BrowarBiz utrzymuje się z dobrowolnych datków PremiumUżytkowników. Do absolutne podstawowego działania serwisu niezbędnych jest 100 wspierających osób. Żeby go móc rozwijać - potrzeba 300+ wspierających. Dodaj swoją cegiełkę teraz!
Nieustające wsparcie daje nam sklep piwowarski Centrum Piwowarstwa pokrywając resztę brakujących talarów - zapraszamy na zakupy!
Rany koguta, nie prztykaliśmy się jeszcze o piłkarzyki.
Panowie, luuuuz! Jak śpiewał Kazik "Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
nieomal przez siedem miesięcy w roku" - słońce świeci, przynajmniej w Warszawie, a w tym właśnie mieście znajduje się Chmielarnia, do tego niedługo święta, zaraz potem Walentynki, a chwilę później wiosna, więc trochę pogody ducha, bo jest z czego się cieszyć!
poza oczywistymi plusami takimi jak pyszne piwo oraz pyszna kuchnia, muszę dalej ponarzekać na zalegającą wodę w męskim kiblu, zapach pleśni (którego nie było ostatnim razem) i zastąpienie papierowych ręczników dmuchawo/suszarką do rąk, który to wynalazek wg mnie powinien w ogóle zniknąć z wszelkich lokali gastronomicznych. I wentylacja chyba się poprawiła, bo po wyjściu nie czułem się już jak worek z przyprawami
Czy ktoś kiedyś widział piłkarzyki i temu podobne w poważnych pubach na Zachodzie? Tam się degustuje i rozmawia - i nie ma żadnej cholernej muzyki. Jeśli macie ambicję być poważnym pubem , to proszę się do tego dostosować.
Uwielbiam piłkarzyki i grałem w nie w wielu niemieckich knajpach. Nie były to co prawda puby z trzydziestoma kranami, więc nie wiem, czy mogą być uznane za "poważne puby na Zachodzie", ale daleko im było do spelun.
Moim zdaniem pomysł z piłkarzykami jest rewelacyjny, a nawet trochę (tu dodam chyba nieco do pieca) ... hipsterski
jeśli chodzi o mnie, to piłkarzyki mogą stać w szatni
koncernowy pochówek w posadzce mnie się nie podoba
ale też w niczym mi nie przeszkadza, zastrzeżeń nie mam
natomiast zamawianie kolejnych piw w objętości ćwiarteczki
to dla mnie nieustająca frajda i sposób na próbowanie różności
natomiast przydarzyło mi się w chmielarni coś zastanawiającego
na wstępie libacji kolega rozlał piwo, trzeźwy był zresztą jak szpak
udał się zatem do kelnerki, powiedział, co i jak, dostał trochę papieru
szklanka była cała, więc przetarliśmy stół i czekaliśmy, aż obsługa usunie
rozlewająca się nam u stóp kałużę. jakież było nasze zdziwienie, kiedy pani
kelnerka położyła nam tylko na stole zwitek papieru i bez jednego słowa odeszła
poczekaliśmy krótką chwilę na rozwój wydarzeń i wreszcie ogarnęliśmy sytuację sami
zresztą efekt był połowiczny, bo papieru było za mało. jego mokra sterta zaległa pod stołem
czyżby to była jakaś nowa świecka tradycja, nakazująca klientom samodzielne sprzątanie lokalu?
Zamieszczam zajawkę o tym miejscu, choć zdaję sobie sprawę, że w pobliżu są bliższe sercu piwosza miejsca. To jest ekskluzywne i nie najtańsze skoro piotrkowski Jan Olbracht z beczki kosztuje 25 zł za 0,4l.
Następne miejsce otwarte dużo później niż ja się tam znalazłem. Co prawda na ich stronie nie znalazłem nic o piwach, ale na tablicy przy wejściu na zdjęciu są butelki kraftowego piwa...
To forum rzeczywiście chyba umiera, skoro nikt nie zarejestrował otwarcia pubu Pinty w Warszawie…
Zauważony przypadkiem afisz reklamowy na Chmielnej ostatniego dnia pobytu w Warszawie pozwolił mi tylko na jedną, krótką wizytę w tym przybytku. Pub można znaleźć przechodząc przez...
Comment