Wpisałem w nazwie Piotrków, bo od lat ta firma to już nie Sulimar tylko DRINK ID. Na krawatce mają "Browar Piotrków)
Ekstr. 12,1 %
Alk. 4,8%
Chmiele: Marynka i Lubelski
Aromat - jest chmiel, trochę słodu, ale generalnie
Piana - wysoka i trwała z długim kożuszkiem
Barwa - złota, klarowna
Wysycenie - średnie, musujące
Smak - słodowo-chmielowy. Ciała słodowego trochę jest, ale ani to ziarno, ani chleb czy karmel. Chropowaty polski chmiel jest wyraźny, z korzenno drewnianą tępawą goryczką
Treściwość - pełne
Mimo, że jest ciało i jest chmiel, to bez harmonii. Ja nie lubię polskich chmieli w dolnej fermentacji więc może nie jestem zbyt obiektywny. Dla mnie to dość siermiężne piwo. Może komuś podchodzić, ale nie jest to takie piwo, co by człowiek wypił sobie pięć na raz.
To piwo nie kojarzy mi się z l. 90, bo pamiętam, że jakość przyniosły wtedy o dziwo koncerny (np. Leżajsk Kristall, reanimacja Tatry). Pamiętam piwa z tamtych czasów z mojego regionu i wakacyjnych wypadów - Zielona Góra, Nowa Sól, Chocianów, Radków, Świebodzice, Mieszczański we Wrocławiu, czy też ewentualnie Piast i jakoś nie kojarzą mi się sentymentalnie. Pamiętam już nieco bardziej pozytywnie Krotoszyn, Wojtka z Ostrowa, Sobótkę-Górkę,, Bojara z Bojanowa. Przełomem był Lwówek zarządzany przez niemieckiego właściciela, bo ten wcześniejszy to było dno. Warzony w Łodzi na licencji żółty Kaltenberg uważałem za świetne piwo, ale może dlatego że jednak kojarzyło się z Bawarią, a może było niezłe.
Prawda jest taka, że l. 90 piwnie pozytywnie kojarzyły się z właśnie z Kristallem, wręcz kultowym Dziesięć i pół z Poznania, EB (Czas na EB) jasnym i EB Red, Brokami i jak powstał Van Pur, to też był pozytywnie odbierany. Może poza Dolnym Śląskiem i Ziemią Lubuską były jakieś regionalne, prężne browary z udanymi piwami. Ja ich specjalnie nie pamiętam. Te stare browary coraz znam były w pogarszającym się stanie ze sprzętem niemieckim. Nieremontowane traciły jakość. Piwo niepasteryzowane były synonimem gorszej jakości (nie było lodówek w sklepach, nie wspominając o jakości w kuflotekach). Te browary dogorywały jeszcze w XXI w., czego przykładem był coraz gorszy Vifling z Prochowic czy chojnowski Stanley.
Nowe koncerny czy chcemy czy nie kojarzą się nową erą piw lat 90-tych.
Pamiętam jeszcze, że na początku 90 lat (a może końcówce 80) pojawiło się w samie piwo Oettinger (już wtedy było tym najtańszym piwem w Niemczech). Tato pijąc go powiedział, że to jest wreszcie porządne piwo. Wcześniej chwalił jedynie portery.
Mi z 90 lat kojarzą się wypady z kolegami z liceum do Czech. Przy granicy z Czechami kursowały tzw. mrówki, ludzie przenosili alkohol w tym piwo z Czech do Polski i nimi handlowali. Były ograniczenia ilościowe więc kursowali tam i z powrotem. Było tańsze i dużo lepsze i nie miało też nic wspólnego z tym piwem.
Konkluzja - nie jest to piwo "jak dawniej" z l. 90-tych. Nie jest to żle ani dobrze.
Po prostu co jakiś czas ktoś bazując na resentymentach typu "kiedyś to były czasy" wprowadza marketing "jak dawniej" albo nawet "jak za PRLu" (choć za PRL to była przede wszystkim musztarda, ocet i wyroby czekoladopodobne). Kiełbasa jak dawniej, chleb jak dawniej. Ludzie! Po komunistycznej posusze jak pojawiły się towary to brało się co jest. Palikot sprzedawał alkohol z palet i jak chciał znowu jak dawniej, to miał ciężki wypadek z rzeczywistością. To teraz jest wybór i jakość!
W l. 90-tych jak pojawiła się puszka jakiegoś niemieckiego koncerniaka to się cmokało z zachwytu. Nawet później - już w czasach browar.bizu można wyszukać informacje jak w sieci Puls (czy innym markecie) po raz pierwszy pojawiło się piwo pszeniczne z Niemiec. Dyskusji nie było końca - można sobie sprawdzić. Była radość.
No ale zawsze objawi się jakiś leśny dziadek ze swoim "jak dawniej". Zresztą to nie pierwsze piwo "jak dawniej". Nawet w Biedronce za tego typu piwo uchodziło jeszcze parę lat temu Sarmackie z Łodzi.
Mam nadzieję, że dożyjemy czasów, kiedy wrócą blogerzy "jak dawniej", bo coś mi się zdaje że niektórzy obecni ewoluują w kierunku coraz mniej dostrzeganych celebrytów.
