Fajny browar z kraju południowoczeskiego.
Więcej tu:
https://www.browar.biz/forum/piwo/pi...-pivovar-obora
Nazwa nie oznacza naszej obory. Po czesku obora to ograniczony teren parkowy ze zwierzętami (zwierxyniec). Jednak w tym wypadku po prostu chodzi o nazwę małej miejscowości, gdzie znajduje się browar.
New England Session IPA z dodatkiem kakao. Chmiel Erebus (nowa amerykańska odmiana).
11,3% ekstr.
4,5% alk.
Aromat - po otwarciu zapachniało intensywnym, owocowym chmielem, ale za chwilę kontra w postaci kakao. Po przelaniu już to jest aromatycznie wymieszane
Piana - średnie, nietrwała, niewiele zostaje na dłużej
Barwa - zmętnione ciemne złoto
Wysycenie - średnie, wyraźniej musujące
Smak - owocowa, rześka chmielowość przełamana kakao (lekka goryczka, trochę przypominającą łagodną ziemistość). Finisz owocowy w kierunku cytrusów. Goryczka minimalna i właściwie tylko do tego kakao, którego posmak zostaje w ustach. Potem dodatkowo chmiel nieco podpieka.
Treściwość - pełne
Sceptycznie jestem nastawiony do tego typu dodatków, przede wszystkim w jasnych piwach. Miałem taki dysonans na początku. Jednak pije się to bardzo fajnie, a piwo zachowuje rześkość. Myślałem, że to kakao głównie pójdzie w kolor (wspominali na puszcze, że ma trochę zaciemnić), ale jest też wyczuwalne w smaku. Ogólnie ciekawe piwo i udane piwo (oprócz piany w moim przypadku). Ciekawy jednak jestem tego chmielu w czystej postaci, bo tu jego efekt jest trochę przykryty, ale mimo to bardzo rześki, świeży. Czy to zaleta tego chmielu, czy piwowar umiejętnie wydobył z niego tyle ile się da to nie wiem, ale chyba i chmiel ciekawy i piwowar dobry.
Wypiłem to piwko z przyjemnością, tak że chętnie spróbowałbym ich ejli (ale nie tylko) w bardziej klasycznej wersji.
Więcej tu:
https://www.browar.biz/forum/piwo/pi...-pivovar-obora
Nazwa nie oznacza naszej obory. Po czesku obora to ograniczony teren parkowy ze zwierzętami (zwierxyniec). Jednak w tym wypadku po prostu chodzi o nazwę małej miejscowości, gdzie znajduje się browar.
New England Session IPA z dodatkiem kakao. Chmiel Erebus (nowa amerykańska odmiana).
11,3% ekstr.
4,5% alk.
Aromat - po otwarciu zapachniało intensywnym, owocowym chmielem, ale za chwilę kontra w postaci kakao. Po przelaniu już to jest aromatycznie wymieszane
Piana - średnie, nietrwała, niewiele zostaje na dłużej
Barwa - zmętnione ciemne złoto
Wysycenie - średnie, wyraźniej musujące
Smak - owocowa, rześka chmielowość przełamana kakao (lekka goryczka, trochę przypominającą łagodną ziemistość). Finisz owocowy w kierunku cytrusów. Goryczka minimalna i właściwie tylko do tego kakao, którego posmak zostaje w ustach. Potem dodatkowo chmiel nieco podpieka.
Treściwość - pełne
Sceptycznie jestem nastawiony do tego typu dodatków, przede wszystkim w jasnych piwach. Miałem taki dysonans na początku. Jednak pije się to bardzo fajnie, a piwo zachowuje rześkość. Myślałem, że to kakao głównie pójdzie w kolor (wspominali na puszcze, że ma trochę zaciemnić), ale jest też wyczuwalne w smaku. Ogólnie ciekawe piwo i udane piwo (oprócz piany w moim przypadku). Ciekawy jednak jestem tego chmielu w czystej postaci, bo tu jego efekt jest trochę przykryty, ale mimo to bardzo rześki, świeży. Czy to zaleta tego chmielu, czy piwowar umiejętnie wydobył z niego tyle ile się da to nie wiem, ale chyba i chmiel ciekawy i piwowar dobry.
Wypiłem to piwko z przyjemnością, tak że chętnie spróbowałbym ich ejli (ale nie tylko) w bardziej klasycznej wersji.

