Kolor: Złoty zamglony. [4] Piana: Biała, bardzo drobna, dość wysoka i średniotrwała. [4] Zapach: Miks owoców tropikalnych, zupełnie jak jakiś płyn do kąpieli o takim zapachu . Trochę to sztucznie zalatuje... [3.5] Smak: Podobnie w smaku - atakują owoce tropikalne wszelkiej maści. Nie krytykuję, po prostu stwierdzam fakt. W sumie fajnie, bo piwo ma taki styl... [3.5] Wysycenie: Średniowysokie. [4] Opakowanie: Orzeźwiająca jasna zieleń, na ecie wiele owoców, na czele z kokosem. Kapsel browaru. [4] Uwagi: Oryginalne, tropikalnie uderzeniowe piwo. Trochę zbyt mało... piwne.
Kolor: Miedź, lekko zamglone. [4.5] Piana: Ładna, zbita. Oblepia szkło i długo się utrzymuje. [4.5] Zapach: Bardzo intensywny - multiwitamina i karmel. Pachnie świetnie. [5] Smak: Słodkie, pełne. Owoce tropikalne, żywica. Goryczka średnio intensywna ale długa. [4.5] Wysycenie: Średnie, OK. [4.5] Opakowanie: Minimalistyczna ale zgrabna eta, dokładny skład. [5] Uwagi: Warka 28.08.17 Bardzo dobry smak i aromat. Intensywne doznania i duża w stosunku do ekstraktu pijalność.
Absolutna bomba owocowa. Słodkie, oblepiające z mocną, długą goryczką. Gdyby nie zamierzona słodycz od owoców możnaby pomyśleć, że to BW. Mimo wysokiego woltażu piję się dość łatwo stąd też mocno zdradliwe.
W chwili obecnej pierwszy wybór jeżeli chodzi o krajowe IIPA.
Piłem to piwo w wersji beczkowej i było słabe. Dziwna słodycz, owoce bardziej wyczuwalne w zapachu. W smaku przykryte nieprzyjemną i zalegającą goryczką.
Najlepsze polskie Imperial IPA jakie piłem. Genialne piwo. Słodkie, ale nie karmelowe - za co ogromny plus. Słodycz jednak po chwili kontruje mocna, pozostająca na tyle jamy ustnej i języka goryczka. W aromacie konkretne "pierdyknięcie" ananasa, które nie znika wraz z wzięciem tego napoju do ust. Świetne piwo, które szczerze polecam na gorące dni. Dwa takie i może nieźle zaszumieć w głowie, bo alkoholu praktycznie nie czuć.
Kolor: Miedziany, jak na piwo z dodatkiem soków to dość klarowne. Bardzo mało osadu na dnie butelki, mimo że piwo stało na półce w lodówce z dobry tydzień, za co spory plus. [4.5] Piana: Średnio-obfita, nawet przez parę minut się utrzymuje by potem nikczemnie zniknąć, osadzając się na ściankach szklanki. [4] Zapach: Fenomenalny. Wiem, że to pewnie spora zasługa soków, ale to jest po prostu tropikalna bomba, tak jak piszą na etykiecie. Może i nie jestem dobrym "sensorykiem", ale wyczuwam te obiecane pomarańcze i mango. Ananas też się pojawia, ale raczej w postaci kandyzowanych owoców. [5] Smak: Bardzo solidna pełnia (mimo 8,5 alko z 19-ki), piwko jest całkiem wyklejające, ale nie ulepkowe. Mocna goryczka (czy 110 IBU, to nie powiem, bo słodycz i słodowość nieźle to kontruje), na szczęście nie taninowo-garbnikowa. Nie zalega, ani ściąga choć utrzymuje się chwilę w przełyku. Wszystko tu w sumie ładnie się zgrywa. [4.5] Wysycenie: Całkiem wysokie - pasuje i "wygładza" piwko. [4.5] Opakowanie: Pełen komplet informacji, krótka nieprzesadzona historyjka. Ładna etykieta i firmowy kapsel. Jest nawet EBC i temperatura fermentacji! [5] Uwagi: W sumie jedno z najlepszych Imperialnych IPA jakie piłem. Mocno staje w szranki z Double Citrus Smoothie z Piwojada, które też niedawno piłem, ale tak jak tam to jest "cichy zabójca" i #teamcukryzca, tak tutaj wyraźniej czuć moc i przede wszystkim goryczkę. Niestety, drogie bo zapłaciłem coś koło 10 czy nawet 11 złotych w markecie. Niemniej - od święta, gdy najdzie ochota na DIPA - warto.
Kolor: Bursztyn w stronę miedzi, umiarkowane zmętnienie. [4] Piana: Biała, drobna, ale niska i słabo znaczy szkło. [3] Zapach: Dużo owoców tropikalnych, jednak wynika to raczej z dodatku owoców, a nie zamorskich chmieli. Na pierwszym planie ananas, następnie rzeczywiście coś od chmielu, czyli żywica i cytrusy ( to z pewnością Chinook), no i trochę sztuczne mango, ale niech tam będzie... [4] Smak: Bardzo treściwe, za bardzo słodkie, jednak goryczka też potężna charakteryzująca się głównie moją ulubioną żywicą, a jeśli chodzi o tropiki to tylko wyczułem papaję ( szczególnie te nasiona w środku ) której akurat nie ma w składzie. [4] Wysycenie: Raczej niskie, jednak pasuje tu. [4] Opakowanie: Właściwie oprócz dominującego zielonego koloru na etykiecie jest tylko biel. Opis na tym tle jest mało czytelny, na dodatek sztucznie nowoczesny. Skład jest całkowicie pełny, a kapsel firmowy. [4] Uwagi: Dobre piwo, mi smakuje, tylko wolałbym więcej owocowych doznań od chmieli niż od owocowych dodatków.
Najlepiej spożyć przed: 30.06.2018.
Kolor: Jasnopomarańczowy, mocno zamglony. [4] Piana: Średnio-niska, średnio trwała, beżowa, drobne pęcherzyki, ładnie zdobi szkło. [4] Zapach: Intensywnie pomarańcza(cała, ze skórką), trochę mniej żywica, ananas i mango. Tak właśnie powinno pachnieć tropikalne IPA. [4.5] Smak: Podobnie jak wcześniej: najwięcej żywicy i pomarańczy ze skórką, leciutko ananas, słodkie, pełne, średnia/średnio-wysoka goryczka grejpfrutowa, niestety zalegająca łodygą i skórką pomarańczy(dopiero od połowy piwa nie przeszkadza). Alkohol dobrze ukryty. Tutaj ocena lekko zawyżona(o 0,25) kosztem zapachu. [4] Wysycenie: Niewysokie - dobrze pasuje. [4.5] Opakowanie: Graficznie w porządku, trochę nieczytelne białe napisy, na jasnozielonym tle, komplet informacji. [3.5] Uwagi: Smaczne piwo, świetnie pachnie, w smaku trzeba niestety się przyzwyczaić do zalegającej goryczki, mimo tego chętnie je powtórzę. Warka do 07.02.2019.
Nie wiem czy nie traktować tego jako pewnego rodzaju ciekawostkę, bo jednak jest to sytuacja w polskim krafcie raczej rzadko spotykana. Jest to piwo, które przez prawie 1,5 roku, odkąd je rozlewają, nie straciło nic ze swojej zajefajności i jest bardzo mocno powtarzalne. Żadnych wahań formy. Żadnych wad. Jak kupisz, to wiesz czego możesz oczekiwać i na pewno się nie zawiedziesz.
Piwosze chyba to doceniają, bo w specjalistykach wrocławskich rzadko kiedy widzi się te piwo zalegające na półkach, zazwyczaj jak jadę po nową dostawę do domu, po prostu leży już nowa warka.
W moim Top3 polskich piw na pewno, ba nie wiem czy powoli nie podkopuje Szczuna na pozycji numer 1.
Warka 12.04.2019 bardzo podobna do poprzedniej - odrobinę mniej słodka, dalej trzeba się przyzwyczajać do goryczki. Pite powoli jest bardzo dobre. Utrzymuje poprzednią ocenę.
Ostatnia zmiana dokonana przez rafalek21; 2018-05-17, 19:59.
Kolor bursztynowy/soku pomarańczowego, lekko zmętniony.
Aromat intensywny, głównie owoców tropikalnych i cytrusów: pomarańczy, mango, markui, brzoskwini, ananasa. Na to dochodzą nuty żywiczne i iglaste. Słody w postaci zbożowości i karmelku ledwie się przebijają przez chmielowe aromaty i owocowe dodatki. Jest lekko słodka ale jednocześnie orzeźwiająca.
W smaku znów dominuje owocowość plus baza słodowa z nutą karmelkową na czele. Kontrę stanowi szlachetna goryczka cytrusowo-żywiczna, na krótko tylko zalegająca kubki smakowe. Do tego lekka pikantnosc od-alkoholowa i minimalny kwasek na finiszu.
Jak na swoją moc piwo ma mało ciała, przez co jest bardzo pijalne.
Piwo o parametrach 10. 5 i 4, 5 % alk, co zresztą jak byk stoi na etykiecie, co by każdy wiedział, z czym ma do czynienia.
Ładny ziołowo-słodowy zapach.
Piana potężna i utrzymuje się długo, średniopęcherzykowa, potem cieniutka obrączka, nikłe ślady na szkle.
Kolor pełny...
Tytułem wstępu, michelada to "moje zimne piwo" a w składzie ma być sól, tequila i tabasco. Dodatek soku pomidorowego to już Michelada con clamato albo Chavela. Dodatkowo do Chaveli używa się piwa jasnego, a do Michelady ciemnego.
Comment