Kolor: Bursztynowy, zamglone, [4.5] Piana: Kremowa, pęcherzyki średnie, powoli pękają, tak samo powoli opada piana. Dosyć dużo śladów na ściance szkła. [4] Zapach: Gruszka, grejpfrut, kiszony ogórek. Gdzie jest mięta ?? [3] Smak: Mięta w smaku jest, ale też jakoś nie specjalnie wyrazista. Bardziej z ziół czuję osobliwe połączenie bazylii z herbatką z pokrzywy. Oprócz ziół goryczka charakteryzuje się grejpfrutem i lekko świerkowo-iglastym odczuciu na języku. Jest też trochę karmelu. [4] Wysycenie: Niskie. [4] Opakowanie: Skład pełny, zielona kolorystyka, odpowiednia, wszystko czytelne. Mało naturalna panienka narysowana na etykiecie. [4] Uwagi: Niezłe IPA z dosyć dużą goryczką, a co do mięty... To dobrze, że jest jej mało. Nie lubię jak dodatki wychodzą przed szereg.
Warka 06.11.2016.
Kolor: Jasne, klarowne złoto. [5] Piana: Miks drobnych i większych pęcherzyków, biała piana, oblepiająca szkło. Niewysoka, ale szczelna. Później wyraźniej w oczy rzucają się większe bąble, przez co wygląda jak piana w napoju gazowanym. [3.5] Zapach: Słód, sosna, cytrusy, coś jest na rzeczy z tą kiszonką. Mięta obecna, nie mocno wyczuwalna, ale jest. Lekki, tropikalny zefirek. Świeży, średnio intensywny, minus za ogóra. [3.5] Smak: Średnia, ziołowa goryczka ciekawie łącząca się z lekkim smakiem mięty, słodka, karmelowa kontra, posmak pieczywa, kwasek, który później nieprzyjemnie zalega na języku. Mimo iż goryczka nie jest szczególnie wysoka i tak dominuje, przez co piwo wydaje się pustawe.
Wypić można, ale więcej już do tego piwa nie wrócę. [3.5] Wysycenie: Średnie, choć trochę gryzące. [4] Opakowanie: Zielone
Informacje są, firmowy kapsel. Powiem tak, mogło być brzydsze... [3.5] Uwagi: 04.01.17
Kolor: złocisty, klarowny - jak pilsik a nie ipa [2.5] Piana: raczej gruboziarnista, średnio trwała, niewielki lacing [3] Zapach: przyjemny: żółte owoce (morele), kwiaty, zioła - ale trudno poznać, że to akurat mięta [4] Smak: bardzo goryczkowy, z kontrą słodową. mięta daje jedynie delikatny orzeźwiający posmak. goryczka dość długa, tępa, o profilu łodygowo-ziołowym. odczuwalna słodkość jest też specyficzna – jakby żuć liście kwiatów [3.5] Wysycenie: za wysokie [2] Opakowanie: ładne jeśli chodzi o całokształt, ale sam rysunek Lady Mariolki odstrasza; fajna „świszcząca” faktura etykiety – pierwszy raz z taką mam do czynienia; są wszystkie niezbędne informacje, ale ta goryczka 3/5 chyba niedoszacowana i jest literówka w nazwie chmielu (chinnok); dedykowany kapsel browaru [4] Uwagi: warka 04.01.17. całkiem niezłe – najlepsze jest to końcowe orzeźwienie, ale bardziej smakował mi Kolender z Miętolina i Miś Wojtek
Kolor: miodowy, lekko zamglony [4.5] Piana: jasna z drobnych i średnich pęcherzyków, opadając dziurawiła, tworząc niezbyt przyjemne dla oka bąble. [3.5] Zapach: początkowo tylko miętowy, naparu z mięty nawet. Z czasem doszły do głosu nuty amerykańskich chmieli: owocowe i cytrusowe. Trochę też karmelku i biszkoptu od słodów. [4] Smak: jest baza słodowa z karmelkiem na czele, kontrowana miętą i goryczką cytusowo-ziołową. Goryczka intensywna, lekko zalega na języku, mięta daje uczucie ochłody i pieprzowy finisz. [3.5] Wysycenie: Całość dopina średnie do wysokiego wysycenie i nieco alkoholowa nutka (ledwie wyczuwalna!). [4.5] Opakowanie: Idealnie pasuje do tytułu i stylu, b. dobre info na kontrze. Konkurencja niech podgląda! [5] Uwagi: Całokształt wybitnie mi podszedł, ponieważ piwo przeszło na wytrawną stronę mocy.
Antek wypuścił ciekawego potworka - Goosberry & Mint Geyser, czyli 10-ka agrest z miętą . Piwo koloru słomkowego, mętne, aż do bólu.
W smaku dominuje agrest, a ja go lubię , Mięty natomiast tam nie odnalazłem. Pomimo to piwo mi smakowało, takie kwaskowe, orzeźwiające idealne...
Szanowni piwowarzy i piwowarki,
W imieniu Łódzkiego Oddziału Terenowego PSPD, zapraszam serdecznie do udziału w kolejnej, wyjątkowej edycji Łódzkiego Konkursu Piw Domowych.
Z radością informujemy, że aż 3 browary z aglomeracji łódzkiej zostały partnerami ŁKPD, co...
Comment