PDA

Wersja pełna: : Mikrobrowar Leśny


misiek71
01-08-2005, 13:50
Mikrobrowar Leśny w Gdyni-Witominie ruszył. Otwarcie nastąpiło wczoraj :impreza: . Na początku delikatnie, Pale Ale z BA z procesem zacierania. Wszystko poszło znakomicie, małżonka dostała eksmisję z kuchni na 7h. Syna zaprzągłem do roboty (niech się uczy) ;) Samorobny sprzęt filtracyjny (wiadro z dziurami) spisał się doskonale, chłodzenie w wannie i przy wykorzystaniu dwóch wentylatorów stojących (w łazience zrobiła się sauna). Nastąpiła drobna rozbieżność w Balingu, miało być 12, a wyszło 13. Teraz stoi sobie na burzliwej w 17 stopniach. Planuję tak ok.16.08. butelkowanie. Pomny doświadczeń kolegów, którym drożdże ruszały po 24h, nastawiłem je dzień wcześniej i... po 30 minutach musiałem łapać po całej kuchni ;). ...Aha i jeszcze po drodze gdzieś mi wyparowało 5l płynu, ale ogólnie było super. Teraz tylko cierpliwości. :stout:

banaszek
01-08-2005, 16:48
Gratulacje! :)
Widzę, że Obóz Witomiński rośnie w siłę! Jak wrócę do Gdyni i osiądę na Witominie to Wam pokażę ;)

Pozdrowienia z emigracji i zdrowie witomińskich piwowarów :stout:

misiek71
03-08-2005, 11:43
Nie wytrzymałem i wczoraj przy okazji zmiany butelek z lodem zajrzałem i spróbowałem. Buzuje i syczy ładnie, ale piany ani widu. W smaku nawet przypomina piwo, ale strasznie lurowate. Jednak z tego co wyczytałem na forum to pewnie dojdzie do siebie. W piątek lub w sobotę planuję je na cichą. Dzisiaj z samego rana sprawdziłem temperaturę i wyszło 13,8. Chyba trochę za zimno.

misiek71
08-08-2005, 15:36
Jak mówiłem, tak zrobiłem. W piątek Pale Ale powędrowało sobie na cichą, przy okazji ciekawość wzięła górę i szklaneczka ulała się w celach konsumpcyjnych. Pierwsze wrażenie dziwne ( w końcu pierwszy raz w życiu piłem inne piwo niż koncernowe) ale z każdym łykiem było coraz lepiej, a i humor się poprawiał. Na duchu podniosło mnie stwierdzenie mojej małżonki że młode wino też w smaku jest niezbyt ciekawe, a z czasem się poprawia. Czując niedosyt prac gospodarczych w niedzielę upiekłem chleb. Czegoś mi w nim brakowało ale i tak był lepszy od sklepowego. Przy okazji kombinując w kuchni wykombinowałem że będę robił piwko w mniejszych ilościach, żeby zobaczyć co z czym i za ile (tak chyba robił kolega Krzysiu z tego co mi się obiło o oczy na forum), a przy okazji moja cierpliwość nie będzie wystawiona na tak okrutną próbę. Z tym muszę jednak poczekać aż zleję wina z balonów, żebym miał gdzie robić cichą. Uff... ale się rozpisałem.

misiek71
17-08-2005, 15:15
Moje Pale Ale w sobotę powędrowało do butelek. Przy okazji tej akcji nasunęło się kilka wniosków oczywistych, acz znaczących:
1. Nie wyparza się butelek stojących luzem w wannie :mad: . Znacznie łatwiej zrobić to w skrzynce, ponieważ unika się potłuczenia butelek, i poparzenia rąk.
2. Nie wyparza się rurki do rozlewu (tej z zaworkiem), ponieważ w pewnym momecie rurka robi się miękka i "więdnie" :eek: .
3. Nie kapsluje się butelek na mokrym i gładkim blacie kuchennym, bo butelka w pewnym momencie może "odjechać" i zrobić niespodziankę na podłodze.
4. Należy PAMIĘTAĆ o rozpuszczeniu suchego ekstraktu PRZED dodaniem go do fermentatora, bo później to sobie można...
5. No i należy ograniczyć degustację do niezbędnego minimum, bo później z czterdziestu butelek 0,5l robi się ich np.piętnaście, a kapslowanie wychodzi tak jak wychodzi :D
Zrobiłem trzy butelki z cukrem, trzy z glukozą a resztę z ekstraktem. Zobaczymy jak wyjdzie kontrola organoleptyczna. Ale to niestety jeszcze nie teraz. Jak będę miał chwilkę to opiszę kolejną warkę, a na razie muszę kończyć (rozumiecie-praca :D )
No to :stout:

