Hvezdoslavov to osiedle w okolicy Bratysławy, które jest jej sporą noclegownią. Zabudowa to liczne klockowate domki, jakby wyszły spod sztancy. Spokój zakłócają jedynie samoloty podchodzące do lądowania na pobliskim lotnisku.
W 2019 roku powstał mikrus o tej samej nazwie, którego właściciele są z Hviezdoslavova. Jednak brak warunków lokalowych do jego egzystencji na miejscu, wymusił lokalizacje na obrzeżach Bratysławy, W niewielkim baraczku przypominającym kontener. Zapowiadana przeprowadzka przez lata nie dochodziła do skutku, ale do czasu.
W smętny i deszczowy dzień podczas mojej wizyty w restauracji firmowej, byłem pierwszym klientem. Otwarte od środy do soboty w godzinach 17.00- 24.00. We wcześniejszych godzinach wszyscy pracują w Bratysławie.
Wystrój ascetyczny, w blaszano-przeszklonym baraku. Atmosfery żadnej, jak wieczorami się rozkręca impreza to może być inaczej.
Obsługa bardzo uprzejma i chętna do współpracy, zaoferowała kartę piw. Ta nawet całkiem solidna, ale w moim guście nieco słaba. Generalnie sporo pozycji dla miłośników nowej fali.
* Santa Maria, bezalkoholowe, 0,4 3,50€
* Cuco Sour, 11,5*, 0,3 3,50€
* Hvezdna 10*, lezak, 0,3 1.90, 0,5, 2.90€
* Compostella Bitter 11*, 0,4 3,50€
* Martinkovie APA 12*, 0,4, 3,60€
* Greppie IPA 11*, 0,4, 3.70€
Wybrałem dwie pozycje, Desitke i Compostelle. Desitka dobra, ale czuć że tak powiem jakąś kombinacje z chmielami, bo trochę od klasyki odbiegało. Compostella dobre, ale też że tak powiem obciążone genem udziwniania. Dodatkowo na wynos wzięta butelka desitki. ( były też i inne w butelkach z dedykowanymi etykietkami)
Pomału zaczęli się schodzić ludzie, ale jak zauważyłem bardziej na jedzenie, bo karta, aczkolwiek z niezbyt wielkim wyborem też była obecna.
Moje odczucie z wizyty takie pół na pół. W sumie nie mam większych zastrzeżeń, ale piwa nie do końca mnie zadowoliły. Po prostu nie trafiły w mój gust, co nie znaczy że były słabe. Może miłośnicy innych styli piwnych będą nimi zauroczeni.
A i jeszcze powrót do opisu powyżej, że przeprowadzka mikrusa z Bratysławy długo nie dochodziła do skutku. Doszła. Ale już po mojej wizycie, więc ja byłem w knajpie firmowej, a ci którzy byli jakiś czas po mnie, być może byli już w brew-pubie . Nie wiem gdzie dokładnie przeniesiono produkcje mikrusa, czy do tego lokalu ( jest w nim i zapleczu sporo miejsca) czy też w inne miejsce w Hviezdoslavovie. Odpowiedź udzieli następny piwny turysta.
Na fotkach:
Szaroburo przed lokalem.
Dwie desitki, jedna w butelce a druga w szklance.
Compostella.
W 2019 roku powstał mikrus o tej samej nazwie, którego właściciele są z Hviezdoslavova. Jednak brak warunków lokalowych do jego egzystencji na miejscu, wymusił lokalizacje na obrzeżach Bratysławy, W niewielkim baraczku przypominającym kontener. Zapowiadana przeprowadzka przez lata nie dochodziła do skutku, ale do czasu.
W smętny i deszczowy dzień podczas mojej wizyty w restauracji firmowej, byłem pierwszym klientem. Otwarte od środy do soboty w godzinach 17.00- 24.00. We wcześniejszych godzinach wszyscy pracują w Bratysławie.
Wystrój ascetyczny, w blaszano-przeszklonym baraku. Atmosfery żadnej, jak wieczorami się rozkręca impreza to może być inaczej.
Obsługa bardzo uprzejma i chętna do współpracy, zaoferowała kartę piw. Ta nawet całkiem solidna, ale w moim guście nieco słaba. Generalnie sporo pozycji dla miłośników nowej fali.
* Santa Maria, bezalkoholowe, 0,4 3,50€
* Cuco Sour, 11,5*, 0,3 3,50€
* Hvezdna 10*, lezak, 0,3 1.90, 0,5, 2.90€
* Compostella Bitter 11*, 0,4 3,50€
* Martinkovie APA 12*, 0,4, 3,60€
* Greppie IPA 11*, 0,4, 3.70€
Wybrałem dwie pozycje, Desitke i Compostelle. Desitka dobra, ale czuć że tak powiem jakąś kombinacje z chmielami, bo trochę od klasyki odbiegało. Compostella dobre, ale też że tak powiem obciążone genem udziwniania. Dodatkowo na wynos wzięta butelka desitki. ( były też i inne w butelkach z dedykowanymi etykietkami)
Pomału zaczęli się schodzić ludzie, ale jak zauważyłem bardziej na jedzenie, bo karta, aczkolwiek z niezbyt wielkim wyborem też była obecna.
Moje odczucie z wizyty takie pół na pół. W sumie nie mam większych zastrzeżeń, ale piwa nie do końca mnie zadowoliły. Po prostu nie trafiły w mój gust, co nie znaczy że były słabe. Może miłośnicy innych styli piwnych będą nimi zauroczeni.
A i jeszcze powrót do opisu powyżej, że przeprowadzka mikrusa z Bratysławy długo nie dochodziła do skutku. Doszła. Ale już po mojej wizycie, więc ja byłem w knajpie firmowej, a ci którzy byli jakiś czas po mnie, być może byli już w brew-pubie . Nie wiem gdzie dokładnie przeniesiono produkcje mikrusa, czy do tego lokalu ( jest w nim i zapleczu sporo miejsca) czy też w inne miejsce w Hviezdoslavovie. Odpowiedź udzieli następny piwny turysta.
Na fotkach:
Szaroburo przed lokalem.
Dwie desitki, jedna w butelce a druga w szklance.
Compostella.

Comment