Kolor: Złoty (a może miodowy...?), delikatnie zamglony. [4] Piana: Biała, drobna, dość wysoka, ale nietrwała. [3.5] Zapach: Przede wszystkim miód, właśnie wielokwiatowy (rozgrzana łąka pełna kwiatów ). Czego miałem się spodziewać. Generalnie, jak na piwo miodowe OK, zwłaszcza, że nie wyczuwam imbiru. [4] Smak: Słodki, miodowy. Trochę za słodki, mimo posmaku imbiru, który jest wyczuwalny, ale niewiele zmienia. [3] Wysycenie: Średnie w kierunku wysokiego. [4] Opakowanie: Bardzo podobne do innego miodowego piwa z Jabłonowa, może być mylące. fajny, pomarańczowy kapsel. [3.5] Uwagi: Jak mnie już całkiem przytłoczy rewolucja ze swymi mega-IBU, czasem mogę wypić takie piwo. Ale jednak niezbyt często, bo za słodkie...
Ja bym je nazwal: "Imbirowe z miodem". Imbir dosc mocno drapie w gardle, a miod wielokwiatowy obecny w znacznie wiekszej ilosci niz np. w Perle Miodowej.
"Jedno pivo ne vadi!"
"Kupuje tylko w polskich sklepach!"
Kolor: bursztynowy, lekko zamglony [3.5] Piana: dość gęsta z początku, ecru, opada powoli, osadza się na szkle, zostaje do końca choć nieco bardziej rozwarstwiona [3.5] Zapach: lekki, owocowo-miodowy [3.5] Smak: dość pełne, lekka goryczka, posmak miodu dość wytrawny, słodkawo-cierpkawy, imbirowy posmak w tle, niezbyt ciekawy finisz słodowy [2.5] Wysycenie: trochę za duży [4] Opakowanie: średniej urdy etykieta, firmowy kapsel [3.5] Uwagi: Nie smakowało, część wylana, za bardzo przekombinowane
Ostatnia zmiana dokonana przez becik; 2018-03-28, 21:17.
Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju - Hans Frank 14.12.1943http://zamkidwory.forumoteka.pl
Kiedyś już chyba je piłem, dziś postanowiłem spróbować drugi raz i przyjrzeć mu się dokładniej.
Ogólnie mam wrażenie, że ten pomysł z Browaru Jabłonowo jakoś specjalnie szału nie robi, pewnie dlatego też nie pamiętam, jak to było poprzednim razem. Piwo jest bardzo słodkie, miód zdecydowanie wyczuwalny, choć lekko sztuczny, imbir również czuć, ale miałem wrażenie, jakby w ogóle nie pasował on do całości. Napój był zdecydowanie zalepiający, słodki, słodycz dominowała nad całością. Słód w tle wydawał się poprawny, minimalne nagazowanie również aż tak bardzo nie raziło, delikatna goryczka również pobrzmiewała w tle.
Piwo ogólnie poprawne, w sam raz na spokojny wieczór.
Tylko ta słodycz, słodycz, słodka słodycz...
Ostatnia zmiana dokonana przez michael50; 2018-12-07, 20:26.
Aromat - kolendra, imbir, lekko banan i chmiel
Piana - zdecydowanie wysoka, trwała z kożuszkiem, zostaje na szkle
Barwa - słomkowo-cytrynowy, zabielony...
Comment