Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Warki Abstynenta

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Warki Abstynenta

    Witam wszystkich,
    chciałbym się pochwalić swoim piwowarzeniem. Myślę, że prowadzenie swojego rodzaju "bloga" w formie tego tematu jest fajnym pomysłem. Wielu piwowarów prowadzi swoje tematy, to ja też chętnie dołożę swoją cegiełkę do tego działu. Mam nadzieję, że moje własne spostrzeżenia komuś się przydadzą. W razie pytań zapraszam do dyskusji.

    Uzbrojony w sporą dawkę teorii (forum czytam od bardzo dawna ) i napędzony motywacją znajomych wziąłem się w końcu za swoją pierwszą warkę. Przy okazji zakupów w sklepie piwowarskim zdecydowałem się na klasyczne i popularne Pale Ale 12 Blg.

    Skład:
    • słód pilzneński 4kg
    • słód karmelowy jasny Carahell 0,2kg
    • chmiel Marynka 30g
    • chmiel Lubelski 30g
    • Drożdże US-05


    Żałuję, że nie fotografowałem przebiegu warzenia. Umieszczę zdjęcie gotowego piwa .

    10 października wziąłem się do pracy.

    Zacierałem infuzyjnie. Zrobiłem dwie przerwy, 30 minut w 65*C i 25 minut w 71*C no i wygrzew. Wykorzystałem filtrator z oplotu od rurki przyłączeniowej. Kupiłem w castoramie rurkę około 70 cm, myślę, że to optymalna długość do wysładzania w typowym fermentorze 30 litrowym. Wysładzałem do osiągnięcia jakichś 11 Blg. Mogłem dolać przed gotowaniem nieco wody. Po chmieleniu brzeczka zagęściła się do 14Blg. Gotowałem ponad godzinę w otwartym garze, aby uniknąć dmsu co spowodowało konkretne zagęszczenie. Chmielenie klasycznie, Marynka od pierwszych oznak gotowania i po godzinie Lubelski. Aby uzyskać więcej piwka po przelaniu gorącej brzeczki do fermentora dolałem jakieś 2 litry wrzątku.

    Nie dysponuję chłodnicą, więc chłodziłem w fermentorze na balkonie. Po kilku godzinach zadałem drożdże i po 1,5 dnia fermentacja fajnie ruszyła. Otrzymałem jakieś 20 litrów brzeczki 12-13Blg.

    Po 5 dniach fermentacji w temperaturze otoczenia 15-16*C zmierzyłem 2,5-3 Blg. Pomimo niskiej temperatury powietrza w pomieszczeniu brzeczka przez kilka dni utrzymywała temperaturę wyższą nawet o 4*C. 7 dnia fermentacji pomierzyłem ponownie poziom Blg (bez zaskoczenia odczytałem tyle samo) i przelałem piwko na cichą fermentację. Korzystając z okazji posmakowałem. Opisałbym smak jako świeży, mocno chmielowy.

    Nie byłem zbyt delikatny podczas przelewania, a ponadto fermentowałem bez reduktora osadów, więc trochę drożdży przelało się na cichą. Cześć opadła na dno, część utrzymuje się na powierzchni i spowodowało powstanie skupisk drobnej pianki.

    W najbliższą sobotę planuję rozlew. O ile będę pamiętał wykonam parę zdjęć na pamiątkę.

    Trzymajcie kciuki, aby piwko wyszło dobre. Jak na tę chwilę jestem o nie spokojny, żadnych oznak zakażenia i jest szansa na udane piwko w pierwszym podejściu.

    Wrzucę także wrażenia z degustacji gotowego piwa .

    Pozdrawiam
    Just brew it

  • #2
    Warka zabutelkowana.

    Zdjęcie 1
    Zdjęcie 2

    Piwo, tak jak już mówiłem, mocno goryczkowe. Być może aż za mocno, ale liczę na to, że po refermentacji dojdzie do siebie. W końcu smakowałem je bez gazu i do tego ciepłe.

    Dodałem około 120g glukozy na niewiele ponad pół litra wody.

