Czy nie lepiej kupić drożdże zamiast bawić się w ich namnażanie, dzielenie, etc

Collapse
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • wojtas40
    replied
    Widzę, że przebija sceptycyzm. Oczywiście że drożdże chodowane w domu nie będą miały warunków laboratoryjnych, ale przecież w tym wszystkim nie chodzi o to żeby tak przechowywane drożdże rozmnażać przez następne 20, 30 czy 40 lat !!! I jeszcze może komuś zapisać w testamencie z dołączoną instrukcją jak je dalej namnażać prze kolejne 50 lat ?

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika SlawekT
    Sorry, ale podziwiam Twoją wiarę w producentów. Ja z kolei jestem sceptykiem. Tyle już razy zetknąłem się z kitem sprzzedawanym pod pozorem profesjonalizmu, że podchodzę do tego z pewną dozą nieśmiałości.
    Powiem, że rozumiem tych, co oszczędzają, jak to się mówi, grosz do grosza ... Rozumiem też, ze producenci drożdży wszelkimi sposobami bedą ludzi zniechęcać do kombinowania, straszyć i zalecać kupowanie saszetki co warkę. Nie mam aż tak wielu doświadczeń, bo warzę 2,5 roku, ale musZe powiedzieć, że straciłęm wiarę w to, że prducenci zapewniają stabilną jakośc drożdży. Pierwsze drożdże Wyeast THG jakie zakupiłem powodowały, że piwo wyłaziło mi z fermentora i musiałem prowadzić fermentację w balonie 54 l, z któego i tak omal nie wyłaziło. Na następny sezon kupiłem nowe drożdże - zamrożone z gliceryną z poprzedniego sezonu dały dziwny efekt - chyba nie będe się bawił w skosy i glicerynę. Nowo zakupione drożdże pienią się umiarkowanie, nie wyłażą z fermentora i dają inny smak. A miały byc te same.
    Wiesz, ja tez rozumiem tych co oszczędzają. I nie mam o to do nikogo żalu ani też nikogo nie ganię. To jego sprawa. Ma prawo tak robić. Przyznasz jednak chyba, że bardzo trudno jest utrzymać czystość mikrobiologiczną oraz czystość szczepu w warunkach domowych. Nie każdemu to się udaje, nie każdy ma odpowiednią wiedzę, sprzęt czy możliwości. Powstaje więc bardzo realne ryzyko zanieczyszczenia drożdży szlachetnych innymi drożdżami, różnego rodzaju wirusami czy innym badziewiem. A wreszcie hodowanie i stosowanie drożdży zmutowanych. Grozi to zepsuciem warki lub uzyskaniem efektów innych od zamierzonych. Stąd moje pytanie zawarte na początku i w trakcie dyskusji.
    Mimo wszystko laboratoria zajmujące się profesjonalnie hodowlą i sprzedażą szczepów mają większe możliwości jak i doświadczenie. Przynajmniej moim zdaniem.
    A zatem: czy naprawdę warto ryzykować mnóstwo swojej pracy dla kilku - kilkudziesięciu złotych?
    Co nie znaczy, że sam nie używam gęstw czy innych sposobów. Ot, po prostu zacząłem czysto akademicką dyskusję na ten temat. I wdzięczny będę za każdą sensowną wypowiedź.

    Leave a comment:


  • SlawekT
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    OK. Fajnie. Zgadzam się z Wami. Tylko po raz kolejny się pytam: po co robić rzeżbę? Można po raz kolejny wykorzystać gęstwę. Można kupić nowe drożdże - to nie majątek. Chyba każdego z Was stać na zakup nowego startera. Po co ryzykować? W imię czego? Przecież producenci drożdży nie są idiotami i sprzedają produkt po pierwsze czysty mikrobiologicznie, po drugie w ilości i jakości wystarczającej na standardową warkę. Czy naprawdę 30 zł jest ważniejsze niż powodzenie warki?
    Sorry, ale podziwiam Twoją wiarę w producentów. Ja z kolei jestem sceptykiem. Tyle już razy zetknąłem się z kitem sprzzedawanym pod pozorem profesjonalizmu, że podchodzę do tego z pewną dozą nieśmiałości.
    Powiem, że rozumiem tych, co oszczędzają, jak to się mówi, grosz do grosza ... Rozumiem też, ze producenci drożdży wszelkimi sposobami bedą ludzi zniechęcać do kombinowania, straszyć i zalecać kupowanie saszetki co warkę. Nie mam aż tak wielu doświadczeń, bo warzę 2,5 roku, ale musZe powiedzieć, że straciłęm wiarę w to, że prducenci zapewniają stabilną jakośc drożdży. Pierwsze drożdże Wyeast THG jakie zakupiłem powodowały, że piwo wyłaziło mi z fermentora i musiałem prowadzić fermentację w balonie 54 l, z któego i tak omal nie wyłaziło. Na następny sezon kupiłem nowe drożdże - zamrożone z gliceryną z poprzedniego sezonu dały dziwny efekt - chyba nie będe się bawił w skosy i glicerynę. Nowo zakupione drożdże pienią się umiarkowanie, nie wyłażą z fermentora i dają inny smak. A miały byc te same.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Kangur, Wojtas.
    Dzięki.
    Takim wyjaśnieniem jestem usatysfakcjonowany.
    Wasze

    Leave a comment:


  • wojtas40
    replied
    A jest nas trochę... Podczas naszego spotkania w Pivarii, już nawet złożyłem propozycję jakiejś wymiany skosów drożdżowych. Razem z Grześkiem Sz. "zainwestowaliśmy" w zeszłym roku kilkaset złotych w drożdże płynne Wyeast'a i dzisiaj mamy prawdziwy BANK drożdży!!! Cieszy oko widok kilkunastu probówek w domowej lodówce .Od przybytku głowa nie boli!!!
    Kangur , pomyśl o propozycji.

    Leave a comment:


  • kangurpl
    replied
    A ja to widzę tak:
    chciałbym mieć w lodówce dużąąą kolekcję drożdży na skosach.
    I w zależności od natchnienia dobieram sobie gatunek piwa jaki chcę uwarzyć oraz drożdże jakie użyję.
    I nie muszę się martwić, że nie mam żadnego sklepu pod ręką, a zakup przez Internet to jednak kilka dni.
    Mam już odrobinę skosów w lodówce, trochę z zakupów trochę od życzliwych
    Mam nadzieję na powiększenie kolekcji drożdży (zorientowałem się, że w Szczecinie jest nas piwowarów trochę)

    Leave a comment:


  • Marusia
    replied
    Angasc, znowu Ci stanowczo za szybko żyłka pęka
    Seta delikatnie Ci tylko dopiekł tymi oszczędnościami - a Ty od razu na całego

    Ale jak rozumiem, skończyliście już?

    To ja podsumuję: odzyskiwanie gęstwy z drożdży płynnych ma dwa cele: na pewno jest to oszczędność kasy, choć może nie dla każdego najważniejsza, ale przede wszystkim pełne wykorzystanie drożdży, które dopiero po pierwszej warce się pięknie namnażają. Przykład: jak robię piwo o wysokim blg to ZAWSZE używam gęstwy z poprzedniego piwa. Są już namnożone, nie muszę się bawić w startery i są rozruszane, więc żreją aż miło.

    Nikt nie każe odzyskiwać po 15 razy, ale spokojnie 4-5 razy jest bezpiecznie, o ile oczywiście któreś piwo się nie zepsuło.

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika seta
    Sorki Kolego ale pojechałeś...
    Ja Cię gnoję ? Gdzie?? Bo pytaniem o suche drożdże?
    Kolego ja starałem się być nad wyraz miły, chociaż nie do kńca na to zasłużyłeś...
    A co Ty robisz pytając:
    "Czy naprawdę 30 zł jest ważniejsze niż powodzenie warki?"
    "Po co się męczyć?"
    "Ja się tylko pytam po co? Dla kilku złotych?"
    "Co kieruje piwowarami którzy za wszelką cenę poszukują oszczędności na drożdżach? "
    Co qurwa może kierować oszczędzającymi ludźmi??

