Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Zasady zachowania w czeskim lokalu

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • #16
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr Wyświetlenie odpowiedzi
    Podobna sprawa jest z berlinerem.
    I z Gose.
    Milicki Browar Rynkowy
    Grupa STYRIAN

    (1+sqrt5)/2
    "Nie ma (...) piwa, które smakowałoby wszystkim. Każdy browarnik, który próbuje takie przygotować, skazany jest na klęskę" - Michael Jackson
    "Dobrzy ludzie piją dobre piwa" - Hunter S. Thompson
    No Hops, no Glory :)

    Comment


    • #17
      Ale też nie bądźmy zbyt surowi dla siebie - takie trendy, żeby sprzedać gorzkie, wytrawne alkohole pokoleniom wychowanym na sprite'cie fancie i coca-coli podejmowane są wszędzie na świecie.
      Ale jeśli chodzi o piwo typu jasny lager to jednak takie akcje to typowo polska domena. Dlaczego w całych Czechach czy Niemczech (poza "kwasami")to pokolenie Sprite'a jakoś sobie radzi a u nas bez soku nie ma jazdy? Ano dlatego, ze tam jest kultura a u nas tylko czasami bywa. Tam właściciel knajpy ma swoje poglądy od których nie odstępuje, ma świadomość co wypada a co jest faux pa. Tak jak w zacytowanym artykule Docenta o czeskich piwiarniach - tam jest cała etykieta, którą szynkarze solidarnie stosują i do której trzeba się dostosować by napić się tam piwa. U nas nie ma czegoś takiego, handel piwem ma taki sam status jak handel ziemniakami. I to widać na każdym kroku, począwszy od sposobu nalania, obchodzenia się z piwem beczkowym, nieprzelewania do szklanki piw serwowanych z butelki a na niewiedzy do czego służy podstawka kończąc.

      I tak jak pisze Żą, dziabanie tym sokiem z tego pojemnika na mydło w płynie jest tak samo atrakcyjne wizualnie jak łyżeczkowanie piany brudną łychą.

      Comment


      • #18
        Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika pioterb4 Wyświetlenie odpowiedzi
        osobliwe zachowanie...
        Jakie osobliwe u nas w kraju raczej standardowe...

        Ostatnio byłem na piwie w lubelskiej knajpie, w której podają Guinnessa, Beamisha, Bishops Fingera, Spitfire, Cydr, Paulanera. Na ogródku było z 50 osób, rozejrzałem się co ludzie piją, pierwsze miejsce piwo z sokiem i słomką (nie tylko kobiety), drugie Warka Strong, trzecie Żywiec z kija. Oprócz naszego stolika tylko 1 (jeden) koleżka pił stouta....
        www.ohbeautifulbeer.com

        www.mateuszdrozdowski.pl

        „Kwaśny Edi herbu Koreb

        Comment


        • #19
          Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr Wyświetlenie odpowiedzi
          O kurna... a jak tak Kruka w Setce lałem. Doszło do profanacji, chyba...
          Miałem na myśli nalewanie po ściance jako sposób na błyskawiczne podanie piwa z minimalną ilością piany i maksymalną ilością gazu. Dlatego kwintesencja antykultury, bo myślę, że wielu z nas szuka czegoś dokładnie odwrotnego.
          na to wylata z bufetu dama
          pierwś jej z biusthaltra wytryska
          mówi że ze mnie jest kawał chama
          i grabe w oko mnie wciska

          Comment


          • #20
            Powinny teraz powstać specialnie dla czeskich kelnerów 'Zasady bycia miłym dla klienta'.
            Jeden z punktów mógłby być zredagowany mniej więcej tak:

            Klient to nie twój wróg
            Pracujesz w ogólnodostępnej gospodzie/piwiarni/restauracji. Ludzie którzy się tu pojawiają nie chodzą ci po twoim prywatnym mieszkaniu i nie depczą ci twoich perskich dywanów i to nie twoja żona musi im gotować czy nalewać piwo. Oni naprawdę 'zrzucają' się na twoją pensję więc czasem możesz przykleić do twarzy coś na kształt grymasu sugerującego uśmiech czy po prostu bez marudzenia podać im to o co poproszą.
            Last edited by Mikko; 14-07-2012, 20:15.

