PDA

Wersja pełna: : Rumunia, Cluj Napoca, Strada Regele Ferdinand 22-26, Klausen Burger


bastion
26-08-2014, 12:17
Wiadomość że w Cluj Napoce działają dwa minibrowarki, była wystarczającym powodem aby zaglądnąć tam po kilkunastu latach nieobecności.
Samo miasto jako jedno z niewielu w Rumunii jest godne zwiedzenia i może być celem samym w sobie.
Miasto które jest miejscowym centrem uniwersyteckim, kipi życiem dzięki młodym ludziom, widocznym dosłownie wszędzie.

To też się rzuca w oczy, po wyjechaniu na czwarte piętro miejscowego centrum handlowego, gdzie w 2010 roku urządzono restauracje wraz z minibrowarem.
Niestety dokładniejszych informacji co do tego kto jest producentem aparatury, czy nawet ekstraktu piw, nie uzyskałem.
Wystrój typowo ''galeriowy'', znany z wielu komercyjnych miejsc handlowych, jakich u nas również pod dostatkiem.

Już po wejściu do sali restauracyjnej, gdzie za przeszkloną ścianą widoczna jest cała aparatura browarku, praktycznie wszystkie miejsca zajęte przez grupki młodzieży. ( kiedy tam byłem, trwał jeszcze rok szkolny)
Ciekawą alternatywą którą polecam było wyjście na taras znajdujący się na dachu, z którego są rozległe widoki na miasto i okolice.
Jako że dopiero co przeszła burza, i na górze nie było praktycznie nikogo, to w krótkim czasie zaczęły się zapełniać i te miejsca.
Wydaje mi się, że tym kuszącym magnesem było miejscowe jedzenie, a zwłaszcza zestawy obiadowe, bo wybitnie towarzystwo przyszło sobie pojeść.
W przeciwieństwie do nas.
Oczywiście miejscowe piwo było dla nas największą atrakcją.
W karcie figurowały 4 pozycje.

Bere Gold 4,5-5 % alk
Zwyczajny jasny lager, totalnie wyprany z jakichkolwiek smaków.
Wypić i zapomnieć.

Bere Weissbier.
Tłumaczyć nie trzeba.
Jedyne piwo w formie niefiltrowanej, do szybkiego wypicia i zapomnienia.
Ani to ''bawarczyk'' ani ''belg''....

Bere Dark.
Bardziej rubinowe, z zaznaczonym karmelem w smaku.

Wszystkie w/w piwa w cenie: 4 Lei za 0.25, 7 za 0.4, i 13 za 1 l
Jako że praktycznie Leja przeliczamy do złotówki w stosunku 1/1, to szału nie ma.

Ostatnim piwem które zostawiłem sobie na deser było:
Red Revolution 6% alk.
Piwo ciemne imbirowe, które podawano z kawałkiem skórki pomarańczy pływającej sobie luźno.
Piwo to miało jakiś smak.
Ten imbir nie był bardzo nachalny, co w zestawieniu z piwem ciemnym i jego karmelowym posmakiem tworzyło nawet ciekawą kompozycje.
Nie pamiętam kiedy piłem piwo ciemne imbirowe.
Zazwyczaj to dodatek do piw jasnych.
To piwo kosztowało: 5,8,14 Lei

W użyciu są firmowe szklaneczki.
Podstawek brak.
Co ciekawe w kwestii zamówień u barmana lepiej się dogaduje po węgiersku.

Dla mnie browarek z gatunku wypić i zapomnieć.
Myślałem że będzie jakąś odskocznią od zupełnie nijakich rumuńskich piw, tak się jednak nie stało.

Czynne codziennie w godz. 10.00 - 24.00.

Strona własna: http://klausenburger.ro/#

Kilka fociaków:
http://www.browar.biz/galeria.php?id=19152
http://www.browar.biz/galeria.php?id=19155
http://www.browar.biz/galeria.php?id=19184
http://www.browar.biz/galeria.php?id=19197
http://www.browar.biz/galeria.php?id=19202

pebejot
05-07-2018, 16:26
Odwiedziłem minibrowar w połowie czerwca i po blisko 4 latach odświeżam temat.

Choć adres i nawigacja dokładnie wskazywały lokalizację minibrowaru, to odnalezienie przybytku już nie jest takie proste.
Jak wspomniano mikrus mieści się na 4 piętrze, ale w samym centrum handlowym nie ma żadnej wzmianki, reklamy, baneru, nic. Najpierw udaliśmy się schodami na górę, ale drzwi na 4 piętrze były zamknięte, a półpiętro zapaćkane remontem. Jedynym sposobem dostania się na górę była winda z innej części budynku.
Największą atrakcją Klaus Burgera jest imponujący taras z widokiem na piękną panoramę miasta. Niestety niewiele dobrego można napisać o jedzeniu, a piwu już nie należą się żadne pochlebne słowa. Miejsce to zapisze się w czarnych kartach moich piwowarskich podróży, bowiem właśnie tu miałem niechlubną okazję degustacji najgorszych piw, a raczej produktów piwo podobnych w moim życiu.

Na kranach dostępnych było 6 rodzajów piw serwowanych w szkle o pojemności 0,25 i 0,4 litra:
- Indigen (Blonda) - 6 / 9 lei
- Corvus (Nefiltrata) - 6 / 9 lei
- Gorun (Bruna) - 6 / 9 lei
- Arrogant (India Pale Ale) - 7,5 / 12 lei
- Red Revolution (Rosie) - 6 / 9 lei
- Bere Klausenburger cu arome (specjalne rotacyjne) - 6 / 9 lei

Próbowałem: Indigen (smak chamskiej koncernówy z puszki), Arrogant (rzeczywiście aroganckie w stylu "Anty PaleAle"), Corvus (o dziwo smakowało jak Wheat) i Red Revolution (Ulepek gwarantujący rewolucje żołądkowe).

Brak firmowego szkła i podstawek.
Jedzenie drogie i nijakie, nie warto się rozpisywać.
Po dłuższym poszukiwaniu wybrałem z karty gulasz węgierski za 22 leje. Porcja miała być słuszna a gulasz pikantny. Niestety, pikanteria została w opisie, a sam gulasz mdły i wypełniony ziemniakami, zamiast mięsem.

Klaus Burger to klimatyczny minibrowar, z miłą obsługą, dobrą muzyką i zjawiskowym tarasem restauracyjnym. Niestety to co leje się tam z kranów spowodowało spustoszenie w kubkach smakowych i bardziej będę wspominał umywalki w WC zrobione z kegów niż kegi podłączone do kranów.


Zdjęcia:
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23787
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23788
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23789
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23790
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23791
https://www.browar.biz/galeria.php?id=23792