Browarek znajduje się tu przy stacji kolejowej Innsbruck Westbahnhof w dawnym magazynie kolejowym. Tak więc najłatwiej tu dojechać pociągiem ale można również skorzystać z tramwaju. W tym miejscu browar funkcjonuje od 2024 (knajpa już od 2022) roku choć mapy wciąż wysyłają na tereny przemysłowe po drugiej stronie torów kolejowych. Tam właściciel i mistrz piwowarski Harald Baumgartner zaczął warzyć swoje piwa już w 1999 roku. Na tym nie poprzestał rozszerzając asortyment o Bierbrand (czyli destylaty piwne) i whisky. Obecnie jego dzieło kontynuuje już drugie pokolenie rodziny Baumgartner.
Jak na dawny magazyn przystało, miejsca jest tu bardzo dużo, a długie stoły z blatami z jasnego drewna pomieszczą spokojnie 150 osób. Kilka małych okrągłych stolików z wysokimi krzesłami jest również na rampie na zewnątrz. Wystrój wnętrza jest prosty, strop opiera na długich belkach podtrzymywanych przez udekorowane chmielowymi wieńcami kwadratowe słupy, obowiązkowo pomalowane w ukośne czarno-żółte pasy. Korespondują z nimi rozwieszone pomiędzy poziomymi belkami sufitowymi żółte szarfy.
Warzelnia o wybiciu 15 hl jest umieszczona w centralnej części sali, tuż obok niej znajduje się alembik. Przed nim na rzeźbionym w jasnym drewnie półokrągłym ni to barze ni to stole wystawiono asortyment produkowanych tu piw i destylatów. Piwa na wynos są sprzedawane w krachlach szklanych o pojemnościach 0,5; 1 i 2 l oraz jednorazowych metalowych beczkach/puszkach 5 l. Na imprezę można też zamówić napełnienie drewnianych zwrotnych beczułek z kranikiem do grawitacyjnego opróżniania 10-30 l.
Whirpool i leżakownia znajdują się w piwnicy, niestety byliśmy wieczorem i nie było nikogo kto mógłby nas tam zabrać. Według informacji barmanki jest 9 tanków po 15 hl każdy.
Bar umieszczono po prawej stronie sali, jest wyposażony w 4 krany. Jednak całorocznie warzone są tylko 2 piwa:
- Weizen. Ciemno-złotej barwy idącej w bursztyn, mocno mętne, trwała gęsta piana. Bardzo treściwe, chlebowo-zbożowe, z nutami goździka, w tle lekka owocowość słodkich ciemnych śliwek. Świetne piwo
Podawane w firmowych szklankach do pszenicy.
- Märzen. Do tego piwa używa się glinianych kufli więc barwy nie dało się zobaczyć, tym bardziej że piana była gęsta. Był to jeden z najlepszych Märzenów jakie piłem
. Intensywny aromat słodowy, w smaku jakbyśmy jedli świeżutki wiejski chleb z chrupiącą skórką, z całkiem sporą jak na ten styl chmielową nutą goryczkową dodającą leciutką owocowość na końcu. Świetne, powtórzyłem.
Aż ciężko uwierzyć, że oba piwa mają po 12,3°Blg i 4,5 % (info od barmanki) bo smakują dużo treściwiej
. Oba są w cenie 4,50/ 8,50 € za 0,5/ 1 l.
Na grudniowe święta warzy się trzecie piwo - Weihnachtszeit dunkles Weizen.
Oczywiście na barze polewane są też miejscowe destylaty: Bierbrand, Whisky, Whisky-Likör i Bier-Likör (3,50-5 €).
Do jedzenia tylko przekąski: żeberka, Flammkuchen, Wurstchen, precle i kilka past do smarowania.
Bardzo fajne gwarne miejsce ze świetnym piwem i oczywiście jak to w Innsbrucku z pięknym widokiem na Alpy
.
Czynne: pon-sob. 15-23.
Fotki:
1. Dawny magazyn kolejowy a obecnie browar z zewnątrz.
2. Warzelnia,
3. ... a obok niej alembik i wystawa miejscowych produktów.
4. Bar.
Jak na dawny magazyn przystało, miejsca jest tu bardzo dużo, a długie stoły z blatami z jasnego drewna pomieszczą spokojnie 150 osób. Kilka małych okrągłych stolików z wysokimi krzesłami jest również na rampie na zewnątrz. Wystrój wnętrza jest prosty, strop opiera na długich belkach podtrzymywanych przez udekorowane chmielowymi wieńcami kwadratowe słupy, obowiązkowo pomalowane w ukośne czarno-żółte pasy. Korespondują z nimi rozwieszone pomiędzy poziomymi belkami sufitowymi żółte szarfy.
Warzelnia o wybiciu 15 hl jest umieszczona w centralnej części sali, tuż obok niej znajduje się alembik. Przed nim na rzeźbionym w jasnym drewnie półokrągłym ni to barze ni to stole wystawiono asortyment produkowanych tu piw i destylatów. Piwa na wynos są sprzedawane w krachlach szklanych o pojemnościach 0,5; 1 i 2 l oraz jednorazowych metalowych beczkach/puszkach 5 l. Na imprezę można też zamówić napełnienie drewnianych zwrotnych beczułek z kranikiem do grawitacyjnego opróżniania 10-30 l.
Whirpool i leżakownia znajdują się w piwnicy, niestety byliśmy wieczorem i nie było nikogo kto mógłby nas tam zabrać. Według informacji barmanki jest 9 tanków po 15 hl każdy.
Bar umieszczono po prawej stronie sali, jest wyposażony w 4 krany. Jednak całorocznie warzone są tylko 2 piwa:
- Weizen. Ciemno-złotej barwy idącej w bursztyn, mocno mętne, trwała gęsta piana. Bardzo treściwe, chlebowo-zbożowe, z nutami goździka, w tle lekka owocowość słodkich ciemnych śliwek. Świetne piwo
Podawane w firmowych szklankach do pszenicy.- Märzen. Do tego piwa używa się glinianych kufli więc barwy nie dało się zobaczyć, tym bardziej że piana była gęsta. Był to jeden z najlepszych Märzenów jakie piłem
. Intensywny aromat słodowy, w smaku jakbyśmy jedli świeżutki wiejski chleb z chrupiącą skórką, z całkiem sporą jak na ten styl chmielową nutą goryczkową dodającą leciutką owocowość na końcu. Świetne, powtórzyłem.Aż ciężko uwierzyć, że oba piwa mają po 12,3°Blg i 4,5 % (info od barmanki) bo smakują dużo treściwiej
. Oba są w cenie 4,50/ 8,50 € za 0,5/ 1 l.Na grudniowe święta warzy się trzecie piwo - Weihnachtszeit dunkles Weizen.
Oczywiście na barze polewane są też miejscowe destylaty: Bierbrand, Whisky, Whisky-Likör i Bier-Likör (3,50-5 €).
Do jedzenia tylko przekąski: żeberka, Flammkuchen, Wurstchen, precle i kilka past do smarowania.
Bardzo fajne gwarne miejsce ze świetnym piwem i oczywiście jak to w Innsbrucku z pięknym widokiem na Alpy
.Czynne: pon-sob. 15-23.
Fotki:
1. Dawny magazyn kolejowy a obecnie browar z zewnątrz.
2. Warzelnia,
3. ... a obok niej alembik i wystawa miejscowych produktów.
4. Bar.

a tu takie wygodne fotele, dywany itepe. Można odpłynąć 
Comment