misiek71
19-08-2005, 15:59
Na drugi ogień poszło Brown Ale z ześrutowanych zestawów B.A., lecz z drobną zmianą. Ilość przerw i ich czas, oraz temperaturę wziąłem z wykresu na stronie Eurequi (chyba tak to się pisze) dotyczącego zacierania infuzyjnego z temp. początkową 58 stopni. Trwało to i trwało, zacząłem wymiękać przy garze, ale wizja przyszłych korzyści dodawała mi sił :D . Filtrowanie poszło nieco mniej sprawnie niż przy Pale Ale. Razem z wodami wysłodkowymi zebrało się 20 litrów. Studzenie jak poprzednio w wannie oraz z wentylatorami, po godzinie dorzuciłem jeszcze pięć butelek z lodem i od razu szybciej ruszyło. Swoją drogą będę musiał sklecić chłodnicę zanurzeniową. Baling wyszedł 14 stopni ...( aha przypomniało mi się że w Pale Ale końcowy baling wyszedł 4, czyli voltaż jest ok 4,3-4,4%. Przynajmniej tak mi wyszło ze wzoru ). Drożdże z odzysku z poprzedniej warki i do lodóweczki, gdzie temp. z 24stopni spadła do 17 i tak została (przy zużyciu jednej 1,5l butelki z lodem na dobę). Pale Ale już tydzień stoi w butelkach w pokojowej trzeba więc będzie je znieść do piwnicy ( z drugiego piętra bloku :mad: ) Ale nic to. Pora kończyć bo czas do domu.
No to :stout:

misiek71
22-08-2005, 13:16
Wczoraj stwierdziłem że tydzień minął, więc można spróbować mój pierwszy wyrób. Myślałem że wytrzymam jeszcze tydzień, ale cóż.... Schłodzoną buteleczkę wyjąłem z lodówki, z nabożnością otworzyłem i .... . Psyknęło jak trzeba, pianka podeszła do samej góry, delikatny dymek poszedł. Przelałem delikatnie do szklanki żeby nie ruszyć osadu, pianka już nieco mniejsza ale była, pierwszy łyk i ... cholera skądś znam ten smak. Dopiero po konsultacji z małżonką (moją prywatną) doszliśmy do wniosku że smakuje jak piwo imbirowe pewnego koncernu ( wiecie... te co to grzeczne dziewczynki nie kończą przed dziesiątym razem, czy jakoś tak.) Przy okazji przelewania na cichą Brown Ale też skubnąłem szklaneczkę i smakuje całkiem nieźle. W drodze są już trzy kolejne ześrutowane zestawy z B.A. m.in. Pszeniczniak. Już mi ślinka cieknie i ręce świerzbią do roboty.

