czasu do zabutelkowania, to nic nie szkodzi, gdy mlode piwo jeszcze troche czeka w fermentatorze.

Do wyjasnienia:

Drozdze pracuja podczas pierwszych dni bardzo szybko. Pózniej, gdy juz jest sporo alkoholu w piwie, i fermentowalnych cukrów jest mniej, pracuja wolniej. W tej fazie mozesz juz rozlewac do butelki, ze one tam skoncza ich pracy.

Jezeli jeszcze dluzej czekasz, to nie szkodzi. W przypadku, ze piwo juz jest wyfermentowane przed butelkowaniem, to dodaj troche cukru w sposób, który gdzies juz opisalem. Potem drozdze maja znów "cos do jedzenia" i dalej wyfermentuja dodany cukier. W rezultacie piwo w butelkach bedzie gazowane.

Prawdziwa sztuka bedzie dopiero wtedy, gdy chcesz fermentowac w zaleznosci od szczepu drozdzy lub od typu piwa. Mozesz nawet otrzymac rozne smaki z tych samych drozdzy, tylko dostosujac inny "program" temperatur. Drozdze typu "Kölsch" na przyklad pracuja w fermentatorze przy temperaturach pokojowych, a pózniej w butelce przy temperaturach 4 do 6°. Tylko wtedy daja typowy smak "Kölsch'a".

Eksperymentuj troche!

radzi