PDA

Wersja pełna: : Dziś się z Krzysiem poprzeganiamy...


Marusia
19-09-2001, 08:06
No, różnica 10 postów, to co Krzysiu, jakiś mały wyścig?:kwiatek:

ART
19-09-2001, 08:15
Krzysiu zapewne chciał odpokutować ten temat przeniesiony z Pub.Netu i zaczekał aż wyrównają się wasze ilości postów ;)

Krzysiu
19-09-2001, 08:16
To będzie nierówna walka, bo za kilkanaście minut wyruszam w teren i głupio będzie wyglądać, jak będę wlókł za sobą kabel :)
A poza tym - dlaczego mam z Tobą walczyć? I tak, jak będę pierwszy, wszyscy będą obrażeni i będą udawać, że tego nie widzą? Już chyba zostanę drugi na zawsze ... ;)

ART
19-09-2001, 08:23
to tak jak Pazura w "Nic śmiesznego..."

Marusia
19-09-2001, 12:26
Uwaga!

Marusia
19-09-2001, 12:26
Zrównałam się postami z Krzysiem. Ciekawe, jak to wyglada w top15, "idę" zobaczyć:)

Krzysiu
20-09-2001, 08:26
Nie mam szans w tej walce. Dzięki "staraniom" TP SA jeden temat wgrywa mi się ok. 15 minut. Kasują oczywiście tak, jakby działało.

Art, dawaj wersję bez grafiki, na citoooooo!!!!

Krzysiu
20-09-2001, 13:38
Chyba coś się naprawiło ...

Marusia
21-09-2001, 08:58
Znowu jestem 9 w plecy:(

pjenknik
21-09-2001, 09:01
No to pracuj jak mróweczka to go dogonisz, my "młodzi" i tak nie mamy z Wami szans.....

Marusia
21-09-2001, 09:09
Spoko, "młody", i tak dość szybko zbliżasz się do setki:D

djot
21-09-2001, 09:12
My młodzi, my młodzi nam "Browar" nie zaszkodzi :D

:stout:

pjenknik
21-09-2001, 09:14
Do setki to ja się zbliżam codziennie jadąc do pracy!
A nawet ją przekraczam ......

sensor
21-09-2001, 09:28
Fajnie masz ! Ja mam tak blisko że nawet się rozpedzić nie mogę. Nawet radia nie mam bo co mi po radiu jak nawet jednej piosenki czy wiadomości wysłuchac nie zdążę.

pjenknik
21-09-2001, 09:38
Ja wiem czy tak fajnie? 53km w jedną strone, na 7.30....
a druga robota 7km od domu na 16.30. To ma być fajnie?
Dzisiaj zaspałem i jechałem 140....jak kiedyś p******* to nie będzie co zbierać.....

sensor
21-09-2001, 09:42
Lepiej wstać wcześniej i zdrzemnąć się w trakcie jazdy.

pjenknik
21-09-2001, 09:44
To już też ćwiczyłem.......

Marusia
21-09-2001, 09:46
Jak ja się zbliżam do setki, to setka nie ma szans - połykam odrazu;)

sensor
21-09-2001, 09:48
To Ty niezły sportowiec jesteś.

Podnoszenie ciężarów i sztafeta 4 x 100.

pjenknik
21-09-2001, 09:48
setkę piwa(żeby było na temat)?
szkoda się zbliżać:(

Marusia
21-09-2001, 09:52
A kto powiedział, że na TEN temat - ja na inny....

pjenknik
21-09-2001, 09:56
a to co innego.
Jak mówią moi znajomi białe piwo to jest to np. "Finlandia"......

Marusia
21-09-2001, 09:57
Nie, to jest białe wino:D

Krzysiu
21-09-2001, 11:18
Białe wino i owoce = wódka + ogórek kiszony :)

Krzysiu
23-09-2001, 07:52
Przy stanie 1697 do 1696 dla Marusi dopisuję ten jeden pościk, aby zremisować :)

Krzysiu
25-09-2001, 07:38
... a przy remisie 1731 - 1731 jeszcze jeden, żeby wyprzedzić :)

Mam mało czasu na dojechanie do 2000.

Maja
25-09-2001, 07:40
zawsze możesz użyć środków dopingujących! :stout:

Krzysiu
25-09-2001, 07:47
Po środkach dopingujących trudniej mi trafić w klawiaturę :(

Marusia
25-09-2001, 09:41
Krzysiu, kiedy Ty znowu zdążyłeś mnie przegonić?:eek:

pjenknik
25-09-2001, 10:34
Korzysta póki może, później już tylko kawiarenki Mu zostaną.....

Marusia
25-09-2001, 14:16
Znowu remis!:)

Cordel
25-09-2001, 14:40
Prosze panstwa! Co za bitwa, kto teraz strzeli posta? Przekonamy sie w nastepnym odcinku tasiemca telewizyjnego pt. Bitwa na Forum!:D

Cezar
25-09-2001, 14:45
Muszę pomyśleć o jakimś automatycznym generatorze postów (czy też: wypitych piw[?]).

Przegonię wówczas wszystkich!

Cordel
25-09-2001, 14:56
Zrob 10000 i naszym pijakom zwiedna brzuszki!!!:D :D

Kudłaty
25-09-2001, 21:41
Ja , juz was prawie doganiam. ;)

pjenknik
26-09-2001, 07:47
A propos "brzuszki"....
Ja za każde wypite piwo muszę zrobić 100:(

Cordel
26-09-2001, 07:58
Taka jest cena wypitego Heinekena:D

Marusia
26-09-2001, 08:06
Pjenknik, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś masochistą:o

pjenknik
26-09-2001, 08:13
Muszę dbać o figurę! Jeszcze zdaża się ,że młode panny się za mną oglądają,
już szron na skroniach, ale z brzuszkiem to będzie za dużo.....

Marusia
26-09-2001, 08:18
Nie no, szron kurde, nie rozśmieszaj mnie. Ciekawe, jak się będziesz zachowywał w wieku lat 50-ciu, dziadku:rolleyes:
Będziesz prężył lekko zapadłą pierś przed coraz młodszymi dziewczątkami, ojej:o

pjenknik
26-09-2001, 08:30
Jak 99% mężczyzn w tym wieku:)
Szron bo szybko osiwiałem......
A poza tym to nie lubię mieć brzucha! Już i tak mam problem ze spodniami!

Marusia
26-09-2001, 08:40
Jak 99% ZAKOMPLEKSIONYCH mężczyzn, gwoli uzupełnienia.

pjenknik
26-09-2001, 08:53
A który mężczyzna w tym wieku nie ma kompleksów.... Chyba Bill Gates.....Na szczęscie jest zawsze piwo!:stout: A teraz 100 brzuszków!

maryhh
26-09-2001, 08:56
ja nie mam:D

maryhh
26-09-2001, 08:57
pjenknik!
Ty te brzuszki to tak sam z siebie, czy ktoś Ci karze?

Marusia
26-09-2001, 08:58
Każe za karę:rolleyes:

pjenknik
26-09-2001, 09:05
Ja mówię o ludziach "w tm wieku"! czyli ok. 50!
Nie za karę tylko w nagrodę:mad:

Krzysiu
30-09-2001, 22:01
Pjenknik, masz jakiś stres??? Wypisujesz takie kawałki, możnaby pomyśleć, że chcesz wyglądać ładnie przed pacjentkami :D :D :D

Krzysiu
04-01-2002, 11:16
Marusia napisal/a
[B]No, różnica 10 postów, to co Krzysiu, jakiś mały wyścig
Teraz chyba za dużo mi brakuje. Coś wena mnie opuściła.