Porównam jeszcze to piwo z Trybunałem Export, który ma swoich fanów. Zobaczymy, które będzie bardziej "jak dawniej"
Ekstr. 12,1 %
Alk. 4,8%
Chmiele: Marynka i Lubelski
Aromat - jest chmiel, trochę słodu, ale generalnie
Piana - wysoka i trwała z długim kożuszkiem
Barwa - złota, klarowna
Wysycenie - średnie, musujące
Smak - słodowo-chmielowy. Ciała słodowego trochę jest, ale ani to ziarno, ani chleb czy karmel. Chropowaty polski chmiel jest wyraźny, z korzenno drewnianą tępawą goryczką
Treściwość - pełne
Mimo, że jest ciało i jest chmiel, to bez harmonii. Ja nie lubię polskich chmieli w dolnej fermentacji więc może nie jestem zbyt obiektywny. Dla mnie to dość siermiężne piwo. Może komuś podchodzić, ale nie jest to takie piwo, co by człowiek wypił sobie pięć na raz.
To piwo nie kojarzy mi się z l. 90, bo pamiętam, że jakość przyniosły wtedy o dziwo koncerny (np. Leżajsk Kristall, reanimacja Tatry). Pamiętam piwa z tamtych czasów z mojego regionu i wakacyjnych wypadów - Zielona Góra, Nowa Sól, Chocianów, Radków, Świebodzice, Mieszczański we Wrocławiu, czy też ewentualnie Piast i jakoś nie kojarzą mi się sentymentalnie. Pamiętam już nieco bardziej pozytywnie Krotoszyn, Wojtka z Ostrowa, Sobótkę-Górkę,, Bojara z Bojanowa. Przełomem był Lwówek zarządzany przez niemieckiego właściciela, bo ten wcześniejszy to było dno. Warzony w Łodzi na licencji żółty Kaltenberg uważałem za świetne piwo, ale może dlatego że jednak kojarzyło się z Bawarią, a może było niezłe.
Prawda jest taka, że l. 90 piwnie pozytywnie kojarzyły się z właśnie z Kristallem, wręcz kultowym Dziesięć i pół z Poznania, EB (Czas na EB) jasnym i EB Red, Brokami i jak powstał Van Pur, to też był pozytywnie odbierany. Może poza Dolnym Śląskiem i Ziemią Lubuską były jakieś regionalne, prężne browary z udanymi piwami. Ja ich specjalnie nie pamiętam. Te stare browary coraz znam były w pogarszającym się stanie ze sprzętem niemieckim. Nieremontowane traciły jakość. Piwo niepasteryzowane były synonimem gorszej jakości (nie było lodówek w sklepach, nie wspominając o jakości w kuflotekach). Te browary dogorywały jeszcze w XXI w., czego przykładem był coraz gorszy Vifling z Prochowic czy chojnowski Stanley.
Nowe koncerny czy chcemy czy nie kojarzą się nową erą piw lat 90-tych.
Pamiętam jeszcze, że na początku 90 lat (a może końcówce 80) pojawiło się w samie piwo Oettinger (już wtedy było tym najtańszym piwem w Niemczech). Tato pijąc go powiedział, że to jest wreszcie porządne piwo. Wcześniej chwalił jedynie portery.
Mi z 90 lat kojarzą się wypady z kolegami z liceum do Czech. Przy granicy z Czechami kursowały tzw. mrówki, ludzie przenosili alkohol w tym piwo z Czech do Polski i nimi handlowali. Były ograniczenia ilościowe więc kursowali tam i z powrotem. Było tańsze i dużo lepsze i nie miało też nic wspólnego z tym piwem.
Konkluzja - nie jest to piwo "jak dawniej" z l. 90-tych. Nie jest to żle ani dobrze.
Po prostu co jakiś czas ktoś bazując na resentymentach typu "kiedyś to były czasy" wprowadza marketing "jak dawniej" albo nawet "jak za PRLu" (choć za PRL to była przede wszystkim musztarda, ocet i wyroby czekoladopodobne). Kiełbasa jak dawniej, chleb jak dawniej. Ludzie! Po komunistycznej posusze jak pojawiły się towary to brało się co jest. Palikot sprzedawał alkohol z palet i jak chciał znowu jak dawniej, to miał ciężki wypadek z rzeczywistością. To teraz jest wybór i jakość!
W l. 90-tych jak pojawiła się puszka jakiegoś niemieckiego koncerniaka to się cmokało z zachwytu. Nawet później - już w czasach browar.bizu można wyszukać informacje jak w sieci Puls (czy innym markecie) po raz pierwszy pojawiło się piwo pszeniczne z Niemiec. Dyskusji nie było końca - można sobie sprawdzić. Była radość.
No ale zawsze objawi się jakiś leśny dziadek ze swoim "jak dawniej". Zresztą to nie pierwsze piwo "jak dawniej". Nawet w Biedronce za tego typu piwo uchodziło jeszcze parę lat temu Sarmackie z Łodzi.
Mam nadzieję, że dożyjemy czasów, kiedy wrócą blogerzy "jak dawniej", bo coś mi się zdaje że niektórzy obecni ewoluują w kierunku coraz mniej dostrzeganych celebrytów.
Porównam jeszcze to piwo z Trybunałem Export, który ma swoich fanów. Zobaczymy, które będzie bardziej "jak dawniej"

. Jedno można wypić do grilka, ale trzecie to już męczarnia
Comment