PDA

Wersja pełna: : Kto ma najmocniejszy leb?


Cordel
22-09-2001, 16:35
Ciekawi mnie bardzo, ile komu piw wystarczy do osiagniecia stanu niewazkosci;) Zastanawia mnie po prostu jaka jest srednia wytrzymalosc szanownych forumowiczow. Dla zachety pisze, ze mam leb silny na tyle, by dzwignac 7 piw, aby byc "nie w formie":D Powiedzcie, czy lepiej miec leb silny, czy slaby :confused:

Cordel
22-09-2001, 16:38
Zapomnialem dodac, ze 7 Redegastow klassikow:D

Krzysiu
22-09-2001, 18:17
Mój zmierzony rekord to 44 Sobótki 0,5 l. z beczki. Ale to było 10 lat temu, dzisiaj dużo słabiej :(

Piwowar
22-09-2001, 18:46
Ja sie w takie rzeczy juz nie bawie, ale 4 czy 5 piw nie robi mi krzywdy. Czasami zdarza sie wypic 10 i tez z tym jakos zyje. A stan niewazkosci najlepiej uzyskuje sie mocnymi. Pamietam kiedys 9 sztuk "Andechs Doppelbock", po ktorych obudzilem sie na klatce schodowej obcego domu.

jacek
22-09-2001, 20:58
1. Hipopotam
2. krokodyl
3. Słoń jak ma dobry dzień...

Andi
22-09-2001, 22:05
Jak tylko przyjade z pracy to wypijam sobie piwko albo dwa ale jak przyjdzie sobota i zdazy sie ze ktos ze znajomych przywiezie mi 10-albo wiecej piw to wszystko idzie na raz -Bywalo ze w ciagu jednego wochenende opröznilem 30 piw ale w zasadzie to wystarcza mi moja norma 3-4 st

ART
23-09-2001, 01:07
mnie wystarczy jedno, ale musi być wspaniałe. :)

Cordel
23-09-2001, 09:01
A kojarzycie takie pyfo, co sie zwie Impierratorr? Jak w wakacje bylem z qmplami na dzialeczce, to nic, doslownie nic nie bylo w stanie mnie sciac, dopiero jak mily pan ze sklepiku wydobyl Imperatory zaswiecila mi mysl, ze 10% ti za durz, ale co tam kupilem cztery i stracilem swiadomosc:kac:

Cordel
23-09-2001, 09:09
A potem sie dowiedzialem, ze zamknalem brame sasiada (co jest jakies dwadziescia metrow dalej) takim wielkim kranem, uzywanym jako mlotek. :ice:

Cordel
23-09-2001, 17:56
Dopada mnie demencja starcza, albo dysortografia pijacka, qrde dlaczego ja robie tyle bykoof:confused: :confused: :confused: :confused:

Marusia
24-09-2001, 07:42
To zalezy w jakim czasie, na normalnej nasiadówce na której schodzi jedno piwo na pół godziny wypijam do sześciu - więcej staram się nie, bo to już grozi nietrzeźwością, ale jak już gdzieś wspominałam, zdarzyło mi się i po ośmiu wracać na rowerze 7 km do domu i wcale nie jechałam od krawężnika do krawężnika. A takich piw, po których traci się świadomość to unikam w ogóle. :stout:

pjenknik
24-09-2001, 07:52
Kupiłem w "Geant" piwo "Maximator", było to jeszcze na studiach...
Kupiliśmy po 7 na łeb wypiliśmy po 5 i dwa dni później jeszscze o tym pamiętałem....

Marusia
24-09-2001, 08:20
Aha, zapomniałam dodać - Cordel, sądząc po wyglądzie to za duzo wypić nie możesz:D

piwo
24-09-2001, 08:29
Originally posted by Marusia
To zalezy w jakim czasie, na normalnej nasiadówce na której schodzi jedno piwo na pół godziny wypijam do sześciu - więcej staram się nie, bo to już grozi nietrzeźwością, ale jak już gdzieś wspominałam, zdarzyło mi się i po ośmiu wracać na rowerze 7 km do domu i wcale nie jechałam od krawężnika do krawężnika. A takich piw, po których traci się świadomość to unikam w ogóle. :stout:

Nie uważam, że jest się czym chwalić. Albo się pije i wtedy za kierownik nie siada albo się jeździ i nie pije - doprawdy kary godne. Młodzież czyta i zły przykład bierze...

Tu akurat nie żartuję naprawdę uważam, że nie należy pić i później jeździć jako kierowca (kierownica?). A jeśli powiedz, że jazda na rowerze nie jest zagrożeniem dla nikogo to Ci powiem, że jest dla Ciebie samej jak również i dla innych, tydzień temu czytałem w Wybiórczej, że rowerzysta pijany wpadł na przechodnia, który się nieszczęśliwie przewrócił na krawężnik i zmarł. Facet ma sprawę o spowodowanie śmierci w stanie nietrzeźwym!!!

sensor
24-09-2001, 08:49
Piłaś - nie jedź !

Nie piłaś -.... nie wierzę !

Krzysiu
24-09-2001, 08:51
I zapomniałem dodać - 13 porterów wrocławskich 0,35 po komisie z matmy ...

pjenknik
24-09-2001, 08:56
To ja gratuluję, mój rekord to 19 małych "Zamkowych", ale wolałbym tego nie robić drugi raz....

Marusia
24-09-2001, 08:57
Piwo drogie, nie martw się. Ja nie jeżdżę jak wariat. Przechodnie mogą być spokojni, zwłaszcza, że wieczorem na ścieżkach rowerowych za wielu ich się nie spotyka. Przyjmuję naganę, wiem, że to karygodne, ale cóż, nie zamierzam się poprawić, wybacz...

piwo
24-09-2001, 09:05
Pojawiły się plakaty o takim tytule "Wykluczony na dwa lata",
szkoda mieć przerwę w piciu piwa...

