Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Humor zydowski

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Humor zydowski

    Pewien Żyd został skazany za długi na półtora roku w więzieniu. Tak się jednak złożyło, że w jego mieście nie było więzienia, więc dostał polecenie zgłoszenia się we wskazane miejsce w celu odbycia kary. Spakował swój tobołek i ruszył na stację kolejową. Po drodze spotkał znajomego.
    - Dokąd idziesz?
    - Idę jechać siedzieć.

    ***********************************
    znasz dowcip zydowski ? dopisz. Zbieram.
    Jak bedzie o tematyce piwnej, to jeszcze lepiej...

  • #2
    Salcie przychodzi do Rebego, że chce się rozwieść.
    - Jakiż to powód moja Salcie? - pyta Rebe.
    - Mój mąż ma brzydkie nazwisko.
    - A jak się nazywa?
    - Lampe!
    Salcie dostała rozwód. Po kilku tygodniach przychodzi do Rebego w sprawie
    ślubu. Rebe wziął księgę by zanotować datę i pyta Salcie o nazwisko
    narzeczonego.
    - Lampe!
    - Salcie - mówi Rebe, - ja tu czegoś nie rozumiem. Dopiero co rozwiodłaś się
    z Lampe, z powodu brzydkiego nazwiska a teraz wychodzisz z powrotem za
    Lampe?
    - Bo tamto było Lampe wiszące, a to jest Lampe stojące.
    ************************************************** *******************
    znasz jakis dowcip zydowski ? dopisz sie - nie zmarnuje sie, a pojdzie
    w swiat...

    Comment


    • #3
      Kawałów o mych braciach nie lubię. Art, proszę, przenieś to do Kawałów Piwnych, albo do śmieci.
      "Mam powody
      Powstrzymywać się od wody.
      Od wody mnie w brzuchu kole:
      Pijam tylko alkohole."
      Jan Lemański

      Comment


      • #4
        Cordel napisał(a)
        Kawałów o mych braciach nie lubię. Art, proszę, przenieś to do Kawałów Piwnych, albo do śmieci.
        O co Ci chodzi? Jak nie lubisz to nie czytaj i nie zaglądaj, humor zydowski jest naprawdę dobry i na pewno nie obraźliwy, sam swojego czasu zaczytywałem się w "Przy szabasowych świecach".
        Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju - Hans Frank 14.12.1943 http://zamkidwory.forumoteka.pl

        Comment


        • #5
          cytat:
          Cordel napisał(a)
          Kawałów o mych braciach nie lubię. Art, proszę, przenieś to do Kawałów Piwnych, albo do śmieci.


          Co w tym zlego ? Od kilkunastu miesiecy zbieram tego rodzaju kawaly z mym internetowym kolega zamieszkalym w Tel Avivie.Zebralismy ich juz kilkaset - mamy zamiar wybrac dowcipy mniej znane ( nie publikowane w "Przy szabasowych swiecach") i zrobic z nich ksiazke.
          Pozdrowienia
          Mister

          Po obejrzeniu kandydatki na żonę, kawaler - nieprzyjemnie zaskoczony - bierze swata na stronę i szeptem czyni mu wymówki: - Po co mnie tu przywlokłeś? Jest stara i brzydka. Zezuje, ma popsute zęby i mętny wzrok. - Możesz mówić głośniej - przerywa tamten. - Jest do tego głucha.

          Kawaler składa wizytę pannie w towarzystwie swata i gdy czekają na nadejście rodziny, swat zwraca mu uwagę na znajdującą się w salonie gablotkę z elegancką srebrną zastawą. - Spójrz tylko. Od razu widać, jacy zamożni ludzie. - A może to tylko pożyczone na nasze przyjście? - powątpiewa młodzieniec. - Co za pomysł! - obrusza się swat. - A kto by im cokolwiek pożyczył!

          Przed łaźnią spotyka się dwóch Żydów. - I znowu upłynął kolejny rok - wzdycha jeden z nich...

          Pewien człowiek w zakładzie dla psychicznie chorych odmawia przyjmowania posiłków, żądając koszernego jedzenia. Jego żądania zostają spełnione i otrzymuje jedzenie przygotowanie zgodnie z żydowskimi przepisami religijnymi. W sobotę można zobaczyć, jak ten sam człowiek z przyjemnością pali cygaro. Lekarz z oburzeniem zwraca mu uwagę, że ktoś, kto przestrzega przepisów religijnych, nie powinien tego dnia palić. - To na co by mi było moje wariactwo?