misiek71
01-09-2005, 13:19
Hurrrrrraaaaa....!!!! . Wreszcie dotarła do mnie przesyłka z B.A. z zamówionymi słodami :impreza: . Nigdy więcej w życiu nie biorę paczki przez pocztę (chyba że kurier jest dużo droższy. Muszę to sprawdzić ) A teraz do rzeczy.
Niedobitki warki #1 wylądowały w piwnicy. Gdy konsumowałem "tą ostatnią" :D smaczek był już całkiem, całkiem. Parę butelek wyniosłem bo obawiałem się że zabraknie mi skali porównawczej jak smakuje to samo piwo po DŁUŻSZYM czasie. Warka #2 wylądowała w butelkach (tej mi raczej nie zabraknie bo nie smakuje tak bardzo jak poprzednia ) Baling końowy wyniósł 4, tak więc voltaż jest ok. 4,3-4,4%. Na warkę #3 jeszcze nie mam pomysłu, ale kupiłem trzy gotowe zestawy do zacierania i trochę słodu luzem, tak więc coś wykombinuję. Jeżeli żona nie zagoni mnie do koszenia trawy w ogródku, to będę działał w sobotę po powrocie z jednej pracy, a przed wyjściem do drugiej :mad:
A co wyjdzie to niebawem wam opisze.
No to :stout:

misiek71
08-09-2005, 13:25
Cofam to co powiedziałem (napisałem) ostatnio. Warka #2, czyli Brown Ale smakuje mi dużo bardziej niż pierwsza. Po wlaniu do szklanki piękna, gęsta, beżowa piana i zaczyna smakować "za piwem", co prawda jeszcze dosyć gorzkim, ale powolutku łagodniejącym. Mam do opisania zaległą warkę #3, ale zaczął się rok szkolny oraz skończył się urlop na jednym z etatów i margines wolnego czasu drastycznie się skurczył :kac: Jak znajdę chwilę to pogrzebię w notatkach i coś napiszę.
A na razie :stout:

misiek71
17-09-2005, 07:20
Warka #3 to wariacje na temat Pale Ale, czyli:
- słód Pilznieński 3,8 kg
- słód Karmelowy Jasny 0,2 kg
- słód Caramunich typ III 0,25 kg 140-160 EBC

Zacieranie infuzyjne:
- 58 stopni przez 30 min
- 63 stopnie przez 45 min
- 72 stopnie przez 40 min
- 78 stopni przez 20 min (cztery przerwy kazała kiedyś na forum robić Marusia)

Chmielenie:
- gotowanie 60 min
- chmiel goryczkowy 32 g Marynki na początku gotowania
- chmiel aromatyczny Lubelski 25 g na 15 min. przed końcem.

Drożdże Safale s-04 z odzysku.

Jak poszła filtracja nie wiem, ponieważ zalałem kadź filtracyjną i wyniosłem się z domu na parę godzin.

Jeszcze nie wiem co z tego wyszlo, bo siedzi w fermentatorze, ale zapach i wygląd jest obiecujący. Dzisiaj to butelkuję. Jeśli czas pozwoli to nastawię warkę #4 a mam na to wielką ochotę, bo brakuje mi aromatu słodu i wogóle tego klimatu ( brzmi to jak wyznanie maniaka ;) W każdym bądź razie znajomi twierdzą że jestem walnięty żeby wydawać jednarozowo sto kilkadziesiąt złotych na piwo. Ale pocieszam się że takich jak ja jest więcej ( mówię o szanownym gronie :D )

No to :stout:

misiek71
22-09-2005, 15:20
Trójka wyszła duuuuuuużo smaczniejsza niż jedynka. Jedynka zaczyna teraz smakować jak ruski szampan :kac: ( swoją drogą ciekawe co sknociłem-może ktoś się domyśla? :confused: ). Został mi do zrobienia Pszeniczniak i biorę się za samodzielne komponowanie. Z B.A. idzie do mnie kolejna paczka już bez zestawów, z kilkoma słodami, kapslami i innymi rzeczami.
Swoją drogą mocno się zdziwiłem, ponieważ okazało się że kurier jest o połowę tańszy od naszej ukochanej Poczty Polskiej :eek: , tyle że godziny kuriera są nie takie, więc jestem skazany na Pocztę. Ale szlag mnie trafia jak sobie pomyślę że muszę przepłacać :mad:
A teraz pytanie. Jakie macie doświadczenia z wędzonym słodem. Piwo z jego użyciem jest takie :) czy takie :kac: .
Pozdrawiam :stout:

misiek71
04-10-2005, 14:49
W niedzielę ambitnie zabrałem się za pszeniczniaka z B.A.(gotowy zestaw) i ..... :mad: :mad: :mad: albo to będzie totalna klapa, albo rewelacja. Jak zwykle zmieniłem sposób zacierania (wg. artykułu z B.A.na temat pszeniczniaków), ponieważ instrukcje z zestawów są mało dopracowane(przynajmniej takie odniosłem wrażenie). Zacieranie poszło jako tako (pomijając fakt, że nie mogłem wyłapać prawidłowej próby jodowej-kolor zmieniał się cały czas) w końcu po 4h odpuściłem sobie i dałem do filtracji. A filtracja... :mad: Boooże Święty!!!!. Po 24h od przelania nakapało mi raptem 12l. W końcu szlag mnie trafił i wytaszczyłem z piwnicy sokowirówkę (starszą ode mnie). Gdy ją włączałem to zamknąłem oczy, ale na szczęście nic się nie stało :impreza:cały słód został elegancko odwirowany do suchego. Chmielenie bez przeszkód, ale nie chciało mi się już czekać na wystygnięcie, więc wystawiłem gar na balkon i drożdże wrzucę dopiero dzisiaj, jak wrócę z pracy. Tak więc produkcja mojego pierwszego pszeniczniaka trwała 3 dni :eek: Ciekawe czy coś z tego wogóle będzie, czy dołączę do Sceny Kwasowej.
A na razie :stout:

rozbor
05-10-2005, 07:59
...wytaszczyłem z piwnicy sokowirówkę ... cały słód został elegancko odwirowany do suchego...
Proponuję nazwę "Zakręcone" :D

miodzik
05-10-2005, 09:27
No myślę żę nieźle bedzie krecić pijącemu się w głowie ;)

banaszek
05-10-2005, 11:50
Witam w klubie Sprinterów Pszenicznych :) Moja pierwsza pszenica też leżakowała przed zadaniem drożdży. Kwas kwas kwas. Przynajmniej u mnie. Zwróć uwagę, że brzeczka zacznie sobie fermentować nawet bez dostępu do nich drożdży piwowarskich. I to co ją właśnie zaczyna fermentować nie jest zbyt szlachetne.

misiek71
05-10-2005, 14:33
Doskonała nazwa. Mam nadzieję że nie rościsz sobie praw autorskich? :rolleyes:

Marusia
05-10-2005, 14:48
Sądząc z opisu pierwszej warki - chyba Ci lekko podkwaśniała.

Pszenica - to ciekawe, nigdy nie miałam problemu z filtracją, jeśli tylko odpowiednio dużo wody się wleje do kadzi filtracyjnej przed zalaniem brzeczką nie powinno być problemu.

Pszenicę robiłam 5 razy, z czego naprawdę dobra wyszła tylko 2 razy:D

misiek71
05-10-2005, 15:00
Chodzi mi oczywiście o nazwę "Zakręcone"

rozbor
06-10-2005, 06:31
...Mam nadzieję że nie rościsz sobie praw autorskich?...
Daję Ci pełne prawa do tej nazwy :D

misiek71
06-10-2005, 11:51
Proponuję quiz odnośnie mojego pierwszego przeniczniaka. Kto jest za kwasem, a kto rokuje mu lepszą przyszłość. Zeby podgrzać atmosferę dodam że po ostygnięciu, gdy do gara wrzuciłem balingometr ten ugrzązł mi w mule, więc chcąc nie chcąc musiałem wszystko

misiek71
06-10-2005, 12:06
Upsss... źle mi się kliknęło.
Tak więc jak już mówiłem musiałem wszystko cedzić jeszcze przez pieluchę (na szczęście kilka jeszcze znalazłem w szafie), a jak już grawitacja nie wystarczyła to wyciskałem szlam GOŁYMI RĘKAMI !!!!! (co prawda wcześniej je umyłem), a jeszcze żeby było weselej to wokół fermentatora zaczynały się pojawiać te małe wstrętne cholery (owocówki), tak więc z zalecaną sterylnością nie miało to za wiele wspólnego.

