PDA

Wersja pełna: : Lokale podłej kategorii


Marusia
19-04-2001, 10:02
Jako że wczoraj zawitaliśmy do takowego z Panem K.C. (dziękuję, że zrobił wyłom w swojej koncepcji "baby do garów" ;)) nie omieszkam podzielić się refleksjami.

Otóż lokal ten odznaczał się miłą obsługą i dobrym piwem, które choć tanie jak na warunki wrocławskiego centrum, to jednak ogólnie wcale nie takie tanie (4 zł).
Nie było uciążliwej żulerskiej klienteli, a nawet jednego pana (który zawitał w progi baru w pozycji wskazującej na rychły upadek ze schodów) wyprowadzono grzecznie za próg.

Schowek na rowery (WC) jak to w lokalu tej klasy, rodem z lat 70-tych, ale czysty.

W Czechach chodzę tylko do takich knajp. Natomiast tutaj trochę się obawiałam, że mnie przyuważy ktoś z pracy jak wychodzę - ale bym sobie zrobiła opinię :D

Ale w Czechach jest inna atmosfera, inna kultura picia i kultura knajpiana.

Generalnie nie wiem, o co mi chodzi ;)

Czy ktoś wie?

P.S. Chciałabym dodać, że to, że tam byłam z Krzysiem, nie oznacza, że jest to człowiek normalnie zapraszający kobiety do mętowni ;), byłam tam z własnej woli w celach poznawczych i podejrzewam, że nie ostatni raz - ze względu na Szwejka :)

grzech
19-04-2001, 10:38
Nie wiem o co Tobie chodzi.
Może po prostu chciałaś sobie coś napisać...
Byłem w kilku podobnych lokalach. Poszukiwałem nie tyle doznań estetycznych, co obserwacji etnograficznych. No i można się potem pochwalić. Parę wspomnień. *Pijalnia piwa w Augustowie. Klientela miejscowa, średnia wieku 40-50 lat. Wszyscy mają nieźle w czubie, w rogu gra telewizor, barmanka w analogicznym wieku o aparycji włoskiej mammy, atmosfera spokojna. Zasponsorwoałem jednego faceta na kuroniówce i toczyliśmy rozmowy na temat marności ludzkiego losu.* Bar letni w Wetlinie - klasyka!!!! Sporo miejscowych, buda z wyszynkiem, na tarasie proste drewniane stoły, gwarno, śmierdząco, obok stoi sławojka, ale krzaki są bliżej.*Praga, knajpa z boku dworca kolejowego, mało czeska, wszystko tam było obleśne: barman, wystrój, meble, atmosfera, przynajmniej Kruszowicki Leżak mocno schłodzony. *Ciechanowiec - barek o lokalnej nazwie "U Pedałów" (nie wiem dla czego), średnia wieku ok. 20 lat, napalone aż gryzie w oczy, gwarno, leci głośna muzyka rockowa, co chwilę ktoś podchodzi wita się ( połowy nie znam),rozmowy na egzystencjalne tematy, po którymś piwie budujemy piramidę z butelek.
Lubię eleganckie piwiarnie, czyste, z dyskretną muzyką, ale czasem trzeba zajżeć i do innych miejsc.

Marusia
19-04-2001, 10:46
Że nie wiem, o co mi chodzi - to był żart, panie.
W Szwejkowni były nawet dwa telewizory (gdzie byś nie usiadł i tak widziałeś mecz ;))

sensor
19-04-2001, 10:58
No właśnie ! Kobiety z reguły wiedzą o co im chodzi.


To też był żart.

Radegast
19-04-2001, 10:59
Myśle, że Marusia chciała oddac klimat jaki ma się w głowie po wyjściu z takiego miejsca :)

Krzysiu
19-04-2001, 14:13
Wszystkie wypowiedzi na mój temat są nieprawdziwe i nie znajdują pokrycia w rzeczywistości. Dawniej mówiło się, że są wyssane z brudnego palca agentury inspirowanej przez imperialistyczne ośrodki z zachodu.

ART
19-04-2001, 15:47
byłem kiedyś w krakowskiej knajpie z poniedziałkiem w tytule. takiego kibla jak tam był nie zapomina się tak łatwo. wyrwane drzwi, uryna pokrywająca całą podłogę, a i pewnie ściany (sufitu też nie wykluczam) brak światła, tylko jakieś odblaski z zewnątrz, wszystko w pięknym grafitti, nawet wnetrze pękniętej muszli klozetowej.

ale tak poza tym to w porządku. z głośników sączył się Tool.

maryhh
19-04-2001, 16:39
tzn? był tam nasz bojanowski Szwejk???