Marusia
24-09-2001, 09:33
Ojej, no i musze się powtórzyć:rolleyes:

Nikt nie zatrzymuje długowłosych blondynek na rowerze z podejrzeniem o naduzycie alkoholu:D

piwo
24-09-2001, 09:51
Tylko z podejrzeniem o wkręcenie włosów w szprychy???
Szkoda włosów.

Marusia
24-09-2001, 09:52
Aż tak długie nie są:)

piwo
24-09-2001, 09:54
:( , szkoda.

Wg mnie czy blond czy nie aby były długie... i piwne oczy :) .

Kudłaty
24-09-2001, 09:57
Ja bym Cie zatrzymał :D

piwo
24-09-2001, 09:58
zatrzymał - ręką za włosy...

Marusia
24-09-2001, 10:03
Kudłaty, a Ty co, ochotnicza straż miejska?:D

Piwo, ja nie mam piwnych oczu, mam szarozielone. Bo ja nie Mariola, tylko Marusia;)

sensor
24-09-2001, 10:04
Mnie się podobają długie oczy i piwne włosy.

sensor
24-09-2001, 10:05
Marusia - nie szarozielone tylko szmaragdowe.

piwo
24-09-2001, 10:06
Kiedyś to się nazywało ORMO.

Za dużo tych imion na "M" np: Emilia

Marusia
24-09-2001, 10:13
ORMO tez jest na M;)

Sensor???? Ty juz chyba nie pamiętasz jak wyglądam:D

Kudłaty
24-09-2001, 10:20
ORMO :

Oni Również Mogą Opić :D :stout:

sensor
24-09-2001, 10:44
Stosuję postrzeganie pozazmysłowe.

Marusia
24-09-2001, 10:46
No to rozumiem, że postrzegasz mnie zjawiskowo - szmaragdowe oczy kojarzą mi się z jakąś wróżką:)

Albo z fiołkowymi oczami Yennefer.

pjenknik
24-09-2001, 11:33
Widzę na forum miłośników literatury pięknej! Acz popularnej...

jacek
24-09-2001, 12:33
A ja mam w dowodzie i na twarzy OCZY PIWNE!!!!!

Misiekk
24-09-2001, 12:35
Oczy w dowodzie... To jak ty widzisz jakie piwo pijesz???:confused:

djot
24-09-2001, 13:08
W dowodzie to chyba zapasowe. Jakby te na twarzy się nieco zaszkliły są jak znalazł.

Cordel
24-09-2001, 15:03
Choliera no muszem zmienic fotkie, bo kolezanka Marusia posadza mnie o maloletniosc, qrde czy to sa jakies zawody ile kto moze wypic? Ja siem przyznalem, ze nie moge wiecej niz siedem i od razu, ze gnojek:mad: Qrde mamaa pieluchie tsia zmienic, bom kupkie zlobil:( :( :(

zythum
24-09-2001, 15:08
każdy forumowicz powinien wypijać na raz 666 piw.:eek: :stout:

Cordel
24-09-2001, 15:20
Kazdy powinien wypijac 666 dobrych browarkow, ale powinien byc rowniez Slayerem tych zlych:mad:

jacek
24-09-2001, 15:31
Originally posted by djot
W dowodzie to chyba zapasowe. Jakby te na twarzy się nieco zaszkliły są jak znalazł.
Tak piszecie po ZAZDROŚCICIE!:kac:

zythum
24-09-2001, 15:32
tak jest, złe piwa: do piekła:mad:

Cordel
24-09-2001, 15:42
Nie no do piekla to moze nie, diably sie jeszcze upija, dorzuca zbyt wiele wegla i co wtedy?Bedzie deficyt weglowy!:D

zythum
24-09-2001, 15:44
ale kopalnie (węgla i siarki) miałyby się dobrze, górnicy z kolei są piwoszami więc jak im jest dobrze to i piwu jest dobrze zaryzykowałbym taką karkołomną tezę.;) :stout:

Cordel
24-09-2001, 15:47
Jakby jeszcze posluchali Heavy Metalu, to by mieli motywacje by targac te Heavy wozki z weglem!

zythum
24-09-2001, 15:49
tylko długie włosy mogą tu przeszkadzać więc może jakiś hard core

Cordel
24-09-2001, 16:04
Wszyscy gornicy to skin-metale:mad:

zythum
24-09-2001, 16:05
i rasiści bo wszyscy są czarni:p

Cordel
24-09-2001, 16:37
To oni sie wbili w WTC, gdyz maja ciemna karnacje;)

slavoy
30-10-2001, 16:41
A teraz zamiast węgla wydobywają wąglika!

slavoy
30-10-2001, 16:47
A mój piwny rekord to 11 Heinekenów i 6 Amsteli w jeden wieczór.
Było to za czsów licealnych na obozie w Grecji. Były to jedyne dostępne browary za rozsądną cenę (nie licząc jedynego rodowicie greckiego piwa Mythos - nie do wypicia)
Potem w jakiś dziwny sposób teleportowałem się z plaży pod wyro w ośrodku:)

NoLeafClover
31-10-2001, 07:00
a mój 12 kuntersztynów jak byłem we wojsku w Toruniu, urządzaliśmy z kolesiami z woja konkursy kto najwięcej wypije i ilości piw odpowiadały stopniom wojskowym za dwanście piw otrzymałem bodajże porucznika. Ale był jeden z Pułtuska, taki Krzyś co wlał w siebie 25 piw z czego pare mocnych i został okrzyknięty generałem armii. I wypiłby jeszcze jedno ale nie mogł już wcelować butelczyną w otwór gębowy. Ale na nogach stał:D

zythum
31-10-2001, 08:05
no dobra to i ja się dorzucę. Słowacja lata wczesne 90, skrzynka piwa Saris plus jakieś rumy, becherowki i trochę wina. Przez jakieś 12 godzin z małym wypadem w góry.

