PDA

Wersja pełna: : ZMYSŁOWA PAMIĘĆ


Maja
29-01-2002, 13:12
NO WŁAŚNIE, A`PROPOS KRAKUSA:
KULEDZY SPECJALIŚCI, WYPOWIEDZCIE SIĘ - JAK DŁUGO WASZYM ZDANIEM MOŻNA PAMIĘTAĆ SMAK CZY ZAPACH??
W ŚWIECIE TAK WIELU - CHOĆBY TYLKO PIWNYCH - BODŹCÓW....

[NIE MÓWIĘ O CZYMŚ, CO NA WIEKI WBIŁO SIĘ W PAMIĘĆ W ZWIĄZKU NP. ZE SPECYFICZNĄ SYTUACJĄ ..., CHODZI MI O ZWYKŁĄ, REGULARNĄ CHMIELOWĄ DEGUSTACJĘ]

ART
29-01-2002, 13:33
Originally posted by Maja
NIE MÓWIĘ O CZYMŚ

masz rację że nie mówisz, Ty do nas krzyczysz!

celt_birofil
29-01-2002, 13:36
Albo klawisz Caps Lock się zaklinował :( :mad: :D

grzech
29-01-2002, 14:17
Trudno jest mi podać dokładne liczby, ale po wypiciu sporej ilości jednej marki w długim okresie, można wyrobić sobie opinię na temat smaku. Od kilku lat mieszkam na Podlasiu i pijam Łomżę. Jestem w stanie wymienić kilka sekwencji, kiedy to zmieniał się jej smak i zapach. Przyzwyczajamy się do konkretnych wrażeń sensorycznych i możemy wyłapać ich zmiany.
Z drugiej strony, nasz smak i gust ewoluuje. pewne piwa nam już tak nie smakują, pewne zaczynamy doceniać. Początkowo każdy zachodni pils traktowałem jak objawienie. Teraz już nie tak łatwo mnie zachwycić. A i rozsmakowałem się w rozmaitych "wynalazkach".

Radegast
29-01-2002, 15:44
grzech napisal/a

...nasz smak i gust ewoluuje...

I bardzo dobrze, bo inaczej życie byłoby nudne;)

yendras
29-01-2002, 16:08
Jako organoleptyczny półanalfabeta (czyli posiadam zmysł smaku i powonienia, ale mam kłopoty z werbalizowaniem doznań) muszę przyznać, że zapamiętuję głównie bardzo dobre i bardzo złe piwa. Cała masa przeciętniaków szybko mi umyka z pamięci. W grudniu w 3-mieście piłem Gdańskie - pamiętam, że dało się wypić i nic więcej. Trochę lepiej jest z ciemniakami, bo to moja słabość, a poza tym jest ich jednak dużo mniej. Faktem jest, że jako forumowicz z krótkim stażem do niedawna nie miałem nawyku szczegółowego analizowania tego co piję - piwo było po prostu dobre lub nie. Teraz przywiązuję do tego większą wagę i mam wrażenie, że "zmysłowa pamięć" to kwestia praktyki.

Radegast
29-01-2002, 16:48
Człowiek może zapamiętać około dwóch tysięcy smaków jak i zapachów(jakoś chyba tak), ale się je niestety z czasem zapomina.
Nie ma wyjścia, bez treningu :stout: wcześniej czy później smak danego piwa uleci, a jego miejsce zajmie inny.

maryhh
29-01-2002, 18:49
u mnie pamięć polega na tym że piwo jest dobre, albo nie.
po jakimś czasie sięgam po to "nie" i czasem się mile rozczaruję.
mam też cóś takiego, że pijąc jakieś piwo dostrzegam podobieństwo do innego.
i mi to wystarcza:stout:

ANDRO
29-01-2002, 21:48
[QUOTE]Radegast napisal/a
[B]Człowiek może zapamiętać około dwóch tysięcy smaków jak i zapachów...
Rezerwuję sobie tysiąc na browarki.:D

Radegast
29-01-2002, 22:31
Nie polecam Wam do końca tego, ale ostatnio miałem baaardzo długą przerwe w piciu piwa.
To co poczułem w ustach po dłuższej abstynencji było nie do opisania. Jestem skory przyrównać to do orgazmu;)
I choć piłem piwo mi bardzo znane, po które często sięgam (Książ z Piasta) to naprawde innego smaku się spodziewałem niż zaznałem.

Następnym razem, jak mi się takie coś zdarzy, to postaram się zastanowić i przywołać w głowie smak piwa. Zobaczymy dokładniej na ile zapomniałem smak piwa.

sensor
30-01-2002, 10:18
W ocenie sensorycznej opieramy sie na bodźcach rejestrowanych przez zmysły smaku ( słodki, gorzki, kwaśny, słony), węchu ( tysiace zapachów), bólu ( w przypadku piwa szczypanie CO2, cierpkość, metaliczność), wzroku ( barwa, klarowność itd) i opcjonalnie słuchu ( pękanie pęcherzyków piany) oraz dotyku (lepkość).