ART
19-04-2001, 18:51
nie było

Marusia
19-04-2001, 23:17
To klimat ma się w głowie, aha ;)

"Klimat" napewno pozostał na ubraniu i we włosach w postaci smrodku. Ale to nic nowego, z większości knajp zostaje taka właśnie pamiątka. Co o tyle wkurzające, że drogie knajpy mogłyby zaszaleć na klimę, albo chociaż PORZĄDNĄ wentylację :(

Krzysiu
21-04-2001, 07:43
Kolejny raz zajrzałem do lokalu, o którym mowa na początku - i stała się rzecz nieprawdopodobna. Udało się nawiązać kontakt z właścicielami, pogadaliśmy sobie chyba z godzinę. Klimaty są lepsze niż iloczyn kartezjański Haszka i Hrabala. Po prostu rewelacja. I jeszcze piwo ... Imaginujcie sobie, że oprócz Szwejka mają tam Książęce ze Lwówka - niepasteryzowane! Przed takim zestawem można jedynie pochylić z pokorą głowę i zadać sobie pytanie - dlaczego takie porządne spelunki muszą być wyjątkami na tym padole?
Aby jednak nie popaść w nadmierną euforię, planuję wypad w tzw. teren, w celu znalezienia jeszcze gorszej, porządnej spelunki. Oczywiście będzie relacja.

ART
21-04-2001, 08:59
no dobra, ale gdzie jest ta knajpa o której ty i Marusia moovicie?

Krzysiu
21-04-2001, 09:55
Na wszystko przyjdzie czas ... Również na ujawnienie tej słodkiej tajemnicy :)

Marusia
22-04-2001, 13:52
Lokal jest dobry na spotkanie forumowiczów ;)

Krzysiu
22-04-2001, 18:10
I zrobimy tak: najpierw uzgodnimy termin, a potem podamy nazwę i lokalizację. No chyba, że ktoś przypadkiem tam trafi i wypaple.

Marusia
23-04-2001, 07:46
Jakoś nie wierzę, żeby ktoś z tego grona chciał tam zajrzeć z własnej woli :D

Krzysiu
23-04-2001, 07:54
Ja zajrzałem z własnej woli. Ale fakt, że Marusię zaciągnąłem tam przemocą.

Marusia
23-04-2001, 08:05
Przemocą to może nie, ale wcześniej musiałam wypić dwa piwa gdzie indziej :)

ART
23-04-2001, 08:12
ale kitujecie ;)

Marusia
23-04-2001, 08:14
To wszystko prawda. W co nie uwierzyłeś?

Radegast
23-04-2001, 10:30
MNie nie trzeba będzie zaciągać siłą :)
Powiedzcie gdzie i kiedy a jestem.

Marusia
23-04-2001, 14:04
Napewno Maryhh widział właśnie Szwejka. A Szwejk to nie speluna, choć lokal ogólnie taki sobie jak dla mnie.

Ja do tamtej speluny bez Krzysia nie pójdę - on nadaje swoim wyglądem powagi całemu przedsięwzięciu :D

maryhh
23-04-2001, 23:03
będšc przejazdem natrafiłem na lokal ze szwejkiem ale widziałem go tylko z samochodu.
mysle iż to jest ten o którym mówicie :)

ART
23-04-2001, 23:50
no nie wiem, bo jest jedna restauracja ze Szwejkiem na zewnątrz, ale nijak pasuje do opisu

Krzysiu
27-04-2001, 08:16
Czas chyba dzisiaj wstąpić do lokalu, o którym mówimy z taką euforią :)

Krzysiu
28-04-2001, 20:10
A oto krótka relacja:

Niestety wczoraj nie było nastroju, żeby wstępować, ale wykonałem zadanie dzisiaj. Na pierwszy ogień Książęce, rewelacja. Poprawka - Szwejk, też dobre, acz po krainie łagodności trochę ciężkie. Klimaty były zupełnie inne - zamiast dwóch wciętych gości za barem jeden bardzo wcięty z głosem Himilsbacha, ale jak w trójkę z jakimś stojącym obok żulem zaczęliśmy omawiać piwa krajowe, zrobiło się bardzo sympatycznie. Szkoda, że to była tylko przerwa śniadaniowa w pracy. Muszę kiedyś zasiąść tam na dłużej.

Radegast
29-04-2001, 12:51
Czy ktoś zdradzi gdzie to?

Czy raczej to lokal dla "głęboko" wtajemniczonych :)

Krzysiu
29-04-2001, 22:06
Balibyście się tam wejść.