    Po drugie: "Oszczędzasz- OK, (...) Nie obchodzi mnie to." To za przeproszeniem po jaką cholerę zakładałeś ten wątek skoro Cię to nie obchodzi????

    A to o Żywcu - po co było?
    OK, idę spać... nerwowy się robię...
    Chyba obaj nieco przesadziliśmy.
    A po co się pytam? Ano Gniady jakoś zrozumiał i potrafił odpowiedzieć.
    Co do Żywca: masz do mnie pretensje że życzę Ci jak najlepiej?
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-08, 12:28.

    Leave a comment:


  • ART
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    ART,
    z całym szacunkiem jakim Cię darzę, uważam że przesadzasz. Poza rozmową z Tobą raptem 2 moje posty są nie na temat. To nie jest jakieś znaczne przekroczenie standardów.
    Ale oczywiście to Twój portal i Twoja wola. Masz prawo zrobić co chcesz a ja na pewno nie będę miał pretensji.
    Chyba nie zauważyłeś jaki ogon za sobą pociągnąłeś swoim (obecnie) pierwszym postem, zatem Ciebie się czepiam jako prowodyra

    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika fidoangel
    Na tym forum obowiązuje polska pisownia.Nie zaczynamy zdania od małej litery.
    Ależ ja dokonałem wtrącenia nie rozpoczynając nowego zdania, poza tym są to komunikaty funkcyjne nie przeznaczone dla Ciebie Natomiast zasada dobrego wychowania nakazuje czynić odstęp po kropce i samemu stosować się do zasad które się wygłasza. No.

    Leave a comment:


  • fidoangel
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika ART
    nie kilka zdań tylko obecnie połowa wątku. poprzez smrodzenie miałem na myśli pisanie nie na pierwotny temat tylko o innych sprawach, które można było poruszyć od razu w oddzielnym wątku nie dodając mi roboty.
    Na tym forum obowiązuje polska pisownia.Nie zaczynamy zdania od małej litery.
    I staramy się (w tym czasie starzejąc się) trzymać tematu.

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    Nie rozumiem dlaczego sie mnie czepiasz. Oszczędzasz- OK, Twoja wola i Twoje prawo. I Twoje ryzyko. Nie obchodzi mnie to. Ja po prostu, po raz trzeci czy czwarty zapytam: co Wami kieruje. Nie neguję, nie krytykuję, po prostu pytam. A Ty mnie zaczynasz gnoić za dociekliwość.
    Nie zaprzeczę, że płynne są lepsze od suszonych. Czy ja coś takiego kiedykolwiek napisałem? Sam najczęściej używam płynnych. A gęstwy rozdaję znajomym.
    Z całego serca życzę Ci byś zbierał jak najwięcej doświadczeń. Mam nadzieję że więcej niż ja. I obyś po raz piętnasty używając tych samych drożdży zdobył pierwsze miejsce na giełdzie w Żywcu.
    Sorki Kolego ale pojechałeś...
    Ja Cię gnoję ? Gdzie?? Bo pytaniem o suche drożdże?
    Kolego ja starałem się być nad wyraz miły, chociaż nie do kńca na to zasłużyłeś...
    A co Ty robisz pytając:
    "Czy naprawdę 30 zł jest ważniejsze niż powodzenie warki?"
    "Po co się męczyć?"
    "Ja się tylko pytam po co? Dla kilku złotych?"
    "Co kieruje piwowarami którzy za wszelką cenę poszukują oszczędności na drożdżach? "
    Co qurwa może kierować oszczędzającymi ludźmi??

    Po drugie: "Oszczędzasz- OK, (...) Nie obchodzi mnie to." To za przeproszeniem po jaką cholerę zakładałeś ten wątek skoro Cię to nie obchodzi????

    A to o Żywcu - po co było?
    OK, idę spać... nerwowy się robię...

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika seta
    Ja tam nie wstydzę się napisać, że szukam oszczędności. Mieszkam na piwowarskim odludziu, nie mam możliwości wymieniania sie świeżymi gęstwami z setkami piwowarów. Zakładając, że udałoby mi się w tym sezonie zrobić ok 20 warek, to roczny koszt drożdży wyszedłby cca 600zł. Mam nadzieję zmniejszyć go do 100zł. Zaoszczędzone 500 mogę poświęcić na edukację dekustatorską lub wypasiona turbo-chłodnicę...

