Nie dalej jak wczoraj (15.04.2026) udało nam się zrobić jednodniowy wyjazd z Warszawy do browaru i restauracji firmowej Welders.
Był to nie lada wyczyn, bowiem przemieszczaliśmy się przy użyciu transportu zbiorowego, a dodatkowym wyzwaniem była kilkudziesięciokilometrowa odległość, jaka dzieli browar i firmową restaurację. Obiekty zlokalizowane są w osobnych województwach.
Pierwszym punktem wycieczki był browar.
Welders to jak wiadomo były browar Rojber. Co ciekawe pierwsza była restauracja o tej właśnie nazwie, a dopiero później browar.
Browar znajduje się we wsi Borek, leżącej obok miejscowości Jemielnica w województwie Opolskim.
Z Warszawy pojechaliśmy pociągiem ekspresowym do Opola, następnie pospiesznym do Strzelec Opolskich, a stamtąd autobusem.
Od stacji Strzelce Opolskie do Jemielnicy kursy realizuje PKP Strzelce Opolskie. Do Jemielnicy drogą krajową nr 426 jest 19 km. Autobus jedzie 13 minut, a bilet kosztuje 10,50 zł. Z Jemielnicy do browaru trzeba przejść pieszo jeszcze 1 km.
Na miejscu bezpośrednio na produkcji dobrze zaopatrzony firmowy sklep.
Do wyboru było 10 pozycji w cenach 8,50 - 13,90 zł za półlitrowe butelki.
Wśród asortymentu była prawdziwa perełka w postaci Quintupla, leżakowanego pół roku w beczkach po whisky.
Buteleczka 0,3 tego wykwintnego trunku o ekstrakcie 35º kosztowała 35 zł, co jest całkiem uczciwą ceną.
Po wizycie w browarze przyszedł czas na firmową restaurację, która oddalona jest od browaru o 36 km.
Do leżącej w województwie Śląskim miejscowości Sierakowice, gdzie zlokalizowana jest Restauracja Browar Welders dostaliśmy się w dość prosty sposób.
z Borka do Strzelec Opolskich PKS, dalej pociąg pospieszny do Gliwic, a z Gliwic jeszcze 19 km samochodem przy użyciu aplikacji Uber. Może trudno w to uwierzyć, ale przejazd Uberem kosztował tylko 17,50 zł
Restauracja była czynna od 16:00, ale dzięki uprzejmości Mateusza z browaru i ekipy, obsługa wcześniej uprzedzona telefonicznie o naszej wizycie przyjęła nas już przed 15:00 za co serdecznie dziękujemy
W przytulnym wnętrzu jedna mniejsza sala z barem i jedna większa rodzinna.
Panuje tu doskonała rodzinna atmosfera, w dużej mierze dzięki przemiłej obsłudze.
Wielki + za oprawę muzyczną - klasyczna rockowa muzyka lata 70, 80 i 90.
Każdego dnia na kranach są 3 rodzaje piwa i dodatkowo cała gama butelek w lodówce.
Wczoraj nalewano:
- Cold Weld (Cold IPA) - 13 / 18 zł
- Silesian Wire (Pils) - 11 / 14 zł
- Ciemny Lager - 12 / 15 zł
Ceny jak widać bardzo przystępne.
Leją do firmowego szkła, a podkładek aktualnie brak.
Piwa z Weldersa to zdecydowanie górna półka, podobnie jak kuchnia.
W krótkiej karcie są różnorakie pozycje z obowiązkowym akcentem kuchni śląskiej.
Zupy w cenie 25 zł, dania główne 45 - 89 zł.
Wczoraj na stół wjechał żur śląski (25 zł) i wędzona rolada wołowa kluskami śląskimi i modrą kapustą (59 zł).
Mają też własne wyroby - smalec, pasztet, gulasz, bigos, dziczyznę. Wszystko można kupić na miejscu.
Firmowa restauracja w Sierakowicach czynna jest od środy do piątku w godzinach 16:00 - 20:00 oraz w soboty i niedziele od 12:00 do 20:00.
/poniżej zdjęcia z browaru/
Był to nie lada wyczyn, bowiem przemieszczaliśmy się przy użyciu transportu zbiorowego, a dodatkowym wyzwaniem była kilkudziesięciokilometrowa odległość, jaka dzieli browar i firmową restaurację. Obiekty zlokalizowane są w osobnych województwach.
Pierwszym punktem wycieczki był browar.
Welders to jak wiadomo były browar Rojber. Co ciekawe pierwsza była restauracja o tej właśnie nazwie, a dopiero później browar.
Browar znajduje się we wsi Borek, leżącej obok miejscowości Jemielnica w województwie Opolskim.
Z Warszawy pojechaliśmy pociągiem ekspresowym do Opola, następnie pospiesznym do Strzelec Opolskich, a stamtąd autobusem.
Od stacji Strzelce Opolskie do Jemielnicy kursy realizuje PKP Strzelce Opolskie. Do Jemielnicy drogą krajową nr 426 jest 19 km. Autobus jedzie 13 minut, a bilet kosztuje 10,50 zł. Z Jemielnicy do browaru trzeba przejść pieszo jeszcze 1 km.
Na miejscu bezpośrednio na produkcji dobrze zaopatrzony firmowy sklep.
Do wyboru było 10 pozycji w cenach 8,50 - 13,90 zł za półlitrowe butelki.
Wśród asortymentu była prawdziwa perełka w postaci Quintupla, leżakowanego pół roku w beczkach po whisky.
Buteleczka 0,3 tego wykwintnego trunku o ekstrakcie 35º kosztowała 35 zł, co jest całkiem uczciwą ceną.
Po wizycie w browarze przyszedł czas na firmową restaurację, która oddalona jest od browaru o 36 km.
Do leżącej w województwie Śląskim miejscowości Sierakowice, gdzie zlokalizowana jest Restauracja Browar Welders dostaliśmy się w dość prosty sposób.
z Borka do Strzelec Opolskich PKS, dalej pociąg pospieszny do Gliwic, a z Gliwic jeszcze 19 km samochodem przy użyciu aplikacji Uber. Może trudno w to uwierzyć, ale przejazd Uberem kosztował tylko 17,50 zł

