PDA

Wersja pełna: : Browar Feeryczny


cyborg_marcel
17-11-2005, 12:51
Pierwsze poczynania Cyborga zostały opisanie w ramach występów gościnnych (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=40087) w Kadach (począwszy od postu nr 28).
W chwili obecnej browar jest w trakcie pertraktacji leasingowych, zbierania składników na kolejne piwa oraz eksperymentowania na laikach. :D
Na szczęście Cyborgi potrafią sobie same komputer naprawić, więc łudzę się, że uda mi się opisywać szczegółowe produkty (o ile dane im będzie powstać). :stout:
Ps. Powyższe jest postem wprowadzający, no i ustanawiającym nową nazwę dla poczynań autora Femme Fatale (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=55419) i Czarnego Orfeusza (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=55452).:stout:

Chris
19-11-2005, 06:59
Mam dwa pytania:
1. Skąd ta nazwa? chcesz aby Twoje piwo było "fee"?:p :D
2. Jakieś plany na nastepną warke?
Powodzenia!:stout:

Twilight_Alehouse
19-11-2005, 10:47
Nazwa zapewne od feerii smaków, mam rację?
No to widzę, że Cyborg wpadł jak śliwka w brzeczkę :D Kiedy następna warka i, że powtórzę za Chrisem, jaka?
Pertraktacje leasingowe dotyczą leasingu sprzętu celem warzenia u Cyborga, czy też leasingu sprzętu oraz lokalu celem warzenia przez Cyborga w jakimś innym browarze domowym?

garfunkel
19-11-2005, 11:49
Mnie się ów browar tak ulotnie, czarodziejsko kojarzy...pstryk różdżką!...i Czarny Orfeusz...; znowu pstryk!...i Femme Fatale...

adam16
19-11-2005, 12:51
Oby więcej takiego... pstrykania :D

cyborg_marcel
19-11-2005, 13:17
Feeryczny - od feerii barw i smaków, oraz od takich tam moich małych magicznych sekretów ;) [Chris, albo specjalnie się narażasz i nie chcesz dostać kolejnej butelki mego piwa, albo musisz słownik języka polskiego przejrzeć :p]

Pertraktacje dotyczą wyleasingowania sprzętu i warzenia w siedzibie Browaru Feerycznego. Stąd też me obawy - pierwsze zupełnie samotnego warzenie praktycznie bez możliwości jakiekolwiek konsultacji (brak netu i niebotyczny rachunek za telefon). Do tego skoro moje pierwsze wyczyny tak się spodobały, obawiam się, że kolejne piwo może wyjść tylko gorsze...
No i oczywiście muszę trochę bicepsy i tricepsy poćwiczyć, coby móc gary bez problemu dźwigać. :stout:

A co do pstrykania - mam juz ambitne pomysły na etykiety :D

cyborg_marcel
19-11-2005, 13:24
Ps. Piwne podziękowania dla Maruśki za Marynkę :kwiatek:

Chris
19-11-2005, 14:15
Feeryczny - od feerii barw i smaków, oraz od takich tam moich małych magicznych sekretów ;) [Chris, albo specjalnie się narażasz i nie chcesz dostać kolejnej butelki mego piwa, albo musisz słownik języka polskiego przejrzeć :p]

To była taka mała prowokacja:D A na kolejne butelki od Ciebie czekam niecierpliwie.

Stąd też me obawy - pierwsze zupełnie samotnego warzenie praktycznie bez możliwości jakiekolwiek konsultacji (brak netu i niebotyczny rachunek za telefon).
To też da sie załatwić:D :stout:

cyborg_marcel
19-11-2005, 21:37
To była taka mała prowokacja:D A na kolejne butelki od Ciebie czekam niecierpliwie.
Rozumiem, że na puste butelki bez etykiet chcesz się załapać :p
Ps. Właśnie powstała nazwa kolejnego piwa i jestem w trakcie pracy nad etykietą.:stout:

Małażonka
19-11-2005, 23:12
A nad piwkiem???

jasiu_piwosz
19-11-2005, 23:38
Z niecierpliwością czekamy na etykiety.

peter_1000
20-11-2005, 01:36
Chciałbym donieść że Browar Feeryczny to zwykła podróbka Browaru Fortecznego. :D:D

cyborg_marcel
20-11-2005, 12:01
Chciałbym donieść że Browar Feeryczny to zwykła podróbka Browaru Fortecznego. :D:D Pfff... A próbowałeś moich pierwszych piw?

No więc w ramach "chciałabym, ale boję się", następne piwo również będzie należało do ciemnych. Prawdopodobnie dzisiaj dojedzie do mnie sprzęt, zbieram składniki i myślę nad kolejną recepturą. Jedynym problemem jest znalezienie choć jednego dnia wolnego (= bez pracy), co jeszcze od miesiąca mi się nie zdarzyło. :( Łudzę się, że może 3 grudnia ześrutuję, co trzeba i 4 uda mi się zainaugurować prace browarnicze :)
Na razie dostałam propozycję otrzymania drożdzy Burton Ale, bądź Muntons Gold - po zasięgnięciu porad chyba zdecyduję się na te pierwsze.

cyborg_marcel
24-11-2005, 12:20
Podziękowania dla Browaru Christofer za dostarczenie sprzętu do moich eksperymentów :kwiatek: (Cyborg nawet nie czuje, jak mu się rymuje).
Czekam jeszcze na część składników, ale powstał już zarys projektu diabelskiego piwa (ciemnego, oczywiście), nazwa takoż. Tylko muszę jeszcze trochę się dokształcić, co do składników, coby mieszanki wybuchowej nie stworzyć.
Zastanawiam się też, jaki słód wybrać na podstawę zacieru.
Planowane rozpoczęcie prac - 3 grudnia.

iron
24-11-2005, 12:40
(...)
Zastanawiam się też, jaki słód wybrać na podstawę zacieru.
Planowane rozpoczęcie prac - 3 grudnia.

No dużego wyboru co do tej podstawy to raczej nie masz:D :p :)

Chris
25-11-2005, 08:02
Podziękowania dla Browaru Christofer za dostarczenie sprzętu do moich eksperymentów :kwiatek: (Cyborg nawet nie czuje, jak mu się rymuje).
Czekam jeszcze na część składników, ale powstał już zarys projektu diabelskiego piwa (ciemnego, oczywiście), nazwa takoż. Tylko muszę jeszcze trochę się dokształcić, co do składników, coby mieszanki wybuchowej nie stworzyć.
Zastanawiam się też, jaki słód wybrać na podstawę zacieru.
Planowane rozpoczęcie prac - 3 grudnia.
No teraz to przegiełaś;) Nazwa mojego browaru zmieniła się juz dawno!!!!!!!:rolleyes: :stout:

cyborg_marcel
30-11-2005, 12:33
No teraz to przegiełaś;) Nazwa mojego browaru zmieniła się juz dawno!!!!!!!:rolleyes: :stout:
Dobrze, właścicielu Browaru Risto - ale Twój temat w dalszym ciągu nazywa browar "Christoferem" :p
W ramach eksperymentów - zaczynam wkrótce zabawę słodami pszenicznymi. Tylko cholera, jak najpierw drożdży nie miałam, tam mnie teraz zasypano, więc jeszcze muszę się douczyć drożdżowo.
Podziękowania w kolejności chronologicznej browarowi Zew Natury, Krzysiowi Świdnickiemu oraz Browarowi Hajduki za wsparcie materiałowo-słowne. :stout:

cyborg_marcel
27-12-2005, 08:44
Warka # 2 – Wyzwolenie.