    Po drugie: Uważam, że próby wykorzystania nawet "zmęczonych" płynnych dają często lepsze efekty niż nowe drożdże suche. Chyba Angasc nie zaprzeczysz, że płynne są lepsze od suchych? Co więc Tobą kieruje kiedy stosujesz suche? Chęć zaoszczędzenia kilku złotych?

    Dajcie spokój ideologiom. Kogo stać, ten kupuję nową (lub dwie jak niektórzy radzą) saszetkę płynnych drożdży na warkę. Inni kombinują i nabierają często większych doświadczeń...
    Nie rozumiem dlaczego sie mnie czepiasz. Oszczędzasz- OK, Twoja wola i Twoje prawo. I Twoje ryzyko. Nie obchodzi mnie to. Ja po prostu, po raz trzeci czy czwarty zapytam: co Wami kieruje. Nie neguję, nie krytykuję, po prostu pytam. A Ty mnie zaczynasz gnoić za dociekliwość.
    Nie zaprzeczę, że płynne są lepsze od suszonych. Czy ja coś takiego kiedykolwiek napisałem? Sam najczęściej używam płynnych. A gęstwy rozdaję znajomym.
    Z całego serca życzę Ci byś zbierał jak najwięcej doświadczeń. Mam nadzieję że więcej niż ja. I obyś używając tych samych drożdży raz piętnasty zdobył pierwsze miejsce na giełdzie w Żywcu.
    Drożdże suche stosuję gdy w warszawskim sklepie nie ma płynnych rodzaju który potrzebuję. Ostatnio zakupiłem Danstar Nottingham. Jak chcesz, to mam świeżą gęstwę do oddania.
    Ostatnia zmiana dokonana przez angasc; 2008-10-07, 21:23.

    Leave a comment:


  • Seta
    replied
    Ja tam nie wstydzę się napisać, że szukam oszczędności. Mieszkam na piwowarskim odludziu, nie mam możliwości wymieniania sie świeżymi gęstwami z setkami piwowarów. Zakładając, że udałoby mi się w tym sezonie zrobić ok 20 warek, to roczny koszt drożdży wyszedłby cca 600zł. Mam nadzieję zmniejszyć go do 100zł. Zaoszczędzone 500 mogę poświęcić na edukację dekustatorską lub wypasiona turbo-chłodnicę...

    Po drugie: Uważam, że próby wykorzystania nawet "zmęczonych" płynnych dają często lepsze efekty niż nowe drożdże suche. Chyba Angasc nie zaprzeczysz, że płynne są lepsze od suchych? Co więc Tobą kieruje kiedy stosujesz suche? Chęć zaoszczędzenia kilku złotych?

    Dajcie spokój ideologiom. Kogo stać, ten kupuję nową (lub dwie jak niektórzy radzą) saszetkę płynnych drożdży na warkę. Inni kombinują i nabierają często większych doświadczeń...

    Leave a comment:


  • gniady
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika angasc
    Gniady, nie rozumiemy się.
    Ja nie neguję Twoich czy Waszych działań. Ja się tylko pytam po co? Dla kilku złotych? Dla zasady? Dla sportu? Po prostu chcę wiedzieć co Wami kieruje. I nic więcej.
    Prawdę mówiąc to chyba dla sportu

    Leave a comment:


  • angasc
    replied
    Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika ART
    nie kilka zdań tylko obecnie połowa wątku. poprzez smrodzenie miałem na myśli pisanie nie na pierwotny temat tylko o innych sprawach, które można było poruszyć od razu w oddzielnym wątku nie dodając mi roboty.
    ART,
    z całym szacunkiem jakim Cię darzę, uważam że przesadzasz. Poza rozmową z Tobą raptem 2 moje posty są nie na temat. To nie jest jakieś znaczne przekroczenie standardów.
    Ale oczywiście to Twój portal i Twoja wola. Masz prawo zrobić co chcesz a ja na pewno nie będę miał pretensji.

    Leave a comment:

Related Topics

Collapse

Przetwarzanie...