Tajemniczy browar restauracyjny w industrialnym otoczeniu, znaleziony na południu miasta Brescia.
Dojazd z centrum zapewnia linia automatycznego metra. Należy wysiąść na stacji A2A i przespacerować 800 metrów.
Miejsce nad wyraz dziwaczne.
Obiekt to jeden niepozorny budynek, znajdujący się w otoczeniu elektrowni i zakładów przemysłowych.
Wygląda na to, że budynek dawniej również służył w przemyśle, a współcześnie pełni funkcję gastronomiczną.
W ogóle, to po przybyciu na miejsce byłem niemal pewien, że odbiję się od drzwi, ponieważ miejsce wyglądało jak opuszczone, a główne wejście było zamknięte na głucho. Okazało się, że wchodzi się od dupy strony - tam zaczyna się życie.
W plątaninie pomieszczeń mrocznego wnętrza odnalazłem główną salę restauracyjną, część barową oraz pomieszczenia z instalacją, do których był swobodny dostęp. Przy barze jest osobna przeszklona leżakownia, gdzie piwa leżakują sobie w kegach.
Na zewnątrz jest spora scena, gdzie odbywają się sezonowe koncerty.
W sierpniu w ofercie było 5 piw na kranach:
- Bue d'oro (Lager 4,8%) [na zdjęciu]
- Mostasu (Red Ale 5,9%)
- Muli de le Strie (IPA 5,2%)
- Balos (Blanche 4,6%)
- Bock
Wszystkie pozycja w jednej cenie: 6 / 12 / 26 euro za pojemności: 0,4 / 1 litr / dzbanek 2,5 litra.
Nie ma firmowego szkła ani podkładek.
Jakość piw niestety mierna, ale doznania smakowe podniósł nieco próbowany jako ostatni Bock.
Mają wspaniałą kuchnię. Są typowo włoskie potrawy, ale specjalnością są steki.
Nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności i zamówiłem stek "Costata di manzo dry Aged" za 26 euro - słuszna porcja 450 g.
Godziny otwarcia:
poniedziałek zamknięte
wtorek - czwartek, niedziela 18:00 - 24:00
piątek, sobota 18:00 - 1:00
Dojazd z centrum zapewnia linia automatycznego metra. Należy wysiąść na stacji A2A i przespacerować 800 metrów.
Miejsce nad wyraz dziwaczne.
Obiekt to jeden niepozorny budynek, znajdujący się w otoczeniu elektrowni i zakładów przemysłowych.
Wygląda na to, że budynek dawniej również służył w przemyśle, a współcześnie pełni funkcję gastronomiczną.
W ogóle, to po przybyciu na miejsce byłem niemal pewien, że odbiję się od drzwi, ponieważ miejsce wyglądało jak opuszczone, a główne wejście było zamknięte na głucho. Okazało się, że wchodzi się od dupy strony - tam zaczyna się życie.
W plątaninie pomieszczeń mrocznego wnętrza odnalazłem główną salę restauracyjną, część barową oraz pomieszczenia z instalacją, do których był swobodny dostęp. Przy barze jest osobna przeszklona leżakownia, gdzie piwa leżakują sobie w kegach.
Na zewnątrz jest spora scena, gdzie odbywają się sezonowe koncerty.
W sierpniu w ofercie było 5 piw na kranach:
- Bue d'oro (Lager 4,8%) [na zdjęciu]
- Mostasu (Red Ale 5,9%)
- Muli de le Strie (IPA 5,2%)
- Balos (Blanche 4,6%)
- Bock
Wszystkie pozycja w jednej cenie: 6 / 12 / 26 euro za pojemności: 0,4 / 1 litr / dzbanek 2,5 litra.
Nie ma firmowego szkła ani podkładek.
Jakość piw niestety mierna, ale doznania smakowe podniósł nieco próbowany jako ostatni Bock.
Mają wspaniałą kuchnię. Są typowo włoskie potrawy, ale specjalnością są steki.
Nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności i zamówiłem stek "Costata di manzo dry Aged" za 26 euro - słuszna porcja 450 g.
Godziny otwarcia:
poniedziałek zamknięte
wtorek - czwartek, niedziela 18:00 - 24:00
piątek, sobota 18:00 - 1:00

Comment