PDA

Wersja pełna: : Jak smakuje Wasze piwo ?


Archer
30-12-2003, 12:41
Panowie Piwowarzy, naczytałem się o tym, że piwo warzone w domu ma inny, lepszy smak, niż np. Żywiec, którym tu nagminnie pogardzacie. Opiszcie proszę, jak smakuje Wasze piwo, czym jego smak różni się od piw przemysłowych. Sam mam na koncie dwie warki, ale jedną zainfekowałem, a druga oględnie mówiąc przypomina zaledwie piwo....
Pozdrawiam wszystkich noworocznie !

burar
30-12-2003, 13:10
To tak jak by zapytać: jak Wam się podoba muzyka, której słuchacie i czym się różni od np. disco polo:rolleyes:

W tej chwili zaczynam 9 warkę. Pierwsze dwie mogę uznać za słabe z powodu nadmiernego smaku drożdży, gdyż nie przeprowadziłem cichej fermentacji. Natomiast np. Grodziskie Potrójne Ciemne z dodatkiem curacao, kolendry i kawy uważam za rewelacyjne - porównać mogę je jako pośrednie pomiędzy porterem a stoutem, z lekkim zapaszkiem trappistów i delikatnością crnego z Czech :kwiatek:

Nie zniechęcaj się do robienia piwa w domu. Sądzę, że ważne jest tutaj nabranie doświadczenia w warzeniu i dopiero po kilku zacieranych warkach można z pełną świadomością procesu technologicznego kształtować charakter piwa.
Twoje zdrowie !:stout:

zythum
30-12-2003, 13:18
Wyobraź sobie każdy możliwy smak, potem wyobraź sobie, że do każdego smaku dopasowujesz jedną butelkę piwa, po tym ćwiczeniu wyobraź sobie wszytkie możliwe połączenia smakowe i wszystkie możliwe butelki, połącz je i już będziesz blisko;) Wydaje mi się, że popełniasz podstawowy błąd chcąc porównać piwo warzone klasyczną technologią z małego browaru czy piwo domowe z piwem przemysłowym. To są po prostu inne światy a przecież w obrębie tych dwóch pierwszych są jeszcze setki subświatów, podczas gdy przemysł daje Tobie, tylko jeden mały i mikry światek, jednego smaku/bezsmaku. Dopóki będziesz chciał w domu (czy małym browarze) otrzymać piwo takie jak piwa przemysłowe, nic z tego nie będzie. Być może dlatego uważasz, że Twoje piwa domowe są "zepsute" czy kwaśne -może właśnie takie mają być? Używając drożdży górnej fermentacji nigdy nie uzyskasz smaku typowego lagera.

ART
30-12-2003, 15:00
wydaje mi się, że możesz zerknąć na recenzje piw domowych w specjalnym dziale właśnie do tego stworzonym:
http://www.browar.biz/forum/forumdisplay.php?forumid=152

kangurpl
30-12-2003, 17:29
Jesteś z W-wy więc nie powinieneś mieć problemu z kupnem piwa innego niż te przemysłowe. Kup i spróbuj, sam ocenisz różnicę.

brew
02-01-2004, 11:04
Nawiązując do pytania burar'a "jak Wam się podoba muzyka, której słuchacie i czym się różni od np. disco polo" zapytam, co jest lepsze KOŃ, CZY SAMOCHÓD? Nie jestem koniarzem i np. przeszkadza mi zapach konia - ale koń jest żywy. Bezduszne auto przypomina mi zaś piwo (wielko)przemysłowe, które po filtracji i pasteryzacji jest jak wykastrowane.
Pewnie miłośnik koni i fan motoryzacji będą mieli różne zdania ale ja opowiadam się za tym co naturalne.

michalh
02-01-2004, 12:14
Odnośnie porównań, dodam jeszcze swoje, bardziej kulinarne:
Wyobraź sobie takie ciasto sprzedawane w marketach zamknięte próźniowo w folii,ze sztucznymi aromatami, barwnikami, ulepszaczami, pieczony na amerykańskim proszku do pieczenia, o kolorze i smaku wypranego ręcznika, twardniejące 5 godzin po otwarciu; każdy na imprezie zjada je na końcu, jak już nie ma innych ciast... :p :kac:

A teraz wyobraź sobie taki świeżutki placek drożdżowy pieczony przez babcię w piecu, pachnący, świeży, miękki, za każdym razem nieco inny, o innym kolorze, innej wysokości, ale zawsze wyśmienity .... no i czasem zdarza się z zakalcem.. :cool:
Tak właśnie możesz porównać piwo przemysłowe do domowego.
:stout:

brew
02-01-2004, 12:26
michalh! Czy z tak różnymi porównaniami ART nie przekieruje nas do działu twórczości?:confused:

michalh
02-01-2004, 13:26
Faktycznie to juz jest twórczość ;)
ART litości!
Faktycznie Archer jest przekonany co do zalet domoweo warzenia, a chodziło mu raczej o sam smak tego piwa.
Archer, wybierz się na jakieś spotkanie piwowarów domowych - wtedy spróbujesz.

Moja rada jest następująca:
Zrób sobie proste piwko na bazie ekstraktów, ale chmielone własnoręcznie, na sprawdzonych drożdżach górnych, a nie tych z Instytutu. Musi się udać, poznasz wtedy smak itd.
Potem można iść dalej - moczenie ziarna (steeping), częściowe zacieranie i zacieranie. Lepiej wchodzić w temat stopniowo, wtedy ryzyko niepowodzenia jest najmniejsze.
Powodzenia.

Tak na marginesie - dla mnie ciągle bazą dla piwa są ekstrakty.

Wesoly
02-01-2004, 13:37
Lepiej wchodzić w temat stopniowo, wtedy ryzyko niepowodzenia jest najmniejsze.

Ja zacząłem od razu warzyć ze słodu. Roboty nie jest aż tak wiele, a zarówno pole manewru jak i efekt nieporównywalny.
Szczerze zachęcam do robienia piwa ze słodów!

Pozdr, Wesoły

michalh
02-01-2004, 13:40
Być może tu problemem są tylko drożdże i wystarczy je zmienić.
Dobrze że Ci się udaje, ale jeżeli ktoś nie jest zadowolony z pierwszych warek z zacieraniem, to lepiej spróbować czegoś pewniejszego.

Krzysiu
02-01-2004, 23:53
A ja mam wrażenie, że Archer za bardzo przejął się torią. I to do tego stopnia, że nie szkodzi sobie w praktyce.
Moja rada: robić ze słodu i nie przejmować się duperelami, w tym smakiem :D

Ka_Dar
04-01-2004, 09:30
michalh napisał(a)
... Wyobraź sobie takie ciasto sprzedawane w marketach zamknięte próźniowo w folii,ze sztucznymi aromatami, barwnikami, ulepszaczami, pieczony na amerykańskim proszku do pieczenia, o kolorze i smaku wypranego ręcznika, twardniejące 5 godzin po otwarciu; każdy na imprezie zjada je na końcu, jak już nie ma innych ciast... :p :kac:

A teraz wyobraź sobie taki świeżutki placek drożdżowy pieczony przez babcię w piecu, pachnący, świeży, miękki, za każdym razem nieco inny, o innym kolorze, innej wysokości, ale zawsze wyśmienity .... no i czasem zdarza się z zakalcem.. :cool:
Tak właśnie możesz porównać piwo przemysłowe do domowego.
:stout:

Świetne wyjaśnienie różnicy pomiedzy piwem domowym a przemysłowym.
Art myślę, że to może być dobre wprowadzenie do działu "BA" :cool:

slado
05-01-2004, 08:16
Krzysiu napisał(a)
--ciach--
Moja rada: robić ze słodu i nie przejmować się duperelami, w tym smakiem :D
Popieram.
Jedna, druga itd. Po kilku warkach dostrzeżesz bogactwo możliwości i smaków piwa domowego. Potknięcia również, a jakże.
Dobra rada - nie chwal się zanadto swoim warzeniem bo klientela będzie pchała się drzwiami i oknami na degustację. Wczoraj pozbyłem się kilku butelek swych najlepszych wyrobów.
Ba, ostatnio moje piwko służy również za lekarstwo dla cierpiącego na zaparcia :eek: . Ale w tym przypadku im młodsze piwko tym lepszy efekt :D

oryks
05-01-2004, 09:52
Pięknie Michalh napisał, chciałem podobie ale o zupkach z paczki :D

Tu kryje się jeszcze jedno zjawisko. Jeżeli ktoś od urodzenia je tylko ciasto czy zupkę z paczki to faktycznie odpowiednik wykonany w domu jest smakowym zaskoczeniem i może nawet niesmakować. Siła przyzwyczajeń; po latach nawet namiastka czegoś staje się wzorcem do którego nie pasuje oryginał.

ART
05-01-2004, 10:13
Ka_Dar napisał(a)
Świetne wyjaśnienie różnicy pomiedzy piwem domowym a przemysłowym.
Art myślę, że to może być dobre wprowadzenie do działu "BA" :cool:

o ile autor pozwoli :)

michalh
05-01-2004, 10:47
ART napisał(a)
o ile autor pozwoli :)
Oczywiście ;)
Dla celów oficjalnych możemy jakoś ten tekst jeszcze ulepszyć.

czujnik
06-01-2004, 17:55
Panowie same piękne porównania, ale według mnie to wszystko zależy od gustu danej osoby. W gronie moich znajomych są osoby, którym moje piwo smakuje ( w tym mnie ) ale są osoby które wolą piwo przemysłowe.
Generalnie Archer proponuję zrób sobie pifko i sam ocenisz czy Ci smakuje czy nie.
Oczywiście sposoby przedstawili Ci moi znakomici poprzednicy, ja np. lubie wyzwania i swoje obydwie warki warzyłem ze słodu. No tylko trzeba poczytać posty, przygotować się teoretycznie i przestrzegać wszelkich zasad podczas warzenia.
Pozdrowionka, Twoje:stout:
Czujnik

Krzysiu
06-01-2004, 21:33
czujnik napisa&ł
...ale są osoby które wolą piwo przemysłowe.
...
Ktoś musi mieć pecha, aby inni mogli sie uważać za szczęściarzy.

czujnik napisał
... tylko trzeba poczytać posty, przygotować się teoretycznie i przestrzegać wszelkich zasad podczas warzenia... Namawiam wszystkich na wykonanie tych prostych czynności, niestety niektórzy wolą klepać klawiaturę.

Ka_Dar
07-01-2004, 09:05
Krzysiu napisał(a)
Ktoś musi mieć pecha, aby inni mogli sie uważać za szczęściarzy.
Trafne spostrzeżenie! :cool:

elemel7
22-01-2004, 22:49
Kolega Slado dobrze napisał, że znajomi będą walić drzwiami i oknami. Nastawiłem dopiero 3-cią warkę w życiu (choć piwa wypiłem mnóstwo i różnego, jestem miłośnikiem ogólnie pojętego Weizenbier). Dwie pierwsze - z gotowca pszenicznego z dodatkiem chmielu, miodu i tartej skórki cytrynowej rozeszły się w takim tempie, że może trzy litry osobiście wypiłem z 38-śmiu nastawionych (zaznaczam, iż większość konsumentów pochodziła z grona wielbicieli szamponów spod znaku Lecha Poznań i Tych). Przy czym nie przestrzegałem przesadnie zaleceń higienicznych - może wystarczy zwykła czystość?

maciejh
23-01-2004, 06:03
Nasze piwa smakują zupełnie inaczej niż przemysłowe, gęściejsze, ładniejszy kolor, pełniejszy smak, bez filtracji i pasteryzacji. Ostatnio zastosowaliśmy drożdże do piw klasztornych sprowadzone z Wlk. Brytani. Bez porównania. Domowe lepsze, jednak dla gości przyzwyczajonych do smaku przemysłowego, lepiej postawić na stole coś innego, bo nie doceniają prawdziwego piwa. To prawda, że z piwem domowym jest jak z plackiem, niektórzy wolą te z cukierni.

jester_
06-02-2004, 00:43
Nie wiem, czy Archer przeczyta te słowa, bo od daty swojego postu (30.12.03) nie odzywa się na forum, mimo to kilka słów - jeśli nie do niego, to do innych świeżo upieczonych (jak ja sam) domowych browarników, być może zniechęconych efektami swych pierwszych wysiłków:

Ja miałem bardzo podobne jak Archer doświadczenia: pierwsza warka skwaśniała i trafiła do kanału (jakoś wcale mnie to nie zniechęciło, wiem co zrobiłem źle i już tych błędów nie powtórzę), druga - po 3-4 tygodniach od zabutelkowania ledwo przypominała piwo. Piwo było (przynajmniej wtedy tak uważałem) za słabo odfermentowane, a przez to zdecydowanie za słodkie, no i miało ten charakterystyczny, nieprzyjemny smak czy posmak, właściwy "zielonemu" piwu. Skazałem je na zapomnienie i postanowiłem, że przed nikim nie będę się nim chwalił. Popijałem sobie od czasu do czasu butelkę albo dwie, bo i z czasem piwo było było coraz bardziej pijalne, choć "dziwny" posmak i nadmierna słodycz wciąż sie utrzymywały. Po 2 miesiącach od butelkowania z warki zostało 10 butelek.

Wczoraj (niespełna 3 miesiące po butelkowaniu) otworzyłem jedną z tych 10 i... bardzo miła niespodzianka! Nie dość, że piwo nabrało bardziej wytrawnego smaku i nie czuć już w nim słodyczy, to przede wszystkim straciło ten nieprzyjemny posmak. Nie mówię zaraz, że będę je wystawiał w konkursie, ale po prostu: to piwo jest dobre, i nikt nie miałby wątpliwości, że jest to PIWO, nawet miłośnicy Lecha i Tyskiego (najlepszym dowodem moje żona, entuzjastka meksykańskiej Corony, która po degustacji była wściekła, że tak mało tych piw zostawiłem... :D ).

I stąd mój apel do nowicjuszy (wielokrotnie zresztą na tym forum powtarzany): pozwólcie piwu dojrzeć! Drożdże w butelce, choć pozornie leniwe, potrafią zdziałać cuda w ciągu 2-3 miesięcy leżakowania i z całkiem nieciekawego początkowo produktu zrobić naprawdę smaczne piwo :stout:.

Makaron
06-02-2004, 07:28
Zgodzę się... miałem podobny przypadek. piwo po trzech tygodniach smakowało jak leciusieńko nagazowane wino o smaku słodu. Po 2,5 miesiąca nagazowało się, cieżko slodowy smak oddalił się w głąb smaku zostawiając jedynie posmaczek słodu, tym razem dużo bardziej przyjemny. Z każdej warki do poełnoletności ,czyli trzech miesięcy zostaje przeważnie zaledwie kilka butelek... Ale mam nadzieje,że moja cierpliwość się zwiększy wraz z nabieraniem praktyki...

Pogoniarz
06-02-2004, 07:57
Sam jestem ciekaw,jak będzie smakować moja pierwsza warka.W związku z tym,że rozlałem ją do butelek kilka dni temu i trzeba czekać jeszcze szmat czasu postanowiłem pójść za ciosem i zabrać się za warzenie drugiej-a co :D.