Restauracja była czynna od 16:00, ale dzięki uprzejmości Mateusza z browaru i ekipy, obsługa wcześniej uprzedzona telefonicznie o naszej wizycie przyjęła nas już przed 15:00 za co serdecznie dziękujemy

W przytulnym wnętrzu jedna mniejsza sala z barem i jedna większa rodzinna.
Panuje tu doskonała rodzinna atmosfera, w dużej mierze dzięki przemiłej obsłudze.
Wielki + za oprawę muzyczną - klasyczna rockowa muzyka lata 70, 80 i 90.
Każdego dnia na kranach są 3 rodzaje piwa i dodatkowo cała gama butelek w lodówce.
Wczoraj nalewano:
- Cold Weld (Cold IPA) - 13 / 18 zł
- Silesian Wire (Pils) - 11 / 14 zł
- Ciemny Lager - 12 / 15 zł
Ceny jak widać bardzo przystępne.
Leją do firmowego szkła, a podkładek aktualnie brak.
Piwa z Weldersa to zdecydowanie górna półka, podobnie jak kuchnia.
W krótkiej karcie są różnorakie pozycje z obowiązkowym akcentem kuchni śląskiej.
Zupy w cenie 25 zł, dania główne 45 - 89 zł.
Wczoraj na stół wjechał żur śląski (25 zł) i wędzona rolada wołowa kluskami śląskimi i modrą kapustą (59 zł).
Mają też własne wyroby - smalec, pasztet, gulasz, bigos, dziczyznę. Wszystko można kupić na miejscu.
Firmowa restauracja w Sierakowicach czynna jest od środy do piątku w godzinach 16:00 - 20:00 oraz w soboty i niedziele od 12:00 do 20:00.
/poniżej zdjęcia z browaru/

Comment