    Butelki odstawione w miejscu gdzie brzeczka fermentowała. Trochę by te 40 butelek graciło mi pokój. Temperatura 15-17*C. Liczę się z tym, że referementacja może dłużej potrwać. Za tydzień otworzę kontrolnie jedno piwko i opiszę wrażenia.
    Last edited by Abstynent; 25-10-2015, 11:47. Powód: Poprawa linku
    Just brew it

    Comment


    • #3
      Zmieniłem nieco taktykę. Temperatura w komórce spadła poniżej 15 wiec odstawiłem piwo na 5 dni do mieszkania. Przetestowałem jedno piwo i generalnie w smaku jest bardzo fajne, ale gazu trochę za mało.
      Just brew it

      Comment


      • #4
        Witam,
        zgodnie z moimi słowami wracam z kolejnym raportem. Tym razem z degustacji piw.

        Zdjęcie 3
        Zdjęcie 4

        Piwo refermentowało 5 dni w mieszkaniu, a następnie zostało przeniesione do komórki gdzie panuje +- 15 *C. W zasadzie, aby uzyskać wystarczające nagazowanie wystarczyło poczekać jakieś 2 tygodnie. Piwo na zdjęciach otworzyłem przed chwilą, czyli 3 tygodnie po rozlewie. Na zdjęciu piana nie wydaje się zbyt obfita, ale chyba zbyt delikatnie nalewałem. W kilku butelkach, które wypiłem wcześniej piany było więcej. To piwo także nie było zbyt mocno schłodzone. Sądzę, że miało mniej więcej 13-14*C.

        Piana w moim odczuciu wydaje się dosyć gęsta, biała, zostawia ślady na szkle, gdy swoje odstoi to redukuje się do pierścienia przy ściankach.

        Jeśli chodzi o najważniejsze, smak i aromat. Piwo po otwarciu przede wszystkim zaskakuje mocnym cytrusowym aromatem. Nawet osoba niewprawiona w sensorykę potrafiła sama wyróżnić ten zapach. W smaku piwo mocno goryczkowe, przede wszystkim chmiel. Estry wyczuwalne. Co ciekawe temperatura w pomieszczeniu w czasie fermentacji była raczej niska, spadła aż do 15 *C. Drożdże zadałem w temp 25 *C, jeżeli nie więcej i odstawiłem w docelowe miejsce. Temperatura przez dobrych kilka dni była zdecydowanie wyższa niż temp w pomieszczeniu, Zaskoczyła mnie duża bezwładność cieplna tych 20 litrów brzeczki. Fermentor przykryłem jakimś starym swetrem i w momencie gdy temp spadła do 15 *C to ze trzy razy pod sweter dostawiłem 2 butelki 1 litrowe wrzątku, żeby trochę ogrzać brzeczkę, jak widać niepotrzebnie. Piwo szybko dofermentowało do docelowej wartości około 3Blg.

        Treściwość raczej standardowa dla tego typu piw.

        Klarowność niska, piwo stało na cichej 7 dni, ale przez samym rozlewem musiałem je przenieść do kuchni, w trakcie przenoszenia trochę drożdży wzbiło się z dna, gdybym był delikatniejszy pewnie uzyskałbym lepszy efekt, ale mi on zupełnie nie przeszkadza.

        Na wstępnie powiedziałem, że piwo refermentowało w mieszkaniu, ale cztery butelki zostawiłem chłodzie. Zobaczę jak to wpłynie na efekt końcowy.

        Wszystkim niezdecydowanym polecam pale ale na początek. W podstawowej wersji piwo jest bardzo proste do wykonania i generalnie nie ma w nim żadnych fajerwerków, ale pozwala zaznajomić się z procesem warzenia i przygotować się na drugą i kolejne warki. Była to moja pierwsza warka, zdecydowałem się od razu na zacieranie, bo akurat mam do tego warunki, a po drugie uznałem, że szkoda bawić się w półśrodki. Polecam zaczynanie od pełnego warzenia z zacieraniem.

        Jako drugą warkę chciałbym spróbować zrobić jakieś ciemniejsze piwo. Jeżeli warunki dopiszą i temperatura spadnie wystarczająco to może nawet porter bałtycki, ale to się okaże w swoim czasie. W tej chwili niestety mam bardzo dużo na głowie i najbliższą warkę przewiduję na późny styczeń, albo luty.

        Pozdrawiam i dziękuję czytającym za poświęcenie chwili na ten temat
        Last edited by Abstynent; 13-11-2015, 22:52. Powód: interpunkcja
        Just brew it

        Comment


        • #5
          Warka druga - monachijskie ciemne 13 Blg

          Witam serdecznie,
          zarzekałem się, że do lutego nie będę miał czasu. Jednak udało się wziąć za kolejną warkę już teraz.