Najkrócej pamietamy obczucia związane z bólem za wyczuwanie których odpowiedzialny jest nerw trójdzielny, smak wyczuwany jest dużo dłużej ale jego nateżenie w naszej pamieci również daży do zera. Natomiast zapach wyczuwany jest nieomal na stałym poziomie przez długie lata, nie zawsze jednak potrafimy okreslić z czym go skojarzyć. za to odpowiedzialna jest baza danych przechowywana w mózgu połaczona z receptorami smakowymi czy wechowymi. Wyraźny zapach wachany kilkakrotnie moze być rozpoznany nawet po kilku miesiącach.

adam16
30-01-2002, 21:29
Odczuwanie smaku chyba zmienia się z wiekiem. Zastanówcie się nad tym co jadaliście będąc dziećmi. Co Wam smakowało? Czy teraz też bezwarunkowo się tym zachwycacie?
Jeszcze w podstawówce na ZPT (jest coś takiego teraz w szkołach ?) mieliśmy pieczenie szarlotki. Moja była rewelacyjna (skromność moja osobista, nie pozwala mi określic tego inaczej).
Przepis zachowałem. I co? Teraz daje się ją skonsumować, ale to już nie to samo.:D

Maja
31-01-2002, 11:03
albo na odwrót - zaczynamy jeść coś, co nigdy nam nie smakowało [vide: mój mąż & barszcz :D]

A TERAZ Z CAPSLOCKIEM, SPECJALNIE DLA ZDENERWOWANYCH...
MACIE JAKIŚ PROBLEM Z DUŻYMI LITERAMI????
celt_birofil napisal/a
Albo klawisz Caps Lock się zaklinował :( :mad: :D

kamyczek77
31-01-2002, 14:20
Ja podobno mam spaczony smak(nie lubię np.piw klasztornych),ale zapamiętuje smaki calkiem nieżle,gorzej z nazwami!

maryhh
31-01-2002, 14:24
kamyczek77 napisal/a
nie lubię np.piw klasztornych

nie nadawałbyś się do klasztoru:)

kamyczek77
31-01-2002, 14:26
Coś w tym jest.Chyba,że niedaleko byłby klasztor męski...

sensor
31-01-2002, 14:34
Interesują mnie osoby które wyczuwają dobrze zapachy.


Od strony naukowej rzecz jasna.

slavoy
31-01-2002, 14:57
Sensor szukasz partnera? Spróbój "randkę w ciemo":D ;)

sensor
31-01-2002, 15:08
Jak już to partnerki nie partnera.

slavoy
31-01-2002, 15:11
Mówiłeś o osobach, co nie definiuje płci. A po za tym to przecież był żart.

Maja
31-01-2002, 15:18
... i wąchali długo i szczęśliwie...:kwiatek:

Marusia
31-01-2002, 18:56
Co do utraty części zmysłu powonienia - najgorzej wpływaja na to papierosy....

ANDRO
31-01-2002, 21:13
Marusia napisal/a
Co do utraty części zmysłu powonienia - najgorzej wpływaja na to papierosy....

Papierosy to wogóle wpływają na wszystko , na sweter ,na włosy , na skarpetki...

pjenknik
01-02-2002, 08:14
To Marusia juz chyba nie czuje w ogóle zapachów? Papierosy bardzo wpływają na swetry, trzeba je potem prać i wietrzyć...:(

slavoy
02-02-2002, 00:42
Ale i tak nie ma to jak sobie gwoździa zajarać do piwka. Pfffffff...

Misiekk
02-02-2002, 16:49
Że coooo ??? Bleeee, a fujjjjj:ice: :kac:

Marusia
03-02-2002, 16:47
slavoy napisal/a
Ale i tak nie ma to jak sobie gwoździa zajarać do piwka. Pfffffff...

No, jak sobie przypomnę, jak w Łodzi pojaraliśmy to stwierdzam, że chyba trochę przesadziliśmy:rolleyes:

Pewnie byliśmy zestresowani sytuacją;)

slavoy
03-02-2002, 22:50
Marusiu, przecież to był Peron 6, to musiał być i cały wagon... fajek:D
Nie pamiętasz?
A stresu sytuacujnego też troszku było
:cool:

ANDRO
04-02-2002, 06:47
Gwozdzia? Nie , dziękuję. Postoję.:kac:

sensor
04-02-2002, 07:43
Marusia napisal/a
Co do utraty części zmysłu powonienia - najgorzej wpływaja na to papierosy....


Tak się powszechnie uważa, ale nie ma potwierdzenia naukowego tej teorii. Wiele osób od lat palących papierosy posiada swietny węch i smak.

gul_gul
04-02-2002, 18:56
Chcesz dowodu?

Skoro naukowcy potwierdzili, że palenie skraca życie a po śmierci węch z pewnością nie funkcjonuje jak należy, wobec czego palenie wpływa na utratę zmysłu powonienia. I to diametralnie.:)