Cezar
31-10-2001, 09:22
Czasy, w których wypijało się duże ilości piwa, dla mnie dawno i bezpowrotnie minęły. W tej chwili normą jest jedno, góra dwa dziennie. Ale gdy byłem piękny i młody, przytrafiało się i po kilkanaście. I film mi się nie urywał. A czasami szło się też poźniej np. na wykłady (tylko nie wiadomo po co). :confused:

marcopolok
31-10-2001, 09:29
Mój łeb jest wyjątkowo ekonomiczy!
4-5 i jest super. Następne to już tylko strata trunku
(nie pożądane działanie wykrztuśne):D

kamyczek77
31-10-2001, 12:10
Ja zawsze wolałam raczej smakować niż wypijać do utraty tchu(cokolwiek to by miało oznaczać).Śmiesznie sieczuje już po litrze,ale nigdy nie sprawdzałam pojemności końcowej.

djot
31-10-2001, 13:30
Jeden opowidał, że w młodości to wypijał całe wiadro piwa naraz, a teraz tylko pół.
A jaka przyczyna - nie, nie słabe zdrowie. Morda dalej jak do połowy wiadra nie wchodzi.:D

Simon
31-10-2001, 14:39
- w kategorii Picie piwa bez ograniczeń czasowych:
26 piw a 0,5 ltr / 12 godzin - 1985 rok
- w kategorii Picie w określonym przedziale czasu ( impreza ):
do 15 piw a 0,5 ltr
- w kategorii picia piwa na czas - kufel 0,5 ltr
Mistrz Liceum Og. w 1981 roku
- w kategorii picia piwa na czas - butelka 0,5 ltr
Wicemistrz Liceum Og. w 1981 roku


Aktualnie:
minimum tzw mocnego łba: od 5 do 7 piw 0,5 ltr - tempo towarzyskie

slavoy
05-11-2001, 10:14
piwo jasne 4,5-6% 0,5l.:
próg podchmielenia: 3-4 szt.
próg chwiejności: 7-8 szt.
próg bełkotania 10-11 szt.
gleba: 15 szt.:D

Dane orientacyjne, mogące ulegać zmianie pod wpływem różnych wynników.:) :)

slavoy
05-11-2001, 10:15
Oczywiście "czynników", a nie "wynników":)

Marusia
05-11-2001, 10:40
Coś takiego, jeszcze się w tym temacie nie pochwaliłam?:eek:

No więc tak: w tempie 0,5 l piwa na godzinę mogę pić 24 godziny bez przerwy bez skutków ubocznych. Gorzej, jak przyśpieszę:D
Przy tańcach - 7-8 bez widocznych szkód.
Przy siedzeniu - lepiej nie więcej niż 5 (jednak zazwyczaj mi się nie udaje utrzymać przy tym wyniku i piję dalej)
Przy siedzeniu w **** - najlepiej nie więcej niż 4:D

Nie wiem, jaką mam dawkę upadkową - jakoś nie upadam, a już nape nie po piwie!

pjenknik
05-11-2001, 10:59
[QUOTE]slavoy napisal/a
[B]piwo jasne 4,5-6% 0,5l.:
próg podchmielenia: 3-4 szt.
próg chwiejności: 7-8 szt.
próg bełkotania 10-11 szt.
gleba: 15 szt.:D

u mnie mówili:
bebłanie, a potem był "Piotr Fijas na progu..."

slavoy
05-11-2001, 11:03
Marusia napisal/a
(...)Nie wiem, jaką mam dawkę upadkową - jakoś nie upadam, a już nape nie po piwie!
Bo po Piwie się nie upada - po Piwie "odpływa się w błogość":D
Gorzej jest dopiero rano... No ale :stout: i wszystko wraca do normy!
"gleba" to złe określenie. Pomyliłem się...

Marusia
05-11-2001, 11:13
W sumie czasem lepiej by było upaść, niż się rano zastanawiać, gdzie się łaziło:D

grzech
05-11-2001, 11:47
Elita, chłe, chłe, chłe, elita ...:D

Marusia
05-11-2001, 12:03
Nie no, coś Ty, tak sobie TEORETYZUJEMY....:D

slavoy
05-11-2001, 12:36
TEORETYCZNIE to alkohol szkodzi zdrowiu, od piwa brzuch rośnie;)

Krzysztof
28-11-2001, 04:22
Kiedyś to były inne czasy. Gdy byłem piękny i młody to mogłem wypić więcej niż co nie co. Teraz gdy o tym drugim nie ma mowy piję w umiarkowanych ilościach. Jakieś 5-6 i wystarczy. Rano wstaję w dobrej kondycji. Na wyjazdach do np. Pragi wynik jest dużo wyższy. Kiedyś na OHP-ie zorganizowaliśmy jakieś 180-200 piw na 4 osoby. Pewnie 20-30 rozdaliśmy. Resztę wypiliśmy. Biorąc pod uwagę, że było to szlachetne piwo to nie ma się czym chwalić.
Powinniście wziąśc pod uwagę, że obecnie produkowane piwa nie są piwami z przed np. 15 lat. Obecne wyżej odfermentowane mają więcej alkoholu. Kondycja też nie jest już taka sama.
Czy piliście piwo na czas? Pochwalcie się

ART
28-11-2001, 09:17
najdłużej piłem piwo ze dwie i pół godziny :)
dodam, że od początku do końca było pijalne!

(nie wspominam o tych które z innych przyczyn zostawiało się na dłużej tylko po to żeby je później wylać)

ANDRO
28-11-2001, 23:04
A ja najwięcej to wypiłem ... nie pamiętam ile... Ale na końcu był Lech Porter. I zrobiło się rano.

Radegast
28-11-2001, 23:31
Ja nie wiem ile najwięcej wypiłem, a to z prostej przyczyny-nie pamiętam.

Natomiast moja taka średnia ze średniej to około 5 piw. No i jak to ze średnią bywa raz po takiej dawce jest dobrze, a raz nic się nie czuje (prócz naporu na pęcherzu):D

Cordel
29-11-2001, 15:47
Radegast napisal/a
...a raz nic się nie czuje (prócz naporu na pęcherzu):D Czasem to i tego się nie czuje:(

pjenknik
30-11-2001, 08:21
To ja Ci bardzo zazdroszczę nic nie czucia, bo ja nawet po jednym piwie zaczynam czuć parcie w pęcherzu....

Cordel
30-11-2001, 12:30
Oj pjenknik, nie o tym mowa, mowa tu o tym, że zwieracze same puszczają po wypiciu skrajnie wielkich ilości piwa, stwierdzam to wszystko nie, nie moi drodzy na podstawie własnych doświadczeń:eek: tylko na podstawie obserwacji mieszkańców mazurskiej wiski-Jerutek. A to, że ja napór na pęcherzu czuję zawsze, to jest już inna sprawa i nie sprawa na ten temat, jednak wujaśnienie się należały, ale teraz koniec i kropka.

Cordel
30-11-2001, 12:31
Wiska=wioska.

Cezar
30-11-2001, 12:49
A zapewne

wujaśnienie = wyjaśnienie. :D

Cordel
30-11-2001, 13:08
Nie ! Wujasnienie, to od takiego wuja, który miał lśnienie(nastąpił zrost) i niesamowicie mocny łeb! Śnienie też miał ten wuj.

Cezar
30-11-2001, 13:44
Cordel, coś cię ugryzło? :confused:

Radegast
30-11-2001, 14:56
Jedni mają Śnienie, a ja miałem olśnienie kiedy pierwszy raz posmakowałem piwka:)

Zgadnijcie jakie:D

Cordel
30-11-2001, 15:44
Cezar napisal/a
Cordel, coś cię ugryzło? :confused: Ależ Cezar, to było pisane w wielkim śmiechu, naprawdę! Myślałem, że sam się trochę uśmiejesz, ale nic, teraz ja : hyhyhy:);):D

Piecia
07-05-2002, 19:17
mój rekord to 9 sztuk (były też efekty uboczne.....)a norma pijalności to 5 sztuk (wszystko oczywiście po 0,5l):stout:

SAIMIR
13-05-2002, 12:51
Może z tydzień temu ,RMF podało ,że
w konkursie picia piwa zwyciężył zawodnik z Czech wypijając w 24 godziny
35 piw 0,5 l. Nagrodą dla zwycięzcy było żywe prosię. (nie wiem dlaczego ,może mogli wtedy ze sobą pogadać...) . To dosć dobry wynik i myśę ,że trzeba dobrze rozplanować dzień ,aby zbliżyć się
do tej ilości wypitego piwa.
:stout:

Piecia
13-05-2002, 14:56
rekord pobity!!! wczoraj przez cały dzień było 11!!!!!:D

Kudłaty
13-05-2002, 17:40
Ja mam taką zasadę jak za wiele nie pamiętam po imprezie to znaczy że wypiłem więcej niż 15 piw . A tak się czasami staje :D. Rekord to jak dobrze pamiętam około 20 piw.

Marusia
13-05-2002, 19:10
No cóż, myslę, że jakbyśmy robili ranking w zeszłym roku na zjeździe forum w Srebrnej Górze, to zakasowalibyśmy wszystkich... na mniej-więcej 24 godziny na 13 osób (towarzystwo damsko-meskie) mieliśmy do dyspozycji 300 litrów piwa w beczkach i 100 w puszkach. Została część ostatniej beczki a parę puszek rozjechało się z nami do domu:) Niech to ktoś szybko policzy - dodam, że wszyscy wszystko pamiętaja, albo chociaż większość:D

szarpik
08-06-2002, 19:38
Szkoda , że jeszcze wtedy nie uczestniczyłem w forum , taka imprezka mnie ominęła :( A task na marginesie to jakie to były piwa?

Pogoniarz
19-03-2003, 10:00
Ale stary ciekawy temat:D Koniec lat osiemdziesiątych Wolin Pomorski i zakup w Kamieniu po 20 sztuk 0.355l piwa o nazwie Połczyńskie-wiadomo z jakiego browaru.Upał był wtedy niesamowity, ale przez kilka godzin wypiłem 16 sztuk[dwa dni mnie głowa bolała],po czym w Wolinie w rozlewni trafiliśmy na piwo!Tym razem Bryza ze Szczecina w but.0.333l i wlałem w siebie 15.Jeszcze będąc w Lwówku,tzn.bardziej w Bolesławcu u rodzinki zrobiłem objazdówkę po okolicznych browarach i od 6 rano do 23[nastąpiło zmęczenie materiału].Efekt to 14 sztuk półlitrowych i każda marka piwa inna.Była też wyprawa do Poznania w tym przystanek Krzyż i Noteckie z beczki - 4 kufelki+ z Poznania 2 Maltańskie + 2 Pilsy Jubileuszowe + 2 Regenty + 2 bodaj Poznańskie Pilsy,a w Poznaniu jeszcze kufel piwa Złoty Zdrój.Ojcu nie przywiozłem za dużo,dobrze że Matki nie było:)

wriggle
07-06-2003, 18:33
mój "łeb szlachecki" należy do klasy ekonomicznej ;) czyli wystarczy mu 4 - 5 piw. A za mocny łeb grozi alkoholizmem.

STRONG1977
30-10-2003, 23:14
Cześć. Chciałbym sprawdzić jak mocne głowy maja uczestnicy tego forum . Tylko prosze nie ściemniajcie.:D Ja max mogę wypić osiem pod rząd:stout: :stout: :stout: :stout: :stout: :stout: :stout: :stout: potem niestety przenoszę się w inny wymiar ;) .

ART
30-10-2003, 23:35
18276

slavoy
30-10-2003, 23:55
O kurde! Admin to ma łeb! :D:D

maleństwo
30-10-2003, 23:56
A w jakim czasie? Chodzi Ci w ciągu godziny czy np. na imprezie, powiedzmy, że od 18 do 6 rano?

ART
31-10-2003, 04:57
non-stop :D

Ahumba
31-10-2003, 06:24
ART napisał(a)
18276

to ja aż o5 mniej;) , ale moje butelki były większe, bardziej kolorowe i w ogóle ładniejsze:p

nikita_banita
31-10-2003, 06:40
Rekord to ja mam jeszcze przed sobą :D !

pjenknik
31-10-2003, 06:58
Ja bez kozery odpowiem tysionc pińcset!!!!!:cool:

Pinio74
31-10-2003, 07:37
Kruca bomba, a ja nigdy nie mogę zliczyć, bo po pierwszej setce piw liczby arabskie mylą mi się z rzymskimi :D

jerzy
31-10-2003, 08:35
Półtora roku bez przerwy. Któż by to przeliczył na sztuki. :D

zythum
31-10-2003, 08:41
A dla kogo ten wywiad? Jak dla telewiizji to szczerze powiem: w opór albo i więcej.
A jakbyś miał jeszcze jakieś "mądre"pytania to zrób ankietę:proponowane opcje:
-do deda
-od zajebania
-aż się nie porzygam
-tyle co Antek pod monopolowym
-dwa razy więcej
-aż ktoś mi oleju do głowy nie naleje

STRONG1977
31-10-2003, 08:47
Napewno uwzględnie Twoje uwagi w przyszłości :) Zdrówko :stout:

ART
01-11-2003, 10:00
sugeruję jednak nie uwzględniać propozycji Zythuma. :D

kangurpl
01-11-2003, 12:26
A ja rekord miałem jak siedziałem pod nalewakiem :D
ale nie wiem jak to przeliczyć na :stout:

grzechu84
01-11-2003, 13:57
Ach temat przypomina mi wyjazdy na działki. Pamiętam(z małymi podpowiedziami przyjaciół) , że po 12 to leżałem i kwiczałem. Według mnie to chyba nie na tym picie piwa polega: żeby wlać w siebie i latać od ściany do ściany. Jeżeli mamy chęć mieć aż tak dobry humor to kupujemy sobie wódkę i tyle(wiele osób mi powiedziało,że po wódce mniej mi się plącze język niż po browarkach co mnie zadziwiło). Trzeba również przyznać, że czasem hamulce mogą puścić i wypije się o to "jedno" piwko za dużo czego potem się żałuje na drugi dzień.
Zdrówko forumowiczów! :stout:

slado
01-11-2003, 15:33
Trudno określić stan nieważkości. Brak jednoznacznej definicji, ale...
Dziennie wypijam 2, czasami trzy piwka. Trafiają się też dni bez piwa. Jak tylko wiem że nigdzie nie muszę danego dnia jechać autem to zaczynam przy obiadku (a raczej przed). Bywa że trafi się dzień o ilości 4-5. Na drugi dzień niestety już to odczuwam negatywnie. Mój rekord to chyba 8 lub 9, nie pamiętam :D ;)
Nigdy nie miałem mocnej głowy do alkoholu. Wódka może dla mnie nie istnieć ale dla odkrywcy piwa należy się nagroda Nobla!

Cordel
01-11-2003, 16:44
Slado, to już jest pijaństwo...

slado
01-11-2003, 19:32
Cordel napisał(a)
Slado, to już jest pijaństwo...
Jeśli weźmie się pod uwagę czas od 15:00 do 22:00 to dwa-trzy piwka nie jest dużo. Jak to ART powiedział w Łubnianach u Ziem-a, styl francuski. Oni wino do wszystkiego, ja natomiast piwko.
Staram się nie wstawiać. Piwo jest u mnie napojem takim samym jak herbata. Odpowiada mi moje domowe bo smak ma lepszy od przemysłowego i jest słabsze. Zakładam że zawartość alkoholu zawiera się w przedziale 4-4,5 %.
No to za piwko - siup :stout: !

Marusia
01-11-2003, 21:03
No właśnie, piwko jak herbata - zważywszy, że tej drugiej na codzień nie pijam, a piwo wręcz przeciwnie:D


Powyżej zauważyłam wpis "mocny łeb prowadzi do alkoholizmu", czy coś w tym stylu. Co za bzdura i skąd wzięta
:confused:

Cordel
01-11-2003, 21:07
Marusia napisał(a)
Powyżej zauważyłam wpis "mocny łeb prowadzi do alkoholizmu", czy coś w tym stylu. Co za bzdura i skąd wzięta
:confused: Człowiek, który ma mocny łeb pije więcej, by się upić, a im więcej się pije alkoholu, tym szybciej się można uzależnić, nieprawdaż?

Marusia
01-11-2003, 21:21
Cordel napisał(a)
Człowiek, który ma mocny łeb pije więcej, by się upić, a im więcej się pije alkoholu, tym szybciej się można uzależnić, nieprawdaż?

No nieprawdaż, jedno z drugim wcale się nie wiąże. Każdy ma inne skłonności do uzależnień i nie mają one nic wspólnego z mocnym łbem, który w praktyce oznacza po prostu mocną wątrobę.