          Zdecydowałem się tym razem na piwo dolnej fermentacji. Temperatura w komórce, gdzie piwo fermentuje spadła w okolice 12 stopni Celsjusza, więc "górniaki" odpadają.

          Lista składników:
          • słód pilzneński Strzegom 2,5 kg
          • słód monachijski II Strzegom 2 kg
          • słód barwiący Strzegom 0,2 kg
          • chmiel goryczkowy Northern Brewer 15 g
          • chmiel goryczkowy Magnum 20 g
          • drożdże Fermentis Saflager W-34/70
          • płatki jęczmienne 200 g


          Pomimo, że w wyjściowym przepisie nie było płatków jęczmiennych i w zasadzie nie spotkałem się z przepisem na monachijskie ciemne, który by zawierał płatki jęczmienne, dodałem je, aby zagwarantować lepszą pianę. Nie wiem jaki będzie efekt, czy były one potrzebne, aby uzyskać dobrą pianę, albo czy nie zaszkodzą. Zobaczymy jak wyjdzie eksperyment .

          W ramach eksperymentu dodałem także chmiel Magnum, bo w pierwotnym przepisie był tylko Northern Brewer. Mam nadzieję, że goryczka nie powali.

          Zacieranie w 15 litrach + litr wody ze skleikowanymi płatkami.
          Pierwsza przerwa 30 minut w 64 stopniach, ale uciekła do góry trochę.
          Druga przerwa 30 minut w 72 stopniach.

          Wysładzałem do uzyskania 26 litrów.
          Gotowanie godzinne, dodałem oba chmiele na początku wrzenia.

          Gorącą brzeczkę przelałem do fermentora i wystawiłem na balkon. Za chwilę będę rehydratyzował drożdże, aby je jeszcze dzisiaj zadać. Uzyskano równo 20 litrów piwa w okolicach 13 Blg. Odebrano jakieś 1,2 litra brzeczki i wrzucono w PETcie do zamrażarki. Mam nadzieję, że rezerwa nada się po miesiącu w zamrażarce. Przed dodaniem pewnie ją jeszcze zagotuję dla pewności.

          Nie wiem jak długo będzie przebiegała burzliwa fermentacja. Zastanowię się w trakcie co do procesu, ale przewiduję 2 tygodnie burzliwej i 2 tygodnie cichej.

          Mam nadzieję, że i tym razem piwo wyjdzie fajnie.

          Dziękuję i pozdrawiam
          Just brew it

          Comment


          • #6
            Witam,

            dokładnie 4 tygodnie po zacieraniu piwo zostało przelane do butelek. Uzyskałem 38 pełnych butelek oraz jakieś 300 ml, które w ramach testu wypiłem po rozlewie .

            Zasadniczo według przepisu miałem uzyskać 20 litrów brzeczki 12,5 Blg. Ostatecznie uzyskałem jakieś 21 litrów 15 Blg, podejrzewam, że dzięki dodatkowi 200 g skleikowanych płatków. Nie wiem czy to przez nie tak poskoczył ekstrakt, czy ponadto bardzo wydajnie wyszło zacieranie. W poprzednim poście napisałem, że uzyskałem 14 Blg, ale po rozmrożeniu rezerwy wykonałem pomiar , który wykazał 15 Blg i też tyle uznałem za punkt wyjściowy.

            Fermentację burzliwą przeprowadzałem w temperaturze 9-11 *C, ale do zadania drożdży schłodziłem brzeczkę do około 15 *C i odstawiłem fermentor w docelowe miejsce. Zaraz jak fermentacja ruszyła, bardzo zdziwił mnie zapach siary, szamba itp, ale to normalne przy dolniakach. Po 5 dniach zorientowałem się, że ze szczeliny pomiędzy kranikiem, a ścianą fermentora wycieka, a w zasadzie wyciekała brzeczka. Brzeczka, która zdążyła wyciec zastygła i stała się bardzo gęstym syropem, który zakitował wyciek. Zmierzyłem Blg, które wyniosło 5 Blg i zdecydowałem się na przelanie do drugiego fermentora na cichą po tygodniu. Cichą przedłużyłem do 3 tygodni. W związku z mrozem, który nadszedł temperatura w komórce, gdzie stoi fermentor spadła do 2 *C i w takiej temperaturze piwo stało około 1,5 tygodnia. Piwo było przefermentowane, więc nie przejmowałem się tym. Piwo po 4 tygodniach w fermentorze zeszło do 5 Blg.

