Spory browar rzemieślniczy zlokalizowany na północy Montrealu w spokojnych dzielnicach mieszkaniowych z niską zabudową.
Z centrum jedzie się kilkanaście stacji metrem czerwonym, następnie prawie 2 km pieszo lub rzadko kursującym autobusem linii 197.
Pub przy browarze mieści się w dużej sali na kilkaset osób z gęsto rozmieszczonymi kolektywnymi stolikami.
Jest długi bar ozdobiony roślinnością z nieskończoną ilością nalewaków, a w kiblu zamiast kurków przy umywalkach są rękojeści od nalewaków.
Sam browar z okazałą instalacją można podglądać przez okrągłe okienka z sali.
W czasie mojej wizyty (piątek 24 kwietnia) lokal pękał w szwach. Był ważny mecz hokejowy - Montreal grał o wszystko, więc emocji nie było końca.
Na kranach wybór aż 24 piw, dla lepszej identyfikacji podzielonych na kategorie: Lagery / Ale, IPA, smakowe oraz mocne + Stouty.
Nalewają w firmowe szkło, podkładek brak.
Jeśli chodzi o pojemność i ceny to mają fajną tabelkę przelicznikową.
Są trzy kategorię cen do piw: słabych, średnich i mocnych i 5 rodzajów objętości: 0,13 / 0,20 / 0,35 / 0,59 / 0,97 l.
Piwo o pojemności 0,59 litra kosztuje odpowiednio: 9,25 / 10 / 14 CAD, czyli 25 / 27 / 38 zł.
Za te ceny piw kocham Kanadę
Miałem okazji spróbować 4 pozycji:
- Blanche au Citron 4,5% (na zdjęciu)
- Cite-Jardin IPA Sure - doskonale połączenie smaku słono-cierpkiego z aromatem grejpfrutowym
- Biere D'Hiver - ciekawa mieszkanka dla podniebienia gorzkiej czekolady z cynamonem, imbirem i wanilią
- Galangale - świetna NEIPA z aromatami cytryny i imbiru
- Momo (IPA)
Do jedzenia dają burgery, pizzę, frytki, skrzydełka, kanapki z wołowiną itp.
Skusiłem się na frytki portugalskie z serem, chorizo i sosem piri-piri za 19 CAD.
Lokal czynny codziennie od 12:00 do północy.
Z centrum jedzie się kilkanaście stacji metrem czerwonym, następnie prawie 2 km pieszo lub rzadko kursującym autobusem linii 197.
Pub przy browarze mieści się w dużej sali na kilkaset osób z gęsto rozmieszczonymi kolektywnymi stolikami.
Jest długi bar ozdobiony roślinnością z nieskończoną ilością nalewaków, a w kiblu zamiast kurków przy umywalkach są rękojeści od nalewaków.
Sam browar z okazałą instalacją można podglądać przez okrągłe okienka z sali.
W czasie mojej wizyty (piątek 24 kwietnia) lokal pękał w szwach. Był ważny mecz hokejowy - Montreal grał o wszystko, więc emocji nie było końca.
Na kranach wybór aż 24 piw, dla lepszej identyfikacji podzielonych na kategorie: Lagery / Ale, IPA, smakowe oraz mocne + Stouty.
Nalewają w firmowe szkło, podkładek brak.
Jeśli chodzi o pojemność i ceny to mają fajną tabelkę przelicznikową.
Są trzy kategorię cen do piw: słabych, średnich i mocnych i 5 rodzajów objętości: 0,13 / 0,20 / 0,35 / 0,59 / 0,97 l.
Piwo o pojemności 0,59 litra kosztuje odpowiednio: 9,25 / 10 / 14 CAD, czyli 25 / 27 / 38 zł.
Za te ceny piw kocham Kanadę

Miałem okazji spróbować 4 pozycji:
- Blanche au Citron 4,5% (na zdjęciu)
- Cite-Jardin IPA Sure - doskonale połączenie smaku słono-cierpkiego z aromatem grejpfrutowym
- Biere D'Hiver - ciekawa mieszkanka dla podniebienia gorzkiej czekolady z cynamonem, imbirem i wanilią
- Galangale - świetna NEIPA z aromatami cytryny i imbiru
- Momo (IPA)
Do jedzenia dają burgery, pizzę, frytki, skrzydełka, kanapki z wołowiną itp.
Skusiłem się na frytki portugalskie z serem, chorizo i sosem piri-piri za 19 CAD.
Lokal czynny codziennie od 12:00 do północy.
