Jasny mocarz dziś znalazł swoje miejsce w butelkach,odfermentował do 5 st. bal. Wyszło mi 34 buteleczki 0.33l. Za to warka nr 7b poszła czyścić kanalizacje.Zapisze sie do sceny kwasowej
Podziekowania również kieruje do Marusi za śrutownik
i do Mapajaka za drożdże do pszenicy (suche)...mam nadzieje ze sie obudzą za jakiś czas bo juz 3h i nic
Litrarz i baling podam jak to sie ostudzi. I tak przy okazji to lżejsza część warki nr8 poszła do butelek (22 but. 0.5l),a porterek został przelany na cichą f. i lekka pianka sie spowrotem ukazała
ale mimo tego zabutelkowałem bo w smaku nie było najgorsze.Dzisiaj warze kolejne piwko,ale jakto powiedzieć.....spieprzył mi sie młynek w połowie śrutowania i nie wiem jakie są proporcje.Na początek miało być 4.5 kg pilsa i 0.9 monacha którego wsypałem na końcu i zaczełem mielenie.Ponieważ w młynku sie coś zje.... to zostawiłem ok połowy śruty,dodałem 0.5 kg płatków owsianych i troche płatków jęczmiennych.Nie wiem co z tego wyjdzie....na dodatek zadam to drożdżami od mapajaka (jeszcze nie zakażonymi).Mam nadzieje ze szybko sie ociepli to....zdobede śrutownik. Zacieram: 63st>>15min i 72-73 st >>45min. Nad chmieleniem jeszcze sie zastanowie.
i na dodatek nie wysładzałem do końca.Zadałem rano Marusiowe drożdżyki....abbaye czy coś w tym stylu...sam nie wiem.Jest to druga warka niepowtarzalna i ostatnia w tym sezonie uwarzona u mnie w domu...bedzie jeszcze stout na słodzie barwiącym MJP
,ale to juz u kolegi (trzeba zarażać ludzi
)!
. 2.06.2006 roku sládek Mojmír Velký uwarzył swoją pierwszą warkę Ryzáka 11° o objętości 250 l w browarku odległym o 1,5 km od centrum Vojkovic. Tak zaczęła się historia, po pięciu tygodniach piwo można było...
Comment