Marusia
04-01-2002, 11:26
No nie wiem, tak dziś walisz w klawiaturę, że coś czuję koniec mych "rządów";)

maryhh
04-01-2002, 11:27
w końcu i tak pan nie...tego Was dorwie i rozpocznie swe rządy

Krzysiu
04-01-2002, 11:32
Marusia napisal/a
No nie wiem, tak dziś walisz w klawiaturę, że coś czuję koniec mych "rządów";)
No nie wiem, mam wrażenie, że to już nie to samo, co kiedyś :(

zythum
04-01-2002, 11:33
Originally posted by Marusia
Jak 99% ZAKOMPLEKSIONYCH mężczyzn, gwoli uzupełnienia.

a ja uwielbiam mój brzuszek i pilnie nad nim pracuje:D

Maja
17-01-2002, 15:18
zythum napisal/a


a ja uwielbiam mój brzuszek i pilnie nad nim pracuje:D

zgodnie z przysłowiem "pracuj, pracuj, a.... brzuch ci sam wyrośnie!" :)

pjenknik
18-07-2003, 17:59
No i Marusia zdecydowanie ten wyścig wygrywa. Czy Krzysiowi brakuje motywacji?

Krzysiu
19-07-2003, 06:43
Tak.

pjenknik
19-07-2003, 09:32
Szkoda bo brakuje mi Twoich cennych/celnych uwag;) :D

Krzysiu
20-07-2003, 08:11
Nastało tu paru nowych, wydajnych w postach, musisz się tym kontentować;)

Krzysiu
28-09-2003, 08:33
Marusia napisał(a)
Znowu remis!:)
Jak to było dawno. Chyba straciłem już wszelkie szanse nawiązania walki :(

ppns
28-09-2003, 22:36
Krzysiu napisał
[..] Chyba straciłem już wszelkie szanse nawiązania walki [..]

Z tego ,co widzę , to np. Pogoniarz zdecydowanie przesuwa się na czoło peletonu , i milowymi krokami zbliża się do forumowej ekstraklasy.

pjenknik
29-09-2003, 07:40
Krzysiu trening czyni mistrza:D Jeszcze trochę dostępu do sieci i wolnego czasu i dasz radę :D

Krzysiu
30-09-2003, 05:37
Grozi mi wolny dostęp do sieci za mniej więcej dwa tygodnie. Trzebaby jakieś zgrupowanie kondycyjne przed sezonem uczynić.

pjenknik
30-09-2003, 09:35
Zgrupowanie kondycyjne? Czemu nie, tylko co bedziemy robić? Klepać w klawiaturę? Czy prostować zwoje mózgowe alkoholem;) ?

Krzysiu
01-10-2003, 22:32
A skąd niby zwoje? 100 g. alkoholu niszczy bezpowrotnie 600 tys. szarych komórek :D

pieczarek
02-10-2003, 06:54
Krzysiu, tym się specjalnie nie martw.
Szacuje się, że współczesny człowiek ma ok. biliona komórek nerwowych. Z tego ok. 100 milardów to aktywne komórki nerwowe. Każda szara komórka może tworzyć do 20 tysięcy połączeń z innymi komórkami. Ponadto przypuszcza się, że śmierć jednej komórki włącza do pracy komórki do tej pory nieaktywne.

Teraz wyliczenia:
100 g alkoholu to 0,25 litra 40% wódki.
Do zniszczenia 1 milarda szarych komórek potrzeba 166,66 litra alkoholu, czyli 417 litrów 40% wódki, czyli 834 półlitrówki. Jeśli nawet będziesz pił codziennie pół litra wódki to miliard komórek będziesz niszczył 2 lata i 4 miesiące. Zakładając nawet długi okres aktywnego picia tj. 50 lat po pół litra dziennie, to jesteś w stanie w tym okresie zniszczyć jakieś 20 miliardów szarych komórek. W chwili śmierci taki pijak ma nadal sprawne 80 miliardów aktywnych komórek. I to przy założeniu, że alkohol jest tak sprytny, że niszczy tylko komórki aktywne, i że nie następuje uaktywnianie komórek dotychczas biernych. Zabijanie przez alkohol pewnej liczby komórek nerwowych wcale nie jest tym czego się w alkoholu boimy najbardziej (lub za co go kochamy).

pjenknik
02-10-2003, 07:18
szczególnie, że teraz te wszystkie wartości należy przeliczyć na piwo które spożywamy:D

Krzysiu
02-10-2003, 15:22
U mnie po piwie wzrasta ilość szarych komórek. Pytanie tylko, po co?

pieczarek
02-10-2003, 16:26
Krzysiu napisał(a)
U mnie po piwie wzrasta ilość szarych komórek. Pytanie tylko, po co?
Jest taki głupi kawał o blondynkach:
- Jak spowodować, aby mózg blondynki osiągnął wielkość ziarna fasoli?
- Trzeba napompować.