            Rezerwa miała objętość około 1,2 litra i 15 Blg, więc po 10 minutowym gotowaniu całą dodałem do piwa i nie dodawałem więcej cukrów. Otrzymałem 38 butelek 0,5 litrowych.

            Ze względu na niską temperaturę w składziku, obecnie 6 *C, zdecydowałem się na refementację w domu. Temperatura na zewnątrz raczej rośnie, więc może wyniosę skrzynki później na miejsce.

            Kolejny raport zdam, po nagazowaniu piwa.

            Pozdrawiam serdecznie ,
            Abstynent
            Just brew it

            Comment


            • #7
              Witam,

              otworzyłem wczoraj drugą butelkę z drugiej warki.

              Piwo refermentowałem z dodatkiem rezerwy w temperaturze około 20-22 *C przez tydzień i następnie przeniosłem skrzynki do mojej kanciapy, gdzie temperatura waha się pomiędzy 6-9 *C.

              Pierwsza butelka otwarta tydzień temu nie była jeszcze nagazowana i nie była za dobrze schłodzona więc, ciężko ją sensownie opisać. Wczoraj otworzyłem drugą butelkę, dwa tygodnie po rozlewie, i piwo wygląda dużo lepiej. Piana bardzo fajna, co można zobaczyć na zdjęciach niżej. W smaku też ok, chlebowe i słodowe aromaty, ale ze względu na stosunkowo duży dodatek Magnuma wyczuwalna także goryczka. Niestety doskonałe nie jest. Czuć karmelowość zmieszaną z popcornem, co wskazuje na diacetyl. Piwo powinno jeszcze poleżakować .

              Barwa jak na zdjęciach niżej. Drożdże mocno trzymają się dna i można bez obaw całe piwo zlać do szklanki.

              Zdjęcie 5
              Zdjęcie 6

              Pomimo diacetylu jestem zadowolony z efektów. Ponoć jest to wada występująca często w młodych piwach, więc niczym się nie przejmuję. Potrzymam jeszcze trochę i wtedy się okaże co z tego wyszło.

              Pozdrawiam,
              Abstynent
              Last edited by Abstynent; 23-01-2016, 17:30.
              Just brew it

              Comment


              • #8
                Warka trzecia - koźlak 17,5 Blg

                Witam,
                wziąłem się dzisiaj za moją trzecią warkę. Aura sprzyja dolniakom, więc zdecydowałem się na koźlaka. Brzeczkę wykonałem wzorując się na przepisie Zbigniewa Pyclika (z bychu). Piwo wykonane przez z bycha zajęło III miejsce podczas IV Śląskiego Konkursu Piw Domowych w Chorzowie w kategorii Traditional Bock.

                Składniki:
                • słód wiedeński Strzegom 2,5 kg
                • słód monachijski typ I Strzegom 2 kg
                • słód monachijski typ II Strzegom 2 kg
                • słód Special B 0,2 kg
                • słód Coffee Light Castle Malting 0,1 kg


                Przebieg zacierania:
                1. podgrzanie 18 litrów wody do 54 *C, wsypanie słodów, ustalenie temperatury na poziomie 50*C. 10 minut.
                2. dolanie 1,5 litra wrzątku i dogrzanie do 62*C
                3. po 30 minutach odebranie 10,5 litra brzeczki do drugiego garnka, zagotowanie i zwrot brzeczki do gara zaciernego. Ustalenie temperatury na poziomie 73*C. 30 minut.


                Wysładzałem do uzyskania 26 litrów brzeczki 15 Blg. Planowałem gotować trochę bardziej rozcieńczoną brzeczkę, ale już zaczęło brakować miejsca w garze, więc darowałem sobie dalsze wysładzanie, czy dolewanie wody.

                Chmielenie, łączny czas gotowania 80 minut:
                1. 60 minut przed końcem gotowania - chmiel Hallertau Tradition 30 g granulat
                2. 15 minut przed końcem gotowania - Hallertau Hersbrucker 26 g granulat
                3. 10 minut przed końcem gotowania 5 g mchu irlandzkiego


                Po gotowaniu otrzymałem 21,5 litra brzeczki 17,5 Blg.

                Jakiś czas temu zaopatrzyłem się w pieluchy tetrowe, aby móc skutecznie odfiltrować chmieliny od brzeczki. Na zdezynfekowany fermentor nałożyłem złożoną na pół, wygotowaną pieluchę i na to położyłem wieko fermentora, ale z wyciętą wielką dziurą. Nałożone wieko trzymało pieluchę w miejscu. Po odfiltrowaniu całej brzeczki uzyskałem ponad całą szklankę bagna. Polecam tez sposób, brzeczka spływała co prawda dosyć wolno, ale piwo wypływało bardzo klarowne. W tej chwili brzeczka chłodzi się na balkonie, może uda się dzisiaj zadać drożdże. Planuję dodać dwie paczki S-23.

                Następna wiadomość przy zlewaniu na cichą

                Pozdrawiam
                Just brew it

                Comment


                • #9
                  Witam,
                  rozlałem wczoraj piwko. Po miesiącu fermentacji piwo zeszło do 4-5 Blg. Spławik ostatnio zaczął świrować i nie wiem jak bardzo mogę być pewny pomiarów. Piwo wyszło bardzo klarowne, do pomocniczego wiadra mogłem zlać piwo prawie do ostatniej kropli. Do refermentacji dodałem 125g glukozy, celuję w 2,5 vol. Otrzymałem 39 butelek.

                  Niestety nie obyło się bez przygód. Mój "dostawca butelek" lubuje się w pilznerze urquellu i budweiserze i postanowiłem w końcu te butelki użyć. Charakteryzują się bardzo wąskim kołnierzem i niespodziewanie moja Eterna urwała mi szyjki w 3 butelkach... Piwo z tych trzech butelek przefiltrowałem przez papierowy ręcznik kuchenny i przelałem do nowych butelek. Oznaczyłem je, żeby wiedzieć, gdzie mogę się spodziewać szkła.

                  Trochę piwa skosztowałem i jestem zadowolony z efektów. Nie skupiałem się bardzo nad charakterystyką piwa, więc nie będę go opisywał, zrobię to po nagazowaniu .
                  Piwo aktualnie stoi w mieszkaniu, potrzymam kilka dni i następnie przeniosę w chłodniejsze miejsce.

                  Na celownik w najbliższym czasie biorę cydr. Mam akurat 1,5 skrzynki jabłek to wypada coś z nimi zrobić.

                  Pozdrawiam
                  Just brew it

                  Comment


                  • #10
                    Witam ponownie,
                    tym razem z większą dawką informacji.

                    Właśnie piję moje ostatnie piwo, koźlaka.

                    Zdjęcie 7
                    Zdjęcie 8
                    Zdjęcie 9

                    Piwo wyszło niesamowicie klarowne, nie spodziewałem się tak dobrego efektu po zastosowaniu mchu irlandzkiego i filtracji przez pieluchę. Na dnie butelki znajdował się 1 - 2 milimetrowy osad drożdżowy, który był bardzo zbity i można przelać piwo do szklanki do ostatniej kropli. Barwa piwa jest bursztynowa, może nawet czerwonawa, na zdjęciu 9 kolory nie są przekłamane. Jeśli chodzi o nagazowanie to jest ono na niższym poziomie niż chciałem. Piwo butelkowane było 2 tygodnie temu. Mam nadzieję, że to nie kwestia kapsli, których bałem się mocno zaciskać na zielonych butelkach. Piwo otwiera się z wyraźnym "psssst.." więc chyba kapsle dobrze trzymają.
                    Piwo jest wyraźnie słodowe. Wyczuwalny jest także aromat jakby suszonych śliwek. Troszkę alkoholowe, ale myślę, że to kwestia zbyt wysokiej temperatury podania. Nie chłodziłem piwa specjalnie i ma około 15 stopni Celsjusza. Goryczka na poziomie właściwym dla koźlaka, bardzo fajnie się komponuje. W piwie wyczuwalne są wyjątkowo nuty melanoidynowe. Pierwsze wrażenie jakie odbieram po wzięciu "łyka" to nieco słodki smak, który przechodzi w słodową stronę.

                    Piana raczej słabsza niż lepsza, po nalewaniu trochę jej powstaje, ale redukuje się całkowicie po pewnym czasie, nawet na szkle nie zostaje. Może to kwestia mytych w zmywarce i nabłyszczonych szklanek.

                    Nie wyczuwam zbytnio jakichś wad, może ewentualnie diacetyl, ale nie jestem pewny. Po zamieszaniu szklanki przykrytej dłonią mocno nasilają się słodkie nuty, ale nie potrafię powiedzieć, czy wynikają one z mocno melanoidynowego charakteru piwa czy diacetylu.

                    Piwo mogę zaliczyć do udanych. Najbardziej cieszę się z tego, że piwo jest niemal krystaliczne. Ze swojego skromnego doświadczenia wiem, że z czasem piwo zyskuje, więc tym razem może bardziej ograniczę spożycie, aby potem cieszyć się lepszym piwem .


                    Tydzień temu wziąłem się także za cydr. Przerobiłem jakieś 30 kg jabłek w 16 - 17 litrów soku. Cydry raczej nie będą najczęściej wytwarzanym napojem w moim domu, więc przemęczyłem się zwykłą domową sokowirówką. Chyba ze 3 godziny to zajęło we 2 osoby... Dodałem 3/4 łyżeczki pirosiarczynu potasu do soku, a następnie zadałem drożdże Gozdawy do cydru i 10g pożywki. Blg początkowe wynosiło 13. Dzisiaj, czyli po 6 dniach cydr zszedł do 1 Blg i stał się kwaśny, ale dobry. Jutro planuję przelać go na cichą fermentację, a za tydzień butelkować. Zamówiłem przez Internet 250 g ksylitolu. Wytrawny charakter nie przeszkadza mi, ale korzystając z okazji poeksperymentuję. Trochę żałuję, że nie filtrowałem soku w żaden sposób, na dnie znajduje się teraz z 3 cm pozostałości z jabłek. Planuję jutro nałożyć pieluchę na durszlak i w ten sposób przefiltrować.

                    Do następnego postu

                    Pozdrawiam
                    Just brew it

                    Comment


                    • #11
                      Siemka,
                      jakiś czas temu popełniłem cydr, ale nie zdążyłem jeszcze się rozpisać na jego temat.

                      Generalnie cydr wyszedł bardzo fajnie, ale w tej chwili nabiera już dosyć winnego, wytrawnego charakteru. Nagazowanie poniżej zamierzanego poziomu, a słodycz, którą chciałem osiągnąć ksylitolem, nie jest tak mocna jak chciałem. Może te 250 g ksylitolu to nie jest tak dużo jak myślałem. Jeżeli będzie następny raz z cydrem to dodam więcej.

                      Aktualnie na cichej przebywa grodziskie. Kupiłem zestaw z alepiwo i zacierałem 24 kwietnia. Miałem dosyć ambitne plany co do grodziskiego, ale po drodze poszło źle chyba wszystko co się dało . Jakimś cudem umknął mi fakt, że zakupiony słód nie ma łuski i filtracja szła masakrycznie. Męczyłem się z 3 godziny chyba. W końcu jakimś cudem wycisnąłem jakieś 20 litrów brzeczki i godząc się z niską wydajnością przeszedłem do chmielenia. W chmieleniu nie da się niczego mocno skopać, więc przeszło gładko. Dodałem łyżeczkę mchu irlandzkiego, aby uniknąć osadów zimnych.

                      Przeszedłem do filtracji brzeczki przez pieluchę, wygotowaną pieluchę rozłożyłem nad fermentorem i wbiłem kilka drewnianych kołków pod rant wiadra. Sporo syfu wyłowiłem i wtem jeden kołek puścił i połowa chmielin i pozostałej zatrzymanej zawartości wróciła do brzeczki do wiadra. Trudno, znudzony po trudnej filtracji machnąłem ręką i filtrowałem dalej.

                      W tej chwili piwo już wygląda całkiem dobrze. Testowałem przy zlewaniu na cichą i przyznam, że "Piwo z grodziska" smakuje lepiej niż moje, ale trzymam za nie kciuki. W nadchodzącym tygodniu planuję rozlew.

                      W najbliższej przyszłości planuję uwarzyć AIPĘ. Receptura już gotowa i mam nadzieję, dobrze przemyślana. Szczegóły niedługo.

                      Pozdrawiam
                      Just brew it

                      Comment


                      • #12
                        Witam ponownie.
                        Chciałbym się pochwalić Grodziskim, o którym pisałem w poprzednim poście. Do refermentacji dałem 140 g glukozy na 16 litrów piwa. Spodziewałem się mocnego nagazowania, w okolicach 3.0. W wyliczeniach uwzględniłem temperaturę, którą piwo będzie miało po dodaniu surowca do refermentacji. Wygotowany syrop z cukrem lub glukozą dodaję gorący do wiadra i na to spuszczam młode piwo. Niestety, nagazowanie osiągnąłem niższe niż planowane, ale mimo to wystarczające do Grodziskiego. Piana na piwie kształtuje się jedynie po dosyć agresywnym nalewaniu, ale utrzymuje się dosyć długo. Dużo lepiej smakuje niż podczas testu po burzliwej.

                        Swoje ala grodziskie warzyłem równolegle z moim znajomym, z którym wspólnie kupiliśmy dwa zestawy do grodziskiego w alepiwie, aby przetestować, ile zależy od składników, a ile od procesu. Miałem wrażenie, że moje piwo jest bardziej estrowe, mimo, że było fermentowane w 15-16*C. Kolega piwowar także zwrócił uwagę na wysoką estrowość, ale w ..... swoim piwie. Wniosek taki, że albo obaj jesteśmy sensorycznymi daltonistami, albo piwa wyszły bardzo zbliżone .

                        Drugim newsem jest fakt, że uwarzyłem dzisiaj swoją pierwszą AIPĘ, która jest moją szóstą warką.

                        Zakupiłem gotowy zestaw AIPA z alepiwo, ale dodatkowo dokupiłem 100 g Amarillo, a także 25 g gipsu piwowarskiego i 25 g chlorku wapnia. Zainteresowałem się tematem modyfikacji składu wody, a dzięki temu, że mój dostawca wody udostępnia bardzo szczegółowe dane nt zawartości różnych związków i minerałów itp to za łatwo mogłem wyliczyć dawki potrzebne do skomponowania dobrej wody. Ostatecznie dodałem 2,5 g gipsu i 1 g chlorku wapnia do zacieru.

                        Zestaw przedstawia się następująco:
                        • słód pilzneński 4 kg
                        • słód monachijski 1 kg
                        • słód Weyermann Caramunich II 0,3 kg
                        • słód pszeniczny 0,5 kg
                        • chmiel Cascade 50 g
                        • chmiel Simcoe 50 g
                        • oraz dokupione 100 g Amarillo
                        • US-05


                        Zacieranie:
                        1. przerwa 30 minut w 65 *C
                        2. przerwa 30 minut w 72 *C
                        3. mashout 10 minut w 76*C


                        Wzorując się na różnych recepturach wymyśliłem własny schemat chmielenia:
                        1. 50 minut: 10 g Amarillo, 10 g Simcoe, 10 g Magnum
                        2. 20 minut: 10 g Amarillo
                        3. 15 minut: 10 g Amarillo, 5 g Cascade i łyżeczka mchu irlandzkiego
                        4. 8 minut: 15 g Amarillo, 15 g Simcoe
                        5. 5 minut: 5 g Amarillo, 10 g Cascade
                        6. 2 minuty: 10 g Simcoe, 25 g Amarillo


                        Na goryczkę zdecydowałem się dodać nieco Magnuma, aby uzyskać wyższe IBU. Jest to chmiel, który jest pochodną amerykańskiej odmiany Galena, więc myślę, że piwo nadal może nazywać się American IPA. Na cichą planuję dać 25 g Amarillo, 15 g Simcoe i 35 g Cascade. Brew target wyliczył jakieś 60 IBU.

                        Podejrzewałem, że ciężko może być odfiltrować taką ilość chmielin, więc w tej warce zastosowałem patent a'la chmielenie w worku. Pieluchę tetrową 80x80 zszyłem złożoną na pół, aby uzyskać worek 40x80 cm. Chmiel wrzucałem do środka a koniec wiązałem na uchu garnka. Myślę, że chmiel miał wystarczająco dużo miejsca w worku o takich wymiarach. Taki patent ma także tę zaletę, że chmielenie na aromat w ostatnich minutach faktycznie jest na aromat, chmiel po wyłączeniu palnika kuchenki natychmiast wyłączyłem i dzięki temu precyzyjnie mogłem określić czas chmielenia.

                        Kolejną nowością w moim browarze jest chłodnica zbudowana z 8 metrów rurki miedzianej. Instalacje podłączam do kranu w kuchni. Bardzo fajnie się sprawdziła, brzeczkę schłodziłem w 20 minut do temperatury zadania drożdży. Jedyny feler to to, że rurka igielitowa, którą doprowadzam zimną wodę do niej robi się bardzo plastyczna pod wpływem gorąca, podczas wygotowywania chłodnicy w brzeczce i z tego powodu prawie, że "płynie". Pomimo, zakręcenia trzech cybantów na łączeniach chłodnicy z rurką igielitową to nadal nieco przecieka, ale idzie to przeżyć.

                        Przed gotowaniem balingomierz wskazywał 14 Blg, a po gotowaniu niecałe 17 Blg i do fermentora poszły 22 litry brzeczki, wydajność wyszła zadowalająco wysoka . Brzeczkę z pomiarów smakowałem i ta po chmieleniu była bardzo smaczna, nie mogę się doczekać gotowego piwka .

                        Pozdrawiam
                        Just brew it

                        Comment


                        • #13
                          Igielitowa tak do 70-80*C się sprawdza.
                          - Wspieraj swój Browar! Stań się Premium - Użytkownikiem!
                          - Moje: zbieranie - Opole & warzenie - Browar Domowy Świński Ryjek ****
                          - Uwarz swoje piwo domowe z naszym Centrum Piwowarstwa

                          Sprawy dotyczące postów/wpisów/wątków/tematów zgłaszaj proszę narzędziem "Zgłoś moderatorowi" (trójkąt z wykrzyknikiem).

                          Comment


                          • #14
                            Człowiek uczy się na błędach . Będę musiał wymyślec jakiś elegancki workaround, bo szkoda z chłodnicy robić przeciekającą prowizorkę. Może wężyk silikonowy skądś się uda załatwić tanio, bo one zdaje się, są odporne na wyższe temperatury.

                            Wysłane z mojego C1905 przy użyciu Tapatalka
                            Just brew it

                            Comment


                            • #15
                              Witam,
                              wracam z kolejną porcją nowości.
                              Od ostatniego postu nie miałem czasu, żeby za dużo warzyć i dopiero wczoraj udało się znaleźć pół dnia, aby uwarzyć kolejną warkę. Wziąłem się za pszeniczne.

                              Składniki kupiłem w Sopocie w lokalnym sklepie i jestem bardzo zadowolony zarówno z cen jak i obsługi.
                              Receptura:
                              • słód pszeniczny Strzegom 3 kg
                              • słód pilzneński Strzegom 1 kg
                              • słód Carawheat Weyerman 0,15 kg
                              • chmiel Iunga 30 g
                              • drożdże WB-06


                              Zacieranie:
                              • 40 *C wsypanie słodów i podgrzewanie do 50 *C
                              • 50 *C - 5 minut
                              • 63 *C - 15 minut
                              • 72 *C - 30 minut i negatywna próba jodowa

                              Nauczony doświadczeniem do filracji dodałem 300 g łuski gryczanej, połowę na dno filtratora ze sraczrurki, a połowę do mashoutu. Łuskę moczyłem w gorącej wodze przez 2-3 h wcześniej i wydaje mi się, że po płukaniu już nie barwiła wody, ale piwo wyszło jakieś ciemniejsze. Nie wiem czy dodatek 150 g Carawheat tak zmienił mocno barwę, czy może łuska gryczana, albo może po prostu mi się wydaje .

                              Tym razem chmiel wrzucałem bezpośrednio do gara i potem przez pieluchę przelewałem piwo. Całkiem chyba porzucę ten sposób, bo jest to strasznie czasochłonne, brzeczka zwyczajnie nie chce przepływać przez pieluchę. Zastanawiam się czy może nie zostać przy sposobie, że chmielę w worku zszytym z pieluchy, a potem go wyciągam i przelewam wszystko do fermentora.

                              Po schłodzeniu piwa zadałem zrehydratyzowane WB-06 i po 5 godzinach już w kanciapie było czuć zapach drożdży i słychać nieśmiałe bulkanie .

                              A to wszystko robiłem popijając moją AIPĘ, która fajnie się wyklarowała i onieśmiela świetnym chmielowym aromatem.

                              Pozdrawiam
                              Last edited by Abstynent; 31-07-2016, 18:44.
                              Just brew it

                              Comment

                              Working...
                              X