Cóż… W związku z zawirowaniem świątecznym i brakiem dostępu do kuchni, kolejne piwo powstawać będzie w tym tygodniu.

Kilka pomysłów na nazwę było, ale kiedy się wahałam, akurat z TV dobiegł mnie głos potwierdzający opcję „Wyzwolenie”. :eek:
Wczoraj Cyborg zabrał się za śrutowanie mszcząc się przy okazji na sąsiedzie za puszczanie techno bez oporów :D Teoretycznie miałam warzyć Alt Bier na podstawie receptury Mapajaka, ale tak jakoś wyszło, że w dzisiejszym zacieraniu wezmą udział następujący aktorzy:
- słód pilzneński 2,9 kg
- słód monachijski 1,1 kg
- słód karmelowy jasny 0,25 kg
- słód karmelowy ciemny 0,2 kg
- słód czekoladowy 0,06 kg :stout:

Chris
27-12-2005, 09:14
Warka # 2 – Wyzwolenie.

Cóż… W związku z zawirowaniem świątecznym i brakiem dostępu do kuchni, kolejne piwo powstawać będzie w tym tygodniu.

Kilka pomysłów na nazwę było, ale kiedy się wahałam, akurat z TV dobiegł mnie głos potwierdzający opcję „Wyzwolenie”. :eek:
Wczoraj Cyborg zabrał się za śrutowanie mszcząc się przy okazji na sąsiedzie za puszczanie techno bez oporów :D Teoretycznie miałam warzyć Alt Bier na podstawie receptury Mapajaka, ale tak jakoś wyszło, że w dzisiejszym zacieraniu wezmą udział następujący aktorzy:
- słód pilzneński 2,9 kg
- słód monachijski 1,1 kg
- słód karmelowy jasny 0,25 kg
- słód karmelowy ciemny 0,2 kg
- słód czekoladowy 0,06 kg :stout:
A moze jakiś magiczny tajemniczy składnik?:D :stout:

cyborg_marcel
27-12-2005, 09:22
A moze jakiś magiczny tajemniczy składnik?:D :stout:
Leży już przygotowany i czeka na zastosowanie - w końcu jakiś znak firmowy Cyborga w postaci niespodzianki (znak, nie - Cyborg) musi być :D

cyborg_marcel
28-12-2005, 08:03
To była krótka noc... Niestety z przyczyn niezależnych ode mnie chyba będę musiała szukać lokalu zastępczego na warzenie... :(
No ale na razie moje Liberacion:
1. przerwa - 30 minut w przedziale 63-65 st. C
2. przerwa - 30 minut w przedziale 71-72 st. C
Po zacieraniu Blg 14.
Z racji tego, że Browar Feeryczny jest browarem eksperymentalnym, a główny piwowar czasami ma problemy w kontakcie z rzeczywistością – jakoś umknęło mojej uwadze, że nie mam chmielu goryczkowego, w związku z czym:
wrzuciłam 5 g marynki i 5 g lubelskiego na 50 minut, a po 20 minutach dorzuciłam jeszcze po 15 g obu rodzajów chmielu.
Po chmieleniu Blg 13.

W ramach tego, że warzenie wieczorne, jest trochę męczące (summa summarum położyłam się ostatecznie o 2:00 rano), stwierdziłam, że nie będę się bawić w przelewanie garnuszkami – twardziel Cyborg przypomniał sobie, że ma tricepsy po kilku przemieszczaniach garów (zwłaszcza podnosząc 20 l brzeczki na wysokość 1,5 metra :eek: ).

Starter przygotowany w nocy z Danstarów wyglądał rano całkiem sympatycznie – pobudka o 6:00 rano, coby drożdży dodać, umyć gary i postawić fermentor w bezpiecznym miejscu w temperaturze ok. 15 st. C. Zapach jest przecudny, kolor bordowo-brunatny = jest nadzieja :)

Przy warzeniu asystował mi pies (jeszcze nigdy nie był taki spokojny), a filtracja bardzo ubawiła 2 koty. Ogólnie całkiem miło (gdyby nie średnie warunki i zmęczenie).

Ps. W ramach spiskowej teorii dziejów pewien wróbelek wyćwierkał pomysł na tajemniczy składnik :D

jerzy
28-12-2005, 08:42
twardziel Cyborg przypomniał sobie, że ma tricepsy po kilku przemieszczaniach garów (zwłaszcza podnosząc 20 l brzeczki na wysokość 1,5 metra :eek: ).
Proszę, jakie pożytki z warzenia... :D

cyborg_marcel
28-12-2005, 08:50
No i po 6:00 rano zapierniczałam z garem Wyzwolenia po schodach, na pocieszenie mam dowód na to, że Cyborgi są samowystarczalne i ognioodporne :D

Tylko miałam taką pokusę, coby 2 tajemniczych składników użyć, ale stwierdziłam, że to juz byłaby przesada (no i ciężej odgadnąć)... ;)

Chris
28-12-2005, 11:12
To była krótka noc... Niestety z przyczyn niezależnych ode mnie chyba będę musiała szukać lokalu zastępczego na warzenie... :(
No ale na razie moje Liberacion:
1. przerwa - 30 minut w przedziale 63-65 st. C
2. przerwa - 30 minut w przedziale 71-72 st. C
Po zacieraniu Blg 14.
Z racji tego, że Browar Feeryczny jest browarem eksperymentalnym, a główny piwowar czasami ma problemy w kontakcie z rzeczywistością – jakoś umknęło mojej uwadze, że nie mam chmielu goryczkowego, w związku z czym:
wrzuciłam 5 g marynki i 5 g lubelskiego na 50 minut, a po 20 minutach dorzuciłam jeszcze po 15 g obu rodzajów chmielu.
Po chmieleniu Blg 13.

W ramach tego, że warzenie wieczorne, jest trochę męczące (summa summarum położyłam się ostatecznie o 2:00 rano), stwierdziłam, że nie będę się bawić w przelewanie garnuszkami – twardziel Cyborg przypomniał sobie, że ma tricepsy po kilku przemieszczaniach garów (zwłaszcza podnosząc 20 l brzeczki na wysokość 1,5 metra :eek: ).

Starter przygotowany w nocy z Danstarów wyglądał rano całkiem sympatycznie – pobudka o 6:00 rano, coby drożdży dodać, umyć gary i postawić fermentor w bezpiecznym miejscu w temperaturze ok. 15 st. C. Zapach jest przecudny, kolor bordowo-brunatny = jest nadzieja :)

Przy warzeniu asystował mi pies (jeszcze nigdy nie był taki spokojny), a filtracja bardzo ubawiła 2 koty. Ogólnie całkiem miło (gdyby nie średnie warunki i zmęczenie).