Poza tym, ja nie piję po to, żeby się upić. Choć owszem, czasem tak jakoś wychodzi:D

Niestety alkoholizm, tak jak i nikotynizm i narkomania, nie zależy od ilości, tylko od skłonności organizmu...

maleństwo
01-11-2003, 21:22
Kilka lat temu na spotkaniu z koleżankami wypiłam 5 van purów puszkowych. Pamiętam tylko, że po imprezce wracałam do domu autobusem i wysiadłam przystanek wcześniej. Nie wiem którędy szłam do domu, ale szczęśliwie znalazłam się u siebie w pokoju i poszłam spać. Teraz już tak nie pijemy byle kiedy, tylko na całonocnych imprezach 2 ,3 razy w roku. Ale nie liczę tego. Mam taką blokadę, że jak już czuję, że nie mogę to zostawię nawet łyk piwa i koniec. Najgorszy jest ból głowy na drugi dzień...:stout:

strzelczyk76
05-11-2003, 09:01
Ja to miałem 2 lata temu problem. Na imprezach my wife piła piwo równo ze mną, a nawet niekiedy o 1 więcej. Kończyło się ok. po 8 na głowę i można by jeszcze! Efekt był taki,że umawiając się z kumplem na imprezkę przy ognisku - on kupował 6-8 browarów, ja natomiast 16. Dodać trzeba że nad żoną mam przewagę ok. 25 kilogramów masy ciał. Na szczęście smak jej się zmienił - teraz żona pije głównie wino, piwa mało - głównie zasmakowało jej teraz mojej domowej roboty.
Co do wytrzymałości, to zauważyłem, że butelkowego można wypić kilkanaście i trzymać postawę horyzontalną, natomiast w knajpie, po kuflowym - to byłby zgon (co oni do tego leją? spyrol? zwłaszcza Żywiec - po 6 kac jak cholera!).

Poza tym, najważniejsze to jakość - a nie ilość!!!
:)

grzechu84
05-11-2003, 12:37
strzelczyk76 napisał(a)
...butelkowego można wypić kilkanaście i trzymać postawę horyzontalną, natomiast w knajpie, po kuflowym - to byłby zgon (co oni do tego leją? spyrol? zwłaszcza Żywiec - po 6 kac jak cholera!).


Właśnie właśnie - ja też to zauważyłem. Nie wiem jak różnica jest jeśli chodzi o stężenie alkoholu. Może browarnicy wiedza jak to jest. Różnicę pomiędzy butelkowym a beczkowym zauważam tylko jedną: to drugie jest o stokroć lepsze...

lzkamil
05-11-2003, 14:27
strzelczyk76 napisał(a)
butelkowego można wypić kilkanaście i trzymać postawę horyzontalną,

po kilkunastu to rzeczywiscie jedyna postawa jaka mozna przyjac (nie mylic z pionowa) :D

Sven
30-12-2003, 19:57
A mnie ostatnio przydażyło się na imprezie u kumpla, z 10 i sam do domu świadomy wróciłem! A co do piw w knajpach i w plenerze to w barach zawsze dym papierosowy, a nie piwo mi szkodziło! To od dymu szybciej się upijam. A co do kaca to nie znam takiego zjawiska, czasami tylko do obiadu nie mam apetytu!

Ahumba
31-12-2003, 06:41
Czy nie przypomina Wam ten temat przechwalanek kto ile razy mógł w ciągu nocy numerków wykręcić?

kangurpl
31-12-2003, 14:11
A myśmy ze szwagrem kiedyś ...:D

perłyfan
31-12-2003, 15:01
A ja dużo gorzej czuje się na drugi dzień po 4-5 piwach niż po jakimś masowym spożyciu. Nie wiem dlaczego tak jest, ale to już sprawdzone. A mój rekord, to ??naście Pilsnerów. Ale jakie naście???To nie pamiętam

ArturŁ
21-01-2005, 22:24
Cordel napisał(a)
Ciekawi mnie bardzo, ile komu piw wystarczy do osiagniecia stanu niewazkosci;) Zastanawia mnie po prostu jaka jest srednia wytrzymalosc szanownych forumowiczow. Dla zachety pisze, ze mam leb silny na tyle, by dzwignac 7 piw, aby byc "nie w formie":D Powiedzcie, czy lepiej miec leb silny, czy slaby :confused:

Wiele zależy od dnia,od kondycji,od towarzystwa...

Co do łebka - jak się nie ma dużo pieniędzy na piwo to raczej lepiej mieć słaby :)

Hannibal
22-01-2005, 19:08
Podstawowe moje pytanie dotyczy długości picia piwa. Bo jeśli jest to np. 2 dni to można na pewno sporo "wchłonąć".
Ja jestem w stanie wypić średnio 6 litrów ok. 6-prdocentowego piwa.
Ale np. takich 3,5-, czy 4-procentowych to mógłbym wypić na pewno z 10 litrów.
Tak więc w następnych postach prosiłbym o podawania ilości + czasu spożywania piwa. :)

Latarnik
22-01-2005, 19:50
1 stycznia 2005 (wg Dziennika Piwnego) wypiłem 13 mocnych 0,5 litrowych piw i 0,7 litra wódki Luksusowej. A że mogłem świadomie ;) wpisywać piwa to chyba miałem jeszcze rezerwy :D

solfernus
22-01-2005, 20:48
Dawnymi czasy wraz z kumplem wypiłem skrzynkę tj. 20 piw na połowę Leżajska w but.0,355 l. tzw. długi nóż.
W czasie 3 godz. Pamiętam też dzień, gdy po wypiciu w pewien słoneczny dzień 0,5 l. portera żywieckiego ledwo doszedłem do domu
Teraz wolę się delektować i rzadko przekraczam dawkę 4 piw dziennie
;)

cyborg_marcel
23-01-2005, 18:54
ja pamiętam, jak kiedyś z kumplem wypiliśmy po 11 i jeszcze poszliśmy na potańcówkę i dawaliśmy radę! wczoraj, po dłuższym czasie bez sensownego posiłku wypiłam 3 piwa i chyba o 2,5 za dużo :(

adam16
23-01-2005, 18:59
Mój jednorazowy rekord-wyskok to 16 piw w wieczór moich urodzin, kilka lat temu. Ale jak napisałem to był jeden jedyny raz. Na pewno nie do powtórzenia - nie ten wiek, nie te możliwości i nie to zdrowie.
Ostatnio mam problem dokończyć drugie piwo...

