Flagstaff to kolejne niewielkie miasteczko w Arizonie, leżące na trasie legendarnej Route 66, która w tych rejonach jest jeszcze przejezdna na wybranych fragmentach. Działa tu oryginalny bar śniadaniowy sprzed kilkudziesięciu lat, z czasów świetności historycznej międzystanowej drogi, który zachował się w każdym szczególe niemal w niezmiennej formie.
W miasteczku działa również kilka małych browarów, a jednym z nich jest Lumberyard Brewing Co.
Obiekt zlokalizowany jest na przeciwko dworca kolejowego, dosłownie przy samych torach przy przejeździe. Stacja Flagstaff odprawie tylko kilka składów pasażerskich dziennie, natomiast ciężkie składy towarowe liczące często nawet 150 wagonów przejeżdżają tu dosłownie co chwilę.
Sam browar jest sporych rozmiarów, natomiast restauracja już nie. Wnętrze kryje dwie sale i ogródek na betonie z parasolkami. W jednej z sal ledwo widoczny fragment instalacji za przyciemnioną szybą.
W ofercie mieli 10 własnych pozycji, w tym piwa specjalne i krany gościnne.
Piwa z podstawowej listy w korzystnych cenach: 7,50 USD za pintę, 5,50 USD za pół pinty, czyli 0,30 l i 12 USD za litr.
Piwa specjalne za 8,50 - 9,50 USD za pojemność 13 uncji, czyli 0,38 l.
Od poniedziałku do piątku jest happy hour w godzinach 15.00 - 18.00. Wówczas dają 2 USD zniżki na pintę.
Są bardzo ładne firmowe podkładki, szkło "czyste" bez logotypów.
Wieczór spędziłem przy degustacji dwóch piw:
- Humphreys Hefe - niefiltrowany Wheat 5,6% z aromatami bananów podany z plasterkiem cytryny [na zdjęciu]
- Bourbon Barrel Aged Big Rapid Imperial Red Ale 9,5% - super udany eksperyment o mocy amerykańskich pociągów towarowych!
Z usług kuchni nie korzystałem.
Czynne codziennie od 11:00 do 22:00
W miasteczku działa również kilka małych browarów, a jednym z nich jest Lumberyard Brewing Co.
Obiekt zlokalizowany jest na przeciwko dworca kolejowego, dosłownie przy samych torach przy przejeździe. Stacja Flagstaff odprawie tylko kilka składów pasażerskich dziennie, natomiast ciężkie składy towarowe liczące często nawet 150 wagonów przejeżdżają tu dosłownie co chwilę.
Sam browar jest sporych rozmiarów, natomiast restauracja już nie. Wnętrze kryje dwie sale i ogródek na betonie z parasolkami. W jednej z sal ledwo widoczny fragment instalacji za przyciemnioną szybą.
W ofercie mieli 10 własnych pozycji, w tym piwa specjalne i krany gościnne.
Piwa z podstawowej listy w korzystnych cenach: 7,50 USD za pintę, 5,50 USD za pół pinty, czyli 0,30 l i 12 USD za litr.
Piwa specjalne za 8,50 - 9,50 USD za pojemność 13 uncji, czyli 0,38 l.
Od poniedziałku do piątku jest happy hour w godzinach 15.00 - 18.00. Wówczas dają 2 USD zniżki na pintę.
Są bardzo ładne firmowe podkładki, szkło "czyste" bez logotypów.
Wieczór spędziłem przy degustacji dwóch piw:
- Humphreys Hefe - niefiltrowany Wheat 5,6% z aromatami bananów podany z plasterkiem cytryny [na zdjęciu]
- Bourbon Barrel Aged Big Rapid Imperial Red Ale 9,5% - super udany eksperyment o mocy amerykańskich pociągów towarowych!

Z usług kuchni nie korzystałem.
Czynne codziennie od 11:00 do 22:00