Ps. W ramach spiskowej teorii dziejów pewien wróbelek wyćwierkał pomysł na tajemniczy składnik :D
Wszystko w opisie mi sie podoba ,tylko nie rozumiem dlaczego ekstrakt u Ciebie zmalał po chmieleniu,skoro z pewnością objętość brzeczki zmalała w skutek parowania.Dolewałaś wody?

cyborg_marcel
28-12-2005, 11:15
Wszystko w opisie mi sie podoba ,tylko nie rozumiem dlaczego ekstrakt u Ciebie zmalał po chmieleniu,skoro z pewnością objętość brzeczki zmalała w skutek parowania.Dolewałaś wody?
Tak, 4 litry doszły. Powtarzam: to jest browar eksperymentalny ;)

Krzysiu
28-12-2005, 17:04
... jakoś umknęło mojej uwadze, że nie mam chmielu goryczkowego, w związku z czym: wrzuciłam 5 g marynki...Marynka to jest chmiel goryczkowy.

cyborg_marcel
29-12-2005, 08:03
Marynka to jest chmiel goryczkowy.
Masz rację, Krzysiu.
[Mogłabym napisać, żem roztrzepana, podekscytowana i pewien doświadczony piwowar mi powiedział, że Marynka, to nie goryczkowy, ale daruję sobie ;) ]

cyborg_marcel
29-12-2005, 08:53
Ja chyba nie jestem normalna… Wczoraj wieczorem wróciłam do mojego małego Liberacion po kilkunastu godzinach nieobecności i z przerażeniem stwierdziłam, że jest mu za zimno… :ice: Wyrodna matka ze mnie! Przeniosłam fermentor na zimny korytarz, ale za to przy ścianie od komina, no i się zaczęło – mówiłam do Wyzwolenia, głaskałam je, ustawiałam, doglądałam co 15 – 30 minut. Po 2 godzinach dodałam drożdży i dalej nic… :( Pierwsza rzecz z rana – do fermentora i… 10-centymetrowa pięknie brunatna piana :D Jest nadzieja w narodzie :)

cyborg_marcel
02-01-2006, 09:49
No cóż... Z racji chłodu w domostwie mym, na fermentację cichą przyjdzie pora dopiero w tym tygodniu - na razie 1 stycznia 2006 Blg wynosił 7,5 st. (w porównianiu z ostatnim dniem roku i Blg 10!).
Lubię mierzyć BLG Wyzwolenie, bo pozwala mi to na konsumpcję... :stout: Ubyło mi już ponad litr piwa! :D Kolor to to ma mlecznej czekolady, zapach jak na razie miodowo(?)-drożdżowy, a w smaku - czuć gorycz chmielu, słodycz i tajemniczy składnik. :)

joelka
02-01-2006, 15:54
Ja chyba nie jestem normalna… Wczoraj wieczorem wróciłam do mojego małego Liberacion po kilkunastu godzinach nieobecności i z przerażeniem stwierdziłam, że jest mu za zimno… :ice: Wyrodna matka ze mnie!

Jak stwierdził Sebastian "...bo z drożdżami jest jak z dziećmi..."
Widać nie tylko my skaczemy wokół fermentora i dopieszczamy drożdże :D

cyborg_marcel
04-01-2006, 10:27
Cholera, mam już dosyć mierzenia Blg - stanęło na 7 i stoi... :mad: Wczoraj zamieszałam, dodałam trochę drożdży, przestawiłam w cieplejsze chwilowo miejsce i czekam... Problem w tym, że w Browarze Feerycznym jest chyba za zimno na warzenie w zimie - nie jestem w stanie utrzymam stałej temperatury powyżej 13-14st. C :( Jeśli do weekendu, mimo moich zabiegów wszelakich (a pomysłów powoli zaczyna mi brakować) nic się dziać nie będzie, to zabutelkuję w cholerę i wypiję sama, coby ludzi nie katować (ale to będzie falstart...) :mad: Zapach ma ładny (przypomina Orfeusza), tylko smak się skiepcił, jakiś taki słaby :( Ech...

Chris
04-01-2006, 13:15
Cholera, mam już dosyć mierzenia Blg - stanęło na 7 i stoi... :mad: Wczoraj zamieszałam, dodałam trochę drożdży, przestawiłam w cieplejsze chwilowo miejsce i czekam... Problem w tym, że w Browarze Feerycznym jest chyba za zimno na warzenie w zimie - nie jestem w stanie utrzymam stałej temperatury powyżej 13-14st. C :( Jeśli do weekendu, mimo moich zabiegów wszelakich (a pomysłów powoli zaczyna mi brakować) nic się dziać nie będzie, to zabutelkuję w cholerę i wypiję sama, coby ludzi nie katować (ale to będzie falstart...) :mad: Zapach ma ładny (przypomina Orfeusza), tylko smak się skiepcił, jakiś taki słaby :( Ech...
Uspokój sie...przeżywasz jak mrówka okres... Daj mu czas.Poza tym nie licz ze sama nie wypijesz i sie nie podzielisz:D :stout:

cyborg_marcel
05-01-2006, 08:47
Niestety zastój w pełni – poza coraz piękniejszym zapachem, Blg się nie ruszył, drożdże śpią, jak w polskim kinie: cisza, nuda, nic się nie dzieje… :(

Uspokój sie...przeżywasz jak mrówka okres...
Dobrze, że wiosną biologii nie zdajesz, bo entomologia nie zdaje się być Twą mocną stroną. :p Wbrew pozorom Formicidae są w stanie długo i dużo przeżyć. Rozumiem, że byłeś po spożyciu Femme Fatale i zamieszczony w niej afrodyzjak zmusił Cię do myślenia o feromonach, a co za tym idzie, o ich roli w społeczeństwie mrówek.
Daj mu czas.
„Posługiwanie się czasem do charakteryzowania zdarzeń (w tym zjawisk) pod względem kolejności ich występowania i trwania wymaga stworzenia możliwości określenia chwili zajścia zdarzenia oraz określenia odstępu czasu między poszczególnymi chwilami.”
Natomiast moje piwo charakteryzuje od kilku dni stagnacja, więc się lekko denerwuję, bo ja miałam w tym tygodniu już kolejne warzyć…
Poza tym nie licz ze sama nie wypijesz i sie nie podzielisz:D :stout:
W przeciwieństwie do niektórych Forumowiczów, nie uważam, aby było czymś szczytnym rozdawanie nieudanego piwa – wolę wypić je sama, a ludzi poczęstować czymś dobrym. :stout:

PS. Wszelkie dywagacje naukowe w oparciu o publikacje PWN.

Chris
05-01-2006, 13:57
...eeee mądrala.....:rolleyes: :p :D :stout:

joelka
05-01-2006, 21:31
A spróbuj zamieszać delikatnie niech coś z dna się zerwie do pracy wreszcie :cool:
U mnie to działało kiedy przeziębiłam lagerowe drożdże. No albo dodaj innych drożdży ostatecznie.

cyborg_marcel
06-01-2006, 07:56
Mieszałam już kilka razy, dodawałam drożdży też i dalej nic. Wczoraj wieczorem źle się czułam, więc stwierdziłam, że dam odpocząć piwu i sobie - kolejny Blg zmierzę jutro (ale coś czuję, że etykiety tym razem nie ma sensu przygotowywać...).

adam16
06-01-2006, 09:24
To powiedz lepiej, jaką Ty masz tam temperaturę?

adam16
06-01-2006, 09:31
„Posługiwanie się czasem do charakteryzowania zdarzeń (w tym zjawisk) pod względem kolejności ich występowania i trwania wymaga stworzenia możliwości określenia chwili zajścia zdarzenia oraz określenia odstępu czasu między poszczególnymi chwilami.”
Natomiast moje piwo charakteryzuje od kilku dni stagnacja, więc się lekko denerwuję, bo ja miałam w tym tygodniu już kolejne warzyć…