I teraz parafrazując:
- Jak spowodować, aby mózg Krzysia osiągnął wielkość ziarna fasoli?
- Trzeba zapewnić mu ciągłe dostawy piwa.

dziku
02-10-2003, 18:56
pieczarek napisał(a)
(...) W chwili śmierci taki pijak ma nadal sprawne 80 miliardów aktywnych komórek. I to przy założeniu, że alkohol jest tak sprytny, że niszczy tylko komórki aktywne, i że nie następuje uaktywnianie komórek dotychczas biernych. Zabijanie przez alkohol pewnej liczby komórek nerwowych wcale nie jest tym czego się w alkoholu boimy najbardziej (lub za co go kochamy).
Oj nie do końca się z tym zgodzę. Matematyka to jedno, a natura - drugie. Bardziej istotne jest gdzie znajdują się komórki nerwowe niszczone przez alkohol. A znajdują się one nie tylko w korze mózgu czy obszarach podkorowych, nie tylko w móżdżku i nie tylko w rdzeniu przedłużonym. Są również w rdzeniu kręgowym, zwojach rdzeniowych, zwojach pnia współczulnego i zwojach narządowych. Nie chcę się tu wdawać w zawiłości medyczne, ale najistotniejsze z punktu widzenia tego co uważa się za "przepicie" układu nerwowego są komórki nerwowe wielobiegunowe zlokalizowane w korze mózgu. W płatach czołowych głównie. I ich "przepicie" zdarza się wcale nie tak rzadko jak się na ogół myśli (i jak wynika z wyliczeń). Demencja poalkoholowa jest dość częstą chorobą rozpoznawaną u alkoholików. Już jakieś 20 lat intensywnego picia może spokojnie do niej doprowadzić. Fakt, że nie jest to choroba w bezpośredni sposób zagrażająca życiu. I w tym znaczeniu "nie boimy się jej". A czego się boimy? Na przykład już po około 15 latach intensywnego picia tzw win prostych (tu kwalifikuje się też "piwo" Imperator) można spokojnie odejść z tego świata w sposób nagły. Na skutek krwotoku z żylaków przełyku powstałych wskutek stłuszczenia i marskości wątroby.

Ahumba
02-10-2003, 19:06
dziku napisał(a)
Oj nie do końca się z tym zgodzę. Matematyka to jedno, a natura - drugie. Bardziej istotne jest gdzie znajdują się komórki nerwowe niszczone przez alkohol. A znajdują się one nie tylko w korze mózgu czy obszarach podkorowych, nie tylko w móżdżku i nie tylko w rdzeniu przedłużonym. Są również w rdzeniu kręgowym, zwojach rdzeniowych, zwojach pnia współczulnego i zwojach narządowych. Nie chcę się tu wdawać w zawiłości medyczne, ale najistotniejsze z punktu widzenia tego co uważa się za "przepicie" układu nerwowego są komórki nerwowe wielobiegunowe zlokalizowane w korze mózgu. W płatach czołowych głównie. I ich "przepicie" zdarza się wcale nie tak rzadko jak się na ogół myśli (i jak wynika z wyliczeń). Demencja poalkoholowa jest dość częstą chorobą rozpoznawaną u alkoholików. Już jakieś 20 lat intensywnego picia może spokojnie do niej doprowadzić. Fakt, że nie jest to choroba w bezpośredni sposób zagrażająca życiu. I w tym znaczeniu "nie boimy się jej". A czego się boimy? Na przykład już po około 15 latach intensywnego picia tzw win prostych (tu kwalifikuje się też "piwo" Imperator) można spokojnie odejść z tego świata w sposób nagły. Na skutek krwotoku z żylaków przełyku powstałych wskutek stłuszczenia i marskości wątroby.