Aldach
23-01-2005, 19:05
Maksymalny wynik to dziesięć w jedno popołudnie. A możliwości są różne w zależności od tego jak się pije - jeżeli przy jednym posiedzeniu np. w knajpie ze znajomymi to 5 - 6 jest dawką wystarczającą, ale jeżeli jest to nieco rozciągnięte w czasie, np popołudnie w domku na wsi, to można wypić więcej.

adam16
23-01-2005, 19:09
Mnie te moje dwa w zupełności wystarczają. Nie lubię więcej. Smaku trzeciego i tak już się czuje.

kishar
25-01-2005, 08:37
Mój rekord to 8 piw mających koło 4,9 % alc. jak pamietam wypitych w około 4 godziny, oraz 10 piw(głownie Pereł, Żywców, Warek było to przed piwnym uświadomieniem) wypitych gdzieś w ciągu 12, zaczęłem w tedu koło 11 po zdanym egzaminie a skończyłem też koło 11.
Średnio przyjmuję 4-5 piw, no i piwa oczywiście 0,5 l.
Ale piwem nie lubie sie za mocno robić,nie czuć smaku po kilku i za bardzo głowa boli, lepiej do tego stosować wódke po ktorej prawie nie mam kaca, a przynajmniej takiego jak po piwie.

granat862
25-01-2005, 09:11
Mój rekord to 11 piw (Tyskie Żubr Lech) na 18 siostry w przeciągu 9 godzin.Średnio wystarcza mi 6 piw (zazwyczaj Żubry) w ciągu 3-4 godzin zależnie od dnia.

mikołajj
30-01-2005, 17:41
Kiedyś udało się przekroczyć 15 w ciągu jednego wieczoru. Ale najintensywniejsze picie to jakieś 4 zgrzewki w ciągu tygodnia. W drugim tygodniu udało się tylko 3 wypić. To był wyjazd :)

mikołajj
30-01-2005, 17:41
Oczywiście 3 zgrzewki :)

Dojlidy
31-01-2005, 07:39
Też wyrosłem już z czasów bicia rekordów. Ale kiedyś jak jeszcze grałem w piłkę nożną to po kazdym meczu całą drużyną chodziliśmy na piwo. :confused:

Dojlidy
31-01-2005, 07:40
A wtedy to się piło po 12-15 kufli Herbowego, Złotego lub9 Magnata. :stout: :stout: :stout:

sibarh
11-11-2005, 23:42
A wtedy to się piło po 12-15 kufli Herbowego, itd......
A jak przyjemnosć z sik..................................a

slavoy
12-11-2005, 00:30
Rekord pobiłem w tym roku na giełdzie w Świdnicy. Ile tego dokładnie było, nie jestem w stanie powiedzieć. Napewno było dwadzieściakilka sztuk w ciągu całego dnia, czyli od godziny dziesiątej na giełdzie (kilka beczkowych porterów Boss-a na dobry początek), były jakieś domowce, cała paleta butelkowych, lany Namysłów, Vifling i krzysiowy kwasiżur. Finał nastąpił przez przyśnięcie na stoliku w Bunkrze około drugiej w nocy przy kolejnej szklance Książa. Po krótkiej drzemce powrót do schroniska (pamiętam!) nastąpił w pełni o własnych siłach.
Nie to, żeby to był jakis powód do dumy, ale... fajnie było :D. Już się nie mogę doczekać przyszłorocznej giełdy i imprez towarzyszących :cool:

lzkamil
12-11-2005, 00:52
Nie wiem czy to był mój rekord, ale na pewno był rekord browerowy. Od południa do północy cały czas :stout: na wiejskim festiwalu piwnym (Anglia, same dobre ales), na szczęście w międzyczasie grałem w piłkę, brałem udział w przeciąganiu liny, żarłem kiełbaski z grilla, a potem musiałem wrócić 25 kilosów do domu w Bristolu. Raz wyleciałem z zakrętu, utrzymałem się, dobrze że większość trasy wiodła ścieżką rowerową.

naczelnik
12-11-2005, 04:56
Rekord pobiłem w tym roku na giełdzie w Świdnicy...

Ja wciąż szukam tej piwnej granicy ;)
W Świdnicy chyba prawie ją dopadłem, ale przez nieuwagę przegapiłem kulminacyjny moment :D

kiszot
12-11-2005, 09:35
W sobotę na zlocie też udało mi się sporo wsysączyć.Piłem bez przerwy od chyba 15-16 do 5 rano.I o dziwo w niedzielę byłem zdrowy.

Krzysiu
12-11-2005, 10:49
Dzięcioł ma mocny łeb. Wali całymi dniami w drzewo i go nie boli.

skandal
12-11-2005, 21:56
Dzięcioł ma mocny łeb. Wali całymi dniami w drzewo i go nie boli.
A który gatunek dzięciołów ma najmocniejszy?

kangurpl
13-11-2005, 09:09
Ten największy, bo musi najwięcej łbem walić aby się najeść :D

slavoy
13-11-2005, 09:30
...się śmiejecie. :D
Pod domem mojej bratowej swego czasu był dzięcioł, który notorycznie napierniczał w stalową latarnię :D

mark33
13-11-2005, 09:39
Kto ma najmocniejszy leb?