            Comment


            • #21
              Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika kopyr Wyświetlenie odpowiedzi
              Ale też nie bądźmy zbyt surowi dla siebie - takie trendy, żeby sprzedać gorzkie, wytrawne alkohole pokoleniom wychowanym na sprite'cie fancie i coca-coli podejmowane są wszędzie na świecie. Parę dobrych lat temu widziałem artykuł, czy ulotkę, w której producent koniaku Courvoisier zachęcał do przyrządzania z niego drinków właśnie ze spritem, likierami, lodem itd. A to jest po prostu profanacja koniaku. Podobna sprawa jest z berlinerem.
              Profanacja jest profanacją, niezależnie od tego, kto ją propaguje. Jak Glenlivet zaproponuje, żeby mieszać jego whisky z colą to co, nagle stwierdzisz, że picie single malt z colą jest ok?

              Berliner, gose i inne kwaśne wynalazki to są wypierdki w świecie piwa. Picie ich z sokiem jest aktem łaski, bo w przeciwnym przypadku skończyłyby w kanalizie. Ja dam radę wciągnąć berlinera ohne schuss bo jestem zboczony.
              Browar Clair de Lune - zapiski literackie, brewing log, na fejsbóku, blog

              Comment


              • #22
                Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika zgoda Wyświetlenie odpowiedzi
                Ja dam radę wciągnąć berlinera ohne schuss bo jestem zboczony.
                Kurcze po takiej deklaracji to ja już w końcu muszę berlinera spróbować...
                www.ohbeautifulbeer.com

                www.mateuszdrozdowski.pl

                „Kwaśny Edi herbu Koreb

                Comment


                • #23
                  Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Mikko Wyświetlenie odpowiedzi
                  Powinny teraz powstać specialnie dla czeskich kelnerów 'Zasady bycia miłym dla klienta'.
                  Jeden z punktów mógłby być zredagowany mniej więcej tak:

                  Klient to nie twój wróg
                  Coś w tym jest. Ogólnie takie poradniki, jak się zachowywać w danym kraju, można spokojnie brać z pewną tolerancją, zwłaszcza w czasach globalnej turystyki. Przed podróżą do Indii naczytałem się, jak to nie należy dotykać jedzenia lewą ręką, bo służy ona Hindusom do podmywania się w kiblu, więc traktowana jest przez nich jako nieczysta. Ale weź oderwij sobie kawałek tego płaskiego chlebka jedną ręką, jeśli nie robiłeś tego od dziecka. Po dwóch dniach zmagań olałem to i przez pozostałe cztery tygodnie pobytu żadnego oburzenia nie zarejestrowałem.

                  Na turystów bierze się poprawkę, jak wszędzie. Do pewnych granic oczywiście, bo całym sercem wspieram wszelkie szykany, w tym fizyczne, wobec delikwentów zamawiających rytualne piwo z sokiem.
                  na to wylata z bufetu dama
                  pierwś jej z biusthaltra wytryska
                  mówi że ze mnie jest kawał chama
                  i grabe w oko mnie wciska

                  Comment


                  • #24
                    Dyskusja zeszła na ziemniaki, a tymczasem czescy miłośnicy piwa demaskują praktyki brneńskiego minibrowaru Magistr. Zlewy w lodówce, sok do robienia piwa owocowego - skąd my to znamy...Niewątpliwie polski wariant piwnej kultury może być atrakcyjny dla "restauratorów".
                    Foto dostępne na FB
                    Piwna Praha-przewodnik po praskich lokalach z prawdziwym piwem
                    Przewodnik po miejscach gdzie warzy się i serwuje dobre piwo-Polskie Minibrowary
                    Piwne podróże po Czechach-Piwne Czechy
                    Polskie Minibrowary na FB - codziennie nowe informacje!

                    Comment


                    • #25
                      wracając do Czech swego czasu w Brnie znajoma zamówiła piwo z sokiem, po 10 minutach oczekiwania otrzymała kufel z mieszkanką soku pomarańczowego i piwa w proporcjach pół na pół... Dla odmiany kilkukrotnie widziałem "napój" składający się z czerwonego wytrawnego wina i coli

                      Comment

                      Working...
                      X