Znany szwedzki kontraktowiec warzy od 2020 r. w budynku dawnego kościoła w Sundbyberg na obrzeżach Sztokholmu.
4,8% alk.
Aromat - trochę zbożowej słodowości, stare drożdże (aromat witaminy B) a chmiel gdzieś daleko, daleko w tle
Piana - wysoka, trwalsza, długi kożuszek
Barwa - zamglona słomka
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - lekki słód (zboże takie "mokre" w odróżnieniu od suszonego), drożdże z lekkim kwaskiem, tu chmiel jest ale nie w smaku (ciut cytyrusa i ziół), ile w trochę ściągającej wyraźniejszej goryczce.
Treściwość - pełne
Niefiltrowane pilsy to właściwie nie pilsy. To raz. A dwa, że jako piwo samo w sobie też jest słabe. Pijalne, ale słabe, bardzo słabe.
4,8% alk.
Aromat - trochę zbożowej słodowości, stare drożdże (aromat witaminy B) a chmiel gdzieś daleko, daleko w tle
Piana - wysoka, trwalsza, długi kożuszek
Barwa - zamglona słomka
Wysycenie - umiarkowane, musujące
Smak - lekki słód (zboże takie "mokre" w odróżnieniu od suszonego), drożdże z lekkim kwaskiem, tu chmiel jest ale nie w smaku (ciut cytyrusa i ziół), ile w trochę ściągającej wyraźniejszej goryczce.
Treściwość - pełne
Niefiltrowane pilsy to właściwie nie pilsy. To raz. A dwa, że jako piwo samo w sobie też jest słabe. Pijalne, ale słabe, bardzo słabe.
