Zebrałem też gęstwę, którą wzmocniłem 300ml starterem 10blg, napowietrzyłem i rano dodałem do "piwa".
Jest piana i ładnie pachnie malinami z wiadra.
*) Była to nasza pierwsza próba wykonania własnego soku malinowego. Żeby był "zdrowy" dodaliśmy mało cukru. Sok w piwnicy zafermentował spontanicznie
i zrobił się nieprzyjemnie kwaskowaty (kwas octowy?). Aby pozbyć się dzikich drożdży sok był przez dwa dni dwukrotnie podgrzewany - przez 1-2h w temperaturze 60-75*C, pod przykryciem.

Zobaczę, jak sam się klaruje. Jak słabo, to następnym razem mnie nie powstrzymacie...
Leave a comment: