Jeśli traficie kiedyś za koło polarne - do norweskiego Tromsø, to polecamy Wam odwiedzić jeden z tamtejszych pubów - Balthazar beer wine & whiskey.
W miejscu tym działał kiedyś mikrobrowar rzemieślniczy - Bryggeri 13. Napisy na szybach lokalu są pamiątką po tamtym czasie. Potem przyszła pandemia i lockdown. Jak relacjonował nam barman - współwłaściciel lokalu i jego dobry duch, wydarzenie to zatrzymało działalność warzelni. W obawie przed kolejnym lockdownem nie wznawiano produkcji. I już tak zostało. Owszem, w pubie można kupić piwa warzone specjalnie dla tego lokalu, ale już w innych norweskich browarach rzemieślniczych. Za to na ośmiu kranach mają tam ciekawe piwa: 1) Factory Brewing (uchodzącego za najlepszy fiński browar rzemieślniczy); 2) znanego m.in. z półek PIWOmaniaKa, uznanego szwedzkiego Stigbergets Bryggeri; 3) oraz kilku czołowych kraftowców z Norwegii. Do tego dwa krany z piwem czeskim - tu na uwagę zasługują piwa Tradičníego pivovaru v Rakovníku (mamy ich selekcję na półkach naszego sklepu).
Na koniec ceny piw. W uchodzącej za najdroższą w Skandynawii Norwegię, do tego na dalekiej północy, gdzie produkty trzeba dowozić z daleka - w Balthazarze spotkała nas miła niespodzianka - 38 zł za 0,4 l najlepszych IPA / DIPA nie jest zbyt wygórowaną ceną. W każdy razie nieodbiegającą od innych, znanych nam skandynawskich lokali z piwnym rzemiosłem np. w Danii, Szwecji, na Islandii.
Co innego w położonej niecały kilometr dalej piwiarni lokalnego Macks Ølbryggeri. Tutaj liczne piwa (ale nie tak ciekawe, jak w Baltazarze) serwowane są w trzech pojemnościach i niestety w dużo wyższych cenach: 0,17 l (najtańsze za 32 - 35 zł), 0,33 l (od 48 zł) i 0,5 l (czasem od ok. 65 zł za wersje light, ale zwykle w cenie około stu złotych za szklankę najtańszego piwa). Kiedyś w tym miejscu funkcjonował przemysłowy browar, ale teren blisko centrum miasta okazał się zbyt cenny, by dalej produkować tu piwa na dużo skalę. Produkcję piw marki Mack przeniesiono zatem kilkadziesiąt kilometrów od Tromsø, a na części terenu dawnego browaru działają mikrobrowar i wspomniana piwiarnia. Oprócz tego w jednym z pobrowarnych budynków mieszczą się biura m.in. globalnych korporacji. Miejsce to oferuje szeroki wybór piwa, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że nie jest to najlepsza z możliwych selekcja. Raczej jest to przystanek bazujący na famie najdalej wysuniętego na północ browaru Mack, chętnie odwiedzany przez turystów. Na plus - możliwe jest tu zwiedzanie warzelni.
Kiedyś Mack uznawany był za najdalej na północ położony browar. Od dawna jest to już nieprawda. Nie dość, że jeden browar działa obecnie na Svalbardzie, to nawet w północnej części Tromsø funkcjonuje browar rzemieślniczy Graff Brygghus. Chcieliśmy go odwiedzić w godzinach pracy, ale niestety drzwi były zamknięte i nikt ich nie otworzył, ani nie odbierał telefonu (być może trafiliśmy na przerwę obiadową). Udało się nam jedynie zerknąć przez szyby do środka browaru. Piwa z Graff Brygghus (Hazy IPA / DIPA) kupiliśmy w sklepach i są one zdecydowanie warte polecenia.
Niegdyś pod tym samym adresem (w budynku w północnej, przemysłowej części Tromsøya, przeznaczonym na działalność produkcyjną) istniał jeszcze jeden browar rzemieślniczy - Polden Bryggeri, ale niestety zakończył produkcję w marcu tego roku.
W ponad 60-tysięcznym Tromsø są dwa sklepy monopolowe i jeszcze kilka pubów, w których serwują piwa rzemieślnicze. Może uda się je odwiedzić przy kolejnej okazji.
