Najlepszy milk stout jaki piłem do tej pory. Ewidentny mleczny posmak - laktozowy i wszystko to co powinien mieć stout. Czuć też chmielową goryczkę, która w wyjątkowo delikatny sposób kontruje zauważalną słodycz. Szkoda jedynie, że nie czuć wędzonki, którą to nieśmiało da się wyczuć z butelki.
Porównując go do wypustu browaru Setka, a konkretnie Madagaskaru, którego to piłem ostatnio to jak porównywać Malucha do Porsche.
Brązowo-czarny z szybko znikającą pianą , na szczęście w smaku jest lepiej . Lekka słodycz skontrowana bardzo przyjemną goryczką , kawa , czekolada i lekka mleczność . Gładkie i chlalne . Idealny starter przed czymś mocniejszym . Mam na myśli porter czy ris bo ten Zwycięski belgijski...
Comment