dziku ! no nie przy piwie (jak powiedziałby bohater Seksmisji):D

dziku
02-10-2003, 19:16
Ahumba napisał(a)
dziku ! no nie przy piwie (jak powiedziałby bohater Seksmisji):D
Ale o co chodzi? Obawiasz się, że może to wszystko wystąpić hurtowo po drugim łyku "Winda":confused:
Nie martw się:) W przypadku tego trunku stawiam raczej na niedyspozycję jelitową. :D

pieczarek
02-10-2003, 19:21
dziku napisał(a)
Demencja poalkoholowa jest dość częstą chorobą rozpoznawaną u alkoholików. Już jakieś 20 lat intensywnego picia może spokojnie do niej doprowadzić. Fakt, że nie jest to choroba w bezpośredni sposób zagrażająca życiu. I w tym znaczeniu "nie boimy się jej".
Czyli jak w starym powiedzonku:
- Lepiej być łysym czy idiotą (mieć demencję poalkoholową)?
- Oczywiście, że idiotą. Nikt nie zauważy.

dziku
02-10-2003, 19:36
pieczarek napisał(a)
Czyli jak w starym powiedzonku:
- Lepiej być łysym czy idiotą (mieć demencję poalkoholową)?
- Oczywiście, że idiotą. Nikt nie zauważy.
Eeee tam.
Czasem zauważą i nawet docenią...
W sejmie na przykład :rolleyes:

Krzysiu
02-10-2003, 23:08
[QUOTE]pieczarek napisał(a)
[B]... Jak spowodować, aby mózg Krzysia osiągnął wielkość ziarna fasoli?.../QUOTE]
Obrażasz w tym momencie fasolę. Ściślej - Jana Fasolę.

Marusia
22-12-2004, 18:54
Tak sie ścigamy z Krzysiem, ale ja nie wyrabiam z tym gadułą - juz mu 6000 postów stuknęlo:D

Krzysiu
23-12-2004, 08:26
Ale zobacz, ile w tym jest rozległej wiedzy i głębokiej mądrości :D

Krzysiu
07-01-2005, 15:02
Marusia napisał(a)
... nie wyrabiam z tym gadułą ... Odkułaś się na temacie z prądem. Mi nic nie chcą wyłączyć :(

kangurpl
07-01-2005, 15:05
Nie płać im, tez Cię wyłączą :D

Marusia
07-01-2005, 15:07
O kurka, przegoniłam Krzysia w postach!!!!:D

Marusia
07-01-2005, 15:15
Krzysiu napisał(a)
Odkułaś się na temacie z prądem. Mi nic nie chcą wyłączyć :(

Po za tym - ładnie się odkułam - wiesz, ile postów mogłam naklepać wczoraj wieczorem, jak miałabym prąd w domu?:D

Krzysiu
08-01-2005, 00:17
Marusia napisał(a)
Po za tym - ładnie się odkułam - wiesz, ile postów mogłam naklepać wczoraj wieczorem, jak miałabym prąd w domu?:D Jak miałaś, to sie nie odkułaś, dopiero jak odłączyli ...

cyborg_marcel
08-01-2005, 00:20
spoko, Marusia - idę spać sprawdziwszy uprzednio, iż masz o 2 (słownie: dwa) posty więcej :D aczkolwiek coś czuję, że tej nocy Krzysiu może znowu Cię prześcignąć - kiedy kota nie ma, myszy wpisują posty :D

Krzysiu
08-01-2005, 00:57
I prześcignąłem. Ale rzecz rozpatrując w dłuższej perspektywie - chyba nie mam szans ...

