"Nie ma (...) piwa, które smakowałoby wszystkim. Każdy browarnik, który próbuje takie przygotować, skazany jest na klęskę" - Michael Jackson
"Dobrzy ludzie piją dobre piwa" - Hunter S. Thompson No Hops, no Glory :)
"Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami.
Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach dyskutowały nad celem życia."
"Nie ma (...) piwa, które smakowałoby wszystkim. Każdy browarnik, który próbuje takie przygotować, skazany jest na klęskę" - Michael Jackson
"Dobrzy ludzie piją dobre piwa" - Hunter S. Thompson No Hops, no Glory :)
Nazwa jeszcze przejdzie. Bo generalnie Ursa Maior to człon tej nazwy. Gorzej, że zły adres. Nie Michniowiec tylko Uherce Mineralne. Ludzie sugerując się tym co podane na etykiecie w zimie pobłądzą.
Kolor: rubinowy, miedziany
Piana: Spora(ale lałem ze średniej wysokości), więcej drobnych i mniej średnich pęcherzyków, jasna. W miarę szybko opadła do sporego kożuszka. Firanki choć nie jakieś gigantyczne, ale zostają na szkle.
Zapach: karmel, razowy chleb, leciutki melon i grejpfrut, więcej pokrzyw, trawy i ziółek
SMAK: Po wzięciu łyka od razu pojawia się przyjemna lekko karmelowa słodowość. Od razu jest zbijana dość wyraźną goryczką, która jest leciutko zalegająca (w miły wytrawny sposób) Czuć w tej goryczce grejpfruty, zioła i pokrzywę. Pijalność duża i sesyjność chyba też
Wysycenie: w miarę niskie, mi odpowiada, nie zapycha, można lać w siebie litrami
Opakowanie: Etykieta przycięta tak, że im bliżej rogów tym robi się węższa i postrzępiona. Przypomina to zarys szczytów połonin. "Król połonin Jeleń Filip", kilka strzałek. Papier dość specyficzny, niby śliski a zarazem taki techniczny. Mnie się całość podoba, choć za dużo tam pisania a za mało konkretów. Kapsel dedykowany, bardzo ładny.
"Wyprodukowano z wody, słodu, chmielu, drożdży"
"Uwarzono w Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa przez: Ursa Maior Sp. z o.o. SKA, 38-623 Uherce Mineralne 122A"
UWAGI: na mój nie wprawiony język bardzo mi przypomina ESB "Angielskie śniadanie" tylko jest mniej kwiatów i karmelu, a może się mylę :]
Cena 6,5zł butelka bezzwrotna (NRW?)
POLECAM
Attached Files
Ostatnia zmiana dokonana przez dlugas; 2013-09-28, 20:49.
Kolor: bursztyn, jasna miedź, klarowne
Piana: Po spokojnym nalaniu niewysoki kożuch, bardzo drobna
Zapach: w temperaturze 8 stopni niewiele się dzieje, odrobina karmelu, słodowości i trawy, po ogrzaniu jest lepiej, ale cytrusy i przyprawy ledwie zaznaczone
Smak: średnio słodki, karmelowy, finisz goryczkowy, długi, ziołowo-trawiasty
Wysycenie: niskie, przyjemne
Opakowanie: brązowo-czarna etykieta, mało czytelna i ogólnie słaba, z etykiety można się tylko domyślać jak piwo się tak naprawdę nazywa, podany styl i ogólny skład oraz do jakich potraw serwować, najlepiej wypada kapsel.
Uwagi: Niestety rozczarowanie, Amber Boy rozkłada Jelenia na łopatki, brak aromatów chmielu amerykańskiego i ogólnie intensywniejszycvh wrażeń, nie podano pełnego składu więc nie wiadomo, co jest powodem słabego aromatu, brak odpowiedniego chmielu aromatycznego czy np. za mocne odfiltrowanie. Ogólnie piwo nie ma wad i pije się ze smakiem, ale pozostaje niedosyt.
No, a myślałem, że tylko ja ledwo wyczułem "amerykańskie chmielenie"
Pijąc w ciemno to bym obstawiał jakieś piwo na europejskim (wyspiarskim)chmielu, amerykańców prawie brak lub wyczuwałem ich tylko siłą sugestii.
Ja piwo polecam, choć bardziej dla nie szukających "amerykańskich wrażeń"
Wg. BJCP: Słabe do umiarkowane aromaty chmielowe wynikające z chmielenia na zimno, ale późnego dodania podczas chmielenia chmieli odmian amerykańskich. Cytrusowy charakter jest powszechny, ale nie wymagany. Umiarkowanie niski do umiarkowanie wysoki słodowy balans, który czasami maskuje obecność chmieli i przeważnie przedstawia umiarkowany karmelowy charakter.
Amber ale to nie IPA, niby american ale nawet tam nie do wszystkiego daje się fury chmielu na aromat
Amber ale to nie IPA, niby american ale nawet tam nie do wszystkiego daje się fury chmielu na aromat
OK. Moje uwagi wynikają z informacji na butelce, z której wynika, że można spodziewać się aromatów cytrusowych, których generalnie nie ma, gdzieś tam w tle majaczy coś jak chmiel Centennial, ale nie wiem czy to nie jest autosugestia.
W tej wersji, która jest obecnie to piwo moim zdaniem przegrywa z Bursztynowym z Browaru na Jurze. Ogólnie jest dobrze pijalne, wręcz sesyjne, jednak chyba nie za te pieniądze.
Jeżeli chodzi o piwa na amerykańskim chmielu to jest już spora konkurencja i trzeba się postarać, bo cenowo Ursa celuje w odbiorców piw rzemieślniczych. Szczerze mówiąc byłem mocno zaskoczony, że wybrano ten styl, myślałem że pierwszym piwem będzie jednak jakiś belgijski Pale Ale.
Pite wczoraj z beczki w Kuźni. Zauważyłem je dopiero przy trzeciej wizycie w barze i przypomniałem sobie, że dzień wcześniej był jego premiera. Jako lokalny patriota postanowiłem sprawdzić a i jeszcze znajomych namówiłem.
Błędem było to, że kolejkę wcześniej odkrywałem smak Końca świata z Pinty, od słodyczy której prawie rozbolały mnie zęby.
W związku z tym Połoniny przywitały mnie ogromem goryczy wykrzywiającej twarz. Smak przypomniał mi zbliżającego się do terminu przydatności do spożycia Leżajska Pełnego, tylko charakterystycznego smaku było jeszcze więcej.
Gdybym szedł z Cisnej na Połoniny już długi czas, w 30 stopniowym upale i spotkał w jakimś sklepie tylko zimne Połoniny to byłbym w 7 niebie. W każdym innym przypadku byłbym rozżalony.
W grupie 5 osób tylko jedna zadeklarowała chęć wypicia następnego, to daje statystycznie aż 20% gotowych wydania kolejnych złotówek na rzecz browaru, nieźle Ja jednak pozostaję w grupie 80%, która nie chce próbować ponownie.
Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba.
Comment