banaszek
06-10-2005, 12:11
Kwas :) Widzę, że kolega robi dokładnie takie same ruchy jak ja za pierwszym pszeniczniakiem :) Pieluchy, filtrowanie... Z tego wychodzi kwas :) Efektem takiej pracy jest napój gazowany zdatny do wylania. Próba konsumpcji kończy się urazem do warzenia, który ustępuje dopiero po dobie :) Nie chcę być złym prorokiem ale według mnie ta brzeczka już pracuje z mikrobami, które się zalęgły przez te kilka dni od zacierania.
Jeszcze jedno, pokusiłbym się o spróbowanie jak smakuje brzeczka, moja była po prostu kwaskowa, poza tym chyba tetrowe pieluchy zrobiły również swoje, moje niechlujstwo zaprocentowało :)

Twilight_Alehouse
06-10-2005, 12:17
Szkoda że nie przyszło Ci do głowy, żeby całość jeszcze raz zagotować po tym wyciskaniu...
Nie mam wyjścia, stawiam na kwas.

Marusia
06-10-2005, 12:50
To musi być kwasior, jak będzie inaczej, to nie uwierzę, póki nie spróbuję!!!

misiek71
06-10-2005, 14:59
Może jednak..... ktoś......jakaś pozytywna myśl :( PLEASE.... :(

ART
06-10-2005, 15:03
dodasz soku i będzie idealne :D

abernacka
06-10-2005, 15:08
Kolego Misiek71 w najbliższy poniedziałek spotykamy się z k.Makaronem (on na pewno doradzi ci, co i jak). Przynieś także swoje piwo i ocenimy wtedy jak wyszło twoje dzieło.
Ps. Szczegóły owego spotkania pojawią się już jutro (jest to poniekąd smutne pożegnanie naszego kolegi, który opuszcza nasze strony na przynajmniej na pół roku).

misiek71
11-10-2005, 13:48
Wczoraj przelewałem mojego pszeniczniaka na cichą, i mam dla pesymistów niespodziankę :D .
Otóż można mu zarzucić wszystko, tylko nie to że jest kwaśny :impreza: :kwiatek:
Chyba że się sknoci na cichej, ale póki co...
W smaku jest strasznie delikutaśny, ale obiło mi się o oczy gdzieś na forum że tak ma być.
:stout:

banaszek
11-10-2005, 15:48
Kurczaki, nie wyszło na moje :) Ale to bardzo dobrze! Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojego pszeniczniaka! :impreza:

Twilight_Alehouse
11-10-2005, 15:53
Wiesz, ja to się nawet cieszę, że nie miałem racji :) Ale miałeś sporo szczęścia...

Krzysiu
11-10-2005, 19:51
... mam dla pesymistów niespodziankę ...
Otóż można mu zarzucić wszystko, tylko nie to że jest kwaśny ...
Zmartwiłeś nas. I rozczarowałeś.

Kaper
11-10-2005, 22:27
Czekajcie, czekajcie... :rolleyes: zobaczymy co po cichej będzie? :confused:

Oki.. ;) trzymam za Ciebie a raczej za tą warkę kciuki ! :)

misiek71
12-10-2005, 14:22
To się nazywa "szczęście początkującego" , ale z takim wsparciem z pewnością dotrzyma do końca i będzie super. Dzięki. :)
:stout:

miodzik
12-10-2005, 15:44
No to bedzie jednak krecić to :stout: . Panowie do wirówek.

misiek71
18-10-2005, 15:09
W niedzielę warka #5, czyli mój pierwszy pszeniczniak bez śladu kwasu :D powędrował do butelek, a ja wziąłem się za pierwszą własną kompozycję
i zacząłem żałować już przy produkcji brzeczki. Brzeczka robiła się coraz ciemniejsza, i coraz bardziej gorzka :kac: . Później to samo uczucie przy filtacji :mad: , a teraz pewnie moje drożdże żałują że muszą to przerabiać. Ale i oto szczegóły:
-słód pilzneński 2-3 EBC- 1,5 kg
-słód karmelowy ciemny 680-720 EBC-1,5kg
-słód wędzony 3-6 EBC-1 kg

-drożdże Safale S-04

-chmiel goryczkowy Marynka 20g w 5-tej minucie
-chmiel lubelski 25g na 10 min.przed końcem.

Zacieranie:
-50 stopni - 30min
-63 stopnie - 45min
-72 stopnie - 40 min
-78 stopni - 20 min i do filtracji

Zebrało się tego 20 litrów. Zobaczymy co wyjdzie.

Wujcio_Shaggy
18-10-2005, 15:35
[...] -słód karmelowy ciemny 680-720 EBC-1,5kg [...]
To dużo - 37,5% zasypu. Nic dziwnego, że ciemne i gorzkie...

Krzysiu
18-10-2005, 16:35
Wyjdzie trudna do przełknięcia spalenizna, bez śladu wędzoności. Jeśli mogę coś doradzić, to zatrzyj na cito 4 kg pilzeńskiego i domieszaj to do fermentującej brzeczki, powinien z tego wyjść tęgi stout.

misiek71
19-10-2005, 13:43
Coś mi się wydaje że mam na swoim koncie pierwsze Piwo Kanałowe (do kanału z nim) :(
Żeby się tylko bakterie w oczyszczalni nie potruły. Dzięki Krzysiu za próbę ratownia.

Marusia
19-10-2005, 13:59
Ale Krzysiu dobrze gada, zrób tak czym prędzej, albo z równowartością ekstraktów i będzie ok!!!

A następnym razem - karmel ciemny nie w takich ilościach!!! Poczytaj przepisy forumowiczów:)

banaszek
19-10-2005, 14:04
Szkoda piwa! Nie wylewać! Nie ma piwa niedobrego! Jedyne niedobre to kwasy i VanPur. Głosuję za metodą Krzysia. A nawet jak z niej nie skorzystasz to zapisuję się na ochotnika na degustację. Ja tam palone (prawdziwie PALONE, nie jakieś okocimskie żarty) uwielbiam!

:stout:

Kaper
23-10-2005, 00:59
Oczywiście , że nie powinieneś tak szybko rezygnować. Moją warkę #6 uratowałem mimo, że wszedł w nią już zakwas (nie miałem czasu zlać z baniaka po cichej plus zakażenie i się przeleżał... :( ). Nie będę się rozpisywał jak ratowałem, ale teraz piwo po 6 miesiącach leżakowania w piwnicy to prawdziwe mocne arcydzieło... nie wiem czy coś jeszcze zostało. :stout: bo ma popyt. :D
Tak więc głowa do góry i zrób co Krzysio pisał... plus trochę własnych fantazji :kwiatek:
byle z głową....

misiek71
25-02-2006, 22:45
Witam po krótkiej przerwie (ale chyba nie jedynej).
W skrócie co się działo przez ten czas.
Banaszek miał rację i mój pierwszy pszeniczniak, który wydawał się super skwasił się i musiałem go wylać:kac: .
Warka w której przesadziłem z palonym słodem nie wylądowała w kanale, a wręcz przeciwnie, dzięki mojemu zniechęceniu do niej gdy po paru tygodniach zmuszony brakiem zapasów zajrzałem do niej okazała się całkiem niezła:eek: .
Obecnie dotarłem do warki #13 (mam nadzieję że numer nie będzie miał na nią wpływu).
Po pszeniczniaku nastąpiły samodzielne kompozycje. Przez ten czas dotarłem dzięki Makaronowi do tanich słodów (ukłony dla załogi BALTIC MALTU).
Planuję rozbudowę browaru o porządną kadź filtracyjną, chłodnicę (ta z B.A.jest ciut droga)i kilka fermentatorów. Znalazłem producenta fermentatorów (12,44 pln za 33 litrowy), ale ów jest nieużyty i musiałbym kupić 30 szt. a to przynajmniej na razie za dużo. Szukam dojścia do tanich granulatów (ostatnio udało mi się kupić trochę w WES-ie, ale mieli tylko Marynkę) a tak a propos jeśli ktoś ma namiary na tani granulat z możliwością zdalnego zakupu to proszę o wiadomość (w Polskim Chmielu mnie olali).
Obecne warki to zasypy 6-cio kilogramowe z końcową pojemnością 27-28 litrów i odrobinę mocniejszym voltażu. Swoją drogą zauważyłem dziwną zależność. Im większa produkcja tym większa konsumpcja:rolleyes: Nie omieszkałem odwiedzić Domu Piwa w Gdyni, szkoda że nie planują w najbliższym czasie poszerzenia oferty o produkty dla piwowarów (wystawka na witrynie trochę myli). W najbliższym czasie chcę się zmierzyć ponownie z pszenicą, ale chyba zrobię ją metodą infuzyjną, ponieważ do dekotu się zraziłem.
I na razie to by było na tyle.Pozdrawiam piwowarów z Witomina.
:stout:

misiek71
04-03-2006, 08:56
Witam.
Krzysiu gdzieś napisał że ciemniejszy słód zabija smak jaśniejszego. Czyli rozumiem że w zasypie w którym słód karmelowy jasny (128 EBC) stanowi 50% nie ma sensu stosowania takich słodów jak carapils(3-5 EBC), carahell(20-30 EBC), carared(40-50 EBC), caraamber(60-80 EBC), caramunich(80-100 EBC), a z kolei caraaroma(300-400 EBC) zabije z kolei karmelowy jasny. Rozumiem że zależy to też od ilości. Jak to wygląda procentowo ?. Właśnie doszedłem do wniosku że pora zacząć warzyć coś bardziej skomplikowanego, a nie koniecznie powielać pomysły innych.(aczkolwiek jedno nie wyklucza drugiego).

Po raz pierwszy zdarzyło mi się łapać piwo po pokoju.:mad: Jakiś czas temu odpuściłem sobie podkładanie folii pod pełne fermentatory i było dobrze do warki nr 13!!!!!!!!!!!!!!!.
Wszedłem w nocy do pokoju i się przykleiłem:confused: . Na początku posądziłem o coś brzydkiego mojego kota, ale się opamiętałem, bo to nawet jak na niego było za dużo:D .
Dwie godziny sprzątania :mad: :mad: :mad: :mad: Piwo na parkiecie, pod parkietem.
Jednak ZAWSZE należy się zabezpieczać, bo później to tylko same problemy.

Krzysiu
04-03-2006, 10:50
... Krzysiu gdzieś napisał że ciemniejszy słód zabija smak jaśniejszego. Czyli rozumiem że w zasypie w którym słód karmelowy jasny (128 EBC) stanowi 50% ...To za dużo. Z mojego doświadczenia wynika, że im ciemniejszy słód karmelowy, tym mniej powinno się go dawać do zasypu - w przypadku strzegomskiego jasnego maksymalna sensowna zawartość to 30%.

...nie ma sensu stosowania takich słodów jak carapils(3-5 EBC), carahell(20-30 EBC), carared(40-50 EBC), caraamber(60-80 EBC), caramunich(80-100 EBC), a z kolei caraaroma(300-400 EBC) zabije z kolei karmelowy jasny....To nie jest takie proste i oczywiste. Karapils nie dodaje się po to, by uzyskać efekty smakowe, lecz żeby poprawić pienistość i stabilność koloidalną, carared ma nadawać barwę czerwoną, a cararoma - głównie aromat. Wszystko zależy od tego, co chcesz uzyskać, do oczekiwanego efektu dobierasz rodzaje i ilości słodów. Wejdź na stronę Weyermanna, tam przy słodach jest prosta tabela, jaki słód do czego się stosuje i w jakich ilościach. Nie mieszaj losowo byle czego, bo to nie ma sensu, chyba że masz nadwyżkę gotówki i możesz sobie na to pozwolić.

... Rozumiem że zależy to też od ilości. Jak to wygląda procentowo ?...Narysuj sobie wykres z krzywą wykłądniczą, na osi poziomej daj ilość słodu w gramach, na pionowej barwę w stopniach EBC, zgraj z grubsza skale, żeby pasowały do krzywej i szacuj proporcje słodów na podstawie takiego wykresu. Ni pytaj o szczegóły, bo teraz to wymyśliłem i jeszcze nigdy nie stosowałem :D

misiek71
06-03-2006, 07:39
Fajna tabela. Szkoda że na polskich stronach takiegoś czego brak. To co jest na BA przy opisie słodów to trochę mało. Bardzo pomocna rzecz. Muszę ją sobie przetłumaczyć.

misiek71
06-03-2006, 07:41
powinno być" takiego czegoś".

Marusia
06-03-2006, 08:03
Znalazłem producenta fermentatorów (12,44 pln za 33 litrowy), ale ów jest nieużyty i musiałbym kupić 30 szt. a to przynajmniej na razie za dużo.
:stout:
Wystarczy znaleźć jeszcze paru chętnych i zamówić te 30 sztuk, mi się udało, a wielu chętnych musiało obejść sie smakiem, bo zabrakło, rzuć hasło, spawdź, czy będzie zainteresowanie, a nie na starcie rezygnuj:)

misiek71
07-03-2006, 07:39
Znalazłem fajną stronę. Jeżeli już kiedyś ktoś ją wskazywał to sorki.
www.brassageamateur.com/forum/gallery/. Dużo ciekawych zdjęć.
Fermentatory próbuję na razie zdobyć z innych źródeł. Jeżeli się nie uda to chyba faktycznie rozpuszczę wici i zobaczymy co z tego wyjdzie.

anteks
07-03-2006, 08:35
. Znalazłem producenta fermentatorów (12,44 pln za 33 litrowy), ale ów jest nieużyty i musiałbym kupić 30 szt. a to przynajmniej na razie za dużo. :
fermentatory na sztuki za niewiele większe pieniądze z piękną naklejką-podziałką można nabyć we wspomianyym przez Ciebie WES-ie (http://www.sklep.wes.com.pl/?d=produkt&id=141)

misiek71
23-03-2006, 12:44
Wymyśliłem sobie oto coś takiego:
-pilznieński 3,5kg
-karmel ciemny 0,5kg
-pszeniczny jasny 2 kg
Zacieranie :
-cztery przerwy 44stopni na 10 min pszenica
58 stopni reszta 30 min
63 stopnie 45 min
72 stopnie 40 min
78 stopni 20 min i do filtracji
Co na to szanowne grono? Jakieś korekty?
Pszeniczniakiem tego chyba nazwać nie można bo pszenica nie stanowi ponad 50% składu.

misiek71
10-04-2006, 21:17
No i kolejna warka na burzliwej (#14). A jest to takie coś nieskomplikowanego:
-pilzneński 4,2kg
-karmelowy jasny 1,8kg (Krzysiu mówił że max 30% to i jest na maxa)
Zacieranie:
-58 stopni 30 min
-63 stopnie 45 min
-72 stopnie 40 min
-78 stopni 20 min i do filtracji. Filtracja piorunem bo ok 30 min (jak nigdy-może dlatego że naruszyłem złoże lejąc strumieniem prodto z gara, ale złoże miało ok 22 cm, więc nie powinno dojść do dna.
Brzeczki ok 12 litrów, a wody wysłodkowej ok 13 litrów.
Chmielenie 70 min.
-Marynka 25g w 5 minucie (nigdy nie mogłem zapamiętać który granulat pierwszy idzie do gara, aż w końcu przypomniało mi się że damy mają pierwszeństwo:D )
-Lubelski 25g w 30 minucie.
Drożdże. Musiałem naruszyć mój ZN (kto był w wojsku to wie) do boju poszły Safale
S-04 bo gęstwa US-56 poległa w lodówce (za blisko leżały sery pleśniowe?:confused: czy co?).
Blg wyszło 15 stopni.
A za tydzień zmajstrujemy coś znowu.

misiek71
18-05-2006, 12:33
Ciekawa strona:
http://www.thegrape.net/browse.cfm/2,1271.html