I nie nazywaj mnie "myszą" :mad:

cyborg_marcel
09-01-2005, 14:30
:D ale dzięki "myszy" mogłeś dobić jeszcze jeden post, więc chyba nie jest tak źle? (mi powoli udaje się piąć w stronę Wielkiej 15-tki)

Krzysiu
09-01-2005, 15:25
Powoli ?????

cyborg_marcel
09-01-2005, 15:28
ależ tak! statystycznie piszę 1,27 posta dziennie (przed chwilą sprawdzane) - co to w porównaniu z Tobą i Marusią! ostatnio przeganiałam się niechcący przez pewien czas z Mayem, ale chłopak wymiękł jakieś 40 postów temu :D

pieczarek
09-01-2005, 16:02
Cyborg zastosował tutaj cyborgowo-kobiecą logikę rozmytą. Na niską średnią wpływają wielomiesięczne okresy milczenia. Od marca 2003 do grudnia 2003 zabrała głos 25 razy, czyli 3 razy w miesiącu. Potem długie milczenie. Pozostałe 840 postów przypada na okres od 21 października 2004 - sporo ponad 10 dziennie.

cyborg_marcel
09-01-2005, 16:08
pieczarek napisał(a)
Cyborg zastosował tutaj cyborgowo-kobiecą logikę rozmytą.
muszę od czasu do czasu przećwiczyć, jak to jest :D
no po prostu, staram się nadrobić okres milczenia, a samotność w sieci, dostęp do netu 24/24h, bogate życie wewnętrzne ;) + cała masa historii w mej głowie, sprawiają, że weny mi ostatnio nie brak ;)

Marusia
10-01-2005, 09:31
Dobrze Pieczarek napisał. Koleżanka jest zalogowana od marca 2003, a udziela się od paru miesięce, stąd taka niska średnia. Moja średnia z kolei ciagnie się za mną od czasów początków forum, kiedy to się waliło w klawiaturę cały dzień:D

pieczarek
10-01-2005, 09:51
Marusiu, Ciebie też podliczyłem przed chwilą.
Faktycznie, pierwszy rok miałaś imponujący - 6,91 dziennie. Ale to był rok poszukiwania Gustlika i wielu innych ważnych spraw, koniecznych do omówienia na forum. Potem, gdy Gustlik się znalazł, wydajność mocno oklapła: rok 2002 - 2,60, rok 2003 - 2,87. Dużo lepiej było w minionym roku - 4,45. Ale rekordowy jest dopiero ten rok - po 10 dniach średnia wychodzi 7,1. Tak trzymać.

cyborg_marcel
10-01-2005, 10:04
niniejszym proponuję przyznać Pieczarkowi zaszczytne miano Nadwornego Statystyka :D a ilość postów odzwieciedla u mnie 1. łatwy dostęp do netu, 2. w styczniu jeszcze łatwiejszy, 3. alienację z realu, którą sobie odbijam wirtualnie :D
ale spokojnie - od lutego znowu odcięta od netu będę, więc... jeszcze zdążycie się za mną stęsknić ;)

Marusia
10-01-2005, 10:34
Pieczarku, Gustlik z Jankiem Kosem się Ci pomylili:D

Powodem spadku mojego gadulstwa w wymienionych przez Ciebie okresach było rozpoczęcie pracy w pewnym banku, w którym człek nie miał czasu na śniadanie, a co dopiero na forum:) Wprawdzie również od 2002 - a może nawet 2001? - posiadam dostęp do netu w domu, ale jednak najlepiej się pisze w pracy:D
W połowie zeszłego roku zmieniłam pracę i proszę, odrazu są efekty:D

ART
22-02-2007, 16:34
I prześcignąłem. Ale rzecz rozpatrując w dłuższej perspektywie - chyba nie mam szans ...

I nie nazywaj mnie "myszą" :mad:
faktycznie, coraz gorzej z Tobą ;)

Krzysiu
23-02-2007, 06:46
Nie mam motywacji. Tylu obrażalskich tu się znalazło, że strach cokolwiek napisać.

żąleną
01-03-2007, 14:46
Przecież to doskonała motywacja :D