W miejscu tym działał kiedyś mikrobrowar rzemieślniczy - Bryggeri 13. Napisy na szybach lokalu są pamiątką po tamtym czasie. Potem przyszła pandemia i lockdown. Jak relacjonował nam barman - współwłaściciel lokalu i jego dobry duch, wydarzenie to zatrzymało działalność warzelni. W obawie przed kolejnym lockdownem nie wznawiano produkcji. I już tak zostało. Owszem, w pubie można kupić piwa warzone specjalnie dla tego lokalu, ale już w innych norweskich browarach rzemieślniczych. Za to na ośmiu kranach mają tam ciekawe piwa: 1) Factory Brewing (uchodzącego za najlepszy fiński browar rzemieślniczy); 2) znanego m.in. z półek PIWOmaniaKa, uznanego szwedzkiego Stigbergets Bryggeri; 3) oraz kilku czołowych kraftowców z Norwegii. Do tego dwa krany z piwem czeskim - tu na uwagę zasługują piwa Tradičníego pivovaru v Rakovníku (mamy ich selekcję na półkach naszego sklepu).
Na koniec ceny piw. W uchodzącej za najdroższą w Skandynawii Norwegię, do tego na dalekiej północy, gdzie produkty trzeba dowozić z daleka - w Balthazarze spotkała nas miła niespodzianka - 38 zł za 0,4 l najlepszych IPA / DIPA nie jest zbyt wygórowaną ceną. W każdy razie nieodbiegającą od innych, znanych nam skandynawskich lokali z piwnym rzemiosłem np. w Danii, Szwecji, na Islandii.
Co innego w położonej niecały kilometr dalej piwiarni lokalnego Macks Ølbryggeri. Tutaj liczne piwa (ale nie tak ciekawe, jak w Baltazarze) serwowane są w trzech pojemnościach i niestety w dużo wyższych cenach: 0,17 l (najtańsze za 32 - 35 zł), 0,33 l (od 48 zł) i 0,5 l (czasem od ok. 65 zł za wersje light, ale zwykle w cenie około stu złotych za szklankę najtańszego piwa). Kiedyś w tym miejscu funkcjonował przemysłowy browar, ale teren blisko centrum miasta okazał się zbyt cenny, by dalej produkować tu piwa na dużo skalę. Produkcję piw marki Mack przeniesiono zatem kilkadziesiąt kilometrów od Tromsø, a na części terenu dawnego browaru działają mikrobrowar i wspomniana piwiarnia. Oprócz tego w jednym z pobrowarnych budynków mieszczą się biura m.in. globalnych korporacji. Miejsce to oferuje szeroki wybór piwa, ale trudno nie oprzeć się wrażeniu, że nie jest to najlepsza z możliwych selekcja. Raczej jest to przystanek bazujący na famie najdalej wysuniętego na północ browaru Mack, chętnie odwiedzany przez turystów. Na plus - możliwe jest tu zwiedzanie warzelni.
Kiedyś Mack uznawany był za najdalej na północ położony browar. Od dawna jest to już nieprawda. Nie dość, że jeden browar działa obecnie na Svalbardzie, to nawet w północnej części Tromsø funkcjonuje browar rzemieślniczy Graff Brygghus. Chcieliśmy go odwiedzić w godzinach pracy, ale niestety drzwi były zamknięte i nikt ich nie otworzył, ani nie odbierał telefonu (być może trafiliśmy na przerwę obiadową). Udało się nam jedynie zerknąć przez szyby do środka browaru. Piwa z Graff Brygghus (Hazy IPA / DIPA) kupiliśmy w sklepach i są one zdecydowanie warte polecenia.
Niegdyś pod tym samym adresem (w budynku w północnej, przemysłowej części Tromsøya, przeznaczonym na działalność produkcyjną) istniał jeszcze jeden browar rzemieślniczy - Polden Bryggeri, ale niestety zakończył produkcję w marcu tego roku.
W ponad 60-tysięcznym Tromsø są dwa sklepy monopolowe i jeszcze kilka pubów, w których serwują piwa rzemieślnicze. Może uda się je odwiedzić przy kolejnej okazji.
