Czy nie lepiej kupić drożdże zamiast bawić się w ich namnażanie, dzielenie, etc

Collapse
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • hasintus
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    OK. Masz rację. Zarówno ja jak i moi znajomi wykorzystujemy gęstwy po raz drugi, wymieniamy się nimi i tak dalej. Ale te gęstwy są wykorzystywane w dość krótkim okresie czasu. Chodzi mi raczej o dzielenie saszetki na czworo lub rozlewanie startera na nie wiadomo ile kawałków. A później wołanie na forum o ratunek: drożdże mi nie startują!!!
    Jaka to oszczędność? Własna praca nie jest dla Was nic warta?
    Nie jestem przekonany czy gęstwa wzięta od sąsiada z nie wiadomo jakich warunków jest mniej ryzykowna niż saszetka rozdzielona na czworo.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika tygrysek40i4
    Co za miły starszy Pan.
    Pańskie
    Za tego " starszego pana " nie postawię Ci piwa gdy się kiedyś spotkamy
    Może i ja mam swoje lata, ale czuję się młodo.

    Leave a comment:


  • tygrysek40i4
    replied
    Co za miły starszy Pan.
    Pańskie

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia
    No tu się zgadzam z Tobą, myślałam, że chodzi Ci ogólnie o traktowanie saszetki jednorazowo
    Hurrrra!!!!
    Yes, Yes, Yes !!!
    Marusia się ze mną zgodziła!!!
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie, jak i całą sekcję wrocławską

    Leave a comment:


  • Marusia
    replied
    No tu się zgadzam z Tobą, myślałam, że chodzi Ci ogólnie o traktowanie saszetki jednorazowo

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Marusia
    Z całym szacunkiem, Angasc, traktowanie saszetki drożdży płynnych za 30 zł jednorazowo to zwykłe marnotrawstwo. Odzyskuję gęstwy w najprymitywniejszy sposób (zlewam do wyparzonego słoika i wstawiam do lodówki) i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło (odpukać, bo właśnie mam imperial stouta na niemrawej gęstwie Irish Ale), żeby nie ruszyły, albo żeby mi piwo się zepsuło. No, oczywiście, żadna z moich gęstw ponownie użyta nie klepała kiszonką

    Pisząc "marnotrawstwo" nie chodziło mi bynajmniej tylko o pieniądze
    OK. Masz rację. Zarówno ja jak i moi znajomi wykorzystujemy gęstwy po raz drugi, wymieniamy się nimi i tak dalej. Ale te gęstwy są wykorzystywane w dość krótkim okresie czasu. Chodzi mi raczej o dzielenie saszetki na czworo lub rozlewanie startera na nie wiadomo ile kawałków. A później wołanie na forum o ratunek: drożdże mi nie startują!!!
    Jaka to oszczędność? Własna praca nie jest dla Was nic warta?

    Leave a comment:


  • Marusia
    replied
    Z całym szacunkiem, Angasc, traktowanie saszetki drożdży płynnych za 30 zł jednorazowo to zwykłe marnotrawstwo. Odzyskuję gęstwy w najprymitywniejszy sposób (zlewam do wyparzonego słoika i wstawiam do lodówki) i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło (odpukać, bo właśnie mam imperial stouta na niemrawej gęstwie Irish Ale), żeby nie ruszyły, albo żeby mi piwo się zepsuło. No, oczywiście, żadna z moich gęstw ponownie użyta nie klepała kiszonką

    Pisząc "marnotrawstwo" nie chodziło mi bynajmniej tylko o pieniądze

    Leave a comment:


  • Czy nie lepiej kupić drożdże zamiast bawić się w ich namnażanie, dzielenie, etc

    Tak sobie myślę, co Wami kieruje.
    Przyznaję, też swego czasu bawiłem się w rozmnażanie, przelewanie, zbieranie,odzyskiwanie itp. Z ciekawości i dla sprawdzenia siebie. Ale uznałem że wydanie kilku zlotych na nową saszetkę drożdży suchych lub małych kilkudziesięciu na drożdże płynne jest lepszym rozwiązaniem. Znika prawdopodobieństwo zakażenia, mutacji i w efekcie spieprzenia piwa. Czy Wasza robota i grzebanie się w drożdżach warte są kilku złotych?
    Pewnie znów komuś się narażę, ale mój czas kosztuje więcej. Nie stać mnie by go marnować na kombinacje nie dające żadnej gwarancji powodzenia.
    Większość tu piszących to piwowarzy mający już sporo doświadczeń. Wiecie więc jak to wygląda i czym może skutkować. Nie lepiej wypić piwo i miło odpocząć, zamiast szukać oszczędności narażając się na kwasiżura?
    No chyba że ktoś chce się w tym babrać dla przyjemności. Ale powinien robić to w laboratorium, a nie w kuchni. Bo jak coś robić, to dobrze. Chyba każdemu trafiła się konieczność wylania warki do kibla. Warto?

Related Topics

Collapse

Przetwarzanie...