          Comment


          • #6
            becik napisał(a)
            O co Ci chodzi? Jak nie lubisz to nie czytaj i nie zaglądaj, humor zydowski jest naprawdę dobry i na pewno nie obraźliwy, sam swojego czasu zaczytywałem się w "Przy szabasowych świecach".
            Ale zajrzałem i co się stało, to się nie odstanie. Jest może pewna różnica w humorze o Żydach i humorze żydowskim, fakt, ale ja nie będę tu więcej "wpadał". Bawcie się dalej. Dziękuję za uwagę.
            Last edited by Cordel; 14-01-2004, 17:48.
            "Mam powody
            Powstrzymywać się od wody.
            Od wody mnie w brzuchu kole:
            Pijam tylko alkohole."
            Jan Lemański

            Comment


            • #7
              Cordel,
              Niespecjalnie rozumiem, o co Ci chodzi. Humor zydowski jak sama nazwa wskazuje, to dowcipy wymyslone przez Zydow o Zydach a nie przez kogos tam o Zydach. Caly dowcip w tym, ze Zydzi, to chyba jedyny narod na swiecie smiejacy sie z wlasnych przywar i slabostek.
              Bardzo sobie cenie ten gatunek humoru zwlaszcza, ze nikogo nie obraza
              ( jak np. dowcipy amerykanskie czy niemieckie o Polakach)
              Pozdro

              Mr

              PS
              poczytaj sobie przedwojenne szmoncesy - jak np. "Mistyka finansow"
              czy "Sek" ( np. w doskonalym wykonaniu Edwarda Dziewonskiego i Wieslawa Michnikowskiego w latch 60-tych).Wspanialy humor !

              Comment


              • #8
                MISTYKA FINANSÓW

                Osoby: Goldberg i Rapaport

                GOLDBERG: Dzień dobry panu, panie Rapaport.
                RAPAPORT: Jak ja pana widzę u siebie, to już o "dzień dobry" nie może być mowy. (wyłącza gramofon)
                GOLDBERG: Kiedy ja pana rozumiem...
                RAPAPORT: Ale jak pan tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedł? Służąca nie powiedziała panu, że mnie nie ma w domu?
                GOLDBERG: Powiedziała, moja służąca też czasem mówi, że mnie nie ma, jak jestem.
                RAPAPORT: Patrz pan, jak ta służba nauczyła się kłamać?
                GOLDBERG: A jak byś pan nie był w domu, to ona by przecież też powiedziała, że pana nie ma, co za różnica?!
                RAPAPORT: Swoją drogą!...
                GOLDBERG: Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniądze czy nie?
                RAPAPORT: Wiele jestem panu winien?
                GOLDBERG: Osiemset.
                RAPAPORT: Ładna sumka.
                GOLDBERG: W razie pan oddaje to ładna, nawet bardzo ładna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ładna. Otóż ja się pana zapytowywuję jeden z ostatnich razów: czy pan mnie oddaje moje osiemset złotych?
                RAPAPORT: Naturalnie, że oddaję.
                GOLDBERG: Czy pan mi nie może odpowiedzieć po ludzku?
                RAPAPORT: Przecież mówię panu od pół roku, że nie mam pieniędzy.
                GOLDBERG: To co ja mam robić?
                RAPAPORT: Upominać się!
                GOLDBERG: Co mi to pomoże?
                RAPAPORT: Nic!
                GOLDBERG: Szanowny panie Rapaport. Przecież pan rozumie, że osiemset złotych to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć złotych. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać dwudziestu złotych, ale od stu złotych w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.
                RAPAPORT: Panie Goldberg szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie osiemset złotych to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć złotych. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać dwadzieścia złotych. Ale od stu złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.
                GOLDBERG: Słodki panie Rapaport, więc ja się pana pytam, co ja mam robić?
                RAPAPORT: To ja się pana zapytam co innego, ale pan mi daje słowo honoru, że pan mnie odpowie całą prawdę!
                GOLDBERG: Oficerskie słowo honoru.
                RAPAPORT: Ja wolę kupieckie.
                GOLDBERG: Niech będzie kupieckie.
                RAPAPORT: Otóż pan przychodzi do mnie, że bym panu oddał osiemset złotych. Dajmy na to ja wstaję, podchodzę do kasy i... powiedzmy, wyciągam osiemset złotych i, przypuśćmy, panu je daję. To co by pan o mnie pomyślał?
                GOLDBERG: Ech!... panie Rapaport!
                RAPAPORT: Kotuchna! Słowo pan dałeś! Pomyślałbyś pan, że jestem a myszygene kopf?
                GOLDBERG: No, zaraz a myszygene!...
                RAPAPORT: Pomyślałbyś pan tak? Tak czy nie!
                GOLDBERG: Tak!...
                RAPAPORT: Dziękuję panu!
                GOLDBERG: Złocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji. Pan mnie musi oddać!
                RAPAPORT: Dla samego oddania?
                GOLDBERG: Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset złotych!
                RAPAPORT: Gutman może poczekać!
                GOLDBERG: Gutman nie może poczekać, bo jego dusi Rajtman.
                RAPAPORT: Rajtman też zaczeka.
                GOLDBERG: Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
                RAPAPORT: Maliniak też może poczekać. Chociaż nie, Maliniak nie może czekać.
                GOLDBERG: Dlaczego?
                RAPAPORT: Bo on jest winien mnie, a ja nie mogę czekać.
                GOLDBERG: Pan nie może czekać?
                RAPAPORT: Bo przecież pan chce, żebym panu oddał osiemset złotych, a ja ich nie mam. Bo ja pożyczyłem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pożyczył panu, a pan mnie, nikt ich nie wydał, bo każdy drugiemu pożyczył i nikt ich nie ma. To ja się pana pytam, gdzie się podziały te osiemset złotych?
                GOLDBERG: A czy ja wiem?!
                RAPAPORT: O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały kryzys ogólnoświatowy!
                GOLDBERG: Nie rozumiem.
                RAPAPORT: Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji, Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
                GOLDBERG: To kto ma te pieniądze?
                RAPAPORT: Teoretycznie wychodzi, że myśmy powinni mieć te pieniądze.
                GOLDBERG: Co myśmy`?
                RAPAPORT: Bo myśmy nikomu nie pożyczyli i nam nikt nie pożyczył. Sytuacja jest bez wyjścia!
                GOLDBERG: Ja mam jedno wyjście.
                RAPAPORT: Jakie?
                GOLDBERG: Przez drzwi, do domu!
                RAPAPORT: Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorósł pan do sytuacji. Przyjdź pan kiedyś znowu się upomnieć porozmawiamy
                GOLDBERG: Najlepiej nie zastać pana w domu.
                RAPAPORT: Niech pan się nie obawia. Jak tylko będę miał pierwsze pieniądze, to zaraz pana zawiadomię przez służbę, że mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia się z panem, pa!
                GOLDBERG: Pa.
                RAPAPORT: Pa! Paszoł won!

                Comment


                • #9
                  Wczoraj (14.01.2004) był ciekawy program o humorze żydowskim w drugim programie TVP w dokumencie-" W Palestynie bez zmian". Tym którzy nie oglądali tego filmu bardzo polecam, naprawdę zabawny jest ten fragment kiedy żołnierze Izraelscy Palestyńczykom łamią ręce kamieniami.
                  Czymże jesteś śmierci ! Gdzie jest twój oścień?
                  Skoro my istniejemy, śmierć jest nieobecna,
                  skoro tylko śmierć się pojawi nas już nie ma.
                  Epikur z Samos.

                  Comment


                  • #10
                    tez widziałem ten program, brrrr
                    Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostanie ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju - Hans Frank 14.12.1943 http://zamkidwory.forumoteka.pl

                    Comment


                    • #11
                      Wczoraj (14.01.2004) był ciekawy program o humorze żydowskim w drugim programie TVP w dokumencie-" W Palestynie bez zmian". Tym którzy nie oglądali tego filmu bardzo polecam, naprawdę zabawny jest ten fragment kiedy żołnierze Izraelscy Palestyńczykom łamią ręce kamieniami.
                      widzisz Darek99 w tym temacie chodzi mi o humor Zydow, a nie o to, co sie dzieje w Palestynie czy gdzie badz...

                      Comment


                      • #12
                        Jak się panu podoba moja kopia obrazu Rafaela?
                        - Kopia dość wierna, ale jednego nie rozumiem: dlaczego nazwisko
                        "Rafael" przerobił pan na "Rebeka"?
                        - Wie pan, mój adwokat poradził mi ostatnio, żebym wszystko co posiadam,
                        przepisał na imię żony.

                        Comment


                        • #13
                          Mosze , twoja Salcie jest jak mercedes !
                          o ! Taka szykowna ?
                          Nie, tak lekko się prowadzi .

                          Comment


                          • #14
                            Przy wejsciu do synagogi napis:
                            " wchodzenie do boznicy bez nakrycia glowy jest takim samym wystepkiem jak cudzolosrwo"

                            ktos dopisal : probowalem jednego i drugiego. Kolosalna roznica...

                            Comment


                            • #15
                              Czterech krawcow mieszkających na tej samej ulicy w mieście Łodzi postanowilo nieco zareklamowac swe interesy.Jeden pewnego dnia wypisał sobie szyld: "tu szyje najlepszy krawiec w Polsce", drugi w odpowiedzi "tu szyje najlepszy krawiec w Europie", trzeci na to "tu szyje najlepszy krawiec na świecie", czwarty zaś, skromniutko: "A tu szyje najlepszy krawiec na tej ulicy".

                              Comment

                              Working...
                              X