"Współrzędne czasowe zdarzeń to po prostu wyniki pomiarów, które wykonujemy za pomocą zegarów."
Widzę że Browar Ferryczny dba o podstawy naukowe.
Trzeba zatem rozważyć co to jest ten cały czas. A potem zdefiniować pojęcie zegara.:D

cyborg_marcel
06-01-2006, 09:39
To powiedz lepiej, jaką Ty masz tam temperaturę?
Wczoraj udało się utrzymać przez cały dzień temperaturę powyżej 15 st. C wokół fermentora. Ale temperatury piwa nie mierzyłam - wszelkie pomiary odbędą się dzisiaj. :stout:
Widzę że Browar Ferryczny dba o podstawy naukowe.
BF dba o rozwój intelektualny głównego piwowara :)
zdefiniować pojęcie zegara.:D
Zegar tyka pod metalicznymi żebrami Cyborga ;)

adam16
06-01-2006, 09:41
Wczoraj udało się utrzymać przez cały dzień temperaturę powyżej 15 st. C wokół fermentora. Ale temperatury piwa nie mierzyłam - wszelkie pomiary odbędą się dzisiaj. :stout:

BF dba o rozwój intelektualny głównego piwowara :)

Zegar tyka pod metalicznymi żebrami Cyborga ;)
No - jak tyka to już definiować nie musimy :D:D:D

joelka
08-01-2006, 23:09
Wczoraj udało się utrzymać przez cały dzień temperaturę powyżej 15 st. C wokół fermentora. Ale temperatury piwa nie mierzyłam - wszelkie pomiary odbędą się dzisiaj. :stout:



No uśpiłaś drożdże i tyle. Przechłodziłaś jak nic. :ice:
Ja to nawet przechłodziłam saflagery bo mnie 5 stopni w piwnicy zaskoczyło w ostatnich dniach. I teraz też nie rusza balling w dół tylko stoi od paru dni na 7.

cyborg_marcel
09-01-2006, 08:49
Zabutelkowałam wczoraj to cholerstwo, męcząc się z brudnymi i / lub pękającymi butelkami jak szlag. Blg dalej 7 stopni. Jak każde wyzwolenie, Liberacion kosztowało dużo wysiłku, a jego smak nie jest tak słodki, jak się oczekiwało... :(

Ps. Podziękowania Wiktorii, Pepkowi, Arturowi i Robertowi za butelkowe paserstwo. I chyba Chrisowi też.

cyborg_marcel
09-01-2006, 10:35
Aha, do 16 litrów poszło niecałe 130 g glukozy zabełtane w wiadrze. Wyszło 39 butelek i tak ponad 2 litry (po odfiltrowaniu) czeka na dzisiejszą degustację wieczorną, albo na zabutelkowanie, albo na zepsucie - okaże się jeśli i o której wrócę dzisiaj do domu. :stout:

Chris
09-01-2006, 19:03
Ps. Podziękowania Wiktorii, Pepkowi, Arturowi i Robertowi za butelkowe paserstwo. I chyba Chrisowi też.
Aha...te chyba to za te zapuszczone butelki?:D ...nie obrażam sie:p Twoje zdrówko:stout:

cyborg_marcel
10-01-2006, 07:45
Działalność browaru zawieszona.

crizz
10-01-2006, 07:49
Działalność browaru zawieszona.

... a powodem jest?

cyborg_marcel
10-01-2006, 08:15
Brak możliwości lokalowych, stracony czas i to, że dzisiaj w nocy wszystkie butelki zostaną otworzone, a ich zawartość wylana do kanału. Proszę o niezadawanie pytań, bo i tak jest mi wystarczająco źle.

Marusia
10-01-2006, 08:21
No, nie Cyborgi nie załamują się takimi byle porażkami! Chciałabym zauważyć, że Wrocław to jedyne miasto w Polsce, w którym warzą TRZY kobiety i proszę mię tu statystyki nie psuć;)

cyborg_marcel
10-01-2006, 08:48
Lubię warzyć samej, ale nie mam, gdzie. Do tego, kiedy jest się chorym i ma się nieopisane składniki od różnych dobrych dusz, których nie ma gdzie wyłożyć, kiedyś w końcu trzeba się pomylić. A na własne mieszkanie i na własny niezależny browar szans nie mam.
Nie wiem, czy mnie zaliczyć do kobiet.
Ogólnie dzisiaj jestem załamana i totalnie zniechęcona.

Ahumba
10-01-2006, 08:56
Ogólnie dzisiaj jestem załamana i totalnie zniechęcona.

Zresetuj się... cyborgu.
Mam nadzieję, że szybko się znów zachęcisz i powstaniesz jak Zabrze lub Ciechan z popiołów;) i będzie jeszcze nie raz głośno o Feerycznym

jerzy
10-01-2006, 09:41
dzisiaj w nocy wszystkie butelki zostaną otworzone, a ich zawartość wylana do kanału
Lepiej oddaj je komuś (pełne). Zobaczysz - minie kilka miesięcy, a sama będziesz się prosić o zwrot. :stout:

cyborg_marcel
10-01-2006, 09:59
Lepiej oddaj je komuś (pełne). Zobaczysz - minie kilka miesięcy, a sama będziesz się prosić o zwrot. :stout:
Niestety - one są niepijalne, tu nie chodzi o smak, ale o zagrożenie życia - więc tygodnie przygotowań i tyle godzin pracy musi wylądować w kanale. :(

siostraaa
10-01-2006, 10:03
Lepiej oddaj je komuś (pełne). :stout:
Kadowska piwnica jest prawie pusta i z chęcią przyjmie "nie udane" piwko:D :stout:

cyborg_marcel
10-01-2006, 10:10
Siostraaa, ja rozumiem, że już Wam się skończyły zapasy, które Wam poczyniłam kilka miesięcy temu :p , ale niestety - patrz mój poprzedni post. :(

siostraaa
10-01-2006, 10:15
ale niestety - patrz mój poprzedni post. :(
Zdążyłaś go zamieścić kiedy ja byłam w trakcie pisania swojego...:)

anteks
10-01-2006, 10:20
.. tu nie chodzi o smak, ale o zagrożenie życia ... :(
a cóż tam dosypałaś że są zagrożeniem dla życia:eek:

cyborg_marcel
10-01-2006, 10:31
Wolę nie mówić - już wystarczająco dzisiaj w nocy głową w mur powaliłam, jak coś mi przyszło do głowy, poszłam sprawdzić 10 000 niepodpisanych opakowań i preparatów, które dostałam w prezencie = tyle słodu, drożdży i mojej energii (że o chmielu, wodzie i inncyh takich nie wspomnę) poszło się...[wykorzystać seksualnie]. :(

crizz
10-01-2006, 10:58
Cyborgom na pewno nie szkodzi ten _kolejny_ tajemniczy składnik - zresztą pisałaś wcześniej, że próbowałaś Wyzwolenia podczas fermentacji... Nie znęcam się - po prostu może jest nadzieja, że pomyliłaś się, że się pomyliłaś?

cyborg_marcel
10-01-2006, 11:09
Niestety nie pomyliłam się, co do mojej pomyłki. Proszę, nie męczcie mnie, bo jestem naprawdę załamana tym faktem dzisiaj. :(

Marusia
10-01-2006, 11:25
No nie, to jest tak intrygujące, że się nie powstrzymam: przyznaj się - pirosiarczyn do nagazowania, glukoza do dezynfekcji????

cyborg_marcel
10-01-2006, 11:50
Coś w tym stylu... :( :mad:

DJ_Mefff
10-01-2006, 11:53
a może uzyjecie kawy do piwa?:D wypas mieszanka:D

adam16
10-01-2006, 12:00
Działalność browaru zawieszona.
U mnie też była zawieszona działalność. Ale w końcu znów coś zrobiłem po przerwie.
Całe Twoje szczęście, że piszesz o zawieszeniu, a nie zamknięciu;)

