Po ich dość tajemniczej Hopgang Aurorze to jeszcze bardziej tajemnicze, wręcz dziwne, bo to:
West Coast IPA ale na drożdżach dolnej fermentacji...
To już nie american lager/ cold IPA itd.?
Czy może drożdże lagerowe pracowały w wyższej temperaturze?
Może Mason jako autor to wytłumaczy
14% ekstr., 5,8% alk. Chmiele: Columbus, Citra, Simcoe Amarillo.
Aromat - chmielowy, cytrusy i ciut żywiczności
Piana - wysoka, trwała, dłuższy kożuszek
Barwa - żółtawo-słomkowa, zamglona
Wysycenie - średnie, musujące
Smak -chmiel bardzo wyraźny, głównie cytrusy. Gdy jednak pojawia się goryczka to nie jest pestkowa, tylko trochę łodygowa, trochę tępa/krótka Na szczęście nie na tyle, żeby kryła rześkość od chmielu, którego cytrusowy profil jest nieco dłuższy na finiszu od goryczki. Słód znikomy
Treściwość - niska jak na 14%,
Oczywiście nie wiem, czy to dolniak czy Edyta... Ostatnio piłem kilka west-coastów, które tak przypominały hejzi englandy, że to w sumie nawet jakby było dolną fermentacją przypomina bardziej West Coast. Wydaje się bardzo odfermentowane, zdecydowanie wytrawne, trochę oldskulowo-lekko toporne, ale mimo to dobrze pijalne. Ta surowa biało-czarna eta tu bardzo pasuje:
Dość sceptycznie podchodziłem do tego piwa, ale w sumie przyjemnie się zaskoczyłem. Ma przynajmniej charakter w odróżnieniu od wielu podobnych sobie soczkowo-mętnych ejli, gdzie chmiel wyczuwasz po pieczeniu a nie po goryczce.
West Coast IPA ale na drożdżach dolnej fermentacji...
To już nie american lager/ cold IPA itd.?
Czy może drożdże lagerowe pracowały w wyższej temperaturze?
Może Mason jako autor to wytłumaczy

14% ekstr., 5,8% alk. Chmiele: Columbus, Citra, Simcoe Amarillo.
Aromat - chmielowy, cytrusy i ciut żywiczności
Piana - wysoka, trwała, dłuższy kożuszek
Barwa - żółtawo-słomkowa, zamglona
Wysycenie - średnie, musujące
Smak -chmiel bardzo wyraźny, głównie cytrusy. Gdy jednak pojawia się goryczka to nie jest pestkowa, tylko trochę łodygowa, trochę tępa/krótka Na szczęście nie na tyle, żeby kryła rześkość od chmielu, którego cytrusowy profil jest nieco dłuższy na finiszu od goryczki. Słód znikomy
Treściwość - niska jak na 14%,
Oczywiście nie wiem, czy to dolniak czy Edyta... Ostatnio piłem kilka west-coastów, które tak przypominały hejzi englandy, że to w sumie nawet jakby było dolną fermentacją przypomina bardziej West Coast. Wydaje się bardzo odfermentowane, zdecydowanie wytrawne, trochę oldskulowo-lekko toporne, ale mimo to dobrze pijalne. Ta surowa biało-czarna eta tu bardzo pasuje:
Dość sceptycznie podchodziłem do tego piwa, ale w sumie przyjemnie się zaskoczyłem. Ma przynajmniej charakter w odróżnieniu od wielu podobnych sobie soczkowo-mętnych ejli, gdzie chmiel wyczuwasz po pieczeniu a nie po goryczce.
