Czy nie lepiej kupić drożdże zamiast bawić się w ich namnażanie, dzielenie, etc

Collapse
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika gniady
    Jakby nie patrzeć to nowa paczka drożdży podwaja koszt warki. Po co więc na siłę zwiększać koszty? Owszem może i stać mnie na nową paczkę drożdży do każdej warki, ale po co mam wydawać pieniądze, skoro nie muszę.

    Ja przechowuję drożdże na skosach, skosy przygotowuję w laboratorium nad kuchenką gazową i bardzo mi to odpowiada, że w lodówce mam kilka odmian drożdży, które za tydzień mogą być gotowe do wykorzystania w nowej warce.

    Tak się składa, że jedyny mój kwas (całej warki, nie liczę pojedynczych butelek) wyszedł na drożdżach z nowej całej paczki drożdży płynnych. Na szczęście po otwarciu najpierw zaszczepiłem skosy i dzięki temu z tej jednej paczki sam zrobiłem kilka warek i jeszcze się innym przysłużyły.
    Gniady, nie rozumiemy się.
    Ja nie neguję Twoich czy Waszych działań. Ja się tylko pytam po co? Dla kilku złotych? Dla zasady? Dla sportu? Po prostu chcę wiedzieć co Wami kieruje. I nic więcej.

    Leave a comment:


  • gniady
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    Tylko po raz kolejny się pytam: po co robić rzeżbę?
    Jakby nie patrzeć to nowa paczka drożdży podwaja koszt warki. Po co więc na siłę zwiększać koszty? Owszem może i stać mnie na nową paczkę drożdży do każdej warki, ale po co mam wydawać pieniądze, skoro nie muszę.

    Ja przechowuję drożdże na skosach, skosy przygotowuję w laboratorium nad kuchenką gazową i bardzo mi to odpowiada, że w lodówce mam kilka odmian drożdży, które za tydzień mogą być gotowe do wykorzystania w nowej warce.

    Tak się składa, że jedyny mój kwas (całej warki, nie liczę pojedynczych butelek) wyszedł na drożdżach z nowej całej paczki drożdży płynnych. Na szczęście po otwarciu najpierw zaszczepiłem skosy i dzięki temu z tej jednej paczki sam zrobiłem kilka warek i jeszcze się innym przysłużyły.

    Leave a comment:


  • ART
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    Pewnie można. Tylko jaki? Pieprzenie o drożdżach? Po co? A tak kilka zdań i nie ma wielkiego bólu.
    nie kilka zdań tylko obecnie połowa wątku. poprzez smrodzenie miałem na myśli pisanie nie na pierwotny temat tylko o innych sprawach, które można było poruszyć od razu w oddzielnym wątku nie dodając mi roboty.
    Ostatnia zmiana dokonana przez ART; 2008-10-07, 20:12. Powód: No to sobie porobiłem ;)

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    OK. Fajnie. Zgadzam się z Wami. Tylko po raz kolejny się pytam: po co robić rzeżbę? Można po raz kolejny wykorzystać gęstwę. Można kupić nowe drożdże - to nie majątek. Chyba każdego z Was stać na zakup nowego startera. Po co ryzykować? W imię czego? Przecież producenci drożdży nie są idiotami i sprzedają produkt po pierwsze czysty mikrobiologicznie, po drugie w ilości i jakości wystarczającej na standardową warkę. Czy naprawdę 30 zł jest ważniejsze niż powodzenie warki?
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-07, 19:54.

    Leave a comment:


  • hasintus
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    I o to właśnie mi chodzi. Suche drożdże kosztują grosze. Po co się męczyć?
    Z suchych jedyne które mi podeszły to saflager s-23. Z górnej fermentacji suche nie dawały pożądanych efektów (aromatu smaku charakterystycznego dla danego stylu) więc używam tylko płynnych, dedykowanych do odpowiedniego stylu.
    Oczywiście nie znam wszystkich odmian suchych, ale nie chce mi się ich poznawać i otrzymać nijaką warkę.
    To już lepiej kupić konkretne płynne i "się męczyć".

    Leave a comment:


  • Marusia
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    I o to właśnie mi chodzi. Suche drożdże kosztują grosze. Po co się męczyć?
    I tu się znowu zgodzę Suche drożdże - czemu nie, zawsze nowe. Ale nie zgodzę się, że suche są najlepsze - nie będzie nigdy tak dobrego piwa pszenicznego jak na drożdżach Weihenstephaner Weizen - a one tylko płynne są

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Makaron
    Po prostu metode wygrzebalem gdzies na stronie zza oceanu i w sumie nigdy nie uzywalem tego sposobu, bo 9 na 10 warek warze na suchych, ktore moim zdaniem sa najbardziej bezpieczne.
    I o to właśnie mi chodzi. Suche drożdże kosztują grosze. Po co się męczyć?
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-07, 19:23.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika ART
    A nie można było od razu założyć nowego tematu, po co smrodzić w konkretach?
    Pewnie można. Tylko jaki? Pieprzenie o drożdżach? Po co? A tak kilka zdań i nie ma wielkiego bólu.

    Leave a comment:


  • Makaron
    replied
    Teraz to mozna sie jedynie klocic ktora metoda jest lepsza. Moim zdaniem obydwie sa dobre. Obydwie ciagna za soba podobne ryzyko. W koncu zbierajac gestwe nie zbieramy tylko drozdzy, a rowniez zanieczyszczenia bialkowe, drobinki chmielu itd. Za to przygotowywanie startera w 2 etapach zwieksza ryzyko zakazenia tegoz startera. Po prostu metode wygrzebalem gdzies na stronie zza oceanu i w sumie nigdy nie uzywalem tego sposobu, bo 9 na 10 warek warze na suchych, ktore moim zdaniem sa najbardziej bezpieczne.

    Leave a comment:


  • ART
    replied
    A nie można było od razu założyć nowego tematu, po co smrodzić w konkretach?

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia
    J

    A co do "starszego pana" to Tygrysek tak zagadał w celu podtrzymania rozmowy
    Toć przeca wiem
    I między innymi dlatego Wrocław jest jednym z moich ulubionych miast.

    A żeby nie było ze kolejny off topic tworzę: ponawiam pytanie.
    Co kieruje piwowarami którzy za wszelką cenę poszukują oszczędności na drożdżach?
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-07, 18:57.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Miałem cos napisać, ale mi się pokopało.
    ARTminie - skasuj to proszę.
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-07, 18:52.

    Leave a comment:


  • Marusia
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika hasintus
    Nie jestem przekonany czy gęstwa wzięta od sąsiada z nie wiadomo jakich warunków jest mniej ryzykowna niż saszetka rozdzielona na czworo.
    Jak biorę gęstwę od kogoś (co rzadko się zdarza, bo zazwyczaj to ja rozdaję gęstwy) to wtedy proszę o piwo, które powstało z tej konkretnej gęstwy. Jeśli piwo jest ok, a gęstwa nie śmierdzi - można śmiało jej użyć

    A co do "starszego pana" to Tygrysek tak zagadał w celu podtrzymania rozmowy

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika hasintus
    Nie jestem przekonany czy gęstwa wzięta od sąsiada z nie wiadomo jakich warunków jest mniej ryzykowna niż saszetka rozdzielona na czworo.
    Ale ja nie biorę gęstwy od nie wiadomo kogo. Wymieniam się z ludżmi mającymi co najmniej taką wiedzę i doświadczenie jak Ty.

    Leave a comment:


  • hasintus
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika tygrysek40i4
    Co za miły starszy Pan.
    Pańskie
    Kolego czy z twojego profilu nie wynika że masz 82 lata?

    Leave a comment:

Related Topics

Collapse

Przetwarzanie...