Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

OLIVA

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • OLIVA

    pierwsze publiczne piwo z mojej chałupy. Woda z babcinego kranu i co sie znalazlo w piwnicy.
    - 5,20 kg pilzneńskiego STRZ
    - 0,60 kg monachijski typ II 20-25 EBC Weyermann
    - 0.40 kg. Weyermann CaraHell
    - 0.40 kg. Weyermann CaraRed
    - 30 g Tettnanger
    - 20 g Marynka
    drożdze- miały byc juz Wyeast 2206 Bavarian Lager, bo liczylem na dluzsze ochlodzenie . W pazdzerniku bedzie warka z nimi, ale wobec idacego obecnie ocieplenia będe musiał zadać Safbrew T-58 2 x saszetki.
    Cały słód zamieszałem w 19 litrach wody o temp. ok. 40C.
    Podniosłem do temp. ok. 50 C przetrzymałem przez 30 minut.
    Podniosłem dalej do temp. do ok. 65 C i utrzymałem tak przez 70 minut.
    Podnioslem temp. do ok. 76C, utrzymujemy przez 10 minut i filtrujemy.
    Wysładzam ok. 9 litrów wody o temp. ok. 76 C.
    Gotowanie przez 80 minut z dodatkiem całej Marynki od początku
    Tetnangera dodaje na ostatnie 10 minut gotowania
    Objętość końcowa brzeczki wyszła na oko ze 24 litry. Czekam az zejdzie do pokojowej i zmierze Blg i zadam drozdze.
    Nie wiem czy cos wyjdzie z tego no ale zobaczymy. zeby tylko moc trzymalo Z zalozenoia mial byc kapro podobne mocne piwko, na jesienno-zimowe wieczorki, ale ze za cieplo to nie wiem
    vere sede vacante est

  • #2
    Widać, że piwowar ma juz co nieco za sobą.
    Na przyszlość proponuje jednak skrócenie przerwy białkowej (50 st. C) do 10-15 min. Jej celem jest wytrącenie grubych frakcji białek, które niekorzystnie wpływaja na jakość piany. Jednak zbyt długa przerwa może spowodować brak pienistości, bo moze wytrącić też białka średniej frakcji, odpowiedzialne za pianę. No ale w tym przypadku, chocby z uwagi na udział słodu monachijskiego, piana powinna być OK. Przynajmniej tak podpowiada moje skromne doświadczenie.

    Wodę do zasypu przygotowałbym o jakies 14 st. C cieplejszą (aby po wsypaniu śruty od razu uzyskać temp. przerwy białkowej).

    A jesli chodzi o temperatury fermentacji, to i tak za wcześnie na "naturalne" fermentowanie lagerów. Lepiej więc zrobić piwo na dobrych drożdżach "górnych", niż dac poszaleć "dolniakom" w wysokich temperaturach.

    PS. Wysładzanie dość słabe; mnóstwo Blg zmarnowało się. Ale tym się nie przejmuj.

    Comment


    • #3
      Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Wielki_B
      (...)Przynajmniej tak podpowiada moje skromne doświadczenie (...)
      Hohoho... skromniś

      Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Wielki_B
      Na przyszlość proponuje jednak skrócenie przerwy białkowej (50 st. C) do 10-15 min. Jej celem jest wytrącenie grubych frakcji białek, które niekorzystnie wpływaja na jakość piany. Jednak zbyt długa przerwa może spowodować brak pienistości, bo moze wytrącić też białka średniej frakcji, odpowiedzialne za pianę.
      Muszę się tu jednak nie zgodzić z Tobą. Przerwa w temp. 50 st. C ma za zadanie hydrolizować przy udziale enzymów natywnych słodu białka i polipeptydy do ich form o mniejszej masie cząsteczkowej, tj. do oligopeptydów i wolnych aminokwasów. Nijak to się nie przejawia jakimkolwiek "wytrącaniem".
      W trakcie aktualizacji: Moje receptury (na razie brak casu)

      Comment


      • #4
        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika huanghua
        Muszę się tu jednak nie zgodzić z Tobą. Przerwa w temp. 50 st. C ma za zadanie hydrolizować przy udziale enzymów natywnych słodu białka i polipeptydy do ich form o mniejszej masie cząsteczkowej, tj. do oligopeptydów i wolnych aminokwasów. Nijak to się nie przejawia jakimkolwiek "wytrącaniem".
        No tak, aż żałuję, że nie przedstawiłem tego w tej formie...

        Comment


        • #5
          Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Wielki_B
          No tak, aż żałuję, że nie przedstawiłem tego w tej formie...


          Niemniej, gratuluję solozzo odwagi opisania wyczynów na forum i liczę na współpracę na naszym trójmiejskim padole
          W trakcie aktualizacji: Moje receptury (na razie brak casu)

          Comment


          • #6
            kupilem tank w Geancie i go porzadnie wyszorowalem, bo strasznie brudny byl. Ostanie resztki przed jesiennym sezonem wystawie. Nie mam serca do górniakow. I taki dzisja juz smetny dzien. Niby slonce swieci ale jakby nie swiecilo. Ponury nastroj trzeba go ozywic.
            2,20 kg słód monachijski typ II 20-25 EBC Weyermann
            1,80 kg słód wiedeński
            0,2 kg Cara Amber
            0,2 kg CaraAroma
            0,4 kg Cara Munich III
            0,2 cukier ciemny z buraków
            50 g Lublin
            20 g Marynka
            drozdze Safbrew T-58 saszetka 10 g
            Mieszam z 17 litrami w ok 40 stopniach słody. Podnosze do do 50-52 i pol godziny utrzymuje. Potem podnosze do ok 65-66 i 70 minut tak trzymam. Wysładzam w temp 76-78.
            Gotuje 90 minut.
            20g marynki wrzucam na 75 minut.
            Na 15 minut przed koncem dodaje Lublin i cukier.
            jak wystudze zadam temu elixirowi S T-58 jedna paczka.
            A w odpowiedzi koledze który radził zaczynać z wyźszego pulapu temperatury. Robię tak jak przy rosole, zaczynam z najnizszej mozliwej temp moim zdaniem zeby sie nie przypalalo i kleiło, uwazam ze ogolnie uzyskam glebszy smak. Akurat na piane nie zwracam uwagi i tego typu rzeczy. W piwach z Gdanska jak gdzies wyczytalem zawsze liczyl sie smak, reszta byla przecietna. Barwa, piania itp. Zreszta póki byl u nas browar to piwo rzeczywiście slabo sie pienilo. Szczególnie w tych pospolitych gatunkach.
            vere sede vacante est

            Comment

            Working...
            X