DJ_Mefff
10-01-2006, 12:03
:D cyborgs rulezzzz:D

cyborg_marcel
10-01-2006, 12:21
1. Proszę ze mną dzisiaj nie zadzierać.
2. Jestem purystką językową.
3. Łudzę się, że kiedy trafię do jakiegoś przytułku za lat kilka, to tam dadzą mi trochę powarzyć - więc na razie działalność zawieszona z powodu porażki i braku możliwości lokalowo-samotnościowych.
HOWGH.

becik
10-01-2006, 13:25
1. Proszę ze mną dzisiaj nie zadzierać.
2. Jestem purystką językową.
3. Łudzę się, że kiedy trafię do jakiegoś przytułku za lat kilka, to tam dadzą mi trochę powarzyć - więc na razie działalność zawieszona z powodu porażki i braku możliwości lokalowo-samotnościowych.
HOWGH.

co Cię nie dobije to Cię wzmocni
Howgh

JAckson
10-01-2006, 13:40
Aby pocieszyć Cyborga napiszę, że kilka dni temu mój pierwszy zacierak trafił do kibla.
Po pierwsze pomyliłem słody (100%monacha zamiast pilsa). Zbyt wysoka temp. zacierania sprawiła, że nie miało co fermentować. Po 2 tygodniach z 13blg do 7. Ciecz bardzo mętna w smaku dziwna oleistość. Długo się nie zastanawiałem nad wylaniem. Jednak się nie poddaję.

joelka
10-01-2006, 22:31
No nie, to jest tak intrygujące, że się nie powstrzymam: przyznaj się - pirosiarczyn do nagazowania, glukoza do dezynfekcji????

Kurczę no :( Jak ja bym chciała wiedzieć co to było a raczej do wścibskich osób nie należę.

No ale nawet jeśli pirosiarczyn do butelek to od tego się nie umiera. A skoro nie śmierdziało z fermentora to ta glukoza jako dezynfekator też się sprawdzić mogła ;)
Cyborgu w niedziele bez mrugnięcia okiem wlałam kwaśne piwo do butelek, dziś wypiłam też bez mrugnięcia jakieś octowe co by wiedzieć czy nie grozi mi zatrucie kogoś.
Nie łam się tak szybko!!

cyborg_marcel
11-01-2006, 08:24
Chronologicznie:
- za każdym razem, jak udało mi się znaleźć kilkanaście godzin wolnego, to rozkładało mnie przeziębienie i zamiast nad kotłem, czas w łóżku z lekarstwami spędzałam,
- z kilku nazw akurat Wyzwolenie usłyszałam w tv wypowiedziane przez księdza (a przecież Kościół jest raczej przeciw feeryczności wszelakiej),
- okazało się, że mam w domu alergika i warzyć nie mogę, a osoba ta mało do szpitala nie trafiła,
- zamroziłam drożdże,
- Blg 7 przez prawie tydzień mimo zabiegów wszelakich,
- pojawiło się lekkie poirytowanie i zniechęcenie,
- butelki (za namową pewnego piwowara z Kad - nie wymienię imienia) wyparzałam z piekarniku w temp. 200 st. C => 2 partie pękały mi butelka po butelce w rękach (a tyle się namęczyłam, żeby je umyć),
- miałam nieopisany słoik z czymś białym - kiedyś spróbowałam => zapachu i smaku nie miało, więc stwierdziłam, że to glukoza (darczyńca nie protestował), przy ważeniu zaciągnęłam się pyłem, pozostała słodycz na podniebieniu, co upewniło mnie, że to glukoza... A jednak pirosiarczyn, a ja przez katar i gorączkę nic nie czułam :(

Czy mam podawać jeszcze jakieś powody, dla których uważam to warzenie za stratę czasu i energii? :(

albeertos
11-01-2006, 08:51
Czy mam podawać jeszcze jakieś powody, dla których uważam to warzenie za stratę czasu i energii? :(

Cyborg, nigdy się nie poddawaj! Doświadczenia z tego warzenia masz bezcenne. Będzie lepiej :)

PS. 200 st. C to trochę dużo, według mnie max. 160

cyborg_marcel
11-01-2006, 09:22
PS. 200 st. C to trochę dużo, według mnie max. 160
Słuchałam się porad doświadczonego piwowara...

Marusia
11-01-2006, 09:54
Słuchałam się porad doświadczonego piwowara...

Phi, jaki on tam doświadczony, od roku nic nie uwarzył:D

albeertos
11-01-2006, 09:56
Słuchałam się porad doświadczonego piwowara...

Ależ to nie był zarzut, po prostu inna rada od innego piwowara :)

Krzysztof
11-01-2006, 11:22
Chronologicznie:
- za każdym razem, jak udało mi się znaleźć kilkanaście godzin wolnego, to rozkładało mnie przeziębienie i zamiast nad kotłem, czas w łóżku z lekarstwami spędzałam,
- z kilku nazw akurat Wyzwolenie usłyszałam w tv wypowiedziane przez księdza (a przecież Kościół jest raczej przeciw feeryczności wszelakiej),
- okazało się, że mam w domu alergika i warzyć nie mogę, a osoba ta mało do szpitala nie trafiła,
- zamroziłam drożdże,
- Blg 7 przez prawie tydzień mimo zabiegów wszelakich,
- pojawiło się lekkie poirytowanie i zniechęcenie,
- butelki (za namową pewnego piwowara z Kad - nie wymienię imienia) wyparzałam z piekarniku w temp. 200 st. C => 2 partie pękały mi butelka po butelce w rękach (a tyle się namęczyłam, żeby je umyć),
- miałam nieopisany słoik z czymś białym - kiedyś spróbowałam => zapachu i smaku nie miało, więc stwierdziłam, że to glukoza (darczyńca nie protestował), przy ważeniu zaciągnęłam się pyłem, pozostała słodycz na podniebieniu, co upewniło mnie, że to glukoza... A jednak pirosiarczyn, a ja przez katar i gorączkę nic nie czułam :(

Czy mam podawać jeszcze jakieś powody, dla których uważam to warzenie za stratę czasu i energii? :(


Po co taka tempertura? Nie lepiej w niższej a przez dłuższy czas? Ja bym sterylizował flaszki przez np 60 min w temp 120-130 stopni. Jak podniesiesz do 140 stopni to już będzie z górką...

Ark
11-01-2006, 20:03
- butelki (za namową pewnego piwowara z Kad - nie wymienię imienia) wyparzałam z piekarniku w temp. 200 st. C => 2 partie pękały mi butelka po butelce w rękach (a tyle się namęczyłam, żeby je umyć),


Hmm.... na około 120 butelek potraktowanych temp. 200 stopni pękła mi jedna (butelki były różne)
Nie wiem, czemu u Ciebie tak się stało - przepraszam :(


Phi, jaki on tam doświadczony, od roku nic nie uwarzył:D
I raczej prędko nie uwarzy.

jerzy
11-01-2006, 21:29
I raczej prędko nie uwarzy.
A ma już słód ześrutowany, a drożdże zapewne dostanie przed końcem stycznia... :)

cyborg_marcel
12-01-2006, 07:55
Dyskusje na temat Browaru Zew Natury mają miejsce TU (http://www.browar.biz/forum/showthread.php?p=515008#post515008) ;)

Dobra, z racji tego, że otrzymuję od kilkudziesięciu godzin niemoralne propozycje - niech Wam będzie! Chętnym mogę udostępnić butelkę do eksperymentów, ale zastrzegam: to nie jest piwo i ja nie biorę żadnej odpowiedzialności, jeśli ktoś to ustrojstwo zechce sprawdzić organoleptycznie... :rolleyes: (Są na tym Forum już tacy, co jedli pirosiarczyn w czystej postaci, ale ja tego nie popieram.)
Wszelkie zapotrzebowanie na ww. ciecz proszę zgłaszać na pw. (Odbiór wyłącznie osobisty.)

Marusia
12-01-2006, 13:54
To przynieś parę sztukasów jutro do Instytutu, sama jestem strasznie ciekawa, na ile pirosiarczyn wyparował (bo niby gdzie miał wyparować, skoro butelka zamknięta:D), a może się okaże, że ma właściwości nagazowujące?;):D

Chris
12-01-2006, 13:57
...cholera co za menda dała Ci ten słoik....uups nie odpowiadaj:rolleyes:
...k**** to moja sprawka:ice:

Małażonka
12-01-2006, 14:33
Cyborg, każdego z nas spotykały porażki i gdyby każdy przejmował się tym tak jak Ty, to żaden Browar Domowy by już nie działał....
Głowa do góry!!!

jerzy
12-01-2006, 16:21
...cholera co za menda dała Ci ten słoik....
A skąd się ten słoik wziął i dlaczego nie został opisany przy napełnianiu?
...k**** tak naprawdę to moja sprawka :ice:

Twilight_Alehouse
12-01-2006, 19:27
Oj, Małażonka bardzo słusznie prawi. Mi nie udały się dwie pierwsze warki zacierane i byłem bliski rezygnacji, ale na szczęście byłem twardy :)
Tak więc, Cyborgu, życzę wznowienia produkcji w korzystniejszych okolicznościach!

P.S.: Też bym spróbował tego pirosiarczynu :D

cyborg_marcel
13-01-2006, 09:20
To przynieś parę sztukasów jutro do Instytutu, sama jestem strasznie ciekawa, na ile pirosiarczyn wyparował (bo niby gdzie miał wyparować, skoro butelka zamknięta:D), a może się okaże, że ma właściwości nagazowujące?;):D
Stworzę tylko pseudo-etykietę (chętnym kolekcjonerow mogę wysłać gotowy plik) i śmiałkom porozdaję (ps. butelki do zwrotu po wykorzystaniu zawartości).

...cholera co za menda dała Ci ten słoik....uups nie odpowiadaj:rolleyes:
...k**** to moja sprawka:ice:
A skąd się ten słoik wziął i dlaczego nie został opisany przy napełnianiu?
...k**** tak naprawdę to moja sprawka :ice:
Dobra, dobra, mogłam była się pytać "co to jest", a nie polegać na moich receptorach... Przecież nie pisałam tego, żeby wzbudzić czyjekolwiek wyrzuty sumienia, tylko aby swą kilku-etapową porażkę opisać. :(

Ciężko się zawieszać, jak tu jeszcze dzięki Optimie, Biermannowi i Arcy'emu doszła do mnie dostawa 10 kg słodu z certyfikatem... (Dzięki, Panowie!)

cyborg_marcel
13-01-2006, 10:27
Stworzyłam tę nieszczęsną etykietę, coby nie mieć nikogo na sumieniu. Chętnych proszę o pw z adresem mailowym (etykieta w bmp zajmuje 296kB). Oryginał jest w miarę kolorowy, ale z racji żałoby na butelkach znajdzie się wersja czarno-szaro-biała. :stout:

Uwaga! Z racji tego, że zawartość butelek nie jest według mnie piwem, etykiety można co najwyżej dodać do działu "ciekawostki". Kolekcjonerzy, zlitujcie się nade mną i poczekajcie na etykietę prawdziwego piwa, o ile takie uda mi się uwarzyć.

cyborg_marcel
17-01-2006, 08:15
No dobra, chyba pora się otrząsnąć - na razie piwo powstaje w głowie, potem pertraktacje pustego domu i warzenie w tajemnicy - bo im bardziej słucham cudzych rad, tym bardziej zbliżam się do wytworzenia płynu hamulcowego ;) Szczegóły zostaną umieszczone na Forum już w trakcie fermentacji. (Poza nazwą, która została narzucona mi w zeszły piątek... :rolleyes: )

Twilight_Alehouse
17-01-2006, 10:01
Brawo Cyborgu, tak trzymać! Na wszelki wypadek nie życzę powodzenia, żeby nie zapeszyć...

Ahumba
17-01-2006, 11:40
Brawo Cyborgu, tak trzymać! Na wszelki wypadek nie życzę powodzenia, żeby nie zapeszyć...

I ja się cieszę, że cyborg wziął się w manipulatory (chyba tak garść trzeba nazwać):D

cyborg_marcel
18-01-2006, 09:48
Tylko żałuję, że z Wyzwolenia mi piwo nie wyszło, bo miałam taki fajny koncept na etykietę... :( No, ale chyba muszę, jak Feniks z popiołów się wygramolić, bo mnie denerwuje, że swojego piwa nie mogę się napić (a tak, to przynajmniej w czasie pomiarów pokorzystam ;) ). :stout:

Wujcio_Shaggy
19-01-2006, 00:28
Etykietę zawsze możesz zrobić... Wiesz, jak kolekcjonerzy się ucieszą? ;)

cyborg_marcel
19-01-2006, 08:03
Etykietę zawsze możesz zrobić... Wiesz, jak kolekcjonerzy się ucieszą? ;)
Ale etykieta do niestniejącego piwa? Skoro na płynie została naklejona etykieta żałobna? Poza tym mój pomysł był chyba zbyt śmiały i siły wyższe mnie ukarały śmiercią mojego piwa... ;)

adam16
19-01-2006, 10:42
Ale etykieta do niestniejącego piwa? Skoro na płynie została naklejona etykieta żałobna? Poza tym mój pomysł był chyba zbyt śmiały i siły wyższe mnie ukarały śmiercią mojego piwa... ;)
Zawsze możesz wzór tej planowanej etykiety wykorzystać do kolejnego piwa.

cyborg_marcel
19-01-2006, 10:44
Zawsze możesz wzór tej planowanej etykiety wykorzystać do kolejnego piwa.
Nie! Ile razy mam tłumaczyć, że osobna receptura = wyjątkowa nazwa = odrębna wizualizacja :p Wiem, wiem, jako kolekcjoner starasz się mnie przekonać, ale nie marudź - dostałeś etykietę płynu :p

strzelczyk76
19-01-2006, 11:48
Ach - Cyborgu - ty to masz dobry "Pi-aR"!! :)

Browar chciałaś zamknąc, piwo się nie udało, z lokalizacją produkcji kłopoty...

a tymczasem temat Browaru Feerycznego - nie schodzi z pierwszych stron gazet, tzn. forum! :)
Do tego ludzie się mało nie biją ;) o próbkę tego nieudanego piwa, etykieta nieistniejącego piwa wywołuje takie emocje, że pewnie za rok będzie rarytasem na giełdach...

ach, tylko pozazdrościć!!

Jeśli tylko zostało ci jakieś piwo z tych udanych warek, to bardzo proszę o odłożenie jednego dla mnie (będę we Wrocławiu za jakieś 2 miesiące - of course się zrewanżuje) - bo widzę, że koło produktów, jak i samego twojego browaru - nie można przejść obojętnie :stout:

Pozdrowienia od browaru nadRzecznego :stout:

PS. Pisane bez ironii i ze szczerą sypatią :kwiatek:

cyborg_marcel
19-01-2006, 11:53
PS. Pisane bez ironii i ze szczerą sypatią :kwiatek:
Strzelczyku Drogi> poza jedną propozycją oświadczyn, nic w tym tygodniu nie wywołało na mej physis takiego uśmiechu, jak Twój post. :kwiatek: :)
Niestety - po Orfeuszu i Femme Fatale pozostało jedynie wspomnienie, ale chwilowo dostępny jest płyn do płukania rur, a za 2 miesiące to podejrzewam, że świeże piwo będę w stanie Ci dostarczyć :) :stout:
Ps. Szykuję się do założenia firmy, to chyba i działalność PR sobie dołaczę... :D

adam16
19-01-2006, 12:38
Nie! Ile razy mam tłumaczyć, że osobna receptura = wyjątkowa nazwa = odrębna wizualizacja :p Wiem, wiem, jako kolekcjoner starasz się mnie przekonać, ale nie marudź - dostałeś etykietę płynu :p
Powtórzyć recepturę bez jednego składnika i problem rozwiązany :)

cyborg_marcel
19-01-2006, 12:43
Powtórzyć recepturę bez jednego składnika i problem rozwiązany :)
Problem w tym, że tamtego tajemniczego składnika już niet, więc muszę nową recepturę wymyśleć i tak się nad jakimś pszenicznym zastanawiam, ale nie chcę na razie zapeszać.

brew
19-01-2006, 12:50
...ty to masz dobry "Pi-aR"!
Chcialbym sie pod tym podpisac wszystkimi rekami i nogami.
Nie wiem, czy pamietasz ale po Twoim - Cyborgu - wystapieniu na Integracji Wilkopolskich Piwowarow zanim zapytalem o piwo probowalem zgadnac, ze pracujesz pewnie jako Pi-aR'owiec w jakiejs duzej korporacji. Jestes w tym SUPER!

brew
19-01-2006, 12:52
Jeszcze jedno - czy slynny tajemniczy skladnik zostal juz ujawniony?

cyborg_marcel
20-01-2006, 08:02
Odgadł już Jerzy, ale z oficjalnym ogłoszeniem poczekam, aż wszyscy obdarowani wypiją... A jak nie to przed końcem stycznia chyba ogłoszę :D

dkrasnodebski
20-01-2006, 08:06
Odgadł już Jerzy, ale z oficjalnym ogłoszeniem poczekam, aż wszyscy obdarowani wypiją... A jak nie to przed końcem stycznia chyba ogłoszę :D

A ja myślałem, że sobie to piwo potrzymam. A tu taki szantaż prawie.

cyborg_marcel
20-01-2006, 08:52
A ja myślałem, że sobie to piwo potrzymam. A tu taki szantaż prawie.
Potrzymać możesz Orfeusza, bo on czysty jest (wręcz dziewiczy, skoro to pierwsze piwo), ale Femme Fatale to mógłbyś wypić tak jakoś na początek roku za moje zdrowie (zwłaszcza, że teraz taki toast by mi się przydał...) :D :stout:

cyborg_marcel
04-11-2006, 19:04
Kurka, coś mój temat warzeniowy umarł śmiercią naturalną, jak i dziennik piwny - lepiej częściej praktykować, tylko kto by myślał o opisywaniu? (Wiem, odpowiedź: każdy porządny Forumowicz.)

No więc tak... Dziś Jaqba i Qboland przeżywają ze mną swoją inicjację :D [Najbardziej podobał mi się tekst: "To tak czuć chmiel? :p oraz w wykonaniu osoby niewarzącej "Boże, ale to śmierdzi" ;) <= To tak a propos obgadywania...]

Tworzymy się autorską wersję Cyborga Alt Biera Mapajaka z pomysłem na tajemniczy składnik Jaqby z entuzjamem Qbolanda :)

W tej chwili unosi się zapach ciepłej brzeczki, w skład której wchodzą:
2,7 kg słodu pilzneńskiego
3,6 kg słodu monachijskiego
0,21 kg słodu karmelowego ciemnego
oraz osiem małych garści słodu barwiącego

O 19:42 rozpoczęły się 3 kwadranse dla 64 st. C. :stout:

Piwo nosić będzie imię Zmierzch z niektórym wiadomych powodów.

cyborg_marcel
04-11-2006, 20:21
Trwają debaty i przemyśliwania nt. etykiety... Do tego w tle leci Savatage :)
Po pierwszej przerwie został dodany tajemniczy składnik - 40 g. [Oczywiście, zgodnie z tradycją do odganięcia dla ambitnych. Uprzedzam - nie jest to imbir] ;)

Druga przerwa oscylowała przez kwadrans w granicach 74-78 st. C.

Po czym Cyborg opuścił kuchnię, podczas gdy Jaqba i Qba łowili części sprzętu filtrującego, który utonął w brzeczce :eek: Teraz ładnie czeka na filtrację (Brzeczka. Cyborg. Of course, Jaqba i Qboland też. Wszyscy czekamy.) :stout:

cyborg_marcel
04-11-2006, 21:38
Zmierzch jest w trakcie chmielenia przy dźwiękach fińskiej muzyki ludowej (space o tej porze i po tej ilości wspomagaczy :eek: ).

Zaś z wysłodzin Zmierzchu powstanie Przed Jutrznią... Obmyślamy z Qbą drugą etykiety. Jaqba się krząta w oczekiwaniu. Temperatura 78 st. C :stout:

cyborg_marcel
04-11-2006, 22:10
Hmmm... Po godzinie chmielenia Zmierzch cudnie pachnie - gorącosłodowo z lekką domieszką Magnum (ok. 45 g) oraz tajemniczego składnika :)
Qba zainicjował przed sekundą starterek, a za chwilę Przed Jutrznią :stout:

Marusia
04-11-2006, 22:25
Przepraszam, ja w kwestii formalnej: to w końcu czyj to browar??? Myślałam, że dziś jest inicjacja warzelni JAQBY i Qbolanda, a z tego tematu wynika, że to kontynuacja działalności Cyborga. Proszę o rozjaśnienie sytuacji:)

cyborg_marcel
04-11-2006, 22:45
Przepraszam, ja w kwestii formalnej: to w końcu czyj to browar??? Myślałam, że dziś jest inicjacja warzelni JAQBY i Qbolanda, a z tego tematu wynika, że to kontynuacja działalności Cyborga. Proszę o rozjaśnienie sytuacji:)
Qba i Jaqba warzyli do tej pory z ekstraktów - dzisiaj współpraca dla wyższych celów. Śrutowanie po równo, mieszanie mistrz + czeladnicy, reszta - jak wyżej. Cóż mam napisać - póki Państwo J. nie wymyślą nazwy swego browaru i póki ten wieczór nie minie są to siły połączone, ale Cyborg został samozwańczym szefem :D

[Słowa pisane z komputera Qby, który nie pisze, "bo mu się nie chce", a Jaqba "nie jest w stanie". :D ]

Qboland
05-11-2006, 01:16
Wyszło około 6 l Przed Jutrznią... i 9 blg.
Idę spać bo wypiłem ostatni łyk pszeniczki.:stout:

Marusia
05-11-2006, 08:34
mieszanie mistrz + czeladnicy

Hmmmm.... dobra, wiem, że się czepiam, być może wstałam lewą nogą, ale nie mogę nie skomentować: mistrz po dwóch dobrych warkach zrobionych na gościnnych występach, a trzeciej.... ekhm? Pewnie to tylko takie sformułowanie, ale przyznam szczerze, że w głowie by mi nie postało nazwać siebie "mistrzem" nawet w żartach, mimo, że mam "ciut" większe doświadczenie.

OK, to się czepiłam, a teraz idę za karę śrutować ręcznie 7,5 kg słodu w ramach pokuty;)

Qboland
05-11-2006, 22:49
Przed chwilą drożdże zaczęły swoją powinność, a już myślałem, że się zbuntowały. Pomogło postraszenie ich, że rano dam inny szczep jak się nie wezmą do roboty. Jednak konkurencja rozbicie monopolu to potęga. ;)

cyborg_marcel
06-11-2006, 07:49
Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek zdarzyło mi się powiedzieć, że jestem debeściakiem, ideałem, wszechwiedzącą :eek: - to nie w moim stylu :p Szefem zostałam, bo ktoś musiał ustalić, jakie piwo mniej więcej warzymy, no i ktoś musiał notować wszystko skrupulatnie. No to może bardziej koordynatorem i sekretarą powinnam się nazwać - ale to by się dłużej mówiło i pisało... :D

Jeżeli już koniecznie muszę podać szczegóły [aczkolwiek chyba nie należy to do meritum]: był mistrz ważenia i śrutowania w wyuzdanym stroju oraz jego czeladnicy, był mistrz mierzenia temperatury, bawienia się gazem i balingometrem oraz jego czeladnicy, był mistrz dyscypliny w działaniu i spontaniczności w przepisie oraz jego czeladnicy. :)

Zadanie logiczne: skoro mistrz A nie był mistrzem B ani C, a mistrz C nie był mistrzem B, kto z nich wypił tego wieczoru największą ilość weizena? :D :stout:


Ps.1. Jak to było do tej pory - krytykę przyjmuję na pw (coby tylko merytoryczne posty w temacie były ;) ).
Ps.2. Koh 4, 6 oraz 5, 6.

Marusia
06-11-2006, 08:22
Cyborg, spoko, po prostu chciałam się czepić, zresztą zadałam sobie pokutę, którą wykonałam (aczkolwiek tylko w połowie, bo w resztę wrocbiłam Big Lebowskiego;)).

cyborg_marcel
06-11-2006, 08:38
Pokuta przyjęta. W połowie - poczekam, aż Big Lebowski coś nabroi :D

Był mistrz ważenia i śrutowania w wyuzdanym stroju
Pewien mały wróbelek (dzisiaj chyba dzień mały wróbelków ;) ) zaćwierkał mi, że w moim poście jawi się błąd mogący wywołać interwencję szturmówek FCJP... Domyślam się, że chodzi o ważenie... :) Otóż warzyliśmy w trójkę, ale tarowała, ważyła, przesypywała głównie jedna osoba, więc był to mistrz waŻenia. Howgh. :stout:

cyborg_marcel
07-11-2006, 10:26
Nocne nowiny z frontu - po grożbach bolanda i zaczarowaniu cyborgowym, drożdże wzięły to sobie do serca i wyczyniają hulanki i swawole, czasem też zwane rozmnażaniem :D :stout:

JAQBA
07-11-2006, 11:58
Hałasują (drożdże) jakby strzelały długą serią z CKM-u :D
Dobrze, że śpię w pewnwj odległości od tej kanonady, bo wrażenie budzikowe miałabym po każdej fazie snu. :eek:
Ale niechaj się mnożą ile się da, ja im pod kołderkę zaglądać nie będę - do czasu :D :D :D

cyborg_marcel
08-11-2006, 21:14
Drożdże spokojnie pracują, kolory cudne, zapachy również - ładne są te piwa :) :stout:

Shlangbaum
08-11-2006, 22:39
Ale Cię na poezję wzięło :D

cyborg_marcel
15-11-2006, 20:07
Ale Cię na poezję wzięło :D
Cyborg nawet nie czuje, jak mu się rymuje ;)

Blg Zmierzchu 8
Blg Przed jutrznią 4

Drożdże zwane Kupersami nie spełniły nadziei w nich pokładanych - smak chwilowo brzeczkowy... :(
Chyba niektórzy za mało głaskali fermentory i nieczule do nich przemawiali ;)

cyborg_marcel
18-11-2006, 16:37
Blg Zmierzchu 7, kolor brunatny
Blg Przed jutrznią 4, kolor mętno-bursztynowy
Kolorki już dzisiaj mi się bardziej podobają... Ale fermentacja nie do końca...

cyborg_marcel
18-11-2006, 16:46
Składniki:
- słód pilzneński 4500 gr,
- słód monachijski 1000 gr,
- słód karmelowy jasny 700 gr,
- słód karmelowy ciemny 250 gr,
- słód barwiący 50 gr,
- słód czekoladowy 600 gr.

W zamierzeniu Porter Urodzinowy Cyborga oraz Miodowe Urodzinowe Cyborga.

Do miodowego dodatkowo 600 gr miodu gryczanego.

Drożdże: Porter - saflagery, Miodowe - danstary.

Blg Portera: 17 => 5.
Blg Miodowego: 24 => 6.

Kolor smoła. Degustacja miała być w urodziny Cyborga, ale że Kult i promocja Paulanera, a potem rozrywka w biurze... Stoi i czeka na szczytną okazję - może na Andrzejki? :stout:
No i etykiety brak, bo tak jakoś... Teoretycznie etykieta powinna być tematyczna, ale nie wiem, czy Cyborg na "okładce", to dobry pomysł? :D :stout:

cyborg_marcel
19-11-2006, 14:41
Kurka, coś mój temat warzeniowy umarł śmiercią naturalną, jak i dziennik piwny W zamierzeniu Porter Urodzinowy Cyborga oraz Miodowe Urodzinowe Cyborga. :stout:

Blg Portera: 17 => 5.
Blg Miodowego: 24 => 6.
Oto jak działają endorfiny na umysł Cyborga... Oczywiście, blg na odwrót: Porter 24 / 6, Miodowe 17 / 5. Ale że z tylu purystów nikt nie zwrócił uwagi? :D

czesiek
19-11-2006, 22:44
:stout:


Oto jak działają endorfiny na umysł Cyborga... Oczywiście, blg na odwrót: Porter 24 / 6, Miodowe 17 / 5. Ale że z tylu purystów nikt nie zwrócił uwagi? :D

To super masz, uwielbiam kiedy endorfiny działają na mój umysł ;) A to miodowe, to dobre musi być, porter pewnie też :stout:

cyborg_marcel
21-11-2006, 12:59
To super masz, uwielbiam kiedy endorfiny działają na mój umysł ;) A to miodowe, to dobre musi być, porter pewnie też :stout:
Uczę się, uczę innych i odkrywam na nowo urządzenie zwane telefonem ;) A co do piw urodzinowych - nie wiem, czekają na specjalną okazję, a że urodziny minęły... Jakoś tak głupio by było po prostu wziąć i otworzyć to piwo - zwłaszcza że okupione zostało stresem itp. :stout:

cyborg_marcel
22-11-2006, 20:08
Przerwy:
1. ok. 63 st. C - ok. 45 minut
2. ok. 73 st. C - ok. 45 minut

Porter Urodzinowy - ok. 30 g goryczkowego i 30g aromatycznego
Miodowe Urodzinowe - ok. 20g goryczkowego i 15g aromatycznego