Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Ekstremalne ostrości

Collapse
X
 
  • Filtruj
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Tyle że ten sos jest dobry i jak papryczki się skończą, można jeszcze nim smarować kanapki. Ale rozumiem, chcesz surowego mięcha.
    na to wylata z bufetu dama
    pierwś jej z biusthaltra wytryska
    mówi że ze mnie jest kawał chama
    i grabe w oko mnie wciska

    Comment


    • Ooooo, narobiłeś mi smaka na tatara...
      Sos nie jest zły, ale wolałbym czuć smak samej papryki, nie przesiąknięty sosem. Jalapeno w słoikach są fajne, bo w mało inwazyjnej smakowo zalewie.
      JEDNO PIVKO NEVADI!

      Comment


      • A dla mnie ta zalewa jest za bardzo octowa, już wolę te wędzone w sosie.

        Zrób sobie tatara z papryczek.
        na to wylata z bufetu dama
        pierwś jej z biusthaltra wytryska
        mówi że ze mnie jest kawał chama
        i grabe w oko mnie wciska

        Comment


        • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika Mason Wyświetlenie odpowiedzi
          Ale to jest w jakimś sosie, z octem i cebulą. Ja bym wolał bez tych dodatków.
          zalezy jak trafisz - mozna dostac czyste chippotle w zalewie bez dodatkow.
          co o sosu - chippotle to wedzone dymem jalapeno co wyciaga z nich ostrosc i nadaje im znakomity smak (stek marynowany w chippotle rumie jest przegenialny). tak wiec zalane woda z sola stworza w puszce gotowa marynate - tylko dodac troche oliwy

          jak chcesz sprobowac exstremum - zapraszam - zrobilem paste z bird eye (ok.70%) thai chili, pepperoncino i swiezego pieprzu. jest obledna ... tylko trzeba uwazac i nie przedawkowac bo potem goscie nie chca jesc

          Comment


          • Macie jakiś ciekawy przepis na papryczke habanero? Jak to dawkować? Ponoć lepiej kroić to w rękawiczkach.
            "If you see a beer, do it a favor, and drink it. Beer was not meant to age." Michael Jackson

            Comment


            • Bez przesady z tymi rękawiczkami, to nie kwas. Wystarczy po krojeniu czy siekaniu od razu dokładnie umyć ręce, aby przypadkiem nie dotknąć się w czułe miejsca Z przepisów chyba sos jest najrozsądniejszą opcją, bo przy takiej ostrości nie czuć już smaku samej papryki. Dawkowanie musisz sobie sam ustalić metodą prób i błędów. Ja najczęściej dodaję posiekaną habanero (w ilości mniejszej niż 1/4 papryczki) do gotowego dania jako posypkę w stylu koperku.
              Lwówek Śląski - 800 lat tradycji piwowarskich.
              Kto piwem szynkuje, dawać ma właściwą miarę, kto to ominie, zapłaci 4 białe grosze kary - lwóweckie prawo piwowarskie AD 1609

              Comment


              • Rękawiczki to nie taki zły pomysł. Mnie nigdy nie udało się tak pokroić habanero, żeby później mnie jajka nie piekli (albo i gorzej). Nie wiem, może to się przez skórę wydziela, a może gotowego jedzenia niechcący dotykałem, czy talerza lub widelca podczas wkładania do zmywarki. W każdym razie habanero odstawiłem, bo i tak mi w sumie nie smakowało.
                na to wylata z bufetu dama
                pierwś jej z biusthaltra wytryska
                mówi że ze mnie jest kawał chama
                i grabe w oko mnie wciska

                Comment


                • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika żąleną Wyświetlenie odpowiedzi
                  W każdym razie habanero odstawiłem, bo i tak mi w sumie nie smakowało.
                  w sensie bylo za ostre?
                  rekawiczek nie uzywam. ale po takich specjalach - mycie szczoteczka rak obowiazkowe.

                  co do przygotowania - jadlem kiedys faszerowane wolowina ale doznania byly ekstremalne
                  najlepszym sposobem zuzycia jest dodanie posiekanej do sosu lub zrobeinie aromatyzowanej oliwy.

                  Comment


                  • To była najostrzejsza papryczka, z jaką miałem do czynienia, ale nie o to poszło. Nie pasował mi posmak, jaki wyczuwałem wcześniej również w wielu megaostrych sosach, które jak później sprawdziłem, były na bazie właśnie habanero.

                    Tak więc na razie jestem przy zwykłym (?) chilli, które mi wystarcza, plus chipotle do serów pleśniowych lub na kanapkę. A może zdarzy się kiedyś, że trafię na coś innego, jak te węgiersko-bałkańskie papryki - zrobione wg przepisu Becika (przesmażyć z czosnkiem i wrzucić na kilka dni do lodówki) są świetne. Tylko na drugi raz dodam czosnek później, bo trochę się spalił.
                    na to wylata z bufetu dama
                    pierwś jej z biusthaltra wytryska
                    mówi że ze mnie jest kawał chama
                    i grabe w oko mnie wciska

                    Comment


                    • Zakupiłem tą ostrą papryczkę w doniczce, bardzo fajna sprawa także wizualnie. Zobaczę jak to będzie mi rosło na parapecie. Naliczyłem 27 ostrych papryczek, więc "krzaczek" jest dość obfity.

                      Comment


                      • dobrze ja tylko umyj przed zjedzeniem bo w wiekszosci przypadkow sa koszmarnie opryskiwane roznymi swinstwami

                        Comment


                        • Na innym bazarku, na Ochocie, przy Mołdawskiej nabyłem inne papryczki jeszcze ostrzejsze. Są sprzedawane w takich małych, kwadratowych pojemnikach, w takich samych jak zioła w supermarketach. Papryczki są dużo mniejsze, wielkości typowych, obecnych u nas papryczek z Tajlandii. Koszt jednego pojemnika to 6 zł.

                          Comment


                          • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika emes Wyświetlenie odpowiedzi
                            Papryczki są dużo mniejsze, wielkości typowych, obecnych u nas papryczek z Tajlandii. Koszt jednego pojemnika to 6 zł.
                            thai chili maja ok 4cm, pepperoncino intero ok 2cm. prwdopodobnie to ktores z tych dwoch

                            Comment


                            • Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika sailor Wyświetlenie odpowiedzi
                              thai chili maja ok 4cm, pepperoncino intero ok 2cm. prwdopodobnie to ktores z tych dwoch
                              Głównie mają 3-4 cm.

                              Comment


                              • Po przeczytaniu całego wątku (a właściwie w trakcie) postanowiłem nieco poeksperymentować a mianowicie każdego dnia, począwszy od 3 X raczę swe podniebienie rozmaitymi papryczkami, sosami i innymi "żyletkami". Mniejsza o to jakie konkretnie to były, stwierdzam jedynie, że z dnia na dzień uodparniam się na ostre smaki i coś co wczoraj mnie zatykało dziś przełykam z uśmiechem na twarzy.
                                Nie mam tu na myśli ekstremalnych ostrości, ale też nie mówię tu o zwykłym pikantnym ketchupie.
                                Taka moja obserwacja, którą chciałem się podzielić.
                                Jedno piwo jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło

                                Comment

                                Working...
                                X