Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Al Masria, Tiger

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Al Masria, Tiger

    Przy okazji recenzowania pół roku temu kilku piw przywiezionych z Egiptu anonsowałem, że czeka na mnie jeszcze jedno, ostatnie, które przyprawia mnie o swoisty dreszczyk emocji. I przyznaję, że za każdym razem gdy mój wzrok na nie natrafiał i brałem je do ręki to z grymasem odkładałem je z powrotem. Nie miałem odwagi się zmierzyć z wyzwaniem. Ale oto nadszedł w końcu moment prawdy i czas stać się prawdziwym mężczyzną...
    Tiger z browaru Al Masria Al Alamia Company z Kairu to prawdziwa bestia. Butelka jest oklejona w etykietkę bliźniaczą do tej z lekkiego lagera z Singapuru, o takiej samej nazwie. Tyle, że sikacz z dalekiej Azji ma jedynie 5% alkoholu a ten Egipcjanin tutaj aż... 20%! Quadruple Pale Lager? Imperial Malt Liquor? Ki czort... Skład podany w sposób podstawowy, ale o cukrze nie napisali... Schłodziłem do +3 stopni i otwieram...

    Barwa ciemnego złota, wpadająca w pomarańczową. Mętnawa z widocznymi drobinami zawiesiny (białko, drożdże?)
    Piana biała, ultrakrótka. Zniknęła w 30 sekund, pozostawiając rachityczną obrączkę wokół szklanki.
    Aromat srogi, słodki, syropowy, słodowy z winnymi i torfowymi nutami, oraz wyraźnymi spirytualiami w klimacie orzechówki.
    Smak jest tak zdominowany przez alkohol, że w pierwszej chwili powoduje chęć odstawienia w dupu tego trunku. Po chwili udaje się wydobyć spod spodu kilka innych rzeczy. Przede wszystkim ulepkowata, syropowa, apteczna słodycz, pozostająca długo w ustach wraz z aromatem alkoholowym. Dodatkowo ciężka drewniana słodowość, torf, cień owoców, a także, co interesujące, jakby nieco anyżkowe nastroje.
    Nagazowanie słabo odczuwalne. Mimo to przez większość czasu niezliczone drobne bąbelki gazu pracowały uparcie, dążąc ku powierzchni. Piwo za to jest gęste, wręcz oleiste.
    Butelka 500ml ze wspomnianą wyżej niebieską etykietą z tygrysem. Na kapslu powtórzony motyw.

    O Mój Boże... Zabójcza mieszanka, niczym piwo połączone z podłą whisky. W kategoriach piwnych wymyka się sensownej ocenie. A ta niesensowna oscyluje wokół 2,5 w skali 1-10, z czego pewnie połowa to zasługa ciekawej etykiety. Nie wyobrażam sobie jak można je wypić gdy się ogrzeje do nieco ponad 5 stopni. Prawdziwe wyzwanie. I zrobiłem to! Jestem nie tylko prawdziwym mężczyzną. Jestem prawdziwym faraonem! Totetanolesem I
    Attached Files
    Rzeczywistość jest po to, by podstawiać jej pod nos krzywe zwierciadła.
    Serviatus status brevis est
    3603 etykiety z zagranicznych piw wypitych osobiście, 1148 recenzji piw na browar.biz (z czego 733 zagraniczne opisałem i sfotografowałem jako pierwszy) - stan na 31.01.2020

  • #2
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika wpadzio Wyświetlenie odpowiedzi
    Jestem nie tylko prawdziwym mężczyzną. Jestem prawdziwym faraonem! Totetanolesem I
    Totetanolesie, alko-tygrysie szacun! Na unatppd określili to jako doppelbock

    https://untappd.com/b/al-masria-co-tiger/3072083

    Quadruple Pale Lager czy Imperial Malt Liquor to dużo lepsze określenie, choć adekwatne wydaje się prasłowiańskie określenie "mózgotrzep"

    Comment

    Working...
    X