Mało co mnie jeszcze dziwi ale z niedowierzaniem zauważyłem, że na browar.biz nie istnieje taki kraj jak Luksemburg
. A przecież to środek Europy, istnieje kilkanaście browarów, dlatego proszę Admina o utworzenie działu.
My zawitaliśmy do tego kraju po raz pierwszy i zaraz po przyjeździe 25.6.2026 i rozlokowaniu się w hotelu, odwiedziliśmy jeden z dwóch browarów w stolicy (ale jedyny restauracyjny).
Powstał w 2009 roku na terenie dawnego browaru Mousel istniejącego tu od 1825 roku. Obecny swoją nazwę wziął od dzielnicy Clausel, pięknie położonej w głębokiej skalistej dolinie niesamowicie meandrującej tu i przez całą starówkę rzeki Alzette, którą przecinają piękne łukowe kamienne mosty kolejowe. Cały zabytkowy teren to obecnie tętniąca życiem wieczorami imprezownia z kilkunastoma knajpkami i klubami. Bowarek Clausel zajmuje część pomieszczeń w budynku dawnej warzelni oraz kotłowni naprzeciwko, a jego restauracja jest tu największa. Zmieści się tu pewnie ze 200 osób, do tego na zewnątrz można siedzieć w ogródku przy drewnianych ławach pod firmowymi parasolami. We wnętrzu wyeksponowano wielkie maszyny parowe z dawnego browaru, do toalety w piwnicy schodzimy pod ogromnym kołem napędowym. Wystrój głównie w drewnie, podłoga z ciemnych desek, długi bar i stoły w jasnej tonacji, podobnie jak deski sufitowe spadzistego dachu podtrzymywane przez grube belki. Wysokość wnętrza pozwoliła na utworzenie sporej powierzchni antresoli nad barem i przy bocznych ścianach. Sporo zieleni w donicach i starych drewnianych beczkach. Jedynie podwieszony czerwony wagonik kolejki linowej nie za bardzo tu pasuje. Chyba, że to pozostałość po jakiejś dawnej linii schodzącej tu do doliny ze skalnych ścian? Ale to tylko moje domniemania.
Był już wieczór, więc urządzenia browarku mogliśmy obejrzeć tylko w półmroku przez niezbyt czyste szyby, na zrobienie zdjęć nadających się do publikacji nie było szans. Przyjechaliśmy tu jeszcze na drugi dzień około południa licząc, że może zastaniemy piwowara przy pracy, jednak chyba miał wolne bo w browarze nie bylo żywej duszy.
Na barze kranów było chyba 6, lecz lano tylko 2 piwa:
- Clausel Pilz 5,2%
- Clausel Gezwickelt (niefiltrowane) 5,2%.
Zastanawiałem się czy są to po prostu dwie wersje tego samego piwa, jednak się różniły. Oba bardzo smaczne, świetnie wchodziły przy upale 35°C
. Pilz z lekkimi nutami kwiatowymi, bułka paryska z przyjemną goryczką. Gezwickelt wyraźniej słodowy, zbożowy, nuta chmielowa z lekką goryczką pojawia się po przełknięciu.
Ceny obu piw 7,50/ 14 € za 0,5/ 1 l trochę nas zszokowały (przybyliśmy prosto z Niemiec), jednak zrzuciliśmy to na karb stolicy i imprezowego miejsca.
Piwa podawane w klasycznych, grubych kuflach firmowych, jednak brak podkładek.
Do jedzenia proponują na specjalnej karcie około 10 dań kuchni luksemburskiej (26-27,50 €) ale są też w podobnych cenach klasyczne sznycle i inne dania znane dobrze z Niemiec (także Flammkuchen 17-21,50 €).
Bardzo przyjemne gwarne miejsce, fajnie zagospodarowany stary browar. Wieczorami nastrojowo oświetlony cały teren, grają zespoły muzyczne.
Czynne: wt-czw. 17-1, pt. 17-3, sob. 12-3, nd. 12-1.
Fotki:
1. Brama wejściowa na teren starego browaru.
2. Część, w której obecnie znajduje się restauracja.
3. Budynek (chyba dawnej kotłowni) gdzie mieści się browarek.
4. 5. Wnętrze restauracji i wyeksponowane wielkie maszyny parowe.

. A przecież to środek Europy, istnieje kilkanaście browarów, dlatego proszę Admina o utworzenie działu.My zawitaliśmy do tego kraju po raz pierwszy i zaraz po przyjeździe 25.6.2026 i rozlokowaniu się w hotelu, odwiedziliśmy jeden z dwóch browarów w stolicy (ale jedyny restauracyjny).
Powstał w 2009 roku na terenie dawnego browaru Mousel istniejącego tu od 1825 roku. Obecny swoją nazwę wziął od dzielnicy Clausel, pięknie położonej w głębokiej skalistej dolinie niesamowicie meandrującej tu i przez całą starówkę rzeki Alzette, którą przecinają piękne łukowe kamienne mosty kolejowe. Cały zabytkowy teren to obecnie tętniąca życiem wieczorami imprezownia z kilkunastoma knajpkami i klubami. Bowarek Clausel zajmuje część pomieszczeń w budynku dawnej warzelni oraz kotłowni naprzeciwko, a jego restauracja jest tu największa. Zmieści się tu pewnie ze 200 osób, do tego na zewnątrz można siedzieć w ogródku przy drewnianych ławach pod firmowymi parasolami. We wnętrzu wyeksponowano wielkie maszyny parowe z dawnego browaru, do toalety w piwnicy schodzimy pod ogromnym kołem napędowym. Wystrój głównie w drewnie, podłoga z ciemnych desek, długi bar i stoły w jasnej tonacji, podobnie jak deski sufitowe spadzistego dachu podtrzymywane przez grube belki. Wysokość wnętrza pozwoliła na utworzenie sporej powierzchni antresoli nad barem i przy bocznych ścianach. Sporo zieleni w donicach i starych drewnianych beczkach. Jedynie podwieszony czerwony wagonik kolejki linowej nie za bardzo tu pasuje. Chyba, że to pozostałość po jakiejś dawnej linii schodzącej tu do doliny ze skalnych ścian? Ale to tylko moje domniemania.
Był już wieczór, więc urządzenia browarku mogliśmy obejrzeć tylko w półmroku przez niezbyt czyste szyby, na zrobienie zdjęć nadających się do publikacji nie było szans. Przyjechaliśmy tu jeszcze na drugi dzień około południa licząc, że może zastaniemy piwowara przy pracy, jednak chyba miał wolne bo w browarze nie bylo żywej duszy.
Na barze kranów było chyba 6, lecz lano tylko 2 piwa:
- Clausel Pilz 5,2%
- Clausel Gezwickelt (niefiltrowane) 5,2%.
Zastanawiałem się czy są to po prostu dwie wersje tego samego piwa, jednak się różniły. Oba bardzo smaczne, świetnie wchodziły przy upale 35°C
. Pilz z lekkimi nutami kwiatowymi, bułka paryska z przyjemną goryczką. Gezwickelt wyraźniej słodowy, zbożowy, nuta chmielowa z lekką goryczką pojawia się po przełknięciu.Ceny obu piw 7,50/ 14 € za 0,5/ 1 l trochę nas zszokowały (przybyliśmy prosto z Niemiec), jednak zrzuciliśmy to na karb stolicy i imprezowego miejsca.
Piwa podawane w klasycznych, grubych kuflach firmowych, jednak brak podkładek.
Do jedzenia proponują na specjalnej karcie około 10 dań kuchni luksemburskiej (26-27,50 €) ale są też w podobnych cenach klasyczne sznycle i inne dania znane dobrze z Niemiec (także Flammkuchen 17-21,50 €).
Bardzo przyjemne gwarne miejsce, fajnie zagospodarowany stary browar. Wieczorami nastrojowo oświetlony cały teren, grają zespoły muzyczne.
Czynne: wt-czw. 17-1, pt. 17-3, sob. 12-3, nd. 12-1.
Fotki:
1. Brama wejściowa na teren starego browaru.
2. Część, w której obecnie znajduje się restauracja.
3. Budynek (chyba dawnej kotłowni) gdzie mieści się browarek.
4. 5. Wnętrze restauracji i wyeksponowane wielkie maszyny parowe.

Comment