ART
30-04-2001, 13:07
dalej uważam że kitujecie ;)

ART
30-04-2001, 13:08
Krzysiu i Marusia oczywiście.

Nie ma żadnej takiej knajpy, o której wspominacie.

Radegast
01-05-2001, 08:44
ART masz chyba racje.

Krzysiu
02-05-2001, 07:05
Jest. Sądzę, że ją znacie przynajmniej z widzenia, ale w życiu nie przyszłoby wam do głowy tam wejść. Dla ułatwienia dodam, że jest we Wrocławiu. I nie ma nic wspólnego z piwiarnią "Szwejk" na Odrzańskiej.

ART
02-05-2001, 07:16
Dla ułatwienia trzeba było napisać że w Europie Środkowej, to bym wcześniej się domyślił gdzie to miejsce.

Marusia
04-05-2001, 08:41
Jak będziesz we Wrocku, to się tam umówimy. Ale koniecznie z Krzysiem. Jak już wspomniałam - bez niego tam nie wejdę!!!

Radegast
08-05-2001, 14:16
Czy ja moge podnieść tu paluszek, jako chętny na odwiedziny tego lokalu?

Marusia
08-05-2001, 14:31
To może przyszły wtorek - 15.05.2001.
Chętni "ręce do budki"!!!!
A Grzechu chyba też miał do Wwia zawitać w podobnym terminie?

Krzysiu
09-05-2001, 09:21
Wszystko wskazuje na to, że będę we wtorek od 17.00 do 21.30 w w/w lokalu. Nazwę i adres zdradzę w poniedziałek rano. Możecie się zaopatrzyć w blaszane berety i podkoszulki :)

Marusia
09-05-2001, 12:03
Radegast, tylko jeśli chcesz przyjść z dziewczyną - ostrzegam - może nie chcieć wejść :D

Radegast
09-05-2001, 12:06
Moja dziewczyna za mną w ogień wskoczy :)

Marusia
09-05-2001, 12:08
No, to dobra okazja, żeby sprawdzić.....

Radegast
09-05-2001, 12:12
Marusia, Ty już przetarłaś te szlaki więc myśle, że nie będzie aż tak źle...

Marusia
09-05-2001, 12:15
Ale ja jestem jedyna w swoim rodzaju :)
Wiele zniosę w celach poznawczych.

Radegast
09-05-2001, 12:28
I za to Cię cenie...
:)

sensor
09-05-2001, 12:34
A ja Cię cenię za całoKSZTAŁT. Kurcze jaka Ty cenna jesteś. Bezcenna rzekłbym.

Marusia
09-05-2001, 12:49
Przez chwilę poczułam się jak butelka piwa ;)

Radegast
09-05-2001, 12:57
A zdradzisz nam marke?

Marusia
09-05-2001, 13:00
Jeśli miałabym być butelką piwa, to napewno Triple Moine... Kształ ładny, a zawartość - pycha. Cała ja :D

Ale dziś skromna jestem ;)

sensor
09-05-2001, 13:01
Czyli poczułaś się:

taka pełna?
taka alkoholowa?
taka aromatyczna?
taka pociagająca?

a może po prostu taka wpieniona ?

Marusia
09-05-2001, 13:08
Pociagająca, zdecydowanie :)

grzech
09-05-2001, 13:20
Dla Marusi pasowałaby raczej Moinette.

Marusia
09-05-2001, 13:37
Nie wiem, nie piłam :(
A czym to piwo się charakteryzuje?

sensor
09-05-2001, 13:43
Jest subtelne, delikatne,słodkie, tajemnicze i pociagające.

Też nie piłem ale tak mi się wydaje.


Chyba otworzymy temat Marusia ( niekoniecznie "na stole").

Radegast
09-05-2001, 13:55
Popieram!!! :)

Marusia
09-05-2001, 13:57
Wolnego, tu już zaczynasz mnie kojarzyć z szeroko rozumianą konsumpcją ;)

Radegast
09-05-2001, 14:16
Ponoć człowiek jak nie spróbuje to nie...
czy ktoś dokończy?

Radegast
09-05-2001, 23:39
Ale konno nie trzeba będzie przyjeżdzać?
:)

Krzysiu
09-05-2001, 23:45
Nie ma tam niestety parkingu dla koni.

Marusia
09-05-2001, 23:59
Ani niestety dla rowerów...

Krzysiu
10-05-2001, 07:53
A więc stało się. Termin spotkania - wtorek, godz. 17.00, miejsce - Pomyłka. Stamtąd udamy się per pedes do lokalu, o którym mowa. Niedaleko, niecałe 15 minut spaceru :) Jeżeli ktoś ma zamiar się spóźnić, proszę o maila, podam wtedy kontakt, aby mógł do nas dotrzeć. Niestety, będę mógł obdarzać Was swoim towarzystwem tylko do godz. 21.30, co jak na Wrocław jest wczesnym popołudniem. Ale cóż, nikt nie twierdził, że życie jest łatwe.

Marusia
10-05-2001, 08:39
Jak dla mnie OK. Reszta gawiedzi pewnie chce później.
Radegast, Art - odbiór!!!! Przyjdźcie na tyle wcześnie, żeby mnie Krzysiu nie zdążył napoić do nieprzytomności :)

Radegast
10-05-2001, 10:30
Okiej Marusia.
A co znaczy "gawiedzi" ? :)

Simon
10-05-2001, 13:21
Gawiedź może być od 20.30...
Stroje organizacyjne ???

Marusia
10-05-2001, 13:33
Stroje organizacyjne? Idziemy do najprawdziwszej spelunki!!! Więc bez smokingów proszę!

No, panowie, taki rozrzut czasowy, to ja rezygnuję we wtorek z przyjazdu do pracy rowerem - mogłabym mieć poważne problemy z powrotem :)

Radegast, a Ty o której będziesz?

sensor
10-05-2001, 13:35
Sercem będę z Wami. Głową na drugi dzień -nie.

Marusia
10-05-2001, 13:38
Mnie głowa nie zwykła boleć na szczęście.
Zostałam wręz stworzona do picia ;)

ART
10-05-2001, 14:38
pewnie dam radę dołączyć, jak załatwię co trzeba,
przy okazji będę miał z wami pewną sprawę do obgadania :)

Marusia
10-05-2001, 14:46
Radegast, czeka nas ani chybi mycie głowy za "strzały" ;)

Simon
10-05-2001, 16:58
Kompania Piwofilna w strojach "speloon style" - może być nieźle... :)

Krzysiu
10-05-2001, 19:05
Pamiętajcie, że lokal jest krainą łagodności...

Radegast
11-05-2001, 09:40
Marusia sugerujesz, że ART nasz powystrzela :)

Radegast
11-05-2001, 10:19
Marusia mam do Ciebie pytanko, tylko prosze nie interpretuj go źle!
Czy uważasz, że na takim spotkaniu powinny być jedynie osoby związane z forum?

Marusia
11-05-2001, 10:43
A kogo chcesz jeszcze ściągnąć poza dziewczyną, która "za tobą wszędzie... ;)"?

Jak są osoby z zewnątrz to:
1. albo nie wiedzą o co chodzi w rzucanych tekstach i często nie potrafią wczuć się w klimat
2. albo osoba, która je przyprowadza zajmuje się tylko nimi, zwłaszcza, jak jest powyżej jednej dodatkowej.

Dla mnie osobiście oznacza to, że sobie z Tobą nie pogadam ;)

Ale nie będziesz jedyny, więc dam sobie radę :)))

Zatem moja opinia: rób co chcesz!

Radegast
14-05-2001, 17:50
"rób co chcesz"
Widze, że twardoooooo i zdecydowanie.

Marusia
15-05-2001, 07:05
Radegast, odbierz maila. DZISIAJ.

Krzysiu
29-05-2001, 17:49
A ja własnie wróciłem do domu po pobycie w wiadomym lokalu. Książęce doskonałe do bólu, Przemek drzewiecki występował akustycznie, potem razem odśpiewaliśmy "Pieśń o Heńku Starze", był też facet, który gra w "Lokatorach" i obiecał, że dla klientów ***** zostawi zaproszenie do Operetki na Dzień Dziecka. Gdyby nie sprawy zawodowe, pewnie zostałbym tam do czwartku.
Tak naprawdę, to jestem na zabój zakochany w tym lokalu. Myśle sobie, że to sie źle skonczy :(

Marusia
30-05-2001, 07:48
....ja Ci się, Krzysiu, nie dziwię, też mam duży sentyment do tego lokalu.... :)

A Przemek dodaje mu jeszcze dodatkowego klimatu...

Radegast
30-05-2001, 08:43
Będąc wczoraj w owych okolicach miałem chwile do autobusu, wię zawitałem na jednego szybkiego Szwejka-był wyśmienity.
(To piwko jest naprawde dobre)

Krzysiu
13-06-2001, 12:32
Przypomniałem sobie, że mam taką zaprzyjaźnioną mordownię w Świebodzicach na Pełcznicy, musze się tam koniecznie udać, może nawet dzisiaj.

Maja
18-06-2001, 16:16
wzorem spelunkowego autorytetu -> Krzysia -> zrobilam sobie dzis relaksacyjne wagary okołopołudniowe w *****; i jakoś tak nagle po tym Książęcym życie zrobiło się piękniejsze... :) :D

Marusia
19-06-2001, 14:20
Maja!!! Czemu nie zadzwoniłaś po mnie?????

Maja
20-06-2001, 07:34
ponieważ, gdyż, albowiem nie byłam tam SAMA ;)

Marusia
20-06-2001, 07:36
No jak ja bym przyszła, to tym bardziej nie byłabyś sama;)

Radegast
20-06-2001, 07:45
A może Maja chciała być sama:D

sensor
20-06-2001, 07:48
Maja lata tu i tam, świat swój pokazując nam.

Krzysiu
20-06-2001, 07:55
A kto w ogóle pozwolił wam tam chodzić BEZE MNIE ??? :mad:

Marusia
20-06-2001, 07:56
No właśnie i beze mnie!
Maja, czeka Cię kąpiel z pstrągami ;)

Radegast
20-06-2001, 08:05
Maju lepiej chyba dla Ciebie będzie jak więcej się nie przyznasz do wizyty w *****;)

Marusia
20-06-2001, 08:20
Już nie będzie miała okazji - nie przeżyje weekendu :D

Radegast
20-06-2001, 08:30
Widze, że bedzie jakaś "ostra jazda"

Krzysiu
20-06-2001, 08:40
Ja tam nie przewiduję żadnego jeżdżenia, po prostu będzie trochę piwa...

Radegast
20-06-2001, 08:52
Będzie piwo i atrakcja w postaci wybijania z głowy Maji samotnych wizyt w **** przez Marusie :)

Marusia
20-06-2001, 10:40
Tak, właśnie obmyślam sposoby wybijania :D

Chyba najgorszym sadyzmem z mojej strony byłoby wytrącać jej bez przerwy z ręki szklankę z piwem??

Maja
20-06-2001, 12:20
uuu, świry!!
na szczęście tam będzie tyle piwa, że jak się trochę uleje, to płakać nie będę :p

Marusia
20-06-2001, 12:50
Zobaczymy, jak się rozwinie impreza, bo może się ulać więcej niż trochę :D

Krzysiu
20-06-2001, 14:09
Ulalalala... A jeszcze jakby deszcz padał :D :D :D
I nie świry - a kto tam się wybiera z czekoladą ???

Marusia
20-06-2001, 14:47
Odwal się z tym deszczem:nono:

Ma być słoneczko, kwiatki :kwiatuszek: , pszczółki, rybki i niebieskie niebo!!!

Marusia
20-06-2001, 14:48
O!

To już stare mordki nie działają?
Mój ulubiony kwiatek szlag trafił
:eek:

Simon
20-06-2001, 15:17
Lista życzeń na I Plenerowe Spotkanie Forum Penery'2001 ?? Słoneczko...hmmm :D

ART
20-06-2001, 15:27
nono! tylko nie PENERY!
pen(n)er z Niemiecka to MENEL!

;)

gul_gul
20-06-2001, 20:25
No i wszystko się wydało. :(

Radegast
21-06-2001, 20:39
Simon poprosił o liste życzeń, więc ja mam takie:
BMW (750), które będzie miało wyraźe logo browaru i naturalnie podjedzie pod mój akademik, aby mnie zawieść do SG:D

Radegast
21-06-2001, 20:40
To był żart:)
Tak naprawde to poprosze o bryczke z czterema koniami;)

Marusia
22-06-2001, 08:31
Rewelacja!!
Pennery W Plenerze'2001!!!!

:D

Jestem za!!

Radegast
22-06-2001, 09:05
Penner mi się źle kojarzy, dlatego też jestem za darowaniem sobie tego zwrotu.

Krzysiu
27-06-2001, 22:14
Wracając do tematu (adremu, jak mówił jeden z rzeczników prasowych rządu) stwierdzam, żebyłem wczoraj w *****, wybór piwa stały, wybór żuli całkiem nowy, było nawet dwóch z białorusi, więc można rzec, że lokal ma międzynarodową rangę. Przemek był, ale nie grał, tylko się miotał z komórką nawijając jakieś koncerty w Katowicach.
W sumie - bardzo sympatycznie, jak zwykle.

JANO
28-06-2001, 00:55
Uff... przeczytałem całość!!! /z nie lekkim rozbawieniem /.
*********************
Pamiętam Tę knajpę z przed ośmiu, może dziewięciu laty. Mieszkałem wtedy na Worcella przez dwa lata, a na Kościuszki miałem swoją studencką stołówkę, i tak mi obok niej schodziło. Nazwa się nie zmieniła, za to reszta zdecydowanie.
...Kwadratowe stołówkowe stoliki na metalowych nogach, drewniane wykoślawione krzesła, brudna poprzecierana cerata i zapach wódy. Nie mogło oczywiście zabraknąć wszechobecnej ,,lady z babą”.
Zapach wódy, zapach ciał, typowa podrzędna knajpa jakich w mieście natenczas usiało zdrowo. /Nawet do końca nie jestem pewien czy podawano tam wtedy piwo?/. Takie czasy...
Teraz jest tam inaczej... można się do Niej przekonać...można ją nawet polubić... ale jakoś bardziej podoba mi się ONA w Waszych żywych, przerysowanych opisach, niż w rzeczywistości.
Należę do typu ludzi którzy źle czują się w sztucznych , dyskotekowych piwarniach jak i eleganckich pelokalach. I na tym tle, TA KNAJPA TO OAZA !!!, /jedna z niewielu we Wrocku/. Jednakoż nie mógłbym nazwać JĄ swoją. Noszę w sercu obraz tej JEDNEJ JEDYNEJ i ta knajpa nią nie jest...
Piwo zaś mają tam przednie.

Krzysiu
28-06-2001, 06:14
Dzisiaj dzień dobroci dla Jana :) Ta nostalgia w Twoim głosie przemawiado mnie rozdzierajac serce. niestewty, dzisiejsze mordownie to nie to samo co przed dziesięciu- czy pietnastu laty. Ale ta i tak jest dobra.

Krzysiu
15-08-2001, 10:34
Długo zbierałem siły, ale wreszcie udało się. Znalazłem wolną chwilę po wizycie w PKW w Wałbrzychu,

Reatauracja "Adria", Wałbrzych Podgórze (najbardziej menelska dzielnica tego okropnego miasta).

Dwa pomieszczenia, pierwsze większe, drugie mniejsze (schodzi się po stopniach). Na potłodze płytki z lastryka z kawałkami białego marmuru (jak plastry salcesonu). Boazeria z płyt, wymalowana olejno na żółto z brązowymi wstawkami. Ściana wyżej w różowej emulsji. Firanki w barwie zbliżającej się do "EB". Sufit, dawniej biały, obecnie żółtawy, z widocznymi zaciekami smoły nikotynowej. Na środku sufitu śmigło.
Bar w rogu, skromny, wokół boazeria panelowa - jesion mocno okopcony petami. Meble pseudogóralskie, pociągnięte czarną olejną. Nad stołem bilardowym duże malowidło - grający w bilard (olej, styl - skrzyżowanie socrealu z Nikiforem - ale intrygujące).
Kibel w standarcie podstawowym, ale dość czysty. Ciekawostka - z ubikacji jest wejście do kuchni.
Atrakcje - rzutki, bilard, flipery. Uwaga - przy jednym stoliku "prasa do czytania na miejscu" (stary numer Superexpresu).
Piwo "Okocim", 3,20/0,5, "Hammer" - chwilowo nie mają w hurtowni.
Klientela nieliczna, menelska, w podeszłym wieku (oprócz mnie i obstawy oczywiście).

Myśłę, że mimo prób "ulepszenia" lokalu (niezbyt udanych na szczęście) można polecić go wszystkim tym, którzy tęsknią za latami 70- tymi.

yemiołka
06-02-2002, 12:44
właśnie byliśmy z Maryhhem w "Bałtyku"....
ul.Ofiar Oświęcimskich
pierogi [dużo] kole 5 PLN
Warka [teoretycznie] i Żywiec [4,5]

swojski klimat rozkładu.
nie podają noży :D [to chyba prastary zwyczaj, pewnie kiedyś było tu grrroźnie...]
plastikowe kwiatki, lekko przypalone
& szereg innych atrakcji ;)

Krzysiu
07-02-2002, 07:32
yemiołka napisal/a
...nie podają noży ... to chyba prastary zwyczaj, pewnie kiedyś było tu grrroźnie...

Bywałem tam w czasach studenckich. Nazywaliśmy ten przybytek "Instytutem Morskim", albo nawet "Instituto di Mare", co na niezorientowanej gawiedzi w szkole robiło duże wrażenie.
Z lokalu tego najbardziej w głowie utkwił mi "kotlet pożarski z bukietem", który niekiedy spożywalismy do piwa, oraz obowiązkowa "zakąska" w postaci paluszków, przydzielana w proporcji 1 piwo = 1 paczka paluszków. Pewnego razu musieliśmy wezwać pomoc z akademika, żeby zabrać się z tymi paluszkami - zebrało się ich dwa plecaki :)

maryhh
07-02-2002, 10:08
yemiołka napisal/a
właśnie byliśmy z Maryhhem w "Bałtyku"....


nad Bałtykiem
...morza szum, ptaków śpiew
złota plaża pośród drzew......

pjenknik
08-02-2002, 12:02
Originally posted by Krzysiu


"kotlet pożarski z bukietem"
ja to danie spożywałem w "Mewie" tez specknajpa we Wrocku, równoważna z "Duetem". Mielony dwa lata temu po 0,86zł.... ziemniaki 25 gr. surówka 24 gr. To były czasy. Noże za pokwitowaniem na specjalne życznie:D

Krzysiu
22-02-2002, 09:37
Znam ten lokal z czasów studenckich, blisko mojej szkoły. Ale był wtedy bezalkoholowy :(

kamyczek77
22-02-2002, 09:46
Obecnie również jest bezalkoholowy(nie licząc oparów alkoholu unoszących sie z niektórych ciał/ust/wzgl.ubrań).

Krzysiu
24-06-2002, 08:28
W zakopanem na Pardałówce byłem w lokalu podłej kategorii, zwanym "Szałas kogośtam..." - wyglądał jak kontener bez podłogi, klepisko wysypane grubym żwirem, paskudny Grybów po 4zł/0,5 i dicopolo na full, tak że panienka nie była nawet w stanie przyjąć zamówienia :(

brzeszczot
28-06-2002, 18:43
po raz pierwszy w zyciu w lokalu zwanym piwiarnia bylem z mym ojcem. Lokal nazywal sie energetyk i miescil w Bedzinie- Lagiszy (dzis tego lokalu juz nie ma).
Mordownia byla to istna, zaszczane sciany, w trupa upici kolesie, latajace kufle i inne takie klimaty ... byl tam tez serwowany bigos - ale tylko w piatki (stanowil mix potraw z calego tygodnia) i potrafil powalic znacznie skuteczniej niz kilka browarkow.
Jako ze byly to lata 80 Energetyk nie mial konkurencji - gdy tylko konkurencja sie pojawila lokal padl ... ja w Energetyku pilem tylko pepsi (chyba?) ale moj ojciec - ktory luuuubi piwko - omijal go z daleka - i tylko czasami - gdy sytuacja zmusila
:D zagladal wlasnie tam ...:kac:

gumball
28-06-2002, 18:46
lokal nie lokal, byle piwo mieli :p

ART
28-06-2002, 19:36
a już myślałem, że poprzez analogię "piwo to piwo", dowiem się że "lokal to lokal",
no, ale się myliłem... :D

gumball
28-06-2002, 20:06
tak jakos mi wyszlo, jasne ze powinno byc "lokal to lokal" , dzieki:stout:

kiszot
29-06-2002, 21:07
brzeszczot napisał(a)
po raz pierwszy w zyciu w lokalu zwanym piwiarnia bylem z mym ojcem. Lokal nazywal sie energetyk i miescil w Bedzinie- Lagiszy (dzis tego lokalu juz nie ma).
Mordownia byla to istna, zaszczane sciany, w trupa upici kolesie, latajace kufle i inne takie klimaty ... byl tam tez serwowany bigos - ale tylko w piatki (stanowil mix potraw z calego tygodnia) i potrafil powalic znacznie skuteczniej niz kilka browarkow.
Jako ze byly to lata 80 Energetyk nie mial konkurencji - gdy tylko konkurencja sie pojawila lokal padl ... ja w Energetyku pilem tylko pepsi (chyba?) ale moj ojciec - ktory luuuubi piwko - omijal go z daleka - i tylko czasami - gdy sytuacja zmusila
:D zagladal wlasnie tam ...:kac:



A ty nie lubisz piwa:confused:

gumball
02-07-2002, 16:37
ostatnio przegladajac strony w sieci natrafilem na to zdjecie i od razu pomyslalem ze nadawalo by sie do tego tematu ::kac:

Marusia
21-07-2003, 19:06
Ponieważ nastała moda na odświeżanie staroci, to zapraszam wszystkich, którzy się tu jeszcze nie wypowiedzieli o jakieś świeżynki:)

Tych co się wypowiedzieli, a znaleźli coś nowego też!

alph
22-07-2003, 07:20
A propos zdjęcia, podróżując kiedyś z kolegami do Wrocławia, natknęliśmy się wizualnie na szyld: "Lokal "jakiś tam"" całość przekreślała wielka zachęcająca szarfa z napisem "nowa obsługa". Bardzo nam się spodobało.
Ja niestety grzeczny byłem (co mi do dziś zostało) i tzw mordowni nie odwiedzałem (czego chyba żałuję, bo nie będzie co dzieciom opowiadać).Tylko raz byłem w takiej jednej, której już nie ma. Było to w Łodzi na rogu Wschodniej i Jaracza (łodzianom zestawienie nazw nieco powie). Udałem się tam ponieważ był tam w stałej sprzedaży Kaiser Doppelmaltz (i wiele innych pysznych piw o ile pamiętam). Czy to brak czasu, czy klimat mnie przytłoczył, dość że nie przebywałem tam długo.
A potem nie było już tylu dobrych piw a ostatnio to i knajpa chyba zniknęła.

zythum
22-07-2003, 08:53
Podły lokal na warszawskiej chomiczówce. Bar Aramis - wstrętna buda opanowana przez dresiarsko-hiphopowo-techno "młodzież" z muzyką z MTV. KOSZMAR po godz. 17.00

slavoy
22-07-2003, 09:11
eeee Zythum, tu o się pisze o porządnych lokalach podłej kategorii :D
Przepiękna speluna znajduje się na wrocławskim Zakrzowie, niedaleko nieczynnego już browaru. Marusia opisała go w temacie Wrocław (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?s=&threadid=903&perpage=40&pagenumber=2) z datą 04-09-2002.

pjenknik
22-07-2003, 09:23
Ja polecam "Trupka" w Czarnowąsach. Szczególnym bywalcom jest tam podawany szampan do piwa:D ;)

breslauer
22-07-2003, 10:36
Na wrocławskich Popowicach był (nie wiem czy jest jeszcze) lokal o nazwie "Origami" - wieczorami odbywały się tam dyskoteki ... lokal z gatunku takich, że niebezpiecznie było przebywać w promieniu 300 metrów od niego, bo bez pytania na dzień dobry dostawało się w mordę. Już nie mówię nawet, co by było, gdyby ktoś obcy zdecydował się wejść do środka ...

iron
22-07-2003, 11:01
Takie małe wspomnienia z lat studiów:
Czas i miejsce dramatu: Rok mniej więcej 1994, miejsce - Łąck (pod Płockiem), jedyna knajpa w mieście (nazwy nie pamiętam), czas wolny w czasie zajęć.
Osoby dramatu: ja, Zythum (zwany wtedy Kielonem) i niejaki Kinol
Streszczenie: do picia podawali Sierpeckie, niezbyt klarowne (do tej pory nie wiem czy było lekko zepsute, czy po prostu niepasteryzowane), w starych lanych kuflach, osobliwie smaczne
Z jednego rozklekotanego głośnika podłączonego do jakiejś zdezelowanej Unitry czy Kasprzaka sączyła się kojąca nerwy:D muzyka dyskopolo (w końcu Łąck to ojczyzna zespołu Bayer Full:D)
Delektując się sierpeckim trunkiem w pewnym momencie skonstatowaliśmy że wszystkie ławy i stoły są przykręcone na sztywno do podłogi. Po naszych nieśmiałych pytaniach pani puściła farbę, że to po to coby klienci nie używali ich jako argumentów w dyskusjach, bo mebli w zapasie już nie mają, a temperamenty tubylców są raczej permanent high. Dokończyliśmy piwko (chyba nawet parę sztuk poszło), czas wolny się skończył, i poszliśmy dalej na zajęcia "Fitocenozy jeziorne i rzeczne" czy jakoś tak.
Mimo że już chwilka od tego czasu minęła ten lokal (z powodu sklerozy dla mnie bezimienny) pozostał we wdzięcznej mej pamięci nie tylko z sentymentu za takimi siermiężnymi kuflandiami, ale pewnie też ze względu na studenckich wspomnień czar:D

Małażonka
22-07-2003, 11:08
Jak jeszcze jeździłam z rodzinką na wczasy... Centrum Kolbud, śliczna żulbuda, wysokie stoły, bez krzeseł, tylko "śliczni" panowie, barman, naprawdę świeże i smaczne piwko oraz kupa dymu... Podobno nadal istnieje i we wrześniu przeżyje forumowy najazd.