Jedno jest pewne, nie ja. Należę do ekonomicznych, obserwując możliwości względem osi czasu, za kilka lat wystarczy jak popatrzę na piwo, a zapach z kapselka będzie powodował odlot. :D

Najbardziej lubię 1 sztukę zdegustować wieczorkiem, najlepiej dobrego domowego wyrobu. Choć zlot raz na jakiś czas też mi się baaardzo podoba. :stout:

piwko79
13-11-2005, 19:38
Nie sprawdzałem jeszcze ile mogę w siebie wlać złocistego napoju ale z moich ostatnich obliczeń wynika że jakieś 7,8 półlitrowych wystarczy żeby się dobrze porobić :stout:

iron
13-11-2005, 23:11
A ja wiem jedno, czasem nie mam umiaru :D I napewno nie zadowalam się jednym piwkiem :stout: :stout: :stout:

Twilight_Alehouse
13-11-2005, 23:22
W zasadzie też jestem ekonomiczny. Zwykle 3, max 4 piwka na knajpiane posiedzenie w zupełności mi wystarczają i nie czuję najmniejszej potrzeby żeby pić więcej.

iron
13-11-2005, 23:35
Oj czasem to bywa znacznie więcej niż :stout: :stout: :stout: piwka :D

mark33
15-11-2005, 16:28
Czasem to mi się zdarza 12 wypić (za cały dzień), ale cóż, to są wyskoki raz w roku.

biereczapplistes
29-12-2008, 22:35
Skopiowałem tu mój post z innego, podobnego w treści, tematu:
http://browar.biz/forum/showthread.php?t=1061&page=8

Mój łeb trenowany jest następująco 9wymieniam rekordy)
- wódka - ok 1,5l
- bardzo zimny specyk duszkiem - 16 sekund (zimny tak, że do dzisiaj mam pingwiny w żołądku)
- browary duszkiem pod rząd (jeden za drugim) - ok 3,5 lub 4 (też zbyt zimne)
- ćwiartka (250ml - tłumaczę, bo teraz ćwiartkami większość ludzi nazywa 200ml) na czas - ok 1 sek, no generalnie 1 łyk
- ilość browarów:
* zazwyczaj podczas imprez lub posiedzeń (raz na tydzień) to ok 5, może 6 piwek
* najwięcej piwek wypitych, które pamiętam - nieco ponad 10 (każde inne, a La Trappe dubbel wzmocnił działanie innych...)
* najwięcej piwek niepamietanych, "przypuszczanych" lub wypomnianych i przypomnianych będzie bardzo wiele [...]

ART
30-12-2008, 09:44
Za chwalenie się nieautoryzowanymi na tym portalu trunkami, chyba będzie banan ;)

biereczapplistes
30-12-2008, 12:59
Jeżeli chodzi o to co napisałem, to pisałem wyłącznie o piwku, 2 wymienione przeze mnie pozycje to też piwo, tylko bez koloru i smaku, poza tym bardzo mocne. Gdyby było bezalkoholowe, byłoby wodą :D

JAQBA
30-12-2008, 14:15
A choć cząstkę smaku, przynajmniej z dubelka, to kolega coś poczuł :eek:
Jak dla mnie bez sensu.

biereczapplistes
30-12-2008, 14:37
Oczywiście.
Kiedy piję piwko lepsze, rzadsze lub napotkane przeze mnie pierwszy raz, to robię sporą czasową przerwę i nie palę, aby nie psuć sobie smaku (mimo, że zazwyczaj lubię kopcić).
Najczęściej impreza z udziałem dobrego piwa wygląda u mnie następująco: początek, zanim wszyscy się zlecą - piwko; potem 20 min przerwy, płucze otwór gębowy wodą i piję drugie fajne piwko. Potem już nie ma aż tak wielkiego znaczenia co sie pije (w kwestii smaku i porównywania znajomych smaków piwa), a w każdym razie, ciężko zrobić jakieś odkrywcze obserwacje na temat bukietu.

Wspomniany trappist był wypity przeze mnie na początku imprezy, ale wzmocnił działanie w tym sensie, że podziałał z początku swoim wysokim procentarzem i przede wszystkim ciężkością bukietu (zmiksowana nawałnica smaków, jak większość klasztorniaków z tamtych okolic). Także o odczuwanie smaku zadbałem i nie zmarnowałem piwa.
:stout:

peter007
30-12-2008, 16:50
Dla mnie w ogóle bez sensu jest chwalenie się kto ile może wychlać. Czym tu się chwalić?:rolleyes:

pieczarek
30-12-2008, 18:03
... bez sensu jest chwalenie się kto ile może wychlać....
Chwalenie się jest zapewne bez sensu. Ale posiadanie mocnej głowy jest w pewnych kręgach poważnym atutem w karierze zawodowej. Na przykład w służbach wywiadowczych.

biereczapplistes
30-12-2008, 19:54
A jak wiadomo, 85% z nas tu na forum, to szpiony różnych wywiadów, dlatego właśnie ono powstało.
Cordel założył ten temat, ponieważ obecnie trwa rekrutacja i inne zabiegi mające na celu odbudowanie polskich służb specjalnych.
:stout:

ODOLAN
12-01-2009, 15:19
Ja pamiętam, że po piętnastu nie było super, ale nie żygałem ani nic. Natomiast już po ośmiu miewam luki w pamięci...

Wujcio_Shaggy
12-01-2009, 16:00
Ja kiedyś wypiłem strasznie dużo piwa w ramach jednej "sesji", ale przez to nie pamiętam, ile tego było. To chyba nie mam specjalnie mocnego łba...

biereczapplistes
15-01-2009, 13:06
Ja też nie mam chyba zbyt krzepkiej bani - zazwyczaj ograniczam się do niedużej ilości.

P.S.
Dla mnie w ogóle bez sensu jest chwalenie się kto ile może wychlać. Czym tu się chwalić?:rolleyes:
Nikt nie mówił o chwaleniu się: w temacie pało pytanie i kolejni forumowicze odpowiadają. Proste. :stout: