Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Dom Piwa Grossmann - warzy

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Dom Piwa Grossmann - warzy

    Po zakończeniu działalności handlowej twór jakim jest DPG zajął się bardziej warzeniem piwa. A że od niedawna ma stałe łącze łatwiej też podzielić się moimi doświadczeniami na tym polu reszczie forumowiczów (mam nadzieje, że chociaż kogoś to zainteresuje). Dlatego zakładam sobie ten temacik i będe w nim umieszczała moje wypociny. Część pierwsza o gotowcach i może pierwszej warce ze słodu jeszcze dziś po Lidze Mistrzów - chyba,że wyniki mnie wkurzą i będe desperował przy piwie a nie klawiaturze
    "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
    Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
    Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
    Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
    Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

  • #2
    Słowo się rzekło więc zaczynam przynudzać
    O warkach z gotowca nie będe się przesadnie rozpisywał było ich ok 20 wszystkie na bazie gotowców Braupartnera i właściwie każda z tych warek była udana - tzn dawało się ją bez większego obrzydzenia. Przy warzeniu z gotowców nie eksperymentowałem, postępowałem ściśle z zaleceniami producenta. Pierwsze warki były z dodoatkiem cukru, od 8 przeszedłem na dodatki słodowe typu czysty ekstrakt słodowy, ekstrakt słodowy w proszku i tajemniczy ekstrakt słodowy który kupowałem w zielarni w Mosinie. Wyeliminowanie cukru znacząco wpłynęło na smak piwa.
    Jedyna nieprzyjemność która mnie spotkała podczas warzenia z gotowców to przesadzenie z cukrem w butelkach w drugiej warce (dodatkowo użyłem paskudnych nowych butelek od Lecha) i kilka butelek mi rozsadziło. Na szczęście w piwnicy, a ku potomnym okruchy szkła zostawiłem na suficie.
    Jednak z biegiem czasu gotowce przestawały mi wystarczać i w końcu nastąpił dzień X - przejścia na Warzenie przez duże W.
    No ale o tem potem bo jednak wyniki LM nie były takie na jakie liczyłem i jestem delikatnie mówiąc
    "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
    Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
    Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
    Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
    Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

    Comment


    • #3
      Zatem dojrzałem w końcu do warzenia z procesem zacierania. Oczywiście trochę to trwało zanim się ostatecznie przygotowałem (najwięcej problemów było z kadzią filtracyjną), zdobyłem słód, wyrzuciłem żone z kuchni i zacząłem. Godzina W wybiła 30.08 br.
      Piwo które miało powstać to wariacja na temat Ale, zacieranie oczywiście infuzyjne.
      Zakładana ilość 10 litrów o ekstrakcie 12 %
      Zasyp: słód jęczmienny pilzneński 2,4 kg
      słód karmelowy ciemny (i tu nastąpiło przegięcie) 0,5 kg
      chmiel granulat goryczkowy Hallertauer 10%Alpha (Brau-Partner) 30g
      drożdże suszone górnej fermentacji (Brau-Partner)
      woda Aqua Beskid – zalew główny 10 l, uzupełnienia 8,5 l
      Proces przygotowania zacieru czyli wprowadzenia ześrutowanego słodu do wody (dokładnie mieszając) nastąpił przy temp. 45oC i zostawiłem tak na 20 minut, nastepnie podniosłem temp zacieru do 65 oC i nastąpia 60 minutowa przerwa po której wykonałem próbę jodową Kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej. Przefiltrowaną brzeczkę (młóto potraktowałem dodatkową porcją wody by wypłukać jak najwięcej ekstraktu) umieściłem w kotle warzelnym i zaczełem gotować dodając cały chmiel na początku gotowania. Brzeczkę z chmielem gotowałem 75 minut.
      Po ochłodzeniu (w wannie z zimną wodą) brzeczki do 25oC i uzupełnieniu woda do oczekiwanej ilości ekstrakt wyniósł 12,3 %
      Drożdze dodałem do brzeczki po 1,5 godziny od zakończenia gotowania, fermentacja zakończona po 6 dniach. Rozlew do butelek przy ekstrakcie resztkowym 3%. Leżakowanie w butelkach 4 tygodnie w piwnicy w temp 21 oC
      Efekt : „Kingalinga” bo tak nazwałem to piwo właściwie nie wyszło,ciemne aż czarne o słabym nasyceniu CO2, mniej niż śladowa piana, ostry ale już nie słodki posmak karmelowy (wide błąd w zasypie) jednak miało swój urok, gasiło pragnienie i żona stwierdziła, że było najlepsze ze wszystkich piw (zwłaszcza kupnych), których używała w celach kulinarnych jako dodatki do potraw, bądź składniki sosów – włąśnie za swój dziwny ostrokarmelowy posmak.
      Ogólna moja subiektywna ocena 3+ jako że pierwsze śliwki robaczywki (a warzenie z gotowców to jednak cóś deczko innego)
      Powód do
      i jak najbardziej
      "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
      Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
      Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
      Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
      Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

      Comment


      • #4
        Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty ; ale jak się nawarzyło piwa to trzeba je

        Comment


        • #5
          oryks napisał(a)
          Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty ; ale jak się nawarzyło piwa to trzeba je
          Jest jeszcze jedna pułapka, w którą można wpaść warząc np. piwa wg receptur z niemieckich stron internetowych. Tam słód karmelowy jasny to słód o barwie 3 EBC natomiast ciemny ma barwę 130 EBC czyli odpowiada polskiemu jasnemu (124 EBC). Polski ciemny ma natomiast aż 680 EBC
          "Św. Hildegarda" - Browar Domowy

          Comment


          • #6
            mapajak napisał(a)
            Jest jeszcze jedna pułapka, w którą można wpaść warząc np. piwa wg receptur z niemieckich stron internetowych...
            Przy korzystaniu z receptur amerykańskich można wpaść w jeszze inną pułapke - tam mierzą barwę w jednostkach L (Lovibond) zamiast europejskich EBC, a różnica między tymi skalami jednak jest istotna (około 2,6x) .

            Comment


            • #7
              oryks napisał(a)
              Jak pierwszy raz zakupiłem i użyłem słodu karmelowego ciemnego to w ofercie nazywał sie po prostu karmelowy. O tym że był ciemny przekonałem się na własnej skórze sypiąc go do warki jeszcze hojniej niż Ty ...
              Strzegom produkuje karmelowy jasny i karmelowy ciemny. Na pierwszy rzut oka po samym ziarnie trudno odróżnić karmelowy jasny od pilzeńskiego i monachijskiego, a karmelowy ciemny od barwiącego. Dopiero jak stoja obok siebie, widać różnicę.
              Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

              Comment


              • #8
                O mamo moje wypociny dostrzeżono i skomentowano
                Czas opisać drugą warkę z dnia 27.09.03 - ta, która miała to szczęście i została wylosowana w konkursie - receptur
                A zatem (proporcje na 10 litrów gotowego piwa)
                "PAULINGA" - piwo typu ale, górnej fermentacji- ekstrakt 14,3%
                Zasyp :słód jęczmienny pilzneński 2,6 kg,
                słód karmelowy jasny 0,3 kg,
                woda grodziska (kupna), łącznie 17 litrów,
                chmiel - granulat goryczkowy Hellertauerei 10% Alpha - ok 20 g,
                dziki chmiel z działki rodziców szyszki - garść,
                drożdże suszone Braupartner 7 g
                Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm w 45 st - i utrzymałem tą temp. ok 20 minut, dwie przerwy przy 65 st - 30 min, i przy 70 st 30 min.
                Gotowanie z chmielem 90 min ( cały chmiel od razu)
                Brzeczka ochłodzona do 25oC - drożdże dodane po 2 godzinach
                Fermentacja trwała 5 dni, ekstrakt resztkowy 4% (chciałem, żeby drożdże na pewno zaskoczyły jeszcze w butelce)
                Efekt : przekroczył znacząco moje oczekiwania - po nie najlepszych doświadczeniach z pierwszą uczciwą warką trochę się bałem - wyszło piwo o pięknej bursztynowej barwie , jeszcze nie najlepiej nasycone CO2 ale za to z pianą niską i trwałą (o to najbardziej się bałem) łagodna ale wyczuwalna goryczka, szybko nalewane jest imponująco klarowna i bez przytłaczającego inne doznania smakowe posmaku drożdży (co mnie osobiście nie razi, ale różne "profany" pijają piwo u mnie w domu). Aż żałuję, że bojąc się pierwszych warek tej zrobiłem tylko 10 litrów rozeszło się prawie błyskawicznie
                "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                Comment


                • #9
                  warka trzecia

                  Kolejna warka z 10.11.03, nie wiele różniła sie od poprzedniej. Z zacieraniem moze być różnie więc na początek chce się skoncentrować na mniej więcej podobnym asortymencie a na większejsze eksperymenta przyjdzie czas.
                  KAMISZON - tradycyjnie typu Ale ekstrakt 12%, zakadana ilośc 15 litrów
                  Zasyp : słód jęczmienny pilzneński 3,6 kg, słód karmelowy jasny 0,6 kg i pamiętny 'Kingilingi" słód karmelowy ciemny 0,04 kg
                  woda Skarb muszyny - łacznie ok 21 litrów
                  chmiel - granulat goryczkowy 20g, aromatyczny 15 g
                  drożdże suszone górnej fermentacji BP
                  Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm w 50 st - i utrzymałem tą temp. ok 20 minut, przerw przy 65 st - 30 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej
                  Gotowanie z chmielem 90 min - chmiel goryczkowy od razu, aromatyczny na 15 minut przed końcem gotowania
                  Brzeczka ochłodzona do 25oC - drożdże dodane po 1 godzinach
                  Fermentacja trwała 6 dni (długo), ekstrakt resztkowy 3%
                  Przy rozlewaniu do butelek dosypałem większa niż zazwyczaj ilość ekstraktu słodowego w proszku (tzn solidne pół łyżżeczki) a do butelek litrowych całą
                  Butelki odstawiłem do piwnicy i po 4 tygodniach spróbowałem choć zasadniczo piwo było przeznaczone na okres świąteczno-noworoczny.
                  Efekty zadowalające, klarowne, piękna barwa ciemnego bursztynu, piana "ale`owa" piwo natomiast nieodparcie kojażące mi się z Palmem.
                  Ideał takiego piwa powstanie po kilku warjacjach między Paulingą a Kamiszonem. Natomiast w kolejnej warce (dziś zaczynam śrutować) wykorzystam ekstrakt słodowy pszeniczny - sam jestem ciekaw co mi wyjdzie
                  "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                  Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                  Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                  Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                  Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                  Comment


                  • #10
                    Opisane tu warki będe miał na spotkaniu w Unrealu, więc będzie można je ocenić obiektywnie a nie tylko subiektywnie. Na obronę 1. warki "kuchennej" Kingalingi - musze przyznać, że marynowany w niej jeleń wyszedł mniamniuśnie
                    "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                    Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                    Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                    Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                    Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                    Comment


                    • #11
                      Teraz będzie bardziej na bieżąco. A zatem warka nr 4 - 12.01.04
                      Bormannweizen - pszeniczniak (weizenbraeu hell - wg. "Bier selbst gebraut" K. Kling)
                      Zasyp: słód jęczmienny pilznański 2,5 kg
                      słód pszeniczny (ekstrakt W.E.S. 80/20) 1,75 kg
                      chmiel aromatyczny 6,5 % Alpha (BrauPartner) 30 g
                      drożdże pszeniczne Pawcia (czołobitne dzięki dla michalh`a za udostępnienie na startera)
                      woda "żródlana"
                      Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm przy 40 st podgrzałem do 50 st i nastąpiła pierwsza 30 minutowa przerwa, następnie podgrzanie do 66st -przerwa 70 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC i przelanie brzeczki do kadzi filtracyjnej
                      Gotowanie z chmielem 90 min - chmiel aromatyczny 10 minut po rozpoczęciu gotowania gotowania
                      Teraz mi stygnie, aktualny ekstrakt 13,8%, który zamnierzam obniżyć do 12,8%
                      Dalsze relacje z frontu wkrótce (albo i nie)
                      "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                      Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                      Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                      Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                      Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                      Comment


                      • #12
                        Zacieranie metodą infuzyjną zacząłęm przy 40 st podgrzałem do 50 st i nastąpiła pierwsza 30 minutowa przerwa, następnie podgrzanie do 66st -przerwa 70 min, kolejny etap to podgrzanie do 76 oC
                        Jesli masz słody przemysłowe nie musisz stosować przery białkowej przy 50*C.

                        Najskuteczniejsze działanie beta-amylazy jest przy temp 62-64*C. Nie ma sensu podgrzewać do 66*C bo większość bety zamordujesz.

                        Dodatkowo wg mnie robienie pierwszej przerwy w długości 60-70 minut jest bez sensu, bo po pierwsze otrzymasz piwo z maksymalną ilością alkoholu i bardzo małym ekstraktem końcowym. Wg mojego doświadczenia skrobia zcukrza sie już po 35-40 minutach i dłuższe przerwy (suma) nie mają tutaj sensu.

                        Teraz mi stygnie, aktualny ekstrakt 13,8%, który zamnierzam obniżyć do 12,8%
                        Nie wiam jak mierzysz gęstość, ale mój areaometr ma skalę co 1blg i dokłądnośc +-1...

                        Życzę powodzenia w kolejnchy warkach!

                        Pozdr, Wesoły
                        Pozdrawiam, Wesoły

                        Comment


                        • #13
                          A ja sobie warze korzystając z książki "Bier selbst gebraut" Klausa Kling`a i tam praktycznie przy wszystkich piwach pszenicznych przerwy są przy 66, a nawet 73 st a długości do 90 minut. Troche więcej alkoholu temu piwu nie zaszkodzi, tym bardziej, że tak będzie go ok 5% obj, czyli tak jak lubię.
                          Nie wiam jak mierzysz gęstość, ale mój areaometr ma skalę co 1blg i dokłądnośc +-1...
                          No tak miało być 13,5 i 12,5 mój balingometr ma bardzo czytelną skale co 0,5 blg, a że osemka mi sie z piątką zlały - to pewno dlatego, że po warce sobie cóś niecóś degustowałem czekając na obniżenie temp.

                          Dzisiaj po przyjściu z pracy - piana marzenie (drożdżyki pracują jak ta lala) i wspaniały aromat taki delikatny, charakterystyczny dla pszenicznych (zdecydowanie ciekawszy od drożdży BP)
                          "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                          Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                          Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                          Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                          Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                          Comment


                          • #14
                            Totalna pomrocznośc jasna, zawsze było tak, że tłumaczą sie winni i sie przy tym kałapućkają. Miało być tak jak napisałem 13,8% i 12,8%, bo co prawda mój balingometr ma skalę co 0,5 ale korzystając z tabeli korekcyjnej mozna uzyskać dokładniejsze wyniki. Tabela z książki, o której pisałem w załączeniu, a że temp pomiaru wynosiła 24 st ...
                            Attached Files
                            Last edited by biermann; 14-01-2004, 18:46.
                            "Zawsze pamietaj o przewidywalności głupoty"
                            Hare piwo, hare piwo, piwo, piwo, hare, hare
                            Hare sex, hare sex, sex, sex hare, hare
                            Hare muza, hare muza, muza, muza, hare, hare
                            Hare siec, hare siec, piwo, sex, muza, hare.

                            Comment


                            • #15
                              biermann napisał(a)
                              Totalna pomrocznośc jasna, zawsze było tak, że tłumaczą sie winni i sie przy tym kałapućkają. Miało być tak jak napisałem 13,8% i 12,8%, bo co prawda mój balingometr ma skalę co 0,5 ale korzystając z tabeli korekcyjnej mozna uzyskać dokładniejsze wyniki. Tabela z książki, o której pisałem w załączeniu, a że temp pomiaru wynosiła 24 st ...
                              Ta tabelka chyba służy do uwzględnienia korekty na temperaturę inną niż 20 stopni?

                              Comment

                              Working...
                              X